- Mój plan A na tę walkę, to znokautować go w pierwszej rundzie. Plan B to nokaut w drugim, a plan C to nokaut w trzecim starciu - mówi na siedemnaście dni przed pojedynkiem z Witalijem Kliczko (40-2, 38 KO) pretendent do tronu federacji WBC,Shannon Briggs (51-5-1, 45 KO).
- Będę nowym mistrzem świata, a jeśli go nie znokautuję, to zamierzam zdominować go w każdej rundzie - kontynuował Shannon, zabierając się również za młodszego z ukraińskich braci, Władimira (55-3, 49 KO) - On cały czas mnie unika, wybierając sobie mniejszych przeciwników, a wszystko dlatego, że potrafię mocno uderzyć. Władimir nie ma mocnej psychiki jak choćby jego brat - zakończył były champion WBO.
Szefostwo brytyjskiego potentata telewizyjnego, kanału Sky Sports, poinformowało, że w dniu 13 listopada kibiców boksu na Wyspach czeka nie lada gratka. Nie chodzi tu o sam fakt walki dwóch krajanów, czyli Davida Haye (24-1, 22 KO) z Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO), a o sposób transmisji tej walki. Pierwszy raz w historii walka ta będzie pokazywana w 3D.
Fakt ten ucieszył obecnego mistrza WBA, który skomentował tę informację w swoim stylu:
- To znakomita wiadomość dla kibiców pięściarstwa w Wielkiej Brytanii, jednak jest to okropny news dla samego Harrisona. Dzięki magii trójwymiaru, moi fani będą mogli obserwować i czuć każdy uderzenie, wszystko dzięki znakomitemu trybowi 3D. Jestem przekonany, że Audley będzie widział mnie potrójnie, w momencie, gdy do jego szczęki dojdzie moja prawa pięść. Nie będzie potrzebował do tego specjalnych okularów – oznajmił "Hayemaker".
Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) znalazł się w opublikowanym przez "The Ring" tegorocznym zestawieniu największych gwiazd szermierki na pięści. Dziennikarz "Biblii Boksu", Don Stradley, oceniał Polaka w kilku kategoriach, m.in.: pod względem talentu, dotychczasowych dokonań, czy też potencjału.
TOMASZ ADAMEK 42-1 (27 KO) - kategoria ciężka
TALENT: Były mistrz wagi junior ciężkiej to dobry bokser-puncher [często w ten sposób opisuje się meksykańskie legendy - Juana Manuela Marqueza i Marco Antonio Barrerę - przyp. red.] z większą niż przeciętna ringową inteligencją. Jego najlepszym ciosem jest prawy krzyżowy i choć nie udało się Polakowi zachować siły po zmianie kategorii z półciężkiej na junior ciężką, a potem jeszcze na ciężką, to i tak wciąż bije wystarczająco mocno, by rywale musieli zachowywać ostrożność. W przeszłości często wdawał się w bójki, jak choćby w ringowych wojnach z Paulem Briggsem i Stevem Cunninghamem, które kandydowały do miana "Walk Roku", lecz w królewskiej kategorii dużo bardziej polega na swoich umiejętnościach bokserskich. Wygląda na to, że nie zatracił odporności na ciosy, co udowodnił w ostatnich walkach z dużo większymi przeciwnikami. Ocena: B+
Trener Freddie Roach przepowiada wielką przyszłość dwójce swoich podopiecznych - mistrzowi WBA wagi junior półśredniej, Amirowi Khanowi (23-1, 17 KO) i niepokonanemu prospektowi wagi junior średniej, Vanesowi Martirosyanowi (28-0, 17 KO).
Szkoleniowiec uważa, że 23-letni Khan będzie kolejną wielką gwiazdą boksu, a rok starszy Vanes jest w stanie pokonać samego Miguela Cotto (35-2, 28 KO), z którym być może już wkrótce przyjdzie mu walczyć. Roach dodaje również, że świetlana przyszłość czeka młodziutkiego (rocznik 1992) Jose Benavideza (8-0, 8 KO), który póki co boksuje w limicie 140 funtów.
