Nacho Beristain, trener i manager zdecydowanego lidera kategorii lekkiej - Juana Manuela Marqueza (51-5-1, 37 KO), poinformował media, że jego podopieczny pod koniec roku stanie do obrony pasów WBO i WBA.
Rywalem "Dinamity" będzie obowiązkowy pretendent, tymczasowy mistrz WBO, Michael Katsidis (27-2, 22 KO). Do pojedynku może dojść 27 listopada, czyli dwa tygodnie po walce Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO), który od dawna znajduje się na celowniku Meksykanina.
Jak informowaliśmy niedawno, Dawid Kostecki (34-1, 23 KO) po sześciomiesięcznej przerwie wróci na ring 23 października. Stawką pojedynku, który odbędzie się w warszawskim hotelu Hilton, będzie interkontynentalny tytuł WBC w wadze półciężkiej. Przypomnijmy, że ostatni raz „Cygan” walczył 24 kwietnia w Gdyni, pokonując na punkty Giuliana Ilie z Rumunii.
- Chodzi nam o to, aby wzmocnić pozycję Dawida w rankingu WBC. Liczymy na to, że zwycięstwo otworzy przed nim drzwi do walki eliminacyjnej bądź od razu do pojedynku o tytuł – mówi Andrzej Wasilewski, promotor Kosteckiego, który niedawno wznowił treningi po operacji przegrody nosowej. Rzeszowianin w rankingu wagi półciężkiej federacji WBC zajmuje obecnie drugą pozycję, ustępując jedynie Zsoltowi Erdeiowi. Mistrzem jest Kanadyjczyk Jean Pascal.
Były mistrz świata wszechwag, Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) prawdopodobnie będzie zmuszony poddać się operacji ręki. Rosjanin ma problemy z nadgarstkiem oraz ramieniem i jeśli zdecyduje się na zabieg, będzie musiał odpocząć od treningów nawet do 6 miesięcy.
- Ogólnie stawy i kości Nikołaja nie są w dobrym stanie, ponieważ są przeciążone - mówi Walter Wagner, lekarz rosyjskiego pięśćiarza. Wałujew do tej pory stoczył 52 walki, z czego 50 wygrał. W listopadzie ubiegłego roku stracił mistrzowski pas WBA, na rzecz Anglika, Davida Haye'a.
Tradycyjnie już restauracja GRAND-KREDENS przy al. Jerozolimskich 111 w Warszawie była miejscem konferencji prasowej Polskiego Związku Bokserskiego. Na spotkanie z dziennikarzami przybyli: Jerzy Rybicki, Leszek Piotrowski, Karolina Michalczuk (na zdjęciu), Lidia Fidura i Anna Słowik oraz Andrzej Wasilewski.
Podczas konferencji przedstawiciele mediów zostali poinformowani o składzie kadry Polski udającej się na tegoroczne – VI-te już – mistrzostwa świata kobiet w boksie w Bridgetown na Barbadosie. Barwy naszego kraju na tym turnieju bronić będą: Ewelina Pękalska (48 kg); Karolina Michalczuk (54 kg); Sandra Kruk (57 kg); Karolina Graczyk (60 kg); Oliwia Łuczak (64 kg); Justyna Sroczyńska (69 kg); Lidia Fidura (81 kg) oraz Anna Słowik (+81 kg).
Wczoraj dobiegł końca konkurs marki BENLEE i redakcji BOKSER.ORG, w którym do wygrania były dwie nagrody: rękawice bokserskie „AERO” firmy BENLEE oraz idealna na trening duża torba sportowa BENLEE.
Prezentujemy listę zwycięzców:
1.rękawice wygrał czytelnik o nicku: Mati056
2.torbę sportową wygrał czytelnik o nicku: Essex4R
Prawidłowa odpowiedź na konkursowe pytanie:
Na ilu galach boksu zawodowego wystąpili wspólnie w ringu Tomasz Adamek i Andrzej Gołota?
