Dziennikarz stacji ESPN Dan Rafael wyraził uznanie dla obozu Tomasza Adamka (43-1, 28 KO), który sprawnie i bez większych przeszkód porozumiał się z K2 Promotions na jesienną walkę. O jej ostatecznej dacie zadecydują telewizje, pierwszym w kolejce do "Górala" jest młodszy z braci, Władimir Kliczko (55-3, 49 KO).
- Jak to możliwe, że Kliczkowie porozumieli się z Adamkiem w przeciągu zaledwie trzech tygodni, a tchórz David Haye negocjuje już 3 lata - zapytał retorycznie Dan Rafael.
- Tomasz Adamek podpisał kontrakt, na mocy którego zawalczy z którymkolwiek z braci Kliczko. Tchórz David ave nie mógł się zdobyć na walkę choćby z jednym z nich - powiedział w gorzkich słowach specjalista ESPN.
Przesłuchanie wielokrotnego mistrza świata oskarżanego o pobicie, kradzież oraz grożenie śmiercią swojej byłej partnerce, a także zastraszanie dzieci, których jest matką, odbędzie się 10 marca.
Póki co, Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) nie przyznaje sie do winy i kategorycznie odmawia komentowania zdarzeń poza salą sądową. Jeśli zostanie uznany winnym popełnionych czynów, może trafić do więzienia nawet na 34 lata.
- Liczę na walki z mistrzami świata, jednak przede wszystkim zależałoby mi na spotkaniu z Ricky Burnsem. Chętnie się wybiorę na jego teren do Wielkiej Brytanii - zdradza Jason Litzau (28-2, 21 KO).
"Amerykański chłopak" miał wyjątkowo udany poprzedni rok. Najpierw pokonał znanego Rocky Juareza (patrz foto), a potem rozprawił się z faworyzowanym w stosunku 13 do 1. Celestino Caballero - Dojrzałem jako pięściarz i jestem teraz dużo sprytniejszy. W tej chwili wychodzę do ringu z konkretnym planem, a potem go realizuję. Komentatorzy mówili po moim ostatnim występie, że Caballero miał po prostu zły dzień, ale prawda jest taka, iż to ja sprawiłem, że tego dnia wyglądał tak źle. Najbardziej teraz chciałbym się zmierzyć z mistrzem federacji WBO Ricky Burnsem, lecz jestem również przekonany, że jestem w stanie pokonać każdego mistrza wagi super piórkowej i zunifikować wszystkie pasy - zakończył Litzau.
Ricardo Mayorga (29-7, 23 KO) nie zwykł komplementować rywali, a już na pewno nie przed walką. Na specjalne traktowanie nie zasłużył w jego opinii mistrz świata federacji WBA w wadze junior średniej - Miguel Cotto (35-2, 28 KO), z którym Nikaraguańczyk zmierzy się 12 marca na MGM Grand w Las Vegas.
Dość niespodziewanie "El Matador" zaczął bardzo ciepło wypowiadać się o królu P4P - Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), przy okazji zaznaczając, że kompletnie nie zależy mu na pojedynku z jego największym rywalem - Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO).
- Nie interesuje mnie walka z Floydem Mayweatherem. On ucieka przed każdym swoim rywalem. Jego walki są nudne, nikt nie chciałby tego oglądać - uważa 37-letni Mayorga. - Nie obchodzi mnie co niektórzy mówią o Mannym Pacquiao. W moim przekonaniu to wspaniały pięściarz. Jest dokładnie taki jak ja. Najważniejsza jest dla niego publiczność, która płaci, by móc go oglądać. Pacquiao jest w ringu agresywny i daje świetne walki.
- Nie sądzę, by Pacquiao używał kiedykolwiek niedozwolonych środków. Jego wyniki są naturalne, wszystko zawdzięcza ciężkiej pracy na treningach. Uważam go za wspaniałego i 'czystego' sportowca - powiedział były mistrz WBA i WBC kategorii junior średniej. - Moja walka z Pacquiao byłaby wspaniała. Nie musielibyśmy szukać się po ringu. Stalibyśmy naprzeciw siebie.
Freddie Roach, trener Julio Cesara Chaveza Jr. (41-0-1, 30 KO), uważa, że jego podopieczny nigdy nie dorówna swojemu sławnemu ojcu, lecz bez wątpienia zostanie wkrótce mistrzem świata. Obecnie szkoleniowiec przygotowuje 24-letniego Meksykanina do sobotniej walki z Billym Lyellem (22-8, 4 KO). Chavez Sr. zakończył karierę jako champion trzech dywizji z rekordem 107 zwycięstw, sześciu porażek i dwóch remisów. Legendarny "J.C." wygrał 87 pierwszych walk, nim zremisował w pojedynku z Pernellem Whitakerem.
- Julio nie dorówna swojemu ojcu. Zostanie jednak mistrzem świata i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Czy zawojuje trzy dywizje jak Chavez Senior? Trudno powiedzieć, czas da nam odpowiedź. Będziemy nad nim pracować. Wierzę, że chłopak ma ogromny potencjał. Będzie wielkim mistrzem, ale ojciec postawił mu bardzo wysoką poprzeczkę. Jest tylko jeden Julio Cesar Chavez - ocenił Roach.
Znany i ceniony szkoleniowiec sam w przeszłości boksował. Zaoferowano mu walkę z Chavezem Seniorem, ale nigdy nie dane było im skrzyżować rękawic. Roach uważa Chaveza za najlepszego pięściarza tamtych czasów i jednego z najlepszych w historii.
- To był jeden z piękniejszych momentów w moim życiu, a przynajmniej ja tak go zapamiętałem. Gdy boksujesz, chcesz walczyć z najlepszymi, a wtedy na szczycie był Chavez - wspomina Roach.
- Nasz pojedynek dwukrotnie był przekładany, lecz mentalnie przygotowany do niego byłem bardzo dobrze. Czułem się niezwykle zdeterminowany, ponieważ zdawalem sobie sprawę, że wygrana z taką legendą jak Evander Holyfield przyniesie wiele dobrego dla mojej kariery. Wszystko potem potoczyło się tak jak przewidywałem. Dużo czasu spędziłem trenując z Johnem Davidem Jacksonem, który przygotował kilka wariantów pokonania Holyfielda. Nie chodziło tylko o zwycięstwo, ale rownież o znokautowanie go, a jak wszyscy widzieli, Holyfield był już skończony i pozostał w swoim narożniku - mówi Sherman Williams (34-11-2, 19 KO) o swojej sobotniej potyczce z Evanderem Holyfieldem (43-10-2, 28 KO), który nie wyszedł do czwartej rundy.
Ostatecznie walka została uznana za nieodbytą, bo kontuzja zdaniem sędziego powstała na skutek przypadkowego zderzenia głowami - W drugiej rundzie trafiłem go krótkim prawym zamachowym. Zachwiał się, a potem otarł oko. To był właśnie ten moment. Za chwilę zabrzmiał gong, a jego obóz w narożniku pracował już nad jego lewym okiem. W trzecim starciu biłem go nadal, a wówczas pan Evander powrócił do swojej znanej taktyki, zaatakował głową, próbując tym samym doprowadzić do sytuacji, w której niby rozcięcie zostało spowodowane zderzeniem. Rozcięcie tak naprawdę powstało po ciosie, po moim prawym overhandzie i mam nadzieję, że federacja WBF rozpatrzy to wszystko i zmieni wynik na moje zwycięstwo przez TKO - żali się Williams.
Sherman jest przekonany, iż gdyby walka potrwała trochę dłużej, wygrałby ją przed czasem - Kilka razy trafiłem go bardzo mocno ciosami na korpus i wówczas on całkowicie stracił swoją pracę nóg. Potem zamroczyłem go prawym sierpowym i jestem przekonany, podobnie zresztą chyba jak sam Holyfield, że w czwartym starciu byłoby już po wszystkim. Niestety on wybrał trochę tchórzowskie wyjście z tej sytuacji - zakończył Williams.
