Brendon Smith, trener i manager Michaela Katsidisa (27-3, 22 KO), uważa swojego podopiecznego za odpowiedniego przeciwnika dla wracającego do Wielkiej Brytanii Amira Khana (24-1, 17 KO).
W końcówce listopada Australijczyk został zastopowany przez mistrza WBA i WBO w wadze lekkiej - Juana Manuela Marqueza (52-5-1, 38 KO). Smith twierdzi jednak, że wówczas na formie Katsidisa bardzo odbiły się problemy osobiste.
- Tę walkę obejrzeliby absolutnie wszyscy na Wyspach Brytyjskich. Kibice na całym świecie chcieliby zobaczyć taki pojedynek. Michael stoczył dwie walki w UK i obydwie wygrał przed czasem - powiedział Smith.
Katsidis jest sporo mniejszy od Khana i nigdy nie słynął z solidnej obrony. Nie dość, że łatwo jest go trafić, to jeszcze nigdy nie udało mu się wygrać z rywalem klasy Amira. Choć Michael w ewentualnym pojedynku nie miałby większych szans na zwycięstwo, z pewnością byłby rozpoznawalnym przeciwnikiem i walka z nim, zgodnie ze słowami Brendona Smitha, byłaby na Wyspach wielkim wydarzeniem.
Saul Alvarez (35-0-1, 26 KO), do którego należy pas WBC Silver w kategorii junior średniej, chce z końcem 2011 roku liczyć się w rankingach P4P. "Canelo" zdaje sobie sprawę, że wpierw będzie musiał udowodnić swą wartość, mierząc się z jednym z czołowych pięściarzy swojej dywizji. 20-letni Meksykanin sam wymienił nazwiska Miguela Cotto (35-2, 28 KO) i Shane'a Mosleya (46-6-1, 39 KO).
- To był wspaniały rok. Jestem zadowolony ze współpracy z Golden Boy Promotions. Przed końcem 2011 chcę być w elicie tego sportu. Mogę walczyć z Cotto lub Mosleyem, by udowodnić, że tam jest moje miejsce - powiedział Alvarez.
Jeden z najbardziej popularnych prospektów wagi ciężkiej na Wyspach Tyson Fury (13-0, 9 KO) zwrócił się dziś do Davida Haye (25-1, 23 KO) z prośbą o niekończenie kariery zgodnie z zapowiedziami, a w późniejszym czasie możliwość spotkania się w ringu, bo jak twierdzi Fury, już niedługo będzie w stanie pokonać mistrza WBA.
- Będę zawiedziony, jeśli Haye skończy karierę przed końcem tego roku, ponieważ chcę mu odebrać pas. On zrobi mi przysługę unifikując tytuły i mam nadzieję, że będzie boksował dalej i zmierzymy się razem w ringu. Nie mam wątpliwości co do tego, że jestem w stanie go pokonać. Nie rozumiem jak można odchodzić w takim wieku. Nasz pojedynek byłby wielkim wydarzeniem na Wyspach - powiedział Fury.
Tylko do 5 stycznia, możesz oddać swój głos w 76. Plebiscycie Przeglądu Sportowego na Najlepszego Sportowca 2010 roku.
Wśród 25 nominowanych sportowców, znalazło się dwóch pięściarzy, uważany za najlepszego polskiego boksera Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) i aktualny mistrz świata WBC kategorii junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO).
W swej ostatnie walce Amir Khan (24-1, 17 KO) udowodnił, że potrafi przyjmować mocne ciosy. Champion WBA w wadze junior półśredniej nie przekonał jednak Kella Brooka (23-0, 16 KO), który uważa, że Khan go unika, bo ich walka zakończyłaby się nokautem.
- Miażdżyłem go na sparingach. Było tak jak wam mówię, nie wierzcie w te bzdury, które rozpowiada Khan. On nie chce się ze mną bić, ale ja chętnie wziąłbym tę walkę. Ludzie nieco go przeceniają. Jest szybki, ale ma szklaną szczękę - powiedział 24-letni Brook.
Podobno Frank Warren proponował Khanowi 1,5 miliona funtów za pojedynek z Brookiem, lecz "Kid" przekonuje, że kwota ta była jeszcze wyższa. Amir ma w planach starcie ze zwycięzcą walki Bradley-Alexander. Jeżeli udałoby mu się wygrać taki pojedynek, z pewnością raz jeszcze rzuciłby wyzwanie Floydowi Mayweatherowi (41-0, 25 KO).
Już 29 stycznia dojdzie do wielkiego pojedynku w wadze junior półśredniej, bowiem zmierzą się Devon Alexander (21-0, 13 KO) i Timothy Bradley (26-0, 11 KO). Stawką walki będą pasy WBC i WBO, a transmisję przeprowadzi stacja HBO. Dziś w wypowiedzi dla prasy, Alexander stwierdził, że Bradley unikał go od dłuższego czasu oraz zdradził swoją taktykę na pojedynek.
- On powiedział, że nigdy mnie nie unikał, jednak takie są fakty. Wygrałem pas WBC, jednak nadal nie chciał ze mną walczyć. Następnie zunifikowałem tytuły, lecz on nadal zwlekał. Myślę, że HBO organizuje to starcie, ponieważ chcą tego kibice. Podczas walki on sporo atakuje głową, do tego zadaje dużo chaotycznych ciosów, to pewnie przez to, że jest taki duży. On pracuje dużo na siłowni przez co traci na szybkości. Tej nocy ciosy proste będą kluczem do zwycięstwa - powiedział Alexander.
Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) nie zamierza wdawać się w bijatykę z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO). 39-letni Amerykanin zapowiada, że będzie boksował i wykorzystywał swoje lepsze warunki fizyczne.
W walce z Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO) "Sugar Shane" starał się o nokaut i po kapitalnej drugiej rundzie opadł z sił i kompletnie oddał inicjatywę rywalowi. Mosley nie zamierza po raz drugi popełnić błędu.
- Pacquiao jest niesamowicie szybki. Ja też jestem szybki, ale w tej walce zamierzam wykorzystać mój zasięg ramion i przewagę w warunkach fizycznych. W pojedynku z Mayweatherem popełniłem błąd. Goniłem go i nadziewałem się na kontry - powiedział mistrz trzech kategorii wagowych.
W zeszłym tygodniu Shane zapowiadał ringową wojnę i nokaut na Filipińczyku. Być może obejrzenie ostatniego występu "Pacmana" dało Amerykaninowi do myślenia i zrozumiał, że taktyka Antonio Margarito może okazać się nieskuteczna.
Do ciekawej konfrontacji w dywizji junior ciężkiej dojdzie 4 lutego w Kalifornii. Notowany w każdej z czterech federacji (WBC #6, WBA #4, IBF #13, WBO #4) Lateef Kayode (15-0, 14 KO) przystąpi do kolejnej walki na antenie ShowBox.
27-letni Nigeryjczyk (na zdjęciu) zmierzy się na dystansie dziesięciu rund z cenionym w USA Nicholasem Iannuzzim (16-1, 9 KO).
Sergio Gabriel Martinez (46-2-2, 25 KO) wciąż nie zna nazwiska swojego najbliższego przeciwnika. 12 marca na Madison Square Garden w Nowym Jorku Argentyńczyk stanie do drugiej obrony pasa WBC w wadze średniej.
35-letni "Maravilla" bardzo chciałby zmierzyć się z mistrzem niższej kategorii - Miguelem Cotto (35-2, 28 KO). Martinez gotów jest zejść do 155 funtów, lecz Portorykańczyk dogadał się już z Ricardo Mayorgą (29-7-1, 23 KO) i może nie zechcieć zmieniać planów.
- Chciałbym zaboksować z Cotto. To wspaniały pięściarz i wielki mistrz. Jeśli tylko istnieje taka możliwość, zrobię wszystko, by doprowadzić do tego starcia. Rozmawiałem z managerami i oni już nad tym pracują. Pokonałem Pavlika, znokautowałem Williamsa, którego wszyscy się bali. Top Rank wybrało Miguelowi Mayorgę, bo on nie jest żadnym zagrożeniem - powiedział Martinez.
Sławny brytyjski promotor Frank Warren jest przekonany, że w finale turnieju "Super Six" spotkają się Carl Froch (27-1, 20 KO) oraz Andre Ward (23-0, 13 KO). Jego zdaniem "Kobra" będzie po prostu przeszkodą nie do przejścia dla obchodzącego właśnie dziś 41. urodziny Glena Johnsona (51-14-2, 35 KO), z którym przyjdzie mu się zmierzyć w półfinale.
