Poznaliśmy ostateczną datę powrotu na ring utalentowanego pięściarza wagi junior średniej Jamesa Kirklanda (25-0, 22 KO), który po odsiadce za nielegalne posiadanie broni wznowił treningi na początku listopada.
Amerykanin wystąpi 5 marca podczas gali Alvarez vs Hatton, gdzie zmierzy się z nieznanym jeszcze rywalem na dystansie ośmiu rund.
- Zaczynamy właśnie poszukiwania dla niego odpowiedniego przeciwnika. Miejmy nadzieję, że po trzech, może czterech walkach, James będzie gotowy na największe wyzwania na antenie HBO - powiedział reprezentujący zawodnika menadżer Cameron Dunkin.
Wczoraj odbyła się ostatnia konferencja prasowa przed walką unifikacyjną o tytuły WBC i WBO w kategorii junior półśredniej. W sobotę na stadionie Silverdome w Pontiac (Michigan) rękawice skrzyżują Devon Alexander (21-0, 13 KO) i Timothy Bradley (26-0, 11 KO). To pierwsze od 24 lat starcie, w którym dwóch niepokonanych Amerykanów spotyka się w pojedynku unifikacyjnym.
- Do walki zostały dwa dni. Jestem gotowy. Koncentruję się na tym, by stoczyć jak najlepszy pojedynek. Słyszałem, że Devon chce wdawać się w wymiany. To doskonała wiadomość - powiedział 27-letni Bradley.
- To będzie wspaniała walka, nie przegapcie jej. Obydwaj jesteśmy doskonale przygotowani. Zwycięzca tej potyczki będzie kolejną supergwiazdą. W sobotę poznancie nową twarz tej dyscypliny - uważa "Pustynna Burza".
W maju 2008 roku Timothy Bradley (21-0, 11 KO) stanął do walki z mistrzem WBC dywizji junior półśredniej - Juniorem Witterem (36-1-2, 21 KO). Rozgrywany w Nottingham pojedynek trwał pełne dwanaście rund. W szóstej odsłonie "Pustynna Burza" posłał championa na deski wspaniałym overhandem. Zraniony Witter zdołał jednak przetrwać ostatnie sekundy tego starcia. Po ostatnim gongu dwóch sędziów wskazało na Amerykanina, a trzeci widział zwycięstwo "Hittera". Punktacja: 112-115, 114-113, 115-113.
Warto dodać, że 15 miesięcy później do walki o ten sam pas stanęli Witter i jutrzejszy przeciwnik Bradleya - Devon Alexander. Timothy odmówił wyjścia do ringu ze swym rodakiem, więc federacja WBC zabrała mu tytuł i wyznaczyła dwóch najwyżej sklasyfikowanych zawodników do walki o wakujące trofeum. Po ośmiu rundach Alexander prowadził wysoko u wszystkich sędziów, a Witter zdecydował się na poddanie z powodu kontuzji ręki.
Pongsaklek Wonjongkam (79-3-1, 43 KO) zamiast bezczynnie czekać na kolejne obrony tytułu mistrza świata woli często występować, nawet przeciwko bardzo słabym rywalom.
Champion federacji WBC kategorii muszej miał tym razem wyjątkowo łatwe zadanie, stąd nic dziwnego, że już w trzecim starciu znokautował Ego Yohana (0-3).
W sierpniu 2009 roku niepokonany Devon Alexander (18-0, 11 KO) stanął do walki o wakujący pas WBC w wadze junior półśredniej. Rywalem 22-letniego Amerykanina był były mistrz świata - Junior Witter (37-2-2, 22 KO). Bardziej doświadczony i starszy o trzynaście lat Brytyjczyk nie miał jednak pomysłu na walkę i nie był wystarczająco aktywny, by przekonać sędziów do zapisywania kolejnych rund na jego korzyść. "The Hitter" nieoczekiwanie poddał się po ósmym starciu, tłumacząc później swą decyzję kontuzją lewej ręki. W chwili przerwania pojedynku Alexander prowadził wysoko u wszystkich sędziów (80-72, 97-73, 79-73).
19 lutego w Stuttgarcie Ronald Hearns (26-1, 20 KO) stanie przed szansą wywalczenie tytułu mistrza świata federacji WBA w kategorii średniej, który obecnie należy do Felixa Sturma (34-2-1, 14 KO). Amerykanin mimo, iż nie jest faworytem wierzy, że jest w stanie pokonać Sturma.