Stało się. Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) skrzyżuje rękawice z najlepszym pięściarzem wagi ciężkiej - Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO). Stawką walki będą należące do olbrzymiego Ukraińca pasy federacji IBF, WBO, IBO i magazynu "The Ring".
- Przed chwilą podpisałem kontrakt na walkę z Władimirem Kliczko. Walczymy we wrześniu w Polsce, dokładną datę ustalą stacje telewizyjne: HBO i niemiecka stacja - powiedział Tomasz Adamek przed ósmą wieczorem czasu nowojorskiego.
- Jestem bardzo zadowolony, ale najbardziej będę szczęśliwy, kiedy pokonam Kliczkę. Skończyły się długie negocjacje, odsyłanie kontraktu i analizowanie go strona po stronie. Przyznam, że nawet na chwilę nie zwątpiłem, że może się nie udać sfinalizowanie tego kontraktu. Wiedziałem, że sprawa jest dobrych rękach, chcę podziękować wszystkim, którzy mi pomagali i wierzyli we mnie - dodał najlepszy polski bokser.
Niedługo zostanie podane imię i nazwisko przeciwnika, z którym Adamek zmierzy się w kwietniu. Tomasz podkreślił, że będzie to zawodnik, z którym walka ma go przygotować na starcie z Kliczko.
Nadzieja brytyjskiej wagi ciężkiej, 22-letni Tyson Fury (13-0, 9 KO), szuka obecnie nowego przeciwnika. Brytyjska Komisja Bokserska po raz kolejny doszła do głosu, i nie zgodziła się na jego walkę z weteranem Francois Bothą (47-5-3, 28 KO).
Pięściarze mieli się zmierzyć 19 lutego na gali boksu zawodowego na Wembley Arena w Londynie. Robert Smith z Brytyjskiej Komisji Bokserskiej był zdziwiony, że w ogóle brano pod uwagę taki pojedynek. 42-letni pięściarz z Republiki Południowej Afryki nie występował w ringu od kwietnia ubiegłego roku, kiedy przegrał przez TKO w 8. rundzie z byłym mistrzem świata wszechwag, Evanderem Holyfieldem (43-10-2, 28 KO).
Na jesieni, najlepszy polski pięściarz Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) stanie przed szansą pokonania jednego z braci Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) bądź Witalija Kliczko (41-2, 38 KO). Walka odbędzie się we Wrocławiu bądź Warszawie. Rozważana jest też zmiana telewizji HBO na Showtime, za czym obstaje K2 Promotions.
- Jestem bardzo podekscytowana, aż trudno mi się wypowiadać - powiedziała wzruszona Kathy Duva. - Ciężko pracowaliśmy z Tomaszem, mając jasno wyznaczony cel, którym było zdobycie mistrzostwa świata w wadze ciężkiej. Udało nam się, stoimy przed tą szansą, a umowa jaką wynegocjowaliśmy bardzo nas satysfakcjonuje.
- Zrobiliśmy w kontrakcie trochę zmian, na wniosek strony Tomasza Adamka oraz braci Kliczko. teraz zgadzamy się we wszystkich detalach, mamy zgodę obu stron na jesienną walkę - powiedział menedżer braci kliczko, Bernd Boente.
Kathy Duva ujawniła, że spośród 4 stadionów, które są budowane na Euro 2012, dwa z nich brane są pod uwagę jako lokalizacja walki, Warszawa oraz Wrocław. Walka "Górala" będzie pierwszą walką bokserską, która w Polsce będzie transmitowana na zasadach systemu pey-per-view. Umowa, która podpisał Tomasz Adamek, daje mu możliwość walki z jednym z dwóch braci Kliczko. Wszyscy trzej pięściarze, mają swoje walki pośrednie. Jeśli Władimir przegra swoją walkę, a Witalij wygra, wtedy Witalij zawalczy z Adamkiem. Jeśli obaj przegrają, wtedy kontrakt staje się nieważny. Naturalnie również Adamek musi wygrać swój kwietniowy pojedynek, w którym na pewno nie zawalczy z Samuelem Peterem.
