
Niezwykle pobudzony i zmotywowany Audley Harrison (27-4, 20 KO) podczas dzisiejszego, otwartego treningu promującego walkę o mistrzostwo świata, we wszystko mówiącej koszulce z napisem "Yes I Can".
Dopiero co kilka godzin temu informowaliśmy Was, że Levan Jomardashvili (20-1, 16 KO) zastąpi chorego Yakupa Saglama w walce z Konstantinem Airichem (16-2-2, 13 KO), a już nastąpiła kolejna zmiana. Teraz ogłoszono, iż naprzeciw Airicha stanie Gbenga Oloukun (18-6, 11 KO). Tak już chyba zostanie, bo to on stanął dziś na wadze, wnosząc na skalę dokładnie 108 kilogramów. Niemiec okazał się lżejszy o równe siedem kilogramów.
- Co prawda Jomardashvili ma lepszy rekord, ale jestem pewien, że Oloukun będzie trudniejszym przeciwnikiem i poważniejszym testem dla Konstantina. W ubiegłym roku sprawił niespodziankę i pokonał Lamona Brewstera, dlatego będzie bardzo groźny - skomentował całą sprawę promotor imprezy, Ahmet Oner.
Aleksander Krasjuk, dyrektor generalny należącej do braci Kliczków grupy K2 Promotions poinformował, że kolejnym przeciwnikiem Aleksandra Ustinowa (22-0, 17 KO) będzie najprawdopodobniej ktoś z dwójki Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO), Denis Bojcow (27-0, 22 KO). Notowany na 4. miejscu w rankingu WBA Rosjanin będzie walczył o uzyskanie statusu oficjalnego pretendenta do pasa tej organizacji. Obecnie w kolejce do walki z Davidem Haye'em pierwszą pozycję zajmuje Rusłan Czagajew.
BYŁY ŻOŁNIERZ - ALEKSANDER USTINOW >>
33-letni Ustinow jest posiadaczem pasa mistrza Europy federacji EBA, który zdobył w czerwcu tego roku pokonując doświadczonego Włocha Paolo Vidoza. Rosjanin jest zawodnikiem grupy K2 Promotions i swój ostatni pojedynek stoczył 16 października na gali, której głównym wydarzeniem było starcie Witalija Kliczki z Shannonem Briggsem. Ustinow pokonał wówczas przez techniczny nokaut Oezcana Centikayę z Turcji.
Jednym z postanowień na kongresie WBC była decyzja w sprawie sytuacji w wadze średniej i mistrza tymczasowego - Sebastiana Zbika (30-0, 10 KO). Niemiec dostał gwarancję, że zwycięzca przyszłotygodniowej walki Paula Williamsa (39-1, 27 KO) z Sergio Martinezem (45-2-2, 24 KO) w kolejnym pojedynku będzie musiał spotkać się właśnie z nim.
- Chcę walczyć z tymi wszystkimi wielkimi z mojej dywizji. Sturm złożył mi niedawno propozycję, ale była ona żałosna, dlatego pytam, dlaczego on mnie tak unika? Podobno szuka wyzwań, może więc zacznie od swojego podwórka? Pięciu najlepszych zawodników wagi średniej to Pavlik, Martinez, Wiliams, Pirog i oczywiście ja. Uważam, że w tej piątce tak naprawdę każdy może wygrać z każdym.
Wspominając swój ostatni występ i wygraną nad Jorge Sebastianem Heilandem, tymczasowy champion WBC powiedział - Wszyscy pięściarze rodem z Argentyny to twardziele i tak samo było tym razem. Oni się nigdy nie poddają. Heiland przez dwanaście rund cały czas atakował i z pewnością był to dla mnie dobry test, tym bardziej, że przecież Sergio Martinez to również Argentyńczyk.
25 października 2010 r. podczas 23. Międzynarodowej Konwencji WBO w Kolumbii Dariusz Michalczewski odebrał tytuł „Championa Wszech Czasów WBO”. Wyróżnienie zostało przyznane "Tygrysowi" za najdłuższe posiadanie pasa mistrza świata World Boxing Organization w historii zawodowego boksu.
