REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2010-11-19

 

ABRAHAM JUŻ CZEKA BY DOPAŚĆ FROCHA

Redakcja, Informacja własna

2010-11-19

- Wszystko idzie zgodnie z planem, a ja już nie mogę się doczekać walki z Frochem, na którą czekam już naprawdę długo. Wszyscy wiemy, iż on po prostu czasem za dużo gada, zobaczymy jednak co będzie miał do powiedzenia na konferencji prasowej już po walce, kiedy w końcu z nim skończę - mówi na osiem dni przed pojedynkiem z Carlem Frochem (26-1, 20 KO) w ramach turnieju "Super Six" mocno podrażniony Arthur Abraham (31-1, 25 KO).

- Zresztą, nawet jak ze mną przegra, to i tak znajdzie sobie jakąś wymówkę, tak samo jak zrobił to po porażce z Kesslerem. Jedynym facetem, który dotąd mi zalazł za skórę był Edison Miranda. Nie byłem dla niego miły i najpierw pokonałem go z połamaną szczęką, a za drugim razem znokautowałem. Teraz taki sam los spotka Frocha. Co prawda jest dobrym i silnym bokserem, jak każdy zresztą w turnieju, ale z pewnością nie da mi rady. Zazwyczaj nie bawię się w przepowiadanie wyniku, ale zakończę w Helsinkach temat Frocha - stwierdził Abraham.

LEDERMAN KPI Z HOPKINSA

Redakcja, AOL FanHouse

2010-11-19

Nie bez echa przeszła niedawna wypowiedź Bernarda Hopkinsa (51-5-1, 32 KO) na temat tego, że Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) unika czarnych pięściarzy, którzy podobno mieliby mu "nie leżeć". Były król wagi średniej już nie raz pozwolił sobie na tego typu rasistowską uwagę, bo przecież często obrażał na tym tle swoich białych rywali, jak choćby Joe Calzaghe, z którym przegrał w 2008 roku stosunkiem głosów dwa do jednego.

Najpierw ripostował mu trener "Pac-Mana", Freddie Roach, a teraz w jego ślady poszedł znany sędzia i ekspert stacji HBO Harold Lederman.

- Manny tak naprawdę jeszcze nigdy nie spotkał się z naprawdę twardym Żydem. Przecież powinien walczyć z Yuri Foremanem. Oni oskarżają Pacquiao, iż nie walczy z czołowymi Amerykanami afrykańskiego pochodzenia, co jest bzdurą, bo przecież on jeszcze nigdy nie zmierzył się z dobrym Żydem - skomentował sarkastycznie słowa "Kata" Lederman, który jest właśnie pochodzenia żydowskiego. Oczywiście wszystko mówił z przekąsem i nutką ironii...

TRÓJMECZ BOKSU W BIAŁYMSTOKU

Leszek Dąbrowski, Informacja własna

2010-11-19

W dniach 4-5 grudnia 2010, w Białymstoku odbędzie się Międzynarodowa Gala Boksu, w której wezmą udział reprezentanci Francji, Białorusi, no i oczywiście Polski, jako dwie osobne reprezentacje. Organizatorem imprezy jest  Białostocki Klub Sportowy "HETMAN", której patronem jest Prezydent Miasta Białegostoku.

Bilety w cenach 20 i 30 zł, są do nabycie w hali Hetmana. Na sobotę zaplanowano 20 pojedynków półfinałowych, które rozpoczną się o godzinie 16:00. Natomiast finały imprezy zostaną rozegrane w niedzielę, od godziny 11:00, odbędzie się wtedy 10 pojedynków bokserskich.

BARRERA WRACA 11 GRUDNIA

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-11-19

Marco Antonio Barrera (66-7, 43 KO), były mistrz kategorii super koguciej, piórkowej i super piórkowej, 11 grudnia w Meksyku stoczy drugi w tym roku pojedynek. Rywalem legendarnego meksykańskiego wojownika będzie 25-letni Kolumbijczyk Likar Ramos (23-3, 17 KO), który jeszcze całkiem niedawno miał w posiadaniu tymczasowy pas WBA w limicie 130 funtów.

W czerwcu Barrera wrócił do ringu po kilkunastomiesięcznej przerwie. Celem "Mordercy O Twarzy Dziecka" jest zdobycie tytułu lekkiej dywizji, który pozwoliłby Marco zostać pierwszym Meksykaninem z pasami w czterech kategoriach wagowych. 36-letni już pięściarz zamierza w przyszłym roku stanąć do walki z championem WBC - Humberto Soto (53-7-2, 32 KO). Wpierw jednak musi pokonać Ramosa, który bez wątpienia jest w jego zasięgu. Kilka miesięcy temu Likar został zastopowany przez Jorge Solisa (40-2-2, 29 KO) po ciosach na korpus, a to z nich słynie przecież Barrera.

Na tej samej gali Juan Alberto Rosas (32-5, 26 KO) stanie do pierwszej obrony pasa IBF w wadze super muszej. Jego rywalem będzie znakomity niegdyś Cristian Mijares (40-6-2, 18 KO), który stara się powrócić na szczyt po serii trzech porażek.

