REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2010-12-26

 

KŁOPOTÓW BARRIOSA CIĄG DALSZY

Redakcja, boxingscene

2010-12-26

To nie był udany rok dla Jorge Barriosa (50-4-1, 35 KO). W styczniu spowodował wypadek samochodowy, w którym zginęła kobieta w ciąży. Właśnie z tego powodu kilkanaście dni temu przeleciała mu koło nosa walka z Erikiem Moralesem, ponieważ nie mógł opuścić Argentyny. Ale to jeszcze nie koniec...

- Bił go wszędzie - mówi była żona boksera opowiadając o tym jak, Barrios potraktował swojego 17-letniego syna. Sprawa już trafiła do sądu.

Przypomnijmy, iż pięściarz z Buenos Aires przez półtora roku piastował tytuł federacji WBO kategorii super piórkowej.

CUNNINGHAM: WIDOWISKO NA DRUGIM MIEJSCU

Redakcja, 8count

2010-12-26

- Miałem nadzieję, że do walki z Liciną dojdzie już we wrześniu, ale nie wyszło. To dobry zawodnik i na pewno go nie zlekceważę - mówi Steve Cunningham (23-2, 12 KO) o zbliżającej się obowiązkowej obronie z oficjalnym pretendentem federacji IBF kategorii cruiser, Enadem Liciną (19-2, 10 KO). Przypomnijmy, że do ich pojedynku dojdzie 22 stycznia w Neubrandenburgu.

Zapytany o rewanż z Troyem Rossem, były rywal Krzysztofa Włodarczyka i Tomka Adamka odpowiedział - Chętnie, lecz niech on najpierw stoczy pojedynek o miano oficjalnego challengera. Ja po utracie tytułu, zanim go odzyskałem, najpierw zdobyłem pierwsze miejsce w rankingu.

Wracając do swojego najbliższego rywala, "USS" stwierdził - Licina ma przede wszystkim dobrą obronę. Wysoko uniesione ręce, szczelna garda i lewy prosty, czyli typowy styl europejski. Chciałbym wygrać przed czasem, jednak dla mnie najważniejszy jest wynik, a widowisko dopiero na drugim miejscu - szczerze przyznał Cunningham, który od kilku miesięcy reprezentuje barwy niemieckiej grupy Sauerland Event.

SAUERLAND O TURNIEJU W WADZE CRUISER

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2010-12-26

KHAN Z AMBITNYMI PLANAMI NA PRZYSZŁOŚĆ

Rafał Kyć, boxen.de

2010-12-26

Mistrz świata federacji WBA w kategorii junior półśredniej Amir Khan, (24-1, 17 KO) nie zamierza osiadać na laurach po wygranej nad Marcosem Maidaną (29-2, 27 KO) i stawia sobie bardzo ambitne cele na najbliższe dwa lata. Brytyjczyk najpierw chce zunifikować pasy w swoim przedziale wagowym, a potem przystąpić do pojedynku z Floydem Mayweather'em Jr.

- W 2011 roku chcę stanąć do walki z Timothy Bradleyem oraz Devonem Alexandrem i w ten sposób zunifikować mistrzowskie pasy wagi junior półśredniej. Kiedy stanę się niekwestionowanym mistrzem tej kategorii zrobię wszystko, aby zmierzyć się z Floydem Mayweatherem - przekonywał Khan.

BONSU NOTUJE ZWYCIĘSTWO

Adam Jarecki, fightnews.com

2010-12-26

Znany polskim kibicom z pojedynku z naszym Rafałem Jackiewiczem, Jackson Osei Bonsu (33-4, 26 KO) wczoraj udanie powrócił po ciężkim nokaucie z rąk Randalla Baileya (41-7, 36 KO) zwyciężając przez dyskwalifikację w drugiej rundzie Luiza Augusto Dos Santosa (25-17, 21 KO).

