Już w ten weekend w Toruniu odbędzie się XIII Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Zygmunta Krygiera. Lubelski klub wysyła aż dziesięciu swoich reprezentantów.
To będzie kolejny turniej poświęcony pamięci wybitnej osoby Zygmunta Krygiera. - Był bardzo dobrym sędzią bokserskim. Znałem go osobiście. On sam niekiedy sędziował moje walki. Nasz klub już po raz trzeci będzie miał swój udział w tym wydarzeniu. W 2007 roku na tym turnieju zdobyliśmy drużynowo pierwsze miejsce, w następnym spotkaniu drugie. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie - mówi Ryszard Murat szkoleniowiec Paco. W Toruniu oprócz polskiej ekipy będą również zawodnicy z Ukrainy, Rosji czy Szwecji. – Na pewno będzie to sprawdzian dla naszych młodych chłopców. Z każdej walki wynoszą coś dla siebie, nabierają więcej doświadczenia a co za tym idzie także obycia w ringu - dodaje trener.
Czternaście miesięcy po ogloszeniu zakończenia kariery Clinton Woods (42-5-1, 24 KO) rozważa powrót między liny. Warunek jest jeden - wróci tylko na walkę z Royem Jonesem Juniorem (54-7, 40 KO) lub Glenem Johnsonem (50-14-2, 34 KO). Z tym pierwszym Anglik przegrał przez TKO w szóstej rundzie ponad osiem lat temu, a z tym drugim spotykał się trzykrotnie, raz wygrywając, raz przegrywając i raz remisując.
- Jest dwóch bokserów, którzy skuszą mnie do powrotu, Roy Jones i Glen Johnson. Roy pokonał mnie kiedy był absolutnie w najwyższej formie życiowej, jednak teraz wygląda już mi na starszego czlowieka i jestem przekonany, że tym razem to ja bym wygrał. Co do Glena, to ta potyczka wyłoniłaby w końcu prawdziwego zwycięzce calej serii walk pomiędzy nami - uzasadniał Woods, który wycofał się z boksu po jednogłośnej porażce z aktualnym championem IBF, Tavorisem Cloudem.
Siedmiu Polaków znalazło uznanie wśród ludzi odpowiedzialnych za układanie rankingu federacji WBO za październik. Co najważniejsze, pierwszą lokatę w zestawieniu wagi ciężkiej zachował Tomasz Adamek (42-1, 27 KO), który, przypomnijmy, 9 grudnia skrzyżuje rękawice z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO) w New Jersey.
Bez zmian także u Pawła Kołodzieja (26-0, 15 KO). 30-letni pięściarz Krynicy zachował czternastą lokatę w kategorii cruiser.
Dziewiąty w wadze półciężkiej jest Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO). Polak występujący w niemieckiej grupie Universum za dwa tygodnie skrzyżuje rękawice z mocno bijącym Rosjaninem Dimitrijem Suchockim (15-1, 10 KO) na jego terenie, a ten z kolei znajduje się w rankingu tylko cztery oczka niżej od Polaka.
Trzynasty w dywizji junior średniej jest wciąż czekający na swoją wielką szansę Paweł Wolak (27-1, 17 KO). Dwóch Polaków znalazło się natomiast w zestawieniu kategorii półśredniej. Krzysztof Bienias (41-4, 16 KO) jest dziesiąty, a tuż za nim plasuje się Rafał Jackiewicz (36-9-1, 18 KO).
Ostatnim naszym rodakiem uwzględnionym przez WBO w październikowym zestawieniu jest boksujący w wadze lekkiej Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO). Wrocławianin po słabszych występach i dwóch zaskakujących remisach spadł z trzeciej na piątą pozycję, jednak może powrócić na podium po kolejnym pojedynku. Zegan bowiem 11 listopada przystąpi do pierwszej obrony pasa WBO European, który pomaga bardzo w kolejnych awansach. Jeśli więc Maciek pokaże się z dobrej strony, a ten tytuł zostanie w jego posiadaniu, Polak znów powinien powrócić do trójki najlepszych.
