Franklin Gacal, przedstawiciel Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO) powiedział gazecie "The Phillippine Star", że za walkę z Shane Mosleyem (46-6-1, 39 KO) spodziewa się około 15 milionów dolarów przychodu dla "Pacmana".
Sprzedaż transmisji pey-per-view szacowana jest na 1 mln. Za swoje 5 ostatnich walk, Filipińczyk zarobił 68 milionów dolarów, za walkę z De La Hoyą i Antonio Margarito po 15 mln, 13 mln za pojedynki z Ricky Hattonem i Miguelem Cotto oraz 12 mln za walkę z Joshuą Clotteyem.
Podczas gdy bracia Kliczko, poznali już nazwiska swoich najbliższych przeciwników, nadal nie wiadomo z kim zmierzy się David Haye (25-1, 23 KO). Jak ujawnił Georg Nolte z grupy Universum, obecnie prowadzone są rozmowy z obozem Brytyjczka w celu doprowadzenia do walki z obowiązkowym pretendentem WBA, Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO).
- Rozpoczęliśmy negocjacje, na chwilę obecną wygląda to bardzo obiecująco. Mam nadzieję, że dojdziemy do kompromisu w przeciągu kilku dni - mówił Nolte.
Warto odnotować, iż Czagajew cierpi na bardzo rzadką odmianę zapalenia wątroby typu B. W 2009 roku z tego powodu odwołano jego pojedynek z Nikołajem Wałujewem. Co ciekawe, brytyjskie przepisy w tej kwestii również są bardzo regorystyczne...
Pokonanie Celestino Caballero przyniosło Jasonowi Litzau (28-2, 21 KO) więcej korzyści, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Na walkę z 27-letnim Amerykaninem chrapkę mają były mistrz świata - Daniel Ponce De Leon (41-2, 34 KO) oraz champion IBF/WBA - Yuriorkis Gamboa (19-0, 15 KO), a niewykluczone, że wkrótce również uważany za najlepszego pięściarza wagi piórkowej Juan Manuel Lopez (30-0, 27 KO) wyrazi chęć stoczenia pojedynku z pogromcą "Pelenchina".
Walka z którymkolwiek z wyżej wymienionych pięściarzy musiałaby się odbyć w kategorii super piórkowej lub ewentualnie w umownym limicie nieco poniżej 130 funtów. Litzau jest zbyt duży, by zejść do górnego progu dywizji piórkowej.
Grzegorz Proksa (22-0, 15 KO) stanie do pierwszej obowiązkowej obrony tytułu Unii Europejskiej. Jego przeciwnikiem będzie 31-letni Belg Jamel Bahki (21-3-2, 5 KO), obowiązkowy pretendent do pasa EU. Pojedynek odbędzie się 5 marca na gali w Belfaście, a ewentualne zwycięstwo może znacznie przybliżyć "Super G" do walki o tytuł mistrza Europy.
Bahki jedną ze swoich trzech porażek poniósł z rąk innego Polaka, Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO).
Wciąż nie wiadomo kto będzie najbliższym przeciwnikiem Amira Khana (24-1, 17 KO) podczas jego kwietniowego występu na wyspach brytyjskich. Pochodzący z Boltonu mistrz świata federacji WBA w kategorii junior półśredniej z pewnością jednak na brak chętnych nie może narzekać. Swojej szansy w potyczce ze srebrnym medalistą olimpijskim upatruje jego rówieśnik i rodak, 24-letni Kell Brook (23-0, 16 KO).
Utalentowany i obiecujący pięściarz z Sheffield, który sieje spustoszenie w kategorii półśredniej, wyrasta bardzo szybko na jedną z największych gwiazd Franka Warrena. Największy promotor na wyspach jest głęboko przekonany o wielkim talencie, który drzemie w jego podopiecznym i bez cienia strachu chciałby go już teraz skonfrontować z Khanem. Swojego entuzjazmu z tego powodu nie kryje sam zainteresowany.
