Dziś 69 urodziny obchodzi powszechnie uznawany za najlepszego pięściarza w historii Muhammad Ali.
"The Greatest" przyszedł na świat 17 stycznia 1942 roku w Louisville jako Cassius Marcellus Clay Jr., a na salę bokserską trafił w wieku 12 lat. Jako amator sześciokrotnie wygrywał Golden Gloves stanu Kentucky oraz dwukrotnie krajowe zawody Golden Gloves. W wieku 18-stu lat wywalczył złoty medal w kategorii półciężkiej na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie. Jego amatorski rekord to 100 zwycięstw przy zaledwie pięciu porażkach.
MUHAMMAD ALI DLA TOMASZA ADAMKA >>
25 lutego 1964 roku Clay pokonał faworyzowanego Sonny'ego Listona i został mistrzem świata wagi ciężkiej. Pojedynek został uznany przez magazyn The Ring za walkę roku 1964. Do następnego starcia Amerykanin przystępował już jako Muhammad Ali. Rewanżowa walka z Listonem trwała tylko 134 sekundy, w następnej kolejności Ali zmierzył się z Floydem Pattersonem, którego pokonał przez techniczny nokaut w dwunastej rundzie. Później jeszcze siedmiokrotnie bronił tytułu mistrzowskiego. W 1966 roku Ali został sklasyfikowany jako zdolny do pełnienia służby wojskowej w armii Stanów Zjednoczonych. Ali, jako Muzułmanin, nie chciał brać udziału w żadnej wojnie, wypowiadając w tym okresie sławne zdanie "Ja nie mam żadnego sporu z partyzantami z Wietkongu. Oni nigdy nie nazwali mnie czarnuchem...". 28 kwietnia 1967 roku Ali został aresztowany, a komisje sportowe unieważniły jego licencję bokserską i zabrały tytuł mistrzowski. Jego rozbrat z boksem trwał ponad 3 lata i przypadł prawdopodobnie na szczytowy okres jego możliwości.
Będący przez lata w cieniu swojego starszego brata Matthew Hatton (41-4-2, 16 KO) w ostatnim czasie zanotował parę znaczących zwycięstw i prawdopodobnie już 5 marca w Las Vegas dostanie wielką szansę zaprezentowania swoich umiejętności z wschodzącą gwiazdą Golden Boy Promotions Saulem Alvarezem (35-0-1, 26 KO). Starszy i bardziej utytułowany z braci, Ricky Hatton (45-2, 32 KO) mocno wierzy w sukces swojego brata i jest przekonany, że taka walka dla Matthew to wielka szansa.
- Alvarez jest największą gwiazdą Golden Boy Promotions, ludzie liczą, że on będzie drugim De la Hoyą. Oni skontaktowali się z Matthew, a on jako typowy Hatton odpowiedział - zgadzam się! Właśnie przed chwilą przeglądałem kontrakt na ten pojedynek, a Matthew jest już pełen energii. Jako, że Alvarez jest zawodnikiem z USA, mam nadzieję, że ta walka nie będzie miała wpływu na posiadany przez mojego brata tytuł EBU. Matthew oglądał taśmy i jest przekonany, że jest w stanie to wygrać. Canelo to wielki talent, ale to dla mojego brata wielka szansa i i tak i tak na tym skorzysta. Nie ma takiej możliwości, żeby on stracił wychodząc do tej walki, to może mu tylko wyjść na dobre. Jeśli mój brat chce takiego starcia, ma moje pełne wsparcie - powiedział Ricky.
Po tym, jak negocjacje Davida Haye (25-1, 23 KO) na walkę z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO) rozbiły się o walkę Ukraińca z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO), Brytyjczyk szuka możliwości walki ze starszym bratem. Menedżer Haye'a Adam Booth poinformował w 'The Express', że teraz ich celem jest doprowadzenie do walki ze zwycięzcą pojedynku o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej pomiędzy Witalijem Kliczko (41-2, 38 KO) i obowiązkowym pretendentem Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO).
- Mam nadzieję, że Witalij ma większe jaja od swego brata, który powinien się zająć raczej polityką jako spin doktor. Walka Witalija z Solisem jest dla nas interesująca, chcemy aby zwycięzca stanął do pojedynku z Davidem Haye - zadeklarował Booth.