Michał Białoński: Na początek mały quiz. Kto powiedział o panu takie słowa: "Jego przejście do wagi ciężkiej jest imponujące, rozwija się w niej błyskawicznie"?
Tomasz Adamek: Szczerze mówiąc, zastrzelił mnie pan. Nie wiem, kto tak o mnie powiedział.
- Pewnie będzie pan zaskoczony - to fragment jednego z ostatnich wywiadów dla "Sports Illustrated" Władymira Kliczki, który jest znudzony wymówkami kilku rywali, bo ci unikają walki z nim. Ma nadzieję, że w panu znajdzie godnego przeciwnika.
TA: Ja nie będę robił żadnych pozaringowych uników. Jeżeli tylko Kliczko będzie chciał walczyć w USA i porozumiemy się co do kontraktów, bo to jest przecież również ważne, to dojdzie do walki! Boks to nie tylko sport, ale też biznes. Tę drugą część zostawiłem Ziggy'emu Rozalskiemu. On już dobrze wie, jak pokierować moją karierą, żeby było dobrze.
Menedżer braci Kliczko, Bernd Boente, potwierdził, że osiągnięto porozumienie w sprawie walki mistrza świata WBO i IBF Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) z Brytyjczykiem Derekiem Chisorą (14-0, 9 KO).
- Udało się nam pomyślnie zakończyć negocjacje z Chisorą, gdyż tą walką zainteresowanie wykazały zarówno telewizja niemiecka, jak i brytyjska. Na Wyspach pojedynek będzie transmitowany w systemie pay-per-view - mówi Boente. - Ponadto Chisora, jak dotąd nie zaznał goryczy porażki. Jest dobrym pięściarzem, szybkim, zwinnym i twardym. Zwycięstwo nad nim wcale nie będzie zadaniem łatwym.
Na pytanie czy można dobrze "sprzedać" walkę mistrzowską, podczas gdy pretendent ma za sobą zaledwie 14 zawodowych walk, Boente powiedział:
- Gdy Powietkin dostał pierwszą szansę walki o mistrzowski pas, w jego rekordzie było zaledwie 15 pojedynków. Nie zapominajmy, że Leon Spinks pokonał Muhammada Ali, mając za sobą zaledwie 7 płatnych walk. Dlatego uzasadnionym jest stwierdzenie, że Chisora jest dla mistrza niebezpiecznym przeciwnikiem i nie można go zlekceważyć.
Menedżer braci Kliczko zaprzeczył plotkom, jakoby Chisora miał otrzymać znacznie mniejszą gażę niż dotychczasowi rywale braci:
- Nigdy nie ujawniam szczegółów umowy. Mogę jedynie powiedzieć, że decydujący wpływ na podpisanie przez Chisorę kontraktu miał fakt, że zarobi on dużo pieniędzy pochodzących z dochodów z relacji pay-per-view. Jeśli na Wyspach będzie wielkie zainteresowanie tą walką, to Anglik zarobi na pewno więcej niż którykolwiek z rywali braci Kliczko.
Już jutro Antonio Tarver (27-6, 19 KO) zadebiutuje w wadze ciężkiej podczas gali transmitowanej przez stację ESPN. Rywalem trzykrotnego mistrza świata kategorii półciężkiej będzie pogromca Olega Maskajewa, Nagy Aguilera (16-4, 11 KO). Oto co na kilkanaście godzin przed tym pojedynkiem miał do powiedzenia 42-letni już zawodnik.
- Mój rywal to prawdziwy twardziel. Na pewno jest podekscytowany taką szansą i da z siebie wszystko, a kiedy młody pięściarz staje przed życiową szansą, daje z siebie więcej niż ma. Moja przyszłość w wadze ciężkiej zależeć będzie od siły moich ciosów. Jeśli ja ich uderzę, a oni się tylko zaśmieją, wtedy będę w tarapatach. Jeżeli natomiast będę potrafił ich zranić, to ze swoją szybkością będę niedługo mistrzem świata. Nie lekceważę Nagy'ego, ale myśląc już o przyszłości, to uważam, że potrzebuję jeszcze dwóch takich obozów przygotowawczych jak teraz by być na szczycie swoich możliwości. W połowie przyszłego roku powinienem być już gotowy na walkę z jednym z mistrzów - zakończył Tarver.
Po bardzo ciężkiej przeprawie z Anthony Ukehem, Łukasz Maciec (11-1-1, 2 KO) poznał kolejnego rywala, z którym przyjdzie mu się zmierzyć na ringach zawodowych.
Będzie nim 31-letni Tunezyjczyk na stałe mieszkający w Belgii, Saber Gasmi (11-6-1, 3 KO), a stawką ich potyczki młodzieżowy tytuł federacji TWBA kategorii półśredniej.
Zarówno broniący pasa federacji IBF Lucian Bute (26-0, 21 KO) jak i pretendujący do niego Jesse Brinkley (35-5, 22 KO) zmieścili się w wymaganym limicie kategorii super średniej, wynoszącym 168 funtów, czyli 76,2 kilograma.
Bute (po prawej) wniósł na skalę 167,4 funta, natomiast Brinkley 167,6. Ich walka odbędzie się już jutro w Montrealu i będzie to już szósta obrona championatu przez Rumuna.
Oficjalnie ogłoszono, że 15-ty turniej z cyklu "Prizefighter" odbędzie 20 listopada. Tym razem zgromadzi pięściarzy występujących w kategorii super piórkowej (jr. lekkiej).
Organizatorzy i tym razem nie zaprosili wprawdzie gwiazd światowego boksu, ale nazwiska kilku uczestników zasługują na uwagę i szacunek. W turnieju wystąpią m.in. cenieni na Wyspach: Gary Buckland (18-2, 6 KO), Kevin O'Hara (17-6, 5 KO) i były pretendent do tytułu mistrza Europy Scott Lawton (27-6-1, 6 KO). Faworytem imprezy ma być jednak ulubieniec brytyjskiej publiczności, 39-letni Choi "Mongolski Wojownik" Tseveenpurev (29-4, 21 KO).
Organizatorzy zapewniają, że w sobotę wspaniała O2 World-Arena (do kwietnia nazywana Color Line Arena) w Hamburgu wypełniona zostanie do ostatniego miejsca przez 16 000 kibiców boksu, ale - jak na razie - przynajmniej kilkaset biletów na mistrzowską galę, z walką o światowy pas WBC wagi ciężkiej między Witalijem Kliczko a Shannonem Briggsem, nadal jest dostępnych w kasach. Ich koszt waha się między 50 a 650 Euro.
Warto wspomnieć, że znajdująca się w zachodniej części hamburskiej dzielnicy Bahrenfeld, O2 World-Arena, znana jest głównie z rozgrywanych tam meczów piłki ręcznej oraz hokeja, a także koncertów (wystąpili tam m.in. Tina Turner, Kiss, Metallica, Green Day, R.E.M., The Cure, Depeche Mode i Radiohead).
Ismail Abdoul (36-18-2, 14 KO) to najlepszy "journeyman" świata wagi junior ciężkiej i kto wie, czy nie najlepszy bez podziału na kategorie? Z osiemnastu porażek tylko raz poległ przed czasem, a jedynym, którym tego dokonał, jest do dzisiaj Krzysztof Włodarczyk. Belg nie dał się za to przewrócić takim osiłkom jak Enzo Maccarinelli (były mistrz świata federacji WBO), Marco Huck (aktualny mistrz WBO), Yoan Pablo Hernandez (ma być uczestnikiem turnieju "Super Six"), David Haye (obecny champion wagi ciężkiej), czy w końcu Tomasz Adamek. Gwarantuje zawsze ciężki i trudny bój, testując i nie raz karcąc młodych, obiecujących bokserów. Takim zawodnikiem na pewno jest kreowany na następce Adamka, 23-letni Mateusz Masternak (20-0, 15 KO), a jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, to on właśnie spotka się w kolejnym pojedynku z Abdoulem.