- Jestem tym pomysłem strasznie podekscytowany. Ogromnie bym chciał aby do tego starcia doszło. – Zapewnia Brook.- Mogę się z nim spotkać w umownym limicie, ale z tego co słyszałem, to Amir rozpowiada wszystkim, że chce zdobywać tytuły w różnych kategoriach wagowych i chciałby pojedynku z Floydem Mayweatherem. Według mnie powinien najpierw udowodnić, że jest najlepszy na Wyspach zanim zacznie podbijać świat. A tutaj czekam na niego ja!
Po porażce z Felixem Sturmem urugwajski pięściarz Noe Gonzalez Alcoba (26-1, 18 KO) zmienił kategorię na super średniej i zanotował właśnie dwunastą wygraną z rzędu. Dziś w nocy jego ofiarą padł Gustavo Magallanes (29-2, 25 KO), z którym Noe rozprawił się już pod koniec trzeciej rundy.
Tym samym Alcoba (na zdjęciu) został nowym właścicielem "srebrnego" pasa federacji WBC - cokolwiek to oznacza...

To co prawda jeszcze nic pewnego, ale na chwilę obecną Lamont Peterson (28-1-1, 14 KO) wydaje się być najpoważniejszym kandydatem do walki z mistrzem świata federacji WBA kategorii junior półśredniej, Amirem Khanem (24-1, 17 KO). Przypomnijmy, iż Anglik ma w planach stoczyć dobrowolną obronę 16 kwietnia we własnej ojczyźnie. Oto co do powiedzenia na temat tej ewentualnej potyczki ma 27-letni Amerykanin.
- Bardzo bym chciał by doszło do tego pojedynku. Khan to naprawdę dobry zawodnik. Jest dobrze wyszkolony, szybki, fajnie się rusza i ma wszystko co potrzebuje dobry bokser. Jest również mistrzem świata, a ja chcę zdobyć ten pas WBA. Chcę spotykać się tylko z najlepszymi, bo przecież nawet porażka nie przekreśla wszystkiego. Pewnego dnia zostanę najlepszym bokserem świata - powiedział Peterson, który w grudniu zremisował z faworyzowanym Victorem Ortizem.
Po powrocie z dwutygodniowych wakacji w Japonii i Australii, Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) dał do zrozumienia, że nie zamierza lekceważyć Shane'a Mosleya (46-6-1, 39 KO), którego uważa za najsprytniejszego ze wszystkich dotyczasowych przeciwników.
- Mosley zadaje mnóstwo ciosów. Ze wszystkich pięściarzy, z którymi walczyłem, Shane wie najwięcej o boksie - uważa Filipińczyk.
7 marca Pacquiao rozpocznie obóz przygotowawczy. Filipińskie dzienniki donoszą, że pierwsze cztery tygodnie pięściarz spędzi w Baguio, a następnie przeniesie się do Wild Card Gym w Hollywood, gdzie pozostanie do samego wylotu do Las Vegas. Pojedynek odbędzie się 7 maja. Prawdopodobnie jednym ze sparingpartnerów "Pacmana" będzie Shawn Porter.
Polskie zawodniczki miały sporo możliwości aby powalczyć na arenach międzynarodowych o medale jak również o stałe miejsce w kadrze narodowej. Czy w pełni je wykorzystały, oceńcie sami.
Najważniejszą imprezą sportową mijającego roku były Mistrzostwa Świata seniorek, które odbyły się w dalekim bardzo ciepłym Barbadosie. Kadrę PZB reprezentowało 8 – zawodniczek a więc dość liczna grupa, nie mniej w obliczu zbliżających się Igrzysk Olimpijskich Londyn 2012, jak również wielu innych zawodów rangi mistrzowskiej , uzasadniona. W mistrzostwach wystartowało ponad 260 zawodniczek co świadczy, że boks kobiecy na świecie cieszy się coraz większą popularnością.
Południowokoreański zespół Incheon Red Wings odniósł pierwsze zwycięstwo w lidze zawodowej WSB. W 5. kolejce spotkań, pokonał chiński Beijing Dragons 4:1. Pierwsza część pierwszego sezonu ligi World Series of Boxing będzie trwała do 19 marca. Po tym w wielkim finale w maju zawalczą zwycięzcy trzech konferencji, azjatyckiej, europejskiej i amerykańskiej plus jedna ekipa, która zajęła drugie miejsce i może poszczycić się najlepszym globalnie bilansem.
W zespole Incheon Red Wings występuje jedyny Polak, Łukasz Maszczyk, niestety nie był on w składzie na zwycięski mecz. Do tej pory Maszczyk dwa razy reprezentował swój zespół, niestety dwa razy bez zwycięstwa.
W dniach 19-21 listopada w hali widowiskowo-sportowej im. Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce, odbywały się rozgrywki bokserskie o Puchar Polski Juniorów, których finały transmitowaliśmy na żywo. Zapraszamy na film z walki w kategorii 81 kg: Przemysław Bartkowiak vs Maciej Kochan - 2:1.
- Haye nie osiągnął w wadze ciężkiej nic wielkiego poza paradowaniem w głupim t-shircie i skandalizującymi wypowiedziami. Czuje się królem, ale nim nie jest, bo to kibice decydują kto jest na szczycie, a kto nie. W trakcie negocjacji powiedział, że nie będzie walczył z Witalijem. Dla mnie to dobrze, bo nie będę musiał z bratem konkurować o te walkę. On w końcu ze mną zawalczy, ponieważ wszystko co mówi to kłamstwa. A jeśli jednak przejdzie na emeryturę sportową, będzie przegranym bez historii i spuścizny. Jego spuścizną będzie walka z Harrisonem, najbardziej elektryzująca walka wagi ciężkiej - powiedział ironicznie Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) o swoim niedoszłym przeciwniku Davidzie Haye'u (25-1, 23 KO).
- Nie traktuje walki z Haye'em jako wyjątkową sprawę. Nie potrzebuję pół roku aby się do niej przygotować. Zawsze jestem w formie i gotowy do walki. Moja potyczka z Chisorą jest dobrą promocja przed walką z Haye'em, ponieważ obaj są Brytyjczykami i obaj są bardzo mocni w gębie. Świetna promocja dla walki, nieprawdaż? - tak Kliczko odniósł się do zarzutu, że po walce z Derekiem Chisorą (14-0, 9 KO) miałby za mało czasu na przygotowania i tym samym ryzykowałby kolejną kontuzją tuż przed walką.
Dwóch naszych czołowych cruiserów, Paweł Kołodziej (27-0, 16 KO) i Mateusz Masternak (21-0, 15 KO) zaliczyło awans w uaktualnionym rankingu federacji WBA. Pięściarz z grupy Knockout Promotions przesunął się z 8. na 6. pozycję, natomiast najlepszy bokser O'Chikara Gmitruk Team awansował z 13. na 11. pozycję. Spadek o jedną pozycje zanotował natomiast w kategorii junior średniej Paweł Wolak (28-1, 18 KO), który został sklasyfikowany na 8. pozycji.
Miejsca pozostałych Polaków w rankingu bez zmian. Najwyższe notuje półciężki Dawid Kostecki (35-1, 24 KO), które zajmuje bardzo wysokie 4. miejsce. W tej samej kategorii mamy jeszcze Aleksego Kuziemskiego (20-2, 5 KO) na miejscu 15. W rankingu ciężkich najlepszy polski pięściarz Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) wciąż na 10. miejscu.

Fernando Montiel (44-2-2, 34 KO) przybył do Las Vegas, by promować planowaną na 19 lutego walkę. "Cochulito" zmierzy się z Nonito Donaire (25-1, 17 KO), a na szali znajdą się należące do Meksykanina pasy WBC i WBO w wadze koguciej. Pierwszy wielce oczekiwany pojedynek 2011 roku odbędzie się w Mandalay Bay, a pokaże go telewizja HBO.
Były olimpijczyk kategorii ciężkiej Victor Bisbal (18-1, 13 KO) swoją pierwszą tego roku walkę stoczy 16 kwietnia na gali Juana Manuela Lopeza (30-0, 27 KO), mistrza kategorii piórkowej federacji WBO. Gala odbędzie się w Roberto Clemente Coliseum, w Portoryko, przeciwnik nie jest jeszcze znany.
Menedżerowie pięściarza zapowiadają, że ten rok będzie dla niego bardzo pracowity. W planach na ten rok jest zdobycie regionalnego pasa, który pomoże wywindować Bisbala w rankingach. Bez tego nie uda się zrealizować celu Portorykańczyka, jakim jest walka o mistrzostwo świata.
Dziś przypadają 62. urodziny wielkiego mistrza sprzed lat - George'a Foremana (76-5, 68 KO).
"Big George" w 1968 roku sięgnął po złoto olimpijskie w Meksyku. W pierwszej rundzie turnieju spotkał się z naszym Lucjanem Trelą i pokonał go stosunkiem głosów 4:1. Potem było już mu dużo łatwiej i pozostałe pojedynki rozstrzygał przed czasem.
W styczniu 1973 roku wręcz zdemolował inną legendę boksu, Joe Fraziera, zdobywając po raz pierwszy tytuł zawodowego mistrza świata wagi ciężkiej. Po odprawieniu z kwitkiem Jose Romana (KO 1) i Kena Nortona (TKO 2) przegrał niespodziewanie z Muhammadem Ali (KO 8) w październiku 1974 roku. Po odniesieniu kilku cennych zwycięstw (Joe Frazier II, Ron Lyle, Scott LeDoux) znów sensacyjnie przegrał - tym razem z Jimmy Youngiem i na całą dekadę zawiesił rękawice na kołku, zostając pastorem.
Powrócił w drugiej połowie lat 80. i zaczął nokautować coraz młodszych rywali. Co prawda przegrał na punkty potyczki o mistrzostwo świata z Evanderem Holyfieldem i Tommy Morrisonem, ale w listopadzie 1994 roku przeszedł do historii dzięki prawemu krzyżowemu z dziesiątej rundy, którym znokautował Michaela Moorera i zdobył po raz drugi mistrzostwo świata wszechwag.
Odszedł od boksu pod koniec 1997 roku po bardzo dyskusyjnej porażce z mocno promowanym Shannonem Briggsem. Do tej pory pozostaje nastarszym w historii mistrzem wagi ciężkiej. Gdy nokautował Moorera miał dokładnie 45 lat i 10 miesięcy, a skutecznie broniąc pasa IBF przeciwko Axelowi Schulzowi liczył sobie już ponad 46 lat.
- Nie odejdę w glorii największego boksera w historii wagi ciężkiej, ale to co osiągnąłem, będzie dla mnie wciąż satysfakcjonujące - powiedział telewizji Sky Sports David Haye (25-1, 23 KO), definitywnie przekreślając dalsze porozumienia i przyszła walkę z braćmi Kliczko.
- Czas jest bezwzględny, ja się starzeję, a nadchodzą nowi, młodsi, zdrowsi, świeży i zmotywowani. Tak jest właśnie w boksie, zawsze tak było, dlatego chcę być jednym z tych nielicznych, którzy zeszli ze sceny będąc na topie - tak Brytyjczyk motywuje swoja decyzję, że stoczy jeszcze 2 lub 3 pojedynki, i przed końcem października przejdzie na sportowa emeryturę. Pierwszą z tych walk stoczy z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) pod koniec maja.
Królowi P4P nie spodobały się komentarze krytyków, którzy zarzucają mu, że Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) nie jest wystarczająco dobrym rywalem. Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) zmierzy się z Amerykaninem 7 maja na MGM Grand w Las Vegas.
Filigranowy Filipińczyk przypomniał, że wywodzi się z najniższych kategorii i w każdej kolejnej walce ryzykuje zdrowie oraz przyszłość w zawodowym boksie. "Pacman" nie zamierza lekceważyć Mosleya, którego uznaje za jednego z najbardziej niebezpiecznych rywali w karierze.
- Jeden popularny dziennikarz napisał, że 7 maja czeka mnie łatwa walka. Wydaje mi się, że on sam nigdy nie był w ringu. Na tym poziomie nie ma łatwych walk. Za każdym razem gdy wchodzę między liny, ryzykuję życie i swoją przyszłość - powiedział Pacquiao.