Bonsu od początku górował nad przeciwnikiem przy okazji rzucając go dwukrotnie na deski w drugim starciu. Po drugim liczeniu narożnik Dos Santosa rzucił ręcznik, a moment po tym został zdyskwalifikowany przez sędziego ringowego za pasywność. Prawdopodobnie przeciwnikowi Belga gaża nie zostanie wypłacona w całości.

REYES: W NASTĘPNEJ WALCE CHCĘ ALVAREZA

Adam Jarecki, boxingscene.com

2010-12-26

Już 1 stycznia kolejny bój stoczy meksykański prospekt walczący w wadze średniej Marcos Reyes (18-1, 16 KO) i z pewnością ten sylwester nie będzie przez niego hucznie obchodzony. Jego przeciwnikiem będzie Rito Ruvalcaba (34-10, 30 KO), a do waki dojdzie w Meksyku i jak zapowiada sam zawodnik, ten pojedynek może być dla niego kluczowy, bo w następnej walce chce zmierzyć się z Rigoberto Alvarezem (26-2, 19 KO), posiadaczem pasa WBA Interim wagi średniej.

- Po moim styczniowym starciu chciałbym stanąć do walki z Rigoberto Alvarezem. 2011 będzie moim rokiem. Rozpocznę go nokautem w najbliższym pojedynku, a następnie chcę Alvareza. Mam nadzieję, że odważy się ze mną walczyć, jeśli mój kolega z drużyny Marco Antonio Rubio mógł go pokonać, ja z pewnością też dokonam tego w wielkim stylu. Liczę, że zastopuję Ruvalcable, a następne Alvareza, jeśli przyjmie wyzwanie - powiedział Reyes.

DAIKI KAMEDA BRONI PASA W KONTROWERSYJNYCH OKOLICZNOŚCIACH

Redakcja, Informacja własna

2010-12-26

Mistrz federacji WBA w wadze muszej z wielkim trudem po raz drugi obronił tytuł. Po dwunastu zaciętych rundach, w których agresorem był nikomu nie znany pretendent, dwaj sędziowie opowiedzieli się za wyjątkowo pasywnym Daiki Kamedą (19-2, 11 KO), a jeden widział zdecydowane zwycięstwo Silvia Olteanu (11-4, 5 KO).

32-letni Rumun przez cały czas wywierał presję na mistrzu i zdecydowaną większość czasu dominował w ringu. Kameda zadawał niewiele ciosów, ale jak widać jego uderzenia wywarły na sędziach bardzo dobre wrażenie. Olteanu nie bił na tyle mocno, by zagrozić championowi, lecz dzięki szybkości z łatwością znajdywał drogę do jego szczęki. Po ostatnim gongu punktacja przedstawia się następująco: 115-113, 116-112, 110-118.

NOKAUTY. PACQUIAO vs SOLIS

Redakcja, Informacja własna

2010-12-26

W kwietniu 2007 roku na drodze Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO) stanął niepokonany Jorge Solis (40-2-2, 29 KO). Po dobrym początku Filipińczyk oddał inicjatywę w piątym starciu. W szóstej odsłonie zawodnicy zderzyli się głowami i przy oku "Pacmana" pojawiło się rozcięcie. Manny postanowił nie czekać dłużej i zdecydowanie zaatakował. Meksykanin był w sporych tarapatach, ale zdołał dotrwać do zbawiennego gongu. Siódma odsłona była nieco równiejsza, ale przy każdym ataku Pacquiao nokaut wisiał w powietrzu. Pojedynek zakończył się w ósmej rundzie. Sędzia przerwał walkę po drugim nokdaunie, chroniąc Meksykanina przed ciężkim nokautem.

