
David Haye (25-1, 23 KO) przebywa obecnie w USA, gdzie przybył by dopingować swojego przyjaciela, Amira Khana. Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA potwierdził raz jeszcze, że w listopadzie zakończy swoją sportową karierę. "Hayemaker" wyznał również, że zrobi wszystko by w końcu spotkać się z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO).
- On chce tej walki, ponieważ dobrze wie, że zarobi na niej więcej niż na innych pojedynkach. Poruszę niebo i ziemię byśmy spotkali się w Anglii, najlepiej na stadionie Wembley. Możemy doprowadzić do tego już w marcu, ale z biorąc pod uwagę pogodę możemy przedłużyć wszystko do czerwca - wyznał Haye dodając, iż to on będzie kolejnym rywalem młodszego z braci Kliczko.
Jak już informowaliśmy, z nowym rokiem ruszy pełną parą fundacja Global Boxing. Dopinanie spraw organizacyjnych jest na finiszu. Celem fundacji jest przede wszystkim udzielanie pomocy środowisku bokserskiemu, w szczególności tym najmłodszym pięściarzom.
Jednak organizowanie turniejów, obozów, warsztatów to nie wszystko. Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, fundacja będzie też prowadzić tzw. "kącik prawny". Projekt "kącik prawny" będzie miał na celu zweryfikowanie umów, których ofiarami są często młodzi i perspektywiczni zawodnicy.
Komisja Sportowa stanu Nevada podała zarobki bokserów, którzy już jutro rywalizować będą w Las Vegas. W pojedynku wieczoru Amir Khan (23-1, 17 KO) spotka się z Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO) o tytuł mistrza świata kategorii junior półśredniej federacji WBA. Anglik zarobi 975 tysięcy dolarów plus wpływy z telewizji w swoim kraju, natomiast jego rywal wzbogaci się o 550 tysięcy "zielonych".
W innej ciekawej walce tej dywizji rękawice skrzyżują Victor Ortiz (28-2-1, 22 KO) oraz Lamont Peterson (28-1, 14 KO). Ten pierwszy ma zagwarantowane 150 tysięcy, a Peterson 100 tysięcy dolarów.

To jest miejsce dla Was - kibiców. W tym temacie możecie wpisywać swoje opinie na temat zbliżającej się wielkimi krokami walki Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO).
- Żyjemy swoim życiem bez HBO już od dawna. Tomek walczył na antenie w kwietniu, lecz nie został już potem zaproszony. Szefowie stacji mówili, że doprowadzą do jego potyczki z jednym z braci Kliczko bądź Davidem Haye'em i byłoby świetnie gdyby tak się stało i pieniądze się zgadzały - mówiła na konferencji prasowej Kathy Duva, szefowa grupy Main Events.
- W lecie Tomasz zostanie oficjalnym pretendentem federacji WBO i być może również IBF. Prędzej czy później bracia Kliczko będą musieli się z nim spotkać, a wtedy ze statusem challengera numer jeden będziemy mieli lepsze argumenty do negocjacji. W chwili obecnej oni mówią "OK, damy ci walkę, ale bierzemy wszystko dla siebie, a ty nie dostaniesz większych pieniędzy niż inni nasi rywale". A przecież Adamek zasługuje na znacznie większą gażę niż na przykład Dereck Chisora - powiedziała Duva.
Wczoraj Bokserska Rada Kontroli w Wielkiej Brytanii (BBBofC) oficjalnie wezwała mistrza świata federacji WBA w wadze ciężkiej Davida Haye’a (25-1, 23 KO) oraz jego niedawnego rywala Audleya Harrisona (27-5, 20 KO) do stawienia się przed jej oblicze w celu wyjaśnienia okoliczności związanych z pojedynkiem, który odbył się 13 listopada w Manchesterze. Dokładna data przesłuchań ma zostać ogłoszona niebawem.
Jeśli chodzi o 39-letniego Harrisona, to komisja zechce zbadać, dlaczego mistrz olimpijski z Sydney walczył tak pasywnie (w ciągu niecałych trzech rund walki zadał zaledwie jeden celny cios). Byłemu pretendentowi do pasa WBA grozi utrata części honorarium za walkę, które wyniosło milion funtów (1,6 miliona dolarów).
Z kolei Haye będzie musiał wytłumaczyć się ze swoich wypowiedzi po walce, w których oznajmił, że postawił spore pieniądze na swoje zwycięstwo przez nokaut w trzeciej rundzie. Później 30-letni mistrz świata wycofał się ze swoich słów. Jego menedżer Adam Booth poinformował, że zawodnik jest w pełni gotowy, aby odpowiedzieć na dowolne pytania komisji. – David wypowiedział te słowa zanim jeszcze opadły emocje po zakończeniu walki. Jestem przekonany, że Haye nie zrobił przed pojedynkiem z Harrisonem nic głupiego – powiedział menedżer „Hayemakera”.
Sakio Bika (28-5-2, 19 KO), który dwa tygodnie temu postawił twarde warunki faworytowi Super Six - Andre Wardowi, szuka następnego przeciwnika. "Skorpion" rzucił wyzwanie zwycięzcy australijskiej edycji "Contendera" - Garthowi Woodowi (10-1-1, 6 KO), który dwa dni temu nieoczekiwanie znokautował Anthony'ego Mundine.
- To wspaniałe zwycięstwo Wooda. Sakio Bika chętnie się z nim zmierzy. Dwóch zwycięzców "Contendera" w jednym ringu? To byłaby świetnia walka - powiedział Dave Birchell, trener Biki.
Na gali w Prudential Center
Tarvis Simms (26-1-1, 11 KO) udanie powrócił na ring po porażce z rąk Allana Greena. W październiku ubiegłego roku "Marvelous" przegrał na punkty z późniejszym uczestnikiem Super Six. Simms zgodził się na walkę, choć miał tylko tydzień na przygotowania.
39-letni już Amerykanin zadebiutował dziś pod skrzydłami Main Events. Na dystansie sześciu rund Simms wypunktował Willisa Locketta (12-11-5, 5 KO). Już w pierwszej rundzie rywal Tarvisa zapoznał się z deskami, lecz zardzewiały Simms nie zdołał dokończyć dzieła. Sędziowie nie mieli najmniejszych problemów ze wskazaniem zwycięzcy i wszystkie starcia przyznali mańkutowi z Connecticut.
- Wspaniale być znowu w ringu. Jestem nieco rozboksowany, ale w następnej walce będzie jeszcze lepiej - zapowiedział Simms.
Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) nie miał wczoraj najmniejszych problemów z rozbiciem Vinny'ego Maddalone (33-7, 24 KO). "Góral" zastopował swojego przeciwnika w piątej rundzie, dominując już od pierwszej minuty pojedynku. Świadczą o tym statystyki, które mówią, że Polak wyprowadził blisko trzy razy więcej ciosów, w dodatku przy lepszym procencie skuteczności.
Zresztą sami zobaczcie...
ciosy zadane/celne
Adamek 384/171 (45%), Maddalone 136/41 (30%)
ciosy proste
Adamek 198/64 (32%), Maddalone 27/5 (19%)
tzw. silne ciosy
Adamek 186/107 (58%), Maddalone 109/36 (33%)
Mistrz świata organizacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko (41-2, 38 KO) wypowiedział się na temat odwołanej walki swojego młodszego brata Władimira (55-3, 49 KO) z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO). Zdaniem 39-letniego Ukraińca, decyzja o odwołaniu walki była jak najbardziej słuszna, a wyjście na ring po odniesieniu kontuzji byłoby nierozważnym i bardzo ryzykownym krokiem. Przypomnijmy, że do walki, której stawką byłyby pasy IBF, IBO i WBO w kategorii ciężkiej, miało dojść w sobotę wieczorem w Mannheim, jednak na środowym treningu "Dr Stalowy Młot" naderwał mięśnie brzucha i pojedynek został anulowany.
- Podczas tarczowania z trenerem mój brat poczuł silny ból w lewej części brzucha. Bolało tak mocno, że Władimirowi trudno było oddychać. Musiał zwrócić się o pomoc do lekarzy, którzy wykryli naderwanie mięśnia o długości dochodzącej do czterech centymetrów. Jeśli taki wypadek zdarzyłby się na dwie, trzy tygodnie przed walką, to lekarze mogliby przywrócić Władimira do formy. W tym przypadku istniało ryzyko, że poczas walki kontuzja się pogłębi. Dlatego właśnie zdecydowano o odwołaniu pojedynku - wyjaśnia starszy z braci Kliczko.
- Zdaję sobie sprawę, jak wiele oczekiwano po tej walce. Ludzie zarezerwowali hotele, kupili bilety, telewidzowie nie mogli się doczekać transmisji. Jest to jednak waga ciężka, w której obciążenia graniczą z ludzkimi możliwościami. W karierze Władimira jeszcze nie było podobnej sytuacji. Mnie natomiast zdarzało się przekładać walki ze względu na kontuzje odniesione w okresie przygotowawczym. Dzieje się tak nie tylko w boksie, ale i w innych dyscyplinach. Kibice oczekują od sportowca najlepszych rezultatów, jednak wyjście na ring w takich okolicznościach byłoby bardzo lekkomyślne. Lepiej było powiedzieć szczerze: "Odniosłem kontuzję, nie chcę ryzykować" - tłumaczy czempion organizacji WBC.
- Bez praczy nie ma kołaczy. Pracowałem ciężko i teraz są tego efekty. Czuję, że mam lepszy balans ciałem i dzięki temu mocniejsze ciosy. Sam poczułem dwa jego ciosy, byłem jednak na tyle szybki, że widziałem to czym uderzał. Czekam na mistrzostwo świata i małymi kroczkami dojdę do tego celu - powiedział Mateuszowi Borkowi zaraz po zwycięstwie Tomasz Adamek (43-1, 28 KO).
"Góral" zastopował kilkanaście minut temu Vinny'ego Maddalone (33-7, 24 KO), broniąc tym samym międzynarodowego pasa federacji IBF kategorii ciężkiej.
Dziś w hotelu Gromada w Warszawie odbyło się ważenie przed jutrzejszą galą w Grodzisku Mazowieckim, organizowaną przez O'Chikara Gmitruk Team. W walce wieczoru o pas IBO International w wadze super średniej spotkają się Piotr Wilczewski (27-1, 9 KO) i znany z pojedynków z polskimi pięściarzami Karlo Tabaghua (16-2, 12 KO).
Wilczewski okazał się cięższy od swojego jutrzejszego rywala prawie dokładnie o 3 kg, wnosząc na wagę 76,1 kg, podczas gdy szwedzki zawodnik ważył 73,2 kg. Transmisję z gali będzie można obejrzeć jutro od godz. 19:55 na Canal+ Sport.
Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) pokazał świetny boks i zastopował przed momentem w piątej odsłonie Vinny'ego Maddalone (33-7, 24 KO).
Przy muzyce z filmu "Rocky" wyszedł do ringu Vinny Maddalone. Polak natomiast tradycyjnie uczynił to przy piosence "Pamiętaj" Funky Polaka. Obaj pięściarze wyglądali na pewnych siebie, co tylko podkręcało atmosferę...