Po raz pierwszy od czasu obraźliwych komentarzy ze strony obozu Floyda Mayweathera Juniora, Manny wyglądał na naprawdę zdegustowanego.
- Wypisywanie, że moi rywale nie zasługują na uwagę czy szacunek to ignorancja. Jakim cudem można używać pojęcia "łatwa walka", skoro przez długie tygodnie pięściarz wylewa z siebie litry potu na treningach, żeby jednego wieczoru zaprezentować się w ringu? Nie jestem Supermanem. Kiedy przyjmę cios, udaję, że nie robi on na mnie wrażenia, by frustrować przeciwnika, odebrać mu wiarę. To część tych wyrzeczeń. Wiecie co jest śmieszne? Ci sami dziennikarze, którzy "bojkotują" moje walki i wyrażają swą pogardę dla nich, potem i tak przychodzą oglądać mnie w ringu. Osobiście uważam, że Mosley jest trudniejszym rywalem od Margarito. Jest bardzo szybki i wie co robić, by wygrywać. Będę trenował ciężko, bo na szali znów znajdzie się moja pozycja najlepszego pięściarza P4P - oświadczył "Pacman".
Utalentowany Amerykanin Jose Benavidez (9-0, 9 KO) wróci na ring 22 stycznia, kiedy to na gali w Dallas powalczy z rodakiem, Fernando Rodriguezem (5-1, 3 KO). Ostatni raz 18-latek walczył na gali Margarito vs Pacquiao, gdzie w trzeciej rundzie znokautował Winstona Mathisa (6-3, 2 KO). Benavidez wszystkie swoje walki kończył do tej pory przed czasem.
Na tej samej gali, w walce wieczoru zmierzą się Amerykanin Diego Magdaleno (17-0, 5 KO) i reprezentant Dominikany Marcos Leonardo Jimenez (18-2. 12 KO).
Doszło do porozumienia, którego efektem będzie pojedynek pomiędzy mistrzem świata WBC kategorii ciężkiej, Witalijem Kliczko (41-2, 38 KO) i oficjalnym pretendentem do tego tytułu , Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO). Wcześniej znaliśmy już datę, 19 marce, teraz poznaliśmy również miejsce pojedynku, będzie nim Lanxess Arena (Cologne Arena) w niemieckiej Kolonii.
Organizatorem gali będzie K2 Promotions, a nieoficjalne źródła mówią, że Kubańczyk za pojedynek z Ukraińcem dostanie 1,8 mln dolarów. Solis jest przyzwyczajony do walk w Niemczech, będzie to jego 10 walka w tym kraju.
Team Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) zmuszony jest zrezygnować z kwietniowej walki w Polsce. Najbliższy pojedynek "Górala" odbędzie się w Prudential Center w Newark.
- Po przeanalizowaniu sytuacji z moim trenerem i promotorami, doszliśmy do wniosku, że gala boksu 16 kwietnia w Katowicach, nie odbędzie się, gdyż przygotowania do niej kolidują z moim życiowym celem, którym jest teraz walka o pas z Władimirem Kliczko i zdobycie tytułu w trzeciej kategorii wagowej. W nadchodzącym tygodniu dojdzie do podpisania kontraktów obu stron - tłumaczy Tomasz Adamek.
Walka z Tomasza Adamka z Kliczką we Wrocławiu zobowiązuje polskiego pięściarza do wzięcia udziału w kilku konferencjach prasowych, a także w imprezach promocyjnych. Jest to związane z częstymi podróżami i zmianami czasu, co mogłoby negatywnie wpłynąć na przygotowania Tomasza Adamka do katowickiej gali. W związku z tym postanowiono zrezygnować z dwóch gal w Polsce.
- Walka kwietniowa odbędzie się w Prudental Center. Będzie to ostatni raz kiedy moi kibice ze Stanów będą mnie mogli oglądać w ringu w 2011 roku. Jestem im to winny, gdyż wspierali mnie od początku mojej kariery. Potem już tylko zostaną przygotowania do walki z Kliczką - oświadczył Adamek.
Sfrustrowany David Price (8-0, 6 KO), brązowy medalista olimpijski z Pekinu uważa siebie za następcę Davida Haye'a na scenie brytyjskiej, pod warunkiem tylko, że którykolwiek z mocnych rywali odważy się z nim spotkać. Przypomnijmy, iż ponad dwumetrowy Anglik był jednym ze sparingpartnerów Alberta Sosnowskiego przed jego majową potyczką z Witalijem Kliczko. 27-letni pięściarz jest wściekły, ponieważ z powodu porażki przed czasem w półfinale olimpijskim z Roberto Cammarelle niedowiarki wciąż zarzucają mu, iż nie potrafi przyjąć mocnego ciosu od rywala.
- Jestem sfrustrowany. Kiedy przechodziłem na zawodowstwo krytycy mówili, że nie mam szczęki, ale jakoś nikt nie chciał ze mną walczyć. Tym bardziej mnie to denerwuje, bo wiem doskonale, że jestem już gotów by przejść na wyższy poziom i zrobić krok naprzód. Moim celem jest zdobycie tytułu brytyjskiego w połowie roku. Stać mnie już na to. David Haye powtarza, iż pod koniec roku chce skończyć karierę, a ja mogę go spokojnie zastąpić. Jestem naprawdę do tego zdolny, tylko ktoś musi mi dać najpierw szansę bym to udowodnił. Mógłbym nabijać rekord kolejnymi zwycięstwami ze słabszymi zawodnikami, ale mi nie o to chodzi. Dużo mówi się o Tysonie Fury i Derecku Chisorze, a przecież oni wcale nie są lepsi ode mnie. Jestem młody, mam spore umiejętności i wierzę, że mogę osiągnąć najwyższy światowy poziom - powiedział Price, który kolejny pojedynek stoczy 22 stycznia z nieznanym jeszcze rywalem.
- Podejmowaliśmy starania aby ta historyczna walka odbyła się we Wrocławiu już od ponad 6 miesięcy - powiedział Michael Brill, Regionalny Wiceprezes SMG - i w najbliższym czasie zamierzamy ogłosić więcej spektakularnych wydarzeń, które odbędą się w tym roku na Stadionie.
Jeśli obie strony podpiszą kontrakt jak to zapowiadają, pojedynek zostanie zorganizowany we współpracy Międzynarodowej Federacji Bokserskiej (IBF) ze Światową Organizacją Bokserską (WBO). Wladimir Kliczko (55-3, 49 KO) jest obecnie mistrzem obu tych federacji, jednak Tomasz Adamek (43-1, 28 KO), były Mistrz Świata w kategorii półciężkiej i junior ciężkiej, zamierza pokonać fenomenalnego Mistrza z Ukrainy i jest zdeterminowany, żeby tytuł mistrzowski w wadze ciężkiej trafił do Polski pierwszy raz w historii! Obecnie Adamek upoważnił swoich przedstawicieli do podjęcia rozmów z promotorem Wladimira Kliczko, K-2 Promotions, aby zorganizować to spektakularne wydarzenia we wrześniu 2011 roku we Wrocławiu.
Zapraszamy na wywiad ze Stanisławem Skrzyńskim, który jest doradcą Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) i reprezentuje "Górala" na terenie Polski.
Były niekwestionowany mistrz królewskiej kategorii, Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO), podzielił się swoją opinią w temacie sporu pomiędzy Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO) i Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO), którzy ścigają się o miano najlepszego pięściarza P4P.
"The Real Deal" odmówił wytypowania lepszego z nich, twierdząc, że żaden nie zasługuje na to miano bez pokonania drugiego.
- Dopóki nie wyjdą do ringu i nie skrzyżują rękawic, żaden z nich nie będzie najlepszy. To moje zdanie. Gdyby każdy oceniał na podstawie tego, co mu się wydaje, to nikt nigdy nie walczyłby z nikim. Nie zawsze wygrywa najszybszy, najsilniejszy czy najlepszy technicznie. Zazwyczaj zwycięża ten, który ma lepszą strategię i potrafi ją wprowadzić w życie tej nocy - powiedział 48-letni Holyfield, który w ciągu najbliższych dwóch miesięcy stoczy dwie walki.