Władimir Kliczko (55-3, 49 KO), do którego należą pasy federacji WBO, IBF, IBO i magazynu "The Ring", po raz kolejny wyraził obawę o mistrza WBA, Davida Haye (24-1, 22 KO), który już 13 listopada zmierzy się ze znacznie większym Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO).
- Myślę, że Haye może być odrobinę szybszy od Harrisona, ale Audley bije naprawdę mocno. Mam nadzieję, że Haye nie da się zabić. Proszę David, uważaj na siebie - powiedział "Dr. Steelhammer".
- Jeżeli wygra Harrison, a wierzę, że tak się stanie, zaproponujemy mu walkę unifikacyjną - oznajmił 34-letni Ukrainiec.
Tytuł mistrza Europy kategorii super średniej jest wolny, po tym jak zawakował go Brian Magee. Europejska federacja wyznaczyła więc dwóch pięściarzy, którzy zmierzą się w pojedynku o pas EBU - są to prezentujący się na zdjęciu Stanisław Kasztanow (28-0, 15 KO) oraz niedawny challenger do tronu WBO, Eduard Gutknecht (19-1, 8 KO).
Obie strony dostały teraz czas na dogadanie szczegółów, a jeżeli nie będą w stanie dojść do porozumienia, 11 listopada zostanie przeprowadzony przetarg na organizację tej walki.
Od kilku tygodni Antonio Margarito (38-6, 27 KO) przebywa w kalifornijskim Oxnard, gdzie bardzo intensywnie przygotowuje się do planowanej na 13 listopada walki z najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie wagowe - Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
- Zawsze przygotowuje się dobrze do moich walk, ale ten pojedynek jest najważniejszym w mojej karierze. Nie może się z nim równać ani zdobycie pierwszego tytułu, ani zwycięstwo nad Cotto. Nigdy nie czułem się tak dobrze, jestem bardzo zmotywowany. Myślę, że zdołam go znokautować. Czasem sam siebie zaskakuję, wszystko mi wychodzi. Mam wrażenie, że już nic nie może być lepsze. Kończę już treningi siłowe, pracuję nad kombinacjami i pressingiem. Nie mogę pozwolić mu na dyktowanie warunków. Nie będę od niego szybszy, ale on nie poradzi sobie z presją, jaką na nim wywrę - powiedział Meksykanin.
W Mysłowicach mieszka wielu wspaniałych sportowców, ludzi kultury i sztuki oraz społeczników bezinteresownie niosących pomoc innym, o których powoli zapominamy. Osobiście uważam, że to wielki błąd, w związku z czym będę się starał co jakiś czas przypominać sylwetki osób, które zasłużyły się dla naszego miasta i rozsławiały Gród Mysława. Dziś kilka zdań o Andrzeju Jałowieckim, prawdziwym mistrzu polskiej szkoły boksu!
Andrzej Jałowiecki. Ten rodowity mysłowiczanin to jeden z najlepszych Polskich pięściarzy lat 70 i 80 - tych, którego walki są wspominane do dnia dzisiejszego. Jest żonaty, a jego życiową wybranką została Urszula Jałowiecka z domu Skolik. Trójka dzieci Wojciech (rocznik 1972), Magdalena (rocznik 1974) i Anna (rocznik 1985) do dziś przechowują w swych domach pamiątkowe zdjęcia i dyplomy naszego mistrza sportu.
Zawodnik Lechii Mysłowice, Górnika Wesoła, Legii Warszawa, GKS Tychy i Polskiej Narodowej Kadry Bokserskiej stoczył w swej bogatej karierze prawie 250 walk, z których przegrał tylko 24.
Szef Golden Boy Promotions,
Oscar De La Hoya, nie stracił zaufania do Shane'a Mosleya (46-6-1, 39 KO) nawet po jego ostatniej, remisowej walce z Sergio Morą (22-1-2, 6 KO).
- Wystarczy umieścić Mosleya w jednym ringu z innym wojownikiem, jak choćby "Perro" Angulo i Shane znów będzie błyszczał. On wciąż ma bardzo wiele opcji i zastanowimy się nad nimi w przyszłym tygodniu. Mówiło się o walce z Andre Berto, ale jest też Saul "Canelo" Alvarez. Być może z Shane'm walczyć zechce Antonio Margarito, Manny Pacquiao lub Miguel Cotto. Jesteśmy otwarci na rozmowy, po prostu staramy się robić organizować najlepsze pojedynki - zapewnia "Złoty Chłopiec".
Były mistrz czterech kategorii wagowych i wieloletni dominator list P4P, Roy Jones Jr. (54-7, 40 KO), mimo fatalnej postawy w ostatnich dwóch walkach, nie jest gotowy na odejście od boksu. 41-letni Amerykanin zamierza odzyskać mistrzowski pas wagi ciężkiej, nim ostatecznie odejdzie od boksu.
- David Haye kopiuje mój styl przez całą swoją karierę. Nie do końca mu się to udaje, bo jest tylko małym mistrzem wagi ciężkiej, więc byłby dla mnie idealnym przeciwnikiem. To wspaniała okazja do odzyskania tytułu mistrza wszechwag lub odejścia, jeżeli nie zdołam go pokonać - twierdzi Jones.
- Jeśli ludzie zechcą zobaczyć tę walkę, to może warto spróbować raz jeszcze. Kliczko bardzo się rozwinęli. Są ogromni, choć słabo się poruszają. Pomimo tego obydwaj są niezwykle silni i zadają mocne ciosy, więc niełatwo z nimi walczyć. Wiecie kto mógłby ich pokonać? Ktoś z mentalnością Mike'a Tysona, co oznacza, że musiałym przedrzeć się przez gardę i zadawać ciosy na szczękę - twierdzi Roy.
Miło nam poinformować, że udało nam się dojechać do Radomia, w związku z czym właśnie nadajemy dla Was transmisję na żywo z meczu Polska-Włochy w Radomiu w ramach Memoriału Kazimierza Paździora - Mistrza Olimpijskiego z Rzymu. Wszystko oczywiście za pośrednictwem naszej poddomeny www.live.bokser.org, serdecznie zapraszamy. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 18.00 w Hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Narutowicza 9.
Z zawodnikami z Włoch zmierzą się zawodnicy Kadry Narodowej Seniorów oraz Kadry Narodowej Młodzieżowej a wród nich: Łukasz Maszczyk (49 kg/Elite), Piotr Gudel (52 kg/Elite), Dawid Michelus (56 kg/youth), Tomasz Michelus (60 kg/youth), Michał Syrowatka (64 kg/Elite), Kamil Gardzielik (69 kg/Elite), Kamil Szeremeta (75 kg/Elite), Włodzimierz Letr (81 kg/Elite), Michał Olaś (91 kg/Elite), Marcin Jerzyk-Rekowski (+91 kg/Elite).
Perspektywiczny brytyjski pięściarz Dereck Chisora (14-0, 9 KO) jest oskrażony o kradzież i użycie przemocy fizycznej. 26-latkowi grozi do sześciu miesięcy pozbawienia wolności za zajście, które nastąpiło 28 maja bieżącego roku.
Dzisiaj obyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą zamkniętą galą Hilton Boxing Night. Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) wniósł na wagę 79,3 kg, nieznacznie więcej od Seana Corbina (14-2, 10 KO), który ważył 78,9 kg. Promotorzy "Cygana" planowali walkę o tytuł WBC Intercontinental, ostatecznie stawką pojedynku będzie pas WBC Baltic.
Inną ciekawą walką będzie pojedynek Łukasza Janika (20-1, 11 KO) z Niemcem Princem Anthony Ikejiem (9-2, 6 KO), który niedawno stanął w ringu z Wojciecha Bartnika (25-4-1, 9 KO) i przegrał na punkty. Janik wniósł na wagę 90,3 kg, jego niemiecki rywal 90,7 kg.
Trwa właśnie drugi turniej wagi ciężkiej na Cyprze, przypominający zasadami angielski cykl Prizefighter. W pierwszym pojedynku Jewgienij Orłow (12-7-1, 8 KO) wygrał każdą z trzech rund z debiutującym na ringu bokserskim Slavo Polugicem, posyłając go nawet w końcówce na deski prawym overhandem.
Orłow (na zdjęciu) w kolejnej drabince trafi na Polaka Tomasza Sararę (1-0), który prezentował się znacznie lepiej od bojowego, lecz surowego technicznie Christosa Nikolau (0-1). Po gongu kończącym trzecie starcie nasz rodak wygrał, choć nie podano dokładnej punktacji.
W trzecim ćwierćfinale doskonały niegdyś amator Aleksiej Mazikin (14-5-2, 3 KO) bez problemów uporał się z Lee Kellettem (4-5-1, 3 KO), choć Anglikowi trzeba też oddać, iż pomimo zainkasowania kilku potężnych prawych prostych cały czas starałsię odpowiadać.