Wciąż nie wiadomo z kim Brytyjczyk stoczy kolejną walkę. Walka z oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata organizacji WBA Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) oddala się, ponieważ jest on nosicielem wirusa zapalenia wątroby typu B. Brytyjska Komisja Bokserska w związku z tym nie dopuści do pojedynku Uzbeka.
12 lutego na gali w niemieckim Mulheim swoją kolejną walkę stoczy, były mistrz świata kategorii średniej, Arthur Abraham (31-2, 25 KO). Przeciwnikiem naturalizowanego Niemca będzie Stjepan Bozic (24-4, 15 KO). Pomimo, iż pojedynek ten ma być dla Abrahama tylko przetarciem przed starciem z Andre Wardem, "Król Arthur" podchodzi do niego bardzo poważnie.
- Postanowiłem, że przed walką z Wardem, stoczę jeszcze jeden pojedynek, tak aby poprawić swoją formę psychiczną oraz sprawdzić się sportowo na tle solidnego przeciwnika. Bozic to typ wojownika, który nie ma absolutnie nic do stracenia. Wszyscy wiedzą, iż przeciwko takim bokserom walczy się bardzo ciężko - mówił Abraham.
"Król Arthur" zapewnia również, że konflikt z Ulli Wegnerem został rozwiązany, a współpraca przebiega na takich zasadach jak dawniej.
- Zrozumiałem teraz, że nie wszystko zależy od trenera. Wegner świetnie przygotował mnie do walki z Frochem, jednak ja w ringu nie wypełniłem wszystkich zalożeń, które ustaliliśmy przed pojedynkiem. Po prostu miałem gorszy dzień, lecz odpowiedzialność za wynik ponoszę tylko i wyłącznie ja. W najbliższej walce mam wiele do udowodnienia: sobie, trenerowi i kibicom - zakończył Ormianin z niemieckim paszportem.
- Bracia Kliczko i David Haye mają pasy, dlatego właśnie z nimi muszę się spotkać. Mam również nadzieję, że oni dadzą mi szansę. Wiem o tym, iż jeden i drugi Kliczko biorą również pod uwagę Tomasza Adamka, ale ktoś wygra i ktoś przegra, a na końcu będzie jednego zawodnika mniej w kolejce - mówi Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO), który już w najbliższą sobotę powróci między liny pojedynkiem z twardym Shermanem Williamsem (34-11-2, 19 KO).
- Zawsze znajdą się tacy, którym zależy przede wszystkim na pieniądzach. Ja kocham swoją pracę, czyli boks, a moim celem jest bycie bezdyskusyjnym i jedynym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ja nie potrzebuję pieniędzy, chcę za to pasów mistrzowskich - zakończył legendarny "Wojownik"
Amir Khan (24-1, 17 KO) prawdopodobnie następną walkę stoczy na na mieszczącej 20 tysięcy kibiców M.E.N. Arena w Manchesterze 16 kwietnia. Dziś Amir wypowiedział się na temat kwietniowej walki, tego czy chciałby zmierzyć się z zwycięzcą pojedynku między mistrzem WBC dywizji junior półśredniej Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO), a championem federacji WBO - Timothym Bradleyem (26-0, 11 KO), a także na temat potencjalnego pojedynku z notowanym na czołowych miejscach Floydem Mayweatherm Jr (41-0, 25 KO).
- Jest paru zawodników, których bierzemy pod uwagę na kwiecień, takich jak Lamont Peterson, Paul McCloskey i paru innych. Jednak śmieszne jest to, że każdy gość, z którym chcę walczyć przecenia się. Jednak ci zawodnicy są bardzo dobrzy. Po tej walce chciałbym się zmierzyć z wygranym pojedynku Bradleya z Alexandrem, a następnie przenieść się kategorię wyżej. Walka w marcu jest po to bym został cały czas w formie. Później Mayweather będzie na moim radarze. Myślę, że taka walka mogłaby odbyć się w ciągu przyszłych 12 do 15 miesięcy. Chcę dojrzeć, osiągnąć swój szczyt. Myślę, że jeszcze go nie osiągnąłem. Będę jeszcze bardziej doświadczony i sprytniejszy. Nie chcę chodzić na skróty, chcę walczyć z najlepszymi - powiedział Khan.
Coraz ciekawiej zapowiada się gala w Las Vegas zaplanowana na 9 kwietnia. Do głównej walki wieczoru, czyli starcia Juana Manuela Marqueza z Erikiem Moralesem, a także powrotu "Winky" Wrighta, teraz organizatorzy tego wieczoru chcą dorzucić jeszcze jeden rodzynek.
Miałby nim być pojedynek w wadze lekkiej pomiędzy wojowniczym Michaelem Katsidisem (27-3, 22 KO) a opromienionym wygraną nad Joelem Casamayorem, byłym championem dywizji piórkowej oraz super piórkowej, Robertem Guerrero (28-1-1, 18 KO). Nic tylko zacierać ręce i czekać...
Kilka dni temu informowaliśmy, że tymczasowy mistrz świata organizacji WBA wagi junior ciężkiej Steve Herelius (21-1-1, 12 KO) nie zawalczył z naszym Pawłem Kołodziejem (27-0, 16 KO), stanie natomiast do walki z obowiązkowym pretendentem Yoanem Pablo Hernandezem (23-1, 12 KO). Do mistrzowskiej walki dojdzie 12 lutego w Mulheim.
Gdy informacja o walce Herelius-Hernandez pojawiła się na wielu zagranicznych portalach, szef grupy Knockout Promotions nadal utrzymywał, że jest szansa na walkę Kołodziej-Herelius, ponieważ w grudniu zeszłego roku otrzymał on zgodę na pojedynek Herelius-Kołodziej, potwierdzoną przez promotora Sebastiena Acariesa. Do sformalizowania umowy jednak nie doszło, a Andrzej Wasilewski potwierdził, że walki Herelius-Kołodziej nie będzie.
Andrzej Wasilewski nosi się z zamiarem pozwania obozu Heleriusa o odzkodowanie za zerwanie wcześniejszych ustaleń, i podpisanie kontraktu na walkę z pięściarzem z grupy Sauerland Event.
Prezydent grupy Golden Boy Promotions, Oscar De La Hoya, nie ma wątpliwości, że Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) uporałby się z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), gdyby kiedykolwiek doszło do ich walki.
- W mojej opinii Floyd bez trudu pokonałby Pacquiao, bo styl robi walkę. Mayweather byłby cierpliwy i czekałby na błędy. Manny jest niesamowicie szybki, ale Floyd ma doskonały timing. Szanuję Manny'ego i doceniam jego rolę w tym sporcie, ale jestem przekonany, że Mayweather pokonałby każdego, kto nie ma dobrego lewego prostego i nie potrafi walczyć z dystansu - uważa Oscar, który omal nie zadał Amerykaninowi pierwszej porażki.
- Jestem sfrustrowany, bo gdyby Golden Boy mógł wypromować tę walkę, to każdy zarobiłby na niej krocie. Wierzę, że obaj chcą wyjść do ringu, lecz Manny ma wokół siebie ludzi, którzy wolą dobierać mu łatwiejszych rywali. Niedługo skończą się potencjalni przeciwnicy, a Pacquiao i Mayweather będą w końcu musieli wyłonić lepszego. Pacman to prawdziwy mistrz i zasługuje na bycie nazywanym najlepszym pięściarzem świata - powiedział De La Hoya.
Szef Top Rank, Bob Arum, spodziewa się, że król P4P, Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO), stoczy jeszcze sześć walk, nim odejdzie w 2013 roku. Arum twierdzi, że "Pacman" zdradził mu swoje plany przy ostatnim spotkaniu na Filipinach.
Pierwszą z sześciu potyczek, jakie zostały Manny'emu, będzie majowy pojedynek z Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO).
- On nie odejdzie przed 2013 rokiem. Powiedział mi to w dniu swoich urodzin. Do tego czasu planuje stoczyć sześć walk - zapewnia Arum.
Wciąż nie wiadomo czy uda się doprowadzić do walki z Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO), który nie wydaje się być zainteresowany takim pojedynkiem i dodatkowo boryka się z innymi problemami. Na pytanie o niego Arum odpowiedział:
- Mayweather? Czy ty wymieniłeś właśnie TO nazwisko? Przepraszam, czy ktokolwiek wie gdzie można znaleźć Floyda Mayweathera?
