Adam Kownacki (4-0, 4 KO) miał wielką szansę zawalczyć w Prudential Center, u boku Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Niestety pechowa kontuzja uniemożliwiła mu występ, ale jego przyszłość wygląda dobrze. "Baby Face" przeszedł pomyślnie operację, lekarz był po niej bardzo zadowolony i zapewnia, że kontuzja nie będzie się odnawiać. Adama czeka teraz okres 2-3 miesięcznej rehabilitacji, po czym wróci do boksowania.
OGLĄDAJ WALKĘ KOWNACKI vs BANKS >>
Na oficjalnej stronie Global Boxing, można obejrzeć trzeci pojedynek Polaka. Walka odbyła się w maju tego roku, Kownacki wygrał wtedy przez nokaut w czwartej rundzie z Yohanem Banksem (3-4-3, 1 KO), mając go dwukrotnie w nokdaunie w czwartym starciu. Niewielu kibiców w Polsce widziało tę walkę, dlatego też zapraszamy do oglądania.
Już w sobotę na ringu w Ljubljanie do walki o pas organizacji IBF kategorii półśredniej staną Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) oraz broniący tytułu Jan Zaveck (29-1, 17 KO). Dziś odbyła się konferencja prasowa przed tym pojedynkiem, który - jak sam przyznaje nasz "Wojownik" - jest spełnieniem jego największych marzeń. Już wkrótce na BOKSER.ORG wywiad z Rafałem, a w nim oczywiście wszystko o jego najbliższej walce.
Dotychczas Samuel Peter (34-3, 27 KO) dwukrotnie spotykał się w ringu z ukraińskimi dominatorami wagi ciężkiej. Przed pięcioma laty był bardzo blisko znokautowania Władimira Kliczko (54-3, 48 KO), lecz ostatecznie przegrał jednogłośnie na punkty. W październiku 2008 Nigeryjczyk zmierzył się ze starszym z braci - Witalijem Kliczko (40-2, 38 KO), ale nadwaga i kompletny brak formy ani na chwilę nie pozwoliły mu na nawiązanie wyrównanej walki z wracającym po czterech latach "Dr. Ironfistem". Peter poddał się wówczas w przerwie przed dziewiątą rundą. Teraz "Nigeryjski Koszmar" tłumaczy dlaczego tak bardzo zależało mu na rewanżu z Władimirem i podaje powody, dla których konfrontacji z braćmi unikają inni czołowi pięściarze wagi ciężkiej.
- Zawsze jest jakiś powód. Weźmy takiego Wałujewa. Ma dwóch promotorów, z których każdy ma spory udział w zyskach, jakie przynoszą jego walki. Nie zostaje mu wiele z całej puli, więc chce zagwarantować sobie jak najwięcej. David Haye to inna historia. W mediach kreował się na wojownika, który chce ich zmieść z ringu, ale gdy zdobył pas WBA zamienił się w biznesmana i teraz dokładnie analizuje każdy swój ruch i nie chce Kliczko. Zamierza zarabiać bez ryzyka porażki. Zobaczymy czy mój promotor dogada się z nim po 11. września, gdy będę miał pasy WBO, IBF, IBO i magazynu "The Ring". Szczerze mówiąc, to już czuję się jakbym był mistrzem - wyznał 29-letni Peter.
Już tylko dni dzielą nas od rewanżowego pojedynku Rafała Jackiewicza (36-8-1, 18 KO) z Janem Zaveckiem (29-1, 17 KO). Pojedynek o tytuł IBF w wadze półśredniej odbędzie się 4 września w Lublanie, a jego gospodarzem będzie Zaveck, obrońca mistrzowskiego pasa.
SŁUCHAJ PIOSENKI 'WALECZNE SERCE' >>
W Słowenii "Wojownik" wejdzie na ring w rytm nowej piosenki, skomponowanej i nagranej specjalnie dla niego przez zespół CowdeR. Piosenka pod tytułem "Waleczne serce" przypadła do gustu Jackiewiczowi, który wraz z narzeczoną, również dopisali kilka linijek tekstu. Piosenka jest już gotowa do osłuchania na kanale MySpace grupy CowdeR, szczegóły w rozwinięciu.