Istnieje też opcja, że zamiast Władimira wystąpi Witalij, Ukraińcy mogą dokonać tego wyboru nie później niż 90 dni przed datą pojedynku. Tomasz Adamek we wszystkich wywiadach podkreśla, że nie robi mu żadnej różnicy, który z Ukraińców stanie z nim w ringu. Do walki przymierzany jest Władimir, ale jeśli David Haye nagle zdecydowałby się walczyć, wtedy Władimira zastąpi Witalij.
Jak niedawno pisaliśmy, po negatywnej opinii Brytyjskiej Komisji Bokserskiej, nie dojdzie do skutku pojedynek Tysona Fury (13-0, 9 KO) z Francoisem Bothą (47-5-3, 28 KO). Okazuje się, że z zaistniałej sytuacji skorzystać pragnie były pretendent do tytułu mistrza świata WBC, Kevin Johnson (24-1-1, 10 KO), który przed godzinami zaoferował swoją kandydaturę jako potencjalnego przeciwnika dla młodego Anglika.
- Chcę być brany w pierwszej kolejności jako rywal dla Tysona Fury - oznajmił Johnson. - Słyszałem wiele opinii od osób pochodzących z Wielkiej Brytanii, że ten gość jest przyszłością wagi ciężkiej. Skoro tak, to niech wyjdzie i udowodni, że jest mężczyzną. Mogę przyjechać do niego w krótkim czasie i sprawdzić w ringu co potrafi. Właśnie spakowałem do walizki rękawice, spodenki oraz paszport i jestem gotów do podróży - zapowiada Amerykanin.
Niespełna trzytygodniowe negocjacje na walkę Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO) budziły w polskim Internecie burzliwe spory, czy do walki dojdzie, a jeśli już, to gdzie. Nie brakowało komentarzy za oceanem jak i w Polsce, że w świecie boksu nie negocjuje się umów tak daleko w przód, innym przeszkadzała jesienna pogoda. Negocjacje dobiegły jednak szczęśliwie do końca.
- W końcu mogę powiedzieć wszystkim niedowiarkom, że jesienią walczę z Władymirem Kliczko i mam to na papierze - powiedział zadowolony Tomasz Adamek. - Sceptycy, którzy mówili, że do tej walki nie dojdzie, zdziwią się. Warto było zaczekać tych kilka dni, razem z Zyggim jesteśmy zadowoleni w 100% z wszystkich poprawek, które zostały naniesione w kontrakcie - powiedział najlepszy polski pięściarz.
"Góral" już od kilku dni przygotowuje się do kwietniowej walki, która najprawdopodobniej odbędzie się w Katowicach. Za kilka dni wyrusza do Poconos Mountains, aby wspólnie z trenerem Rogerem Bloodworthem szykować się do dwóch walk w tym roku, w tym do tej najważniejsze w całej jego karierze.

Hydra Lacy Junior, starszy brat byłego mistrza IBF wagi super średniej, Jeffa Lacy (25-4, 17 KO), to trzecia ofiara wczorajszego feralnego dnia w St. Petersburgu. W poniedziałek rano policjanci pojawili się w domu Hydry w celu zaaresztowania go. Wezwali go do poddania, lecz Lacy bez ostrzeżenia otworzył ogień, raniąc obydwu przedstawicieli prawa. Jeden z nich zmarł po dwóch godzinach, a stan drugiego określa się jako stabilny. Na miejsce przybyły posiłki, a Lacy zastrzelił kolejnego policjanta. 39-letni zbrodniarz nie zamierzał skapitulować i bronił się przez kolejnych sześć godzin. Gdy robot policyjny nie zdołał go namierzyć, dokonano szturmu. Lacy został znaleziony martwy. Nie ustalono jeszcze przyczyny jego śmierci.