ŻYCZENIA NA NOWY ROK - WAGA CIĘŻKA

Łukasz Furman, Opracowanie własne

2010-12-26

1. Władimir Kliczko vs David Haye
Z pewnością nie będzie to wojna ringowa, a wygra tak naprawdę ten, który pierwszy mocno trafi. Mimo wszystko od czasu Lennoxa Lewisa nie było prawdziwego lidera królewskiej kategorii i choć niemal wszyscy uważają Władimira za prawdziwego mistrza, to jednak ryzyko porażki z Haye'em jest znacznie wyższe niż z innymi pięściarzami. Lewis miał swojego Tysona, Holyfielda czy Ruddocka, młodszy z braci Kliczko co najwyżej Ibragimowa bądź Czagajewa i jeśli chce dorównać Lennoxowi sławą musi w końcu zniszczyć także Haye'a.

2. Tomasz Adamek vs Aleksander Powietkin
Dwójka bokserów odbiegających mocno od czołówki warunkami fizycznymi, natomiast dzięki wielkiemu sercu do walki, żelaznej szczęce i świetnej wytrzymałości chyba nieliczni, którzy mogą stawić realny opór ukraińskim braciom. W pojedynku naszego "Górala" z mistrzem olimpijskim, świata i Europy w boksie amatorskim trudno byłoby wskazać wyraźnego faworyta, za to śmiało można wysunąć teorię, iż byłaby to najlepsza od dobrych kilku lat potyczka w wadze ciężkiej. Żaden z tej dwójki nie zwykł unikać niebezpiecznych wymian, a zresztą obaj mają na koncie kilka prawdziwych wojen i tym razem byłoby zapewne podobnie...

3. Chris Arreola vs Samuel Peter
Zupełne przeciwieństwo Adamka i Powietkina. Tutaj mielibyśmy do czynienia z bokserami dość "prymitywnymi", którzy ponad technikę zdecydowanie przedkładają brutalną siłę, nie zwracając w ogóle uwagi na obronę. Obaj potrafią także przyjąć i chyba właśnie lepszy byłby ten, który potrafiłby więcej wytrzymać.

4. Dereck Chisora vs Robert Helenius
W połowie lat 90. waga ciężka święciła triumfy. Zanim jakiś zawodnik dobił się walki o tytuł, wcześniej musiał stoczyć kilka pojedynków z niepokonanymi zawodnikami. Dziś niestety ucieka się trochę od tej zasady. Dlatego zobaczyłbym chętnie tych dwóch pięściarzy naprzeciw siebie. Obaj przeszli już poważne testy, pokonali uznanych, aczkolwiek kończących się trochę rywali i teraz zwycięzca tej rywalizacji stałby się naturalnym challengerem dla jednego z trzech mistrzów.

5. Mariusz Wach vs Albert Sosnowski
Walki pomiędzy Polakami mają swoich zwolenników i przeciwników. Na pewno Tomaszowi Adamkowi potyczka z rodakiem już nic by nie dała, natomiast młody Andrzej Wawrzyk pomimo niewątpliwego talentu musi nabrać jeszcze trochę doświadczenia. Za to Wach i Sosnowski pukają do drzwi czołówki wagi ciężkiej. Naturalnie obaj mogą te drzwi wyważyć - "Dragon" chociażby zwycięstwem nad Aleksandrem Dimitrenko. Ale czy nie lepiej upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu? Po pierwsze - zwycięzcą na pewno okazałby się Polak i w końcu po drugie - na bazie tego pojedynku spokojnie można byłoby zorganizować drugą galę z cyklu "Polsat Boxing Night". Znacznie trudniejszych rywali miał Albert, lecz Mariusz dotąd tak naprawdę nie był nawet zagrożony. Na pewno też Wy - kibice, chętnie przekonalibyście się, który z nich tak naprawdę jest lepszy.

KLICZKO GRA W GOLFA I CZEKA NA POSTĘP W NEGOCJACJACH Z HAYE'EM

Redakcja, Segodnya.ua

2010-12-26

Odniesiona na kilka dni przed planowaną na 11 grudnia walką kontuzja mięśni brzucha zdaje się nie uprzykrzać życia Władimira Kliczki (55-3, 49 KO). Środę ukraiński mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej spędził na polu golfowym PGA National Golf Club w Palm Beach Garden na Florydzie.

- Chciałbym zostać tu dłużej. Przebywając w chłodnych miejscach, myślę o Florydzie, PGA National i grze w golfa – powiedział 34-letni pięściarz, który na miejsce swojego odpoczynku przyleciał w poniedziałek i spędzi w nim kilka tygodni. Zachwytowi Kliczki trudno się dziwić. Różnica temperatur między Frankfurtem a Florydą o tej porze roku sięga 30 stopni Celsjusza. To miejsce może się kojarzyć Ukraińcowi tylko pozytywnie – to właśnie tutaj przygotowywał się do zwycięskiej walki z Sułtanem Ibragimowem, a dodatkowo jest honorowym członkiem PGA National. W środę młodszemu z braci Kliczko na polu golfowym towarzyszyła ekipa filmowa, która kręci zdjęcia do filmu dokumentalnego o pozasportowym życiu boksera.

Dziennikarze nie pozwolili zapomnieć Kliczce o niezmiennie gorącym temacie – rozmowach z mistrzem świata WBA Davidem Haye’em (25-1, 23 KO) na temat walki unifikacyjnej. Pięściarz skomentował krótko. – To nie będzie trwało zbyt długo. Albo się dogadamy, albo nie – powiedział „Dr Stalowy Młot”, dodając, że w przypadku nieudanych negocjacji z Brytyjczykiem, zmierzy się z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO) bądź Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO).

W Wielkiej Brytanii media szacują, że ustępstwa, na które zdecydował się pójść Haye w negocjacjach z Kliczką będą kosztowały go około dwóch milionów funtów. Według wyliczeń telewizji Sky, tyle właśnie 30-letni „Hayemaker” straci, jeżeli zgodzi się na równy podział dochodów z transmisji typu pay-per-view na Wyspach. Brytyjczyk domaga się jednak od obozu Kliczki wypłacenia różnicy, która powstanie w wyniku pokazywania ewentualnej walki w Niemczech przez związaną z Ukraińcem telewizję RTL, nie zaś przez stację ARD. Ten drugi transmituje pojedynku grupy promotorskiej Sauerland Event, z którą kontraktem na jeszcze jedną walkę związany jest Haye. Jak twierdzi Bernd Boente, menedżer braci Kliczko, ta właśnie kwestia jest obecnie największą przeszkodą w organizacji walki o pasy IBF, IBO, WBA i WBO.

PeSeN: 'THE MACHINE'

Redakcja, youtube.com

2010-12-26

KOKI ZDOBYŁ PAS W TRZECIEJ KATEGORII WAGOWEJ

Redakcja, Informacja własna

2010-12-26

Znacznie lepiej od swojego brata wypadł Koki Kameda (24-1, 15 KO). Niezwykle popularny w Kraju Kwitnącej Wiśni pięściarz dość gładko wygrał z Alexandrem Munozem (35-4, 27 KO) i po dwunastu rundach sędziowie nie mieli już żadnych wątpliwości. Zdobycie pasa WBA w dywizji koguciej oznacza dla Kamedy zapisanie się w historii japońskiego boksu jako pierwszy champion trzech kategorii wagowych.

Koki kontrolował przebieg wydarzeń w ringu. Pozwalał Munozowi na ataki, lecz świetnie się bronił i znakomicie kontrował. Pochodzący z Wenezueli "El Explosivo" w szóstej rundzie stracił punkt za faule, a w dwunastej znalazł się nawet na deskach. Japończyk nie zdążył dokończyć dzieła, lecz i tak w końcówce przypieczętował zwycięstwo. Sędziowie punktowali: 116-109, 115-111 i 117-109 - wszyscy zgodnie dla 24-letniego Kamedy.