Co ciekawe, popularny "Master" zmierzy się z Belgiem na dystansie dwunastu rund, a stawką ich konfrontacji będzie interkontynentalny pas federacji IBO. Znając twardą szczękę Ismaila, jego świetną obronę oraz wielkie doświadczenie, najprawdopodobniej wrocławianin po raz pierwszy w życiu powalczy na tak długim dystansie, bo dotąd tylko raz przeboksował pełne osiem rund. Póki co Mateusz w najnowszym rankingu federacji WBC zajmuje bardzo wysokie, dziewiąte miejsce.
Do walki Masternak z Abdoulem dojdzie 5 listopada podczas gali "Chełm Boxing Show".
Drużyna Poznańskiego Klubu Bokserskiego po raz drugi w historii wystartuje w Międzynarodowej Bundeslidze Bokserskiej 2010/2011. Do udziału w rozgrywkach Bundesligi zgłosiły się cztery drużyny z: Niemiec, Holandii, Danii i Polski. Drużyna PKB Poznań pierwszą kolejkę rozgrywek rozegra na wyjazdowym meczu z klubem Boxteam Nord z Danii.
Poznański Klub Bokserski zaprasza na mecz drugiej kolejki Międzynarodowej Bundesligi Bokserskiej między PKB Poznań, a Velberter BC 22, aktualnym Międzynarodowym Drużynowym Mistrzem Niemiec 2009/2010. Spotkanie to odbędzie się 20 listopada 2010, o godzinie 11:00, w poznańskiej Arenie.
Jak podają niemieckie i amerykańskie źródła, coraz bliżej do unifikacyjnej walki w wadze półciężkiej pomiędzy Jurgenem Brahmerem (36-2, 29 KO) a Beibutem Szumenowem (10-1, 6 KO). Niemiec postawiłby na szali swój tytuł WBO, a Kazach WBA, na co podobno już obie federacje wyraziły zgodę.
Na chwilę obecną nie ma ani konkretnej daty, ani miejsca, jednak obie strony wstępnie dogadały się już w innych kwestiach - reszta to już chyba formalności. Na zdjęciu champion organizacji WBO, obchodzący w ubiegłym tygodniu 32. urodziny Jurgen Brahmer.
Już kilka dni temu informowaliśmy Was, że stacja HBO naciska na organizację walki Kelly Pavlika (36-2, 32 KO) z Lucianem Bute (26-0, 21 KO). Teraz poznaliśmy trochę więcej szczegółów.
Tak oto jeżeli Rumun jutro upora się z Brinkleyem, a "Duch" pokona Bryana Verę, obaj ci bokserzy zmierzą się najprawdopodobniej w Montrealu w umówionym limicie 166. funtów. Oznacza to tyle, że Bute musiałby dodatkowo zejść o kilogram w dół, a Pavlik (na zdjęciu) w porównaniu z najbliższym pojedynkiem o kilogram przytyć.
Zdaniem niektórych rosyjskojęzycznych mediów, Aleksander Powietkin (19-0, 14 KO) 30 października na gali boksu zawodowego w w Rostocku, zmierzy się z 27-letnim Chauncy Welliverem (44-5-5, 14 KO), który aktualnie zajmuje 10 miejsce w rankingu WBO.
Będzie to druga walka Powietkina stoczona w ciągu dwóch tygodni. Najpierw, 16 października w podmoskiewskim Czechowie rywalem Rosjanina będzie Nigeryjczyk Teke Oruh (14-2-1, 6 KO).
Ciekawostką jest, że mieszkający na stałe w USA, Nowozelandczyk, brany był do niedawna pod uwagę jako potencjalny rywal dla Władimira Kliczko (55-3, 49 KO).