Mateusz Masternak (20-0, 15 KO) miał boksować w walce wieczoru na zbliżającej się gali Olsztyn Boxing Night, która odbędzie się 17. września. Niestety kontuzja żeber nie pozwoli mu na występ. Zanim do niej doszło, odwiedziliśmy "Mastera" podczas jego przygotowań w Cetniewie. Dzisiaj prezentujemy ostatni odcinek video z treningu, a w materiale znajduje się miły bonus. Zobaczcie sami, jak Dasza Masternak radzi sobie z workiem bokserskim.
ROZGRZEWKA PRZED TRENINGIEM - Część 1 >>
ĆWICZENIA Z WORKIEM I ANDRZEJEM GMITRUKIEM - Część 2 >>
ŻONY BOKSERÓW: DASZA MASTERNAK >>
Kolejka potencjalnych przeciwników Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) na kolejny pojedynek rośnie, tymczasem swoją chęć walki z "Góralem" ponownie zgłosił Albert Sosnowski (45-3-1, 27 KO). "Dragon" jest podbudowany swoja postawą w walce z Witalijem Kliczką, w której wytrzymał dziesięć rund i szuka dla siebie nowych wyzwań.
- Nie mam nic przeciwko temu. Szanuję Tomka, ale chętnie bym go zlał w ringu - odpowiedział Albert Sosnowski, zapytany o chęć walki z Adamkiem. Albert jest obok Adamka najbardziej rozpoznawalnym polskim zawodnikiem wagi ciężkiej. Podobnie jak jego starszy kolega, ma za sobą doświadczenie wyniesione z walk z mistrzami. W przeciwieństwie jednak do Adamka, który dopiero aklimatyzuje się w wadze ciężkiej, Albert toczy boje w tej dywizji od wielu lat.
- Jestem gotowy na każde wyzwanie, także na Adamka. To jeden z najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej i pokonanie go by wiele znaczyło. Ciężko pracuję by zostać najpierw mistrzem Europy, a potem mistrzem świata” - deklaruje "Dragon".
Zanim jednak bokserzy mogliby porozmawiać o rywalizacji w ringu, "Dragon" musi wygrać planowaną na 25. września walkę w Anglii. Ma to być przetarcie przed poważniejszymi walkami. Obóz boksera zapowiada bowiem, że na celowniku ma Aleksandra Dimitrienkę, obecnego championa EBU.
Mikkel Kessler (43-2, 32 KO) nie może pogodzić się z kontuzją, która wyeliminował go z walki z Allanem Greenem (29-2, 20 KO) i ma nadzieję, że cała ta sytuacja nie wykluczy go z uprawiania boksu i pod koniec 2011 roku będzie miał okazję skrzyżować rękawice ze zwycięzcą turnieju "Super Six".
- To najgorszy moment w mojej karierze. Po tym jak pokonałem Carla Frocha, byłem na dobrej drodze by wygrać cały turniej, tak więc teraz naprawdę jest mi z tym ciężko. Problemy z okiem zaczęły się przed rozpoczęciem "Super Six" i walką z Andre Wardem. Skonsultowałem się ze specjalistami z Danii i Niemiec, a oni poradzili mi, bym zrobił sobie przerwę od boksu na jakiś czas. Mam nadzieję, że będę mógł powrócić już w przyszłym roku. Naprawdę nie chciałem rezygnować z "Super Six", ponieważ ta idea była czymś najlepszym, co od długiego czasu spotkało boks zawodowy. Pod koniec 2011 roku będę gotowy do walki ze zwycięzcą całego turnieju - zakończył mający na koncie trzy tytuły mistrza świata wagi super średniej Duńczyk.
Antonio Margarito (38-6, 27 KO) jest niezwykle pewny siebie przed pojedynkiem z królem list P4P - Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Do walki dojdzie 13 listopada, prawdopodobnie na Cowboys Stadium w Arlington (Teksas), jeśli Meksykanin uzyska tamtejszą licencję bokserską od Komisji Stanowej. Stawką pojedynku będzie wakujący pas WBC w wadze junior średniej, lecz mówi się, że ustalony zostanie umowny limit w okolicach 150-151 funtów.
- Wygram tę walkę. To nie potrwa dwunastu rund. Pojedynek będzie ekscytujący, a zakończy się nokautem - obiecuje "Tony" swym najbardziej zagorzałym fanom, którzy nie odwrócili się od niego po skandalu z początku ubiegłego roku.
W duńskiej prasie pojawiła się informacja, że mistrz świata wagi super średniej federacji WBC, 31-letni Mikkel Kessler (43-2, 32 KO), z powodu problemów zdrowotnych może zakończyć sportową karierę.
Wspomniane problemy związane są z pogorszeniem się wzroku pięściarza, spowodowanym na skutek urazów oka, doznanych w walkach z Andre Wardem (22-0, 13 KO) i Carlem Frochem (26-1, 20 KO). Właśnie dlatego Kessler został zmuszony do rezygnacji z zaplanowanego na 25 września pojedynku z Allanem Greenem (29-2, 20 KO).
Dzisiaj w Herning (Dania) odbędzie się specjalna konferencja prasowa, na której zespół Kesslera ma wyjaśnić wszelkie kwestie, związane z najbliższą przyszłością pięściarza.
Po udanej obronie pasa mistrza świata WBO przez Marco Hucka (30-1, 23 KO), jego promotor, Wilfried Sauerland po raz kolejny ogłosił zamiar zorganizowania turnieju "Super Six - World Boxing Classic" w kategorii jr. ciężkiej.
- Jesteśmy w trakcie rozmów i mam nadzieję, że niebawem ustalimy listę uczestników turnieju - twierdzi Sauerland.
Na dzień dzisiejszy - poza Huckiem - najpoważniejszymi kandydatami do udziału w "Super Six" są: Steve Cunningham (23-2, 12 KO; mistrz świata IBF), który niedawno podpisał kontrakt z grupą Sauerland Event, Krzysztof Włodarczyk (43-2-1, 32 KO; czempion WBC) , Steve Herelius (20-1-1, 12 KO; czasowy mistrz WBA) oraz Denis Lebediew (21-0, 16 KO; obowiązkowy pretendent do pasa WBO). Szóstym kandydatem może zostać inny pięściarz Wilfrieda Sauerlanda, Juan Pablo Hernandez (22-1, 11 KO).
Wielkimi krokami zbliża się rewanżowa walka Rafała Jackiewicza (36-8-1, 18 KO) z Janem Zaveckiem (29-1, 17 KO). Pojedynek o tytuł IBF w wadze półśredniej odbędzie się 4 września w Lublanie, a jego gospodarzem będzie Zaveck, obrońca mistrzowskiego pasa. Znany jest już skład sędziowski potyczki w stolicy Słowenii. Arbitrem ringowym będzie Jean-Pierre van Imschoot z Belgii, a walkę punktować będą Polak Leszek Jankowiak, Brytyjczyk Howard John Foster oraz Bośniak Zdrovko Milojević.
- Skład sędziowski jest bardzo przyzwoity. Negocjacje przeprowadzone zostały bardzo mądrze, w wyniku czego walkę oceniać będą Leszek Jankowiak, Howard Foster oraz jeden sędzia lokalny. W ringu zawody poprowadzi Belg Jean-Pierre Van Imschoot. Uważamy to za bardzo sprawiedliwe rozwiązanie – powiedział Andrzej Wasilewski, promotor polskiego pretendenta.
Van Imschoot prowadził już w ringu jedną walkę Jackiewicza. Pięć lat temu na Sycylii Polak zmierzył się z Giammario Grasselinim i uległ rywalowi w stosunku dwa do remisu. Jak wspominał później Jackiewicz, rezultat tamtego pojedynku był dla niego bardzo krzywdzący.
Ulli Wegner, jeden z najlepszych bokserskich trenerów na Starym Kontynencie, a także wychowawca czterech mistrzów świata w jednym z ostatnich wywiadów ujawnił, że jego zdaniem najlepszym pięściarzem jakiego trenował, był Sven Ottke (34-0, 6 KO). Według Wegnera, Ottke posiadał największy talent oraz sumiennie przykładał się do zajęć treningowych.
