Kilka dni temu Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) pośrednio wypuścił informację, że wkrótce poznamy nazwisko jego najbliższego przeciwnika. Bob Arum, szef Top Rank, nie ma pojęcia co tym razem planuje "Money".
- Nie wiem, nic mi nie przychodzi do głowy. Domyślam się jednak kto szykuje tę ofertę i gdybyście się dowiedzieli, pospadalibyście z krzeseł - zapewnia promotor.
Arum skomentował też zawiązanie się niezwykłego duetu Mayweather-King. Prezydentowi Top Rank udziela się wrażenie, że pozorna współpraca to forma obopólnej autoreklamy lub desperacki ruch ze strona Dona.
- To przejaw słabości Kinga. To nie jego styl, ale tak naprawdę nikt nie wie co myśli i robi Mayweather - powiedział Arum.
Przygotowujący się do walki w obronie pasa WBA wagi średniej Felix Sturm (33-2-1, 14 KO) sparuje między innymi z Mariuszem Cendrowskim (20-2-2, 7 KO). Niemiecki mistrz jest zadowolony z pracy Polaka, który pomaga mu w złapaniu formy na następną sobotę, kiedy Sturm skrzyżuje rękawice z groźnym Giovannim Lorenzo (29-2, 21 KO).
- Dziś sparowałem dziesięć rund z trzema różnymi bokserami. To między innymi Lolenga Mock oraz bardzo dobry Polak z wagi średniej. Jestem naprawdę w niezłej formie.
Felix choć nie lekceważy najbliższego rywala, już rozmyśla o swojej przyszłości - Z pewnością wystąpię jeszcze w USA, choć mam również ważne interesy tutaj, w Niemczech. Mógłbym przecież dać rewanż Sebastianowi Sylvestrowi, na co szczerze mówiąc mam ochotę. Mógłbym również powalczyć z Pavlikiem, jeśli tylko ten pozostanie w wadze średniej, lub spotkać się z kimś nowym, jak na przykład Dimitrij Pirog. Wszystkie te opcje są dla mnie ciekawe i interesujące. Póki co jednak koncentruję się na walce z Lorenzo. On ma taką siłę, że potrafi jednym ciosem odmienić losy pojedynku - zakończył powracający między liny po czternastu miesiącach przerwy Sturm.
Wszystko wskazuje na to, że Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO) po raz kolejny w swojej karierze zawodowej stanie przed ciężką przeprawą. Polski bokser rozpoczął już cykl przygotowawczy i najprawdopodobniej 29 października będzie walczył o tytuł interkontynentalnego mistrza federacji IBF w wadze półciężkiej.
Rywalem Kuziemskiego będzie ambitny Rosjanin Dmitry Sukhotsky (15-1, 10 KO), który do tej pory podobnie jak Polak ma na swoim koncie zaledwie jedną porażkę. Zbiegem okoliczności jest fakt, że obydwaj przegrali dotychczas z tym samym zawodnikiem, mistrzem świata federacji WBO, Jürgenem Brähmerem (36-2, 29 KO).
Najbliższa walka będzie miała duży wpływ na dalszy przebieg kariery obu bokserów, a Kuziemskiego czeka pierwszy w karierze zawodowej przysłowiowy "wyjazd", bowiem do walki ma dojść w rosyjskim Sankt Petersburgu.

Dawid Michelus w zwycięskiej walce z Anglikiem Zackiem Daviesem o brązowy medal I Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Singapurze w kategorii koguciej. Wszystkich kibiców boksu pragnących osobiście pogratulować Dawidowi udanego startu w turnieju zapraszamy w dniu 28 sierpnia (sobota) do hali przylotów Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina o godz. 12.30 (lot z Monachium).
Po zwycięstwie Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) nad Michaelem Grantem (46-4, 34 KO), jako pierwsza propozycja kolejnej walki, padła ze strony Ahmeda Önera, który zaproponował "Góralowi" starcie ze swoim podopiecznym Odlanierem Solisem (16-0, 12 KO). Kubańczyk ma walczyć 9 października, ale dotąd nie wybrano jeszcze jego rywala. Öner, szef grupy Arena, nie ustaje w staraniach aby doprowadzić do pojedynku.