Hydra Lacy Jr. ma za sobą długą przeszłość kryminalną. Pierwszy raz trafił za kratki jako siedemnastolatek. Dwukrotnie został też uznany winnym za przestępstwa na tle seksualnym.
- Szukaliśmy go od wielu tygodni. Nie chcieliśmy, by taki człowiek przebywał na wolności. Teraz wszyscy już wiedzą dlaczego... Nie chcieliśmy, by komukolwiek stało się coś złego. Można było tego uniknąć i żadna rodzina nie straciłaby nikogo bliskiego - powiedział szef policji.
Swego czasu Thomas Ulrich (32-5, 22 KO) uważany był za mega gwiazdę niemieckiego boksu, ale pomimo iż trzykrotnie sięgał po tytuł mistrza Europy wagi półciężkiej, tak naprawdę nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Dwa razy podchodził do walki o mistrzostwo świata, lecz w 2006 roku przegrał na punkty z Zsoltem Erdei'em, a w 2005 dostał ciężki nokaut po prawym sierpowym od naszego Tomka Adamka.
Thomas blisko dwa lata temu zawiesił rękawice na kołku, jednak nie usiedział długo na miejscu i w październiku powrócił odchudzony w kategorii super średniej, by znokautować w trzecim starciu Gyula Gaspara.
Kolejną walkę Ulrich stoczy w kwietniu, ale co najważniejsze, już w nowych barwach. Znany przede wszystkim z występów w grupie Universum Box-Promotion zmienił pracodawcę na odwiecznego rywala, stajnię Sauerland Event.
W najbliższą sobotę Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) po raz pierwszy od ponad czterech lat wystąpi przed własną publicznością. Rywalem syna legendy boksu będzie nieustępliwy Billy Lyell (22-8, 4 KO). Od postawy młodego Meksykanina zależeć będzie czy w kolejnym występie zmierzy się z niemieckim mistrzem WBC - Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO).
Pierwszy pogromca "Punishera", Carlos Quintana (27-3, 21 KO), wróci na ring 18 lutego w Portoryko. Jego rywalem na gali w Ponce będzie pochodzący z Ghany Ishmael Tetteh (21-6-2, 10 KO), który nosi przydomek "Black Roy Jones Junior".
34-letni dziś Quintana, były mistrz WBO w wadze półśredniej, po nieudanym ataku na tytuł WBC, marzy o zawojowaniu wyższej kategorii. "El Indio" wierzy, że to problemy z utrzymaniem wagi wpłynęły na jego nienajlepszą postawę w przegranym przez techniczny nokaut pojedynku z Andre Berto (27-0, 21 KO). W mocno obsadzonej dywizji junior średniej Portorykańczyk liczy na kolejny pas.
Zapraszamy na szybki wywiad z Pawłem Głażewskim (14-0, 4 KO). Pięściarz grupy Babilon Promotion obecnie przygotowuje się do kolejnej walki, którą stoczy 20 Marca w Mińsku Mazowieckim. Nazwisko przeciwnika 'Głaza' póki co nie jest jeszcze znane.
Rafał Kyć: Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Paweł Głażewski:Jedenaście lat.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
P.G: To było tak dawno, że nie pamiętam.
- Najlepsza walka którą widziałeś ostatnio?
P.G: Pojedynek Pacquiao z Margarito.
- Twój posiłek przed walką?
P.G: Filet z piersi kurczaka.
Pięściarze amatorscy z grupy PKB Poznań rozpoczęli przygotowania do kolejnych meczów Bundesligi, nadchodzących imprez PZB oraz ligi seniorskiej. Prezentujemy nagranie fragmentów przygotowania siłowego, w którym pod okiem trenera Michała Nowaka bierze udział cały zespół pięściarzy.
Po ponad półrocznej przerwie Dawid Kostecki (35-1, 24 KO) powróci między liny 14 maja w swoim rodzinnym mieście, Rzeszowie. Popularny "Cygan" szlifuje aktualnie swoją formę podczas obozu w Zakopanem.
Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze z kim Dawid zaboksuje, ale w grę wchodzi interkontynentalny pas federacji WBC, a także potyczka z Dannym McIntoshem (13-1, 7 KO) o należący do niego tytuł mistrza Europy wagi półciężkiej.
Kostecki ostatnią walkę stoczył w październiku, kiedy zastopował w czwartej rundzie Seana Corbina. Dobra passa i czternaście kolejnych wygranych wywindowały boksera z Rzeszowa aż na drugie miejsce w rankingu federacji WBC. Jeśli więc zdobędzie jeden z wymienionych wyżej pasów bardzo możliwe, iż zostanie oficjalnym pretendentem tej organizacji, lub przynajmniej dostanie walkę eliminacyjną o to miano.
Więcej informacji już wkrótce...
Ostatnio w siedzibie zaprzyjaźnionego klubu Boks Poznań, zostały wykonane nowatorskie badania, pozwalające określić poziom czasu reakcji złożonej u trenujących tam zawodników. Wykorzystana metoda pozwala podczas badania jednocześnie określić trzy istotne parametry: czas reakcji złożonej, koordynację wzrokowo-ruchową i widzenie peryferyjne. Czas reakcji złożonej (refleks) to bardzo istotny element w boksie.
Refleks jest tym parametrem, który w decydującym stopniu ogranicza wykorzystanie techniki
bokserskiej podczas walki. Szybkość w ringu i umiejętność unikania ciosów w decydującym stopniu zależą od krótkiego czasu reakcji. Kadra trenerska Boks Poznań zdając sobie z tego sprawę, podjęła decyzję o przeprowadzeniu badań pozwalających określić poziom czasu reakcji u poszczególnych zawodników.
Michał Bańbuła (11-25-4, 0 KO) ma za sobą więcej walk zawodowych niż każdy z siedmiu pozostałych kandydatów do zwycięstwa w zaczynającej się 29 stycznia w Londynie 16. edycji turnieju Prizefighter, tym razem w kategorii półciężkiej. Zdaniem Polaka doświadczenie ringowe pozwoli mu zdobyć upragnione trofeum.
Bańbula jest w gruncie rzeczy bokserskim weteranem. Od kwietnia 2004 r. stoczył 40 walk (jako amator w Polsce stoczył 80 pojedynków), ale dopiero teraz znajduje się w najlepszym momencie kariery. Ma 30 lat i jest niepokonany w pięciu ostatnich pojedynkach, choć rywali miał naprawdę wymagających, m.in. Tony Oakeya (29-6-1, 8 KO), czy Tony Jeffriesa (8-0-1, 6 KO).
Pierwszym turniejowym rywalem pięściarza rodem z Będzina będzie pochodzący z Liverpoolu Tony Dodson (24-6-1, 12 KO), z którym 8 lat temu wygrał inny Polak, Albert Rybacki. Bańbuła, cytowany przez witrynę maxboxing.com, wybiega daleko w przyszłość. Marzy o wygraniu Prizefightera, a następnie o rewanżu z Jeffriesem (ich pierwszy pojedynek uznano za remisowy) oraz walce o tytuł Mistrza Wspólnoty Brytyjskiej z Tony Bellewem (15-0, 10 KO).
Wczoraj Garth Wood (10-1, 6 KO) wznowił treningi przed planowanym na kwiecień rewanżowym starciem z byłym mistrzem świata - Anthonym Mundine (40-4, 24 KO). Manager "Woodsy'ego" już od kilku tygodni negocjuje z obozem "The Mana". W ciągu 48 godzin zawarta powinna zostać ugoda, zostaną też podane dokładne informacje dotyczące daty i miejsca walki. Obecnie punktem spornym jest lokalizacja. Obóz Wooda optuje za Sydney, skąd pochodzą obydwaj pięściarze, lecz strona Mundine przekonuje, że zorganizowanie pojedynku w Gold Coast byłoby znacznie bardziej opłacalne.
