Jak donosi boxingscene.com, niemal pewne jest, że 12 marca w Atlantic City Sergio Martinez (46-2-2, 25 KO) zmierzy się z Sergiejem Dzinzirukiem (37-0, 23 KO). Stawką walki będzie należący do Argentyńczyka pas WBC w wadze średniej.
Promujący Martineza Lou DiBella oraz opiekunowie Ukraińca, Gary Shaw i Artie Pellulo, porozumieli się we wszystkich istotnych kwestiach. Wkrótce pięściarze powinni złożyć podpisy na kontraktach. Pojedynek będzie pokazywany na antenie HBO.
Mistrz Europy wagi junior ciężkiej, Alexander Frenkel (23-0, 18 KO), wystąpi w walce wieczoru podczas planowanej na 26 lutego w Bambergu gali boksu zawodowego. 25-letni czempion skrzyżuje rękawice ze starym znajomym Krzysztofa Włodarczyka, Giacobbe Fragomenim (27-3-1, 11 KO).
Przypominamy, że 41-letni były mistrz świata WBC, wrócił do pięściarskiego biznesu podczas 48. Konwencji World Boxing Council, pokonując w listopadzie w meksykańskim Cancun Eduardo Ayalę (17-34-4, 8 KO).
Już 28 stycznia Chris Arreola (29-2, 25 KO) postara się powrócić do ścisłej czołówki wagi ciężkiej. Za wszelką cenę utrudnić te zadanie będzie mu mocno bijący Joey Abell (27-4, 26 KO), który liczy na moc swoich pięści.
- Dla mnie jest to walka z cyklu umrzeć albo żyć. Nie słucham sygnałów o jego formie, tylko spodziewam się, że wyjdzie do mnie dobrze przygotowany. To póki co najmocniejszy rywal z jakim dotąd przyszło mi się zmierzyć - mówi na trzy tygodnie przed pojedynkiem Abell.
- Jeśli marzy mi się walka o mistrzostwo świata muszę pokonać boksera pokroju Arreoli. Dlatego wygram, w dodatku wygram szybko, przez nokaut - zakończył zmotywowany pięściarz z Minnesoty.
Niemiecka prasa potwierdza pojawiające się wcześniej plotki o tym, że Arthur Abraham (31-2, 25 KO) przed potyczką z Andre Wardem (23-0, 13 KO) wcześniej spotka się z łatwiejszym rywalem.
Były mistrz świata wagi średniej powróci między liny 12 lutego, nadal mając w narożniku Uli Wegnera w roli szkoleniowca. Przypomnijmy, że trener bardzo ostro skrytykował swojego podopiecznego po porażce z Carlem Frochem, lecz teraz sam przyznaje, iż słabsza forma była wynikiem dwukrotnego przekładania terminu walki.
Po lutowym przetarciu dla odbudowania psychicznego, Abraham zmierzy się w półfinale turnieju "Super Six" z Wardem na przełomie kwietnia i maja.
W dniach 19-21 listopada w hali widowiskowo-sportowej im. Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce, odbywały się rozgrywki bokserskie o Puchar Polski Juniorów, których finały transmitowaliśmy na żywo. Zapraszamy na film z walki w kategorii 56 kg: Sylwester Kozłowski vs Mateusz Majerczyk - 3:0.

Wszystkich czytelników zachęcamy do wzięcia udziału w głosowaniu w corocznym Plebiscycie Przeglądu Sportowego na 10 Najlepszych Sportowców Polski 2010 roku. W tym roku wśród nominowanych znalazło się dwóch znakomitych polskich pięściarzy, Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) oraz Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO). Ostateczny termin na oddanie głosu mija dzisiaj o 24:00, najprościej oddać swój głos możesz tutaj.
Można by powiedzieć, że tak kiedyś skończą wielcy bracia Kliczko, ale czy już doczekaliśmy się reinkarnacji historycznego Maximiliana Adelberta Baera, który zajmuje niepodważalną 22. pozycję w rankingu 100 najlepszych puncherów wszechczasów magazynu The Ring?