- Froch awansuje dalej, ponieważ jest za młody i zbyt silny dla Johnsona. A potem spotka się najprawdopodobniej z Wardem - stwierdził Warren.
Występujący na co dzień w wadze średniej Marco Antonio Rubio (49-5-1, 42 KO) wystąpił w wyższej dywizji i znokautował w ósmej rundzie niezwyciężonego dotąd Wilsona Santanę (11-1, 7 KO).
Teraz Rubio (na zdjęciu) czeka na potyczkę z Davidem Lemieux, a lepszy z tej pary zyska status oficjalnego pretendenta do tronu federacji WBC.
Ceniony portal BoxingScene.com jak zawsze na koniec roku, przyznał roczne nagrody w kilku najważniejszych kategoriach.
W kategorii "nokaut roku 2010", wskazano walkę Sergio Martineza (46-2-2, 25 KO), który znokautował w 2 rundzie Paula Williamsa (39-2, 27 KO). W kategorii "pięściarz roku" wygrał znów Sergio Martinez (46-2-2, 25 KO), który w wieku 35 lat wciąż jest na bokserskim szczycie.
Nagrodę za "walkę roku", przyznano pojedynkowi Giovani Segura (26-1-1, 22 KO) vs Ivan Calderon (34-1-1, 6 KO), który zakończył się nokautem na Calderonie w 7. rundzie. Tytuł "powrotu roku" otrzymał Glen Johnson (51-14-2, 35 KO), natomiast w kategorii "prospekt roku" wybrano 23-letniego Miguela Angela Garcię (24-0, 20 KO).
W kategorii "zawód roku" wybrano pojedynek Gilberto Keb Baas (34-20-4, 21 KO) vs Omar Nino Romero (30-4-2, 12 KO). Journeymen Baas niespodziewanie wygrał na punkty walkę o tytuł mistrza świata WBC kategorii junior muszej, a zawód sprawił Omar Nino Romero. W kategorii "runda roku", wybrano 12. rundę walki Mikkel Kessler (43-2, 32 KO) vs Carl Froch (27-1, 20 KO). W kategorii "wydarzenie roku" wybrano bezskuteczne negocjacje na walkę Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) vs Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO).
Nie tak dawno w wypowiedzi dla prasy, jeden z największych prospektów wagi półśredniej Kell Brook (23-0, 16 KO) stwierdził, iż jego styl jest odpowiedni by pokonać króla P4P Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Choć jego promotor Frank Warren będzie dążył do tego by zorganizować eliminator z niepokonanym Mike'em Jonesem (23-0, 18 KO), nadal twierdzi, że jego podopieczny potrzebuje nabrać jeszcze doświadczenia, by zmierzyć się z niesamowitym Filipińczykiem.
- Kell jeszcze nie jest gotów na Pacquiao. Ciągle powtarzam mu, że musi być cierpliwy. On musi teraz ciężko pracować i zapisać na swoje konto parę dobrych zwycięstw. Choć muszę powiedzieć, że Kell jest już bardzo blisko największych pojedynków i jestem przekonany, że zostanie mistrzem świata - powiedział Warren.
Szefowa Main Events, Kathy Duva poinformowała, że jej organizacja wygrała przetarg na walkę Zab Judah (40-6, 27 KO) vs Kaizer Mabuza (23-6-3, 14 KO), czyli aktualnie numerów 1. i 2. listy rankingowej federacji IBF dla kategorii junior półśredniej. Zwycięzca tej walki zostanie mistrzem świata federacji IBF, ponieważ tytuł w tej kategorii został wcześniej zwakowany. Należał on do mistrza świata organizacji WBC i WBO Devona Alexandra (21-0, 13 KO), który go stracił, ponieważ nie stawił się do obowiązkowej obrony z Mabuzą.
Data pojedynku nie jest jeszcze znana, Dan Rafael z ESPN podał jednak, że najbardziej prawdopodobnym termin jest 5 marca, na gali w Prudential Center. Pięściarze podzielą się pół na pół przychodami z walki.