- Obiecałem dzieciakom, że wyjedziemy jeśli wygram walkę - powiedział Wood, który właśnie powrócił z wielkiej podróży, która objęła Las Vegas, Hawaje i Disneyland. - To były wspaniałe wakacje, ale czas wracać do treningów. Jestem zdeterminowany jak nigdy dotąd.
Zwycięzca australijskiej edycji "Contendera" otwarcie przyznaje, że był kiedyś fanem Mundine, ale w ostatnim czasie się to zmieniło.
- Nie jest już tak jak kiedyś. To naturalna kolej rzeczy kiedy z kimś walczysz. Rozmowy z nimi przyprawiają nas o ból głowy - skomentował pięściarz. - Nie chcą, by pojedynek odbył się w Sydney, bo liczą na lepszą sprzedaż PPV w innym miejscu. Rzecz w tym, że obaj jesteśmy stąd i nie widzę powodu, by walka miała odbyć się poza Sydney. Tym razem przyszliby wszyscy ci, którzy nie lubią Mundine, a takich nie brakuje. Nie oglądali pierwszego starcia, bo nie wierzyli, że z nim wygram. Wszystko powinno być gotowe za 48 godzin.
.jpg)
- Nie wiadomo czy we wrześniu którykolwiek z braci Kliczków będzie jeszcze mistrzem świata. Zarówno Władimir, jak i Witalij mają przed sobą pojedynki wiosną i nie muszą ich wygrać - mówi Ahmet Oner, szef stajni Arena Box Promotion, a zarazem promotor Odlaniera Solisa.
Władimir 30 kwietnia zmierzy się w Mannheim z Brytyjczykiem Dereckiem Chisorą. Gdyby obaj bracia Kliczkowie przegrali swe pojedynki, do konfrontacji z Adamkiem nie dojdzie.
- To kolejny przykład arogancji Ukraińców. Oni nie zakładają tak naprawdę innego scenariusza. Dla nich wygrana to coś pewnego, a do września może jeszcze wiele się zdarzyć. Uważam, że podpisanie umowy z Polakiem jest w złym tonie i delikatnie mówiąc nie na miejscu. Jestem głęboko przekonany, że Solis zakończy erę Kliczków w boksie - zaznaczył Turek.
- Przygotowuję się na dwanaście rund, ale ta walka na pewno nie potrwa dwunastu rund - odgraża się Fernando Montiel (44-2-2, 34 KO) przed zaplanowaną na 19 lutego potyczką z Nonito Donaire'em (25-1, 17 KO).
- Znokautuję go, a potem dam mu rewanż. Pojedynek będzie obfitować w nieustanne wymiany ciosów. Ważne będą najmniejsze detale, a ja jestem dużo bardziej doświadczonym zawodnikiem niż on. Donaire to bardzo groźny i twardy rywal, jednak jestem przekonany, żer to ja wygram - zakończył mistrz świata wagi koguciej według federacji WBO i WBC.
Już 12 lutego były mistrz świata wagi średniej, Arthur Abraham (31-2, 25 KO) zmierzy się z Stjepanem Bozicem (24-4, 15 KO). Obóz 'Króla Arthura' traktuje pojedynek z Chorawatem jako przetarcie przed walką z Andre Wardem, jednak jak podkreśla Ulli Wegner, Abraham musi stopniowo odbudowywać swoją pozycję, dlatego nie może zlekceważyć Bozica, aby nie sprawdzić kibicom kolejnego zawodu.
- Bozic to bardzo dobry pięściarz - mówił Wegner. - Dla Arthura najbliższa walka jest bardzo ważna. Jeśli pokaże się z dobrej strony to w jakimś stopniu zatrze złe wrażenie z ostatnich pojedynków oraz wzmocni swoją psychikę przed bardzo ważną potyczką w turnieju Super Six. Przestrzegam go przed tym, aby nie lekceważył Chorwata, bo jeżeli w tej walce również przydarzy mu się wpadka fani mogą mu tego nie wybaczyć.