ZDJĘCIA Z WRĘCZENIA NAGRODY >>
W piątek, 12 listopada b.r na organizowanej przez grupę Babilon Promotion gali "Underground Boxing Show 2" w Wieliczce, Dariusz Michalczewski ponownie odbierze pas Super Championa WBO z rąk przedstawiciela organizacji WBO - Istvana "Koko" Kovacsa.
Mistrz świata WBO wagi super piórkowej Ricky Burns (29-2, 7 KO) już 4 grudnia w Breahead Arena w Glasgow stoczy pierwszą obronę swojego pasa z Norwegiem Andreasem Evensenem (13-1, 5 KO). Niedoszły rywal naszego Maćka Zegana zapowiada świetne przygotowanie i opowiada o swoim ostatnim pojedynku z Romanem Martinezem (24-1-1, 15 KO).
- Evensen będzie potrzebował młotka, żeby mnie znokautować. Przed tym jak stawałem do walki o pas mistrza świata było tylko parę osób, które wierzyły, że mogę tego dokonać. Martinez zaskoczył mnie na początku walki i mam wrażenie, że on myślał, że będzie to dla niego łatwy pojedynek. Byłem na deskach, jednak wstałem i im dłużej trwała walka, tym szala zwycięstwa przechylała się na moją korzyść. Teraz trenuję tak samo jak do tamtego pojedynku dlatego nie ma szansy, bym oddał pas - oznajmił zmotywowany Burns.
Na temat sobotniej walki mistrza WBA wagi ciężkiej, Davida Haye'a (24-1, 22 KO) z byłym mistrzem Europy, Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO), wypowiedział się znakomicie rokujący super średni - James DeGale (8-0, 6 KO). 24-letni "Chunky", podobnie jak Harrison, w czasach amatorskich sięgnął po złoto na Igrzyskach Olimpijskich. DeGale uważa, że Haye powinien wygrać ze znacznie starszym przeciwnikiem, lecz zaznacza, że w drugiej połowie pojedynku szanse Audleya wzrosną.
- To bardzo interesująca walka. Sądzę, że Haye wygra przez nokaut w pierwszych sześciu rundach, ale jeśli pojedynek nie zakończy się do tego czasu, szanse Harrisona znacznie wzrosną. Haye ma problemy z kondycją. Ostatnio Audley emanuje pewnością siebie i przekonał mnie, że może zwyciężyć - powiedział DeGale.
Pięściarz uważa, że po sobotniej walce "Hayemaker" nie będzie miał dla siebie godnych rywali i zostaną mu tylko bracia Kliczko.
- David powinien dać sobie radę. Potem nie będzie już miał żadnych sensownych rywali, więc przyjdzie czas na walki z Kliczko. Tak musi być - twierdzi Brytyjczyk.
Za dwa tygodnie Andre Ward (22-0, 13 KO) stanie do pojedynku z Sakio Biką (28-4-2, 19 KO). Ta walka nie będzie wliczana do turnieju "Super Six", ale jej stawką będzie broniony przez Amerykanina tytuł mistrza świata federacji WBA kategorii super średniej.
- Wszyscy w środowisku wiedzą czego można się po nim spodziewać. Atakuje od samego początku, machając obiema rękami. Nie jest za dobrze wyszkolony, jednak bije jak szalony. Nigdy nie przegrał przed czasem i to jest właśnie mój cel. Chcę być tym pierwszym - zakończył mistrz olimpijski z Aten sprzed sześciu lat.
Za dwa tygodnie Carl Froch (26-1, 20 KO) w trzecim występie turnieju "Super Six" skrzyżuje rękawice z Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO). W ramach przygotowań do tego pojedynku Anglik zatrudnił jako sparingpartnera wschodzącą gwiazdę tej dywizji, Edwina Rodrigueza (17-0, 13 KO), który dopiero co znokautował w wielkim stylu Jamesa McGirta Jr. Ciężkie treningi mają pomóc Carlowi, który i tak wydaje się być pewny swojego zwycięstwa.