- Jeśli chodzi o najlepszego boksera jakiego trenowałem, bez wątpienia jest nim Sven Ottke. To świetny facet, pracowity, miał wszystko, aby być najlepszy na świecie. Kończąc karierę pozostał niepokonanym mistrzem świata - zakończył Wegner.
Miguel Cotto (35-2, 28 KO) poddał się zabiegowi kontuzjowanego ramienia i choć nie była to jakaś skomplikowana operacja, to możliwe jest nawet wycofanie się jego z pojedynku z Julio Chavezem Jr (41-0-1, 30 KO).
Walkę zaplanowano na 4 grudnia, ale lekarze przewidują, że pięściarz będzie zdolny do podjęcia treningów w połowie października lub początku listopada, a wszystko zależeć będzie od rehabilitacji. Jeśli jednak Cotto musiałby czekać aż do listopada, miałby za mało czasu na przygotowania, dlatego pojedynek z Chavezem stanął pod znakiem zapytania.
Przypomnijmy jeszcze, iż Chavez wcześniej anonsowany był jako rywal Pawła Wolaka (27-1, 17 KO), jednak wycofał się z tej potyczki.
Już 16 października w Hamburgu, Witalij Kliczko (40-2, 38 KO) zmierzy się z Shannonem Briggsem (51-5-1, 45 KO) w kolejnej obronie mistrzowskiego pasa WBC. Choć Ukrainiec będzie w tej walce faworytem, dostrzega mocne strony swojego rywala. Według starszego z braci Kliczko, Amerykanin posiada od niego, większy bagaż doświadczeń.
- Briggs jest ode mnie bardziej doświadczony, ma więcej stoczonych walk i jest jednym z najlepszych pięściarzy w wadze ciężkiej. Mogę obiecać moim kibicom, że nie zlekceważę Shannona i świetnie przepracuję okres przygotowawczy. Jestem szczęśliwy, że pojedynek zostanie rozegrany w Hamburgu, bo tam zawsze podczas walk bokserskich panuje świetna atmosfera - mówił Kliczko. Tymczasem Briggs zapowiada, iż nie przestraszy się wyżej notowanego rywala i postara się go pokonać.
- Przez długi czas domagałem się potyczki z Witalijem. Większość jego przeciwników bało się z nim podjąć walkę, ja się nie przestraszę. Kliczko musi nacieszyć się mistrzostwem do 16 października, bo wtedy pas zmieni posiadacza - powiedział Briggs.
Dyrektor wykonawczy grupy promotorskiej Golden Boy Promotions Richard Schaefer poinformował, że były mistrz świata w wadze średniej Bernard Hopkins (51-5-1, 32 KO) przyjął wyzwanie , które kilka dni temu rzucił czempion WBC w wadze półciężkiej Jean Pascal (26-1, 16 KO) . Przypomnijmy, że 14 sierpnia Kanadyjczyk zwyciężył Chada Dawsona, niepokonanego do tego pojedynku na zawodowym ringu. Po walce wymienił kilka nazwisk pięściarzy, którzy mogą być jego kolejnymi rywalami. Wśród nich znalazł się Hopkins.
– Pascal wyzwał Hopkinsa na pojedynek. Porozmawiałem więc z Bernardem, a ten z radością przyjął wyzwanie – ujawnił Schaefer. – Z agentem Jeana Pascala rozmawiałem już niejednokrotnie i przekazałem mu, że Bernard jest gotowy na taką walkę. Teraz jest to już tylko kwestia spakowania bagażu. Jesteśmy gotowi na wycieczkę do Kanady. Pascal jest nazywany królem wagi półciężkiej dlatego, że pobił Dawsona. Moim zdaniem królem tej kategorii jest Bernard Hopkins.
Wyglada na to, że na linii Chavez-Alvarez rozgorzała prawdziwa wojna. Meksykańskie media od dawna rozpisują się o niechęci, jaką rzekomo darzą się dwaj pięściarze, ale dopiero w wakacje bieżącego roku konflikt zaostrzył się na tyle, że prospekci zaczęli niepochlebnie wypowiadać się o sobie nawzajem.