Max Baer był komikiem, aktorem, zapaśnikem, a w końcu mistrzem świata królewskiej dywizji, z archaicznymi pasami NYSAC (ang. New York State Athletic Commission) należącym stale do Joe Fraziera (1970) oraz NBAW (ang. National Boxing Association World), który istniał do 1950r. Max Baer urodził się 11 lutego 1909 r. w Nebrasce, a zmarł 21 listopada 1959 r. Ojciec był Żydem, a krew matki dodała mu szkocko-irlandzkich korzeni. Karierę pięściarską zakończył z wynikiem 67 wygranych walk i 13 przegranych, z czego 52 razy wygrywał przed czasem. Mierzył 189 cm wzrostu.
Największy rozgłos przyniosła mu walka w MSG Bowl z 14 czerwca 1934r., gdzie pokonał przez nokaut olbrzyma i siłacza z Italii. Primo Carnera urodził się we Włoszech 25 października 1906 r., zmarł 29 czerwca 1967r. Oficjalny zapis o jego wzroście poprawiono na wiele lat po jego śmierci, bo dopiero w 2005 r. Wtedy to po wielu analizach i obliczeniach komputerowych, zmieniono jego oficjalny wzrost z 197 cm na 205 cm. Powód błędu był bardzo prosty. W latach kiedy Włoch rozpoczynał zawodową karierę, tradycyjne miary nie były przygotowane na tego typu olbrzyma, z zasięgiem ramion sięgającym 216 cm. Dlatego też mierzony był jedynie "na oko". Primo Camera w ringu bokserskim wygrywał 88 razy, 14 razy przegrał. aż 72 walki ukończył przed czasem. Był jedynym mistrzem, który mógł pochwalić się dwoma tytułami mistrzowskimi, w boksie oraz w zapasach. Na macie zapaśniczej wygrywał 152 razy i podobnie jak w boksie stracił 14 walk, remisował 19 razy.
Niepokonany junior półśredni Rusłan Prodownikow (17-0, 11 KO), który 7 stycznia zmierzy się z Mauricio Herrerą (15-1, 7 KO) na antenie ESPN wyraził swoją opinię na temat zbliżającego się pojedynku między Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO), a Timothy Bradleyem (26-0, 11 KO), który odbędzie się 29 stycznia. Prowodnikow twierdzi, iż Alexander wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko.
- Znam obu pięściarzy i wiem, że obstawianie walk na tym poziomie jest bardzo trudne. Jeśli jednak miałbym stawiać na jednego z tych pięściarzy, postawiłbym na Alexandra. Myślę, że Alexander ma większe szanse na wygraną, jednak Bradley prawie dorównuje mu umiejętnościami. Ciężko obstawić pewnego zwycięzcę - powiedział Prowodnikow.
Kibice boksu w Polsce pamiętają zapewne dwa najważniejsze zwycięstwa w sportowej karierze Krzysztofa Bieniasa (41-4, 16 KO), czyli wygrane batalie na włoskim ringu ze Svenem Parisem (27-5, 18 KO). Działo się to odpowiednio 20 lutego i 17 lipca 2009 r. Szczególnie wszystkim w pamięci zapisała się druga walka, po której Włoch został zniesiony z ringu na noszach i zaraz potem odwieziony do szpitala.
SVEN PARIS vs KRZYSZTOF BIENIAS >>
- Dziwię się, że walka nie została zatrzymana w 11. rundzie. Myślę, że w 12. rundzie Krzysiek skończył karierę Parisowi - mówił w rozmowie z naszym serwisem trener Fiodor Łapin. - Paris jest po prostu zawodnikiem, który nie pada po mocnych ciosach. Ten ostatni cios, przy którym jeszcze czekał sędzia i trener Oliva na rzucenie ręcznika, to był nokaut na stojąco - dodał.
Po tej wyniszczającej walce nie tylko trener Łapin wróżył Parisowi natychmiastowe zakończenie kariery, ale minęło 18 miesięcy i w prasie włoskiej pojawiła się informacja o powrocie Svena do boksu. Będzie to miało miejsce dokładnie 18 lutego na małej gali w miasteczku Ceccano. Nazwisko rywala poznamy w ciągu najbliższych tygodni.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra po raz dziewiętnasty! Tradycyjnie w drugą niedzielę stycznia (9.01.2011 r.) tysiące wolontariuszy wyjdzie na ulice, by zbierać pieniądze na zakup najnowocześniejszego sprzętu medycznego dla polskich szpitali. W 2011 r. cała Polska i Świat zagrają dla urologii i nefrologii dziecięcej.
LICYTUJ BOKSERSKIE AUKCJE DLA WOŚP >>
W tej cieszącej się największym odzewem społecznym i autorytetem akcji, nie może zabraknąć boksu i bokserów. Pięściarze i inni ludzie dobrej woli, wystawili na licytacje szereg przedmiotów i "usług".
Były mistrz wagi muszej, Eric Morel, rzucił wyzwanie świeżo upieczonemu championowi kategorii koguciej - Kokiemu Kamedzie (24-1, 15 KO). Cyril Morel, jego ojciec i trener, tłumaczy powody takiej decyzji.
- Chcielibyśmy walczyć o tytuł w Japonii i tam go wygrać - powiedział Morel Senior. - Samuel Serrano w latach 80. stał się tam idolem, Erik zamierza zrobić to samo. Rozpoczęliśmy treningi i jesteśmy gotowi na to, co ma przyjść.
Morel, którego bilans w koguciej wynosi 8-0, a całkowity dorobek 43-2 (21 KO), musi stoczyć dziesięcioundowy pojedynek, zanim Golden Boy Promotion da mu walkę o tytuł mistrza świata.
- Chcielibyśmy mieć możliwość pominięcia tego pojedynku, by od razu udać się do Japonii i znokautować Kamedę. Po ten tytuł możemy jechać na kraniec świata - oświadczył Morel.
Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) jest przekonany, że jego majowy pojedynek z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO) nie potrwa dwunastu rund. 39-letni Amerykanin uważa, że ofensywne style obydwu pięściarzy gwarantują nokaut.
- Szanuję Manny'ego, to prawdziwy wojownik. Ta walka będzie prawdziwym testem wiary i siły woli. Obaj jesteśmy w ringu agresywni i walczymy ofensywnie, a to gwarantuje nokaut. Manny jest szybki i silny, ale ja również mam te same atrybuty - ocenia "Sugar Shane".
Mosley spodziewa się elektryzującego początku, w którym obydwaj będą chcieli narzucić swój styl i wywrzeć presję na rywalu. Weteran zamierza udowodnić krytykom, że bardzo się mylą skreślając go.
- To nie będzie mój ostatni występ. Chcę pokazać wszystkim, że wciąż jestem mocny. Styl robi walkę, czeka nas więc prawdziwa wojna. Nie możecie tego przegapić - zapewnia mistrz trzech kategorii wagowych.
Dimitrij Pirog (17-0, 14 KO) mierzy wysoko i w drugiej połowie tego roku bardzo chciałby się zmierzyć z Sergio Martinezem. Póki co Argentyńczyk ma zaplanowany na 12 marca pojedynek z Siergiejem Dzindzirukiem, dlatego ambitny Rosjanin musi chwilowo odrzucić w kąt swoje ambicje i spotkać się z kimś innym.
Dlatego właśnie Pirog chce spełnić swoje drugie marzenie i bronić tytułu mistrza świata wagi średniej federacji WBO w swojej ojczyźnie - Rosji. Prawdopodobny termin to kwiecień.
Były pretendent do pasa WBC w wadze ciężkiej, Kevin Johnson (23-1-1, 10 KO), wróci do ringu 22 stycznia na gali PPV, której główną atrakcją będzie walka Holyfield-Williams.
"Kingpin" wyznał, że nie udało się doprowadzić do jego pojedynku z nikim z trójki: Boswell, McCall, Welliver. Na nieco ponad dwa tygodnie przed walką Johnson nie zna więc nazwiska swojego przeciwnika.
- Pozwólcie sobie wyjaśnić, ta gala nosi tytuł "Odkupienie", a ja właśnie to zamierzam zrobić. Muszę znów przebyć długą drogę, na której końcu dostanę szansę walki o pas. Ta droga zaczyna się teraz - powiedział 31-letni Amerykanin.
Jak donosi brytyjska prasa, 15 stycznia na ring powróci utalentowany Kevin Mitchell (31-1, 23 KO). Przypomnijmy, że 26-latek z Dagenham pauzował od 15 maja 2010 roku, kiedy to jego marzenia o międzynarodowych sukcesach brutalnie przerwał twardy Australijczyk Michael Katsidis (27-3, 22 KO) wygrywając walkę już w 3 rundzie. Stawką tego pojedynku, rozgrywanego na potężnym stadionie West Ham United, był pas WBO interim wagi lekkiej.
Mitchell, noszący przydomek "Młot", nie zna jeszcze nazwiska swojego najbliższego rywala z którym zmierzy się w Londyńskiej York Hall. Biorąc jednak pod uwagę ostatnią porażkę brytyjskiego zawodnika, z pewnością nie będzie to wymagający przeciwnik. Organizatorem gali jest pokładający wciąż wielkie nadzieje w swoim pięściarzu Frank Warren.
Ciekawe jak potoczy się dalsza kariera brytyjskiego "Młota"? Czy Kevin po tak dotkliwej klęsce poniesionej w dodatku na oczach najbliższych kibiców, będzie w stanie odbudować się psychicznie i powrócić do rywalizacji na światowym poziomie? Z pewnością chce tego zarówno on jak i jego słynny promotor, pytanie tylko czy pozwolą mu na to przeciwnicy.
22 stycznia w The Greenbrier (White Sulphur Springs, Wirginia Zachodnia) odbędzie się gala boksu zawodowego, której główną atrakcją będzie walka z udziałem legendarnego Evandera Holyfielda (43-10-2, 28 KO), który zmierzy się z Shermanem Williamsem (34-11-2, 19 KO). Wcześniej na ringu zaprezentuje się między innymi Kevin Johnson (23-1-1, 10 KO) - były pretendent do pasa WBC w wadze ciężkiej.
48-letni "The Real Deal" przekonuje, że wciąż znajduje się w wybornej formie i zamierza po raz piąty zdobyć tytuł mistrza wagi ciężkiej. Przed dwoma laty był niezwykle bliski osiągnięcia tego celu, lecz został jawnie oszukany w pojedynku z Nikołajem Wałujewem. Holyfield wygrał wówczas niemal wszystkie rundy, a jego skuteczność przy zadawaniu ciosów wyniosła blisko 50%, lecz sędziowie wyżej ocenili bite w powietrze lewe proste olbrzymiego Rosjanina.

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź obozu Witalija Kliczko (41-2, 38 KO), po tym jak Odlanier Solis (17-0, 12 KO) i jego menedżer Ahmet Oener, zaczęli publicznie narzekać na trudności w negocjacjach. Bernd Boente, szef Klitschko Management Group GmbH jednym zdaniem określił status negocjacji.
- Jedyne co mogę wam powiedzieć, że jedynyproblem jaki mamy teraz w negocjacjach z Ahmetem Oenerem, to rozwiązanie problemów podatkowych - zapewnił Boente.
SOLIS O NEGOCJACJACH Z OBOZEM KLICZKI >>
Strony mają czas do 7 stycznia, na ustalenie wszystkich szczegółów pojedynku i podpisanie kontraktu. Jeśli tak się nie stanie, o tym gdzie się odbędzie obowiązkowa obrona pasa WBC wagi ciężkiej, zadecyduje przetarg.
Młodzieżowy mistrz świata WBC Andrzej Fonfara (15-2, 6 KO) wróci na 28 stycznia. Jego przeciwnik nie jest jeszcze znany, a do walki dojdzie na gali w Chicago, w UIC Pavilion, gdzie stoczył 5 ostatnich swoich walk. Pojedynkiem wieczoru na tejże gali, planowana jest walka David Diaz (35-3-1, 17 KO) vs Robert Frankel (27-9-1, 4 KO).
Andrzej w swej ostatniej walce efektowne i błyskawicznie rozprawił się z silnym Anthonym Doughty (9-2, 8 KO). Pojedynek trwał zaledwie 23 sekundy i zakończył się brutalnym nokautem. Doughty rozpoczął z wigorem, lecz nim zdążył przeprowadzić składną akcję, znalazł się na deskach po kombinacji lewy-prawy.
Były mistrz wagi junior średniej, Ronald Wright (51-5-1, 25 KO), wyjaśnia jak obecny król P4P, Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) może poradzić sobie z Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO). W 2004 roku Winky dwukrotnie walczył ze "Słodkim" i za każdym razem opuszczał ring jako zwycięzca. W pierwszym starciu wygrał jednogłośnie po dwunastu rundach i do pasa IBF dorzucił tytuły federacji WBC i WBO. W rewanżu w stawce znalazły się tylko dwa ostatnie trofea, a Wright ponownie ograł Mosleya, lecz tym razem tylko dwa do remisu (115-113, 114-114, 115-113).
Winky pokonał Sugar Shane'a dzięki znakomitemu prawemu prostemu oraz przewadze w warunkach fizycznych. Poza tym Wright przez cały czas wywierał presję i nie pozwolił rywalowi narzucić sobie swojego stylu. "Pacman" słynie z olbrzymiej ilość zadawanych ciosów, niesamowitej szybkości i nieustannego ataku, co dla 39-letniego Mosleya może oznaczać spore kłopoty.
- Ciosy proste zabierają Mosleyowi szybkość. Gdy zwolnił, po prostu korzystałem z moich warunków fizycznych, które wyraźnie go przytłaczały. Byłem silniejszy, więc cały czas dawałem mu to odczuć. Zarzucałem go ciosami - wspomina Wright.
Winky zgadza się z panującą powszechnie opinią, że Shane nie ma wielkich szans na pokonanie Pacquiao, lecz uważa, że nie można lekceważyć byłego mistrza.
- Pacquiao niszczy wszystkich, ale Shane to żywy przeciwnik, a nie worek treningowy. Jest szybki i silny, nie wiadomo tylko jak bardzo chce wygrać tę walkę - zastanawia się Wright.
Według Dana Rafaela, jednego z najbardziej szanowanych dziennikarzy piszących o boksie, negocjacje pomiędzy obozem Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) i Davida Haye'a (25-1, 23 KO) zostały zakończone pomyślnie, jednak Ukrainiec najpierw zmierzy się Derekiem Chisorą (14-0, 9 KO), a potem przystąpi do walki z mistrzem WBA.
- Przed chwilą rozmowiałem z promotorem Władimira, który powiedział, że Kliczko zmierzy się z Chisorą 30 kwietnia, a termin potyczki z Davidem Haye'em został zarezerwowany na 2 lipca. Decyzja o stoczeniu międzyczasie walki z Chisorą, była spowodowana tym, iż Kliczko nie chciał mieć zbyt długiej przerwy w boksowaniu - zakomunikował Dan Rafael.

Dzisiaj Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) obchodzi swoje 43. urodziny. Redakcja BOKSER.ORG życzy Panu Andrzejowi wszystkie co najlepsze, dużo zdrowia, 100 lat życia i spełnienia marzeń.
21-letni Szwed gruzińskiego pochodzenia Vamehi Kartweli (10-1, 6 KO) twierdzi, że to nie on walczył w ringu 11 grudnia na gali w Rydze. Miał wtedy przegrać z innym Szwedem Akillesem Adnanem (3-1, 2 KO). Szwedzka komisja boksu zawodowego bada teraz tę sprawę. W wywiadzie dla szwedzkiego dziennika Aftonbladet oświadczył, że za oszustwem stoi jego były trener, który jest również szkoleniowcem obu bokserów, którzy walczyli w Rydze.
- Nie było mnie w Rydze, tam walczył ktoś inny. W prasie użyto mojego zdjęcia z portalu społecznościowego. 11 grudnia nie było mnie w ogóle na Łotwie - oświadczył bokser.
Kartweli jest znany polskiej publiczności z zeszłorocznej gali w Dzierżoniowie, podczas której znokautował w 3 rundzie naszego Mariusza Biskupskiego (14-14, 5 KO).
- Dlaczego on zrezygnował z walki? - zastanawia się mistrz świata WBA wagi półciężkiej, Bejbut Szumenow (10-1, 6 KO), niedoszły rywal Niemca Juergena Braehmera (36-2, 29 KO). - Może się czegoś wystraszył? To wstyd dla sportu, w szczególności wstyd dla bokserskiego mistrza świata. Dlaczego tak się stało? Myślałem, że jeśli przyjeżdża do mnie prawdziwy mistrz, to robi to, by walczyć. Dzisiaj mamy wtorek, a pojedynek miał się odbyć w sobotę. Nie rozumiem, jak można było uciec na kilka dni przed walką? - zastanawia się Kazach.