- Starcie Adamka z Solisem byłoby najlepszą walka w wadze ciężkiej w tym roku - przekonuje promotor - Tą walkę można było by w Stanach Zjednoczonych dobrze sprzedać, mimo kryzysu w wadze ciężkiej, który tam panuje. Bardzo możliwe, że waga ciężka po tej walce by odżyła. Jedno jest pewne, zwycięzca walki Adamek-Solis, byłby godnym i chyba bezdyskusyjnym przeciwnikiem dla jednego z braci Kliczko lub dla Haye'a - podkreśla Öner. Kubańczyk ma walczyć 9 października, ale jego promotor jest otwarty na inne daty.
- Myślę, że Adamek z Solisem nie zawalczy na początku października, lecz jeśli Solis zda w październiku następny test, to możemy usiąść się do stołu i porozmawiać o walce w listopadzie bądź grudniu. Mój podopieczny jest już gotowy na tak dużą walkę, jeśli uda się porozumieć z teamem Adamka, na pewno staniemy do tej walki - zapewnił Ahmed Öner.
Dzisiaj o godz. 11.30 z lotniska im. F.yderyka Chopina w Warszawie nasza Młodzieżowa Kadra Narodowa wystartowała do Chin, aby wziąć udział w Igrzyskach Sportów Walki (Sportaccord Combat Games) w Pekinie.
Jest to nowy typ wydarzenia sportowego, w którym uczestniczą zawodnicy z 12 dyscyplin sportowych: Bushu, Boks, Muayathai, Judo, Ju-jutsu, Karate, Taekwondo, Kendo, Sumo, Aikido, Zapasy i Sambo.
Boks będzie reprezentowany przez 80 bokserów (po 8 bokserów w 10 kategoriach wagowych). Polskę reprezentują: Dawid Jagodziński – waga 46-49 kg, Tomasz Michelus – waga 60 kg, Michał Żeromiński – waga 64 kg, Kamil Gardzielik – waga 69 kg, Damian Kośmider – waga 81 kg oraz Tomasz Duszak – waga +91 kg. Kierownikiem reprezentacji jest Kazimierz Szczerba, trener K.S. „Legia” Warszawa
Na Ukrainę, do Doniecka, udał się legendarny trener Freddie Roach, który w swojej karierze trenerskiej współpracował między innymi z Oscarem De La Hoyą (39-6, 30 KO). Amerykanin podczas pobytu u naszych wschodnich sąsiadów będzie przygotowaywał Wiaczesława Senczenkę (30-0, 20 KO) do jego obrony pasa WBA w kategorii półśredniej. Walka, w której przeciwnikiem Ukrainca będzie Charlie Jose Navarro (18-3, 13 KO), odbędzie się na stadionie klubu piłkarskiego Szachtara Donieck już za cztery dni, 30 sierpnia.
- Byłem na wielu nowoczesnych stadionach, ale stadion Szachtara jest najlepszym jaki widziałem. Nie ma tu nic co by mi się nie podobało, obiekt jest poprostu perfekcyjny - powiedział Roach.
Rekordowa liczba 306 zawodniczek z 75 krajów potwierdziła już udział w VI Mistrzostwach Świata Kobiet w boksie, które 18 września rozpoczną się w Bridgetown na Barbadosie.
Paradoksalnie liczba uczestniczek wzrosła o ponad 50% w porównaniu z poprzednią edycją mistrzostw, które odbyły się w Ningbo (Chiny) w 2008 r., mimo iż liczba kategorii wagowych, od tamtego czasu, została zmniejszona z 13 do 10!
Wzrosła również - i to o ok. 80% (z 42 w 2008 r. do 75 w 2010 r.) - liczba reprezentacji narodowych, które wyraziły chęć uczestnictwa w turnieju mistrzowskim.

Dziś wieczorem odbyła się zamknięta dla publiczności gala bokserska w Rostocku w Niemczech. Niezwyciężony Hamid Rahimi (16-0, 6 KO) stanął naprzeciw Armena Aziziana (9-11, 1 KO). Pokonał go przed czasem, zdobywając przy okazji wakujący pas WBA PABA kategorii średniej.
Rahimi od samego początku kontrolował walkę, a swoją przewagę udokumentował w czwartej rundzie, gdy ciosami na korpus znokautował przeciwnika.
- Pascal deklarował niedawno, że chciałby znów się ze mną spotkać, by zrewanżować mi się za porażkę. Byłbym więcej niż szczęśliwy, gdyby do takiej walki naprawdę doszło - uważa Carl Froch (26-1, 20 KO), już półfinalista turnieju "Super Six", który 2 października skrzyżuje rękawice z Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO) - W tej chwili koncentruję się jednak wyłącznie na Abrahamie i samym turnieju. Jestem tu po to, by zgarnąć główną nagrodę - dodał Anglik.
Froch pokonał Jeana Pascala (26-1, 16 KO) w grudniu 2008 roku, zagarniając przy okazji wakujący pas federacji WBC wagi super średniej.
Jak podaje Dan Rafael z ESPN, po siedemnastu miesiącach przerwy najprawdopodobniej na ring powróci Antonio Tarver (27-6, 19 KO). Były lider dywizji półciężkiej zamierza zadebiutować w królewskiej kategorii, idąc śladami naszego "Górala".
Po dwóch porażkach z rzędu z Chadem Dawsonem, Tarver podobno miał podjąć decyzję o przejściu na stałe do wagi ciężkiej, nie mogąc już wytrzymać zbijania zbędnych kilogramów. Trzykrotny mistrz świata miałby stanąć w ringu 15 października na antenie stacji Showtime. Póki co nic nie wiadomo o możliwym rywalu "Magic Mana", który przecież w listopadzie skończy 42 lata.
Przedstawiamy Wam krótki wywiad z Sadamem Ali (9-0, 5 KO), którego polscy kibice mogli podziwiać w nocy z soboty na niedzielę, gdy walczył on w Prudential Center przed naszym Tomkiem Adamkiem (42-1, 27 KO). Ten 21-letni i utalentowany bokser wagi półśredniej opowiada między innymi o tym, kiedy stoczy swoją następną walkę oraz czy widzi "Górala" w pojedynku z którymś z braci Kliczko.
- Sadam jesteś młodym i obiecującym zawodnikiem. Mógłbyś przedstawić bliżej swoją osobę oraz powiedzieć jakie masz sukcesy na swoim koncie?
Sadam Ali: Tak, jestem młody. Swoje treningi rozpocząłem w wieku ośmiu lat. Teraz mam 21 i wydaje mi się, że duże doświadczenie. Moja kariera zmierza w dobrym kierunku, a w każdej kolejnej walce uczę się czegoś nowego i mam nadzieję, iż to pozwoli stać mi się lepszym. Walczyłem już w Prudential Center trzy razy i zawsze byli tam polscy kibice, którzy mi kibicowali. Bardzo im za to dziękuję!
Tomasz Adamek wylądował dzisiaj na lotnisku w Rzeszowie. Polski bokser będzie gościł w Polsce przez prawie dwa tygodnie. Na lotnisku w Rzeszowie wypożyczył w firmie Avis samochód Volvo. W kraju czekają go spotkania biznesowe, został także zaproszony do programu Szymona Majewskiego.
Monte Barrett (34-9-1, 20 KO), sprawca niedawnej niespodzianki w remisowej walce z Davidem Tuą, oglądał sobotni pojedynek Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO) i występ Polaka zrobił na nim dobre wrażenie. Amerykanin podkreśla, że „Góral” w ringu zachowuje się bardzo inteligentnie i potrafi narzucić swój styl walki. Barrett zauważa jednak, że siła uderzeń Adamka nie jest zbyt imponująca jak na wagę ciężką. Według pięściarza, Polak przed następną walką powinien też więcej popracować nad defensywą.