Niedawno 24-letni Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) wyraził gotowość do walki, twierdząc, że "Canelo" nie prezentuje niczego specjalnego. Syn legendy boksu nie omieszkał dodać, że to "Canelo" potrzebuje jego, więc sam powinien zabiegać o ten pojedynek.
Saul Alvarez (33-0-1, 25 KO) odpowiedział dziś, wyrażając nadzieję, że do walki dojdzie w najbliższym czasie. Twardy 20-latek nie ceni umiejętności Chaveza, który w jego oczach nie osiągnąłby niczego bez sławnego nazwiska i kontaktów ojca.
- On nie jest nikim szczególnym. Z tłumu wyróżnia go znane nazwisko, ale nie jest lepszy od moich poprzednich przeciwników. Mam nadzieję, że dojdzie do tej walki, bo byłoby o niej głośno w Meksyku. W każdym razie nie potrzebuje go, poradzę sobie sam. W przeciwieństwie do niego sam doszedłem do wszystkiego i nikt nie dał mi niczego za darmo - oświadczył "Canelo".
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, na linii Andrzej Gmitruk - Andrzej Grajewski doszło do porozumienia, na mocy którego zawodnicy związani z panem Grajewskim występować będą gościnnie na galach pana Gmitruka i jego grupy O'Chikara Gmitruk Team.
Sprawa dotyczy czterech bokserów - Wojciecha Bartnika (24-4-1, 9 KO), Grzegorza Soszyńskiego (16-1-1, 7 KO), Mariusza Cendrowskiego (20-2-2, 7 KO) oraz Macieja Zegana (42-5-1, 21 KO).
Informowaliśmy przed kilkoma godzinami, że mistrz WBA w wadze junior średniej, Miguel Angel Cotto (35-2, 28 KO), może nie wrócić na ring przed końcem roku. Portorykańczyk ma jednak zaplanowany występ - 4 grudnia jego przeciwnikiem ma być nie sprawdzony w walkach z czołówką syn meksykańskiej legendy boksu - Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO).
Jeśli "Junito" nie będzie w stanie odpowiednio się przygotować, Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) chętnie zajmie jego miejsce. Promotor pięściarza, Gary Shaw, zdaje sobie jednak sprawę, że ciężko będzie skłonić Boba Aruma do zmiany planów i wystawienia jednego ze swoich ulubionych zawodników do walki z tak niebezpiecznym puncherem jak "Perro".
- Pojedynki z Cotto i Chavezem są na szczycie naszej listy życzeń. Jeśli Cotto nie może bić się 4 grudnia, to Alfredo chętnie go zastąpi. Wiem jednak, że Top Rank bardzo specyficznie prowadzi swoich zawodników i zapewne nie wypuści żadnego z nich poza swoje podwórko. Ta walka mogłaby się odbyć w Las Vegas, Los Angeles, Teksasie lub Meksyku. Nie sądzę, by Cotto ryzykował wyjście do ringu, nie będąc w dobrej dyspozycji. Nikt na jego miejscu nie ryzykowałby odnowienia kontuzji - powiedział Shaw.
Niespełna dwa tygodnie temu Giennadij Gołowkin (19-0, 16 KO) zdemolował już w pierwszej rundzie Miltona Nuneza, zdobywając przy okazji pas mistrza świata federacji WBA w wersji tymczasowej. Były mistrz świata i srebrny medalista olimpijski w boksie amatorskim nie zamierza próżnować i kolejny raz między liny wyjdzie już 2 października podczas wielkiej gali w Panama City.
Rywalem świetnego Kazacha będzie 25-letni Kolumbijczyk, Nilson Julio Tapia (13-2-1, 10 KO).
Yvon Michel, promotor nowego króla wagi półciężkiej - Jeana Pascala (26-1, 16 KO), potwierdził podawaną wcześniej nieoficjalnie informację, jakoby obóz Luciana Bute (26-0, 21 KO) nie zamierzał decydować się na walkę z czarnoskórym championem magazynu wagi półciężkiej.
- To dość dziwne. Pomimo wcześnieszych butnych zapowiedzi, jego team twierdzi teraz, że nie interesuje ich przejście do wyższej kategorii. Moim zdaniem dotychczas lekceważyli Pascala, a po obejrzeniu jego ostatniej walki zamarli w przerażeniu i nie chcą ryzykować porażki - powiedział Michel.
W tej sytuacji team Kanadyjczyka szuka innego klasowego rywala. Najprawdopodobniej wybór padnie na legendarnego Bernarda Hopkinsa (50-5-1, 32 KO), który zadeklarował chęć walki z Pascalem.
- Mam list, w którym jego prawnik prosi nas o zorganizowanie spotkania i przedstawienie szczegółów. Wiem, że Jean czekał na taką ofertę, lecz trudno powiedzieć czy "Kat" zdecyduje się na pojedynek. Możemy nie podołać jego wymaganiom finansowym - obawia się promotor.
W grę wchodzą jeszcze dwie kandydatury. Pierwsza z nich to mistrz IBF - Tavoris Cloud (21-0, 18 KO), natomiast drugą jest Chad Dawson (29-1, 17 KO), który zapewne wkrótce zechce skorzystać z klauzuli zapewniającej mu rewanż.
- Bierzemy Clouda pod uwagę, bo Jean zamierza zunifikować wszystkie ważne pasy. HBO jest zainteresowane pokazaniem rewanżu z Dawsonem, ale wcześniej mamy prawo do zorganizowania innego pojedynku.
Timur Ibragimow (29-2-1, 16 KO) znokautował dziś w nocy w dziesiątej rundzie Gurcharana Singha (20-1, 11 KO), zdobywając przy okazji interkontynentalny pas federacji WBO wagi ciężkiej.
Od początku Timur był stroną atakującą, a Hindus ograniczał się do pojedynczych kontr z defensywy. W pierwszej połowie pojedynku wychodziło to Singhowi nawet dobrze, ale Timur przełamał go fizycznie, spychając z czasem do coraz głębszej defensywy. W ostatnich sekundach dziewiątej rundy długi prawy prosty Ibragimowa zamroczył rywala. Po nim poszła jeszcze kombinacja trzech mocnych ciosów i Hindus po raz pierwszy zapoznał się z matą ringu. Uratował go gong, jednak w dziesiątym starciu potworny prawy podbródkowy Uzbeka i Singh znów był liczony. Wstał z trudem na osiem, lecz widać było, że nadal jest zraniony, a Ibragimow (WBA #12) nie zwykł wypuszczać takich okazji z rąk. Doskoczył do zranionej ofiary, trafił jeszcze kilka razy i było po wszystkim.
Po wygranej z Oliverem McCallem byl to kolejny bardzo udany występ Ibragimowa i na pewno zaprocentuje to jeszcze lepszą pozycją w następnych rankingach.

Mistrzowie świata w wadze ciężkiej - bracia Kliczko pozują do zdjęcia w austriackim Kitzbühel. W tym właśnie kurorcie Władimir Kliczko (54-3, 48 KO) przygotowuje się do walki w obronie pasów IBF, IBO oraz WBO z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), która odbędzie się 11 września we Frankfurcie.
Niespodziewane informacje napływają zza oceanu. Jak dowiedzieli się dziennikarze witryny boxingscene, szefowie stacji Showtime najprawdopodobniej zrezygnują z ostatniej rundy "Super Six" i od razu rozegrane zostaną półfinały. Wszystko to za sprawą wycofania się z turnieju borykającego się z urazem oka Mikkela Kesslera.
Włodarze Showtime chcą zrezygnować z usług Allana Greena, który dotąd nie zdobył jeszcze żadnego punktu. Tak oto w pierwszej parze półfinałowej miałby się zmierzyć Arthur Abraham (31-1, 25 KO) z Carlem Frochem (26-1, 20 KO), a w drugim Andre Ward (22-0, 13 KO) z Andre Dirrellem (19-1, 13 KO).
Michael Grant (46-4, 34 KO), ostatni rywal Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) uważa, że Polak nie jest wcale skazany na porażkę w pojedynku z którymś z braci Kliczko: mistrzem IBF, IBO oraz WBO Władimirem (54-3, 48 KO) oraz czempionem WBC Witalijem (40-2, 38 KO). 38-letni Amerykanin (na zdjęciu z prawej) uważa jednak, że Polak nie powinien mierzyć się wcześniej z żadnym rywalem o podobnych warunkach fizycznych do Ukraińców, a najlepszym rozwiązaniem dla „Górala” będzie walka z jednym z nich w najbliższch sześciu miesiącach.
- Adamek będzie groźny dla braci Kliczko i może zostać mistrzem świata - twierdzi Grant. - Polak jest bardzo sprytny i niewygodny dla rywali. Jest jednak jeden warunek – Adamek musi spotkać się z którymś z braci szybko, w przeciągu pół roku, najwyżej dziewięciu miesięcy. Jeżeli Polak odbędzie jeszcze jeden bądź dwa pojedynki z pięściarzami o wiele przewyższającami go pod względem gabarytów, to z braćmi Kliczko nie będzie miał szans, ponieważ będzie fizycznie wyniszczony. Adamek powinien wykluczyć walki z olbrzymami do czasu spotkania z jednym z Ukraińców.
Coraz częściej różne źródła informują o zmianie pracodawcy przez Mateusza Masternaka (20-0, 15 KO). Nasza redakcja postanowiła skontaktować się z samym pięściarzem oraz mecenasem Piotrem Wojnowskim, który odpowiada za szereg ważnych spraw w O'Chikara Gmitruk Team.
Według różnych informacji, coraz częściej mówiło się o wyjeździe Mateusza do USA. - To żadna tajemnica, że prowadzimy rozmowy za oceanem. Dotyczą one tylko i wyłącznie współpromocji osoby Mateusza. Jednak nie ma mowy o żadnym rozstaniu, jak informują niektóre źródła. Nikt nie kontaktował się z nami i nie zaczerpywał wiedzy na ten temat. Dlatego dziwię się tym plotkom - powiedział Wojnowski - Prowadziłem teraz rozmowy w USA przy okazji walki Tomka Adamka. Mateusz wróci na ring w październiku, a jak dobrze pójdzie, to w grudniu będzie boksował za oceanem. Teraz musi wyleczyć kontuję żeber, która wyeliminowała go z gali w Olsztynie - dodał.
Sam pięściarz dziwi się troszkę całemu zamieszaniu i nieprawdziwym informacjom rozpowszechnianym na jego temat, a dotyczących jego dalszej kariery - Nigdzie się nie wybieram, z O'Chikarą Gmitruk Team jestem związany i będę. Rozmowy na temat mojej osoby prowadzi mój "Team" i dotyczą one współpromocji - powiedział "Master".
- Andre Berto jest na czele mojej listy życzeń. Dochodziły do mnie głosy, że Lou DiBella uważa mnie za mało atrakcyjnego rywala, ale z drugiej strony rozmowy w sprawie organizacji naszej walki już się zaczęły. Po ostatnim występie nauczyłem się jednego, mianowicie by nie troszczyć się o pracę mojego menadżera oraz promotora. Oni wykonują kawał dobrej roboty i ufam im. Jestem przekonany, że uda im się doprowadzić do konfrontacji z Berto. Moim zadaniem natomiast będzie pozostawanie cały czas w dobrej formie, by być gotowym na czekające mnie walki - uważa Selcuk Aydin (20-0, 15 KO), który na początku czerwca pokonując Ionuta Dan Iona wywalczył srebrny pas federacji WBC w wadze półśredniej, stanowiący tak naprawdę status oficjalnego pretendenta do tytułu.
Włodarze WBC narzucają Aydina jako przymusowego challengera dla Andre Berto (26-0, 20 KO), a "Mini Tyson", jak powszechnie nazywa się Turka, wierzy w swoje zwycięstwo nad panującym championem - Jestem gotowy na tę walkę. Nie można przecież oceniać boksera przez pryzmat jednego tylko występu. Wyciągnąłem odpowiednie wnioski po pojedynku z Ionem, a wcześniej znokautowałem Jacksona Osei Bonsu - przypomina Aydin.
Występujący w wadze junior średniej Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO) wpadł na pomysł mini turnieju, w którym oprócz niego udział wziąć mieliby: mistrz WBA Miguel Cotto (35-2, 28 KO), syn meksykańskiej legendy - Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) i kreowany na następcę "Złotego Chłopca" Saul Alvarez (33-0-1, 25 KO).
- Wyczytałem, że Chavez i Alvarez chcą ze sobą walczyć. W tym samym czasie ja mógłbym zmierzyć się z Cotto, a kilka miesięcy później doszłoby do finałowego pojedynku, w którym wystąpiliby zwycięzcy - proponuje 24-letni Ormianin.
Choć mało prawdopodobne wydaje się, by przy tym układzie w finale doszło do starcia Vanesa z młodym Chavezem, istotnym problemem jest fakt, że obydwaj pięściarze są trenowani przez Freddiego Roacha.
- Freddie to mój trener. Jestem z nim dłużej, więc wybrałby mnie - zapewnia Martirosyan.
Po długich pertraktacjach obie strony w końcu doszły do porozumienia i Paul Williams (39-1, 27 KO) oraz Sergio Martinez (45-2-2, 24 KO) stoczą pojedynek rewanżowy. Dojdzie do niego 20 listopada, w Atlantic City bądź Nowym Jorku.
Stawką walki będzie należący do pięściarza z Argentyny pas WBC wagi średniej, co oznacza, że "Mściciel" znow zmieni kategorię na wyższą.
Przypomnijmy, iż obaj pięściarze spotkali się w grudniu ubiegłego roku i po zażartej wojnie stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył Williams.
Chris Meyer jest jedną z ważniejszych osób w grupie Sauerland Event, promującej między innymi Mikkela Kesslera oraz Arthura Abrahama (31-1, 25 KO). Tego drugiego już na początku października czeka ciężki bój w ostatniej rundzie turnieju "Super Six" z Carlem Frochem (26-1, 20 KO) i według Meyera bardzo możliwe, iż poza punktami do klasyfikacji generalnej turnieju, stawką tego pojedynku będzie również pas federacji WBC w wadze super średniej.
Wszystko dlatego, że panujący tu na tronie Kessler z powodu kontuzji oka będzie wyłączony z występów przynajmniej do połowy przyszłego roku. Pierwszy na liście pretendentów jest Andre Dirrell (19-1, 13 KO), ale jego w ramach turnieju czeka walka z championem WBA, Andre Wardem (22-0, 13 KO). W tej sytuacji najprawdopodobniej Kessler zawakuje tytuł, a przejmie go lepszy z dwójki Froch (WBC #2) i Abraham (WBC #3).
David Haye (24-1, 22 KO), do którego należy pas WBA w wadze ciężkiej, nie zwlekał z odpowiedzią na słowa Audleya Harrisona (27-4, 20 KO), który obiecuje, że 13 listopada złamie słynącego z podejrzanej szczęki przeciwnika.
Od pewnego czasu trwają negocjacje i wygląda na to, że pojedynek jednak dojdzie do skutku. Blisko 39-letni "A Force" to złoty medalista olimpijski z Sydney. W ostatnim pojedynku klasycznym "lucky punchem" znokautował przeciętnego Michaela Sprotta (32-15, 17 KO) w dwunastej rundzie walki o pas EBU. Wcześniej w ringu dominował Sprott, który w lutym 2007 roku nieoczekiwanie ustrzelił Harrisona.
- Zamknij gębę Audley, bo jeżeli jakimś cudem spotkamy się kiedyś w ringu, to największa w karierze wypłata nie pokryje kosztów twojej rehabilitacji - grzmi 29-letni "Hayemaker" na swoim Twitterze.