- Abraham jest uważany za typ punchera, jednak był nim w wadze średniej. W tym przedziale to ja biję mocniej i dlatego też nie specjalnie jestem zatroskany zbliżającą się z nim konfrontacją. Abraham wydaje się trochę nieokrzesany i tak naprawdę wiadomo czego można się po nim spodziewać - podsumował swojego najbliższego przeciwnika Froch.
Przed chwilą odbyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą w Wieliczce, gdzie w walce wieczoru zmierzą się Paweł Głażewski (13-0, 4 KO) i Czech ze swojsko brzmiącym nazwiskiem Tomas Adamek (16-3-1, 6 KO), a stawką pojedynku będzie międzynarodowy tytuł mistrza Polski dywizji półciężkiej. Na skali cięższy o pół kilograma okazał się Polak, który wniósł na skalę 79,9 kilograma. Oto pozostałe wyniki ważenia:
średnia - Daniel Urbański (18-5-3, 5 KO) 70,700 kg vs Victor Dick (12-10, 5 KO) 71,000 kg
junior półśrednia - Krzysztof Szot (12-0-1, 3 KO) 63,100 kg vs Walentin Stojczew (1-1-1) 63,500 kg
średnia - Maciej Sulęcki (3-0, 1 KO) 71,600 kg vs Sergejs Savrinovics (8-15-2, 6 KO) 72,700 kg
średnia - Sebastian Skrzypczyński (4-2-1, 2 KO) 70,900 kg vs Pavel Lotahs (5-8, 3 KO) 73,500 kg
Uważany przez wielu za najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) zapewnił, że sobotnia walka z Antonio Margarito (38-6, 27 KO) nie będzie ostatnią w jego karierze. Pojedynek o pas WBC w kategorii junior średniej odbędzie się na obiekcie Cowboys Stadium w Arlington (Texas).
- Walka z Margarito nie będzie moim ostatnim występem. Przede mną jeszcze dwie, trzy walki, może więcej - powiedział 31-letni Filipińczyk, dla którego starcie z Meksykaninem będzie szansą na zdobycie mistrzowskiego pasa w szóstej kategorii wagowej.
Jak zapewnia promotor Pacquiao Bob Arum, w przypadku wygranej jego zawodnika z Margarito dołoży wszelkich starań, aby doprowadzić do walki z Floydem Mayweatherem Jr (41-0, 25 KO), byłym mistrzem świata pięciu wag.
- Nie ma wątpliwości, że następnym przeciwnikiem Manny'ego, którego najbardziej byśmy sobie życzyli, jest Mayweather. Kiedy wrócę do Las Vegas, zbadam sytuację Floyda przed czekającą go rozprawą, aby przesłuchania nie postawiły tego pojedynku pod znakiem zapytania - zapowiedział szef grupy Top Rank.
- W najbliższych dniach lecimy do USA, gdzie w sali Teddy'ego Atlasa Aleksander odbędzie podstawowowy etap przygotowań do walki - poinformował Władimir Hriunow, menedżer czołowego zawodnika światowej wagi ciężkiej Aleksandra Powietkina (20-0, 15 KO). 31-letni Rosjanin swój kolejny pojedynek stoczy 18 grudnia w Berlinie. Głównym wydarzeniem gali w stolicy Niemiec będzie walka o mistrzostwo świata WBO pomiędzy Marco Huckiem i Denisem Lebiediewem.
Menedżer Powietkina twierdzi, że obóz pięściarza już zna nazwisko najbliższego rywala. - Już od dawna wiemy, kto będzie przeciwnikiem Aleksandra. Przedstawiciele Sauerland Event nie ogłosili jego nazwiska na ostatniej konferencji prasowej, tak więc nie mogę tego uczynić również ja. Możliwe, że kryją się za tym jakieś przyczyny - oznajmia Hriunow. Przypomnijmy, że Powietkin już we wrześniu tego roku miał stoczyć walkę o pasy IBF, IBO i WBO z Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO), jednak jego miejsce zajął Samuel Peter. Menedżer pięściarza zapowiada, że kolejnej szansy walki o tytuł Powietkin już nie odpuści, jednak stanie się to nie wcześniej niż pod koniec następnego roku. - W tej chwili za wcześnie jest rozmawiać o walce o tytuł mistrza świata, jednak mogę powiedzieć, że taki pojedynek planujemy odbyć późną jesienią 2011 roku - mówi Hriunow.
- Gdy podpisywałem kontrakt z Donem Kingiem wszyscy mówili, że przechodzę na złą stronę. On jednak dotrzymał słowa i póki co zrealizował wszystko co wcześniej obiecał, czyli organizuje mi często walki - pochwalił swojego promotora Tavoris Cloud (21-0, 18 KO).
Blisko 29-letni Amerykanin 17 grudnia podczas wielkiej gali w Miami stanie do drugiej obrony tytułu mistrza świata federacji IBF wagi półciężkiej, kiedy zmierzy się z Fulgencio Zunigą (24-4-1, 21 KO). Póki co komentuje swój poprzedni występ, w którym pewnie pokonał Glena Johnsona (patrz foto) - Ta walka była przeciętna w moim wykonaniu i na pewno wiele rzeczy mogłem zrobić inaczej. Natomiast inni bokserzy próbują wypunktować Glena, ale nie ja. Mogłem bić i uciekać, lecz ja się nie zmienię.
Zapytany o najbliższego rywala, Cloud tak go opisał - Idzie otwarty na wymianę i wyprowadza trochę dzikie ciosy, dlatego muszę wyjść na ring dobrze przygotowany. Jestem jednak pewny siebie - zakończył Cloud.
4 grudnia David Tua (51-3-2, 43 KO) ma stoczyć pojedynek na przetarcie, by w marcu spotkać się już z kimś mocniejszym. Do tej pory najbardziej prawdopodobny miał być rewanż z Monte Barrettem (34-9-1, 20 KO) za lipcowy remis, ale promujący "Terminatora" Cedric Kushner zapowiedział, iż w grę wchodzą również dwa inne nazwiska.
W rolę przeciwnika Tuy może wcielić się dwóch byłych mistrzów świata - Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO) bądź Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO), a wszystko rozstrzygnie się po grudniowym występie.
W połowie czerwca niepokonany Levan Jomardashvili (20-1, 16 KO) przyjechał do Kielc z nadzieją na pokonanie naszego Mateusza Masternaka. Dostał jednak ostre lanie i po czwartym liczeniu sędzia przerwał pojedynek w piątej rundzie.
Od tego czasu niespełna 22-letni Gruzin już nie walczył. Teraz dostał propozycję potyczki z ciężkim Konstantinem Airichem (16-2-2, 13 KO) i przyjął ją. Uratował tym samym organizatorów jutrzejszej imprezy, bo anonsowany wcześniej jako rywal Airicha Yakup Saglam wycofał się w ostatniej chwili z powodu wysokiej gorączki. Pojedynek Konstantina z Levanem zakontraktowano na dziesięć starć.
Dzisiaj do Niemiec przybył Enrique Ornelas (30-6, 20 KO), przeciwnik mistrza świata federacji WBO w wadze super średniej Roberta Stieglitza (38-2, 23 KO). Od razu po wyjściu do hali przylotów Meksykanin rozpostarł plakat z wizerunkiem swojego najbliższego rywala i oznajmił: "Na taką walkę czekałem całe życie. Jestem zadowolony, że będę boksował w Niemczech". Pojedynek 29-letniego Stieglitza (na zdjęciu) z rok starszym Ornelasem odbędzie się 20 listopada w Dreźnie.
Walka we Fraiberger Arenie będzie dla Stieglitza trzecią obroną tytułu WBO, wywalczonego w sierpniu 2009 roku po zwycięstwie przez techniczny nokaut w 11. rundzie na Karolu Balzsayu (Węgier został poddany przez swój narożnik). - Robert to wspaniały bokser - stwierdził na lotnisku Ornelas, którego ostatnią dużą walką było starcie z Bernardem Hopkinsem w grudniu ubiegłego roku. Meksykanin nie poradził sobie z "B-Hopem", wyraźnie ulegając Amerykanowi na punkty.
Po dwóch latach nieudanej przygody z kategorią junior półśrednią do dywizji lekkiej powróci były mistrz świata, Nate Campbell (33-6-1, 25 KO). Amerykanin kolejny pojedynek stoczy 27 listopada podczas gali Marquez vs Katsidis.
Rywalem Campbella na dystansie dziesięciu rund będzie były pretendent do tronu WBO, Kolumbijczyk Walter Estrada (37-13-1, 25 KO)
Zapraszamy na nagranie walki, która odbyła się podczas I Memoriału im. Bolesława Gajnego w Poznaniu. W ringu prezentują się młodzicy Jakub Kasprzak i Jonatan Gust, którzy walczą w kategorii 59 kg.
- Wracam z piekła. Znalazłem się tam by powrócić i zdobyć tytuł mistrza świata - mówi podekscytowany przed sobotnim pojedynkiem Audley Harrison (27-4, 20 KO), który za dwa dni spróbuje odebrać championowi federacji WBA jego pas. Faworytem jest David Haye (24-1, 22 KO), ale mistrz olimpijski sprzed dziesięciu lat jest pewny swego.
- Wielu ludzi próbowało mnie złamać, taka polityka w boksie. Ja jednak nie dałem złamać swojego ducha i pozostałem wierny sobie. Nigdy też nie straciłem nadziei i znalazłem drogę do wyjścia znikąd. Byłem wyjątkowo zdeterminowany. Zdaję sobie sprawę z tego, że wróciłem z piekła, ale po walce wyślę tam Haye'a. Jego umysł jest już tak skrzywiony, a ego tak rozdmuchane, iż po prostu nie widzi możliwości porażki. Zobaczy jednak w sobotę. Mam już 39 lat i pozostało mi już mniej czasu niż jemu. Haye był znokautowany w boksie amatorskim i zawodowym około sześciu razy, a ja tylko raz. Podczas sobotniej walki postawię na szali wszystko co mam i dam z siebie wszystko - zakończył bojowo nastawiony Harrison.
Zapraszamy na nagranie walki, która odbyła się podczas I Memoriału im. Bolesława Gajnego w Poznaniu. W ringu prezentują się juniorzy Patryk Szymański i Adam Marchewa, którzy walczą w kategorii 64 kg.
Zapraszamy na nagranie walki, która odbyła się podczas I Memoriału im. Bolesława Gajnego w Poznaniu. W ringu prezentują się juniorki Patrycja Danielewska i Anna Andrzejewska, które walczą w kategorii 60 kg.
Już jutro na gali w Wieliczce powalczy współpromowany przez Andrzeja Gmitruka i Tomasza Babilońskiego - Maciej Sulęcki (3-0, 1 KO). Rywalem młodego i perspektywicznego Polaka będzie Sergejs Savrinovics (8-15-2, 6 KO). Zapraszamy na nagranie wideo z treningu Maćka pod okiem trenera Andrzeja Gmitruka.
Wczoraj w Radisson Hotel w Manchesterze odbyła się konferencja prasowa przed wewnątrz brytyjskim pojedynkiem o pas WBA w wadze ciężkiej.
- To będzie wielka noc i już nie mogę się jej doczekać. Audley Harrison, który zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich i w rewanżu pokonał Danny'ego Williamsa, zniszczy Davida Haye. Nie będzie łatwo, ale mistrzostwo świata to moje przeznaczenie. W przeszłości miewałem upadki, ale nigdy się nie poddałem. Sobota będzie dniem mojej koronacji - powiedział Audley Harrison (27-4, 20 KO), były mistrz Europy w wadze ciężkiej.
- Pójdziemy na wojnę. Zmuszę i mam nadzieję, że jest na to przygotowany. Jego historie o naszych sesjach sparingowych są żałosne. Wymyśla bzdury, by podbudować swoją pewność siebie. To desperat, który dodatkowo nie potrafi radzić sobie z presją - twierdzi mistrz federacji WBA - David Haye (24-1, 22 KO).
Ponad dwa tygodnie temu Grzegorz Soszyński (17-1-1, 8 KO) wrócił na ring po ponad rocznej przerwie od boksu spowodowanej kontuzją dłoni. Polak widocznie chce wrócić jak najszybciej do formy, bo zaledwie trzy tygodnie od tej walki, zakopiańczyk ponownie pojawi się w ringu. Jego najbliższy przeciwnik nie zapowiada się jako specjalnie wymagający,. Polak zapewne nie będzie miał problemów z Niemcem Remo Edlingą (3-14, 2 KO).
Dla walczącego w kategorii półciężkiej pięściarza, będzie to drugi występ w barwach nowo powstałej grupy Evil Promotions, której promotorem jest Erol Ceylan. Przypomnijmy, że zakopiańczyk nabawił się kontuzji na gali Polsat Boxing Night, na której zmierzył się z Dawidem Kosteckim.

Do pojedynku króla rankingów P4P z trzykrotnym mistrzem wagi półśredniej zostało już tylko kilkadziesiąt godzin. Na wczorajszej konferencji prasowej Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) i Antonio Margarito (38-6, 27 KO) spotkali się twarzą w twarz.
Antonio Margarito (38-6, 27 KO) już w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego stanie z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO) do pojedynku o wakujący pas federacji WBC kategorii junior średniej. Jako iż "Pac-Man" walczy z odwrotnej pozycji, przypomniano statystyki ciosów Margarito, gdy ten spotykał na swojej drodze innych mańkutów i okazało się, że na ich tle Meksykanin wygląda gorzej niż na tle bokserów praworęcznych, co oznaczałoby, iż nie lubi tego typu pięściarzy naprzeciw siebie.
Tak oto Antonio wziął udział w szesnastu walkach, gdzie ciosy podliczane były przez komputer - trójka z jego rywali było mańkutami, a trzynastu pozostałych boksowało z normalnej pozycji. Oto co wyszło:
Średnia ciosów na rundę (zadane, trafione, procent):
57.6 / 16.3 / 28.3% z mańkutami i 101.4 / 27.6 / 27.3 % z bokserami praworęcznymi
Ciosy proste:
13.6 / 2.1 / 15.7% z mańkutami i 43.2 / 6.1 / 14.2% z bokserami praworęcznymi
Tzw. silne ciosy:
44 / 14.2 / 32.2% z mańkutami i 58.2 / 21.5 / 36.9% z bokserami praworęcznymi
Już za dwa dni ciekawa potyczka dwóch niepokonanych brytyjskich pięściarzy kategorii super średniej pomiędzy George'em Grovesem (10-0, 8 KO) i Kenny Andersonem (12-0, 8 KO). Pomimo podobnych rekordów oraz osiągnięć, bukmacherzy z firmy UNIBET wyraźnie stawiają na sukces Grovesa. Kurs na jego wygraną wynosi 1,15 przy aż 5 do jednego za zwycięstwo Andersona. Za trafnie wytypowany remis wzbogacimy się o 34 złote za każdą złotówkę postawioną.
UNIBET przygotował też inne wariacje, a oto możliwości zarobienia pieniędzy przy okazji tego pojedynku.
Granica 9,5 rundy - jeżeli walka potrwa dłużej, kurs wynosi 2,45, a jeżeli krócej - 1,47.
GRAJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM>>
Groves przed czasem - 1,50
Groves na punkty (ale z zastrzeżeniem, że po dwunastu rundach) - 3,75
Anderson przed czasem - 7,00
Anderson na punkty - 13,00
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 1 do 3 - 4,50
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 4 do 6 - 4,50
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 7 do 9 - 5,00
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 10 do 12 - 9,00
Zwycięstwo Andersona w rundach od 1 do 3 - 26,00
Zwycięstwo Andersona w rundach od 4 do 6 - 26,00
Zwycięstwo Andersona w rundach od 7 do 9 - 26,00
Zwycięstwo Andersona w rundach od 10 do 12 - 26,00
- Manny wyprowadza ciosy w każdej płaszczyźnie, ale Erik Morales łatwo go pokonał w 2005 roku i szybkość nie miała tu żadnego znaczenia. Nie wierzę również, że to co zrobił z Miquelem Cotto jest również zrobić mi - uważa Antonio Margarito (38-6, 27 KO) na godziny przed walką z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Przypomnijmy, iż stawką ich potyczki będzie wakujący pas federacji WBC dywizji junior średniej.
- Zamierzam uderzać gdzie popadnie i trafiać nawet w ramiona. On nie pokonał jeszcze tak dobrego rywala jak ja po przejściu w górę od lekkich wag. Czuję się bardzo mocny i znokautuję go. Sparowałem z zawodnikami leworęcznymi ze swojej kategorii i radziłem sobie z nimi bardzo dobrze. Wszystko co ma Pacquiao to jego szybkość, jednak my mamy z kolei odpowiednią taktykę na ten pojedynek - zakończył Margarito, dwukrotny mistrz świata wagi półśredniej.
Dzisiaj odbyło się ważenie przed galą w kasynie Twin River Event Center w Lincoln, na której wystąpi Mariusz Wach (22-0, 10 KO). Jego przeciwnikiem będzie niższy o 20 cm Amerykanin Galen Brown (33-14-1, 20 KO). Podczas oficjalnej ceremonii ważenia "Polski Olbrzym" wniósł na wagę 259 funtów, co przekłada się na 117,5. Amerykanin okazał się jeden funt cięższy (260) od Polaka, wskazówka wagi pokazała mu 117,9 kg.
MARIUSZ WACH - SERWIS SPECJALNY >>
W walce wieczoru spotkają się Peter Manfredo Jr (35-6, 19 KO) vs Jhon Berrio (15-7, 11 KO). Na gali zaboksuje również Polka, która na stałe mieszka za oceanem, Aleksandra Magdziak-Lopes (3-1, 1 KO). Wystąpi ona w kategorii jr. średniej, w 4-rundowym pojedynku zmierzy się z 37-letnią Amerykanką Cassandrą Lindsey (3-6, 2 KO).
Już w tę sobotę oczy wszystkich kibiców bokserskich będą zwrócone na ring w Manchesterze. Zarówno bowiem zwolennicy Davida Haye'a (24-1, 22 KO), jak i jego przeciwnicy, z mniej lub bardziej ukrywaną ciekawością zapragną zobaczyć, jak potoczy się jego pojedynek z Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO). Warto przy okazji pamiętać, że oprócz głównego dania tej bokserskiej uczty, czyli długo zapowiadanej wojny dwóch londyńczyków, będziemy mieli okazję zobaczyć także kilka innych, nie mniej ciekawych ‘przystawek’.
W jednej z nich niepokonany mistrz Wielkiej Brytanii w wadze koguciej, 30-letni Stuart Hall (9-0-1, 5 KO), zmierzy się z Gary Daviesem (10-3-1, 8 KO). 28-latek z Liverpoolu był już kiedyś w posiadaniu powyższego tytułu, który stracił na rzecz Iana Napy (19-9, 1 KO) w 2009 roku. Czy w sobotę będzie w stanie ponownie o sobie przypomnieć?
W kolejnym pojedynku zobaczymy młodego, 23-letniego Ashleya Sextona (9-0-1, 5 KO), który skrzyżuje rękawice z pochodzącym z miasta Stoke Chrisem Edwardsem (14-14-3, 4 KO). Stawką tej rywalizacji rozgrywanej w wadze muszej będzie tytuł mistrza imperium brytyjskiego.
Przed dosyć ciężkim zadaniem stanie też Tony Dodson (24-6-1, 12 KO) z Liverpoolu, który wystąpi w pojedynku z niepokonanym Dustinem Dirksem (17-0, 12 KO) z Berlina. 21-letni Niemiec z pewnością nie zamierza mu ułatwić zadania i zrobi wszystko, aby zachować czyste konto i zejść z ringu jako zwycięzca.
Jak donoszą angielskie media, już dawno wszystkie z 20 000 miejsc w MEN Arena zostało sprzedanych. Miejmy nadzieję, że w ten sobotni wieczór zarówno aktorzy pierwszo, jak i drugoplanowi, staną na wysokości zadania i zaserwują nam prawdziwą bokserską ucztę. Czego zarówno im jak i sobie z całego serca życzymy.