"Góral" wygrał z "Pacmanem"
Tylko najlepszy na świecie bez podziału na kategorie wagowe Manny Pacquiao przebił Tomasza "Górala" Adamka w przygotowanym do druku, grudniowym numerze biblii boksu, magazynu "The Ring". "Pacman" przebił Tomka zdjęciem na okładce, ale nie tekstem - 12-stronnicowy wywiad z Polakiem jest głównym artykułem numeru zamykającego 2010 rok.
"Adamek zasłużył na to wyróżnienie, jest pierwszym polskim pięściarzem, któremu poświęciliśmy główne story w Ringu" - mówi autor "Jestem gotowy na Kliczków", redaktor naczelny ringu, Joe Santoliquito. Grudniowy numer "The Ring" będzie dostępny w USA już siódmego listopada.
- Joe, Adamek walczy w Stanach od pięciu lat, zdobył dwa tytuły mistrza świata w dwóch różnych kategoriach wagowych, będzie walczył o trzeci pas. Tyle trzeba "wycierpieć", żeby mieć 12 stron w "Ringu"?
Joe Santoliquito: Czasami tak, ale bokserzy się nie skarżą, to twardzi ludzie. Oczywiście wiesz, że pisaliśmy o Adamku już więcej niż parę artykułów, ale numer zamykający rok, kiedy jest największa sprzedaż, te dwanaście stron tekstu, zdjęcia Eda Mulhollanda - to zawsze dla nas specjalna decyzja.
- Jak zapadła?
JS: Przymierzaliśmy się do tej story od walki z Chrisem Arreolą, gdzie Adamek miał pojechać i przegrać, a co zrobił wszyscy wiedzieliśmy. Kiedy zakontraktował Michaela Granta już wiedzieliśmy, że będziemy o nim pisać. Pozostawała tylko decyzja, czy to będzie główny artykuł Ringu. Po godzinie redakcyjnej rozmowy z wydawcą, Nigelem Collinsem i kolegami z zespołu, wiedzieliśmy, że to "Góral" będzie gwiazdą numeru.
Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO) jest kolejnym po Denisie Bojcowie zawodnikiem, który zrezygnował z występu w turnieju czterech pięściarzy. Przypomnijmy, iż zwycięzca miałby zostać oficjalnym pretendentem do tronu IBF. Na chwilę obecną w grze pozostali więc Eddie Chambers, Johnathon Banks i chyba Jean Marc Mormeck. Chyba, ponieważ Francuz rozważa również pojedynek z Hasimem Rahmanem.
Wracając do Dimitrenki - ukraiński dwumetrowiec na łamach allboxing.ru wyjawił, że chętnie zmierzyłby się z naszym Tomkiem Adamkiem (42-1, 27 KO) - On chce w przyszłym roku walczyć z braćmi Kliczko, podobnie jak ja, dlaczego więc nie moglibyśmy najpierw zmierzyć się z sobą w eliminatorze? - zastanawia się Dimitrenko.
Dziś Carl Froch (26-1, 20 KO) i Arthur Abraham (31-1, 25 KO) spotkali się w Helsinkach by promować swoją walkę o wakujący pas federacji WBC kategorii super średniej. Przypomnijmy, że do ich starcia dojdzie 27 listopada, właśnie w stolicy Finlandii.
- On nazywa siebie królem, nosi plastikową koronę, ale powiem wam coś, po naszym spotkaniu w ringu nie będzie już królem - mówił Anglik - Będę więcej niż szczęśliwy, gdy założę mu tą plastikową koronę na jego glowę już po tym jak się z nim rozliczę. On jest dobrym puncherem, ale jeszcze lepszym mówcą. Ja natomiast wolę przemawiać swoimi pięściami - ripostował szybko Niemiec.
- Mam dużo szacunku do Abraham. Jest silny i dlatego jestem przygotowany na wybuchową walkę. Na koniec jednak będzie tylko jeden zwycięzca, a będzie nim "Kobra" - zakończył mający polskie korzenie Froch.
Matt Korobow (12-0, 8 KO) z racji dwóch tytułów mistrza świata amatorów uważany jest za przyszłą gwiazdę ringów zawodowych. Pomimo zaledwie tuzina walk federacja WBA notuje go już na ósmym miejscu w wadze średniej.
27-letni Rosjanin kolejny pojedynek stoczy 20 listopada, gdy w Nowym Jorku na dystansie ośmiu rund skrzyżuje rękawice z Derrickiem Findleyem (17-3, 11 KO). Niski, ale potężnie zbudowany Amerykani ostatni raz przegrał (TKO 6) ze świetnym Andre Dirrellem, lecz dwa lata temu dał się poznac naszym kibicom, kiedy zastopował Andrzeja Fonfarę. W starciu z Korobowem na pewno nie będzie jednak faworytem...
Jak poinformował Dave Coldwell, jednen z głównych członków Hayemaker Promotions, Team Davida Haye'a (24-1, 22KO) nie jest w żaden sposób zainteresowany pojedynkiem z byłym mistrzem czterech kategorii wagowych Royem Jonesem Jr (54-7, 40 KO).
Roy Jones powiedział w rozmowie z angielskim The Sun, że planuje przekonać mistrza WBA wagi ciężkiej, gdyby ten dał mu szansę ponownego wywalczenia tytułu królewskiej wagi. Coldwell twierdzi jednak, że Jones jest już zawodnikiem zupełnie wypalonym i nie ma nawet cienia szansy na to, że dojdzie do tej walki.
19 listopada w kanadyjskim Edmonton dojdzie do ciekawego - niekoniecznie tylko z powodów sportowych - pojedynku wagi ciężkiej. W eliminatorze do walki o tytuł mistrza kanady spotka się dwóch olbrzymów. Znacznie groźniejszy niż na to wskazuje rekord Raymond Olubowale (8-4-1, 5 KO) spróbuje sprawić niespodziankę i pokonać kreowanego jeszcze 2-3 lata temu na przyszłego mistrza świata Tye'a Fieldsa (43-2, 39 KO).
Ten pierwszy mierzy 201 centymetrów i waży ponad 120 kilogramów, a Fields (na zdjęciu) ma jeszcze dwa centymetry więcej, ale raczej granicy 120. kilogramów nie przekracza. Powinno więc być ciekawie...
Znany z występów na polskich galach Roman Szkarupa (23-2-2, 8 KO) przebywa aktualnie we Francji, gdzie ciężko trenuje i sparuje z tamtejszymi bokserami. Co ciekawe, występujący w kategorii super średniej "Lwie srece" jest jednym z głównych sparingpartnerów Hassana N'Dam N'Jikama (24-0, 17 KO), czołowego zawodnika dywizji średniej.
26-letni N'Jikam 30 października spotka się w Paryżu z Avtandilem Khurtsidze (22-1-2, 13 KO), a stawką ich potyczki będzie tytuł mistrza świata federacji WBA w wersji tymczasowej. Jak więc widać, dla Szkarupy będzie to z pewnością cenne doświadczenie.
Roy Jones Jr (54-7, 40 KO) przebywa aktualnie w Europie. Wielki mistrz sprzed lat wciąż nie chce odejść z areny, mając coraz odważniejsze, a co za tym idzie szalone pomysły. Tym razem były mistrz świata czterech kategorii powiedział na łamach dziennika The Sun, że chciałby skrzyżować rękawice z championem wagi ciężkiej według WBA, Davidem Haye (24-1, 22 KO).
- Mam w planach spotkać się z Davidem i powiedzieć mu, że razem możemy dać światu kapitalną walkę. Chcę dostać jeszcze jedną szansę - stwierdził Roy. Póki co jednak Haye musi uporać się najpierw 13 listopada w Manchesterze ze swoim rodakiem, mistrzem olimpijskim sprzed dziesięciu lat, Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO).