UNIBET: KONKURS ŚWIĄTECZNY

Redakcja, Unibet

2010-11-19

Wszystkich czytelników Bokser.org zapraszamy do wspólnego, świątecznego konkursu naszej redakcji i firmy Unibet. W naszej zabawie, która potrwa do 19 grudnia, do wygrania będzie aż sześć Oficjalnych Roczników Polskiego Boksu 2009 z autografami Tomasza Adamka, Andrzeja Gołoty, Derecka Chisory, Andrzeja Gmitruka i Mateusza Masternaka, Jana Zavecka i Pawła Kołodzieja oraz Przemysława Salety.

ZAKŁADAJ SIĘ Z UNIBET >>

Aby dać sobie szansę na wygranie którejś z atrakcyjnych nagród, nie należy odpowiadać na żadne pytania. Wystarczy, że w dniach 19 listopada - 19 grudnia spełnicie trzy warunki.

ZWYCIĘSTWA POLEK ZA OCEANEM

Janusz Stabno, pzb

2010-11-19

W kalifornijskim Oxnard trwa międzynarodowy turniej drużynowy „Round-Robin”, w którym udział biorą – wyłącznie w kategoriach olimpijskich (51kg, 60kg i 75 kg) – reprezentacje kobiece z Hiszpanii, Kanady, Polski, Węgier i USA.

W swoich pierwszych pojedynkach Polki zanotowały na swoim koncie komplet zwycięstw, demonstrując w ringu bardzo dobra dyspozycję. I tak: Karolina Michalczuk (51 kg) pokonała Cynthię Moreno (USA) 34:20. Karolina Graczyk (60 kg) zwyciężyła Mikaelę Mayer (USA) 13:6. Wreszcie Lidia Fidura (75 kg) wypunktowała Kalitę Marsh (USA) 18:1.

Najwięcej emocji kibicom dostarczyło starcie Karoliny Michaczuk. Polka pokazała bardzo urozmaicony i – przede wszystkim – skuteczny boks.

BOJCOW DEMOLUJE

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-11-19

Zaledwie cztery minuty trwał powrót na ring po kontuzji Denisa Bojcowa (28-0, 23 KO). 24-letni Rosjanin zdążył w tym czasie czterokrotnie rzucić Mike'a Shepparda (15-12-1, 8 KO) na deski.

W pierwszej rundzie Amerykanin był liczony po lewym sierpowym, który tak naprawdę tylko go musnął, a za drugim razem sędzia nie zauważył zderzenia głowami i również liczył do ośmiu. Zaraz na początku drugiego starcia Bojcow poczęstował rywala potężnym prawym prostym i tym razem ten z trudem już powstał. Denis natychmiast do niego doskoczył i uderzył prawym hakiem na korpus tak mocno, że Shepparda aż wyrzuciło w górę. Podniósł się z grymasem bólu na dziewięć, jednak sędzia oszczędził mu już dalszego cierpienia.

WOJNA DLA CZAGAJEWA

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-11-19

Po dwóch porażkach z rzędu bardzo pozytywnie zaskoczył dziś wieczorem Travis Walker (34-6-1, 28 KO). Co prawda przegrał po ośmiu rundach na punkty z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO), ale zaprezentował się zaskakująco dobrze.

Już pierwsza runda pokazała, że obaj bokserzy nastawili się na nokaut w tym pojedynku. Amerykanin polował na cios z prawej ręki, natomiast były mistrz świata federacji WBA i obecnie jej oficjalny pretendent czyhał na kontrę lewym sierpem. Pierwsze pięć minut należało pod dyktando Uzbeka, lecz Travis wystrzelił w pewnym momencie potężnym prawym podbródkowym, po którym głowa Rusłana podskoczyła o dobre dziesięć centymetrów.

Trzecie starcie znów na korzyść Czagajewa. Czwarta odsłona zaczęła się od skomasowanego ataku byłego championa. Walker przyjął lewy podbródkowy, prawy sierp, a potem jeszcze kilka mocnych ciosów, by pół minuty później samemu zepchnąć Rusłana do narożnika i tam kilkakrotnie trafić.

Piąta runda wydawała się być decydująca, bo w niej już niepodzielnie rządził pięściarz grupy Universum. Amerykanin kilkakrotnie wydawał się być na skraju nokautu, jednak opanował krytyczną sytuację i w szóstej odsłonie choć nadal był gorszy, to już kilka razy się odgryzł. Zmęczony Czagajew odpuścił siódme starcie, by finiszować w ósmym, przypieczętowując tym samym swoje zwycięstwo. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie punktowali jego wygraną w stosunku 77:76, 77:75 i 78:75.

Czagajew skończył walkę krwawiąc z ust, mając podbite lewe oko, ale przede wszystkim bardzo zmęczony. Jeśli poważnie myśli o odebraniu pasa WBA Davidowi Haye'owi (25-1, 23 KO), to na pewno musi trochę lepiej się przygotować, co zresztą sam przyznał w wywiadzie zaraz po ogłoszeniu werdyktu.

