
Były mistrz świata, Ricky Hatton (45-2, 32 KO), zdementował plotki, które wskazywały na jego definitywny rozbrat z boksem. "Hitman" przyznał, że niedawno odnowił licencję uprawniającą do boksowania i być może pojawi się w przyszłości na ringu.
Przypomnijmy, że zawodnik z Manchesteru ostatnią walkę odbył w maju ubiegłego roku. Wspomnienia z tamtego okresu z pewnością bolą do dziś, ponieważ został on zmieciony z ringu w przeciągu dwóch rund, a katem okazał się Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
- Chciałbym po raz kolejny wyjaśnić sprawę mojej bokserskiej przyszłości. Jak zwykle, jedno zdanie z całej wypowiedzi zostało wyciągnięte z kontekstu, przez co doszło do nieporozumienia. Nie kończę kariery! Odnowiłem moją bokserską licencję i jeśli któregoś dnia poczuję, że chcę dalej walczyć, to wy dowiecie się o tym pierwsi – powiedział popularny Brytyjczyk.
O tym który z braci Kliczko jest lepszym pięściarzem kibice mogliby do znudzenia prowadzić akademickie dyskusje i zapewne ich głosy rozłożyłyby się równo po obu stronach. Ale na podstawie cen biletów na mistrzowskie gale, możemy się pokusić o stwierdzenie, który z ukraińskich pięściarzy ceni się wyżej.
Okazuje się bowiem, że takie same "wejściówki" na gale mistrza WBC, Witalija Kliczko są nawet dwa razy droższe niż na gale, w których w głównej roli występuje jego bardziej utytułowany młodszy brat. Bilety "na Władimira" kosztują od 26 do 602 Euro, natomiast "na Witalija" od 52 do 652 Euro.
Mistrz świata IBF w wadze piórkowej, Orlando Salido (34-10-2, 22 KO) w jednym z wywiadów podsumował swoje przygotowania do sobotniej walki unifikacyjnej z posiadaczem pasa WBA, Yuriorkisem Gamboą (18-0, 15 KO). Meksykanin twierdzi, iż jest w świetnej formie.
- To był dla mnie bardzo udany okres przygotowawczy, mam nadzieję, że moja praca zaprocentuje w sobotę. Na pewno będę dawał z siebie wszystko w każdej minucie pojedynku. Gamboa to bardzo wymagający przeciwnik, ale moim atutem jest ogromne doświadczenie oraz jeszcze większe serce do walki - powiedział Salido. Transmisja walki Gamboa - Salido od 3.00 w Polsacie Sport Extra.
Były mistrz trzech kategorii wagowych, Shane Mosley (46-6, 39 KO), nie zamierza kończyć kariery i wciąż ma na celowniku czołowych pięściarzy dywizji półśredniej i junior średniej.
18 września na Staples Center w Los Angeles "Sugar" zaboksuje z pogromcą Vernona Forresta - Sergio Morą (22-1-1, 6 KO).
W maju Mosley stoczył przegrany pojedynek z Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO). Shane uważa, że przyczynami tamtej porażki były nieaktywność, niezaleczona kontuzja karku i zła strategia.
- Myślę, że w głównej mierze o porażce przesądził wybór złej strategii. Dodatkowo miałem problemy z karkiem i nie mogłem przez to zadawać ciosów tak jakbym sobie tego życzył. Tu nie chodzi o wiek. Nikt nie był tak bliski znokautowania Floyda. Po prostu miałem bardzo długą przerwę i mocno zardzewiałem. Te kilkanaście miesięcy to jednak za dużo - tłumaczy Mosley, który wczoraj skończył 39. lat.
Jeśli "Słodki" upora się z "Latynoskim Wężem", znów będzie mógł liczyć na pojedynek z kimś ze ścisłej czołówki P4P. Być może w przyszłym roku zmierzy się ze zwycięzcą listopadowej walki Pacquiao-Margarito lub dostanie szansę na zrewanżowanie się Miguelowi Cotto (35-2, 28 KO) albo Floydowi.
- Chciałbym stoczyć jeszcze cztery lub pięć walk. Interesują mnie Manny Pacquiao, Antonio Margarito, Miguel Cotto. Poza tym Floyd mnie pokonał, a ja chętnie mu się zrewanżuję - oświadczył Mosley.
Po ponad dziesięciomiesięcznej przerwie na zawodowe ringi wraca były rywal Alberta Sosnowksiego (45-3-1, 27 KO), Francesco Pianeta (20-0-1, 12 KO). Mieszkający w Niemczech Włoch zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi i przez ostatnie miesiące nie był aktywny. Przechodził bowiem chemioterapię i leczenie niezbędne do zwalczenia nowotworu jąder.
Albert i Francesco spotkali się w ringu w kwietniu ubiegłego roku w Düsseldorfie. Pojedynek ostatecznie zakończył się remisem, ale zdaniem wielu obserwatorów to Polak bardziej zasłużył na zwycięstwo. Stawką tamtej walki był pas mistrza Unii Europejskiej, który należał wtedy do Włocha. Los wytacza jednak kręte drogi i to nie Pianeta, a „Smok” w niedługim czasie dostał szansę zdobycia tytułów mistrza Europy i świata, podczas gdy jego były rywal toczył inną, jeszcze bardziej dramatyczna walkę, o swoje życie.
Pianeta wystąpi 30 października w Rostocku. Nazwisko jego rywala nie zostało podane do publicznej wiadomości. Wiadomo jednak, że w pojedynku wieczoru wystąpią Sebastian Sylvester i Mahir Oral. Zmierzą się oni o mistrzostwo świata federacji IBF wagi średniej.
Po 4 miesięcznej przerwie, na ring wraca Roman "Lwie Serce" Shkarupa. Ukraiński pięściarz, który od 7 lat związany jest z polska grupą bokserską Andrzeja Gmitruka przyleciał na zgrupowanie do Warszawy. 17 września na gali w Olsztynie stoczy swój pierwszy pojedynek od czasu walki o pas International WBC. Pięściarz ma na swoim koncie tytuł Intercontinental WBF wywalczony w sierpniu 2007r. po zaciętej, 12 rundowej walce z Kenijczykiem Samsonem Onyango. Teraz czeka go 8 rundowa walka rankingowa, w której jego rywalem będzie Albańczyk, Ilir Mustafa.
Cechuje go upór i konsekwencja w dążeniu do celu. Do każdej walki przygotowuje się tak, jakby miała być tą najważniejszą, nigdy nie lekceważy przeciwnika, bo w ringu wszystko może się wydarzyć – tak mówią o Romanie jego koledzy z teamu. Jego najbliżsi dodają, że ma „lwie serce”, i to właśnie jemu zawdzięcza swój ringowy przydomek.
O tym, że 44-letni Mike Tyson, mimo upływu lat, nadal postrzegany jest w show-biznesie jako gwarant sukcesu kasowego, świadczy najnowsza informacja, że jeden z najbardziej spektakularnych pięściarzy ostatnich dziesięcioleci, zagra w kolejnej odsłonie fantastyczno-naukowej komedii, "Faceci w Czerni" ("Men in Black III").
Premiera "Men in Black III" zapowiadana jest na 25 maja 2012 r.
Decyzje włodarzy federacji WBA stają się coraz bardziej komiczne, przez co często dochodzi do śmiesznych sytuacji. Zaczęło się od tego, że panujący w wadze średniej Felix Sturm (34-2-1, 14 KO) zapowiedział, iż nie ma zamiaru spotkać się z numerem jeden w rankingu WBA, Giennadijem Gołowkinem (19-0, 16 KO). Wtedy szefowie organizacji zorganizowali Kazachowi pojedynek o tytuł tymczasowy z Miltonem Nunezem, ogłaszając od razu, że zwycięzca tej potyczki będzie w kolejnym występie musiał zmierzyć się z drugim na liście pretendentów Hassanem N'Dam N'Jikamem (24-0, 17 KO). Gołowkin wygrał, jednak w międzyczasie WBA ogłosiła Sturma "Super mistrzem", przez co zwolniło się miejsce na "zwykłego mistrza" (Regular Champion). Panowie z WBA usiedli, pomyśleli jak jeszcze można nabić kasy i postanowili wytypować N'Jikama do takiej walki z trzecim w rankingu Avtandilem Khurtsidze (22-1-2, 13 KO). Tak więc lepszy z tej dwójki zostanie już trzecim championem w wadze średniej. Taka sytuacja miała już miejsce trzy lata temu, gdy w kategorii cruiser pas mieli jednocześnie Jean Marc Mormeck, Virgil Hill oraz Walery Brudow.
Na całą sytuację wściekły jest reprezentujący interesy Gołowkina Ivaylo Gotzev - WBA uczyniło ze Sturma "super mistrza", pozwalając mu tym samym uniknąć konfrontacji z Giennadijem. Potem wygraliśmy przetarg na walkę z Anthonym Mundine, jednak ten zrezygnował, bojąc się nokautu z rąk Gołowkina. Następnie pokonaliśmy Nuneza i po prostu nie rozumiemy, jakim cudem N'Jikam może teraz dostać walkę o kolejny pas WBA? Jeżeli oni nie wystawią Giennadija naprzeciw N'Jikama lub Sturma, wówczas wystosujemy oficjalny protest. Giennadij to w tej chwili najlepszy zawodnik kategorii średniej i może walczyć z każdym z nich. Jeżeli WBA zapewni nam pojedynek ze Sturmem, wtedy my wyrazimy zgodę na walkę N'Jikama z Khurtsidze - zakończył Gotzev.
Radosław Leniarski z Gazety Wyborczej pisze o planach organizacji walki Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Witalijem Kliczko (40-2, 38 KO) o pas mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Walka miałaby sie odbyć w marcu, w 40. rocznicę pojedynku Frazier - Ali.
Muhammad Ali spotkał się z Joe Frazierem trzykrotnie, przy czym dwa razy właśnie w tej słynnej hali, wówczas zwanej mekką boksu. Ich pierwsze starcie - 8 marca 1971 roku - uchodzi za najlepsze. Obaj byli w kwiecie kariery, choć Ali wrócił do ringu po trzyipółletniej przerwie związanej z odmową służby wojskowej podczas wojny w Wietnamie. Pierwszy raz użyto wówczas hasła "Walka Stulecia". Po 15 rundach malutki Frazier wygrał zdecydowanie i jednogłośnie na punkty. Filadelfijczyk ważył zaledwie 93 kg, wzrost tylko 182 cm, ale miał dynamit w pięściach i serce do walki.
- Dzwonił do mnie w tej sprawie szef hali trzykrotnie i proponował nawet duży rabat - mówi doradca i współpromotor Adamka Ziggi Rozalski. - My nie odrzucamy żadnej oferty, tym bardziej od braci Kliczków, ale na razie jeszcze jej nie ma. Jak będzie, to nie oznacza ona walki. Musimy się na nią jeszcze zgodzić, mistrz i ja.
Aby doszło do takiej walki, nie tylko pieniądze muszą się zgadzać. Ukraińscy bracia nie lubią wyściubiać nosa poza Niemcy, gdzie łatwo zarabiają miliony, zapełniając 50-tysięczne stadiony w walkach z przeciętnymi pięściarzami. Mają kontrakt z niemiecką telewizją RTL, w związku z czym dochodzą komplikacje z negocjacjami z HBO, która ma chętkę na zorganizowanie pojedynku z Polakiem i Ukraińcem w roli głównej. Niedawno Ross Greenburg, szef sportu w stacji, mówił, że Kliczko interesuje go tylko w przypadku pojedynku z Adamkiem lub z Davidem Haye.
Czy 22-letni Matias Ezequiel Gomez (18-0, 18 KO) ma szansę zastąpić zmarłego tragicznie Edwina Valero? Bardzo możliwe. "Tsunami", bo taki przydomek dostał bokser, również walczy w wadze lekkiej i podobnie jak Valero, potrafi jednym ciosem rozstrzygnąć losy pojedynku.
W poniedziałkową noc Gomez zastopował w piątej rundzie Sergio Escobara (12-11-2, 3 KO) i zaraz po ogłoszeniu werdyktu ogłosił, iż do końca roku zamierza jeszcze dwukrotnie wyjść pomiędzy liny. Miejcie na niego oko...
Richard Schaefer na łamach The Los Angeles Times zapowiedział, że pojedynek pomiędzy mistrzem świata WBA wagi jr. półśredniej, Amirem Khanem (23-1, 17 KO) i posiadaczem czasowego tytułu WBA w tej kategorii, Marcosem Rene Maidaną (29-1, 27 KO), może odbyć się 11 grudnia na gali boksu zawodowego w Las Vegas.
Zdaniem Schaefera, reprezentującego interesy obu pięściarzy, obozy zawodników otrzymały już jego pisma z proponowanymi warunkami. Pozostaje więc cierpliwie czekać na stosowne odpowiedzi.
W tym tygodniu rozstrzygną się losy ewentualnego pojedynku mistrza świata WBC wagi półśredniej, Andre Berto (26-0, 20 KO) z obowiązkowym pretendentem do jego tytułu, posiadaczem srebrnego pasa federacji WBC, Turkiem Selcukiem Aydinem (20-0, 15 KO).
Zdaniem promotora Lou Dibelli, który jest opiekunem kariery Berto, rywalizacja ta mogłaby się odbyć 27 listopada na gali boksu zawodowego w MGM Grand w Las Vegas, której główną atrakcją będzie ringowa wojna Juana Manuela Marqueza (51-5-1, 37 KO) z Michaelem Katsidisem (27-2, 22 KO).
Już w sobotę wielki rewanż pomiędzy Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO) i Samuelem Peterem (34-3, 27 KO). Pomimo iż "Nigeryjski koszmar" w pierwszej walce aż trzykrotnie posłał na deski Władimira, bukmacherzy z firmy UNIBET płacą za jego zwycięstwo w stosunku 6,50 do jednego. Na wygranej Kliczki wzbogacimy się zaledwie o 9 groszy za każdą postawioną złotówkę, natomiast trafnie typując remis otrzymamy postawioną stawkę pomnożoną o 34.
ZAKŁADAJ SIĘ Z UNIBET >>
UNIBET przygotował z okazji tej potyczki inne ciekawe propozycje dla kibiców. Zarobić można w innych zakładach, na przykład typując rodzaj zwycięstwa:
Kliczko przed czasem - 1,60
Kliczko na punkty - 2,85
Peter przed czasem - 7,50
Peter na punkty - 21,00
Wzbogacimy się również trafnie typując rundę, w której zakończy się walka. Oto wszystkie opcje:
Wygrana Petera w rundach od 1 do 3 - 25,00
Wygrana Petera w rundach od 4 do 6 - 25,00
Wygrana Petera w rundach od 7 do 9 - 25,00
Wygrana Petera w rundach od 10 do 12 - 25,00
Wygrana Kliczki w rundach od 1 do 3 - 7,50
Wygrana Kliczki w rundach od 4 do 6 - 5,00
Wygrana Kliczki w rundach od 7 do 9 - 4,50
Wygrana Kliczki w rundach od 10 do 12 - 7,00
Już niespełna miesiąc pozostaje do walki Arthura Abrahama (31-1, 25 KO) z Carlem Frochem (26-1, 20 KO), której stawką będą punkty w turniejowej rywalizacji Super - Six w wadze super średniej. 'Król Arthur' obiecuje, że będzie to wspaniała walka, która utkwi w pamięci kibiców na bardzo długi czas.
- To dla mnie wielki zaszczyt, iż będę mógł walczyć w Monako. Zapewniam, że ten pojedynek zapamiętają wszyscy kibice, na czele z księciem Albertem. Potyczka z Carlem Frochem to dla mnie być, albo nie być. Będzie to największa bitwa w historii Monako - zapewniał Abraham. Podobnego zdania jest promotor naturalizowanego Niemca, Kalle Sauerland, który zdaje sobie sprawę, że porażka jego podopiecznego, zakończy przygodę Abrahama z turniejem.
- Dla Arthura liczy się tylko zwycięstwo. Przegrana oznacza odpadnięcie z Super Six. Jeśli chodzi o miejsce rozegrania pojedynku, to uważam, że Monako jest idealne, na tego typu imprezę sportową - mówił Sauerland.
Przez trzynaście dni pięściarki będa walczyć o krążki z najcenniejszego kruszcu. Zawodniczek jest dużo, więc przed ósemką Polek niemałe wyzwanie. W kadrze nie zabrakło Karoliny Michalczuk, do której największych osiągnięć z pewnością można zaliczyć złoty medal na Mistrzostwach Świata w Ningbo w 2008 roku.
Od 25 sierpnia do 5 września odbywał się przygotowawczy obóz w Cetniewie. Razem z Karoliną przebywał jej trener Władysław Maciejewski.
- Treningi były trochę lżejsze niż w Karpaczu. Ćwiczyliśmy trzy razy dziennie. Sparingi, trochę fitnessu jako formy rozluźniającej. Treningi szybkościowe, tarcza. Skupialiśmy się na indywidualnym przygotowaniu - relacjonuje opiekun Karoliny. Ostatni tydzień nie był już tylko relaksem. Do końca obozu przerw w pracy nie było.
- W ostatnich dniach odbyły się dwa sparingi, dwa treningi interwałowe i szybkościowe na przyborach, a także tarcza indywidualna - opowiada Maciejewski - Samopoczucie Karoliny jest świetne, bo sparowała w bardzo szybkim tempie, nie miała żadnych problemów. Na pewno jest bardzo dobrze przygotowana - dodaje.
Zapraszamy na wywiad z Piotrem Wilczewskim (26-1, 8 KO), który już 17. września wystąpi w walce wieczoru na gali Olsztyn Boxing Night.
18 grudnia w stanie Kalifornia bądź w Las Vegas odbędą się walki półfinałowe „Turnieju Czterech” w wadze koguciej. Pierwszą z nich będzie potyczka byłego mistrza świata w dwóch kategoriach wagowych Vica Darchinyana (35-2-1, 27 KO) z Abnerem Maresem (20-0-1, 13 KO). W drugim pojedynku dojdzie do rewanżu mistrza IBF Yonnhy’ego Pereza (20-0-1, 14 KO) z Josephem Agbeko (27-2, 22 KO) za walkę z zeszłego roku, w której lepszy okazał się ten pierwszy.
Zwycięzcy pojedynków półfinałowych zmierzą się w finale, który odbędzie się w następnym roku. Organizator turnieju, telewizja ShowTime pierwsze walki planowała zorganizować już 6 listopada, ale okazało się, że akurat tego dnia odbędzie się starcie Rafaela Marqueza z Juanem Manuelem Lopezem o pas WBO w wadze piórkowej.
Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO), współnie z Mariuszem Cendrowskim (20-2-2, 7 KO) w klubie Red Corner przygotowują się do swoich kolejnych walk zawodowych. Niewykluczone, że Zegan pokaże się publiczności już 17 września na gali Olsztyn Boxing Night. Zapraszamy na wywiad z wrocławianinem.
Pięć lat temu Władimir Kliczko (54-3, 48 KO) trzykrotnie lądował na deskach w starciu z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), lecz zdołał przetrwać kryzys i dominował nad swoim rywalem w większości rund, co sędziowie uhonorowali jednomyślnym werdyktem (114:111, 114:111, 114:111).
W najbliższą sobotę we Frankfurcie dojdzie do rewanżu za tamten pojedynek i szkoleniowcy obydwu pięściarzy zapowiadają zwycięstwa swoich podopiecznych.
TRENER PETERA: SAMUEL WYGRA DO SZÓSTEJ RUNDY >>
Emanuel Steward, który od kilku lat przygotowuje młodszego z braci Kliczko, jest przekonany, że Władimir w ciągu ostatnich pięciu lat rozwinął się tak bardzo, że ani tamta, ani dzisiejsza wersja Petera nie ma szans na pokonanie "Dr. Steelhammera".
- Cieszę się, że to będzie walka dwóch puncherów. Lubię nokauty. Władimir bije teraz dużo mocniej, niż pięć lat temu. Od tamtego czasu walczył z dobrymi pięściarzami, jak Thompson i Chambers, ale żaden z nich nie miał ciosu. Peter nie tylko jest świetnym puncherem, podobno przygotował się wybornie i jest w niesamowitej dyspozycji. On również bardzo się rozwinął od poprzedniej walki - powiedział Steward.
- Uważam, że Kliczko stał się pięściarzem kompletnym. Ma doskonały lewy sierpowy, świetną prawą rękę. Dyktuje warunki walki i znakomicie trzyma dystans. Jeśli chce, może zrobić bójkę, ale to on decyduje. Pięć lat temu Władimirem targały silne emocje i nie umiał nad nimi panować. Teraz jest dojrzalszy, bardziej odpowiedzialny i pewny siebie. Wygra w czwartej lub piątej rundzie - przepowiada szkoleniowiec.
Dziś odbędzie się konferencja prasowa anonsująca starcie wieloletniego króla P4P - Roya Jonesa Jr. (54-7, 40 KO) z Dannym Santiago (31-4-1, 19 KO).
Choć Roy w bardzo słabym stylu przegrał ostatnie dwie walki, nie zamierza jeszcze kończyć kariery. Jego najbliższy pojedynek odbędzie się 7 października w Pensacoli na Florydzie. Co ciekawe, organizatorzy ustalili umowny limit w wysokości 185 funtów, choć Junior w przyszłości nie wyklucza możliwości zejścia do kategorii półciężkiej.
- Musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie czy wolę siedzieć w domu czy boksować. Problem w tym, że to pierwsze bardzo szybko mnie znudziło. Nadal chce wychodzić do ringu i czuć tę atmosferę. Bezczynność może mnie doprowadzić do otyłości albo innych kłopotów, a ja chcę walczyć i wygrywać - Jones wyznał Danowi Rafaelowi z ESPN.
- Nie chcę odchodzić po ostatnich porażkach. To nigdy nie przyszło mi do głowy - powiedział mistrz czterech kategorii wagowych. - Czuję się świetnie i nie zamierzam jeszcze kończyć kariery. Uwielbiam walczyć przed własną publicznością, dlatego tak chętnie wracam do Pensacoli.
- Tu nie chodzi o pieniądze, one nie są najważniejsze. Wiem, że nie zarobię na tej walce. Po prostu kocham ten sport i chcę boksować, by przekonać się czy wciąż mogę wygrywać, a uważam, że tak właśnie jest - oświadczył Roy.
Team byłego amatorskiego mistrza świata i srebrnego medalisty olimpijskiego, obecnie czasowego czempiona WBA wagi średniej, Giennadija Gołowkina (19-0, 16 KO) złożył propozycję stoczenia pojedynku opiekunom czasowego mistrza świata WBC, Sebastiana Zbika (30-0, 10 KO). Aby zachęcić rywala do podjęcia rękawicy, Kazach zaproponował mu dodatkowe honorarium w wysokości 100 000 Euro netto.
Do rywalizacji trenujących na co dzień w Niemczech pięściarzy miałoby dojść 13 listopada na gali bokserskiej w Arlington, której daniem głównym będzie rywalizacja Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) z Antonio Margarito (38-6, 27 KO).