- Miałem nadzieję, że stoczymy wielki pojedynek. Dotąd go szanowałem, bo jest jednym z najlepszych zawodników na świecie, posiadaczem pasa WBO. Marzyłem o tej walce, bo chciałem zunifikować tytuły.Trenowałem tak ciężko, że nie jestem teraz w stanie - z powodu olbrzymiego zawodu - wyrazić swoich emocji. Tak wiele szanowanych osób przyjdzie na galę, m.in. premier Kazachstanu, minister sportu ... Jestem gotowy do walki z kimkolwiek, ale chcę mierzyć się tylko z najlepszymi. Moim najważniejszym celem jest zjednoczenie wszystkich tytułów - zakończył mistrz świata WBA.
Potwierdziły się wcześniejsze przypuszczenia. Słynący z bardzo kontrowersyjnych zachowań japoński gwiazdor boksu, Daiki Kameda (19-2, 11 KO), zwakuje pas WBA w kategorii muszej i przeniesie się do wyższej dywizji.
Tytuł pełnoprawnego mistrza trafi do rąk Luisa Concepciona (22-1, 17 KO), który od września 2009 roku dzierży jego tymczasową wersję.
Kameda, który jutro skończy 22 lata, twierdzi, że limit 112 funtów nie jest już dla niego i śladem brata pójdzie w górę. Nie wiadomo jeszcze czy Daiki zamierza kontynuować karierę w kategorii super muszej czy może od razu w koguciej, jak Koki Kameda (24-1, 15 KO), który przed tygodniem zapisał się w historii jako pierwszy Japończyk z pasami w trzech dywizjach.
Dziś rano Jurgen Braehmer (36-2, 29 KO) wraz ze swoim sztabem wrócił do Niemiec. Prosto z lotniska, odwieziono go do kliniki w Hamburgu, gdzie Niemiec ma przejść szczegółowe badania, które powinny wskazać przyczynę złego stanu zdrowia, przez co odwołana została jego sobotnia walka z Beibutem Szumenowem (10-1, 6 KO).
- Jestem bardzo rozczarowny, przepraszam Szumenowa za to, że pojedynek nie doszedł do skutku. Byłem bardzo dobrze przygotowany, lecz złapałem jakiegoś wirusa. Mam nadzieję, iż nie jest to nic poważnego. W ciągu ostatnich dwóch dni przeżyłem bardzo ciężkie chwile, jednak chce o tym jak najszybciej zapomnieć i wrócić do zdrowia - powiedział mistrz świata federacji WBO w kategorii półciężkiej.
Rozczarowany również, był szef grupy Universum, a zarazem promotor Braehmera Klaus - Peter Kohl, który w zaistniałej sytuacji planuje odwiedzić swojego zawodnika w szpitalu.
- Miałem jutro lecieć do Kazachstanu, aby dopingować Jurgena, ale życie jest nieprzewidywalne i zamiast oglądać go na ringu pojadę złożyć mu wizytę w szpitalu - mówił Kohl.
Źródło bardzo bliskie mistrzowi świata WBO/IBF/IBO podało, że walka unifikacyjna Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) z mistrzem świata federacji WBA Davidem Haye'em (25-1, 23 KO) jest praktycznie pewna.
W tej chwili obie strony starają się tak dobrać termin walki, aby odpowiadał on obu telewizjom RTL w Niemczech i Sky Sport w Wielkiej Brytanii, a także pasował do miejsca, gdzie walka ma się odbyć, a zapewne będzie to duży stadion piłkarski. Do pojedynku dojdzie najszybciej w maju, ponieważ nie udało się znaleźć dogodnego terminu w kwietniu.
O tym, że nastąpił przełom w negocjacjach, i że są one bardzo bliskie finalizacji, zapewniają obie strony, Shelly Finkel, który reprezentuje interesy braci Kliczko, i Richard Schaefer, który odpowiada ze negocjacje po stronie Haye'a.
W dniach 19-21 listopada w hali widowiskowo-sportowej im. Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce, odbywały się rozgrywki bokserskie o Puchar Polski Juniorów, których finały transmitowaliśmy na żywo. Zapraszamy na film z walki w kategorii 60 kg: Michał Piotrowski vs Marcin Latocha - 2:1.