CULCAY WYGRAŁ, ALE NIE ZACHWYCIŁ

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-11-19

Jack Culcay (7-0, 4 KO) jest jedną z największych nadziei Klausa Petera Kohla na odzyskanie potęgi przez jego grupę Universum. Dziś ten 25-letni bokser wagi junior średniej przeszedł poważny test, boksując po raz pierwszy na dystansie ośmiu rund z bardzo ambitnym Aleksiejem Ribczewem (6-2, 3 KO).

Pierwsze trzy rundy to fenomenalna praca nóg Niemca, który tańcząc wokół rywala był po prostu dla niego nieuchwytny. W końcówce czwartej przyjął jednak kilka niepotrzebnych ciosów od odważnego i ciągle nacierającego Bułgara, który notabene jedyną dotąd porażkę poniósł z rąk naszego Darka Sęka, ale dwie dywizjie wyżej - w super średniej. Potem troszkę wiało nudą. Culcay pokazywał co prawda ciekawe akcje, świetnie ruszał się na nogach, lecz był to bardziej boks dla koneserów. Ribczew konsekwentnie robił swoje i czasami łapał prawym prostym faworyzowanego przeciwnika. Jack dopiero w samej końcówce przyspieszył, jednak Aleksiej w myśl, że najlepszą obroną jest atak, natychmiast starał się oddawać.

Po ostatnim gongu sędziowie typowali wygraną Niemca 78:74 i dwukrotnie 79:74.

TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU OTWARTYM

Redakcja, Adamek Team, fot. Mike Gladysz

2010-11-19

W czwartek "World Boxing and Fitness Center" w Jersey City, w New Jersey odbył się trening medialny Tomasza Adamka przed jego walką z Vinnym Maddalone. Pięściarze zmierzą się 9 grudnia w Prudential Center, w Newark.

- Jestem przygotowany na każdy ruch Maddalone w ringu. Trenujemy z Rogerem od siedmiu tygodni. Każdego dnia uczę się czegoś nowego.- powiedział Tomasz Adamek. Zapytany o komentarz, do wypowiedzi Maddalone, że po walce z Adamkiem w Prudential Center będą już tylko sami fani Maddalone, odpowiedział:

-  Jestem szczęściarzem, że mogę walczyć przed swoimi fanami. Ale ring jest wszędzie taki sam. Fani nie wygrywają za mnie pojedynków, ale na pewno dają mi ogromne wsparcie.

JEFF MAYWEATHER: FLOYD TEŻ MÓGŁBY ZOSTAĆ MISTRZEM OŚMIU KATEGORII

Leszek Dudek, boxingnews24.com

2010-11-19

Ostatnie imponujące zwycięstwa Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO) nie na wszystkich zrobiły jednakowe wrażenie. Jednym ze sceptyków jest Jeff Mayweather, który nie potrafi przyjąć do wiadomości, że filigranowy Filipińczyk może walczyć i wygrywać ze znacznie większymi od siebie przeciwnikami.

- Mówimy o kolesiu, który dwa razy przegrał z Juanem Manuelem Marquezem. Nagle ten sam człowiek z łatwością bije dwa razy większych rywali. Dlaczego nie umiał poradzić sobie z Marquezem, który jest dużo mniejszy? Skoro Pacquiao może teraz nokautować dużych pięściarzy, to jakim cudem nie udało mu się to z Marquezem? - zastanawia się Mayweather.

Wuj Floyda Mayweathera Jr. (41-0, 25 KO) jest przekonany, że równie dobrze "Money" mógłby dzierżyć dziś tytuły w ośmiu kategoriach wagowych, ale jego nie interesują pasy, lecz największe walki.

- Kiedy stajesz się tak popularny, że sport przestaje się liczyć i możesz stawiać warunki, takie jak umowne limity, przestajesz być wiarygodny i zmieniasz zasady tej gry - powiedział Mayweather.

LOZADA DLA WRACAJĄCEGO 'MAGIKA'

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-11-19

18 grudnia na gali Pascal-Hopkins w Quebec, Paulie Malignaggi (27-4, 5 KO) powróci do ringu po porażce z rąk Amira Khana (23-1, 17 KO). Blisko 30-letni "Magik", który od czerwca 2007 do maja 2008 roku dzierżył pas IBF w wadze junior półśredniej, zmierzy się z bardzo silnym, lecz podatnym na ciosy Michaelem Lozadą (36-6-1, 29 KO).

"Michel" wywodzi się z kategorii super piórkowej i choć systematycznie powiększał wagę, to dopiero w 2010 roku przekroczył granicę 140 funtów. Meksykanin łatwo wygrał trzy ostatnie pojedynki, ale łączny bilans jego rywali wynosił 2-27-3, 2 KO, a teraz spadł nawet do 2-33-3, 2 KO.

Grudniowa walka będzie dla Malignaggiego podwójnym debiutem. Nie dość, że Pailie przenosi się do dywizji półśredniej, to jeszcze rozstał się z wieloletnim promotorem Lou DiBellą i od teraz jego karierą zajmie się Golden Boy Promotions.

'CANELO' CHCE POMŚCIĆ POLEGŁYCH RODAKÓW W WALCE Z PACQUIAO!