Pierwszą rundę "Góral" rozegrał niczym profesor. Przez trzy minuty uciekał nogami przed chaotycznymi atakami rywala, punktując go lewym prostym i ciosami na korpus. W drugiej obraz walki się nie zmienił, z tą tylko różnicą, że Tomek kilka razy po celnej kontrze przycisnął Vinny'ego dłuższą serią. W trzeciej odsłonie przewaga Adamka jeszcze się powiększyła. Bezradny Maddalone co chwilę wpuszczany był w liny, a Polak bezlitośnie obijał jego tułów, dołączając kilka razy prawy krzyżowy. Zaraz na początku czwartej odsłony "Góral" skontrował przeciwnika potężnym lewym sierpowym i natychmiast ruszył po swoje. Ulokował na głowie oponenta kilka kolejnych sierpów, ale ten ustał i choć nieudolnie, to cały czas próbował odpowiedzieć.
Koniec nastąpił w rundzie piątej. Tomek przepuścił prawy sierpowy i skontrował akcją prawy-lewy sierp. Maddalone padł na matę i z trudem powstał na sześć. Adamek doskoczył do niego i zaczął masakrować kolejnymi ciosami. W pewnym momencie zwrócił nawet sędziemu uwagę, że Vinny ma już dość, lecz ten nie reagował. Kilkanaście sekund później kolejny lewy sierp Polaka i półprzytomnego Maddalone w końcu wyratował narożnik.
Tomasz Adamek wygrał przez TKO w piątej rundzie!
Champion federacji WBA w kategorii junior półśredniej, Amir Khan (23-1, 17 KO), zamierza udowodnić, że jest jednym z największych puncherów w swojej dywizji. Już w sobotnią noc na Mandalay Bay w Las Vegas, Khan zmierzy się z Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO). Mistrz ma opinię boksera, a pretendenta wszyscy określają mianem niebezpiecznego punchera, który jednak znacznie ustępuje Amirowi umiejętnościami.
- Ludzie wciąż mówią o sile Maidany. Ja też potrafię mocno uderzyć. Myślę, że jestem jednym z najsilniejszych puncherów w tej dywizji. Wszyscy skupiają się na moich umiejętnościach, ale ja też mogę być królem nokautu. Ciężko pracowałem z Alexem Arizą nad poprawą siły ciosu. W sobotę udowodnię, że umiem nokautować - zapowiada 24-letni Brytyjczyk.
Już w sobotnią noc w Mandalay Bay w Las Vegas (Nevada) odbędzie się bardzo ciekawa gala, podczas której dojdzie do dwóch arcyciekawych pojedynków w wadze junior półśredniej.
Najpierw Victor Ortiz (28-2-1, 22 KO) zmierzy się z Lamontem Petersonem (28-1, 14 KO). Zwycięzca tej potyczki będzie mógł już wkrótce liczyć na walkę o mistrzowski tytuł, natomiast przegrany wypadnie ze ścisłej czołówki.
Główną atrakcją wieczoru będzie starcie Amira Khana (23-1, 17 KO) z Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO). Stawką tego pojedynku będzie należący do Brytyjczyka pas WBA.
- Wiem, że czeka mnie trudna walka i nie lekceważę przeciwnika. Mówiło się dużo o rewanżu z Maidaną lub pojedynku z Khanem. Oni stoczą walkę między sobą, ja skupiam się na moim przeciwniku. Mój rywal jest doskonałym pięściarzem, wystarczy spojrzeć w jego bilans. Kibiców czeka wspaniałe bokserskie święto - powiedział 23-letni "Vicious".
- Muszę wygrać tę walkę. Spodziewajcie się świetnego pojedynku - oświadczył krótko Peterson.
- To dla mnie ważne starcie. Zawsze chciałem wystąpić w Las Vegas. Marzenie spełniło się, gdy skończyłem 24. lata. Maidana to jeden z najgroźniejszych zawodników w tej kategorii, ale to ja nią rządzę. To moja chwila. Zakończę rok fajerwerkami, wygram tę walkę w wielkim stylu - zapowiada Khan.
- To jedna z najważniejszych walk w mojej karierze, ale nie najtrudniejsza - uważa argentyński król nokautu, Marcos Maidana.
Freddie Roach, który przygotowywał Amira, jest przekonany, że kibice dostaną najlepszą walkę roku.
- Jesteśmy gotowi. Trenowaliśmy w różnych miejscach, z różnymi sparingpartnerami i w różnych warunkach. To był naprawdę dobry, dziesięciotygodniowy obóz przygotowawczy. Amir jest gotowy i w sobotę da kibicom "Walkę Roku 2010" - przekonuje trener.
Niedoszły rywal "Wściekłego Byka", Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO), wrócił już do treningów i powinien ponownie pojawić się w ringu w końcówce stycznia.
4 grudnia w Anaheim syn legendy boksu miał zmierzyć się z Alfonso Gomezem (22-4-2, 11 KO), lecz ten odniósł kontuzję i w jego miejsce wskoczył Paweł Wolak (28-1, 18 KO). 24-letni Meksykanin zmuszony był wycofać się z walki, gdy w ostatniej fazie przygotowań rozchorował się i opuścił kilka treningów.
- Chavez wznowił już treningi. Bob Arum chce zorganizować mu walkę powrotną w końcówce stycznia - poinformował Freddie Roach, trener Julia.
Chavez miał w pierwszej połowie 2011 roku zmierzyć się z mistrzem WBA w kategorii junior średniej - Miguelem Angelem Cotto (35-2, 28 KO), lecz Bob Arum zdecydował, że młody Meksykanin będzie musiał jeszcze trochę zaczekać i stoczy co najmniej dwie walki, nim zostanie zestawiony ze słynnym Portorykańczykiem.
Eduard Gutknecht (19-1, 8 KO) jest kolejnym pięściarzem, który po wygaśnięciu umowy z grupą Universum przenosi się do Sauerland Event. Wcześniej podobny ruch poczynił między innymi Enad Licina. Po porażce z Aleksem Kuziemskim stał się bezrobotnym, a w nowej grupie doczeka się już niedługo walki o pas IBF kategorii cruiser, bo kilka tygodni temu zapewnił sobie status oficjalnego challengera.
Urodzony w Kazachstanie, a reprezentujący dziś barwy Niemiec Eduard osiem miesięcy temu przystąpił do walki o tytuł mistrza świata federacji WBO, ale przegrał jednogłośnie na punkty z ówczesnym kolegą klubowym, Robertem Stieglitzem. Wcześniej jednak pokonał byłego championa, Karoly Balzsaya.
Gutknecht będzie teraz trenować pod okiem sławnego Uli Wegnera, a pierwszy pojedynek dla nowego pracodawcy stoczy 26 lutego z nieznanym jeszcze rywalem. Wiadomo również, że na stałe przeniesie się z kategorii super średniej do półciężkiej.
Przemysław Majewski (15-0, 10 KO) należycie rozgrzał publiczność przed walką wieczoru i znokautował silnego Eddiego Caminero (7-4, 7 KO) w pojedynku, który momentami przemieniał się w ringową wojnę.
Już w pierwszej rundzie 30-letni Polak rozciął skórę przy oku rywala. Gdy wydawało się, że Majewski całkowicie kontroluje przebieg walki, Caminero wystrzelił jednym ze swoich obszernych sierpów i przy łuku brwiowym Przemka pojawiła się znacznie głębsza rana. Mimo chwilowych kłopotów Majewski opanował sytuację i wygrywał kolejne starcia.
Z czasem, gdy kontuzja się pogarszała, Polak przestał wdawać się w niepotrzebne wymiany z groźnym rywalem i zaczął mądrze boksować z dystansu. Taktyka przyniosła skutek, bo Caminero do samego końca nie potrafił znaleźć sposobu na skrócenie dystansu. Coraz bardziej rozbity i wymęczony "Thunder" przegrywał kolejne rundy i słaniał się na nogach po wszystkich mocniejszych ciosach. Na deski padł w ósmej, ostatniej odsłonie, gdy najpierw nadział się na pojedyncze uderzenie, a gdy Majewski poprawił całą serią, Caminero znalazł się na macie ringu. Pojedynek został przerwany, a "The Machine" dopisał do rekordu piętnaste zwycięstwo i dziesiąty nokaut.
Specjalnie dla kibiców Tomasza Adamka i Przemysława Majewskiego, zebraliśmy w jednym miejscu najważniejsze informacje, które ukazały się na portalu BOKSER.ORG przed galą w Prudential Center. Serdecznie zapraszamy, nie zapomnijcie też zostawić swoich typów w komentarzach!
TOMASZ ADAMEK
08.12.2010
VIDEO - Ceremonia ważenia
VIDEO - Adamek i Maddalone twarzą w twarz
FOTO - Ceremonia ważenia
VIDEO - Ceremonia ważenia poza kadrem
VIDEO - Wywiad z "Góralem" po ważeniu
TEXT - Janusz Pindera o Vinnym Maddalone
VIDEO - Roger Bloodwort o Vinnym Maddalone
07.12.2010
VIDEO - Trening Tomasza Adamka
VIDEO - Kathy Duva o walkach Tomka w Polsce
06.12.2010
VIDEO - Tomasz Adamek na konferencji prasowej
VIDEO - Tomasz Adamek po konferencji prasowej
VIDEO - Ziggy Rozalski przed konferencja prasową
VIDEO - Roger Bloodworth po konferencji prasowej
VIDEO - Vinny Maddalone po konferencji prasowej
FOTO - Adamek na treningu
FOTO - Konferencja Adamek-Maddalone
VIDEO - Wywiad z Maddalone
Starsze
VIDEO - Zamknięty trening Tomasza Adamka, 5 części
VIDEO - Tomasz Adamek w urodziny
VIDEO - Trening otwarty dla mediów
VIDEO - Kathy Duva o negocjacja z Haye'em i braćmi Kliczko
TEKST - Wywiad z Tomaszem Adamkiem
VIDEO - Adamek o walce z Jonesem Jr, braćmi Kliczko i Haye'em
VIDEO - Bloodworth o przygotowaniu kondycyjnym
VIDEO - Walka Jean Marc Mormeck vs Vinny Maddalone
VIDEO - Tomasz Adamek wstępuje do galerii sław NJ
VIDEO - "Góral" o wstąpieniu do galerii sław NJ
TEKST - Sylwetka Maddalone
TEKST - Dan Rafael o walce Adamek-Maddalone
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI
08.12.2010
VIDEO - Film z ważenie przed walką Majewski vs Caminero
VIDEO - Wywiad po ceremonii ważenia
VIDEO - Wywiad z promotorem Majewskiego
06.12.2010
VIDEO - Trening otwarty "The Machine"
FOTO - Zdjęcia z treningu otwartego
VIDEO - Wywiad z Przemkiem Majewskim
Starsze
VIDEO - "The Machine o walce z Caminero
VIDEO - Bob Sheridan w Przemysławie Majewskim
- Tak naprawdę nigdy nie wiesz co cię czeka w ringu, jednak mam przeczucie, że to będzie mój najtrudniejszy test w dotychczasowej karierze - mówi na osiem dni przed walką z Denisem Lebiediewem (21-0, 16 KO) mistrz świata kategorii junior ciężkiej federacji WBO, Niemiec Marco Huck (30-1, 23 KO).
- Lebiediew jest naprawdę bardzo silny i kto wie, czy nie jest poza mną najlepszym bokserem w tej dywizji? Ale jak już mówiłem, nigdy nie wiadomo i może równie dobrze okazać się, że ta walka będzie dla mnie bardzo łatwa. Na pewno za to jestem wyjątkowo zmotywowany. Najmocniejszą stroną Denisa jest siła jego ciosów i wysoki procent zwycięstw przed czasem. Z pewnością nie zawiodę swoich kibiców i dam im świetne widowisko - zapewnił Huck, dla którego to będzie już piąta obrona tytułu mistrza świata.
Były mistrz świata organizacji WBA w kategorii ciężkiej Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) przeszedł udany zabieg prawej ręki. Operacja odbyła się w jednej z klinik na południu Niemiec. Lekarz, który przeprowadził zabieg "Bestii ze Wschodu", jest zadowolony z jego przebiegu. Operację przeprowadzono przy pomocy miejscowej narkozy.
37-letni Wałujew spędzi w szpitalu jeszcze kilka dni. Była to druga operacja rosyjskiego pięściarza w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Wcześniej leczeniu poddano kontuzjowane ramię Wałujewa.
Wciąż nie wiadomo, czy Wałujew wróci do uprawiania sportu. Po raz ostatni walczył w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to w Norymberdze przegrał na punkty z Davidem Haye'em i stracił pas WBA. Pięściarz przyznaje, że w przypadku powrotu najbardziej chciałby spotkać się z mistrzem świata WBC Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO), gdyż kierują go ku temu "motywy osobiste".
Były mistrz Europy wagi ciężkiej oraz pretendent do pasa WBA - Matt Skelton (25-6, 20 KO), święta spędzi w areszcie.
Obchodzący niedługo 44. urodziny Anglik został skazany na pięć miesięcy pozbawienia wolności za przedstawianie w sądzie fałszywych zeznań.
Skelton (na zdjęciu po prawej) ostatni pojedynek, a w zasadzie pojedynki, stoczył 9 października podczas turnieju Prizefighter. W ćwierćfinale pokonał Ali Adamsa, w półfinale Kevina McBride'a, ale w potyczce o 35 tysięcy funtów przegrał z Michaelem Sprottem niejednogłośnie na punkty, który zrewanżował się mu za dwie wcześniejsze porażki.
Bernd Boente, menedżer Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) oznajmił, że mistrz świata organizacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej nie ma obowiązku odbyć walki z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO), a w miejsce Brytyjczyka może wybrać innego pięściarza, na przykład posiadacza pasa WBA Davida Haye’a (25-1, 23 KO). Oświadczenie Boente różni się od tego, o czym przekonywał promotor Chisory Frank Warren, który twierdził, że zgodnie z kontraktem Kliczko powinien określić nową datę pojedynku w ciągu 30 dni, a sama walka nie może odbyć się później niż za sześć miesięcy.
Według Boente umowa przewiduje, że Kliczko, który zaproponował Chisorze walkę w charakterze dobrowolnej obrony pasa, dysponuje prawem do przeniesienia bądź odwołania walki z 26-latkiem z Wysp. – Słowa Warrena mówiące o tym, że mamy obowiązek zorganizować walkę z Chisorą są nieprawdziwe. Grupa K2 Promotions ma wyłączne prawo do anulowania pojedynku bądź odłożenia go w czasie. Decyzja zostanie podjęta w ciągu najbliższych trzydziestu dni i będzie zależało między innymi od znalezienia wolnego obiektu oraz terminu dogodnego do przeprowadzenia transmisji telewizyjnych – tłumaczy Boente.
Walka młodszego z braci Kliczków z „Del Boyem” była planowana na najbliższą sobotę w Mannheim. Podczas środowego treningu 34-letni mistrz świata „poczuł piekielnie silny ból” i naderwał mięśnie brzucha. Kontuzja wykluczyła jego występ przeciwko Chisorze i wyłączy z treningów w ciągu najbliższych 4-6 tygodni. Zdaniem Klausa-Peter Dittricha, rzecznika prasowego Klitschko Management Group, jako najbliżsi rywale dla Ukraińca są brani pod uwagę Chisora, Haye oraz Tomasz Adamek (43-1, 28 KO).