Mistrz WBA w wadze piórkowej, Jonathan Victor Barros (31-1-1, 18 KO), czuje się gotowy na walki z najlepszymi pięściarzami w swojej kategorii. Wpierw jednak Argentyńczyk musi 18 lutego uporać się z niepokonanym Marco Lopezem (18-0, 10 KO).
Barros ma nadzieję, że już latem nadarzy się okazja na stoczenie pojedynku z kimś o wyrobionym nazwisku. Na liście jego życzeń znajdują się Juan Manuel Lopez (30-0, 27 KO), Celestino Caballero (34-3, 23 KO) i jego jedyny pogromca - Yuriorkis Gamboa (19-0, 15 KO).
Swą jedyną porażkę Argentyńczyk zanotował na niemieckim ringu. Genialny Kubańczyk wypunktował go wówczas na dystansie dwunastu rund, po drodze fundując mu nawet nokdaun. Spośród trzech pozycji na liście Barrosa najłatwiej będzie zorganizować starcie z Caballero, który aż pali się do walki, chcąc wymazać z pamięci ostatnią wpadkę. Mistrz WBA z pewnością nie będzie utrudniał negocjacji.
- Moje marzenia to walki z Gamboą, Lopezem i Caballero - oznajmił 26-letni "Yoni"
– Chcę pokazać, że jestem mały Polak, co potrafi zbić wielkiego chłopa – zapowiadział Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) w wywiadzie dla tygodnika "Wprost".
Renata Kim: Zmówi pan różaniec przed wrześniową walką z Władimirem Kliczką?
Tomasz Adamek: Odmawiam różaniec codziennie od lat, więc to jest dla mnie tak normalne jak jedzenie śniadania, obiadu czy kolacji. Przed walką z Kliczką nie będzie inaczej.
- A czy tym razem poprosi pan o wsparcie psychologa? Do tej pory zarzekał się pan, że nie jest do niczego potrzebny, bo wystarczy Bóg.
TA: Jeśli ktoś uważa, że to psycholog daje mu siłę, to jego sprawa, ale ja sądzę, że to Bóg daje siłę. Modlitwa daje mi tę siłę przed walkami. Gdybym wierzył tylko w psychologów, samego siebie czy też w jakichś bożków, nic bym w życiu nie osiągnął. A dzięki Bogu coś w sporcie pokazałem. Zresztą nie tylko w sporcie, ale też w życiu, bo od 14 lat jestem szczęśliwym mężem i mam wspaniałe dzieci.
Mistrz federacji WBC i WBO w wadze koguciej, Fernando Montiel (44-2-2, 34 KO), jest absolutnie przekonany, że 19 lutego pokona Nonito Donaire (25-1, 17 KO). Meksykanin jest też pewny, że wygra walkę przed czasem. Bukmacherzy większe szase dają Filipińczykowi, lecz "Cochulito" nie przejmuje się tym, choć sam dodaje, że Donaire jest najlepszym przeciwnikiem w całej jego karierze.
- Nonito Donaire to najtrudniejszy przeciwnik z jakim kiedykolwiek przyszło mi się zmierzyć. W ringu może być różnie, lecz po ostatnim gongu to moje ręce powędrują w górę. Wygram przez nokaut, jestem mistrzem. Jeżeli okaże się, że Donaire mi pasuje, to kibice dostaną niesamowitą walkę. On bije naprawdę mocno - powiedział 31-letni Meksykanin.
- Nie martwię się tym, że bukmacherzy nie dają mi większych szans. Hasegawa też był faworytem, a ja pojechałem na jego teren i wygrałem przez nokaut. Powtórzę raz jeszcze, Donaire to najbardziej kompletny pięściarz, na jakiego trafiłem w całej karierze, lecz nawet to nie zmieni wyniku walki - zapowiada Montiel.

Zdjęcie przedstawia 17-letniego Mauro Barriosa - syna byłego mistrza wagi super piórkowej - Jorge Barriosa (50-4-1, 35 KO). Jak widać, "Hiena" jest kolejnym pięściarzem, który nie potrafi znaleźć sobie miejsca poza ringiem i wyładowuje agresję na najbliższych. Skandal z brutalnym pobiciem syna wybuchł w zeszłym miesiącu, gdy Alejandra Ponce, matka chłopca, doniosła policji na Jorge oraz pozostałych członków rodziny, którzy również znęcali się nad Mauro.
Nie jest to jedyny problem "Hieny". Dokładnie przed rokiem Barrios prowadził samochód z niedozwoloną prędkością, stracił kontrolę nad pojazdem i zabił 20-letniego Jamie Moralesa. Wciąż toczy się postępowanie w tej sprawie, lecz niemal pewne jest, że Barrios nie wznowi już kariery.
Stacja ESPN poinformowała, że na ich antenie już 18 marca dojdzie do interesującej gali. Kibice zobaczą standardowo dwa główne pojedynki.
W pierwszym z nich Demetrius Hopkins (30-1-1, 11 KO) skrzyżuje rękawice z niepokonanym Bradem Solomonem (16-0, 7 KO), który już kilku ciekawych bokserów kategorii półśredniej zwyciężył. W drugiej walce, tym razem w dywizji koguciej, Chris Avalos (18-1, 15 KO) sprawdzi się z mistrzem olimpijskim z Aten, Yanem Barthelemy (11-2, 4 KO). Na zdjęciu Demetrius Hopkins.
Jeszcze przed lipcową walką z Davidem Tuą (51-3-2, 43 KO) doświadczony Monte Barrett (34-9-1, 20 KO) zapowiedział zakończenie kariery. Niespodziewanie skazany na porażkę Amerykanin dał jednak jedną z najlepszych walk życia, nie tylko remisując, ale również posyłając "Terminatora" na deski.
- Gdy wychodziłem do walki z Tuą, czułem że mogę stoczyć jeszcze 3 albo 4 pojedynki przed zakończeniem kariery. Wtedy jednak bardzo się na bokserska emeryturę nastawiłem, zacząłem sobie już nawet układać życie tak, jakbym zaraz miał skończyć z boksem. Wtedy nawet za bardzo nie trenowałem do tej walki. Teraz wracam do treningów i do boksu, czyli do tego co mi wychodzi najlepiej - zapowiedział Barrett.
WALKA DAVID TUA vs MONTE BARRETT >>
- Chciałbym stanąć w ringu z Tua jeszcze raz. Mam 39 lat, ale czuję się jakbym miał 30. Gdy będę skupiony, mogę pokonać Tuę. Teraz trenuję i czekam co będzie dalej. Mam nadzieję, że David się zdecyduje i skrzyżujemy rękawice w Nowej Zelandii - powiedział Monte Barrett. David Tua boryka się obecnie z kontuzją barku, nie wykluczone że niezbędna będzie operacja.
Robert Małolepszy: We wrześniu stoczy Pan najtrudniejszą i pewnie najważniejszą walkę w karierze. Tymczasem w nowej kategorii wagowej walczy Pan od dwóch lat. Jest Pan już gotów na starcie z Władimirem Kliczką?
Tomasz Adamek: Gdy przechodziłem do wagi ciężkiej, od początku mówiłem, że moim celem jest walka o mistrzostwo świata. Negocjacje z firmą braci Kliczków prowadziliśmy od dwóch lat. Gdy rozmawialiśmy o tej walce z trenerem Rogerem Bloodworthem, chcieliśmy jej pod koniec tego roku lub na początku przyszłego. Gdy więc pojawiła się propozycja pojedynku we wrześniu, Roger zgodził się bez wahania. Nie oponował, powiedział Ziggiemu Rozalskiemu, że na wrzesień będę gotowy i wygram z Władimirem.
- A Pan nie miał żadnych oporów, obaw? Kliczko to jednak zupełnie inna półka niż Grant, Arreola czy Gołota?
TA: A jakie mógłbym mieć? Na taką walkę czekałem przez całą moją karierę. Boksuję już 22 lata. Różne miałem momenty w karierze. Nie zawsze było różowo, bo przecież kilka razy choćby musiałem zmieniać promotorów. Czasem musiałem naprawdę zaciskać zęby. Teraz dostaję nagrodę. Za to że byłem cierpliwy, że zawsze wierzyłem w to, że w końcu zostanę mistrzem świata.
- Nigdy nie miał Pan chwil zwątpienia, choćby po porażce z Chadem Dawsonem i utracie pasa WBC w kategorii półciężkiej?
TA: Jak każdy miałem lepsze i gorsze dni. Akurat po porażce z Daw-sonem bardziej niż zwątpienie towarzyszyło mi uczucie niedowierzania. Cały czas starałem się odpowiedzieć sobie na pytanie, jak Od kiedy przeszedłem do wagi ciężkiej, ciągle ktoś mówi, że jestem za mały, że za słabo biję...to się mogło stać, że przegrałem. Dziś mogę z całą stanowczością powiedzieć, że dzięki tej porażce wciąż jestem bokserem.
Ciężki Kevin Johnson (23-1-1, 10 KO) był bardzo wzburzony gdy dowiedział się, że weterani James Toney (72-6-3, 44 KO) i Antonio Tarver (28-6, 19 KO) planują wspólna walkę. Johnson wyzwał obu byłych mistrzów świata na pojedynek. Obaj po zsumowaniu mają 85 lat.
- Chrzanić Toneya i Tarvera. Nie wiedziałem, że w boksie powstała osobna liga dla seniorów. Mogę zawalczyć z nimi dwoma w tygodniowym odstępie czasu, za darmo. Oni zabijają boks, ich walki są farsą i oszustwem kibiców - napisał Johnson w mailu do boxingtalk.com.
Walka Pawła Wolaka (28-1, 18 KO) z Yuri Foremanem (28-1, 8 KO) został potwierdzona, dojdzie do niej 12 marca na gali w Las Vegas, podczas której walką wieczoru będzie pojedynek Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO) vs Ricardo Mayorga (29-7-1, 23 KO). Walka Wolaka będzie transmitowana w systemie Pey-Per-View na antenie HBO.
- To dziwne uczucie walczyć z Foremanem, znam go tak dobrze, trenowaliśmy razem, gdy on przygotowywał się do walki z Cotto. Obserwowałem go na sparingach, zawsze jest w formie i dobrze przygotowany. To będzie dla mnie ciężka przeprawa, ale wiem że muszę zdać ten test, aby zostać mistrzem świata. Zdaje sobie sprawę, że muszę perfekcyjnie wyegzekwować założoną strategię - powiedział "Wściekły Byk".
- Wiem, że Foreman to klasowy pięściarz, ale wierzę, że Wolak sobie z nim poradzi. To będzie jego największy w karierze bokserskiej test. Walka będzie pojedynkiem dwóch różnych stylów. Foreman woli punktować z dystansu, Wolak wywiera ciągłą presję. Determinacja Polaka pozwoli mu wygrać pojedynek przed czasem - powiedział menedżer Wolaka, Ivan Edwards.
Były mistrz dywizji super koguciej, super piórkowej i lekkiej, Joan Guzman (31-0-1, 18 KO), od lat słynie z problemów z utrzymywaniem wagi. W marcu, przed rewanżowym pojedynkiem z Alim Funeką, pochodzący z Dominikany pięściarz przekroczył limit wagi lekkiej aż o 9 funtów.
W zeszłym miesiącu 34-letni Guzman wrócił na ring i znów okazało się, że nie zdołał zrobić wagi. Tym razem była to tylko walka rozgrzewkowa z journeymanem Jasonem Davisem, więc obyło się bez poważnych sankcji. Guzman szybko rozprawił się z przeciętnym rywalem, lecz dziś okazuje się, że nawet wówczas musiał wspomóc się niedozwolonymi w stanie Las Vegas substancjami. Były mistrz użył diuretyku, czyli leku moczopędnego, który znacząco przyspiesza przemianę materii.
Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób ukarany zostanie Guzman, lecz jeden z jego oponentów, Ali Funeka, za podobne przewinienie został zawieszony na dziewięć miesięcy.
Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO) udanie zakończył rehabilitację po przebytej operacji kolana. W międzyczasie poznaliśmy również ostateczną lokalizację jego walki z Francisco Palaciosem (20-0, 13 KO), oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata WBC kategorii junior ciężkiej.
Miejscem ich pojedynku będzie Bydgoszcz, odbędzie się on 2 bądź 16 kwietnia, w zależności od tego, czy Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) stoczy swoją walkę w Katowicach czy w Newark. Jeśli "Góral" przyjedzie do Polski, "Diablo" zawalczy dwa tygodnie wcześniej, jeśli zaś powalczy w Prudential Center, obaj pięściarze zaprezentują się kibicom tego samego dnia.