Już jutro, 4 grudnia, o godzinie 20.00 w kanale nSport odbędzie się transmisja gali bokserskiej, w której główną walką wieczoru będzie dwunastorundowe starcie o tytuł mistrza Europy wagi ciężkiej pomiędzy Albertem Sosnowskim a Aleksandrem Dimitrienką.
Na kanale 59 platformy n od godziny 21.00 gala bokserska z niemieckiego Schwerin po raz pierwszy w Polsce będzie pokazana w technologii 3D. Kanał nSport zaprezentuje łącznie cztery walki bokserskie, w tym trzy starcia z Polakami w rolach głównych. W studio nSport galę bokserską będą komentować znawcy dyscypliny, byli bokserzy: Agnieszka Rylik, Grzegorz Skrzecz, dziennikarz Rzeczpospolitej, Janusz Pindera oraz dziennikarz nSport, Wojciech Zawioła. Gospodarzem studio będzie Grzegorz Kalinowski.
Kolejność transmisji:
20:00 Maciej Zegan – Eduard Trojanovskij
21:00 Łukasz Rusiewicz – Rachim Czachkijew
22:00 Manuel Charr – Zack Page
22:45 Albert "Dragon" Sosnowski – Alexander Dimitrenko
Paweł Wolak (27-1, 17 KO) już jutro zmierzy się z Meksykaninem Jose Pinzonem (18-1-1, 12 KO), po tym jak z walki wycofał się Julio Cesar Chavez Jr (41-0-1, 30 KO). "Wściekły Byk" podpisał już kontrakt, w którym ustalono, że pięściarze powalczą w limicie 162 funtów.
Meksykanin, urodzony w mieście Merida, walczy na ringach zawodowych od 4. lat. Od swojej jedynej przegranej walki w maju tego roku, zdążył już rozstrzygnąć 3 kolejne pojedynki na swoją korzyść. Ten ostatni, stoczony w październiku, był rewanżem za tę jedyna porażkę. Rewanż wypadł znakomicie, Pinzon znokautował w 8. rundzie swego jedynego pogromcę, Jaime Barbozę (16-4, 7 KO).
Mistrz WBA w kategorii junior półśredniej, Amir Khan (23-1, 17 KO), 11 grudnia zamierza w wielkim stylu pokonać Marcosa Rene Maidanę (29-1, 27 KO) na gali w Mandalay Bay w Las Vegas. Przez wiele miesięcy mówiło się, że champion unika swojego obowiązkowego pretendenta, lecz teraz Khan sprawia wrażenie palącego się do walki.
- Jestem jednym z największych puncherów w tej dywizji. On ciągle powtarza, że może mnie znokautować lewą lub prawą ręką, ale zobaczymy jakie rozwiązanie przyniesie walka. Pozwólmy mu myśleć w ten sposób. Niech mu się wydaje, że tylko on ma czym uderzyć. My wiemy jak go pokonać - zapewnia Khan.
Freddie Roach opracował strategię, która ma pozwolić na zastopowanie twardego Argentyńczyka. Khan musi narzucić mu swój styl walki od pierwszych rund, by przełamać go w drugiej połowie pojedynku i znokautować w ostatnich rundach.
- W pewnym momencie Khan zamieni się w myśliwego i rozpocznie się polowanie. Najpierw przełamie Maidanę, a potem go dorwie. To może trochę potrwać. Maidana jest odporny, ale każdego można złamać. Amir znokautuje go w drugiej połowie walki - przewiduje szkoleniowiec.
Federacja World Boxing Council daje nieco ponad miesiąc na zawarcie ugody pomiędzy obozem mistrza wagi średniej, Sergio Gabriela Martineza (46-2-2, 25 KO), a przedstawicielami posiadacza tymczasowego pasa - Sebastiana Zbika (30-0, 10 KO).
Przetarg ma odbyć się 7 stycznia w Meksyku. Problem w tym, że żadna ze stron nie wydaje się być zainteresowana zorganizowaniem takiego pojedynku. Argentyński champion szuka rozpoznawalnego w Stanach przeciwnika, z którym mógłby zmierzyć się w marcu na antenie HBO. Z kolei Niemiec jest bardzo ostrożnie prowadzony i jego promotor z pewnością nie będzie skłonny rzucać go na pożarcie niebezpiecznemu "Maravilli".
Bardzo możliwe, że 35-letni Martinez, wzorem kilku innych czołowych pięściarzy, odda tytuł, by nie zawężać sobie możliwości. W takim wypadku Zbik automatycznie zyska status regularnego mistrza.
Już w najbliższą sobotę na gali w Honda Center w Anaheim (Kalifornia) mistrz WBC w wadze lekkiej, Humberto Soto (53-7-2, 32 KO), zmierzy się z Urbano Antillonem (28-1, 20 KO). Dla 30-letniego "La Zorrity" będzie to trzecia obrona pasa. Wcześniej dzierżył też tytuł WBC w kategorii super piórkowej oraz jego tymczasową wersję w dywizji piórkowej.
Co ciekawe, 30-letni Meksykanin obrał zupełnie inną drogę kariery, niż jego bardziej znani rodacy, tacy jak Marco Antonio Barrera, Erik Morales czy też Juan Manuel Marquez. Soto nigdy nie wyszedł z cienia wielkiej meksykańskiej trójcy i choć jest niemal równie utytułowany, to w jego rekordzie ciężko doszukać się wybitnych nazwisk.
Tak czy inaczej, Humberto będzie faworytem sobotniej walki i kurs na jego zwycięstwo wynosi 1.33. Na wygranej 28-letniego Antillona można zarobić już znacznie lepiej (3.25). Remis jest w tym pojedynku nieco bardziej prawdopodobny niż zazwyczaj, ale trafne wytypowanie go jest w dalszym ciągu bardzo opłacalne (kurs wynosi 29.00).
- Nie ma co kalkulować. Przyjechałem tu przecież po zwycięstwo - powiedział Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) po oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszym pojedynkiem z Aleksandrem Dimitrenko (30-1, 20 KO). Walka odbędzie się na 6-tysięcznym obiekcie w Schwerinie, a jej stawka jest pas mistrza Europy od lipca należący do 28-letniego pięściarza grupy Universum.
- Może Dimitrenko sprawia wrażenie lekko zdenerwowanego, ale wszystko okaże się jutro w ringu. Chce wspiąć się na maksimum swoich możliwości i znów zdobyć ten tytuł - zapowiada 31-letni Polak, który swoje pierwsze mistrzostwo Starego Kontynentu zdobył w grudniu ubiegłego roku, kiedy to wysoko na punkty pokonał doświadczonego Paolo Vidoza. Sosnowski nie bronił jednak pasa EBU ani razu, ponieważ skorzystał z oferty walki z Witalijem Kliczko o tytuł mistrza świata federacji WBC.
- Dimitrenko to dobrze ułożony bokser z dobrą lewą ręką, choć na pewno nie ma sensu porównywać go z Witalijem Kliczką. Jest wysoki, wiec na pewno szybko będziemy starali się przechodzić do półdystansu i wywierać na nim presję. Nastawiamy się na twardą walkę, ale liczymy na zwycięstwo przed czasem, bo na punkty wygrać będzie nam bardzo ciężko. Najważniejsza jest wiara w końcowy sukces - zakończył "Dragon".
Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) bardzo poważnie podchodzi do kolejnej obrony swych mistrzowskich pasów. 11 grudnia na SAP-Arena w Mannheim Ukrainiec zmierzy się z niepokonanym Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO).
Kliczko nie lekceważy mało doświadczonego przeciwnika. Uważa, że jego rywal jest niebezpieczny z racji swoich niesprawdzonych umiejętności, dużej determinacji i silnego ciosu. Nikt nie wie czego spodziewać się po 26-letnim "Del Boyu".
- Chisora jest bardzo młody, zdeterminowany i sam nie zna granicy swoich możliwości. To jego zaleta, nie wiem nawet jak bardzo jest niebezpieczny. Muszę udzielić mu lekcji boksu i zniszczyć go - zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Według mnie Chisora jest znacznie lepszy od Davida Haye. To trudniejszy przeciwnik - twierdzi 34-letni "Dr. Steelhammer".
11 grudnia na Mandalay Bay w Las Vegas Amir Khan (23-1, 17 KO) zmierzy się z Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO). Mistrz WBA w wadze junior półśredniej przypomina krytykom, że nie tylko jego rywal dysponuje dużą siłą rażenia.
- Wszyscy mówią, że Maidana ma dużo mocniejszy cios. Prawda jest taka, że ja też jestem jednym z najlepszych puncherów w tej dywizji, a w dodatku jestem bardzo szybki - przypomina blisko 24-letni Brytyjczyk.
Khan zapowiada zwycięstwo przed czasem. Jego słowom wtóruje słynny Freddie Roach, który również uważa, że Argentyńczyk nie dotrwa do ostatniego gongu.
- Będziemy naciskać i w końcu go przełamiemy. Amir wygra przez nokaut w końcowych rundach - zapewnia szkoleniowiec.

Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO), mistrz WBO i WBA w wadze lekkiej, nie przestaje atakować Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO), mając nadzieję, że w końcu uda mu się sprowokować Filipińczyka.
Meksykanin nie może uwierzyć, że Bob Arum i jego największa gwiazda wolą doprowadzić do pojedynku z Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO), który w dwóch ostatnich walkach poniósł porażkę i remis.
"Dinamita" twierdzi, że problemem wcale nie jest waga, lecz jego niewygodny styl, który w poprzednich dwóch potyczkach sprawił "Pacmanowi" tyle problemów.
- Waga nie ma znaczenia, możemy ustalić dowolny limit. To dla mnie żaden problem. Niech Pacquiao zmierzy się ze mną w limicie wagi półśredniej. On w ostatniej walce ważył 148 funtów, a ja 145. Nie ma między nami różnicy - powiedział 37-letni Marquez.
- Nie jestem jak Antonio Margarito, który był silny, ale powolny i bezradny. Przygotuje sobie strategię, bez tego nie można pokonać Pacquiao. Musisz atakować z kontry i zmusić go do myślenia. On się wtedy gubi. Już dwa razy zadziałało to w moim przypadku - przypomina Meksykanin.
Bob Arum cały czas powtarza, że walka z Mosleyem cieszyłaby się większym zainteresowaniem i wygenerowałaby znacznie wyższy wynik sprzedaży PPV.
- Mówią, że nikogo nie interesuje nasza trzecia walka. Powiedzcie mi więc, co jest ciekawsze - Pacquiao vs pięściarz, który w ostatnich dwóch walkach przegrał i zremisował, czy też Pacquiao walczący z bokserem, który dwukrotnie go już pokonał, choć został oszukany przez sędziów? Arum się myli - uważa Marquez.
Miguel Diaz, trener tymczasowego mistrza WBA w kategorii do 140 funtów - Marcosa Rene Maidany (29-1, 27 KO), spodziewa się, że 11 grudnia wszyscy zobaczą w ringu odmienionego "El Chino". 27-letni Argentyńczyk ostatni raz boksował w sierpniu, kiedy to w niezbyt przekonującym stylu jednogołośnie pokonał DeMarcusa Corleya (37-15-1, 22 KO) przed własną publicznością w Buenos Aires.
- Mamy za sobą bardzo dobre sparingi i Marcos jest w wyśmienitej formie fizycznej - zapewnia Diaz.
Maidana nie obawia się przeciwnika, który zapewnia, że dysponuje odpowiednią siłą, by zastopować twardego punchera z Argentyny. Marcos już cieszy się na myśl, że Khan zamierza wdać się z nim w bójkę.
- Jeśli on chce się bić, to nie ukrywam, że będę wniebowzięty. Podejrzewam, że skończy się to nieco inaczej. Khan będzie uciekał, a ja odpowiednio skrócę ring i dopadnę go w narożniku albo przy linach. To będzie moja noc - opowiada spokojnie Maidana.
Były trzykrotny mistrz wagi półśredniej, po nieudanym ataku na pas WBC w wyższej kategorii, wrócił już do treningów. Trzy tygodnie temu Antonio Margarito (38-7, 27 KO) został zdeklasowany przez genialnego Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO), który w ciągu kilkunastu minut zamienił twarz Meksykanina w krwawą maskę. "Tony" ambitnie walczył do samego końca, a "Pacman" postanowił zlitować się nad nim i pozwolił mu dotrwać do ostatniego gongu.
Kilka dni po walce kompletnie rozbity Margarito poddał się operacji, od której wyniku zależeć mogła jego dalsza kariera. Na szczęście zabieg zakończył się powodzeniem. Lekarz zalecił Meksykaninowi kilkadziesiąt dni odpoczynku, ale "Tony" już wznowił treningi.
- Margarito jest niesamowity. Operacja zakończyła się sukcesem, więc od razu wrócił do treningów. Chciałbym, żeby zrobił sobie przerwę. Powinien trochę odpocząć i cieszyć się życiem, ale on uwielbia trenować. Po prostu nie chce wyjść z formy - powiedział Robert Garcia, trener pięściarza.

Gwiazda sobotniej gali jest już w Kalifornii i pozuje do zdjęć na tle Honda Center w Anaheim. Nonito Donaire (24-1, 16 KO) stanie do walki o tymczasowy pas WBA w kategorii do 118 funtów. Jego przeciwnikiem będzie bardzo dobry, lecz trochę niedoceniany Władimir Sidorenko (22-2-2, 7 KO). Zwycięstwo zapewni Filipińczykowi walkę z niezwykle popularnym Fernando Montielem (43-2-2, 33 KO) - championem federacji WBC i WBO w wadze koguciej. Na taką szansę Donaire czekał od bardzo dawna.
Saul Alvarez (34-0-1, 26 KO), który już jutro zaboksuje z Lovemorem N'dou (48-11-2, 31 KO) na Estadio Beto Evila w Veracruz (Meksyk), zdradził, że w przyszłym roku planuje zmierzyć się z królem P4P - Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO).
Promotor "Canelo", Oscar De La Hoya, chce w ciągu najbliższych miesięcy skonfrontować swego podopiecznego z jednym z obecnych mistrzów wagi półśredniej. 20-letni Alvarez przyznał, że chętnie przywdziałby na biodra prawdziwy pas WBC. Championem tej federacji w limicie 147 funtów jest ulubieniec HBO - Andre Berto (27-0, 21 KO). Jeśli nie uda się doprowadzić do walki z nim, to "Canelo" zmierzy się z mistrzem WBA, Wiaczesławem Senczenko (31-0, 20 KO) albo posiadaczem pasa IBF - Janem Zaveckiem (30-1, 17 KO).
- Mamy wiele opcji. Ufam moim ludziom i wiem, że wspólnie wybierzemy najlepsze rozwiązanie. Walczę, by zdobywać doświadczenie. Chcę bić się z najlepszymi, więc na moim radarze jest Manny Pacquiao - wyznał rudowłosy Meksykanin.
Tymczasowy pas WBA w wadze koguciej i wizja lutowej walki z Fernando Montielem (43-2-2, 33 KO) motywują następcę Manny'ego Pacquiao do bojowej postawy w pojedynku z Władimirem Sidorenko (22-2-2, 7 KO).
Nonito Donaire (24-1, 16 KO) zapewnia, że jest w kapitalnej formie fizycznej i zaprezentuje się w ringu najlepiej od kilku lat. Po raz pierwszy od dłuższego czasu Filipińczyk stanie przed prawdziwym wyzwaniem. Pierwszy raz jest też tak blisko naprawdę dużej walki, a pojedynek z meksykańskim gwiazdorem z pewnością będzie jednym z trzech najważniejszych wydarzeń w boksie w 2011 roku.
- Jestem bardzo zmotywowany, bo w końcu staję przed szansą na jaką czekałem od dawna. Zobaczycie w ringu zupełnie innego pięściarza niż do tej pory. Jestem w kapitalnej formie fizycznej i psychicznej - oznajmił 28-letni Donaire.
Już jutro na ringu w Schwerinie Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) stanie przed szansą odzyskania tytułu mistrza Europy w wadze ciężkiej. Przed "Smokiem" niełatwe zadanie - by po raz drugi zdobyć trofeum najlepszego pięściarza Starego Kontynentu, będzie musiał uporać się z faworyzowanym Aleksandrem Dimitrenko (30-1, 20 KO), który warunkami fizycznymi przypomina braci Kliczko.
Specjaliści z UNIBETU zdają sobie sprawę jak ciężka przeprawa czeka jutro Alberta i jego szanse oceniają na raczej nikłe. Na zwycięstwie "Dragona" można całkiem nieźle zarobić - kurs wynosi 3.00. Faworyt jutrzejszej walki, Dimitrenko, nie gwarantuje aż tak wysokie wygranej. Trafne wytypowanie jego triumfu pomnoży postawioną stawkę razy 1.36. Niewykluczone, że w pojedynku padnie remis. Kurs na takie roztrzygnięcie walki wynosi 26.00.
Pozostałe możliwości:
Dimitrenko przez KO, TKO albo DQ - 2.50
Dimitrenko na punkty (po 12 rundach) - 1.80
Sosnowski przez KO, TKO albo DQ - 7.50
Sosnowski na punkty (po 12 rundach) - 5.50
Remis - 26.00
Dimitrenko w rundach 1-3 - 15.00
Dimitrenko w rundach 4-6 - 10.00
Dimitrenko w rundach 7-9 - 8.00
Dimitrenko w rundach 10-12 - 8.00
Dimitrenko na punkty (po 12 rundach) - 1.80
Remis - 26.00
Sosnowski w rundach 1-3 - 23.00
Sosnowski w rundach 4-6 - 19.00
Sosnowski w rundach 7-9 - 17.00
Sosnowski w rundach 10-12 - 17.00
Sosnowski na punkty (po 12 rundach) - 5.50
Przed chwilą odbyła się ceremonia ważenia przed walką Alberta Sosnowskiego (46-3-1, 28 KO) z panującym na tronie mistrza Europy wagi ciężkiej Aleksandrem Dimitrenko (30-1, 20 KO). Polak okazał się znacznie lżejszy od wysokiego przeciwnika. "Dragon" wniósł na wagę 102,3 kg, gdy jego rywal zanotował 115,1 kg.
Niebawem więcej informacji i materiałów z ważenia.
Kielecki Klub Bokserski RUSHH Kielce oraz Polski Związek Bokserski, organizują w dniu 10 grudnia 2010 roku, Wielką Galę Boksu Amatorskiego Elit Mecz Polska Ukraina. Co zainteresuje kibiców boksu, mecz ten zostanie pokazany na żywo, na antenie telewizji Canal+.
Mecz rozpocznie się o godzinie 19:00, obejrzeć go na żywo będzie można w Kielcach, w Hali przy ul. Krakowskiej. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców boksu.
Kanadyjski puncher, David Lemieux (24-0, 23 KO), już dzisiejszej nocy stoczy kolejny pojedynek. Na gali w Bell Centre w Quebec jego rywalem będzie Purnell Gates (18-1, 13 KO).
37-letni Amerykanin nie powinien sprawić wielkich kłopotów młodemu królowi nokautu, który w ostatnich dwóch walkach zastopował doświadczonych i bardzo solidnych Hectora Camacho Jr. i Elvina Ayalę. Żaden z nich nie przetrwał nawet jednej rundy.
Początkowo Lemieux miał zmierzyć się z Marco Antonio Rubio (48-5-1, 41 KO), ale ich walka, która wyłoni oficjalnego pretendentra do pasa WBC w wadze średniej, odbędzie się nieco później - najprawdopodobniej w kwietniu przyszłego roku.
- Gates nigdy nie przegrał przed czasem, więc zobaczymy na co go stać. Nigdy wcześniej go nie widziałem, więc muszę wyjść do ringu i na własnej skórze przekonać się co potrafi. Ta walka to dla mnie rozgrzewka. Ma utrzymać mnie w dobrej formie przed większymi wyzwaniami - powiedział niespełna 22-letni Kanadyjczyk.
Erik Morales (50-6, 35 KO) skupia się obecnie na przygotowaniach do pojedynku z Jorge Rodrigo Barriosem (50-4-2, 35 KO), ale nie przeszkadza mu to w planowaniu terminarzu na przyszły rok.
18 grudnia na Caliente Racetrack w Tijuanie (Meksyk) legendarny "El Terrible" stoczy ostatni w tym roku bój. W marcu Morales wrócił po ponad dwuletniej przerwie i wypunktował silnego Jose Alfaro. W połowie września 34-letni Erik znokautował solidnego Willie Limonda i zdobył wakujący pas WBC Silver w kategorii junior półśredniej. Właśnie ten tytuł będzie stawką najbliższej walki Moralesa.
Dotychczas wydawało się, że "El Terrible" zamierza zejść do wagi lekkiej, gdzie czeka na niego Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO), który w ostatnich latach wyszedł z cienia Moralesa i Barrery. Taki pojedynek byłby wielkim hitem w całym Meksyku, choć wspaniały niegdyś Erik nie miałby dziś większych szans nawet na dotrwanie do ostatniego gongu.
Na ostatniej konwencji World Boxing Council, Don King złożył Moralesowi propozycję walki z championem WBC w limicie 140 funtów - Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO). Erik z pewnością rozważy tę propozycję, bo wielokrotnie podkreślał, że chciałby przejść do historii jako pierwszy Meksykanin z pasami w czterech kategoriach wagowych.
- Barrios to bardzo dobry pięściarz i powinienem skupić się wyłącznie na walce z nim. Wyczytałem, że Marqueza interesuje tylko trzecia walka z Mannym Pacquiao. Nie winię go za to, ze czeka na kolejną wielką szansę. W Cancun Don King zaproponował mi pojedynek z Devonem Alexandrem. To naprawdę interesujący wariant - powiedział 34-letni Morales.
Już jutro na ringu w Estadio Beto Avila (Veracruz, Meksyk) Saul Alvarez (34-0-1, 26 KO) stanie przed najtrudniejszym testem w dotychczasowej karierze. Rywalem "Canelo" będzie doświadczony i niewygodny Lovemore N'dou (48-11-2, 31 KO). Zwycięzca odejdzie z pasem WBC Silver w kategorii junior średniej.
- Jestem przygotowany na zwycięstwo. Jak zwykle - powiedział 20-letni Meksykanin.
Alvarez jest zadowolony z tegorocznych postępów i spodziewa się walki o pas na początku przyszłego roku. Rzecz jasna, "Czarna Pantera" nie zamierza ułatwiać mu zadania i zapowiada, że zada mu pierwszą porażkę, ale te słowa nie zrobiły na "Canelo" żadnego wrażenia.
- Nie martw się, pogadamy w ringu - odpowiedział Alvarez.
39-letni N'dou jest w znacznie lepszej formie, niż poprzedni przeciwnik Meksykanina - Carlos Manuel Baldomir. Prezydent Golden Boy Promotions, Oscar De La Hoya, uważa, że "Canelo" nigdy nie walczył z nikim tak groźnym.
- To prawdopodobniej jego najmocniejszy dotychczasowy rywal. Walka będzie bardzo trudna - powiedział "Złoty Chłopiec".
10 grudnia w Hali Widowiskowo-Sportowej przy ulicy Złotniczej 12 w Jeleniej Górze odbędzie się Wielka Gala Sztuk Walki, która będzie jednocześnie akcją charytatywną, z której dochód przeznaczony zostanie na zakup pomp insulinowych dla dzieci chorych na cukrzycę. W akcję bardzo zaangażował się Łukasz Janik, który jest jednym z organizatorów całej imprezy wspólnie ze Stowarzyszeniem Power Boks-Jelenia Góra. W programie 6 walk oraz koncerty irlandzkiego zespołu Mesner oraz warszawskiego rapera "Fu". Podczas gali, zlicytowana zostanie działka budowlana, a dochód z licytacji w całości zasili cel, na który zbierane będą pieniądze.
Ray Austin (28-4-4, 18 KO) ani trochę nie obawia się faworyzowanego Odlaniera Solisa (16-0, 12 KO), z którym przyjdzie mu się zmierzyć 17 grudnia na American Airlines Arena w Miami.
40-letni Amerykanin boksuje zawodowo trzynasty sezon i po obejrzeniu walk swojego przeciwnika, uważa go za amatora, który nie zdążył się jeszcze przestawić na zawodowstwo.