- Adamek jest bardzo mądry, bije się tylko wtedy, kiedy zechce – zauważa Barrett. - Boksuje w swoim tempie, narzuca przeciwnikowi swój styl walki. W pierwszej rundzie Adamek przyjął bardzo silny cios podbródkowy, lecz bardzo dobrze go zamortyzował, kładąc się na rywala. Grant powinien był wyprowadzać więcej ciosów. Starał się prowadzić walkę w swoim tempie, lecz Adamek sprawił, że Grant nie wszedł dobrze w tę walkę. W jedenastym starciu Adamek całkowicie pozbawił Amerykanina złudzeń co do jego możliwości. Należy jednak zauważyć, że siła ciosów Polaka w ogóle nie robi różnicy w wadze ciężkiej. Jego siłą jest liczba wyprowadzonych uderzeń. Dodatkowo Adamek w ogóle nie porusza głową, jego głowa jest bardzo statyczna i nie jest ciężko trafić w taką tarczę.
12 września w Czersku odbędzie się bokserska gala pod nazwą "Czerski Boxing Show", organizowana przez grupę Gruchała Team. W pokazowej walce wieczoru pojedynek stoczą, były trzykrotny amatorski mistrz Polski, uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie (1992), 41-letni Dariusz Snarski (31-30-2, 6 KO), oraz były amatorski mistrz Europy wagi koguciej z Permu (2002), 33-letni Białorusin (urodzonym w Czeczenii) Chawazi Chacygow, który za sobą ma także występy w polskiej lidze.
W programie imprezy znajdzie się pojedynek w formule K-1 oraz kilka walk pięściarzy i pięściarek amatorskich. Bilety w cenie 10 zł i 25 zł przy ringu. Więcej informacji w rozwinięciu.
Prezydent Top Rank, Bob Arum, zapewnia, że operacja, jakiej przed kilkoma tygodniami poddał się Miguel Cotto (35-2, 28 KO) nie wpłynie na zmianę terminu planowanej na 4 grudnia walki z Julio Cesarem Chavezem Jr. (41-0-1, 30 KO).
Gabriel Penagaricano, prawnik portorykańskiego championa, powiedział promotorowi, że nie widzi żadnych przeszkód i jego klient zdoła przejść pełny obóz przygotowawczy.
- Gabby uważa, że Cotto będzie gotowy 4 grudnia. Jest prawnikiem i doradcą Miguela, więc musi wiedzieć co robi. Operacja odbyła się kilka tygodni temu, nie był to skomplikowany zabieg i rehabilitacja przebiega poprawnie - oznajmił Arum.
Już 16 października w niemieckim Hamburgu dojdzie do starcia Witalija Kliczki (40-2, 38 KO) z Shannonem Briggsem (51-5-1, 45 KO), którego stawką będzie mistrzowski pas WBC w królewskiej kategorii. Briggs nie jest faworytem bukmacherów, tymczasem sprawia wrażenie bardzo pewnego siebie i zapowiada, że znokautuje Ukraińca.
- Jestem w znakomitej formie. Chcę zakończyć walkę z Kliczką wcześniej niż zrobił to sam Lennox Lewis. Witalij padnie na deski ringu i nie będzie potrafił nic zrobić. Nim Kliczko dojdzie do siebie, sędzia doliczy do dziesięciu i przerwie pojedynek - zapowiada Amerykanin.
Tyson Fury (11-0, 9 KO) nie rzuca słów na wiatr i naprawdę szuka sobie coraz mocniejszych rywali. 22-letni "wieżowiec" kolejny raz zaprezentuje się 10 września w Londynie, gdy na dystansie ośmiu rund spróbuje swych sił w konfrontacji z twardyM i cenionym Jasonem Gavernem (19-7-4, 8 KO).
VIDEO - JASON GAVERN DLA BOKSER.ORG
Amerykanin przyjedzie do stolicy Anglii opromieniony sensacyjnym zwycięstwem na czwartym wówczas w rankingu WBC Manuelem Quezadą oraz remisem w ostatnim występie z Johnathonem Banksem. Gavern zawitał nawet w czołowej piętnastce federacji WBC, jednak na skutek małej aktywności spadł teraz na osiemnastą pozycję. Dla młodego Tysona z pewnością będzie to najtrudniejszy test w zawodowej karierze, który powinien dać nam odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście stać go na zwojowanie czegokolwiek w królewskiej kategorii.
Po blisko 3 miesięcznej przerwie od boksu, Przemysław Majewski (13-0, 8 KO) rozpoczyna nowy rozdział w swojej zawodowej karierze. Z dniem 25. sierpnia, "The Machine" nawiązał oficjalnie współpracę z Mariuszem Kołodziejem, stając się częścią grupy Global Boxing Promotion.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SERWIS SPECJALNY >>
Wszyscy kibice doceniający talent Majewskiego, mogą uznać dzisiejszy dzień za przełomowy w jego karierze. Przemek będzie teraz mógł się skupić w 100% na boksie, zostawiając za sobą inne prace. Intratne oferty płynące z Atlantic City, kuszące mianem następcy Arturo Gattiego są pochlebne, ale pozwólmy najpierw talentowi Przemka się rozwinąć. Najbardziej prawdopodobną datą kolejnego pojedynku "The Machine" jest połowa października.
Do wielkiej potyczki w wadze piórkowej pomiędzy championem WBO Juanem Manuelem Lopezem (29-0, 26 KO) oraz utytułowanym Rafaelem Marquezem (39-5, 35 KO) miało dojść 18 września, jednak z powodu kontuzji tego drugiego pojedynek odwołano.
Początkowo mówiło się o tym, że ktoś wskoczy w miejsce Marqueza, ale ostatecznie dano mu czas by się wykurował. Rehabilitacja przebiega dobrze, dlatego stacja Showtime już ustala datę ich walki. Tak oto szefowie tej telewizji podali dwa terminy - 23 bądź 30 października. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła...

Walka z Michaelem Grantem przeszła do historii. Statystycy zajęli się zapisem walki, a media prezentowały różne opinie na temat przebiegu walki. Oceny fachowców prezentowane w mediach były różne od pozytywnych po negatywne. Fani boksu wypowiadając się w Internecie w pierwszej chwili przyjęli z radością moją wygraną, ale odczuwali zarazem niedosyt. Nie było nokdaunów w walce i stąd wniosek, że nie nadaję się jeszcze na braci Kliczków.
Tak to jest zawsze, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ledwo skończyłem czwartą walkę w wadze ciężkiej a oczekiwania fanów wyprzedzają moje i trenera plany na przyszłość. Zbieram dopiero przecież doświadczenia w nowej dla mnie wadze ciężkiej, jestem małym ciężkim a więc muszę znaleźć złoty środek aby pokonać dużych ciężkich. Jestem jeszcze na początku drogi do tytułu, ale mam z trenerem plan dochodzenia do doskonałości. Trener powiedział mi, że posiadam cenną cechę, która pozwala mi na przystosowanie się z taktyka w ringu do każdego kolejnego oponenta. Za każdym razem, jak aktor przygotowuję się do kolejnej walki wg scenariusza napisanego wspólnie z trenerem.

Samuel Peter (34-3, 27 KO) podczas przygotowań do walki o pasy IBF, IBO oraz WBO z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO), która odbędzie się 11 września we Frankfurcie.
Wszystko wskazuje na to, że po porażce z Sergio Martinezem i ponad półrocznym odpoczynku, do rywalizacji powróci Kelly Pavlik (36-2, 32 KO). Były już król wagi średniej miałby wyjść na ring 13 listopada na "Cowboys Stadium" w Arlington, gdzie rękawice skrzyżują Manny Pacquiao oraz Antonio Margarito.
Jest kilku kandydatów na rywala "Ducha", a według najnowszych informacji, pojedynek miałby odbyć się w umówionym limicie 164. funtów, czyli niespełna dwa kilogramy powyżej górnej granicy dywizji średniej.
Samuel Peter (34-3, 27 KO), który 11 września we Frankfurcie zmierzy się z posiadaczem pasów IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO), jest pewny swoich umiejętności i obiecuje wziąć rewanż za przegrany pojedynek z Ukraińcem pięć lat temu. W 2005 roku Kliczko wygrał jednogłośnie na punkty, lecz nie był to dla niego łatwy wieczór, gdyż trzykrotnie zapoznawał się z deskami. Teraz Nigeryjczyk (na zdj. z lewej) zapewnia, że już nie wypuści wygranej z rąk.
O rewanżu z Kliczko: Czuję się znakomicie. Samuel Peter z 2005 roku w porównaniu z dzisiejszym to dwaj różni ludzi. Stałem się silniejszy i udowodnię to 11 września.
O znaczeniu mistrzostwa: Bez dwóch zdań, głównym celem mojego wyjścia do ringu jest zdobycie tytułu mistrza świata. W pewnym okresie straciłem mistrzowski pas i jestem pełen zapału, aby go odzyskać. Jestem gotów zdobyć tytuł IBF i w przyszłości unifikować pasy.
W najbliższą sobotę w "Trump Taj Mahal" w Atlantic City zrehabilitować się za przegraną z Tony Thompsonem spróbuje Chazz Witherspoon (26-2, 18 KO). 29-latek z Philadelphii stanie naprzeciw Livina Castillo (16-8, 10 KO) i będzie to główna walka wieczoru, zaplanowana na dziesięć rund. Chazz cały czas liczy na podbój wagi ciężkiej, bo jak sam twierdzi, obecnie jest innym i znacznie lepszym pięściarzem niż jeszcze kilka miesięcy temu.
- Co prawda to była najdłuższa przerwa od treningów mojej karierze, ale dzięki temu czuję się teraz naprawdę dobrze. Przede wszystkim znacznie wzmocniłem się fizycznie i jestem już innym bokserem. Wierzę w to, że stać mnie na powrót do gry o najwyższe stawki i jeśli odniosę dwa zwycięstwa nad liczącymi się zawodnikami, moje akcje wzrosną. Dlatego chciałbym się spotkać z każdym, kto jest wyżej ode mnie w rankingach i z kim wygrana wywindowałaby mnie w górę - zakończył Witherspoon.
18 września na gali, której głównym daniem będzie pojedynek Mosley-Mora, dojdzie również do trzech innych ciekawych walk. W jednej z nich rękawice skrzyżują dwaj pięściarze noszący ten sam pseudonim "Vicious" - Victor Ortiz (27-2-1, 21 KO) i Vivian Harris (29-4-1, 19 KO).
- Zapowiada nam się prawdziwy klasyk. To będzie wspaniały pojedynek dwóch wojowników. Nie zdziwiłbym się, gdyby ich występ ukradł show i przyćmił nieco walkę wieczoru - uważa Oscar De La Hoya z Golden Boy Promotions.
- 18 września zamierzam udowodnić światu, że jest tylko jeden "Vicious", czyli ja. Jestem bardzo zdeterminowany i nikt mnie nie powstrzyma, a z całą pewnością nie może tego zrobić Victor Ortiz. To utalentowany pięściarz, ale do odnoszenia zwycięstw potrzebna jest wiara w siebie i serce do walki, a on tego nie ma - twierdzi 32-letni Harris, który w latach 2002-04 był mistrzem federacji WBA w wadze do 140 funtów.
- Jestem dobrze przygotowany. Uważnie słucham trenerów, bo nie zamierzam popełnić błędu. Wygram tę walkę. Nie bez przyczyny on jest mistrzem świata, a ja najlepszym spośród pretendentów. 18 września będę gotowy i go pokonam - powiedział 23-letni Ortiz.
W pięknym obiekcie International Convention Center Hall, położonym w samym sercu singapurskiej dzielnicy biznesu, zakończył się dzisiaj turniej bokserski I Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. Pierwszymi w historii złotymi medalistami MIO zostali w kolejności wag:
Ryan Burnett (Irlandia, ur. 1992, 167 cm/48 kg), Emanuel Rodriguez (Portoryko, 1992, 168 cm/51 kg), Robeisy Ramirez (Kuba, 1993, 163 cm/54 kg), Arthur Bril (Niemcy, 1992, 171 cm/57 kg), Evaldas Petrauskas (Litwa, 1992, 164 cm/60 kg), Ricardas Kuncaitis (Litwa, 1993, 165 cm/64 kg), David Lourenco (Brazylia, 1992, 169 cm/69 kg), Damien Hooper (Australia, 1992, 184 cm/75 kg), Irosvany Duvergel (Kuba, 1992, 175 cm/81 kg), Leinier Perot (Kuba, 1992, 185 cm/91 kg) oraz Tony Yoka (Francja, 1992, 197 cm/+91).
Przypominamy, że jedyny reprezentant Polski w turnieju, Dawid Michelus (1993, 170 cm/54 kg), wywalczył trzecie miejsce.
Zapraszamy na wywiad z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO) dla Polskiego Radia, zarejestrowany 4 dni po wygranej na punkty z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO).
Jeśli pięściarz wagi ciężkiej w swojej trzeciej (!) zawodowej walce pokonuje takiego rutyniarza jak Kendrick Releford (22-14-2, 10 KO), to na 99,9 % musi być ...Kubańczykiem!
Wczoraj na gali boksu zawodowego w Seminole Hard Rock Hotel and Casino w Hollywood na Florydzie, 31-letni uciekinier z Gorącej Wyspy, Luis "Big Thing" Ortiz (3-0, 2 KO) pokonał po ośmiorundowej walce znanego amerykańskiego "journeymana", zdobywając pas WBC FECARBOX wagi ciężkiej.
- Luis dynamicznie się rozwija. Jesteśmy przekonani, że już niebawem przebojem wejdzie do czołówki najlepszych ciężkich świata - powiedział jego opiekun, Henry Rivalta z grupy The Heavyweight Factory. - W październiku chcemy, aby nasz pięściarz sprawdził się w walce zakontraktowanej na 10 rund, a począwszy od 2011 r., aby toczył już walki 12-rundowe. Naszym celem jest doprowadzenie Luisa do pojedynku o mistrzostwo świata i wierzymy, że pewnego dnia nam się to uda i właśnie on będzie pierwszym zawodowym mistrzem wagi ciężkiej, pochodzącym z Kuby. Ale - na razie - naszym największym problemem jest znalezienie odpowiednich sparingpartnerów dla niego (śmiech), bo nikt nie ma na to specjalnej ochoty - zakończył Rivalta.
25 września na warszawskim Torwarze Krzysztof Włodarczyk (43-2-1, 32 KO) stanie do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa WBC w kategorii junior ciężkiej. Przeciwnikiem Polaka będzie Jason Robinson (19-5, 11 KO). W związku z tym, że Amerykanin jest mańkutem, wybór sparingpartnerów „Diablo” musiał paść na zawodników leworęcznych. Z Włodarczykiem pracować będą Amerykanin Joshua Harris (6-3-1, 5 KO) i Bośniak Goran Delić (16-0, 13 KO). Trzecim sparingpartnerem Polaka będzie kolejny bokser z Bośni.
- Ponieważ Krzysztof Włodarczyk, Rafał Jackiewicz i Albert Sosnowski mają zaplanowane walki w podobnym czasie, wszyscy zakończyli obóz przygotowawczy w Zakopanem, a obecnie przebywają w Wałczu. Później Rafał uda się do Lublany, a Krzysztof będzie szlifował formę w Warszawie. Wszyscy jego sparingpartnerzy są leworęczni, podobnie jak Robinson. Pierwszym z nich jest Joshua Harris, a niedługo do Krzyśka dołączą Goran Delić z Bośni oraz kolejny pięściarz, rodak Delica – ujawnił Andrzej Wasilewski, promotor Włodarczyka.