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-11-19

Kreowany na przyszłego króla boksu Saul Alvarez (34-0-1, 26 KO) obiecuje rodakom, że pewnego dnia zemści się na etatowym pogromcy meksykańskich wojowników - Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO). "Canelo" uważa, że będzie na to gotowy za dwanaście miesięcy. Najbliższą walkę 20-letni pięściarz stoczy 4 grudnia w Veracruz. Rywalem Alvareza będzie niewygodny weteran Lovemore N'dou (48-11-2, 31 KO).

- Za rok będę gotowy na Manny'ego Pacquiao. Potrzebuję jeszcze trzech, czterech walk i wyjdę z nim do ringu. Wiem, że w ubiegłą sobotę dał pokaz boksu, ale ja się go nie boję. Nie jest niezniszczalny, każdego można pokonać. Walczył z pięściarzem, który nie ma żadnej obrony i nie zadał ani jednego celnego ciosu. Właśnie dlatego poszło mu tak łatwo - uważa Alvarez.

Meksykanin docenia umiejętności "Pacmana", który w jego opinii jest niezwykle szybki i potrafi się bić, ale kiepsko radzi sobie z technikami, którzy nie stoją w miejscu i dobrze chodzą na nogach.

- Teraz skupiam się na grudniowej walce. O pojedynku z Mannym będę myślał w przyszłym roku. On jest bardzo szybki i wie jak się bić, ale nie jest niezwyciężony. Lśni na tle nieruchomych kołków. Juan Manuel Marquez i Erik Morales pokazali, że można z nim walczyć jak równy z równym - zakończył pięściarz, do którego należy pas WBC Silver w kategorii junior średniej.

ROACH: MANNY MÓGŁBY POKONAĆ HOPKINSA

Redakcja, Informacja prasowa

2010-11-19

Bernard Hopkins (51-5-1, 32 KO) niedawno zarzucił Manny'emu Pacquiao (52-3-2, 38 KO), że ten unika ciemnoskórych bokserów. Według "Kata", ich specyficzny styl boksowania mógłby sprawić sporo kłopotów uważanemu za króla rankingu P4P Filipińczykowi.

Ową wypowiedź szybko skontrował trener "Pac-Mana", słynny Freddie Roach - Po swojej ostatniej walce z Royem Jonesem Jr, Hopkins tak naprawdę powinien się zamknąć. A tak na marginesie to jestem zdania, że Manny byłby w stanie go pokonać - stwierdził Roach.

Hopkins występuje aktualnie w kategorii półciężkiej, a Pacquiao w ubiegłą sobotę zdobył wakujący pas WBC dywizji junior średniej. Dzieli ich więc przepaść...

TONEY CHCE WALCZYĆ Z TARVEREM

Redakcja, fighthype.com

2010-11-19

Były mistrz świata w trzech kategoriach wagowych, znany z niewyparzonego języka James Toney (72-6-3, 44 KO) tym razem wypowiedział się o ewentualnej walce z Antonio Tarverem (28-6, 19 KO), który od niedawna występuje w wadze ciężkiej. - Tarver, mam dla ciebie trochę pieniędzy. Podejdź i podnieś je, suko! - powiedział 42-letni Amerykanin.

Toney zdradził, że znalazł już sponsorów, którzy mogliby sfinansować jego walkę z 41-letnim Tarverem. Jedynym, czego brakuje Toneyowi do spełnienia swojego celu, jest podpis byłego mistrza świata w wadze półciężkiej. - Brakuje tylko podpisu tego dziadka o dużych wargach. O pozostałe rzeczy już się zatroszczyłem i znalazłem ludzi, którzy będą gotowi do wyłożenia pieniędzy na to starcie - opowiada Toney.

PROMO WALKI PASCAL vs HOPKINS

Redakcja, ShowTime

2010-11-19

SOSNOWSKI I ZEGAN W SCHWERINIE

Redakcja, Informacja własna

2010-11-19

Wieczór bokserski w Schwerinie zapowiada się bardzo ciekawie dla polskich kibiców boksu. 4 grudnia w tym właśnie mieście Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) stanie do walki o mistrzostwo Europy wagi ciężkie z Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO). Oprócz Alberta w ringu pokaże się też Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO), dla którego będzie to pierwsza obrona europejskiej wersji pasa WBO. Jego przeciwnikiem będzie niepokonany Eduard Trojanowskij (8-0, 6 KO).

Tymczasem Europejska Unia Boksu dokonała wyboru oficjeli, którzy nadzorować będą walkę o mistrzostwo starego kontynentu. Sędzią ringowym będzie Włoch Guido Cavalleri, który w ringu prowadził między innymi pojedynki Dimitrienko-Zawrotny i LoGreco-Ziemlewicz. Do punktowania wyznaczono również Włocha Adrio Zannoniego, Finem Anssi Perajoki oraz Hiszpana Manuela Maritaxalara. Całość nadzorował będzie powszechnie znany supervisor z Belgii, Bob Logist.

HATTON WRÓCIŁ DO TRENINGÓW I SZYBKO GUBI WAGĘ

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-11-19

Po powrocie z odwyku Ricky Hatton (45-2, 32 KO) wrócił na salę treningową i choć nie wie jeszcze, czy kiedykolwiek będzie mu dane wyjść między liny, wznowił treningi i bardzo szybko gubi nadwagę. Nieco ponad miesiąc temu 32-letni Brytyjczyk ważył prawie 92 kg, lecz w ciągu ostatnich pięciu tygodni zbubił 34 funty, czyli ponad 15 kg.

- Trenuję od pięciu tygodni i już straciłem 34 funty. Normalnie tracę tyle przez trzy miesiące. Nie daję z siebie wszystkiego, bo nie przygotowuję się do żadnej walki. Tracę masę tak szybko, bo stosuje suplementy dorwadzone mi przez Samira Kiami z firmy Vyomax Nutrition. Samir pracuje z zawodnikami Hatton Promotions. Nie uwierzycie własnym oczom, gdy ujrzycie mnie za kilka tygodni. Czuję się fantastycznie i znów jestem szczęśliwy - powiedział "Hitman".

Hatton był zdziwiony, gdy dowiedział się z mediów, że szykuje mu się pojedynek z szefem Golden Boy Promotions - Oscarem De La Hoyą (39-6, 30 KO), który zakończył karierę, podobnie jak Ricky, po druzgocącej porażce z rąk Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO).

- To wszystko bzdury. Nikt ze mną nie rozmawiał na ten temat. Obecnie skupiam się tylko na przyszłotygodniowym evencie. Ludzie rozpowiadają o moim powrocie, bo widzą mnie zdrowego. Patrzą na moją sylwetkę i są przekonani, że przygotowuje się do walki. Jeśli chodzi o mój powrót, to nie zmieniłem zdania. Nie mam do tego motywacji, a nawet gdybym miał, to nie mam prawa wracać na ring. Odebrała mi je British Boxing Board of Control. Rozumiem tamtą decyzję, ale mam nadzieję, zę wkrótce odzyskam prawdo samodzielnego decydowania o swojej karierze. Po tym co zrobiłem dla boksu na Wyspach należy mi się takie prawo. Tylko ja mogę odesłać Ricky'ego Hattona na emeryturę, nikt inny - zarzeka się Hatton.

TRENING OTWARTY TOMASZA ADAMKA - Część 1/2

Mike Gladysz, Nagranie własne

2010-11-19

CZAKIJEW NOKAUTUJE

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-11-19

Solidny kiedyś Chris Thomas (17-15-2, 14 KO) nie wytrzymał z Rachimem Czakijewem (7-0, 6 KO) nawet rundy.

Mistrz olimpijski z Pekinu w wadze ciężkiej, a występujący obecnie w kategorii cruiser Czakijew początkowo starał się upolować rywala swoim firmowym lewym sierpem, lecz powoli zawodnicy przyjeżdżający do niego wiedzą na co muszą uważać. Blisko 28-letni pięściarz zmienił więc taktykę i najpierw zamarkował lewy, by po zwodzie zamroczyć Thomasa Prawym sierpowym. Gdy Amerykanin podniósł bardzo wysoko ręce, Rachim ściął go z nóg potężnym lewym prostym po dole, po którym sędzia wyliczył Chrisa do dziesięciu.

MOSLEY: NIE BĘDĘ ŁATWYM RYWALEM DLA PACQUIAO

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-11-19

Na dzień dzisiejszy Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) wydaje się być najbliższy pojedynku z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO). "Słodki" jest bardzo pewny siebie i głęboko wierzy, że ma szanse wygrać taką walkę.

- Mam naprawdę mocne uderzenie. Nie sądzę, by Manny mógł unikać moich ciosów przez pełne dwanaście rund. Na pewno sprawię mu całą masę problemów. Jestem wysoki, mam dobry zasięg. Biję bardzo mocno, a jego łatwo trafić. Właśnie dlatego nasz pojedynek może być tak eskcytujący. On jest szybki i silny, ale ja również. Mamy więc dwóch wojowników, którzy lubią się bić. Zapowiada się wspaniała walka - powiedział 39-letni Mosley.

"Sugar" Shane wyjaśnił również swoją sytuację promocyjną. Mistrz trzech kategorii wciąż ma procentowy udział w Golden Boy, ale tworzy własną grupę Sugar Shane Mosley Promotions, dzięki której będzie mógł bez przeszkód kontraktować pojedynki z gwiazdami konkurencyjnej Top Rank.

- Nie podpisuję umowy z Top Rank, od dwóch lat jestem wolnym agentem. Po prostu zależy mi na walkach z zawodnikami tej grupy. Jestem udziałowcem w GBP. Sam będę promował swoje pojedynki, skoro Golden Boy nie może tego robić. James Prince jest moim nowym doradcą i mówi wiele interesujących rzeczy. Wraz z nim mogę zajść daleko - twierdzi Amerykanin.

KOŁODZIEJ I JACKIEWICZ PO WAŻENIU

Redakcja, Informacja własna

2010-11-19

Dzisiaj odbyła się ceremonia ważenia w malowniczym zamku w Otmuchowie, nieopodal Nysy, gdzie jutro odbędzie się kolejna gala z cyklu "Wojak Boxing Night". Paweł Kołodziej (26-0, 15 KO), który zaboksuje w walce wieczoru z 43-letnim Johnem McClainem (25-8-2, 17 KO), wniósł na wagę 90,3 kg, zaś Amerykanin 87,3 kg. Podstarzały McClain swój ostatni pojedynek przegrał na punkty z Jasonem Robinsonen (19-6, 11 KO), który jak pamiętamy przegrał z naszym jedynym mistrzem Krzysztofem Włodarczykiem (44-2-1, 32 KO). Stawką pojedynku Kołodziej-McClain będzie pas WBC Baltic Silver.

Po nieudanej walce o pas mistrza świata na ring wraca Rafał Jackiewicz (36-9-1, 18 KO), który powalczy z reprezentantem Nikaraguy - Ronny'm McFieldem (13-7-2, 10 KO) . "Wojownik" wniósł na wagę 66,4 kg, dokładnie tyle samo co jego egzotyczny przeciwnik.

DeGALE: NIE ZAMIERZAM TRACIĆ CZASU

Wojciech Czuba, The Times

2010-11-19

Niepokonany Brytyjczyk James DeGale (8-0, 6 KO), 11 grudnia stoczy walkę w Echo Arena w Liverpoolu z wymagającym Paulem Smithem (29-1, 15 KO). Stawką pojedynku w kategorii super średniej będzie należący do ulubieńca miejscowej publiczności pas mistrza Wielkiej Brytanii.

DeGale wielokrotnie zapewniał o tym, że interesują go tylko najwyższe cele w boksie zawodowym. Doskonałą okazją aby to udowodnić będzie pojedynek ze starszym o 4 lata Smithem. Wielu wątpi czy "Chunky" w zaledwie 9 zawodowym pojedynku zdoła pokonać tak wymagającego boksera, jakim jest mieszkaniec Liverpoolu. Mierzący 180 cm wzrostu Paul sklasyfikowany jest na 4 miejscu w rankingu federacji WBO i na 7 według WBC. Właśnie dlatego ewentualna wygrana z DeGale prawdopodobnie umożliwiłaby mu pojedynek o mistrzowski tytuł jednej z wyżej wymienionych organizacji. Co ma na to do powiedzenia DeGale, złoty medalista z Pekinu w wadze średniej?

- Zależy mi na tym, żeby moja kariera rozwijała się w błyskawicznym tempie. Nie zamierzam tracić czasu na zbędne walki. Wybrałem Paula, bo wierzę, że jest najlepszym super średnim na Wyspach. Zdaję sobie sprawę jak wysoko zawieszona jest poprzeczka, ale skoro mój promotor Frank Warren głęboko wierzy w to, że sobie poradzę i ja również jestem o tym święcie przekonany, to w czym problem? - kończy pewny siebie mańkut.

PATRYK BRZESKI - CIĘŻKI TALENT

Leszek Dąbrowski, Informacja własna

2010-11-19

Mając 16 lat, jako reprezentant Inżynierii Budowlani Płońsk, w kategorii + 80 kg utrzymał tytuł mistrzowski, który rok wcześniej wywalczył na XXII OOM w Elblągu. Na XIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Strzegomiu w 2007 zdobył złoto, pokonując w finale w II rundzie przez RSC Sebastiana Zacharskiego. W roku 2008, na XV Mistrzostwa Polski Juniorów, Patryk został wicemistrzem po walce z Piotrem Basiów. Trener Waldemar Wróblewski uważał wtedy, że tą walka  wygrał, co pozostawiło pewien niedosyt. Na XXXV Międzynarodowym Turnieju Bokserskim Juniorów im. R. Redo o Puchar Prezydenta Miasta Grudziądza, Patryk Brzeski w finałowej walce +91kg pokonał Włocha Samuela Giacomoni 34:15, oraz uzyskał tytuł najlepszego pięściarza drużyny polskiej, dzięki czemu otrzymał od Fundacji Darka Michalczewskiego nagrodę rzeczową w postaci telewizora plazmowego 42''.

Kiedy wszystko wskazywało na to, że kategoria super ciężka na najbliższe lata zarezerwowała najwyższe podium dla tego właśnie boksera, czempion został zawieszony w startach na okres dwóch lat (09.08.2008-08.08.2010) za stosowanie niedozwolonych środków. Pozostał ból i rozczarowanie, ale decyzja Wydziału Wychowania i Dyscypliny Polskiego Związku Bokserskiego była ostateczna i przerwa w startach stała się faktem. Do ringu wrócił na XVIII Mistrzostwach Polski w Starachowicach, gdzie doszedł do finału, przegrywając w nim 1:13 z Marcinem Siwym. Ta porażka to dobry przykład na to, że można wrócić.

Leszek Dąbrowski: Co robiłeś w okresie karencji?
Patryk Brzeski: Przez pierwszy rok karencji intensywnie trenowałem, licząc na odwieszenie kary i start w Mistrzostwach Europy 2009 w Szczecinie. Niestety AIBA nie wyraziła zgody i odpuściłem następny rok. To był błąd, za który zapłaciłem porażką na tych mistrzostwach, sędziowie nie liczyli moich ciosów, ale wynik był słuszny, zabrakło mi szybkości i kondycji.  Zobaczymy co będzie dalej, przegrana i to z takim zawodnikiem, jest większą motywacją do treningów, aniżeli utrzymanie pozycji, którą przecież już kiedyś miałem.

ZWIASTUN FIGHT NIGHT CHAMPION

Redakcja, EA Sports

2010-11-19

RUSŁAN CZAGAJEW NA TRENINGU W UNIVERSUM

Leszek Dudek, Nagranie własne

2010-11-19

Dzisiaj, na gali grupy Universum w Hamburgu, Rusłan Czagajew (26-1-1, 17 KO) stoczy swój kolejny pojedynek. Pomimo, iż Uzbek jest oficjalnym challengerem dla Davida Haye, włodarze grupy Universum i on sam wybrali sobie groźnego rywala na jutro. Będzie nim mający co prawda słabsza passę, ale bardzo mocno bijący Travis Walker (34-5-1, 28 KO), który miał kiedyś podobno znokautować na sparingu samego Witalija Kliczkę. Zapraszamy na fragment treningu Uzbeka, w hali grupy Universum.

BRINKLEY WCIĄŻ WIERZY

Redakcja, rgj

2010-11-19

- Bute to naprawdę świetny zawodnik. Wie doskonale jak się poruszać w ringu i tak naprawdę w momencie gdy rozciął mi luk brwiowy, było już po wszystkim - powraca do porażki z Lucianem Bute pretendent do pasa IBF kategorii super średniej, Jesse Brinkley (35-6, 22 KO). Pięściarz z Nevady liczy na to, że dostanie jeszcze jedną szansę zdobycia tytułu mistrza świata.

- Marzę o tym by dostać jeszcze jedną szansę. Przegrałem pojedynek o pas, ale potrzebuję jeszcze jednej szansy by go dostać w swoje ręce. Kocham boks i kocham to co robię. Kolejny mój przeciwnik z pewnością nie będzie kimś łatwym do pokonania, ponieważ muszę dostać ostatnią swoją szansę - powiedział Brinkley.

WILLIAMS vs MARTINEZ II - TYPY GWIAZD BOKSU

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-11-19

Jutro na Boardwalk Hall w Atlantic City dojdzie do rewanżu za ubiegłoroczną bitwę kandydującą do miana Walki Roku 2009. Mistrz WBC w wadze średniej, Sergio Gabriel Martinez (45-2-2, 24 KO) postara się odpłacić Paulowi Williamsowi (39-1, 27 KO) za minimalną porażkę sprzed jedenastu miesięcy.

- Znam obydwu i wydaje mi się, że w tym wypadku szanse wynoszą 50-50. Obydwaj są szybcy i mają nokautujący cios. Williams jest większy, ale Sergio bije nieco mocniej. Mam nadzieję na wspaniałą walkę, to będzie wielka noc na HBO - powiedział legendarny Sugar Ray Leonard.

- Paul Williams wygra na punkty! Jeżeli tym razem da z siebie wszystko, to pójdzie mu łatwiej, niż poprzednim razem - uważa George Foreman, najstarszy człowiek, który zdobył pas mistrza wagi ciężkiej.

- Sergio to wielki wojownik, ale Paul również ma wspaniałe umiejętności. Wszystko zależy od przygotowania fizycznego. Czeka nas ekscytująca walka, jakiej nie widzieliśmy od dawna. To będzie warte naszych pieniędzy. Myślę, że pojedynek potrwa dwanaście rund, a wygra ten, który lepiej zniesie go kondycyjnie - twierdzi wspaniały Thomas Hearns.

- Myślę, że tym razem "Punisher" wygra przed czasem. Wie co robić, musi tylko wykorzystać przewagę zasięgu. Stawiam na KO lub TKO przed dziesiątą rundą - powiedział Bernard Hopkins (51-5-1, 32 KO), wieloletni dominator wagi średniej.

DENIS BOJCOW NA WADZE

Redakcja, Universum

2010-11-19

DRUGA OPERACJA WAŁUJEWA W GRUDNIU

Redakcja, sportbox.ru

2010-11-19

Były mistrz świata WBA w wadze ciężkiej Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) poinformował kiedy przejdzie drugą operację kontuzjowanej ręki. 37-letni pięściarz stwierdził niedawno, że w przypadku powrotu na ring najbardziej chciałby zmierzyć się z Witaliem Kliczką (41-2, 38 KO), ponieważ taki pojedynek wiązałby się z "motywami osobistymi".

- Pierwsza operacja w Niemczech zakończyła się sukcesem. Ramię ma się coraz lepiej, powoli będę starał się je rozruszać. Rehabilitacja idzie zgodnie z planem. W ciągu najbliższych tygodni czeka mnie kolejna operacja, tym razem dłoni. Odbędzie się ona najprawdopodobniej w drugim tygodniu grudnia, znowu na południu Niemiec, lecz w innej klinice niż za pierwszym razem - zdradził Wałujew, który po raz ostatni wychodził na ring w listopadzie 2009 roku, kiedy to uległ na punkty Davidowi Haye'owi (25-1, 23 KO) i starcił pas WBA.