- Solis jest amatorem, ja jestem zawodowcem. On nie jest nawet w mojej lidze. Walczyłem z dużo trudniejszymi przeciwnikami - przypomina "Rainman".
Zwycięzca grudniowego pojedynku w ciągu stu dni dostanie szansę od mistrza WBC w wadze cięzkiej - Witalija Kliczko (41-2, 38 KO).
Obóz kondycyjny, trzy tygodnie sparingów a teraz ostatnie szlify w Lublinie - Piotr Wilczewski (27-1, 9 KO) kończy przygotowania do grudniowej gali w Grodzisku Mazowieckim. To właśnie tam podczas Professional Boxing Show stanie przed szansą zdobycia trzeciego mistrzowskiego pasa. W sobotni wieczór 11 grudnia "Wilk" zmierzy się z Belgiem Selajdinem Koxha. Stawką zakontraktowanego na 10 rund pojedynku będzie tytuł Intercontinental IBO w wadze super średniej.
- To były intensywne przygotowania. Właściwie w cyklu treningowym jestem już od kilku tygodni. Formę szlifowałem w Stanach Zjednoczonych. Pomagałem w przygotowaniach do walki Mariusza Wacha, ale też sam ostro trenowałem – mówi Piotr „WILK” Wilczewski. – To był dla mnie bardzo dobry rok. Zdobyłem dwa mistrzowskie pasy, miałem okazję trenować w USA, a teraz czeka mnie ostatnia walka w tym sezonie.
Przemysław Osiak: Jak wyglądały pańskie treningi do walki z Sosnowskim?
Aleksander Dymitrenko: Mam za sobą wspaniałe przygotowania. Trenowałem około dwóch miesięcy, dokładnie osiem tygodni. Sparować zacząłem na cztery tygodnie przed walką. Miałem do pomocy czterech zawodników, po dwóch z Ukrainy i USA. Dzięki dużej liczbie odbytych rund sparingowych, jestem w formie. Zobaczymy, jak przełoży się to na sobotni występ.
- Jakiś czas temu w polskich mediach pojawiła się informacja, że będzie panu pomagał znany polski szkoleniowiec Andrzej Gmitruk. To prawda, pracował pan z nim?
AD: Rozmawialiśmy z nim, jednak nie chcę zdradzać szczegółów. Tak życzyliśmy sobie zarówno my, jak i Gmitruk. Mogę jedynie potwierdzić, że przed walką konsultowaliśmy się z nim.
- Albert Sosnowski powiedział, że jest pan dobrym bokserem, ale jedną z pańskich najsłabszych stron jest psychika...
AD: Cóż. Niech sam sprawdzi moją psychikę. W ringu wszystkiego się dowiemy. Zobaczymy kto i co sobą reprezentuje.
- Sosnowski jest bardzo chwalony za walkę z Witalijem Kliczką, z którym wytrzymał w ringu dziesięć rund. Na panu ten występ Sosnowskiego też wywarł wrażenie?
Rezultat walki znamy i nie chcę jej w żaden sposób komentować. Oczywiście wspólnie z moim trenerem Michaelem Timmem oglądaliśmy nagrania walk Sosnowskiego. Nie wymienię jego słabych punktów, przed pojedynkiem nie chcę zdradzać wszystkich sekretów. Powiem tylko tyle, że jestem pod tym względem należycie przygotowany.
32-letni Lukas Konecny (46-3, 22 KO) w zakończonym przed momentem pojedynku pokonał Hamleta Petrosyana (29-7, 10 KO) i obronił pas mistrza Europy w kategorii junior średniej.
Czech dominował od początku do końca, a jego udane akcje raz po raz porywały praską publiczność. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za mistrzem (118-110, 119-109, 119-109).
Konecny zdobył pas we wrześniu, kiedy to na gali "Magnificent Seven" w Birmingham zakończył karierę Matthew Halla (23-3, 16 KO).
Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) podczas ceremonii ważenia wniósł na wagę 102,3 kg. Jego przeciwnik, aktualny mistrz Europy wagi ciężkiej Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO) zanotował 115,1 kg.