- Amir to kolejna super gwiazda. Słucha mnie bardzo dokładnie, jak Manny. Jest dobrym uczniem, ma serce do walki, szybkość, siłę i ringową inteligencję. Vanes jest przymierzany do walki z Cotto. Nigdy nie biorę pojedynków, których moi podopieczni nie mogą wygrać. Tak, uważam, że Vanes pokona Cotto. Z najmłodszych moich zawodników najlepszy jest junior półśredni Jose Benavides. Stoczył osiem walk i wszystkie wygrał przed czasem - powiedział trener.
Choć Roach długo rozwodzi się nad talentami swoich podopiecznych, nigdy nie zapomina zaznaczyć, że żaden z nich nie może równać się z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
- Manny jest niezwykły. Jego podejście do treningów nie zmienia się od lat. Nikt nie wykonuje tak ciężkiej pracy, nikt nie przygotowuje się tak dokładnie. Jego oddanie dla boksu jest niewiarygodne. Czasem staram się go stopować, ale Manny nie słucha. Dlatego przerwy od treningów dobrze mu robią i czasem są potrzebne - oświadczył szkoleniowiec.
Po siedemnastu miesiącach odsiadki, dziś rano czasu amerykańskiego więzienie w stanie Texas opuścił jeden z najgorętszych prospektów kategorii junior średniej, James Kirkland (25-0, 22 KO). Odbywający karę za nielegalne posiadanie broni bokser już od jutro zawita na sali treningowej, przygotowując się do powrotu między liny.
A według najnowszych informacji, Kirkland powróci znacznie wcześniej niż pierwotnie zakładano. Zamiast 11 grudnia, 26-letni James wystąpi już 6 listopada podczas gali w Newark, gdzie walką wieczoru będzie potyczka Zaba Judah z Lucasem Martinem Matthysse. Przypomnijmy, iż w Prudential Center wystąpią również dwaj "ciężcy" Polacy - Krzysztof Zimnoch i Mariusz Wach.
Na chwilę obecną nie znamy jeszcze nazwiska rywala Kirklanda, natomiast wiadomo, że stacja HBO pominie w swojej trasmisji jego występ.
Menadżer Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) - Bernd Boente wyjawił, że wciąż trwają negocjacje pomiędzy jego obozem, a drużyną możliwego pretendenta, Dereka Chisory (14-0, 9 KO). Na chwile obecną kontrakt jeszcze nie został podpisany, lecz rozmowy nadal są prowadzone.
Przypomnijmy, iż zamieszkały w Londynie 27-latek jest najpoważniejszym kandydatem do starcia z championem federacji IBF i WBO wagi ciężkiej.
- Pracowałem trzy razy w tygodniu ze swoim trenerem od przygotowania fizycznego. Codziennie również biegałem. Obóz zaczęliśmy od sparingów w 18-uncjowych rękawicach, choć wcześniej mieliśmy w zwyczaju sparować w 14-uncjowych. Postanowiliśmy tak, ponieważ schodząc potem na 10-uncjowe, będę miał naturalną siłę. Wcześniej zawsze obawiałem się pracować z ciężarami, martwiąc się przybraniem masy mięśniowej. Teraz wszystko wygląda lepiej. Sparingi trwają dłużej, a ja czuję się mocniejszy - mówi przygotowujący się do debiutu w wadze ciężkiej Antonio Tarver (27-6, 19 KO), który 15 października spotka się z Nagy Aguilerą (16-4, 11 KO).
- W ostatnich kilku walkach zbijanie wagi wpłynęło niekorzystnie na moją postawę. Powinienem wcześniej zmienić kategorię, pięć, może nawet siedem lat temu, ale wówczas byłem najlepszy w dywizji półciężkiej. Teraz trenując z ciężarami znów czuję, że wróciła mi siła - twierdzi Tarver.
Holgera Keifela, znakomitego niemieckiego fotografa pracującego od 1993 roku w Nowym Jorku, poznałem prawie dziesięć lat temu. Chciał zrobić zdjęcie Andrzeja Gołoty. Ale nie takie na ringu, tylko coś, co uchwyci charakter polskiego pięściarza. "Chcę zrobić książkę poświęconą temu niezwykłemu sportowi, ukazując tylko jego symbole" - mówił Holger.
Kilka lat temu, przed jego kamerę trafił Tomasz Adamek, a teraz, 275 fotografii później, książka jest już gotowa, jej oficjalna prezentacja w Stanach Zjednoczonych przewidziana na 2. października. Kiedy dostałem od wydawcy jedną z pierwszych kopii wiedziałem, że na pewno trafi do rąk wszystkich, którzy kochają sport... i fotografów. Okładka to ugryzione ucho Holyfielda...
Zapraszamy na pierwszą z trzech części wywiadu z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO), który opowiedział nam o całej historii swojej kariery, a zaczął boksować mając 12 lat. W poniedziałek "Góral" wraca do treningów, aby przygotować się do grudniowej walki z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO).
Blisko 42-letni Jamajczyk Glen Johnson (50-14-2, 34 KO) zastąpi kontuzjowanego Mikkela Kesslera (43-2, 32 KO) w turnieju Super Six i 6 listopada zmierzy się z Allanem Greenem (29-2, 20 KO). Na tej samej gali Juan Manuel Lopez (29-0, 26 KO) zaboksuje z Rafaelem Marquezem (39-5, 35 KO), obydwie walki pokaże telewizja Showtime.
- Chciałbym podziękować Showtime za dopisanie mnie do Super Six. Tyle lat poświęceń zaprocentowało uznaniem w oczach ekspertów, którzy zaprosili mnie do uczestnictwa w tym prestiżowym turnieju. Zwykle ważę około 172 funtów i zejście do 168 nie będzie dla mnie problemem - powiedział "The Road Warrior".
Johnson wystartuje z zerowym dorobkiem, lecz nie stawia go to na straconej pozycji, wszak Green (na zdjęciu) w swym turniejowym debiucie został zdeklasowany przez Andre Warda (22-0, 13 KO) i również nie ma na koncie żadnych punktów.
Bob Arum planuje odwrócić uwagę od nowego turnieju telewizji Showtime, rozpoczynając podgrzewanie atmosfery przez przyszłorocznym pojedynkiem dwóch najlepszych pięściarzy kategorii koguciej. Fernando Montiel (43-2-2, 33 KO), meksykański król nokautu, do którego należą pasy federacji WBC i WBO, zmierzy się z innym podopiecznym Top Rank - notowanym w ścisłej czołówce P4P Nonito Donaire (24-1, 16 KO), który jest kolejnym po "Pacmanie" fenomenalnym pięściarzem z Filipin.
- Mamy gotowe walki dla Montiela i Donaire. Jeżeli je wygrają, to zmierzą się w pierwszym kwartale przyszłego roku - zdradził Arum.
"Filipino Flash" wraca do ringu 4 grudnia na kalifornijskiej gali "Latin Fury", gdzie jego rywalem będzie Władimir Sidorenko (22-2-2, 7 KO). "Cochulito" boksuje 30 października w Cartagenie, lecz nazwisko jego rywala wciąż nie jest znane.
Zarówno Donaire, jak i Montiel wolą walczyć na HBO i odmówili udziału w turnieju Showtime. Oto lista uczestników: Vic Darchinyan (35-2-1, 27 KO), Joseph Agbeko (27-2, 22 KO), Abner Mares (20-0-1, 13 KO) i Yonnhy Perez (20-0-1, 14 KO).
16 października w hali Arena w Legionowie odbędzie się gala boksu zawodowego, organizowana przez grupę promotorską Babilon Promotion. W walce wieczoru, której stawką będzie pas WBC Baltic wagi jr. średniej, Damian Jonak (27-0-1, 19 KO) skrzyżuje rękawice z 33-letnim Jose Luisem Cruzem (41-6-2, 33 KO). Jako ciekawostkę dodajmy, że Meksykanin w swojej karierze walczył i przegrywał z mistrzami świata: Joshua Clotteyem, Sharmba Mitchellem i Shane`em Mosleyem.
Podczas tej samej gali kibice oklaskiwać będą także pojedynki Krzysztofa Szota (12-0, 3 KO) z Felixem Lorą (12-6-4, 6 KO) - niedawnym zwycięzcą Krzysztofa Cieślaka, Krzysztofa Zimnocha (4-0-1, 4 KO) z Remigijusem Ziausysem (12-28-3, 6 KO), Sławomira Ziemlewicza (20-7-2, 4 KO) z Anthony Ukehem (5-3-2, 2 KO) oraz Mariusza Kośmidera (3-0, 0 KO) z Ismailem Tebojewem (2-0-1, 2 KO).
Walki Jonaka i Szota pokaże na żywo TVP 1 (transmisja od godz. 22.30). Wcześniejsze pojedynki gali w Legionowie transmitować ma kanał TVP Sport.
Jak poinformował McGee Wright, menadżer Roya Jonesa Juniora (54-7, 40 KO), legendarny pięściarz doznał podczas sobotniego sparingu kontuzji lewej dłoni.
W związku z tym zaplanowana na 7 października potyczka z Dannym Santiago (31-4-1, 19 KO) musi zostać przełożona, a nowy termin zostanie podany po szczegółowych badaniach Roya i jego ręki.
Robert Małolepszy z Polska The Times, wypytał promotora Andrzeja Wasilewskiego o sprawy finansowe związane z ostatnim pojedynkiem Krzysztofa Włodarczyka (44-2-1, 32 KO) z Jasonem Robinsonem (19-6, 11 KO). Szef grupy Knockout Promotions ujawnił, że gala nie zarobiła na siebie, a grupa musiała do niej dopłacic około 100 tysięcy złotych.
- Krzysztof Włodarczyk obronił w sobotę pas mistrza świata. Zebrał niezłe recenzje nie tylko od polskich dziennikarzy. Chwalą go też za oceanem. Sukces sportowy gali na Torwarze nie podlega więc dyskusji. Organizacyjnie też odnieśliście sukces?
Andrzej Wasilewski: Zależy, o co Pan pyta. Jeśli o frekwencję - to tak. Poza najgorszymi miejscami w samych narożnikach hala była pełna. Sprzedaliśmy 4750 biletów, co jak na Warszawę jest sporym sukcesem. Wszyscy zaproszeni przez nas goście pojawili się. Ale jeśli chodzi o stronę finansową, to dołożyliśmy do interesu.
- Na boksie w Polsce nie da się zarobić?
AW: Da, ale paradoksalnie na mniejszych galach. Dziś wygląda to bowiem tak, że sponsorzy i telewizja płacą tyle samo, bez względu na to, czy walczymy o pas WBC, czy peryferyjnej organizacji.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, nie dojdzie ostatecznie do walki Macieja Zegana (42-5-2, 21 KO) z championem federacji WBO, Ricky Burnsem (29-2, 7 KO). Informację potwierdził przed momentem Andrzej Grajewski.
O wszystkim miała zadecydować angielska telewizja, która uznała Polaka za mało znanego i wymagającego zawodnika.
Więcej szczegółów już wkrótce...
Jak donoszą amerykańskie media, rozpoczęto negocjacje w sprawie organizacji pojedynku pomiędzy uważanym jeszcze do niedawna za lidera wagi półciężkiej, Chadem Dawsonem (29-1, 17 KO), a mistrzem federacji IBF, Tavorisem Cloudem (21-0, 18 KO).
Bardzo na takie spotkanie naciska podobno obóz Dawsona (na zdjęciu), który chce odbudować swoją reputację po niespodziewanej porażce w sierpniu z Jeanem Pascalem. Zdaniem reprezentującego interesy Chada, Gary'ego Shawa, do takiej konfrontacji mogłoby dojść na początku przyszłego roku.
Jak już zapewne wiecie, Zab Judah (39-6, 27 KO) 6 listopada skrzyżuje rękawice w Prudential Center z niepokonanym i mocno bijącym Lucasem Martinem Matthysse (27-0, 25 KO).
Teraz jednak zmienił się status tej walki. Włodarze IBF postanowili, że jej zwycięzca zmierzy się potem z oficjalnym pretendentem tej federacji w limicie kategorii junior półśredniej, Kaizerem Mabuzą (23-6-3, 14 KO). Tytuł jest wakujący po tym, jak Devon Alexander zamiast z Mabuzą, wybrał potyczkę z Timothy Bradleyem.
- Nie lekceważę pozostałych zawodników, ale uważam się za najlepszego boksera w tej stawce - mówi Matt Skelton (23-5, 20 KO) na dziewięć dni przed turniejem Prizefighter.
- Byłoby miło, gdyby wygrana w tych zawodach okazała się przepustką do jeszcze jednej szansy zdobycia tytułu mistrza świata. Nie chcę za bardzo wybiegać myślami naprzód, lecz takie zwycięstwo byłoby dla mnie niezłym bonusem - zakończył Skelton.
Znany dobrze z występów na stacji Eurosportu Franklin Egobi (15-3, 10 KO) uzupełnił stawkę ośmiu zawodników, którzy 9 października wezmą udział w kolejnej edycji programu "Prizefighter". Przypomnijmy, że bokserzy rywalizują podczas jednego wieczoru w myśl zasady "przegrywający odpada". Zwycięzca trzech walk zgarnie pokaźną sumę 32. tysięcy funtów.
Egobi w ćwierćfinałowym pojedynku skrzyżuje rękawice z byłym pogromcą samego Mike'a Tysona, Kevinem McBride'em (34-7-1, 29 KO). Drugą parę tworzą niepokonany Irlandczyk Declan Timlin (7-0, 4 KO) oraz Shane McPhilbin (2-1, 2 KO), który ma na rozkładzie naszego Michała Skierniewskiego.
W drugiej drabince znacznie ciekawiej. Twardy Michael Sprott (32-15, 17 KO) zmierzy się z uczestnikiem poprzedniej edycji, Danny Hughesem (7-1-2, 2 KO), a były mistrz Europy i pretendent do pasa WBA, Matt Skelton (23-5, 20 KO), sprawdzi umiejętności Ali Adamsa (9-2-1, 3 KO). Angielscy kibicie już ostrzą sobie apetyty na potencjalny, trzeci już bój Sprotta i Skeltona, uważanych powszechnie za głównych faworytów tego turnieju. Na zdjęciu Franklin Egobi.
Mistrz WBA w wadze ciężkiej, David Haye (24-1, 22 KO), wciąż twierdzi, że próbuje doprowadzić do walk unifikacyjnych z braćmi Kliczko. Brytyjczyk zapowiedział też, że 30 października 2011 roku zawiesi rękawice na kołku, więc nie ma na to zbyt wiele czasu. "Hayemaker" postanowił bardzo aktywnie spędzić ostatni rok zawodowej kariery. David zamierza zunifikować wszystkie pasy w swojej dywizji i odejść jako niekwestionowany mistrz wagi ciężkiej - podobnie jak kilka lat wcześniej jego rodak - Lennox Lewis.
- Mam rok na pojedynki unifikacyjne, potem zamierzam odejść, wciąż będąc na szczycie, jak Lennox Lewis. Bracia wiedzą, że jestem najbardziej niebezpiecznym człowiekiem na Ziemii. Zapewniam, że te walki w końcu się odbędą, a ja je wygram - powiedział Haye.
Wpierw jednak, 13 listopada na M.E.N. Arena w Manchesterze, Haye broni mistrzowskiego pasa w starciu z Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO).
- Trudno powiedzieć o nim coś dobrego. Najlepszy komplement jaki przychodzi mi do głowy, to stwierdzenie, że będzie dobrze wyglądał, gdy w zwolnionym tempie telewizje będą pokazywać jak uderza o matę ringu. Byliśmy kumplami i broniłem go, gdy spadała na niego krytyka, a kiedy ja zacząłem odnosić sukcesy, on tylko mnie krytykował. Gdy zostałem mistrzem, Harrison stwierdził, że według niego nie wygrałem tej walki. Powiedział, że nikt w Stanach tego nie oglądał, nikogo to nie obchodzi. Pomyślałem sobie: "Skoro tego chcesz, to nie ma sprawy". Nie rozmawiamy od lat - wyznał brytyjski mistrz wagi ciężkiej.
Prezydent Golden Boy Promotions, Richard Schaefer, zapowiedział, że zamierza zorganizować starcie jednego z najlepszych pięściarzy ostatnich lat - Floyda Mayweathera Jr. (41-0, 25 KO) z mistrzem WBA wagi junior półśredniej, Amirem Khanem (23-1, 17 KO). Pojedynek jest możliwy tylko, jeśli 11 grudnia Brytyjczyk upora się z mocno bijącym Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO).
- Ostateczna decyzja należeć będzie do Mayweathera. Chodzi nam o doprowadzanie do wielkich walk. Ze swoją siłą, techniką i szybkością Amir Khan wkrótce oczyści dywizję junior półśrednią, więc jego pojedynek z Mayweatherem jest czymś to fani zechcą zobaczyć - twierdzi Schaefer.
- Jeżeli telewizja wyrazi na to zgodę, to będę starał się doprowadzić do tego starcia. Gdy na horyzoncie pojawia się wielka walka, zawsze próbuję do niej doprowadzić. To jedyna znana mi metoda na utrzymanie się na rynku bokserskim. To, co zobaczymy na ringach w listopadzie i grudniu, to najlepsza mieszanka walk w ostatnich dwudziestu latach - powiedział prezydent GBP.
Oto lista ważniejszych walk z końcówki roku 2010: Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) vs Antonio Margarito (38-6, 27 KO), Paul Williams (39-1, 27 KO) vs Sergio Gabriel Martinez ( 45-2-2, 24 KO) II, Juan Manuel Marquez (51-5-1, 37 KO) vs Michael Katsidis (27-2, 22 KO), Amir Khan (23-1, 17 KO) vs Marcos Rene Maidana (29-1, 27 KO), Bernard Hopkins (51-5-1, 32 KO) vs Jean Pascal (26-1, 16 KO), Vic Darchinyan (35-2-1, 27 KO) vs Abner Mares (20-0-1, 13 KO), Yonnhy Perez (20-0-1, 14 KO) vs Joseph Agbeko (27-2, 22 KO), Andre Dirrell (19-1, 13 KO) vs Andre Ward (22-0, 13 KO), Arthur Abraham (31-1, 25 KO) vs Carl Froch (26-1, 20 KO), Juan Manuel Lopez (29-0, 26 KO) vs Rafael Marquez (39-5, 35 KO), Zab Judah (39-6, 27 KO) vs Lucas Matthysse (27-0, 25 KO).
Były mistrz świata IBF w wadze średniej Artur Abraham (31-1, 25 KO) zamierza nakręcić film o swoim życiu, o czym poinformował przy okazji premiery filmu o życiu legendarnego niemieckiego pięściarza Maxa Schmellinga. Premiera miała miejsce w środowy wieczór w Berlinie, a Abraham zagrał w filmie jeden z epizodów.
- Mieszanina Rocky'ego z realizmem byłaby bardzo intersująca - powiedział Abraham. - Na przykład sceny z mojej młodości w Armenii, kiedy to często kąpaliśmy się w wodospadzie, ponieważ w kranie nie było ciepłej wody. Później pokazałbym swoje pierwsze niskobudżetowe walki w Niemczech. Za pierwsze starcie w zawodostwie dostałem 6 tysięcy euro. Film na pewno opowiadałby o tym, jakim ciężkim sportem jest boks. A główną rolę oczywiście zagrałbym ja sam.
30-letni Abraham jest uczestnikiem turnieju Super Six w wadze super średniej. Zawody rozpoczął od zwycięstwa przez nokaut nad Jermainem Taylorem, lecz w kolejnym pojedynku uległ Andre Dirrellowi przez dyskwalifikację. 27 listopada w Helsinkach czeka go starcie z Carlem Frochem.
Po ponad sześcoletniej przerwie na ring powróci uważany swego czasu za materiał na dobrego boksera wagi ciężkiej, Jovo Pudar (22-3, 12 KO). Bośniak ostatni raz wystąpił między linami w marcu 2004 roku, przegrywając na punkty z Samuelem Peterem. Wcześniej jednak potrafił całkowicie zdominować Dereka Bryanta, czy już w pierwszej rundzie znokautować groźnego Stacey Fraziera.
Ważący zawsze w granicach 105. kilogramów Pudar nieoczekiwanie powróci w kategorii cruiser. Swój pierwszy pojedynek po tak długiej przerwie stoczy już w najbliższą sobotę podczas gali w Serbii, mając za rywala słabiutkiego Sanida Imamovica (0-4).