Przypomnijmy, iż Jones 1 marca 2003 roku zrobił już jednorazowy wyskok do wagi ciężkiej, gdy pokonał na punkty mistrza federacji WBA, Johna Ruiza. Potem sporo mówiło się o jego potencjalnym pojedynku z samym Mike'em Tysonem, ale ostatecznie Roy zdecydował się powrócić do dywizji półciężkiej.
Według amerykańskich mediów, 27 listopada rzeczywiście dojdzie do zapowiadanego wcześniej pojedynku Andre Warda (22-0, 13 KO) z groźnym Sakio Biką (28-4-2, 19 KO), z tym że... Już nie w ramach turnieju "Super Six", a tylko w obronie należącego do Amerykanina pasa WBA kategorii super średniej.
Przypomnijmy, iż Bika zastąpił kontuzjowanego (podobno...) Andre Dirrella i miał zająć jego miejsce w turnieju.
Nie William Joppy jak pierwotnie zakładano, a Jhon Berrio (15-7, 11 KO) będzie ostatecznie rywalem Petera Manfredo (35-6, 19 KO) podczas gali w Lincoln.
Pięściarze spotkają się 12 listopada na dystansie dziesięciu rund, naturalnie w limicie wagi średniej.
Marcin Najman (13-4, 9 KO) stale wymyśla sobie nowe zajęcia. Po dwóch przegranych w mieszanych sztukach walki wraca do boksu i to w podwójnej roli, boksera oraz promotora. Znany celebryta założył niedawno nową grupę o nazwie NG Promotions, a jego pierwsza gala odbędzie się już 29 października w hali MCSiR w Skarżysku Kamiennej. Imprezę pokaże z odtworzenia telewizja Canal+ Sport.
Kibice zobaczą trzy walki zawodowe, dwie amatorskie oraz jedną walkę pokazową, z udziałem promotora. Najman stoczy czterorundowy pojedynek, wracając po dwuletniej przerwie do boksu. W walce wieczoru zawalczą Łukasz Rusiewicz (8-9, 1 KO) z Robertem Gortatem (9-0, 5 KO), ten ostatni promowany jest przez grupę Darka Snarskiego, Boxing Production.
Dzisiaj, o godzinie 19:00 czasu polskiego, odbędzie się konferencja prasowa promująca walkę Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO), do której dojdzie w czwartek, 9 grudnia w Prudential Center w Newark. Dzięki uprzejmości Global Boxing, zapraszamy czytelników na relację na żywo z tejże konferencji.
29 października na gali boksu zawodowego w Sankt Petersburgu Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) i Dmitrij Suchocki (15-1, 10 KO - na zdjęciu) przystąpią do rywalizacji o wakujący pas interkontynentalny WBO wagi półciężkiej.
Rosjanin, który ma za sobą pierwsze walki sparingowe podzielił się z rosyjskimi dziennikarzami swoimi opiniami nt. przygotowań do tej walki.
- Wszystko idzie tak, jak oczekiwaliśmy. Treningi odbywają się zgodnie z planem, a mój organizm jest w dobrej kondycji - powiedział Dmitrij. - Mam już za sobą pierwsze sparingi, m.in. z doświadczonym zawodnikiem, który jest notowany wyżej ode mnie w rankingach i ma dwa razy więcej zawodowych walk. To najlepszy sposób na przygotowanie się do walki z Kuziemskim. Poza tym jest tutaj kilku młodych chłopaków, z którymi pracujemy nad pewnymi kombinacjami.
Zapytany o taktykę na pojedynek z Aleksym, odpowiedział wymijająco:
- To jest boks. Nigdy do końca nie wiesz jak się ułoży pojedynek w ringu, ani tego jak się zachowa rywal po przyjęciu mocnych ciosów. Oczywiście, widzieliśmy z trenerem walki mojego przeciwnika i znamy sposób wykonywania niektórych jego kombinacji uderzeń, monitorujemy sposób poruszania się w ringu itp. To jest teoria. Oczywiście, ustaloną taktykę będzie miał każdy z nas. Wszystko zależeć będzie od tego, kto będzie w stanie ją skutecznie realizować - powiedział Suchocki.