- Nie odczuwam żadnej presji. W tym pojedynku nie mam absolutnie nic do stracenia. Wierzę, że jestem w stanie odebrać tytuł Sturmowi, zresztą chciałbym mu bardzo podziękować za szanse, którą od niego otrrzymałem - mówił wyraźnie podekscytowany Hearn. - Pierwszy raz widziałem Felixa w 2004 roku, podczas gdy walczył z Oscarem De La Hoyą. Od tamtej pory śledziłem jego pojedynki w sieci. Kto by pomyślał, iż za kilka lat będe z nim walczył. Kiedy dostałem od niego propozycję, poczułem, że to moja szansa i nie mogę jej zaprzepaścić. Jesteśmy bardzo dobrymi pięściarzami, więc starcie może przypominać pojedynek w szachy i będzie trwało dopóki któryś z nas czysto trafi - zakończył.
Jak podała telewizja TVN24, wszystko wskazuje na to, że naprzeciw Polaka w hali Prudential Center w Newark stanie 37-letni Irlandczyk Kevin McBride (35-8-1, 29 KO). Jak podawaliśmy, wcześniej brany pod uwagę był również były sparingpartner Adamka, Nicolai Firtha, ale promotorzy "Górala" chcieli zakontraktować odważnego rywala. Promotorzy Adamka i McBride'a są już po słowie. Pozostały jeszcze szczegóły, dlatego wciąż nie jest to ostateczny i oficjalny przeciwnik dla "Górala".
- Jeszcze nic nie ma podpisane i wszystko może się zmienić, jak to w boksie. Na dzień dzisiejszy walka będzie w Newark. Dzisiejszego wieczora lub w nocy (rano polskiego czasu) będziemy mieli wszystko ustalone - mówi Adamek.
Zapraszamy na spacer po Stadionie Miejskim we Wrocławiu, na 8 miesięcy przed planowaną walką Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO). Nagranie zawiera ciekawy komentarz Pani Magdaleny Pawłowskiej, która odpowiada za organizację imprez w firmie SMG Polska.
Jak poinformowały niemieckie media, federacja WBA wyznaczyła Jeana Mormecka (36-4, 22 KO) i Hasima Rahmana (49-7-2, 40 KO) do walki eliminacyjnej. Pojedynek ma wyłonić oficjalnego pretendenta do potyczki z obecnym mistrzem, Davidem Haye'em. Starcie będzie miało miejsce 12 Maja w Paryżu.
- Jesteśmy szczęśliwy, że organizacja podjęła taką decyzję. Hasim jest niezwykle podekscytowany i zmotywowany. Dla niego pieniądze nie mają znaczenia. On tylko chce po raz kolejny zawalczyć o tytuł mistrza świata - mówił promotor Rahmana, Greg Cohen.
Póki co obowiązkowym challengerem do tytułu WBA w wadze ciężkiej jest Rusłan Czagajew, jednak ze względu na problemy zdrowotne, mało prawdopodobne, aby to Uzbek był kolejnym rywalem 'Hayemakera'.
Trener Freddie Roach jest zachwycony postępami, jakie pod jego okiem robi Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO). Już jutro 24-letni Meksykanin wystąpi przed własną publicznością w Culiacan w walce z Billym Lyellem (22-8, 4 KO). Jeżeli zgodnie z oczekiwaniami wygra ten pojedynek, to już w maju czeka go potyczka z mistrzem WBC wagi średniej - Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO). Jeśli i z niej Chavez wyjdzie obronną ręką, to w końcówce roku zamierza skrzyżować rękawice z królem dywizji do 160 funtów - Sergio Gabrielem Martinezem (46-2-2, 25 KO). Roach twierdzi, że syn legendy miałby spore szanse w takim pojedynku.
- Martinez chce walczyć z Mannym Pacquiao, ale Manny jest dla niego za mały. Lepszy byłby tu Chavez, który moim zdaniem miałby duże szanse na zwycięstwo. Martinez to wspaniały atleta, ale nie jest genialnym bokserem, a wielu go za takiego uważa. Ma mnóstwo słabości - uważa szkoleniowiec.
Młody Julio chętnie rzuci wyzwanie notowanemu w czołówce P4P "Maravilli".
- Oczywiścię, że chcę z nim walczyć. Pragnę mierzyć się z najlepszymi na świecie i wiem, że teraz jestem na to gotowy. Wpierw muszę jednak wygrać sobotni pojedynek, bo to zwycięstwo da mi wiele możliwości - stwierdził Chavez Jr.

Otrzymaliśmy smutną wiadomość od działaczy Kujawsko-Pomorskiego OZB o śmierci czołowego zawodnika z lat 70' i 80' - Romana Januszewskiego.
Roman Januszewski, ur. 16.05.1948r., swoje pierwsze kroki bokserskie stawiał w latach 1964-1968 w Klubie Orzeł Nieżychowice (Chojnice). Już jako młody chłopiec wykazywał predyspozycję do uprawiania sportu pięściarskiego. W 1968 roku przeszedł do silnego, I-ligowego klubu WKS „Zawisza” Bydgoszcz, w którym boksował do 1980 roku. W ringu stoczył 296 walk, z których znaczną większość wygrał. Do największych jego sukcesów zaliczyć należy: brązowy medal Mistrzostw Polski Seniorów w wadze 54 kg (Mielec, 1969r.), brązowy medal Mistrzostwa Polski Seniorów w wadze 57 kg (Gdańsk, 1974r.). Ponadto zajął III miejsce w Turnieju Armii Zaprzyjaźnionych.
Słynny trener Emanuel Steward stwierdził, że boks bardzo cierpi na tym, że nie dochodzi do najbardziej oczekiwanych przez publikę walk. Zdaniem szkoleniowca, aby boks jako dyscyplina się rozwijał i wszedł na wyższy poziom, musi dojść do takich pojedynków jak Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) kontra David Haye (25-1, 23 KO) oraz Manny Pacquaio (52-3-2, 38 KO) kontra Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO). Przypomnijmy, że Steward jest obecnie trenerem mistrza świata IBF, IBO, WBO w kategorii ciężkiej Władimira Kliczko.
- To kibice sprawiają, że walka ma status najbardziej oczekiwanej. To czego obecnie chcą kibice na całym globie to dwa pojedynki, dwóch dużych i dwóch mniejszych bokserów. To proste, do tych walk musi dojść, bo t kibice decydują, co chcą oglądać, co ich interesuje - powiedział Emanuel Steward.
- Są to dwie najbardziej oczekiwane walki, i wciąż nie mogą dojść do skutku. Gdy o tym myślę, martwię się boks. Gdzie bym się nie pojawił, ludzie pytają mnie, czy te walki dojdą do skutku. Rzecz w tym, że nie wiem - wyznał trener Władimira Kliczko.
- Kiedyś, doprowadzenie do wielkiego pojedynku było bardzo proste. Negocjacje pomiędzy Tommy'm Hearnsem i Ray'em Leonardem trwały 15 minut. Przylecieliśmy na lotnisko, usiedliśmy w kawiarence przy kawie, gdy dopiliśmy ją do końca, wszystko było już ustalone. To kibice chcieli tego pojedynku, więc musieliśmy im go dać - wspomina Steward.
Były mistrz WBC wagi lekkiej, David Diaz (35-3-1, 17 KO), już dzisiejszej nocy wróci między liny po marcowej porażce z rąk Humberto Soto (54-7-2, 32 KO). W walce wieczoru na gali w UIC Pavilion w Chicago 34-letni mańkut zmierzy się z Robertem Frankelem (27-9-1, 4 KO). Podczas ceremonii ważenia Diaz wniósł na wagę 137.5 funta. Jego rywal był nieco lżejszy i zanotował 136 funtów.
Najważniejsza potyczkę wieczoru poprzedzi występ Andrzeja Fonfary (15-2, 6 KO), który trzy ostatnie walki wygrał przed czasem. Rywalem Polaka będzie Adam Jaco (9-3-1, 4 KO). Fonfara wniósł na wagę 175 funtów, a jego przeciwnik 173.
Zapraszamy na nowy, obszerny cykl wywiadów, zatytułowany "Spowiedź". Tematy reportaży będą bardzo szerokie, dotykające nie tylko bokserskiego ringu. Poznamy ludzi boksu od różnych stron. Nie unikniemy również kontrowersyjnych i palących pytań.
Pierwszym przesłuchanym zawodnikiem był Andrzej Fonfara (15-2, 6 KO), bokser urodzony w Polsce, ale mieszkający na stałe w Chicago. "Andrew" opowiada m.in. o swoim dzieciństwie, znajomości z Andrzejem Gołotą i ewentualnej potyczce z Dawidem Kosteckim. 23-latek stoczy dzisiaj kolejną zawodową walkę, a jego oponentem będzie Adam Jaco (9-3-1, 4 KO). Zapraszamy na pierwszą część "Spowiedzi" Andrzeja Fonfary.
DZIECIŃSTWO
Jakie masz wspomnienia z dzieciństwa? Od małego ciągnęło cię do boksu?
Andrzej Fonfara: Lubiłem się bić z bratem, a że był starszy to zawsze przegrywałem. Mimo to, cały czas dążyłem do zwycięstwa (śmiech). Do boksu mnie ciągnęło z powodu Andrzeja Gołoty. Wychowałem się na jego walkach! Dzieciństwo kojarzy mi się też z bójkami w szkole. Cały czas coś się działo.
Zarówno Chris Arreola (29-2, 25 KO), jak i Joey Abell (27-4, 26 KO) zanotowali na wadze najniższe od dawna wyniki. "Koszmar" wniósł 249.6 funta, czyli ok. 113.5 kg, a jego rywal 236.6 funta - ok. 107,5 kg i przy wciąż otłuszczonym Arreoli prezentował się naprawdę imponująco.
Pojedynek odbędzie się dzisiejszej nocy w Pechanga Resort & Casino w Temaculi (Kalifornia). Jeżeli zwycięży mieszkający w Escondido "Koszmar" (WBC #4, IBF #7, WBO #11, WBA #15), a jest zdecydowanym faworytem pojedynku, to już wkrótce może pojawić się dla niego kolejna szansa walki o tytuł.
- W pojedynku z Solisem zechcę poprawić swój procent wygranych przed czasem, jednak na pewno nie przyjdzie mi to łatwo. Rywal ma dobry refleks, szybko ocenia sytuację, ma dobrą koordynację i jest ruchliwy, podobnie jak wszyscy kubańscy pięściarze - powiedział mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko (41-2, 38 KO), który aż 92 procent swoich zawodowych walk zakończył przez nokaut. Szansę na 39. wygraną przed czasem Ukrainiec będzie miał 19 marca w kolońskiej Lanxess-Arenie, gdzie zmierzy się z byłym mistrzem olimpijskim Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO).
- Na zawodowym ringu Solis nie osiągnął dotąd tak dużo, jak w boksie amatorskim. Jest to jednak dobry bokser - silny, utalentowany, agresywny, niezły technicznie. Bardzo chce odebrać mi pas mistrzowski. W żadnym wypadku nie mogę go lekceważyć - przecież jest wychowankiem kubańskiej szkoły boksu. Trzykrotny mistrz świata wśród amatorów, mistrz olimpijski - to mówi samo za siebie. Z tak utytułowanym w boksie amatorskim pięściarzem jeszcze nie walczyłem. 19 marca czeka mnie bardzo poważne starcie, powiedziałbym nawet - bitwa. Sądzę jednak, że poradzę sobie z moim zadaniem - zapowiada 39-letni Kliczko, który w odróżnieniu od swojego rywala nie rozpoczął jeszcze treningów przygotowujących do marcowej walki. Jak poinformował "Dr Żelazna Pięść", na tradycyjny obóz w austriackim Going uda się za kilka tygodni.
Starszy z braci Kliczków nie omieszkał też zażartować z talizmanów, jakie na środową konferencję praswową w Kolonii przyniósł 30-letni Kubańczyk. - Jego amulet wykonano w Indiach, moje są robione na Ukrainie. Przed każdą walką wkładam do rękawic po kluczu francuskim i muszę powiedzieć, że to pomaga - uśmiecha się mistrz WBC. Marcowy pojedynek z Solisem będzie jego siódmym starciem od powrotu na ring w 2008 roku po czteroletniej przerwie i szansą na dziesiąte zwycięstwo z rzędu. Kliczko jest niepokonany od 2003 roku, kiedy to w kontrowersyjnych okolicznościach uległ Lennoxowi Lewisowi.
Australijczyk o polskich korzeniach Benjamin Wrotniak (2-0, 0 KO) przyjechał do Warszawy, gdzie trenuje w stołecznej Gwardii. Przygotowuje się w ten sposób do swojej kolejnej walki w Australii, gdzie 4 lutego powalczy z Brianem Fitzgeraldem (3-9-1, 1 KO). Zapraszamy na fragment nagrania z treningu boksera, który na każdym kroku podkreśla z dumą swoje polskie pochodzenie.
- Wielu nie dowierzało, że ta walka dojdzie do skutku. Do odważnych świat należy, Wyjeżdżałem do Stanów Zjednoczonych z myślą o zdobyciu pasa w kategorii cruiser i szybkim przeniesieniu się do wagi ciężkiej. Moja praca nie poszła na marne - mówi Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) na osiem miesięcy przed swoim najtrudniejszym testem w wadze ciężkiej, a pewnie i w całej pięściarskiej karierze. We wrześniu 34-letni Polak stanie do walki z mistrzem świata federacji IBF, IBO i WBO Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO). W przypadku kontuzji Ukraińca bądź jego porażki w kwietniowej walce z Dereckiem Chisorą, Władimira ma zastąpić jego brat Witalij (41-2, 38 KO), mistrz świata organizacji WBC.
- Ciągle nie wiadomo, gdzie odbędzie się pojedynek z Kliczką. W mediach pojawiają się sprzeczne informacje na ten temat. Jedne sugerują, że walka odbędzie się we Wrocławiu, inne mówią, że bliżej organizacji jest Warszawa. Które miasto ma większe szanse?
Tomasz Adamek: Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nie siedzę bez przerwy przy telefonie i nie telefonuję do K2 Promotions. Na miejsce walki wybrano Wrocław, ponieważ niemieccy kibice będą mieli tam zdecydowanie bliżej, niż do Warszawy. Temat organizacji walki w stolicy pojawił się prawdopodobnie z powodu dyskusji na temat ewentualnych problemów z ukończeniem budowy wrocławskiego stadionu. Z tego, co mi wiadomo, miejscem walki będzie Wrocław.
- Na stadionie we Wrocławiu zadaszone będą tylko trybuny. Nie będzie żadnych problemów z zabezpieczeniem przed ewentualnym deszczem również miejsc na płycie boiska?
TA: Słyszałem, że zadaszenie płyty będzie możliwe. O zabezpieczenie przed deszczem miejsc na płycie boiska kazano się nam nie martwić. Odpowiedzialna będzie za to firma SMG, która wie, jak radzić sobie z tego typu problemami. Nie będzie to pierwsza organizowana przez nią walka bokserska na świeżym powietrzu. Dla mnie najważniejsze jest to, że pojedynek odbędzie się w Polsce. Nie ma znaczenia, czy będzie to Wrocław, czy stolica. Ważne, abym był zdrowy i w dobrej formie.
Mistrz świata WBC wszechwag, Witalij Kliczko (41-2, 38 KO) odniósł się do ostatnich wywiadów Ahmeta Onera, w których to turecki promotor, wyraża się w bardzo cierpkich słowach o Ukraińcu. Zdaniem Kliczki, zarzuty Onera, są całkowicie bezpodstawne.
- Ja jestem arogancki? Macie o mnie takie zdanie tylko dlatego, że tak powiedział Ahmet Oner? To nonsens. W życiu prywatnym jestem bardzo spokojnym człowiekiem, zresztą czy kiedykolwiek w jakiś sposób obraziłem swojego przeciwnika? On uważa, iż Solis zakończy erę braci Kliczko tylko dlatego, że są źli. Muszę zasmucić pana Onera, bo pas pozostanie w moim posiadaniu - zakończył starszy z ukraińskich braci.
Warto przypomnieć, że w swojej najbliższej walce Kliczko zmierzy się ze współpromowanym przez Onera, Kubańczykiem Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO).
Sprawdziliśmy, na jakim etapie jest przeciąganie liny między Wrocławiem a Warszawą w sprawie organizacji wrześniowej walki bokserskiej Tomasz Adamek - Władymir (lub Witalij) Kliczko. Otóż stolica twierdzi, że nie zamierza przeciągać tej liny w swoją stronę. Na razie.
- Rozmawiałem z prezesem Narodowego Centrum Sportu, Rafałem Kaplerem, i zapewniał mnie, że na razie nie ma w Warszawie tematu tej walki - mówi nam Michał Janicki, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych w Urzędzie Miejskim Wrocławia. I to stwierdzenie "na razie" może budzić pewien niepokój.
- W Warszawie twierdzą, że o niczym oficjalnie nie rozmawiają, choć rzeczywiście dostali ofertę od jednej z firm promotorskich (AEG) zajmujących się boksem, by przejąć to przedsięwzięcie. Taki temat ma się tam pojawić jednak w momencie, gdyby - nie daj Boże - wrocławski stadion nie był gotowy na czas. Żeby na wszelki wypadek była propozycja alternatywna - dodaje Janicki.
- Czekałem na to przez całe moje życie. Jestem gotowy na 120%. W sobotę to ja będę zwycięzcą - zapewnia Devon Alexander (21-0, 13 KO).
W przeciwieństwie do swego przeciwnika "Aleksander Wielki" był zrelaksowany i wyluzowany podczas ostatniej konferencji prasowej przed jutrzejszym pojedynkiem.