BUNDESLIGA NA ŻYWO Z POZNANIA

Redakcja, Informacja własna

2010-11-19

Już jutro będziemy mieli przyjemność zaprezentować wam relację na żywo z bardzo ciekawego wydarzenia. Do Poznania przyjedzie niemiecka drużyna Velberter BC 22, która stoczy pojedynek w ramach Bundesligi z PKB Poznań. Zespół przyjezdny to Drużynowy Mistrz Niemiec, w swoim składzie ma kilku mistrzów Niemiec i jednego mistrza Europy (Denis Makarow, 57 kg). Poznaniaków czeka więc bardzo trudny sprawdzian.

OGLĄDAJ NA ŻYWO - JUTRO OD 11:00 >>

Transmisję na żywo rozpoczynamy o godzinie 11:00, wszystko jak zawsze dostępne w naszej poddomenie www.live.bokser.org. Tych których ominie transmisja informujemy, że wszystkie walki znajdą się w późniejszym terminie na naszym kanale YouTube, z kilkudniowym opóźnieniem.

HAYE: SZYBKOŚĆ KLUCZEM DO POKONANIA KLICZKI

Redakcja, Manchester Evening News

2010-11-19

Dwie obrony wywalczonego przed rokiem tytułu WBA w wadze ciężkiej David Haye (25-1, 23 KO) stoczył w Manchesterze i chce, aby walka z Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) lub jego bratem Witalijem (41-2, 38 KO) odbyła się w tym samym mieście. 30-letni Brytyjczyk oskarżył młodszego z ukraińskich mistrzów świata, Władimira o strach przed konfrontacją z nim w Wielkiej Brytanii.

- Bracia lubią, kiedy wszystkie atuty są po ich stronie. Przyzwyczaili się do tego, że czują się komfortowo. Wyobraźmy sobie jednak co stanie się, kiedy Władimir wyjdzie na ring w MEN Arena. Poczuje wówczas to wszystko, przed czym wcześniej uciekał. Wszyscy ludzie będą go wygwizdywać od momentu wyjścia do finałowego gongu. Nie będzie wiedział co robić. W Niemczech jest kochany, ale w Anglii nie będzie miał kibiców, to pewne - twierdzi Haye, który w ostatnią sobotę pokonał w przez techniczny nokaut w 3. rundzie swojego rodaka Audleya Harrisona.

Haye najwyraźniej zrozumiał, że walka z Harrisonem nie przysporzyła mu zwolenników i w obliczu krytyki, jaka spadła na niego po tym pojedynku postanowił powiedzieć "dwa słowa" o Derecku Chisorze (14-0, 9 KO), najbliższym rywalu 34-letniego Kliczki. Walka o należące dlo Kliczki pasy IBF, IBO i WBO odbędzie się 11 grudnia w Mannheim. - Kliczko wybrał na kolejnego przeciwnika Derecka Chisorę. Ta walka będzie dla niego tylko spacerkiem. Jednak ze mną nie uda mu się wygrać, ponieważ brakuje mu szybkości. Może mówić na mój temat co mu się podoba, ale gdy dojdzie do naszej walki, znokautuję go i wszystkie jego wypowiedzi będą bez znaczenia. Będę absolutnym mistrzem świata - zapewna posiadacz pasa WBA.

STEGLITZ I ORNELAS W LIMICIE

Leszek Dudek, fightnews.com

2010-11-19

Już jutro na gali w Dreźnie Robert Stieglitz (38-2, 23 KO) stanie do trzeciej obrony pasa WBO w wadze super średniej. Rywalem 29-letniego Niemca z rosyjskimi korzeniami będzie niezły Enrique Ornelas (30-6, 20 KO). Dodatkowym smaczkiem jest pokrewieństwo pretendenta z Librado Andrade (29-3, 22 KO), który w marcu 2008 roku zastopował Stieglitza w eliminatorze IBF.

Żaden z pięściarzy nie miał problemu ze zmieszczeniem się w limicie 168 funtów. Mistrz wniósł na wagę maksymalny dopuszczalny wynik, a jego rywal był tylko odrobinę lżejszy (167.6).

W sierpniu 2009 roku Stieglitz niespodziewanie odebrał tytuł Karoly Balzsayowi (22-2, 16 KO). W pierwszej obronie miał zmierzyć się z bardzo niebezpiecznym Edisonem Mirandą (33-5, 29 KO), ale "Pantera" rozchorował się na kilka tygodni przed walką i na szczęście dla championa, zdecydował się odwołać walkę. W zastępstwie za Kolumbijczyka do Niemiec przyjechał Ruben Eduardo Acosta (23-4-5, 7 KO), który nie okazał się wymagającym przeciwnikiem i poległ już w piątej odsłonie. Następnym rywalem Stieglitza był niepokonany wówczas Edward Gutknecht (19-1, 8 KO), który przegrał wyraźnie po dwunastu nieciekawych rundach. Ornelas, choć nie zalicza się nawet do szerokiej czołówki kategorii super średniej, jest znacznie bardziej doświadczony od ostatnich przeciwników mistrza i może sprawić mu spore problemy.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 8399 gości
oraz 127 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA