REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2010-09-19

 

MOSLEY I MORA PO WALCE

Redakcja, Informacja własna

2010-09-19

- To była ciężka potyczka, obaj walczyliśmy dobrze i chyba rezultat też jest w porządku. Mora to nie jest dobry puncher, dlatego musiałem więcej boksować. Nie zaprezentowałem się dobrze również dlatego, że ja pod kątem tego pojedynku musiałem iść w górę, a on musiał zbijać kilogramy i wszystko wyglądałoby inaczej, gdybym spotkał się z kimś mojego wzrostu i wagi. Mój rywal uciekał, ciągle się ruszał, przetrzymywał, do tego kilka razy zaatakował głową, a wszystko to razem wpłynęło na moją postawę. Teraz chcę kogoś z mojej wagi, jak na przykład Miguel Cotto - podsumował swój wczorajszy występ Shane Mosley (46-6-1, 39 KO), który tylko zremisował z Sergio Morą (22-1-2, 6 KO) podczas gali w Los Angeles.

- Wyszedłem na ring żeby wygrać, ale na początku okazałem mu zbyt dużo szacunku. Potem z kolei nie słuchałem swojego trenera, który powtarzał mi, że walka jest na styk, a ja byłem przekonany iż prowadzę. Shane wyprowadził kilka naprawdę dobrych i mocnych ciosów, ale szczerze mówiąc myślałem, że zrobiłem wystarczająco dużo by zwyciężyć - powiedział natomiast były mistrz świata federacji WBC, 30-letni Mora.

CENDROWSKI O GOSIEWSKIM I RED CORNER

Tomasz Ratajczak, Nagranie własne

2010-09-19

WŁODARCZYK: PRZEGRANA TO BYŁABY DLA MNIE TRAGEDIA

Przemysław Garczarczyk, ASInfo

2010-09-19

Już za kilka dni, 25 września, w swojej rodzinnej Warszawie, Krzysztof "Diablo" Włodarczyk (43-2, 32 KO), były mistrz świata wagi juniorciężkiej IBF oraz obrońca tytułu WBC będzie bronił tytułu przeciwko Amerykaninowi z Chicago - Jasonowi Robinsonowi (19-5, 11 KO). Włodarczyk, obecnie jedyny polski zawodowy mistrz świata (Tomek Adamek oddał tytuł IBF przechodząc do wagi ciężkiej) mówi o tym, co znaczy dla niego walka w obronie tytuły właśnie w Polsce, szansie udziału w turnieju Super Six, najlepszych sześciu pięściarzy swojej kategorii wagowej oraz możliwej trzeciej walce ze Steve Cunninghamem.

- Przez ostatnie cztery lata jesteś w ścisłej światowej czołówce swojej kategorii wagowej. Niełatwo...
Krzysztof Włodarczyk: Trzeba dbać o siebie 24 godziny dziennie, przez 365 dni w roku, a nie tylko wtedy, kiedy zbliża się walka. Dieta każdego dnia i ciągłe zdawanie sobie sprawy z tego, że jesteś zawodowym pięściarzem to podstawa. No i oczywiście odpowiednie psychiczne podejście do sprawy, ciągłe świadomość, że w każdej chwili musisz być gotowy do wyjścia na ring.

- Dla niektórych pięściarzy walka przed własną publicznością to nie jest najlepszy pomysł - przyjaciele, znajomi, dodatkowa presja bo wszyscy chcą zwycięstwa, poklepują, pytają o bilety. Tobie to nie przeszkadza.
KW: Jestem wielkim patriotą. Kocham Polskę i to specjalna sprawa bronić tytułu nie tylko w moim rodzinnym kraju, ale w rodzinnym mieście, w Warszawie na Torwarze. To może brzmieć dla niektórych śmiesznie, ale ja czuję coś specjalnego jeśli wszyscy mi kibicują, nie tylko kilku przyjaciół i fanów. Nawet nie chcę mówić o tym, co bym przeżywał, gdybym stracił tytuł WBC przeciwko Robinsonowi. Tragedia, prawdziwa tragedia, coś okropnego.

VI MŚ KOBIET BRIDGETOWN 2010 - ZAKOŃCZONE

Janusz Stabno, pzb

2010-09-19

W barbadoskim Bridgetown dobiegły końca VI Mistrzostwa Świata Kobiet w Boksie, w których  nasze zawodniczki wywalczyły dwa brązowe medale, wzbogacając dotychczasowe zdobycze Polek na tej rangi imprezie (1 zloty – Ningbo 2008 – Karolina Michalczuk; 1 srebrny – New Delhi 2006 – Karolina Michalczuk; 5 brązowych – Podolsk 2005 (1 – Beata Małek), New Delhi – 2006 (2 – Beata Małek i Jagoda Karge), Bridgetown – 2010 (2 – Karolina Michalczuk i Karolina Graczyk).

Zakończony championat – jak każda tego typu impreza – ma swoje bohaterki i swoje dramaty. Z pewnością do tych pierwszych należy Chungneijang Mery Hivianget (IND), która w Bridgetown po raz piąty z rzędu wywalczyła tytuł mistrzowski (2002, 2005, 2006, 2008). Do tych zdobyczy Hinduski należy jeszcze dopisać srebrny medal, wywalczony w Scranton (2001) – co czyni z niej wyjątkową postać w światowym boksie kobiecym.

Podobnie rzecz się ma z bardzo sympatyczną reprezentantką Zielonej Wyspy Katie Taylor, którą kibice boksu w Polsce pamiętają z pewnością z warszawskich mistrzostw Europy (2006), gdzie triumfowała ona w wadze 60 kg, zdobywając przy tym tytuł najlepszej uczestniczki kontynentalnego championatu. W Bridgetown Taylor wywalczyła swój trzeci tytuł mistrzowski z rzędu. Poprzednio triumfowała w New Delhi i w Ningbo.

MARTINEZ POMOŻE MARGARITO?

Redakcja, boxingscene

2010-09-19

Co prawda Sergio Martinez (45-2-2, 24 KO) 20 listopada po raz drugi skrzyżuje rękawice z Paulem Williamsem, ale najprawdopodobniej w ramach przygotowań pomoże Antonio Margarito (38-6, 27 KO) przed czekającym go tydzień wcześniej (13 listopada) pojedynkiem z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO).

- Sergio to wspaniała osoba. Zaoferowal nam pomoc, bez względu na to, co byśmy potrzebowali i chcieli. Być może przyjedzie do nas na kilka dni na sparingi, pomimo iż Williams to zupełnie inny bokser niż Antonio. Mamy czterech sparingpartnerów dla Margarito i najprawdopodobniej piątym będzie właśnie Martinez - powiedział trener Robert Garcia.

ALVAREZ NOKAUTUJE BALDOMIRA

Leszek Dudek, youtube.com

2010-09-19

ORTIZ ZDEMOLOWAŁ HARRISA

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-09-19

Czwarte zwycięstwo z rzędu zanotował jeden z najmocniej bijących bokserów kategorii junior półśredniej, Victor Ortiz (28-2-1, 22 KO). 23-letni Amerykanin znokautował w trzeciej rundzie byłego championa federacji WBA, Viviana Harrisa (29-5-1, 19 KO).

Egzekucja zaczęła się już w drugim starciu, kiedy Ortiz długim, bezpośrednim lewym prostym po raz pierwszy rzucił rywala na deski. Po chwili Vivian znów był liczony - tym razem po po prawym sierpowym. Gujańczyka wyratował jeszcze gong, ale zaraz na początku trzeciej odsłony, po krótkim prawym podbródkowym Ortiza, Harris padł niczym prądem rażony, a sędzia bez zbędnego liczenia ogłosił wygraną Victora (WBC #14, WBA #1, WBO #1) przez nokaut.

PUDZIAN DEMOLUJE BUTTERBEANA

Redakcja, Informacja własna

2010-09-19

W niespełna 80 sekund Mariusz Pudzianowski (3-1) uporał się z "mistrzem czterorundówek", Butterbeanem (12-8-1 w MMA, 77-8-4, 58 KO w boksie).

WSZYSTKO O WALCE PUDZIANOWSKI vs ESCH

Polak obalił cięższego o ponad 80 kilogramów rywala i ciosami w parterze zmusił do poddania.

N'DOU POKONAŁ MWELASE

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-09-19

Lovemore N'dou (48-11-2, 31 KO) zgodnie z zapowiedziami pokonał Bongani Mwelase (14-1, 12 KO) i obronił pas IBO w wadze półśredniej.

Ringowy weteran kradł rundy mocno akcentując ich początki i końcówki. Silniejszy fizycznie i większy "Cyclones" nie potrafił wykorzystać swojej przewagi w warunkach fizycznych i ciągle nadziewał się na kontry "Czarnej Pantery".

Po dwunastu rundach sędziowie niejednogłośnie opowiedzieli się za 39-letnim Australijczykiem (na zdjęciu po lewej).

SAUERLAND: FRENKEL MA NAJMOCNIEJSZY CIOS W DYWIZJI JUNIOR CIĘŻKIEJ

Redakcja, boxingscene

2010-09-19

- Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy. To była dla mnie naprawdę ciężka walka z bardzo groźnym przeciwnikiem. Maccarinelli bił bardzo mocno, ale w siódmej rundzie w końcu czysto go trafiłem - relacjonuje wczorajszy pojedynek Alexander Frenkel (23-0, 18 KO), który bardzo ciężko znokautował Enzo Maccarinelli (32-5, 25 KO) w pojedynku o mistrzostwo Europy kategorii cruiser.

- Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Maccarinelli będzie trudnym rywalem, jednak wiedzieliśmy również, iż Alexander dysponuje niewyobrażalnie mocnym ciosem. Cały czas chciałem, żeby więcej uderzał lewym sierpowym. Alexander kolejny raz udowodnił jak jest silny, lecz na początku na pewno powinniśmy być bardziej aktywni - podsumował walkę swojego podopiecznego niemiecki trener, Ulli Wegner.

Najbardziej uradowany był jednak promotor nowego mistrza Europy, Wilfried Sauerland, który przed walką w wywiadzie telewizyjnym prorokował zwycięstwo Alexandra "W siódmej lub ósmej rundzie" - Podobnie jak Arthur Abraham ma najmocniejszy, pojedynczy cios w kategorii super średniej, tak samo nikt nie potrafi tak nokautować jednym uderzeniem w dywizji junior ciężkiej. Potrafi zakończyć każdą walkę w ułamku sekundy, jednym ciosem - zakończył sławny promotor.

ALVAREZ vs BALDOMIR - STATYSTYKI CIOSÓW

Redakcja, CompuBox Stats

2010-09-19

Kreowany przez wielu na przyszłą gwiazdę ringów zawodowych Saul Alvarez (34-0-1, 26 KO) potwierdził dziś w nocy swój niewątpliwy talent do boksu, rozbijając momentami bezbronnego Carlosa Baldomira (45-13-6, 14 KO).

Ostatecznie 20-letni Meksykanin znokautował blisko dwa razy starszego Argentyńczyka w szóstej rundzie, ale przeważał przez cały pojedynek, co dobitnie pokazują statystyki ciosów po walce.

Ciosy zadane/celne:
Alvarez 242/129 (53%)
Baldomir 342/50 (15%)

Ciosy proste:
Alvarez 125/61 (49%)
Baldomir 185/24 (13%)

Tak zwane mocne ciosy:
Alvarez 117/68 (58%)
Baldomir 157/26 (17%)

WARREN CHCE WAŁUJEWA DLA CHISORY

Redakcja, boxingscene

2010-09-19

Frank Warren, najsławniejszy promotor na "wyspach", chciałby sprowadzić dla Dereka Chisory (14-0, 9 KO) byłego championa wszechwag według federacji WBA, Nikołaja Walujewa (50-2, 34 KO). Przypomnijmy tylko, że wczoraj wieczorem Chisora po raz drugi zastopował twardego Sama Sextona, tym razem w dziewiątej rundzie.

- Nie mówię, że to byłaby łatwa przeprawa dla Dereka, ale jego szybkie ręce mogłyby sprawić Wałujewowi sporo problemów i wygrać. Chciałbym porozmawiać z promotorem Rosjanina na temat takiej potyczki i organizacji jej. Derek ma tylko czternaście walk na koncie, jednak wczoraj naprawdę pokazał swój duży potencjał - zakończył Warren.

MACKLIN NOWYM MISTRZEM EUROPY W WADZE ŚREDNIEJ

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-09-19

W ostatniej walce rozgrywanej w Birmingham gali "Magnificent Seven" lokalny bohater, Matthew Macklin (27-2, 19 KO), pokonał Shalvę Jomardshvili (27-3-1, 19 KO) i zdobył wakujący pas EBU w wadze średniej.

Walka nie była jednak dla zwycięzcy tak łatwa i przyjemna jak mogłoby się to wydawać. Pierwsze cztery rundy były wyrównane, choć nieznaczną przewagę zapewnił sobie Macklin, który zadawał dużo mocnych ciosów na korpus. Gruzin słabł z upływem czasu i "Mack The Knife" przełamał w go w końcu w piątej odsłonie. Potężny hak na tułów wstrząsnął "Shaką", a rozpędzony Macklin kontynuował atak spychając przeciwnika do głębokiej defensywy. Gruzin ledwo dotrwał do gongu kończącego tę rundę i jak się później okazało postanowił zostać w swoim narożniku, gdy rozpoczęło się kolejne starcie.

ZWYCIĘSTWA SOTO, ARCE I CHAVEZA

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-09-19

Wczoraj na gali w Culiacan (Meksyk) walki stoczyli dwaj czołowi meksykańscy pięściarze ostatnich lat.

Humberto Soto (53-7-2, 32 KO) zdołał obronić pas WBC w wadze lekkiej, ale po raz kolejny udowodnił, że nie jest i nie będzie następcą Barrery, Moralesa czy Marqueza. Po dwunastu rundach "Zorrita" nieznacznie (115-112, 115-112 i 118-109) pokonał przeciętnego Kolumbijczyka Fidela Monterrosę Munoza (23-2, 18 KO). Po nienajlepszym występie Soto z pewnością już wkrótce usłyszymy, że "Morderca o Twarzy Dziecka" i "El Terrible" chętnie wyjdą z nim do ringu. Żaden z nich nie będzie bez szans...

W walce wieczoru Jorge Arce (56-6-1, 42 KO) niejednogłośnie zwyciężył Wenezuelczyka Lorenzo Parrę (31-3, 18 KO). Po ostatnim gongu ogłoszono remis bez odczytania wyników z poszczególnych kart sędziowskich, ale później werdykt zmieniono na SD dla doświadczonego "Travieso", który tym samym został oficjalnym pretendentem do pasa WBO w wadze super koguciej. Mistrzem federacji World Boxing Organization jest obecnie Wilfredo Vazquez Jr. (19-0-1, 16 KO).

Na tej samej gali wystąpił młodszy brat Julio Cesara - Omar Chavez (24-0-1, 17 KO), który postanowił dać drugą szansę Rodrigo Juarezowi (15-12-1) za bardzo wyrównaną walkę z maja. Poprzedni pojedynek zakończył się niejednogłośnym zwycięstwem młodego "El Businessmana", tym razem obyło się jednak bez podliczania kart sędziowskich i syn legendy znokautował rywala w końcówce czwartej odsłony.

FRENKEL BRUTALNIE NOKAUTUJE 'MACCĘ'

Leszek Dudek, youtube.com

2010-09-19

ANDRZEJ GMITRUK PO OLSZTYN BOXING NIGHT

Piotr Jagiełło, Nagranie własne

2010-09-19

KIBIC OBURZONY, CZYLI O BŁĘDZIE SĘDZIEGO RINGOWEGO

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2010-09-19

Walka Enzo Maccarinellego (32-5, 25 KO) z Aleksandrem Frenkelem (23-0, 18 KO) w obronie pasa EBU w wadze cruiser, stoczona przed paroma godzinami na bardzo interesującej gali Franka Warrena w Birmingham, o mało nie zakończyła się tragedią. "Lucky punch" pretendenta, który ściął z nóg mistrza Europy w siódmej rundzie, właściwie zakończył walkę. Jednak sędzia ringowy Erkki Meronen, popełnił błąd dopuszczając do kontynuacji pojedynku, który kilka sekund później zakończył się ciężkim nokautem Walijczyka.

Sędzia ringowy wyraźnie starał się dać czas mistrzowi na dojście do siebie i liczył go bardzo wolno. W ten sposób zupełnie zamroczony Maccarinelli podniósł się z trudem na "8", było jednak wyraźnie widać, że jest zupełnie niezdolny do kontynuowania walki. Jednak niezrażony tym sędzia, dopuścił do straszliwej egzekucji między linami ringu, na zupełnie bezbronnym pięściarzu, dla którego każdy kolejny cios w głowę mógł zakończyć się tragicznie. Być może Meronen działał pod presją oczekiwań ze strony publiczności i promotora, kibicujących Walijczykowi, jednak nie jest to dla niego żadnym usprawiedliwieniem. Obowiązkiem sędziego ringowego jest zatrzymanie walki, gdy jej kontynuowanie może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia zawodnika. A w tym przypadku nie było wątpliwości - Maccarinelli nie był zdolny do dalszej rywalizacji. Zachowanie sędziego jest tym bardziej oburzające, że ten pochodzący z Finlandii arbiter, znany zresztą dobrze Tomaszowi Adamkowi z jego trzech walk stoczonych w Skandynawii, sam przed laty był pięściarzem, a więc  powinien zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji, w jakiej znalazł się zamroczony Walijczyk. Sędzia, który dopuszcza się takiego błędu powinien zostać co najmniej upomniany, a nawet ukarany czasowym zawieszeniem, aby miał czas na przemyślenie swojego postępowania, które omal nie zakończyło się tragedią na ringu w Birmingham. Można natomiast przypuszczać, że czwarty ciężki nokaut w ciągu dwóch lat, zakończył w przykry sposób trwającą od 1999 roku, zawodową karierę byłego mistrza świata.

DIABLO TARCZUJE Z ŁAPINEM

Mariusz Serafin, Materiał własny

2010-09-19

MOSLEY vs MORA - STATYSTYKI CIOSÓW

Redakcja, CompuBox Stats

2010-09-19

Kilkanaście godzin temu zakończył się pojedynek w wadze junior średniej pomiędzy Shane'em Mosleyem (46-6-1, 39 KO) a Sergio Morą (22-1-2, 6 KO). Po ostatnim gongu sędziowie nie byli jednomyślni, typując remis, gdzie każdy z nich widział inaczej walkę, punktując 116:112 (Mosley), 113:115 (Mora) i 114:114. Większość obserwatorów widziała jednak wygraną Mosleya, który był bardziej aktywny od uciekającego ciągle Mory. Te opinie zdają się potwierdzać statystyki ciosów po walce.

Ciosy zadane/trafione:
Mosley 522/161 (31%)
Mora 508/93 (18%)

Ciosy proste:
Mosley 191/37 (19%)
Mora 222/27 (12%)

Tak zwane mocne ciosy:
Mosley 331/124 (37%)
Mora 286/66 (23%)

PONCE DE LEON WYGRAŁ ELIMINATOR WBO

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-09-19

Były mistrz wagi super koguciej, Daniel Ponce De Leon (40-2, 33 KO), bardzo szybko uporał się z Antonio Escalante (24-3, 15 KO) i wywalczył miano oficjalnego pretendenta do pasa WBO w kategorii piórkowej. Tytuł jest obecnie w posiadaniu Juana Manuela Lopeza (29-0, 26 KO), który w czerwcu 2008 roku zdemolował zwycięzcę dzisiejszej potyczki w ciągu pierwszych trzech minut walki.

Żądza rewanżu na Portorykańczyku bardzo zmotywowała Ponce De Leona, który potrzebował zaledwie trzech rund na rozbicie swojego rodaka. Już w pierwszym starciu zarysowała się przewaga Daniela, ale dopiero akcje z końcówki drugiej odsłony jasno dały do zrozumienia, że Escalante nie jest wystarczająco odporny, by długo stawiać opór byłemu mistrzowi. W trzeciej rundzie bijący z odwrotnej pozycji Ponce De Leon skontrował przeciwnika kapitalnym prawym sierpowym, po którym pojedynek został przerwany.

NUDNY MORA REMISUJE Z MOSLEYEM

Redakcja, Informacja własna

2010-09-19

Po nudnym i chaotycznym pojedynku, w czym zasługa głównie Sergio Mory (22-1-2, 6 KO), zwycięzca pierwszej edycji programu "The Contender" zremisował z Shane'em Mosleyem (46-6-1, 30 KO).

Przez pierwsze dziewięć minut Sergio nie zrobił praktycznie nic poza ucieczkami i unikami. "Słodki" również nie wyczuwał dystansu, ale za to narzucał swój styl i cały czas atakował. Dopiero w czwartym starciu Mora dwa razy trafił z doskoku prawą ręką, jednak cały czas koncentrował się głównie na obronie.

Mosley wyraźnie miał słabszy dzień, nie mógł upolować rywala, a w końcówce kilka razy dał się skontrować Sergio lewym sierpowym. Po ostatnim gongu sędziowie nie byli jednomyślni, punktując 116:112 (Mosley), 113:115 (Mora) i 114:114.

PRZEMYSŁAW SALETA POLECA ROCZNIK

Redakcja, Informacja własna

2010-09-19

KUP TERAZ OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 >>

Przemysław Saleta poleca Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009, książka jest wciąż do nabycia w cenie 59,00 zł. w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym. Ruszyła również sprzedaż książki w Ameryce Północnej, rocznik można zamawiać za pośrednictwem naszego redakcyjnego kolegi Marcina Filipowskiego. Wszelkie pytania i zamówienia prosimy kierować na adres e-mail: marcin.filipowski@bokser.org.

TOMASZ ADAMEK POLECA ROCZNIK >>
ADAM KOWNACKI POLECA ROCZNIK >>
PAWEŁ WOLAK POLECA ROCZNIK >>
ALBERT SOSNOWSKI O KSIĄŻCE >>
ANDRZEJ GMITRUK O KSIĄŻCE >>
GRZEGORZ PROKSA O KSIĄŻCE >>
DARIUSZ SNARSKI POLECA ROCZNIK >>
MARIUSZ WACH POLECA ROCZNIK >>
TOMASZ BABILOŃSKI O KSIĄŻCE >>
OFICJELE PZB O KSIĄŻCE >>
MICHAEL BUFFER POLECA ROCZNIK >>

W PRADZE REMIS 10:10

Janusz Stabno, pzb

2010-09-19

Po bardzo zaciętym i wyrównanym oficjalnym meczu seniorskich reprezentacji narodowych w Pradze, Polska zremisowała z Czechami 10:10. Dla obu zespołów mecz ten stanowił swego rodzaju probierz, związany z funkcjonowaniem od września b.r. nowych kategorii wagowych.

Test ten – jak stwierdził selekcjoner kadry Stanisław Łakomiec – wypadł szczególnie korzystnie dla młodszych zawodników, biorących udział w tym meczu: Kamila Gardzielika i Cezarego Samełko, którzy nie wystraszyli się presji startu na dorosłym ringu i w dobrym stylu dopisali do końcowego bilansu  tego spotkania 4 punkty. Dobrą formę zaprezentowali jednak także i pozostali nasi zawodnicy. Tak więc mecz ten spełnił swoje zadanie szkoleniowe.

GENIALNY ALVAREZ NOKAUTUJE BALDOMIRA

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-09-19

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości co do klasy Saula Alvareza (34-0-1, 26 KO), to po dzisiejszej nocy ich mieć już nie ma prawa. Obchodzący kilka tygodni temu dopiero 20. urodziny Meksykanin dosłownie zdeklasował twardego jak skała Carlosa Baldomira (45-13-6, 14 KO), nokautując go w końcówce szóstej rundy.

W pierwszych trzech minutach zaatakował Saul (na zdjęciu), często trafiając bezpośrednim prawym prostym lub prawym sierpowym. Po przerwie starszy o dziewiętnaście lat Baldomir postanowił przejąć inicjatywę, ale niemal każdy jego atak był karcony przez tego sensacyjnego młodzieńca z defensywy. Saul kontrował wszystkim co miał w arsenale - sierpami, hakami, lewym prostym, a bezradny Carlos mógł mu przeciwstawić jedynie twardą szczękę i hart ducha. Co prawda strzelał cały czas prawym prostym, ale młodszy rywal albo zbierał go na rękawice, albo uprzedzał te ataki kontrami.

Wszystko zakończyło się w szóstej odsłonie. Alvarez trafił kombinacją lewy-prawy prosty, poprawił natychmiast lewym sierpowym i prawym podbródkowym, a potem nastąpiła cała kanonada, zakończona potwornym lewym sierpowym na szczękę Baldomira, który przyklęknął dopiero gdy sędzia Jose Cobian doliczał do dziesięciu.

- Byłem przygotowany na pełen dystans, ale nadarzyła się okazja, którą trzeba było wykorzystać. Dajcie mi jeszcze rok, może półtora, a będę najlepszy na świecie - powiedział w wywiadzie dla HBO zaraz po walce Alvarez.

KRZYSZTOF WŁODARCZYK O SUPER SIX

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2010-09-19

GOMEZ JAK BURZA

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-09-19

Jeżeli ktoś w wieku 17. lat zdobywa srebrny medal mistrzostw świata seniorów, to musi być wielkim talentem. Kimś takim jest więc bez wątpienia boksujący w wadze junior półśredniej Frankie Gomez (6-0, 6 KO).

18-letni dziś pięściarz z Los Angeles znokautował przed momentem Ricardo Calazadę (2-3) w trzeciej rundzie, choć już w pierwszych sześciu minutach był bliski "czasówki". Najpierw rzucił przeciwnika na deski króciutkim lewym hakiem na głowę, a po liczeniu do ośmiu dokończył dzieła zniszczenia lewym sierpowym.

ALVAREZ I ORTIZ CHCĄ WALK O POWAŻNE PASY

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-09-19

Ubiegłej nocy podczas gali HBO PPV w Staples Center w Los Angeles (Kalifornia) byliśmy świadkami zmiany warty. Promowani przez Golden Boy Promotions Victor Ortiz (28-2-1, 22 KO) i Saul Alvarez (34-0-1, 26 KO) bez najmniejszych problemów demolowali dawnych mistrzów, udowadniając, że są gotowi do walki o najwyższe cele.

23-letni Ortiz, kreowany na następcę samego "Złotego Chłopca", potrzebował siedmiu minut na rozbicie Viviana Harrisa (29-5-1, 19 KO). Teraz "Vicious" chce rewanżu ze swym jedynym prawdziwym pogromcą - Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO).

- Kibice kochają mnie lub nienawidzą. Mam nadzieję, że to efektowne zwycięstwo przeciągnie niektórych nieprzekonanych na stronę moich fanów. Bardzo się rozwinąłem od czasu porażki w walce z Maidaną. Wciąż chcę rewanżu i mam nadzieję, że go dostanę. Nikogo nie unikam, jestem gotowy na każego przeciwnika, chcę kolejnej walki o pas. Na moje zwycięstwo zapracował cały team. Słuchałem trenerów i wszystko poszło zgodnie z planem - powiedział Ortiz.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 5887 gości
oraz 87 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA