Kiedy w 1996 r. na Igrzyskach Olimpijskich złoty medal w kategorii superciężkiej zdobył zaledwie 20-letni Ukrainiec Władimir Kliczko, w polskim środowisku bokserskim żartowano przez łzy, że wprawdzie nasza ekipa wraca z Atlanty bez medalu, ale olimpijskie złoto przypadło w udziale pięściarzowi Gwardii Warszawa.
19-letni Władimir Władimirowicz Kliczko przyjechał do Warszawy jesienią 1995 r. w glorii wicemistrza świata juniorów (1994) oraz mistrza Europy juniorów (1993). W swoim sportowym CV miał m.in. punktowe (9-6) zwycięstwo z ówczesnym liderem polskiej kadry, Wojciechem Bartnikiem podczas prestiżowego turnieju w Halle.
Trudno, po prawdzie, orzec ile pod względem sportowym dała Kliczce wspomniana bokserska przygoda sprzed lat. Treningi w legendarnej hali Mirowskiej prowadzili wówczas Hubert Okrój, Paweł Skrzecz i aktualny trener reprezentacji Polski, Stanisław Łakomiec, na których doświadczeniu i fachowości młody Władimir mógł zapewne polegać. Gorzej było z ringową rywalizacją, bo nasi rodzimi ligowcy nie kwapili się, by ryzykować utratę zdrowia w starciu z niebezpiecznym Ukraińcem. Ci którzy zdecydowali się na pojedynek, prawie zawsze przegrywali przed czasem (jak m.in. kadrowicze Krzysztof Rojek i Tomasz Zeprzałka). Z perspektywy czasu warto wspomnieć nazwisko jedynego, który z gwardzistą wytrzymał pełen 3-rundowy dystans. Był nim Mirosław Czerniak z Jastrzębia, niegdysiejsza nadzieja naszego młodzieżowego boksu.
- Będę nacierać od pierwszej rundy i zobaczymy co z tego wyjdzie. Na pewno zacznę bardzo ostro i znokautuję go - powiedział redakcji BOKSER.ORG Saul Montana (51-15, 45 KO) po dzisiejszej ceremonii ważenia we Frankfurcie.
Równie pewny siebie w rozmowie z nami był Johnathon Banks (24-1-1, 17 KO) - Nie będę chciał iść z nim od początku na wymianę, tylko spróbuję go punktować. Wygram tę walkę przed czasem - ripostował były rywal Tomasza Adamka.
W mediach pojawiło się ostatnio sporo wspomnieniowych materiałów, w związku z przypadającą w tych dniach rocznicą dramatycznych wydarzeń sprzed czternastu lat, gdy 7 września 1996 roku, w Las Vegas po walce Mike Tysona (50-6, 44 KO) z Brucem Seldonem (40-8, 36 KO) śmiertelnie postrzelony został przyjaciel Tysona, raper Tupac Shakur. Informowaliśmy już o tym, że Mike w jednym z niedawnych wywiadów wspominał swojego tragicznie zmarłego przyjaciela. Tym dramatycznym wydarzeniom poświęcono również film dokumentalny, wyemitowany w miniony wtorek przez stację ESPN, dokładnie w rocznicę walki Tysona i zamachu na Tupaca, dostępny w internecie, na kanale youtube.
Owego feralnego wieczoru Mike Tyson, który po wyjściu z więzienia powrócił na ring i pół roku przed walką z Seldonem odzyskał mistrzowski pas federacji WBC, demolując w ciągu trzech rund Franka Bruno, stanął do pojedynku o kolejną koronę wszechwag, tym razem szanowanej jeszcze wówczas federacji WBA. Sama walka była typową jednorundówką Tysona, w trakcie której zamiatał ring swoim przeciwnikiem. Dodajmy, że dwudziestą pierwszą w jego karierze. Seldon wytrzymał z Bestią zaledwie 109 sekund, otrzymując na otarcie łez sowite wynagrodzenie. Poza tym, że dzięki owej walce Tyson powoli odzyskiwał utracony status zunifikowanego mistrza wagi ciężkiej, niczym szczególnym starcie to nie zapisałoby się w pamięci kibiców, gdyby nie dramat, który rozegrał się kilka godzin później.
Jeden z najsilniej bijących pięściarzy w wadze ciężkiej, Samuel Peter (34-3, 27 KO) jest spokojny i w pełni wyluzowany przed sobotnim rewanżem z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO).
- Widzę i słyszę co oni próbują robić, ale kompletnie mnie to nie rusza. Mam tylko nadzieję, że Władimir będzie ze mną walczył, a nie przepychał się przez dwanaście rund - powiedział "Nigeryjski Koszmar", nawiązując do pierwszego pojedynku, w którym Ukrainiec po trzech nokdaunach ratował się klinczami i przetrzymywaniem za każdym razem, gdy Peter sprawiał mu kłopoty.
- Widać po nim, że jest spięty. Znam Władimira od piętnastu lat i wiem, że do niego zaczyna docierać kto stanie przed nim w ringu w tę sobotę. Nie jest już sobą. Po nocach śnią mu się koszmary - zapewnia Ivaylo Gotzev, manager Petera.
W październiku 1997 r. byłem z bokserami kanadyjskimi na mistrzostwach świata w Budapeszcie. Tam, nie wiadomo skąd pojawił się człowiek o nazwisku Hans Muellig z Montrealu, który ogłosił wszem i wobec, że zakłada stajnię boksu zawodowego w Montrealu i przyjechał aby "kupić" kilku zawodników. Hans, z pochodzenia Niemiec, "prysnął" z NRD w latach sześćdziesiątych XX w. i wylądował gdzieś w Ameryce Centralnej, gdzie zarobił trochę forsy. Z tym majątkiem przeprowadził się do Montrealu, gdzie otworzył dobrze prosperującą firmę elektroniczną i "zrobił" jeszcze większą kasę.
I wtedy, nagle obudziło się w nim zainteresowanie boksem. Powiedział, że stać go na to, aby ewentualnie stracić 5 milionów dolarów, więc zainwestuje w boks zawodowy, tworząc "stajnię" pod nazwą Interbox. Wkrótce managerem Interboxu został Yvon Michel, który był trochę trenerem, ale głównie urzędował zza biurka. Zresztą robi to do dzisiaj, ale w innym biznesie bokserskim, który się nazywa GYM tzn. Group Yvon Michel.
Yvon zaprosił mnie na elegancką kolację i poprosił abym zarekomendował jakichś zawodników, których powinien "kupić" Interbox. Bez wahania powiedziałem, aby kupił braci Kliczko, którzy wtedy zaczynali swoje kariery w Niemczech. Następnego dnia Yvon powiedział, że kontrakty braci Kliczko są do kupienia, ale trzeba zapłacić 1 milion dolarów. Powiedziałem: "Yvon, idź i zapłać te pieniądze jeszcze dzisiaj". Jednak Yvon i Hans bali się zaryzykować wyłożenia tak pokaźnej sumy i teraz widać, że popełnili największy błąd w życiu.
Na kilka dni przed pojedynkiem z Anthonym Petersonem (30-0, 20 KO) z obozu Brandona Riosa (24-0-1, 18 KO) wychodzą wieści, że "Bam Bam" jest doskonale przygotowany. W tą sobotę, 11 września w Palms Casino Resort w Las Vegas (Nevada), dwaj niepokonani prospekci wagi lekkiej zaboksują w eliminatorze WBA.
- Jestem pod wrażeniem. On nigdy nie podchodził tak poważnie do treningów. Jest w świetnej formie, a najlepsze dopiero przed nim. Sparował po 12 rund z czterema przeciwnikami. Nic nie preszkadzało mu w treningach i choć nie lubię przepowiadać wyniku, w tym wypadku mogę zaryzykować stwierdzenie, że to będzie wspaniały występ, a Brandon może wygrać przed czasem w drugiej połowie walki - powiedział Robert Garcia, szkoleniowiec Riosa. Słowa głównego trenera potwierdzają jego asystent - Francisco Navarro i Eduardo Elizarraras - specjalista od przygotowania fizycznego.
To nie koniec kłopotów Floyda Mayweathera Jr. (41-0, 25 KO), który ostatnio naraził się fanom, atakując innego gwiazdora boksu - Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO). "Money" ledwie co zdążył przeprosić za rasistowskie nagranie, a już ma na głowie kolejny, znacznie większy problem.
Wczoraj pod jego domem w Las Vegas stawiło się kilka radiowozów. O 5:03 miejscowego czasu policja odebrała telefon od Josie Harris - byłej dziewczyny czołowego pięściarza P4P i matki jego dziecka. Kobieta oskarża Floyda o pobicie.
Harris została odwieziona do szpitala, po zbadaniu wypisano ją do domu. Obecnie policja stara się ustalić miejsce pobytu Mayweathera. Funkcjonariusze twierdzą, że najpierw chcą przesłuchać Floyda, a o ewentualnym aresztowaniu zadecydują później.
W 2003 roku Josie Harris wniosła pierwsze oskarżenie o pobicie, ale po pewnym czasie wycofała je, przyznając, że kłamała z wściekłości na pięściarza, który zostawił ją dla innej kobiety.
Ex-mistrz świata wagi średniej federacji WBC i WBO, Kelly Pavlik (36-2, 32 KO) kolejny pojedynek stoczy 13 listopada podczas gali boksu zawodowego na Cowboys Stadium w Arlington, której głównym wydarzeniem, będzie rywalizacja Manny Pacquiao z Antonio Margarito.
Wszystko wskazuje na to, że rywalem "Ducha" będzie o rok starszy Haitańczyk, Daniel Edouard (23-3-2, 14 KO), który w czasach amatorskich wsławił się m.in. pokonaniem Steve`a Cunninghama.
Były mistrz świata amatorów, Erislandy Lara (13-0, 8 KO) skontaktował się z witryną boxingscene.com, by odpowiedzieć na wyzwanie Vanesa Martirosyana (28-0, 17 KO), który ponownie wyraził chęć walki z kimkolwiek z szerokiej czołówki wagi junior średniej.
- Ja również mogę walczyć z każdym. Założę się, że Martirosyan teraz zamilknie. Jeżeli chcesz się bić, to właśnie znalazłeś przeciwnika. Wyjdźmy do ringu jeszcze w tym roku. Nie tylko sprawię ci największe lanie w karierze, mogę też zagwarantować, że przegrasz przed czasem - zapewnia 27-letni Kubańczyk.
- To będzie świetna walka. Nie nastawiamy się na zwycięstwo na punkty, a na nokaut - powiedział w krótkiej rozmowie z BOKSER.ORG Samuel Peter (34-3, 27 KO).
Nigeryjczyk jutro spróbuje zrewanżować się Władimirowi Kliczce (54-3, 48 KO) za porażkę sprzed pięciu lat, kiedy pomimo iż trzykrotnie przewracał przeciwnika, przegrał jednogłośną decyzją sędziów. Stawką pierwszej potyczki była pozycja oficjalnego pretendenta federacji IBF, natomiast jutro Kliczko wniesie do ringu pasy IBF, WBO i ten najmniej znaczący, IBO.
Już niedługo na BOKSER.ORG zapis wideo z ceremonii ważenia i krótkie wywiady z zawodnikami.
Już tradycją stało się, że Johnathon Banks (24-1-1, 17 KO) występuje podczas gal braci Kliczko. Ostatnio walczyl przed Witalijem, gdy po bezbarwnym pojedynku tylko zremisował z ambitnym Jasonem Gavernem. Jutro, poprzedzi pojedynek Władimira z Samuelem Peterem, a jego rywalem będzie doświadczony i mocno bijący "grubasek", Saul Montana (51-15, 45 KO). Stawką tej potyczki będzie broniony przez Amerykanina pas NABF wagi ciężkiej.
Dzisiaj odbyło się oficjalne ważenie. Banks wniósł na wagę 103,0 kg, a jego rywal okazał się sporo cięższy, wskazówka wagi pokazała 117,0 kg.
Przygotowania do Olsztyn Boxing Night dobiegają końca. W sobotę pięściarzy czeka ostatni sparing, a potem zasłużony odpoczynek przed galą. 17 września w walce wieczoru Piotr „WILK” Wilczewski zmierzy się z Hiszpanem, Miguelem Angelem Peną. Stawką pojedynku będzie pas mistrza świata TWBA w wadze super średniej, który Wilczewski wywalczył w listopadzie 2009 r, wygrywając zacięty 10 rundowy pojedynek z Amerykaninem, Demetriusem Davisem.
- Zrealizowaliśmy wszystkie założenia, jestem w dobrej formie, waga zrobiona, to była właściwie kontynuacja moich przygotowań do wcześniejszej walki o tytuł federacji WBA - mówi Piotr „WILK” Wilczewski. - Jestem zadowolony z przebiegu zgrupowania w Warszawie, tak naprawdę to te wakacje były dla mnie bardzo pracowite, w lipcu wyjechałem do Hamburga na sparingi z byłym mistrzem WBO, Karoly Balzsayem, potem było zgrupowanie w Cetniewie. Teraz czuje lekkie zmęczenie, ale to normalne pod koniec przygotowań – tłumaczy. Już za tydzień, 17 września Piotr stanie do walki w obronie tytułu mistrza świata TWBA. Jego rywalem będzie 36-letni Hiszpan, Miguel Angel Pena, legitymujący się 49 zawodowymi walkami. Większość swoich pojedynków Pena stoczył w Hiszpanii, ale walczył także na ringu we Francji, Niemczech, Włoszech, Rosji a ostatnio w Finlandii.
- To doświadczony przeciwnik, zawsze dobrze przygotowany na walkę na pełnym dystansie. Hiszpanie potrafią być czasami nieprzewidywalni w ringu. Mam nadzieję, że obaj pokażemy dobry, widowiskowy boks – mówi Piotr. Warto przypomnieć, że Polak ma na swoim koncie jeszcze dwa mistrzowskie pasy: International WBF i międzynarodowego mistrza Polski. Ten ostatni wywalczył na gali w Dzierżoniowie. – Zawsze chciałem zdobyć międzynarodowe mistrzostwo Polski, dla mnie ma to po prostu duże znaczenie i cieszę się, że mi się udało. Zaczynałem i walczę na ringu w Polsce, trenuje młodych zawodników i chce żeby tak jak ja poczuli kiedyś, co znaczy zdobyć zawodowe mistrzostwo swojego kraju – tłumaczy Wilczewski.
Jak się dowiedzieliśmy, już 29. października swój kolejny pojedynek stoczy Brian Minto (34-4, 21 KO), dla którego będzie to pierwszy występ od majowej porażki z Marco Huckiem (30-1, 23 KO). Jego rywalem na gali w rodzinnym mieście Butler będzie Cory Phelps (13-6-1, 7 KO), a stawką będzie interkontynentalny pas WBC kategorii junior ciężkiej. Oprócz walki wieczoru, zostaną stoczone 4 inne pojedynki zawodowe.
"The Beast" zapewnia, że będzie to fenomenalne widowisko, które trzeba zobaczyć i dodaje, że jego największym pragnieniem po zwycięstwie nad Phelpsem będzie walka w Polsce z Krzysztofem Włodarczykiem (43-2-1, 32 KO), który już 25. września zmierzy się z Jasonem Robinsonem (19-5, 11 KO) na warszawskim Torwarze w pierwszej wolnej obronie pasa World Boxing Council.
Kariera Tysona Fury (12-0, 9 KO) nabiera rozpędu. W rozegranym i zakończonym przed momentem pojedynku w londyńskiej York Hall, wciąż tylko 22-letni Anglik gładko uporał się z niezwyciężonym dotąd Richem Powerem (12-1, 9 KO).
Fury przez osiem rund świetnie wykorzystywał większy zasięg ramion i z dystansu obijał momentami bezradnego rywala. Po ostatnim gongu sędzia nie miał żadnych wątpliwości, punktując 80:72 na korzyść Tysona.
Za nami pierwszy dzień walk eliminacyjnych VI Mistrzostw Świata Kobiet w Bridgetown (BAR), podczas którego swoje inauguracyjne pojedynki stoczyły trzy nasze reprezentantki: Ewelina Pękalska (48 kg), Karolina Michalczuk (54 kg) oraz Anna Słowik (+81). Z tej trójki najlepiej zaprezentowała się broniąca tytułu mistrzowskiego Karolina Michalczuk, która pokonała Oxanę Korolevę (KAZ) 12:2 (w poszczególnych rundach: 3:0; 2:1; 3:1 i 4:0 – dla naszej zawodniczki).
W kolejnym pojedynku – 11.09. - Polka zmierzy się z Leiryn Flores (VEN), która po zaciętej rywalizacji zwyciężyła 11:10 Sharon Holford (ENG). Mniej szczęścia miały nasze pozostałe pięściarki, które zeszły z ringu pokonane, odpadając z turnieju. I tak: Ewelina Pękalska została wypunktowana 9:1 przez Svetlanę Gnievanovą (RUS). Rosjanka wygrała trzy rundy (3:0; 5:1 i 1:0), a ostatnie starcie zostało przez sędziów uznane za remisowe (0:0). Wreszcie Anna Słowik przegrała z Yuduz Mamatkulovą (KAZ) 3:11 (1:3; 0:2; 1:4 i 1:2 – wszystkie rundy dla reprezentantki Kazachstanu).

Daniel Urbański (16-5-3, 4 KO), który zaboksuje 24 września na gali w Międzyrzeczu Lubuskim, w swoim kolejnym zawodowym pojedynku zmierzy się z młodym Niemcem Omarem Siala (13-13-2, 3 KO).
DANIEL URBAŃSKI - SERWIS SPECJALNY >>
Dla Daniela będzie to pierwszy pojedynek po czterech miesiącach przerwy, gdyż swoją ostatnią walkę stoczył 14 maja na gali w Szczecinie. Pojedynek odbędzie się w limicie kategorii średniej.
Podczas sobotniej gali w Vegas spotkają się dwaj niepokonani prospekci wagi lekkiej, którzy zaboksują o miano obowiązkowego pretendenta do pasa WBA w limicie 135 funtów. Oto co powiedzieli przed walką:
- Rios jest bardzo dynamiczny. Przez cały czas wywiera presję. W początkowej fazie walki muszę być bardzo ruchliwy, potem postaram się go przełamać. Już dziś jestem w limicie, ważę 134 funty i nie mogę doczekać się soboty - twierdzi Anthony Peterson (30-0, 20 KO).
- Byliśmy w tej samej drużynie jako amatorzy, ale nigdy nie walczyliśmy. Anthony startował w limicie 132 funtów, a ja w 125. Walcząc na HBO czuję się jak gwiazda popu. To błogosławieństwo. Będę bił się ze znakomitym pięściarzem, ale szybkość jego rąk i duża mobilność w ringu tym razem nie pomogą. Moja siła wystarczy na niego - zapewnia Brandon Rios (24-0-1, 18 KO).
Eddie Chambers (35-2, 18 KO) to jedyny bokser, który w ostatnich 16. miesiącach walczył zarówno z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO), jaki i z Samuelem Peterem (34-3, 17 KO). Z Kliczko przegrał 5 sekund przed zakończeniem ostatniej 12 rundy, zaś z Peterem poradził sobie na punkty. Kto w sobotę wyjdzie zwycięsko z tej potyczki, to pytanie, na które Chambers szybko i bez wahania daje odpowiedź, nie ma wątpliwości, że wygra Ukrainiec.
- Władimir jest na innym poziomie niż reszta stawki wagi ciężkiej. Jest fizycznie, jak i psychicznie bardzo mocny. Samuel Peter znów ma potężne bomby w rękach, jest panczerem, lecz żeby pokonać Władimira, trzeba mieć więcej niż tylko jedną broń - mówi przekonany do swoich racji Chambers.
- Trener Steward nauczył Ukraińca, jak wymęczyć swojego przeciwnika. Gdy Władimir złapie już swój rytm, to jest to prawie niemożliwe by go trafić, oraz by skrócić dystans. Walka skończy się najpóźniej w 8 lub 9 rundzie. Jak Steward puści ze smyczy Władimira, Peter zobaczy deski - zapewnia Chambers.
Władimir Kliczko (54-3, 48 KO) wniósł na wagę dokładnie 112 kilogramów, a jego rywal, Samuel Peter (34-3, 27 KO) 109,5 przed jutrzejszym pojedynkiem o tytuł mistrza świata federacji IBF i WBO kategorii ciężkiej. Już za chwilę fotorelacja oraz zapis wideo z ceremonii ważenia.
Z ogromna przyjemnością informujemy, że z dniem dzisiejszym nawiązaliśmy stałą współpracę z Mariuszem Kołodziejem i jego prężną organizacją promującą Polski boks w USA, czyli Global Boxing Promotion.
Wiadomości ukazujące się w naszym portalu, będą portowane do serwisu internetowego grupy Global Boxing Promotion.
- To tak odległa data, że jeszcze o tym nie rozmawiamy - stwierdził Bernd Boente, człowiek reprezentujący interesy braci Kliczko, komentując doniesienia o rzekomej walce Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Witalijem Kliczko w marcu.
- Rozmawialiśmy na ten temat kilka miesięcy temu, ale wówczas Adamek nie był jeszcze gotowy. Oczywiście wciąż istnieje taka możliwość, bo przecież Tomek wygrał ostatni swój pojedynek, wyglądał bardzo dobrze w tej walce i jest wysoko w rankingach, tak więc istnieje taka możliwość, by spotkali się w 2011 roku - powiedział redakcji BOKSER.ORG Boente.