Jorge Rodrigo Barrios (49-4-1, 35 KO) na początku roku miał bardzo poważne problemy prawne. Jadąc z nadmierną szybkością stracił panowanie nad swoim samochodem, w konsekwencji czego zginęła młoda kobieta w ciąży.
Były mistrz świata federacji WBO wagi super piórkowej dalej pokutuje za tamten wypadek, ale po blisko rocznej przerwie powróci między liny 1 października. Rywalem 34-letniego Argentyńczyka będzie Humberto Martinez (19-4-1, 14 KO), a zaplanowana na dziesięć rund walka odbędzie się w limicie kategorii lekkiej.
Choć mistrz WBO wagi piórkowej, Juan Manuel Lopez (29-0, 26 KO) zapowiadał, że do walki z championem WBA i IBF, Yuriorkisem Gamboą (19-0, 15 KO), dojść może na początku przyszłego roku, wiele wskazuje na to, że na unifikacyjny pojedynek przyjdzie nam poczekać do lata.
Peter Rivera, jeden z promotorów "Juanmy", twierdzi, że starcie odbędzie się w czerwcu. Top Rank planuje pokazać wpierw obu pięściarzy na jednej gali, która prawdopodobnie odbędzie się w lutym w Portoryko. Wpierw jednak Lopez musi uporać się z wciąż niebezpiecznym Rafaelem Marquezem (39-5, 35 KO).
- Trzymamy się tego planu od samego początku. Juanma również wie o tym od dawna. Chcemy, by ludzie najpierw dostali możliwość zobaczenia obydwu na jednej gali. Najpierw Portoryko, a potem w czerwcu wielki pojedynek w Nowym Jorku - powiedział Rivera.
Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) poinformował na swoim blogu, że wraca na ring 26. września w Berlinie, na gali organizowanej przez niemieckiego promotora Franka Hogenkampa. Przeciwnik Wrocławianina nie jest jeszcze znany.
- Chcę was poinformować, że już 26 września, w niedzielę, będę walczył w hali Altes Funkwerk w Berlinie. Pojedynek jest planowany na dystansie ośmiu rund. Będzie to zwykła walka rankingowa z przeciwnikiem, którego nie zamierzam lekceważyć, choć nie będzie on z najwyższej półki. Ta walka jest mi bardzo potrzebna. Traktuję ją jako etap przygotowań do walki mistrzowskiej. Już pod koniec października będę bronił tytułu Mistrza Europy federacji WBO i tam czeka mnie konfrontacja z naprawdę mocnym przeciwnikiem. Ten pojedynek odbędzie się już w Polsce, więc już dzisiaj liczę na wasze wsparcie. Teraz jednak parę słów o rywalizacji w Berlinie. Przygotowuję się od 4 tygodni. Jutro czeka mnie ostatni sparing, a potem już tylko trening szybkościowy. Moi sparingpartnerzy, którzy pomagają mi w przygotowaniach do tej walki, zmieniają się co rundę lub dwie i chcą mnie naprawdę pobić, a nie tylko mnie pokazać, za co im bardzo dziękuję.
Po widowiskowej walce dwóch czołowych zawodników kategorii piórkowej, Jhonny Gonzalez (46-7, 40 KO) zastopował w szóstej rundzie Jacksona Asiku (26-4, 14 KO).
Pierwsze dziewięć minut to obustronna, wyniszczająca wymiana ciężkich ciosów. Momentami nawet przeważał Asiku, ale w czwartej odsłonie Gonzalez przełamał go w końcu, posyłając w końcówce na deski. To jak się potem okazało był początek końca. Jhonny przewracał swojego rywala jeszcze dwukrotnie w piątym starciu, a w szóstym, po czwartym liczeniu, sędzia zdecydował się poddać już mocno porozbijanego Australijczyka.
Wczoraj Anthony Mundine (40-3, 24 KO) przerwał passę dziewięciu zwycięstw na punkty i zanotował pierwszą wygraną przez nokaut od grudnia 2007 roku, gdy był jeszcze mistrzem WBA w wadze super średniej.
35-letni Austalijczyk obrał sobie za cel zdobycie pasów mistrzowskich w trzech kategoriach i nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że Mundine schodzi z wagą w dół. Dwukrotnie sięgał już po trofea w dywizji super średniej, w maju 2009 roku zdobył tytuł IBO w limicie do 160 funtów, a obecnie występuje w kategorii junior średniej.
- Mówiłem wam, że to tylko mnie wzmocni. Ciężko trenowałem i udało mi się zbić wagę. Dzisiaj czułem się bardzo mocny - powiedział po walce ekscentryczny pięściarz.
Mundine zamierza skrzyżować rękawice z mistrzem WBA - Miguelem Angelem Cotto (35-2, 28 KO), ale najpierw, w grudniu bieżącego roku, wróci między liny, by zmierzyć się ze zwycięzcą austalijskiego odpowiednika "Contendera" - Garthem Woodem (9-1, 5 KO), który jest naturalnym super średnim.
- W Austalii wielu bokserów chce ze mną walczyć. Wood dostał swoją szansę. Po pojedynku z nim chcę już tylko starć z najlepszymi - twierdzi "The Man".
Lider rankingów P4P - sławny Floyd Mayweather (41-0, 25 KO), oficjalnie został dziś oskarżony za napaść na matkę swoich dzieci.
Bokserowi postawiono osiem zarzutów, w tym między innymi za grożenie śmiercią, pobicie oraz kradzież telefonu. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 9 września.
Czas na finał konkursu, w którym do wygrania jest Rocznik Polskiego Boksu 2009 z autografem Witalija Kliczko, oraz kilku innych pięściarzy, których mieliśmy okazję spotkać na gali w Gelsenkirchen.
Do finału zakwalifikowały sie 3 teksty:
1) ADAMEK I JEGO PRZESZŁOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ W CIĘŻKIEJ autorstwa Michała Capały
2) PIENIĄDZE W WIELKI BOKS autorstwa Arkadiusza Buzy
3) WIELKI GRANT, MAŁE SZANSE, tekst autorstwa Pawła Gurskiego.
Pomóżcie nam wybrać zwycięzcę, zostawiając w komentarzach numer najlepszego tekstu 1, 2 lub 3. Pod uwage bedą brane tylko głosy użytkowników zarejestrowanych najpóźniej do wczoraj.
Wczoraj odbyła się ostatnia konferencja prasowa przed sobotnim pojedynkiem Shane'a Mosleya (46-6, 39 KO) z Sergio Morą (22-1-1, 6 KO). Jak przystało na mistrza trzech kategorii wagowych i przyszłego członka Galerii Sław Boksu, "Sugar" z szacunkiem wypowiadał się o przeciwniku, zapewniając jednocześnie, że sam jest znakomicie przygotowany.
- Jestem zaczycony mogąc tu być i obchodzić Dwóchsetlecie Niepodległości Meksyku. Dziękuję mojemu teamowi. Każdy w moim obozie wykonał fenomenalną pracę w przygotowywaniu mnie do tego pojedynku. Jestem w świetnej formie. Naziim sprawił się kapitalnie czuwając bym nie podszedł do tej walki zbyt lekkomyślnie. Zawsze dziękuję mojemu ojcu za to, że dał mi życie i ukształtował mnie jako pięściarza. Również dziś chciałbym wyrazić mą wdzięczność. Muszę pokonać Sergio Morę. Dziękuję mu za przyjęcie wyzwania. On nie jest byle kim, pokonał wspaniałego Vernona Forresta. Ja nigdy nie zdołałem tego uczynić. Mora nie przyjechał po czek, lecz po zwycięstwo. Trenowałem bardzo ciężko i nie zaniedbałem żadnej części przygotwań. Sergio będzie walczył pod presją, bo musi udowodnić wszystkim, że jest kimś. Sam czułem podczas treningów, że robię to, by pokazać niedowiarkom co wciaż potrafię. Wygrana, przegrana czy porażka, spodziewam się kapitalnej walki. Zamierzam zaprezentować w sobotę prawdziego "Słodkiego" Shane'a Mosleya - powiedział 39-letni pięściarz.
W dniu dzisiejszym odbyło się ważenie przed galą Olsztyn Boxing Night. W głównej walce wieczoru wystąpi Piotr Wilczewski (26-1, 8 KO), a jego rywalem będzie doświadczony Miguel Angel Pena (29-16-4, 9 KO). Pięściarz ten boksuje z odwrotnej pozycji. W dotychczasowej karierze Hiszpan walczył o mistrzostwo Europy oraz o trofeum mistrza Unii Europeskiej, mając również w dorobku zawodowy tytuł championa Hiszpanii.
32-letni Wilk okazał się minimalnie cięższy od rywala, wnosząc na wagę 76 kg i 100 gram. Jego oponent zanotował okrągłe 76 kg. Walka zakontraktowana jest na 10 rund i jej stawką będzie pas TWBA w kategorii super średniej.
Już wkrótce wideo relacja z olsztyńskiej ceremonii ważenia.
- On ma zaledwie dziewiętnaście walk na swoim koncie. Spójrzcie na innych, jak na przykład Kliczko, który ma ich prawie 60. Arreola, Peter czy Adamek mają ich po 40, a mój chłopak wciąż tylko dziewiętnaście - broni swojego zawodnika Teddy Atlas, który od kilku miesięcy współpracuje na linii trener-zawodnik z Aleksandrem Powietkinem (19-0, 14 KO).
- Powiedziałem ludziom Aleksandra, że on musi częściej występować i to jest pierwszy krok. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, kolejny pojedynek stoczymy już 11 grudnia. potem jeszcze od trzech do pięciu następnych walk, które, miejmy nadzieję, pozwolą mu jeszcze bardziej się rozwinąć. Staram się z nim polepszać te wszystkie jego dobre nawyki - zakończył Atlas, jeden z głównym oponentów walki Powietkina z Władimirem Kliczko.
Nie każdy wie, że Jerzy Owsiak, znany pomysłodawca i realizator corocznego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, bardzo interesuje się boksem. Serdecznie zapraszamy na rozmowe z Jurkiem o boksie.
- Muszę pochwalić Adamka za to, że dał mi szansę i wziął taką walkę. Dziękuję mu za to. To taki typ zawodnika, który lubi być aktywny i często występować. Należy mu się naprawdę szacunek, ponieważ nie wszyscy dzisiejsi bokserzy są tacy. Nasze style walki gwarantują, iż kibice zobaczą świetne widowisko - uważa Vinny Maddalone (33-6, 24 KO), który 9 grudnia w Prudential Center skrzyżuje rękawice z naszym Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO).
- Znam trochę Tomka, gdyż przez jakiś czas trenowaliśmy wspólnie na tej samej sali w New Jersey. To prawdziwy twardziel. Zdobywał pas mistrza świata w wadze półciężkiej, junior ciężkiej, a teraz chce uczynić to samo w kategorii ciężkiej, lecz zamierzam do tego nie dopuścić i zrujnować ten plan. To dla mnie wielkie wyzwanie i świetna okazja. Jego ludzie zapewne myślą, że będę stać naprzeciw niego i będę łatwy do trafienia, ale mówię wam, mam w zanadrzu kilka niespodzianek - twierdzi Maddalone. Amerykanin włoskiego pochodzenia nie tak dawno był głównym sparingpartnerem Monte Barretta przed jego potyczką z Davidem Tuą i jak sam twierdzi, jest w doskonałej formie. Jak zwykle jednak wszystko zweryfikuje ring...
Broniąca tytułu Karolina Michalczuk (54 kg) oraz Karolina Graczyk (60 kg) awansowały do półfinałów bokserskich mistrzostw świata w Bridgetown. Tym samym obie zawodniczki zapewniły sobie przynajmniej brązowe medale.
Michalczuk (Paco Lublin) pokonała Turczynkę Ayse Tas 9:3, natomiast Graczyk (Zagłębie Konin) wygrała z Norweżką Ingrid Egner 8:4.
Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) przygotowuje się w klubie Red Corner Mariusza Cendrowskiego do walki, którą stoczy 26. września w Berlinie. Wrocławianin sparuje z kilkoma pięściarzami na przemian, wszyscy są z wyższych kategorii wagowych. Zapraszamy na fragmenty sparingów.
Już jutro gala Olsztyn Boxing Night, na której walkę więczoru miał stoczyć Mateusz Masternak (20-0, 15 KO)., niestety kontuzja żeber nie pozwoliła mu na występ. Kontuzja okazała się niegroźna, "Master" wrócił już do regularnych treningów, a przed nim jeszcze dwa pojedynki w tym roku, w tym jeden za oceanem. Zapraszamy na wywiad.
Debiutujacy w grupie Mariusza Kołodzieja, Global Boxing Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) zawalczy dokładnie za miesiąc, 16. października w Memphis Cook Convention Center w stanie Tennessee. Jego przeciwnikiem będzie Joseph Gomez (17-2-1, 8 KO).
Wizerunek "The Machine" nie może być przeoczony przy wjeździe do miasta, ponieważ jak gwarantował Mariusz Kołodziej, słowa dotrzymał i fotografia Przemka pojawia sie na kilkunastu gigantycznych billboardach.
Podczas ostatniej konferencji prasowej przed najważniejszym pojedynkiem w swojej karierze Sergio Mora (22-1-1, 6 KO) tryskał pewnością siebie. Pięsciarz znany m.in. ze zwycięstwa w pierwszej edycji "Contendera" i pokonania wspaniałego Vernona Forresta wierzy, że dysponuje odpowiednimi środkami, by pokonać legendarnego Shane'a Mosleya (46-6, 39 KO).
- Od początku kariery otaczają mnie ci sami ludzie i każdemu z nich pragnę serdecznie podziękować. Walka z Shane'm Mosleyem to dla mnie wspaniała szansa i chciałbym podzielić się ze wszystkimi moim podnieceniem. Nie jest łatwo panować nad emocjami, gdy spełnia się twoje marzenie. Nie boję się błysków fleszy i świateł reflektorów, choć ludzie uważają, że to do mnie nie pasuje. Jedni mówią, że brakuje mi tego, inni, że tamtego, ale muszę zaprzeczyć, bo to nieprawda. Dysponuję wszystkim tym, o czego brak oskarżają mnie krytycy. Gdyby było inaczej, nie byłoby mnie dziś tutaj. Tylko Vernon Forrest znalazł sposób by mnie pokonać. Wiem, że mogę wygrać z Mosleyem. Wie o tym również mój team. Zrobię to w tę sobotę. Darzę Shane'a wielkim szacunkiem i cenię go również poza ringiem. Jest legendą. Znów zmierzę się z przyszłym członkiem Galerii Sław. On ma wszystko. Doświadczenie, siłę, odporność na ciosy. Nigdy nie przegrał przed czasem i jest niepokonany w Staples Center. W sobotę będziecie świadkami czegoś wielkiego. Trzy słowa - poświęcenie, wiara i przeznaczenie. Niektórzy ludzie nie wierzą w przeznacznie, lecz w szczęście. Powinni przeprowadzić się do Vegas. Nadchodzi mój czas i w końcu mam promotora, który we mnie wierzy. Wychodząc ze Staples Center będzie mówić: "Wow, Vargas nie dał rady, De La Hoya nie mógł tego zrobić, Margarito był bez szans, a Sergio Mora zdołał tego dokonać". Wiem czego potrzeba do pokonania Mosleya. Zobaczycie prawdziego Węża w ringu - zapowiada Mora.
Anthony Fitzgerald (9-2, 2 KO) może być kolejnym rywalem Grzegorza Proksy (21-0, 14 KO) w pojedynku o należący do Polaka tytuł Unii Europejskiej - uważa trener Irlandczyka, Phil Sutcliffe.
- To będzie krok w dobrym kierunku dla Anthony'ego. Chcielibyśmy, by w przyszłym roku stanął do pojedynku o mistrzostwo Europy, dlatego przyszedł czas na krok w przód. W sobotę pokazaliśmy niedowiarkom, jakie "Fitzy" robi postępy - stwierdził Sutcliffe.
I szkoda tylko, że trener nie wspomniał, iż jego pupil pokazał się tak dobrze na tle... Roberta Longa (4-2, 1 KO - obaj na zdjęciu).
Amir Khan (23-1, 17 KO), mistrz WBA w kategorii junior półśredniej, oznajmił, że wszystkie szczegóły organizacyjne zostały dopięte, kontrakty są już podpisane i 11 grudnia zmierzy się z Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO). Pojedynek najprawdopodobniej odbędzie się w Mandalay Bay w Las Vegas (Nevada), lecz Brytyjczyk nie był w stanie tego potwierdzić.
- Wszystko gotowe. Podpisaliśmy kontrakty. Khan vs Maidana, 11 grudzień na HBO Boxing i w telewizji Sky, wkrótce podamy miejsce - napisał na swoim Twitterze.

Jak nas poinformowal menedżer Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) Ivan Edwards, na dniach rozstrzygnie się sprawa kolejnej walki "Wściekłego byka", do ktorej dojdzie 4. grudnia w Atlantic City.
PAWEŁ WOLAK NA HARDCOROWYM TRENINGU >>
Pięściarz wagi junior średniej niestety nie jest jeszcze do końca pewny, z kim zawalczy tegoż dnia. Wymieniane są dwa nazwiska. Jak bumerang powraca syn meksykańskiej legendy Julio Cesar Chavez Jr (41-0-1, 30 KO), a drugi kandydat to Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO).
Zmiana przeciwnika jest również oczywista w walce nocy, najprawdopodobniej Miguel Cotto (35-2, 28 KO) zawalczy z Kermitem Cintronem (32-3-1, 28 KO). Ivan Edwards zapenia, że walka Pawła ukaże się w telewizji w systemie Pay-Per-View.