Już za kilkanaście godzin Wiaczesław Senczenko (30-0, 20 KO) stanie do drugiej obrony tytułu WBA kategorii półśredniej, mierząc swe siły z Charlie Jose Navarro (18-3, 13 KO).
Kto będzie lepszy? Żadnych wątpliwości nie mają bukmacherzy z firmy UNIBET, którzy stawiają na wygraną championa w stosunku 1,02. W razie zwycięstwa pretendenta dostaniemy 11 złotych za każdą za każdą postawioną. W wypadku trafnie wytypowanego remisu wzbogacimy się w stosunku 34 do jednego.
WYGRAJ RĘKAWICE Z AUTOGRAFEM CZAGAJEWA >>
Jednocześnie przypominamy zainteresowanym o KONKURSIE, w którym do wygrania jest para rękawic bokserskich z autografami takich pięściarzy jak: Ruslan Czagajew, Denis Lebiediew, Aleksander Aleksiejew, Jurgen Brahmer, Alejandro Lakatos oraz Karo Murat. Koniec konkursu już jutro.
Po zunifikowaniu pasów WBO i WBA w kategorii do 108 funtów, Giovanni Segura (25-1-1, 21 KO) zamierza dorzucić do kolekcji trofea wag muszej i super muszej. Meksykanin z ogromnym szacunkiem wypowiada się na temat Ivana Calderona (34-1-1, 6 KO), któremu w ubiegłą sobotę zadał pierwszą w karierze porażkę.
- Jest lepszym pięściarzem niż ja. Po prostu mam wielką siłę ciosu i dzięki temu wygrałem. Zaskoczył mnie tym jak potrafił przyjmować uderzenia i reagować na moje ataki. Raz skontrował mnie tak celnie, że zobaczyłem gwiazdy. To typ rywala, który za każdym razem wykorzysta twój błąd. Dla mnie Calderon wciąż jest mistrzem. To, że go pokonałem niczego nie zmienia, bo on dokonał wielu wspaniałych rzeczy przed walką ze mną. Teraz jednak ktoś musi zająć jego miejsce - powiedział 28-letni "El Guerrero Azteca".
Co prawda bukmacherzy nie dawali Charliemu Jose Navarro (18-4, 13 KO) niemal żadnych szans w potyczce z mistrzem federacji WBA kategorii półśredniej, płacąc za jego wygraną w stosunku 11 do 1, ale pięściarz z Wenezueli był o krok od sprawienia sensacji.
Panujący na tronie Wiaczesław Senczenko (31-0, 20 KO) musial wnieść się na wyżyny swoich możliwości by zwyciężyć niedocenianego pretendenta. Po dwunastu zaciętych rundach sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za Ukraińcem, punktując 115:113, 115:113 oraz 116:112.
Beibut Szumenow (10-1, 6 KO) najpierw podpisał kontrakt z grupą Goossen Tutor Promotions, potem po raz pierwszy obronił tytuł mistrza świata wagi półciężkiej według federacji WBA i teraz snuje plany na temat swojej przyszlości. 27-latek z Kazachstanu nie ukrywa, że chętnie zmierzyłby się z posiadaczami pozostałych pasów dywizji 175. funtów.
- Chciałbym bardzo, by moja kolejna walka była walką unifikacyjną. Czuję się gotowy by stanąć naprzeciw każdego mistrza. Pascal, Cloud czy Brahmer to naprawdę dobrzy zawodnicy i mam dla nich wiele szacunku, jednak chcę zdobyć również ich tytuły i byłbym szczęśliwy mogąc się z nimi spotkać - powiedzial odpoczywający teraz po zeszłomiesięcznej obronie Szumenow.

W dniu dzisiejszym o godz. 11.30 z lotniska im. F. Chopina w Warszawie nasza Młodzieżowa Kadra Narodowa wystartowała do Chin aby wziąć udział w Igrzyskach Sportów Walki (Sportacord Combat Games) w Pekinie.
Jest to nowy typ wydarzenia sportowego, w którym uczestniczy tysiące zawodników z 12 dziedzin sportowych: Bushu, Boks, Muayathai, Judo, Ju-jutsu, Karate, Taekwondo, Kendo, Sumo, Aikido, Wrestling i Sambo.
Boks będzie reprezentowany przez 80 bokserów (po 8 bokserów w 10 kategoriach wagowych). Polskę reprezentują: Duszak Tomasz, Gadzielik Kamil, Jagodziński Dawid, Kosmider Damian, Machelus Tomasz, Żeromiński Michał. Kierownikiem reprezentacji jest Kazimierz Szczerba, trener K.S. „Legia” Warszawa
Po kontrowersyjnej porażce z Beibutem Szumenowem i utracie pasa WBA wagi półciężkiej, Gabriel Campillo (20-3, 7 KO) powrócił w maju efektownym nokautem już w pierwszej rundzie nad Luzimarem Gonzagą - To nie było ciężka przeprawa. Szkoda, bo chciałem poboksować trochę dłużej dla swoich kibiców w Madrycie.
Wracając wspomnieniami do potyczki z Szumenowem, gdzie zdaniem niemal wszystkich obserwatorów był wyraźnie lepszy, Campillo powiedział - On wygrał trzy, maksymalnie cztery rundy. Zaczął bardzo ostro, ale dobrał złą taktykę i stracił zupełnie potem siły. Byłem lepszy w obronie, blokowałem większość jego ciosów i wygrywałem rundę za rundą. Z naszej strony, moglibyśmy stanąć do trzeciej walki nawet teraz, lecz niestety nie wszystko zależy od nas. Będziemy próbować doprowadzić do trzeciego starcia, jednak jeśli nam się to nie będzie udawać, wówczas poszukamy dla mnie innych opcji - skomentował hiszpański pięściarz pojawiające się plotki o trzeciej i ostatecznej walce pomiędzy nim a Szumenowem.
W sobotnią noc Ivan Calderon (34-1-1, 6 KO) poniósł pierwszą w karierzę porażkę i stracił tytuł federacji WBO. Górujący nad Portorykańczykiem Giovanni Segura (25-1-1, 21 KO) zakończył walkę w ósmym starciu, rzucając "Iron Boya" na deski serią ciosów na korpus.
W momencie przerwania Meksykanin prowadził u dwóch sędziów 67-66, trzeci punktowy widział jednak przewagę Calderona w stosunku 68-65 (inne źródła podają, że mogło to być nawet 69-65). 35-letni pięściarz już zapowiedział, że nie zamierza kończyć kariery i potrzebuje dłuższego wypoczynku, po którym wróci na ring w przyszłym roku.
- Narzucił mi swój styl i musiałem walczyć na jego warunkach. Przegrałem z prawdziwym wojownikiem. Chciałem od czasu do czasu wdawać się w wymiany, ale cios, po którym przyklęknąłem odebrał mi oddech i nie mogłem dojść do siebie. Segura nie ma stylu, ale nadrabia wielkim sercem. Myślę, że zasługuję na jeszcze jedną szansę. Muszę odpocząć i wrócę w przyszłym roku. Bokserom zdarzają się upadki, ale trzeba umieć wracać, tak jak "Tito" Trinidad i Miguel Cotto - powiedział Calderon.

Zapraszamy do lektury wywiadu z Andrzejem Fonfarą (14-2, 5 KO), który jest młodzieżowym mistrzem świata federacji WBC w kategorii półciężkiej. Pas mistrzowski wywalczył przed czteroma miesiącami, zwyciężając przed czasem dobrze rokującego Rogera Cantrella (15-2, 8 KO). Co ciekawe, Andrzej ciężko trenuje pod okiem dobrze znanego Sama Colonny, który przez wiele lat stał w narożniku jego imiennika - Andrzeja Gołoty. Pięściarz opowiedział nam mi.n o ciężkich treningach pod okiem amerykańskiego trenera i o wrażeniach po ostatniej walce Tomasza Adamka (42-1, 27 KO).
- Zapewne oglądałeś walkę Tomasza Adamka z Michaelem Grantem. Jakie są Twoje wnioski na temat tego pojedynku, jak ocenisz występ Tomka? Uważasz, że taktyka obrana na ten pojedynek była słuszna?
Andrzej Fonfara: Miałem okazję oglądać tę walkę na żywo, ponieważ byłem w tym samym czasie w New Jersey na małym obozie u Mariusz Kołodzieja w Global Gym. Dla Tomka na pewno była to ciężka przeprawa i tak jak mówiłem przed walką w paru wywiadach, Michael Grant tanio skóry nie sprzedał i do ostatniej sekundy był groźnym przeciwnikiem. Jeżeli chodzi o taktykę na Granta, Adamek zrobił wszystko co potrafi najlepiej. Uderzał celnie i znikał z pola widzenia Granta , wiadomo jednak, że boks to nie szachy i trzeba swoje przyjąć i gdyby Tomek wszedł z Grantem w regularną bitwę to mógłby przegrać przez KO. Walka jak najbardziej zasłużenie wygrana przez Adamka.
Na konferencji prasowej w Kijowie Shannon Briggs (51-5-1, 45 KO) zapowiedział, że zniszczy Witalija Kliczko (40-2, 38 KO) w ciągu pierwszych trzydziestu sekund. Pojedynek dwóch mocarzy odbędzie się 16 października w Hamburgu.
W grudniu ubiegłego roku "The Cannon" wrócił do boksu po ponad dwuletniej przerwie. Wyznał niedawno, że właśnie starszy z braci Kliczko zmotywował go do treningów, gdy spotkali się w restauracji w Los Angeles. W tamtym okresie Briggs ważył 335 funtów (ponad 150 kg).
- Byłem monstrualnie otyły, a on dotknął mojego brzucha. Wtedy zdecydowałem się na powrót. Powinien był zostawić mnie wtedy w spokoju - powiedział 38-letni Amerykanin.
Mistrz WBC nie obawia się jednak niezwykle silnego przeciwnika i zapowiada kolejne zwycięstwo.
- Tylko Witalij Kliczko może pokonać Witalija Kliczko. To będzie niesamowity, pełen zwrotów akcji pojedynek. Shannon jest jednym z najbardziej niebezpiecznych pretendentów - oznajmił "Dr. Ironfist".
Nie tylko Mariusz Wach (22-0, 10 KO), ale i kolejny polski "ciężki" - Krzysztof Zimnoch (3-0-1, 3 KO) zaprezentuje się 2 października na gali w Newark, której głównym wydarzeniem będzie walka byłego mistrza świata Zaba Judah (39-6, 27 KO) z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO).
W ostatnich dniach 26-letni Zimnoch podpisał wieloletni kontrakt promotorski z Knockout Promotions i Babilon Promotion za finansowym rozliczeniem z dotychczasowym opiekunem zawodnika Hubertem Kozubem. Październikowa walka w Newark oznacza również początek współpracy nowych pracodawców pięściarza z Global Boxing - grupą należącą do znanego polonijnego biznesmena Mariusza Kołodzieja.

- Mój manager, Sergio Diaz, prowadzi negocjacje. Kontrakt nie jest jeszcze gotowy, ale zależy nam na tej walce - powiedział przymierzany do pojedynku z Mike'm Jonesem (22-0, 18 KO) Meksykanin - Jesus Soto Karass (24-4-3, 16 KO).
"Renuente" zdradził, że starcie będzie oficjalnym eliminatorem do pasa WBC. Obecnie mistrzem w wadze półśredniej jest Andre Berto (26-0, 20 KO), lecz może wkrótce stracić tytuł, jeśli nie stanie do walki z Selcukiem Aydinem (20-0, 15 KO).
- Powiedziano mi, ze walka będzie eliminatorem WBC. Mam nadzieję, że mój manager ustali szczegóły i w listopadzie wyjdziemy do ringu - oznajmił Soto Karass. Undercard gali Pacquiao-Margarito zaczyna nabierać kształtów. Bardzo prawdopodobne, że przed filipińskim gwiazdorem wystąpią Kelly Pavlik (36-2, 32 KO) i Guillermo Rigondeaux (6-0, 5 KO).
Nie Jason Gavern jak pierwotnie zakładano, a notowany niegdyś na czwartym miejscu przez WBC Donnell Holmes (32-1-2, 28 KO) będzie ostatecznie rywalem Tysona Fury (11-0, 9 KO) podczas gali w Londynie, do której dojdzie 10 września.
Gavern wycofał się z pojedynku bez podania przyczyn. Zastąpił go jednak równie mocny, o ile nie mocniejszy rywal, który jedyną dotąd porażkę poniósł z rąk Briana Minto po technicznej decyzji.
Prezentujemy fragmenty sparingów, które obywały się w Centralnym Ośrodku Sportu im. Feliksa Stamma w Cetniewie. Były one częścią przygotowań do gali Olsztyn Boxing Night, która odbędzie się już 17. września w Hali Widowiskowo-Sportowej "Urania". W sparingach udział biorą Dariusz Sęk (8-0, 3 KO), debiutujący w boksie zawodowym Norbert Dąbrowski oraz kickbokserzy trenujący w tym czasie w Cetniewie.
- Nie mam żadnych wątpliwości, że to ja wygram i zdobędę mistrzostwo świata. Będe nowym championem - mówił dziś podczas oficjalnej konferencji prasowej Giovanni Lorenzo (29-2, 21 KO), patrząc prosto w oczy Felixowi Sturmowi (33-2-1, 14 KO).
Mistrz zachował jak zwykle spokój, odpowiadając na groźby pretendenta w swoim stylu - Takie gadki nic nie kosztują i są beznadziejne. Czytałem jak rozgłaszał, że znokautuje mnie przed końcem szóstej rundy. Przekonamy się, kto w sobotę będzie górą. Jedyne co mogę teraz powiedzieć, to że jestem bardzo dobrze przygotowany do tego pojedynku - stwierdził Sturm, który w ramach przygotowań sparował między innymi z naszym Mariuszem Cendrowskim.
Pełnoprawny mistrz WBA w wadze junior półśredniej, Amir Khan (23-1, 17 KO), nie obawia się posiadacza tymczasowej wersji pasa - Marcosa Rene Maidany (29-1, 27 KO). W ubiegłą sobotę argentyński puncher przez dwanaście rund męczył się z podstarzałym DeMarcusem Corleyem (37-14-1, 22 KO), który poprzednią naprawdę dobrą walkę stoczył ponad siedem lat temu.
Khan uważa, że powolny "El Chino" nie posiada żadnych atutów poza ogromną siłą ciosu i zamierza dać mu bolesną lekcję boksu, gdy 11 grudnia spotkają się na ringu w Wielkiej Brytanii.
- Maidana jest dla mnie stworzony. Jest ociężały w ringu, powolny na nogach, bez szybkości w rękach. Jego jedyny atut to siła ciosu - powiedział 23-letni "King" Khan.
Pięściarz wagi ciężkiej Mariusz Wach (22-0, 10 KO) będzie walczył 2. październikaj na gali bokserskiej w Prudential Center, w Newark. Organizatorem gali jest Main Events. Walką wieczoru będzie pojedynek Zaba Judah (39-6, 27 KO) z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO).
Wach 2. września wraca do Polski z Florydy, gdzie był na obozie z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), któremu pomagał przygotowywać się walki o pasy WBO i IBF wagi ciężkiej z Wladimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Mariusz chce nacieszyć się synem, który przyszedł na świat przed jego wyjazdem do USA. Już 10. września Wach rozpocznie treningi w Global Boxing Gym w North Bergen, w New Jersey. Decyzja o wyborze oponenta zapadnie w przyszłym tygodniu.
- Gwarantuję, że kandydaci do walki z Mariuszem to zawodnicy z osiągnięciami w boksie i z dobrym rekordem. Ostatecznie sam Mariusz podejmuje decyzję z kim będzie walczył - mówi amerykański promotor Wacha. Mariusz Kołodziej szef Global Boxing Promotion - Mariusz ma potencjał i wiem, że w boksie może jeszcze dużo osiągnąć. Właśnie dlatego dałem mu możliwość pokazania się amerykańskiej widowni. To bardzo widowiskowy bokser - zapewnia Mariusz Kołodziej.
Niespełna tydzień temu Peter Manfredo (35-6, 19 KO) rzucił wyzwanie Kelly Pavlikowi, ale wszystko wskazuje na to, że będzie musiał zadowolić się innym rywalem.
Manfredo niemal na pewno 8 października przystąpi do obrony swojego pasa IBO wagi średniej, krzyżując rękawice z byłym trzykrotnym championem tej dywizji, Williamem Joppy (39-6-1, 30 KO), który powrócił w marcu minimalną porażką z Sebastienem Demersem ze sportowej emerytury.