Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) został dziś aresztowany przez policję w Las Vegas, pod zarzutem przywłaszczenia sobie iPhona należącego do jego byłej partnerki i matki trójki jego dzieci, Josie Harris. Aresztowanie nie miało związku z wysuwanymi przez Harris oskarżeniami o pobicie i sprawa ewentualnej winy pięściarza w tej kwestii, będzie przedmiotem dalszego postępowania. Po kilku godzinach pobytu w areszcie, "Money" został zwolniony za kaucją w wysokości 3 tysięcy dolarów i odmawiając komentarza zgromadzonym dziennikarzom, odjechał sprzed budynku aresztu swoim Maybachem.
Josie Harris otrzymała ostatnio tymczasową ochronę, po wniesieniu przez nią oskarżenia o pobicie przez Mayweathera, który miał wtargnąć do jej domu, podczas gdy spała, uderzyć ją w głowę, ciągnąć za włosy i próbować złamać rękę. Jeśli te zarzuty potwierdzą się, to w połączeniu z dzisiejszym podejrzeniem o kradzież, mogą ściągnąć poważne problemy na pięściarza okupującego czołówkę listy p4p. Warto jednak zauważyć, że Josie Harris w przeszlości wnosiła już podobne oskarżenia, z których wycofała się przyznając, że chciała w ten sposób zemścić się na pięściarzu za jego romans z inną kobietą. Stwierdziła wtedy, że prywatnie Mayweather jest "misiem" i wyraziła przekonanie, że nigdy nie podniósłby na nią ręki.

Jak już wiemy, 13 listopada dojdzie do walki pomiędzy Davidem Hayem (24-1, 22 KO) i Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO). Stawką pojedynku dwóch rodaków będzie mistrzowski pas WBA. Swoje zdanie na temat najbliższego oponenta "Hayemakera" wygłosił Władimir Kliczko (54-3, 48 KO). Według jego opinii, były mistrz olimpijski jest rywalem niegodnym dla mistrza świata.
- Będę mówił dużo o Haye, bo to on zaczął dużo gadać o braciach Kliczko. Nie spełnił żadnej ze swoich obietnic. Walka pomiędzy Haye i Harrisonem będzie pojedynkiem o mistrzostwo Londynu, a nie o mistrzostwo świata! – grzmi młodszy z braci.
W drugim dniu starć eliminacyjnych barbadoskich mistrzostw świata na ringu w Bridgetown nasza drużyna dopisała do swojego bilansu walk kolejne zwycięstwo, którego autorką jest Oliwia Łuczak (64 kg). Polka w pojedynku z Jessicą Bouquet (AUS) – po dobrym występie – wykazała przewagę punktową nad rywalką 6:3 (2:1; 1:0; 1:1 i 2:1) i awansowała do następnej rundy eliminacyjnej, w której – 13.09. – skrzyżuje rękawice z Verą Sluginą (RUS). Rosjanka zwyciężyła bowiem Julię Irmen (GER) 15:2.
Przy tej okazji warto dodać, że poza Łuczak w turnieju wciąż bierze udział jeszcze 5 innych Polek. Poniżej podajemy terminy ich walk i przypominamy nazwiska rywalek.
11.09. – Karolina Michalczuk (54 kg) walczyć będzie z Leiryn Flores (VEN), a Karolina Graczyk (60 kg) spotka się z Cindy Orain (FRA).
12.09. – Sandra Kruk (57 kg) zmierzy się z Mercedes Alicea (PUR). Z kolei Lidia Fidura (81 kg) boksować będzie z Inna Shevchenko (UKR).
13.09. – Poza wspomnianą wyżej Oliwią Łuczak na mistrzowskim ringu wystąpi także Justyna Sroczyńska (69 kg), której rywalką będzie Savannah Marshall (ENG).
Mistrz trzech dywizji, legendarny Erik Morales (49-6, 34 KO), dziś w nocy stoczy drugą walkę po ponad dwuletniej nieobecności w ringu. Choć "El Terrible" nie osiągnął jeszcze nawet limitu wagi junior półśredniej, wciąż zapowiada, że wrócił, by zostać pierwszym meksykańskim mistrzem w czterech kategoriach wagowych. Morales zamierza to uczynić, schodząc do lekkiej i pokonując tam jednego z obecnych championów - Juana Manuela Marqueza (51-5-1, 37 KO) lub Humberto Soto (52-7-2, 32 KO).
Przed dzisiejszym pojedynkiem Erik wniósł na wagę 143 funty - dokładnie tyle samo co jego przeciwnik - pochodzacy ze Szkocji Willie Limond (33-2, 8 KO).
Za około sześć godzin Władimir Kliczko (54-3, 48 KO) i Samuel Peter (34-3, 27 KO) po raz drugi staną twarzą w twarz w ringu, kiedy zmierzą się w walce o należące do Ukraińca pasy WBO i IBF kategorii ciężkiej. Blisko pięć lat temu "Nigeryjski koszmar" aż trzykrotnie posłał Kliczkę na deski, a mimo tego przegrał na wszystkich kartach punktowych w stosunku 111:114. Przygotowując Was do tego pojedynku, prezentujemy statystykę ciosów z pierwszego spotkania Władimira i Samuela, do którego doszło 24 września 2005 roku.
Ciosy zadane/trafione:
Kliczko 523/204 (39%)
Peter 440/100 (23%)
Ciosy proste
Kliczko 379/129 (34%)
Peter 187/26 (14%)
Tzw. silne ciosy
Kliczko 144/75 (52%)
Peter 253/74 (29%)
Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) przeżywa ostatnio ciężkie chwile. Przed tygodniem zamieścił w sieci nagranie, na którym obraża swojego największego rywala - Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO), co spotkało się z bardzo negatywnym odzewem całego środowiska, wczoraj został aresztowany za kradzież, a jego była dziewczyna po raz kolejny oskarżyła go o pobicie.
Prezydent HBO Sports, Ross Greenburg uważa, że Floyd powinien zmienić swój styl życia, by zatrzymać przy sobie fanów.
- On musi uporządkować swoje życie i wrócić na właściwe tory. Pokazywaliśmy go kilka razy w serii (24/7) przed jego najważniejszymi walkami. Kiedyś urzekał ludzi, a teraz jego osobowość wszystkich odpycha. Powinien uczyć się na błędach. Może ktoś powinien zainterweniować - powiedział Greenburg.
Podobną opinię wyraził Richard Schaefer z Golden Boy Promotions. Prezydent GBP twierdzi, że Floyd powinien wrócić do ringu, bo nie potrafi sobie teraz poradzić z życiem poza nim.
- W świetle reflektorów przeżywa się momenty chwały i upadki. Dla wielu sport jest wszystkim, odskocznią albo schronieniem, gdzie czują się swobodni i bezpieczni. Tak właśnie jest z Floydem. Powinien wrócić do treningów i stoczyć jakąś walkę. Wtedy ludzie mogliby znów podziwiać jego talenty - uważa Schaefer.
To jest temat dla Was, kibiców. W nim możecie wymieniać swoimi opiniami na temat dzisiejszej walki Władimira Kliczki (54-3, 48 KO) z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO) oraz całej gali we Frankfurcie.
Wygląda na to, że oficjalny protest Marcosa Rene Maidany (29-1, 27 KO) wobec biernej postawy Amira Khana (23-1, 17 KO) wystosowany do włodarzy WBA przyniósł efekt.
Federacja narzuciła tę walkę i jeśli strony się nie dogadają, przetarg odbędzie się już 21 września w Panamie.
Przypomnijmy, iż Maidana jako mistrz tymczasowy miał w statucie zagwarantowaną potyczkę z pełnoprawnym championem, Amirem Khanem (patrz foto), ale ten podobno unikał tej konfrontacji.
Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) kontra Vinny Maddalone (33-6, 24 KO) - te nazwiska znamy już od kilku tygodni. Nie do końca rozstrzygnięta została jeszcze - wbrew pojawiającym się informacjom (także na wpływowym ESPN) nie tylko kwestia miejsca, ale nawet daty tego pojedynku.
- Nie mamy jeszcze podpisanego kontraktu z halą i wszystkie opcje są jeszcze otwarte - nawet walka w Prudential Center, jednak nie podczas weekendu, ale w czwartek, 2 grudnia. Tak Tomek zaczynał swoją przygodę z Prudential - mówi szefowa Main Events, Kathy Duva. - Najbardziej prawdopodobne jest jednak Atlantic City w końcu listopada - jeśli nie dojdzie do skutku walka Paula Williamsa - albo na początku grudnia. Jest więc sporo czasu, żeby podjąć najlepszą dla Tomka decyzję. Powiedziałam to w rozmowie z Rafaelem, ale Dan to jest Dan. Vinny jest na pewno, reszta to znaki zapytania.
"Góral" Adamek jak zwykle podchodzi do zamieszania medialnego ze spokojem...
- O walce z Vinny Maddalone wiemy już od kilku tygodni, zgoda jest od dawna, a teraz wszyscy czekamy na miejsce walki. Miało być 4 grudnia Prudential Center, ale została zakontrakowana już wcześniej, bo ma tam występować słynny śpiewak, tenor Andrea Bocelli. Przegrałeś z tenorem...
Tomek Adamek: Na to wygląda, Bocelli pokonał Adamka. Na poważnie - mamy dwie opcje: Atlantic City, najprawdopodbniej mieszczący około 12 tysięcy ludzi Boardwalk Hall lub nawet Madison Square Garden. Jeśli chodzi o to pierwsze miejsce to w grę wchodzi, tak poinformowała mnie Kathy Duva jeszcze jedna data - 20 listopada. Madison Square Garden data jest tylko jedna - 4 grudnia.
- Na Bordwalk Hall w grudniu oraz MSG wstępną rezerwacje miał Bob Arum, który chce zrobić w grudniu walkę Miguela Cotto z Julio Chavezem Juniorem. Tragiczna śmierć jego syna postawiła wszystko pod olbrzymim znakiem zapytania.
TA: Takie jest życie. Rozmawiałem z moją promotorką, Kathy Duva, która powiedziała, że miejsce powinno być zaklepane w ciągu najbliższych kilkunastu dni. Zyggi Rozalski jest w ciągłym kontakcie tak z Arumem, jak szefami Madison Square Garden, dlatego nie ma co spekulować gdzie, tylko spokojnie poczekać aż będzie wiadomo.
Niespełna 25-letni Anglik John O'Donnell (24-1, 11 KO), walczący w kategorii półśredniej, odniósł wczoraj największe w karierze sukces pokonując w walce wieczoru gali boksu zawodowego w londyńskim York Hall, o 9 lat starszego olimpijczyka z Atlanty, byłego czempiona Ameryki Północnej (NABF), Terrence`a Cauthena (35-7, 9 KO).
Pojedynek dwóch mańkutów trwał pełen 12-rundowy dystans. Zdaniem prowadzącego w ringu Kena Curtisa, lepszym okazał się reprezentant gospodarzy, punktując jego wygraną stosunkiem 118-112.
Opiekunowie Anglika, boksującego dla grupy Hennessy Sports, już zapowiedzieli, że O`Donnell w kolejnym pojedynku, planowanym na 23 października, skrzyżuje rękawice z Michaelem Jenningsem (36-2, 17 KO), którego jednakże juz za tydzień czeka niezwykle trudna rywalizacja z Kellem Brookiem (21-0, 14 KO).
Prezydent World Boxing Organization, Francisco Valcárcel ogłosił, że mistrz świata WBO w kategorii junior ciężkiej, Marco Huck (30-1, 23 KO) został uznany przez jego organizację "Bokserem Miesiąca".
Naturalizowany Niemiec ostatnią swoją walkę stoczył 21 sierpnia, kiedy to pokonał przez techniczny nokaut w 5 rundzie, Amerykanina Matta Godfreya.
Po WBC, WBA oraz IBF, swój najnowszy, wrześniowy ranking, ogłosiła organizacja WBO.
Tak jak można było się spodziewać, dzięki wygranej nad Michaelem Grantem i obronie regionalnego pasa WBO NABO, Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) utrzymał pierwsze miejsce w rankingu wagi ciężkiej. A za "Góralem" same gwiazdy - David Tua, Aleksander Powietkin, Denis Bojcow, Nikołaj Wałujew, Odlanier Solis czy Rusłan Czagajew.
Zab Judah (39-6, 27 KO), były niekwestionowany mistrz wagi półśredniej, na stałe powrócił do dywizji, od której zaczęła się jego zawodowa kariera. Jeśli Amerykanin zdoła odzyskać dawną formę może jeszcze sporo namieszać w mocno obsadzonej kategorii do 140 funtów, w której wiele lat temu dwukrotnie zdobywał mistrzowskie pasy.
Po podpisaniu kontraktu z Main Events "Super" jest nadzwyczaj aktywny. W lipcu potrzebował zaledwie trzech rund na zdemolowanie Jose Armando Santa Cruza (28-5, 17 KO), a 6 listopada ponownie zobaczymy go w ringu. Początkowo jako rywal Judaha anonsowany był Michael Clark (40-5-1, 18 KO), ale teraz z obozu Zaba dochodzą nas informacje, że zaboksuje on z niepokonanym argentyńskim puncherem - Lucasem Matthysse (27-0, 25 KO).
Galę transmitować będzie telewizja HBO, a drugą atrakcją wieczoru będzie pojedynek Roberta Guerrero (27-1-1, 18 KO). Głównym kandydatem do walki z "Duchem" był Nate Campbell (33-6-1, 25 KO), który po wyleczeniu kontuzji zapowiada powrót do wielkiej formy i ponowne zawojowanie wagi lekkiej, ale telewizja odrzuciła jego kandydaturę. Jego miesce prawopodobnie zajmie Vicente Escobedo (22-2, 14 KO).
Już tylko godziny dzielą nas od pojedynku Orlando Salido (34-10-2, 22 KO) z Yuriorkisem Gamboą (18-0, 15 KO). Zwycięzca tejże walki zgarnie pasy WBA/IBF w kategorii piórkowej, tymczasem Kubańczyk zdradził, że jest bardzo szczęśliwy, iż ma wokół siebie tak wspaniały zespół, który cały czas nad nim czuwa.
- Mam wokół siebie wspaniałych ludzi. Mój trener i promotor wykonują kapitalną pracę. Wdzięczny jestem również mojemu ojcu, który namówił mnie do uprawiania tego sportu - powiedział złoty medalista olimpijski z Aten. Gamboa otwarcie przyznaje, że doszedł do wszystkiego ciężką pracą. Według Yuriorkisa, sam talent nie wystarczy, aby w boksie osiągnąć sukces.
- Wiem, że jestem utalentowanym pięściarzem, za co dziękuje Bogu, ale nawet jeśli posiadasz największy talent pod słońcem, to bez ciężkiej pracy nic nie osiągniesz. Pamiętam czasy gdy zaczynałem karierę. Wówczas na Kubie było wielu bokserów bardziej utalentowanych ode mnie, jednak ja chciałem udowodnić, że jestem najlepszy i to dawało mi motywacje do treningów - zakończył Gamboa.
Na gali, której główną atrakcją będzie występ genialnego Kubańczyka Yuriorkisa Gamboy (18-0, 15 KO), dojdzie do ciekawego pojedynku w wadze lekkiej. Dwaj niepokonani prospekci, Brandon Rios (24-0-1, 18 KO) i Anthony Peterson (30-0, 20 KO) zmierzą się w eliminatorze do pasa WBA. Championem najstarszej federacji jest wciąż znakomity, choć powoli starzejący się Juan Manuel Marquez (51-5-1, 37 KO).
"Bam Bam" ważył 135 funtów, a jego rywal, brat Lamonta Petersena, był troszeczkę lżejszy (134). Rios i Petersen znają się dobrze z czasów amatorskich, lecz nigdy ze sobą nie walczyli. Przed walką każdy zapowiada, że znajdzie sposób na zaskoczenie przeciwnika.
Samuel Okon Peter (34-3, 27 KO) wspominając młodzieńcze lata w Nigerii, wielokrotnie opowiadał o swojej wielkiej miłości do piłki nożnej. W 1992 r. trafił jednak do sali bokserskiej i stosunkowo szybko zaczął odnosić sukcesy.
O jego sile i twardości świadczyć może fakt, że w 1996 r., mając zaledwie 16 lat, był głównym sparingpartnerem Duncana Dokiwari, późniejszego brązowego medalisty olimpijskiego wagi superciężkiej, przygotowującego się do występu w Atlancie. Tych samych, na których złoty medal zdobył jego dzisiejszy oponent, Władimir Kliczko. Podczas wspomnianego obozu przygotowawczego, który odbywał się w Ibadanie, Petera wypatrzył Hogan "Kid" Bassey, były zawodowy mistrz świata wagi piórkowej i to on sprawił, że młody chłopak zaczął poważniej traktować swoje sportowe obowiązki.
Największym sukcesem w amatorskiej karierze Samuela było zdobycie tytułu amatorskiego mistrza Afryki w 2000 r. 8-letnia kariera Petera nie obfitował jednak w wiele oficjalnych walk. Takowych w książeczce zawodniczej miał zaledwie 20! Przegrał tylko raz, na punkty (3-14) z Paolo Vidozem, podczas Igrzysk w Sydney do których przygotowywał się podobno przez ...miesiąc.
Dan Rafael z ESPN, jeden z największych ekspertów piszących o boksie donosi, że potwierdzona została kolejna walka Tomasza Adamka (40-1, 27 KO). Polski pięściarz zmierzy się 4 grudnia z Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO), tym razem prawdopodobnie na ringu w Atlantic City.
Tomasz Adamek zapowiadał, że jego team poszukuje przeciwnika, który zapewni dobrą frekwencję na walce w Newark, gdzie można liczyć na obecność tysięcy kibiców polonijnych. W tym kontekście dziwi nieco informacja o planowanym miejscu tej walki. Maddalone nie będzie z pewnością zbyt wymagającym przeciwnikiem, gdyż ten 37-letni pięściarz w swojej dotychczasowej karierze nie stoczył nigdy 12-rundowej walki, oraz nie występował na dużych galach. Wszystkie pojedynki z wymagającymi rywalami (Holyfield, Mormeck, Bojcow, Minto) przegrywał, choć warto zauważyć, że preferuje on bardzo widowiskowy styl walki, co pokazał w pierwszej walce z Minto. Można więc oczekiwać, że chociaż starcie z nim nie będzie dla Adamka poważnym wyzwaniem, to jednak będziemy świadkami efektownej walki.
Sędzia Leszek Jankowiak, którego remisowy werdykt wzbudził tyle kontrowersji po walce Rafała Jackiewicza, dzisiaj będzie miał okazję punktować kolejny pojedynek mistrzowski. Na gali w Dublinie, tytułu EBU w kategorii superśredniej bronił będzie Irlandczyk Brian Magee (33-3-1, 23 KO), a pretendentem do tytułu jest Armeńczyk Roman Aramyan (30-8, 20 KO).
Unibet widzi Irlandczyka jako pewnego zwycięzcę, za każde 100 zł postawione na faworyta, można uzyskać 106 zł z powrotem, gdy typ okaże się trafny. W przypadku wygranej pretendenta, zarobić można dużo więcej, każde 100 zł, zostanie zamienione na 750 zł.
W zakończonej przed chwilą walce Johnathon Banks (24-1-1, 17 KO) zanotował kolejne nieprzekonujące zwycięstwo punktowe, nad skazywanym na porażkę przeciwnikiem i jego przyszłość w wadze ciężkiej staje powoli pod znakiem zapytania. Jego rywal, doświadczony Saul Montana (51-15, 45 KO), zaprezentował się jak na warunki fizyczne, którymi dysponuje, całkiem przyzwoicie, choć pod koniec pojedynku wyraźnie tracił siły.
Walka była niezwykle nudnym widowiskiem, pełnym klinczy i przepychanek. Banks walczył skutecznie w defensywie, punktując rywala, zdecydowanie nastawionego na rozstrzygnięcie walki jednym nokautującym ciosem. W siódmym starciu Amerykanin otrzymał ostrzeżenie za unikanie walki poprzez klinczowanie. W ostatniej fazie pojedynku obaj pięściarze mieli problemy z kondycją, a Banks sprawiał wrażenie coraz bardziej zrezygnowanego i zdekoncentrowanego. Sędziowie punktowali ten pojedynek 118-109, 117-110, 116-111 dla Banksa, co nie odzwierciedlało realnego przebiegu tego znacznie bardziej wyrównanego starcia.

Warto przypomnieć, że jednym z najważniejszych sparingpartnerów pretendenta do tytułu mistrzowskiego był nasz Mariusz Wach (22-0, 10 KO). Na początku września "Polski Olbrzym" zakończył sparingi z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), który już dzisiaj powalczy o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Teraz "Polski Olbrzym" skupi się na własnych przygotowaniach i do pojedynku za oceanem z Kevinem Burnettem (13-4-1, 8 KO).
Uczestnicy walki unifikacyjnej w kategorii piórkowej nie mieli problemów z osiągnięciem limitu wagowego. Champion federacji WBA, Yuriorkis Gamboa (18-0, 15 KO) wniósł na wagę idealne 126 funtów - dokładnie tyle samo co jego rywal, Orlando Salido (34-10-2, 22 KO), do którego należy pas IBF.
Pojedynek odbędzie się dziś w nocy w Palms Casino Resort w Las Vegas (Nevada). Jeśli zgodnie z oczekiwaniami "Cyklon z Guantanamo" zniszczy swojego przeciwnika, bardzo możliwe, że na początku przyszłego roku zaboksuje z mistrzem WBO - Juanem Manuelem Lopezem (29-0, 26 KO).
Od walki Władimira Kliczki (54-3, 48 KO) z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO) dzielą nas już tylko godziny. Nigeryjczyk wydaje się być bardzo pewny siebie. W wywiadzie dla niemieckiej telewizji RTL powiedział, że pojedynek z Kliczką będzie chciał zakończyć w początkowych rundach.
- Świetnie przygotowałem się do potyczki z Władimirem, wystarczy spojrzeć na moją wagę. Mam radę dla wszystkich kibiców: obserwujcie pojedynek od pierwszego gongu! Zaatakuje Kliczkę od pierwszej sekundy walki. Wiem, że pokonać braci nie jest łatwo, ale w królewskiej dywizji nie ma słabych mistrzów. Postaram się znokautować Ukraińca i odzyskać zainteresowanie wagą ciężką w Afryce i Ameryce. Ta walka przejdzie do historii boksu zawodowego - odgrażał się Peter.
Redakcja BOKSER.ORG zaprasza na konkurs związany z osobą Andrzeja Gołoty. Dziś dla swoich czytelników mamy do wygrania Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009 z oryginalnym autografem Andrzeja Gołoty. Aby wziąć udział w konkursie trzeba być zarejestrowanym czytelnikiem serwisu BOKSER.ORG oraz odpowiedzieć prawidłowo na pytanie:
Które miejsce zajął Andrzej Gołota w pierwszym odcinku 12 edycji Tańca z Gwiazdami?
Odpowiedzi należy wysyłać na adres konkurs@bokser.org, w treści maila należy podać: swój nick, adres zamieszkania oraz prawidłową odpowiedź na pytanie konkursowe. Wśród nadesłanych prawidłowych odpowiedzi wylosujemy jednego zwycięzcę. Na odpowiedzi czekamy do niedzieli (12.09.2010 r.) do końca dnia. Informacja o zwycięzcy pojawi się w środę (15.09.2010 r.) na łamach serwisu BOKSER.ORG.
Niepokonany junior średni, Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO), podczas audycji Leave It In The Ring Radio odpowiedział na wyzwanie Erislandy Lary (13-0, 8 KO).
- Myślę, że Lara powinien nieco zwolnić. Idzie przez zawodowstwo jak burza i może w końcu zderzyć się ze ścianą i upaść. Jeżeli chce ze mną walczyć, to chętnie zadam mu pierwszą porażkę - oświadczył Ormianin z amerykańskim paszportem.
Podopieczny Freddiego Roacha przybliżył też szczegóły jego słynnych sesji sparingowych z mistrzem WBO, Sergiejem Dzinzirukiem (37-0, 23 KO), które miały miejsce w Wild Card Gym kilka miesięcy temu. Plotka głosi, że Vanes świetnie radził sobie z doświadczonym Ukraińcem.
- Sergiej przyjechał i pewnie nawet nie wiedział kim jestem. Trafiałem go ciosami z prawej ręki i jego kolana zaczęły się uginać. Nie kłamię, zachowałem nagranie, na którym wszystko wyraźnie widać. Obrywał ode mnie mnóstwo ciosów. Muszę przyznać, że ma dobry prawy prosty, ale umiałem go omijać. Nie chcę go dyskredytować, ani opowiadać bzdur. Dzinziruk po prostu nie ma czym uderzyć, brak mu siły. W czwartej rundzie był zamroczony. Miałem posłać go na deski, ale zobaczyłem rozcięcie na jego oku. Wtedy przerwaliśmy, bo przygototywał się do walki z Danielem Dawsonem - powiedział 24-letni pięściarz.
Już za kilkanaście godzin walka o pas federacji IBF kategorii super koguciej, w której zmierzą się pretendujący Jason Booth (35-5, 15 KO) oraz broniący tytułu Steve Molitor (32-1, 12 KO).
Dla bukmacherów firmy UNIBET zdecydowanym faworytem jest Molito, na którego kurs wynosi 1,25. Za trafne wytypowanie zwycięstwa Bootha dostaniemy 3,75 za każdą postawioną złotówkę. Najwięcej można zarobić na remisie, gdzie kurs wynosi aż 23 do jednego.
Spełniły się przewidywania ekspertów i w zakończonej przed chwilą walce wieczoru na Commerzbank-Arena we Frankfurcie, Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) pokonał Samuela Petera (34-4, 27 KO) przez techniczny nokaut w 10 rundzie, broniąc tytułów mistrzowskich IBF, WBO oraz IBO w wadze ciężkiej.
Peter zaczął bardzo agresywnie, próbując przedrzeć się do półdystansu i zadając silne ciosy sierpowe, jednak Kliczko neutralizował te ataki lewym prostym i klinczami. Od początku niezwykle skuteczną bronią Ukraińca był potężny prawy prosty bity z kontry, którym od drugiej rundy wielokrotnie wstrząsał Nigeryjczykiem. Od trzeciego starcia Peter walczył z rosnącą opuchlizną pod prawy okiem. Z każdą kolejną rundą coraz bardziej widoczna stawała się bezradność Nigeryjczyka, który nie potrafił skutecznie zaatakować mistrza w półdystansie. Walka pozbawiona była niestety bardziej emocjonujących momentów, ze względu na asekuracyjny styl Ukraińca i chaotyczne ataki pretendenta. Pod koniec szóstej rundy Kliczko wstrząsnął Peterem potężnym prawym podbródkowym, jednak Nigeryjczyk udowodnił, że jest niezwykle odporny na ciosy. W drugiej fazie walki Kliczko już wyraźnie kotrolował jej przebieg, bezlitośnie karcąc chaotycznie atakującego rywala. Bezradny Peter imponował odpornością, jednak kumulacja wielu silnych uderzeń Kliczki zrobiła swoje i w 10 rundzie Nigeryjczyk został znokautowany. Po serii cięzkich ciosów Kliczki, po których już zupełnie rozbity Peter zataczał się półprzytomny, sędzia interweniował przerywając egzekucję w momencie, gdy pretendent ciężko zwalił się na deski. Warto podkreślić, że jednym z sędziów punktowych tego pojedynku był Polak, Paweł Kardyni.
Wkrótce wywiad z legendarnym trenerem Emanuelem Stewardem, tymczasem pozdrowienia dla czytelników.