Ostatnim półfinalistą został Duńczyk Ed Monso. Mistrz świata w boksie tajskim przeżywał trudne chwile w drugiej rundzie, jednak w trzeciej ciosami na korpus zastopował wyższego niż Nikołaj Wałujew, Juergena Francka (4-4, 4 KO).
Tomasz Sarara (1-1) na pewno przegrał wyraźnie drugą odsłonę potyczki z Jewgienijem Orłowem (13-7-1, 8 KO), ale w pierwszej i trzeciej nawiązał równorzędną walkę z ponad 150-kilogramowym Rosjaninem i przy przychylności sędziów miał szansę wejść nawet do finału. Niestety ci opowiedzieli się za Orłowem i ten znany w Europie przede wszystkim z bycia sparingpartnerem zawodnik czeka już na zwycięzce dwójki Mazikin vs Monso.
Aleksiej Mazikin (15-5-2, 3 KO) został drugim finalistą cypryjskiego turnieju. Były srebrny medalista mistrzostw świata pokonał po trzech nudnych rundach Eda Monso i choć ani przez moment nie był zagrożony, to zaprezentował się poniżej oczekiwań.
Aleksiej Mazikin (16-5-2, 3 KO) choć wyraźnie bez formy, to jednak ograł ociężałego Jewgienija Orłowa (13-8-1, 8 KO). Tym samym Ukrainiec, były rywal Andrzeja Wawrzyka, wygrał cały turniej i zainkasował 15 tysięcy dolarów.
Znany i ceniony tester prospektów wag junior średniej i średniej, Ishe Smith (21-5, 9 KO), powróci między liny 5 listopada, by stoczyć rozgrzewkowy pojedynek z kiepskim przeciwnikiem. Rywalem uczestnika pierwszej edycji "Contendera" będzie Alexander Pacheco Quiroz (14-8-1, 12 KO). Do walki dojdzie na Scheels Arena w Fargo (Północna Dakota).
- Ta walka pomoże mi zostać w formie i nie zardzewieć przed kolejnym wyzwaniem. Myślę, że to dla mnie odpowiednie rozwiązanie, jeżeli weźmiemy pod uwagę klasę przeciwników, z którumi spotykałem się ostatnio - oświadczył Smith, który liczy na pojedynek z Jamesem Kirklandem (25-0, 22 KO).
- On stara się samemu sobie udowodnić, że to co mówi jest prawdą. A twierdzi, że choć ma 45 lat, to czuje się jakby był 20. albo 30. latkiem, ale to nie jest prawda. To ja, Jean Pascal, mam tak młode ciało i 18 grudnia udowodnię mu, iż rzeczywiście ma 45 lat - odgraża się Jean Pascal (26-1, 16 KO), który tego właśnie dnia przystąpi do obrony pasa WBC wagi półciężkiej stając naprzeciw Bernarda Hopkinsa (51-5-1, 32 KO).
Zapytany o taktykę na pojedynek, Kanadyjczyk powiedział - Bernardo jest mistrzem brudnych gierek. Ja walczę czysto, ale jeśli on będzie faulować, to nie pochylę przed nim głowy tylko dlatego, że jest legendą. Czuję się jak wygłodniały pit bull i zamierzam go potraktować jak kawałek mięsa. Jestem gotowy na te spotkanie i z pewnością nie okażę mu za dużo szacunku tylko z racji tego, że jest kim jest. Nie popełnię też błędu jak moi poprzednicy i nie zlekceważę go z racji jego wieku. Zdaję sobie sprawę z tego, że potrafi walczyć nieczysto, ale kiedy on na przykład mnie uderzy poniżej pasa, ja odpowiem mu tym samym - zakończył Pascal (na zdjęciu).
W Radomiu w ramach I Memoriału im. Kazimierza Paździora rozegrany został oficjalny mecz międzypaństwowy reprezentacji Polski i Włoch, który zakończył się zwycięstwem biało-czerwonych 11:9 . I przyznać trzeba, że było to naprawdę bardzo interesujące wydarzenie.
Najpierw godz. 14.00 podczas nadzwyczajnej sesji rady miejskiej – na którą zaproszono rodzinę najwybitniejszego radomskiego sportowca, obie reprezentacje oraz wybitnych polskich pięściarzy: Jerzego Kuleja, Józefa Grudnia, Leszka Drogosza i Jerzego Rybickiego- obecnego sternika polskiego boksu, a także przedstawicieli PZB – nadano imię Kazimierza Paździora mającej powstać w Radomiu hali sportów walki. Radni byli podczas głosowania jednomyślni.
Potem o godz. 18.00 – już na ringu – zawodnicy uczcili pamięć wybitnego polskiego mistrza pięści w najlepszy możliwy sposób – dając pokaz naprawdę dobrego boksu.
Rafael Marquez (39-5, 35 KO) prezentuje się znakomicie podczas sparingów przygotowujących go do walki z Juanem Manuelem Lopezem (29-0, 26 KO). Pojedynek odbędzie się 6 listopada na MGM Grand w Las Vegas. Trener Meksykanina, Daniel Zaragoza, był dziś bardzo zadowolony ze swego podopiecznego.
- Marquez radził sobie znakomicie i przeboksował dziesięć rund bez zmęczenia. Gdyby walka miała odbyć się jutro, Rafael byłby gotowy. Przygotowuje się na leworęcznego przeciwnika. Nigdy nie miał problemów z mańkutami i tym razem też nie powinien ich mieć - powiedział szkoleniowiec.
W oświadczeniu po śmierci brata, Michael Katsidis (27-2, 22 KO) zapewnia, że życzeniem zmarłego byłoby nieodwoływanie planowanej na 27 listopada walki z Juanem Manuelem Marquezem (51-5-1, 37 KO).
- Zapewne zdziwi to was, ale mój brat nie życzyłby sobie, bym odwoływał ten pojedynek. Walka się odbędzie. Zrobię to dla Stathiego, dla mojej rodziny i również dla siebie. Gdy dotarła do mnie ta straszna nowina, a ja mimo tego pojawiłem się na treningu, mój trener, Brandon Smith, uścisnął moją dłoń i powiedział: "Właśnie zdecydowałeś się na najodważniejszy krok w swoim życiu".Pracowałem wytrwale jak nigdy wcześniej. Mój brat jest ze mną, czuję jego obecność i to bardzo mi pomaga - napisał Katsidis.
Trwają przygotowania do CHEŁM BOXING SHOW 2010. Do gali pozostały już tylko 2 tygodnie. Dla pięściarzy Andrzeja Gmitruka to najbardziej intensywny etap przygotowań. Mateusz „Master” Masternak zna już swojego rywala. Ismail Abdoul to twardy, wymagający przeciwnik, najtrudniejszy w jego zawodowej karierze. Teraz każdy dzień to szlifowanie taktyki i ciężkie sparingi zadaniowe. W poniedziałek do trenującego na Fortach Bema teamu dołączyli sparingpartnerzy Mateusza.
Po dwóch tygodniach zgrupowania kondycyjnego, pięściarze rozpoczęli w poniedziałek sparingi. Nad przygotowaniami czuwa Andrzej Gmitruk. – To ważne, by realizować dokładnie każdy element planu treningowego. Każdy z zawodników ma inny styl walki, czuje się lepiej w ataku, lub w obronie. W walce zawodnik musi być maksymalnie skoncentrowany, musi nauczyć się obserwować i analizować to, co robi przeciwnik, czasami wyprzedzać jego ruchy, dlatego tak ważne są sparingi zadaniowe – tłumaczy Andrzej Gmitruk.
Niepokonany junior średni, Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO), również pomoże Manny'emu Pacquiao (51-3-2, 38 KO) w przygotowaniach do walki z Antonio Margarito (38-6, 27 KO).
- Właśnie się o tym dowiedziałem i już nie mogę się doczekać - wyznał Ormianin tuż po odebraniu informacji.
Martirosyan zamierza jako pierwszy zebrać bonusowy tysiąc dolarów za posłanie "Pacmana" na deski. Dotychczas sztuka ta nie udała się ani żadnemu z etatowych sparingpartnerów Manny'ego, ani też Amirowi Khanowi (23-1, 17 KO).
- Żaden z mistrzów nie odważy się na walkę, ze mną, ale na szczęście mogę posparować z najlepszym pięściarzem świata. Przycisnę go, by dał z siebie wszystko - zapewnia Vanes.
- Czekam na wielki pojedynek, ale jeszcze bardziej zależy mi na tym, by nie robić przerw w karierze. Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś rywal, z którym zmierzę się jeszcze w tym roku. Następnie chciałbym boksować ze zwycięzcą starcia Williams-Martinez - powiedział "Nightmare", który jakiś czas temu przymierzany był do walki z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO) i Pawłem Wolakiem (27-1, 17 KO).
Na obiektach MKS "START" Grudziądz od 10 dni przebywa na zgrupowaniu Młodzieżowa Kadra Narodowa Kobiet w Boksie. Zawodniczki pod okiem trenerów Marka Węgierskiego, Andrzeja Porębskiego, Marcina Stankiewicz i Pawła Pasiaka przygotowują się do Mistrzostw Europy, które odbędą się w Calais, we Francji, w dniach 25-31.10.2010r.
W dniu wczorajszym odbyła się miła uroczystość wręczania nominacji oraz drobnych upominków ufundowanych przez Urząd Miasta Grudziądza. W tym miłym spotkaniu uczestniczyli Wiceprezydent Grudziądza - Pani Mariola Sokołowska oraz Wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego, a zarazem Prezes MKS "START" Grudziądz - Kazimierz Kiczyński, którzy gratulowali zawodniczkom nominacji oraz życzyli sukcesów sportowych na tych mistrzostwach. Zawodniczki podziękowały za miłe spotkanie oraz zobowiązały się, że z tych mistrzostw postarają się przywieźć jak najwięcej medali.
Po wyczerpującym treningu Marcos Rene Maidana (29-1, 27 KO) zważył się w obecności reportera boxingnews.com. Argentyńczyk, posądzany przez championa federacji WBA, Amira Khana (23-1, 17 KO) o nadwagę i niesportowy tryb życia, wniósł 153 funty, choć do walki pozostało jeszcze około ośmiu tygodni.
- Khan powiedział podczas konferencji, że Maidana ma nadwagę. Co myśli teraz. Czy Marcos nadal wydaje mu się zbyt ciężki? - pytał retorycznie Miguel Diaz. - Nie ma żadnych problemów z wagą, wszystko idzie znakomicie. Wkrótce Amir się o tym przekona.
Mało kto może się poszczycić zwycięstwem nad Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO) i to w dodatku przed czasem. Takiego wyczynu 9 lutego 1996 roku dokonał Rustico Torrecampo (obecnie 14-8-5, 7 KO), nokautując niezwyciężonego w jedenastu walkach "Pac-Mana" w trzeciej rundzie. Potem Filipińczykowi wiodło się na ringu już znacznie gorzej, na co wpływ miały również problemy osobiste. Rok później po kolejnej porażce, Torrecampo dał sobie spokój z boksem.
Jak donoszą jednak zagraniczne media, jeszcze do końca grudnia 38-letni dziś Rustico powróci do gry. Nie wiadomo jeszcze z kim, kiedy i w jakiej kategorii, ale jeśli wygra kilka potyczek... Kto wie - może Pacquiao będzie palił się do rewanżu?
Obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi Alexander Dimitrenko (30-1, 20 KO) nie weźmie udziału w organizowanym przez federację IBF turnieju w wadze ciężkiej. 28-letni Ukrainiec miał zmierzyć się z byłym rywalem Tomasza Adamka - Johnathonem Banksem (25-1-1, 17 KO), podczas gdy w drugą turniejową parę stanowić mieli Eddie Chambers (35-2, 18 KO) i Jean Marc Mormeck (35-4, 22 KO). Rzekomo Francuz również rozważa wycofanie swojego udziału, więc cała idea może spalić na panewce.
- To nie była łatwa walka dla Aleksandra, bo przecież nie występował on już od pół roku. Aktualnie pracuje nad siłą fizyczną i techniką, ale musi też mieć czas na odpoczynek. Może wrócimy 18 grudnia - stwierdził Hagen Doering, człowiek z grupy Sauerland Event, tłumacząc decyzję o odwołaniu potyczki "Saszy" 30 października.
Z kolei sam Aleksander Powietkin (20-0, 15 KO) cały czas krytycznie odnosi się do ubiegłotygodniowej walki z Teke Oruhem, którą wygrał przez nokaut w piątej rundzie - Po tak długim rozbracie z boksem to był dla mnie trudny pojedynek. Potrzebuję częściej walczyć i jeszcze ciężej trenować, bo to na pewno nie był z mojej strony dobry występ. W ogóle zagubiłem rytm i dopiero w ostatnich dwóch rundach go odzyskałem - wyznał skromny mistrz olimpijski z Aten (2004).