- Nie potrzeba wiele mówić. Mamy dwóch niepokonanych mistrzów, którzy palą się do walki. Devon okaże się lepszy - uważa Kevin Cunningham, trener Alexandra.
Potwierdziły się nasze dzisiejsze informacje. Przed wrześniowym starciem z Władimirem Kliczką, Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) spotka się w kwietniu z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO). Jeszcze dzisiaj ma się rozstrzygnąć, czy 34-letni Polak powalczy z Irlandyczkiem w Katowicach, czy w Newark.
- Godzinę temu Kevin McBride podpisał kontrakt na walkę ze mną, którą stoczymy w kwietniu - poinformował Adamek. - Miejscem pojedynku będzie albo katowicki Spodek albo Prudential Center w Newark. Decyzje w tej sprawie zapadną może jeszcze dzisiaj - dodaje najpopularniejszy polski pięściarz.
- W poniedziałek przylatuje do New Jersey mój trener Roger Bloodworth, przez dziesięć dni będziemy trenować w Jersey City, potem wybieramy się na obóz szkoleniowy do Pocons w Pensylwanii. Do pojedynku z Kevin McBride zamierzam się, solidnie przygotować, tak jak to robię do każdej mojej walki. Zawsze powtarzam, że w boksie nie wolno lekceważyć żadnego przeciwnika. Kevin McBride to solidny oponent - podkreślił Adamek.
Mierzący blisko dwa metry (198 cm) McBride zasłynął pokonaniem przez techniczny nokaut w 6. rundzie Mike'a Tysona w 2005 roku. Była to ostatnia walka w karierze słynnego Amerykanina. W 2007 roku Irlandczyk skrzyżował rękawice z Andrzejem Gołotą, któremu uległ ... przez TKO w 6. starciu. 37-latek po raz ostatni walczył w październiku ubiegłego roku. Przegrał wówczas z Mattem Skeltonem w półfinale turnieju "Prizefighter".
Informowaliśmy już Was o propozycji złożonej przez obóz Mikkela Kesslera (43-2, 32 KO) stoczenia pojedynku z mistrzem świata kategorii super średniej według federacji WBO, Robertem Stieglitzem (39-2, 23 KO).
Dziś dziennik Bild ujawnił, że grupa Sauerland Event oferuje Niemcowi pół miliona euro za wyjście w czerwcu na ring przeciwko Kesslerowi, który kilkanaście dni temu wznowił lekkie treningi po poważnej kontuzji oka.
Reprezentujący interesy Stieglitza (na zdjęciu) Ulf Steinforth powiedział, że w tej chwili wraz ze swoim zawodnikiem rozważa tę ofertę i niedługo poznamy odpowiedź na zlożoną propozycję.
Jak informuje stacja ESPN, jeden z największych talentów wagi ciężkiej, 24-letni Denis Bojcow (28-0, 23 KO), od teraz jest współpromowany na terenie USA przez grupę Golden Boy Promotions.
Młody Rosjanin poza trzema walkami w Austrii wszystkie pozostałe stoczył na terenie Niemiec. Wszystko wskazuje jednak na to, że 9 lub 16 kwietnia zadebiutuje na rynku amerykańskim. Na chwilę obecną nie jest znane nazwisko potencjalnego przeciwnika Bojcowa (WBC #2, WBA #2, IBF #11, WBO #4), jednak biorąc pod uwagę jego ostatnie problemy z dłońmi, najprawdopodobniej nie będzie to nikt wymagający.
Organizatorzy pojedynku Julio Cesara Chaveza Jr. (41-0-1, 30 KO) z Billym Lyellem (22-8, 4 KO) spodziewają się, że na walkę przyjdzie ponad 10,000 kibiców.
Od samego początku bilety sprzedają się znakomicie, a na otwarte treningi pięściarzy przychodzą setki fanów. Trener Chaveza, Freddie Roach, chętnie pozował do zdjęć z kibicami i podpisał dziesiątki autografów.
Choć 24-letni Julio nie osiągnął jeszcze nawet cząstki tego, co jego legendarny ojciec, to już dziś cieszy się w Meksyku ogromną popularnością. Za kilka miesięcy młody "J.C." stanie do walki o pas WBC w wadze średniej. Jeżeli zwycięży, a następnie potwierdzi klasę kilkoma obronami tytułu, może w końcu zdoła przekonać niedowiarków, że nie wszystko zawdzięcza sławnemu Chavezowi Seniorowi.