ALVAREZ: WALCZĄC Z PACQUIAO TRZEBA SKRACAĆ DYSTANS

Redakcja, boxingscene.com

2010-12-26

Wydaje się, że Saul Alvarez (35-0-1, 26 KO) swoją najbliższą walkę stoczy 5 marca, a jego rywalem może być mistrz WBA w kategorii półśredniej - Wiaczesław Senczenko (31-0, 20 KO). "Canelo" kreowany jest na przyszłego króla P4P, więc naturalnie zadano mu pytanie jak poradziłby sobie z najlepszym obecnie pięściarzem - Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO).

Filipińczyk, mistrz ośmiu kategorii wagowych, pokonał niemal wszystkich najbardziej znanych meksykańskich wojowników. Na liście jego ofiar znajdują się legendarni Marco Antonio Barrera, Erik Morales i Juan Manuel Marquez, a także posiadający amerykański paszport Oscar De La Hoya oraz waleczny Antonio Margarito i Jorge Solis.

- Musiałbym popracować nad szybkością. Mogę nie być tak szybki jak on, ale musiałbym choć trochę się do niego zbliżyć. W zasadzie to styl robi walkę. Manny Pacquiao jest niezwykle szybki, gdy ktoś go atakuje i stoi przed nim. Jeżeli jednak starasz się boksować i umiejętnie skracasz dystans oraz bijesz z różnych kątów, on nie wygląda już tak dobrze - twierdzi 20-letni Meksykanin.

HAYE LICZY, ŻE NIE TYLKO ON BĘDZIE UNIFIKOWAŁ

Adam Jarecki, boxingscene.com

2010-12-26

Mistrz WBA wagi ciężkiej David Haye (25-1, 23 KO) nadal zapewnia o tym, że intensywnie dąży do pojedynku z jednym braci Kliczko, jednak w tej sytuacji nie wiadomo już komu wierzyć i trzeba czekać, aż kontrakt zostanie podpisany, a zawodnicy wyjdą do ringu. Dziś w wypowiedzi dla mediów David rozmarzył się nieco i przedstawił kibicom swoją wizję przyszłego roku na Wyspach.

- Na Święta zamknę oczy i moim świątecznym życzeniem będzie podpis Władymira na kontrakcie. Potencjalnie w przyszłym roku możemy mieć aż trzech zawodników, którzy mogą zunifikować tytuły na Wyspach - mnie, Amira Khana i Carla Frocha. Jeśli do tego dojdzie będą to złote czasy brytyjskiego boksu. Nie pamiętam takiej sytuacji nigdy przedtem - powiedział z nadzieją Haye.

SANTANA: RUBIO, ZAPOMNIJ O LEMIEUX!

Adam Jarecki, boxingscene.com

2010-12-26

Już pierwszego stycznia Marco Antonio Rubio (48-5-1, 41) spotka się z niepokonanym Wilsonem Santaną (11-0, 7 KO) w Coahuila de Zaragoza w Meksyku. Bardzo prawdopodobne, że w przypadku wygranej Rubio (na zdjęciu) zmierzy się w eliminatorze do pasa WBC wagi średniej z potężnie bijącym Kanadyjczykiem Davidem Lemieux (25-0, 24 KO), jednak Santana zamierza popsuć mu wielkie plany, choć wydaje się to mało prawdopodobne, ponieważ w rekordzie zawodnika z Dominikany trudno doszukać się nawet przeciwników z dodatnim rekordem.

- Denerwuje mnie, że jego promotorzy już rozmawiają o potencjalnym pojedynku o mistrzostwo świata, gdy jeszcze mają przed sobą walkę ze mną. Może ten mały Meksykanin nie może pojąć, że jestem niepokonany i miałem świetną amatorską karierę. Bardzo mi przykro, że zepsuję im początek nowego roku, jednak tak się dzieje, gdy planujesz pewne rzeczy z wyprzedzeniem - powiedział Santos.

FRENKEL O NOKAUCIE NA MACCARINELLIM

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2010-12-26

FRENKEL BRUTALNIE NOKAUTUJE MACCARINELLEGO >>

BRACIA KAMEDA I RYWALE NA WADZE

Redakcja, fightnews.com

2010-12-26

Już za kilka godzin na Super Arenie w Saitamie (Japonia) swoje walki stoczą niezwykle popularni bracia Kameda. Starszy z nich po utracie mistrzowskiego pasa w kategorii muszej, przeniósł się do dywizji koguciej i już w drugiej walce dostaje możliwość zdobycia tytułu federacji WBA i zapisania się w historii jako pierwszy japoński chamopion trzech dywizji. Koki Kameda (23-1, 15 KO) i jego rywal, Alexander Munoz (35-3, 27 KO), zmieścili się w limicie 118 funtów.

Młodszy Daiki Kameda (18-2, 11 KO) stanie do drugiej obrony pasa WBA w kategorii muszej. Jego przeciwnikiem będzie anonimowy Silvio Olteanu (11-3, 5 KO). Obydwaj ważyli po 112 funtów.

PLEBISCYT - ZOSTAŁO TYLKO PIĘĆ DNI

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2010-12-26

Drodzy Czytelnicy i Kibice! Przypominamy, że do końca naszego Plebiscytu 2010 pozostało już tylko pięć dni. Przyjmujemy Wasze głosy do północy 31 grudnia, a w pierwszych dniach stycznia ogłosimy wyniki głosowania w plebiscytowych kategoriach oraz losowania bardzo atrakcyjnych nagród.

Przypominamy, że do wygrania w plebiscycie są: Rocznik Polskiego Boksu z autografami Juana Manuela Lopeza, Marco Antonio Barrery, Miguela Angela Cotto, Frrediego Roacha, Pawła Wolaka, karty punktowe z walki Wolak-Pinzon, oraz ciekawe gadżety związane z walką Adamek-Maddalone. Zatem czekamy na kolejne głosy!

ESTRADA: PO KONTUZJI NIE MA ŚLADU

Redakcja, 8count

2010-12-26

- Jestem już zdrowy w stu procentach i po kontuzji nie ma nawet śladu. Uraz stopy nie pozwalał mi wcześniej trenować na maksimum możliwości i teraz widzę znaczną poprawę - twierdzi Jason Estrada (16-3, 4 KO), który przygotowywał się do powrotu między liny sparując między innymi z Mattem Godfreyem. Przypomnijmy, że nieaktywny od czasu walki z Tomaszem Adamkiem Amerykanin powróci do gry 13 stycznia starciem z Travisem Fultonem (14-25, 14 KO).

- Wcześniej nie mogłem się normalnie poruszać, a teraz nawet siła moich ciosów się poprawiła - odgraża się były olimpijczyk, dla którego będzie to pierwsza walka od jedenastu miesięcy.

KOLEJNA OBRONA LOPEZA 16 KWIETNIA

Adam Jarecki, boxingscene.com

2010-12-26

Orlando Pineiro, menadżer gwiazdy wagi piórkowej Juana Manuela Lopeza (30-0, 27 KO) ogłosił dziś datę kolejnego pojedynku swojego podopiecznego. Do walki miałoby dojść 16 kwietnia w Puerto Rico, a głównym kandydatem na oponenta dla "Juanmy" jest niepokonany Teon Kennedy (16-0-1, 7 KO). Lopez ostatnio bronił pasa w listopadzie, kiedy to w wielkim stylu pokonał Rafaela Marqueza (39-6, 35 KO).

- Jako team, nadal będziemy ciężko pracować i skupiać się na technicznych brakach oraz dopracowywaniu taktyki. Juanma ma jeszcze co poprawiać. Widzę w Lopezie dojrzałego faceta, który chce stawiać czoła wyzwaniom, a pieniądze go nie zmieniły. Będziemy korygować wszystkie błędy, by ukazać możliwości naszego podopiecznego - powiedział Pinerio.

ARCE NACISKA NA WALKĘ Z VAZQUEZEM

Redakcja, boxingscene.com

2010-12-26

W swej piętnastoletniej karierze Jorge Arce (56-6-2, 43 KO) nigdy nie spotkał się w ringu z pięściarzem pochodzacym z Portoryko. Wygląda jednak na to, że "Travieso" dostanie taką szansę w maju, kiedy zmierzy się z Wilfredo Vazquezem Jr. (20-0-1, 17 KO) - mistrzem WBO w kategorii super koguciej.

- Cieszę się z takiej możliwości. Jestem gotowy na walkę z Portorykańczykiem. Zdaję sobie sprawę z odwiecznej rywalizacji między naszymi krajami i chcę pokonać tamtejszego pięściarza. Nasz pojedynek byłby kapitalny. Vazquez to twardziel. Lubi się bić i idzie do przodu. Dużo mówi, ale w ringu nie sprawdził go jeszcze ktoś z tak doświadczony jak ja - powiedział 31-letni Meksykanin.

Arce ostatnio znajduje się w całkiem dobrej formie i w kilku ostatnich występach prezentował się naprawdę nieźle. Pomimo tego faworytem majowego starcia będzie niepokonany "Papito".

- Nikt nie będzie nabijał sobie na mnie rekordu. Szybciej umrę, niż poddam się bez walki. Zrobię wszystko, by wygrać tę walkę - zapewnia Arce.

MOLLO SPOTKA SIĘ Z GAVERNEM

Piotr Jagiełło, boxrec.com

2010-12-26

Dobrze znany polskim kibicom Mike Mollo (20-3-1, 12 KO) 29 stycznia zmierzy się z nieprzewidywalnym Jasonem Gavernem (19-7-4, 8 KO). Pojedynek jest zakontraktowany na 12 rund, a jego stawką będzie pas WBC Carribean. Areną zmagań obu Amerykanów będzie Turning Stone Casino w stanie Nowy Jork.

Mollo w 2008 roku zmierzył się z Andrzejem Gołotą. Po dramatycznym boju w Madison Square Garden zwyciężył "Andrew". Gavern zaś  jest zawodnikiem bardzo niewygodnym, uciekającym się do klinczów i fauli. W dotychczasowej karierze pokonał m.in. Manuela Quezadę i zremisował ostatnio z Johnathonem Banksem.

SZOT: BĘDZIEMY DĄŻYĆ DO REWANŻU Z LORĄ

Adam Jarecki, Informacja własna

2010-12-26

Tydzień temu na gali w Białymstoku mieliśmy również okazję porozmawiać z naszym najlepszym super lekkim Krzysztofem Szotem (13-0-1, 4 KO). Krzysiek opowiada nam o możliwości rewanżu za jedyną plamę w rekordzie, remisie z Felixem Lorą  (13-6-5, 7 KO), o tym jak teraz lepiej rozplanowuje sobie czas na trening i opcji walki z Eduardem Trojanowskim (9-0, 7 KO).

Adam Jarecki: Krzysiek, niedawno przytrafiła Ci się mała wpadka, czyli remis z Felixem Lorą, aktualnie trenujesz czy odpoczywasz?
Krzysztof Szot:
Po tamtym pojedynku oczywiście trenuję, miałem już właśnie w Wieliczce jedną walkę, którą wygrałem przed czasem. Trenuję i czekam na rewanż.

- Będziecie dążyć z promotorem Babilońskim do rewanżu?
KS:
Wysłaliśmy do niego pismo o rewanż, póki co czekamy na odpowiedź. Jeżeli odpowiedź zwrotna będzie pozytywna, będziemy ustalać miejsce, warunki i resztę spraw organizacyjnych.

- Krzysztof, jak mają się sprawy treningu? Ostatnio mówiłeś, że musiałeś i pracować i trenować, wszystko się ustabilizowało?
KS:
Teraz lepiej gospodaruję czasem, zawszę muszę mieć te dwie godziny dziennie na trening.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 9138 gości
oraz 171 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA