Mieszkający na stałe w Chicago Andrzej Fonfara (14-2, 5 KO) uważa, że najlepszy polski pięściarz, Tomasz Adamek (41-1, 27 KO), za kilkanaście godzin upora się z rosłym Michaelem Grantem (46-3, 34 KO) i zwycięży na oczach licznie zgromadzonych kibiców w Prudential Center w Newark. Młodzieżowy mistrz WBC w wadze półciężkiej spodziewa się jednak zaciętego oporu ze strony Amerykanina, który powinien wyjść do ringu bardzo zmotywowany.
- Moim zdaniem walkę wygra Tomek Adamek, ale nie będzie to dla niego łatwy pojedynek, ponieważ dla Granta jest to ostatnia szansa pokazania na co go stać i na pewno zrobi wszystko żeby to starcie wygrać. Walka zakończy się przed czasem i mam nadzieję, że sobotnim zwycięzcą będzie Tomasz Adamek - powiedział 22-letni pięściarz, który z bliska będzie dopingował rodaka.
Dyrektor wykonawczy grupy Golden Boy Promotions Richard Schaefer spotkał się z przedstawicielami mistrza świata WBC w wadze półciężkiej Jeana Pascala (26-1, 16 KO), aby porozmawiać o organizacji walki z Bernardem Hopkinsem (51-5-1, 32 KO) na jesieni tego roku - obwieścił Dan Rafael z ESPN, jeden z najbardziej cenionych eskpertów bokserskich. W niedawnym wywiadzie Pascal wyraził chęć spotkania się w ringu z "żywą legendą", a mianowicie Hopkinsem. 27-leni Kanadyjczyk stwierdził, że chciałby pomścić swojego idola, Roya Jonesa Jr, który wyraźnie przegrał z B-Hopem na punkty w kwietniu tego roku.
Przypomnijmy, że Pascal (na zdjęciu) zaledwie tydzień temu niespodziewanie zwyciężył uprzednio niepokonanego Chada Dawsona. Jak wynika z kontraktu zawartego między świeżo upieczonym mistrzem a "Złym Chadem", pięściarze muszą spotkać się w pojedynku rewanżowym. Nowy czempion ma jednak prawo do odbycia wcześniej jednej walki. Niewykluczone, że ten przywilej wykorzysta stająć w szranki z Hopkinsem.
Firma UNIBET i redakcja BOKSER.ORG zapraszają na konkurs, w którym do wygrania jest para rękawic bokserskich z autografami takich pięściarzy jak: Ruslan Czagajew, Denis Lebiediew, Aleksander Aleksiejew, Jurgen Brahmer, Alejandro Lakatos oraz Karo Murat. Aby wziąć udział w konkursowym losowaniu tejże nagrody, należy w dniach 20-31 sierpnia, spełnić następujące warunki opisane w 3 krokach.
Powracający po porażce z Kubańczykiem Hernandezem Enad Licina (18-2, 10 KO) pokonał na punkty po ośmiu jednostronnych rundach Ismaila Abdoula (35-18-2, 14 KO).
Belg w swoim stylu nastawił się głównie na obronę i na to, by nie dać zrobić sobie krzywdy. Licina (WBA #8, IBF #7) natomiast atakował, ale nie zdołał poważniej zagrozić twardemu rywalowi. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie punktowali 80:72 na korzyść Serba.
Wcześniej współpromowany przez grupę Sauerland Event Duńczyk Patrick Nielsen (6-0, 5 KO) już w pierwszej rundzie walki w wadze średniej znokautował Laszlo Haaza (3-2), a inny "średni", Marcos Nader (8-0, 1 KO) z Austrii, wypunktował na dystansie ośmiu rund Kai'a Kauramaki (17-16, 6 KO).
Adam Kownacki (4-0, 4 KO) miał wilką szansę zawalczyc w Prudential Center, u boku Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Niestety pechowa kontuzja uniemożliwi mu występ, a Adama czeka operacja i 3 miesięczna rehabilitacja.
Jak podaje The Telegraph, już niemal przesądzone jest, że David Haye (24-1, 22 KO) przystąpi do drugiej obrony tytułu mistrza świata federacji WBA wagi ciężkiej 13 listopada w Manchesterze. Tak jak zapowiadano wcześniej, jego rywalem ma być jego rodak, mistrz olimpijski z Sydney sprzed dziesięciu lat, Audley Harrison (27-4, 20 KO).
Według dziennikarzy The Telegraph, oficjalnie data tego pojedynku oraz jego lokalizacja zostanie podana w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a stronom do uzgodnienia pozostały tylko warunki transmisji walki w systemie pay-per-view w telewizji Sky Sports. Walką zainteresowana jest też amerykańska HBO. Niewykluczone, że stacja zechce pokazać walkę z Manchesteru przed pojedynkiem Manny'ego Pacquiao z Antonio Margarito.
Marco Huck (30-1, 23 KO) nie dał najmniejszych szans Mattowi Godfreyowi (20-2, 10 KO), stopując go pod koniec piątej rundy.
Mistrz świata federacji WBO kategorii cruiser od pierwszego gongu przejął kontrolę nad rywalem, spychając go do głębokiej obrony szaleńczymi, choć trochę chaotycznymi atakami. Amerykanin ograniczał się do uników i pojedynczych "jabów", co oczywiście nie mogło zatrzymać nacierającego Niemca. W ostatnich sekundach drugiego starcia Marco złapał pretendenta długim prawym prostym, po którym był on liczony do ośmiu. Godfreya uratował gong, ale od trzeciej odsłony znów został zepchnięty do głębokiej defensywy.
Koniec nastąpił w piątej rundzie. Huck w narożniku trafił prawym sierpowym i Matt znów wylądował na macie. Po kolejnym mocnym ciosie challenger zaliczył trzecie deski, a chwilę po liczeniu i kolejnym mocnym prawym championa, sędzia Genaro Rodriguez przerwał pojedynek, ogłaszając zwycięstwo mistrza. Tym samym Huck już po raz czwarty obronił pas federacji WBO.
Nicolai Firtha (19-7-1, 8 KO) znany jest polskim kibicom przede wszystkim z tego, że był jednym ze sparingpartnerów Tomka Adamka, gdy ten zaczynał dopiero swoją przygodę z wagą ciężką. W USA zasłynął za to pod koniec czerwca, gdy w drugiej rundzie zastopował niezłego kiedyś amatora, Tony'ego Grano.
Dziś w nocy Grano bronił po raz pierwszy wywalczony wtedy pas NABA USA, mając za rywala Mike'a Shepparda (15-11-1, 8 KO). O dziwo pojedynek okazał się zacięty i niezwykle wyrównany, a Firtha dopiero w końcówce zapewnił sobie wygraną w stosunku dwa do remisu. Po gongu kończącym dziesiąte starcie sędziowie punktowali 95:95 oraz dwukrotnie 97:93 na korzyść blisko dwumetrowego Firthy.
Już od 1:30 na antenie Polsatu Sport zaczynamy maraton pod tytułem "Noc z Tomaszem Adamkiem". W studiu poza wywiadami z samymi zawodnikami, będziemy mogli zapoznać się z opiniami Krzysztofa Kosedowskiego, Andrzeja Gmitruka i Przemysława Salety.
Relacja na otwartym Polsacie rozpocznie się punktualnie o godzinie 3:00.

Brytyjski pięściarz wagi ciężkiej Derek Chisora (14-0, 9 KO) przygotowuje się do największego wyzwania w swojej karierze. 26-latek stanie do walki z dominatorem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (55-4, 39 KO). Do walki zostało nieco ponad dwa miesiące, jednak pewność siebie w obozie "Del Boya" jest duża.
Trener Brytyjczyka, Don Charles, nie przejmuje się bardzo małym doświadczeniem swojego podopiecznego i wierzy w sukces.
DEREK CHISORA DLA BOKSER.ORG >>
- Leon Spinks zdobył mistrzostwo wagi ciężkiej w momencie, gdy na koncie miał tylko osiem zawodowych walk, więc czemu nie? Mamy podobny plan do Leona, czyli zszokować bokserski świat.
Charles odniósł się też do pseudo bojowniczej postawy Davida Haye i do szans swojego zawodnika w walce z ukraińskim gigantem.
- Haye nie wierzy w swoje możliwości i jest nadmiernie opiekuńczy w stosunku do siebie. Jestem w stu procentach przekonany, że możemy wygrać. Nie jestem naiwny, tu nie chodzi o pieniądze. Celem jest zostanie mistrzem świata, Derek jest pięściarzem kompletnym – zakończył optymistycznym akcentem trener mistrza Wspólnoty Brytyjskiej.
Już tylko godziny dzielą nas od walki Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), która odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego, w Prudential Center, w Newark. "Góral" podsumował wczorajszy dzień na swoim blogu.
- Konferencja prasowa i ważenie pięściarzy, to zapowiedź zbliżających się walk w ringu. Po środowej konferencji prasowej, media prezentowały moje i Michaela szanse na wygraną. Cytowano wypowiedzi ludzi, którzy na boksie się znają. Zauważyłem, że sporo znawców boksu stawia na moją wygraną. Ring zweryfikuje wszystkie opinie. Po konferencji prasowej i ceremonii ważenia mam własne spostrzeżenia na temat Granta. Wysoki pięściarz, ale szczuplutkie nogi mogą nie wystarczyć za dobrą podporę pozycji pionowej jego ciała. O innych spostrzeżeniach nie będę teraz mówił, ale wiem, że dam sobie radę z nim w ringu. Różnica wagi jest spora, a myślałem, że będzie mniejsza. Moje skromne 98 kg jest wynikiem długiego treningu i upałów, które panowały w USA. Co to dla mnie oznacza, wszyscy znawcy boksu wiedzą. Szybkość z mojej strony, a z jego strony większa masa ciała i wyprowadzane silne ciosy. Moja taktyka na walkę jest prosta - nie dać się trafić, a z drugiej strony umieścić na jego korpusie jak najwięcej ciosów, wyprowadzanych seriami. Nie będzie to zapewne powtórka walki z Arreolą czy Estradą, ale wiele elementów z tamtej walki musi się znaleźć. Obniżę pozycję w ringu po to, aby jego ciosy przechodziły nad lub obok mojej głowy. Jestem spokojny, wypoczęty, zdrowy, a to jest najważniejsze. Wyłączyłem telefon, aby móc się wyciszyć przed walką. A teraz kilka faktów. Do walki tradycyjnie już wybrałem, dość twarde rękawice Everlasta. Mój oponent Grant wybrał ... Granty. Lubię walczyć w Everlastach, gdyż niezależnie od wielu innych zalet, chronią dobrze moje dłonie. Jak czytam o kontuzjach dłoni Arreoli to wiem, że walczy w rękawicach innych niż Everlasta. W moim narożniku tradycyjnie pojawią się trener Roger Bloodworth, cutman Danny Milano oraz Ziggy Rozalski. Przy wyjściu na ring, zgromadzeni w hali fani boksu usłyszą i mam nadzieję, że zaśpiewają razem "Pamiętaj" Funky Polaka. Walkę dla stacji płatnej telewizji PPV, będzie komentował red. Janusz Pindera, który jest już w USA od kilku dni.
Znów imponujący boks w wykonaniu Roberta Heleniusa (13-0, 8 KO). 26-letni Fin zdobył przed momentem tytuł Unii Europejskiej w wadze ciężkiej, demolując niezłego Gregory Tony'ego (12-1, 10 KO).
Mocno bijący Francuz okazał się znacznie gorszym technicznie bokserem, ale cały czas groźnie strzelał prawym sierpowym. Helenius natomiast spokojnie, w swoim stylu, punktował długim lewym prostym, czekając na okazję by przycelować mocno prawą ręką.
Początek końca to ostatnie sekundy trzeciej rundy, kiedy Helenius doprowadził rywala do liczenia krótkim lewym sierpem. W czwartym starciu Tony mocno trafił prawym prostym i gdy chciał pójść, nadział się na potworną kontrę z prawej ręki Roberta i po raz drugi znalazł się na macie ringu. Przetrwał jednak kryzys i bojowo ruszył w piątej odsłonie by odrobić stracone punkty. Pół minuty przed gongiem znów był liczony, tym razem po akcji lewy-prawy prosty. Na początku szóstej rundy przewrócił się już po lewym prostym i chwilę po czwartym nokdaunie oraz kolejnym prawym prostym Heleniusa, sędzia w końcu zlitował się nad porozbijanym Francuzem i zakończył pojedynek, ogłaszając zwycięstwo Robertaa (WBA #15) przez TKO.
Rafael Marquez (39-5, 35 KO) potwierdza, że przed trzema dniami odniósł kontuzję kciuka i nie będzie gotowy na wrześniową walkę z Juanem Manuelem Lopezem (29-0, 26 KO). Meksykanin nie zamierza jednak odwoływać pojedynku - chce go jedynie przełożyć na późniejszy termin.
Uraz został spowodowany przytrzaśnięciem przez drzwi. Początkowo Marquez zignorował ból, lecz podczas intensywnego treningu kontuzja się pogorszyła i pięściarz zmuszony był zwrócić się do zaufanych lekarzy. Kość nie uległa co prawda złamaniu, lecz okazało się, że Rafael i tak nie bedzie mógł boksować 18 września. Przewlekłe zapalenie uniemożliwia treningi na sześć do ośmiu tygodni.
- Jestem bardzo zawiedziony, bo miałem już za sobą półtora miesiąca ciężkich treningów. Bardzo chciałem wystąpić we wrześniu, bo to szczególny termin dla nas - Meksykanów. Teraz będę zmuszony przełożyć walkę na później. Mam nadzieję, że będę gotowy w połowie października lub na początku listopada. By wygrać z Lopezem, muszę być w 100% zdrowy - powiedział Marquez.
- Jeśli dojdzie do turnieju Super Six, to prawdopodobnie pierwszym rywalem Krzysztofa będzie mańkut Yoan Pablo Hernandez – tak wybór leworęcznego Jasona Robinsona (19-5-0, 11 KO) na kolejnego przeciwnika Krzysztofa Włodarczyka (43-2-1, 32 KO) uzasadnia promotor Polaka, Andrzej Wasilewski. Polski mistrz świata organizacji WBC w wadze junior ciężkiej skrzyżuje rekawice z Amerykaninem już 25 września na warszawskim Torwarze. W piątek szef grupy Knockout Promotions udał się do Erfurtu, aby z Wilfriedem Sauerlandem omawiać szczegóły udziału „Diablo” w Super Six.
Najbliższy rywal Włodarczyka to dobry znajomy Andrzeja Gołoty, z którym sparował wielokrotnie, między innymi przed walką z Chrisem Byrdem w 2004 roku. – Rozmawiałem ostatnio z Andrzejem o Robinsonie i muszę powiedzieć, że jego słowa trochę mnie zmroziły – kontynuuje Wasilewski. – Gołota twierdzi wręcz, że jeśli Krzysztof nie skończy walki przed czasem, to prawdopodobnie przegra na punkty. Robinson to bardzo dobry technik, ale jest niewykorzystanym talentem ze względu na brak silnego promotora i sprawnego agenta.
29 stycznia niemal na pewno dojdzie do walki unifikacyjnej w kategorii junior półśredniej. Mistrz WBC i IBF, Devon Alexander (21-0, 13 KO), zmierzy się z posiadaczem pasa WBO - Timem Bradleyem (26-0, 11 KO). Kevin Cunningham, trener i manager tego pierwszego, jest przekonany, że jego podopieczny łatwo upora się z "Desert Stormem".
- Alexander jest gotowy na tę walkę i bez problemu obije Bradleya, jeśli do tego pojedynku dojdzie. Miejsce eventu nie ma żadnego znaczenia. Dogadajmy się, a Devon pokona Tima - twierdzi szkoleniowiec.
Z różnych stron pokazali się dwaj młodzi niemieccy bokserzy. Występujący w wadze średniej Dominik Britsch (20-0, 7 KO) wyjątkowo męczył się ze słabiutkim Lorenzo Cosseddu (23-5-5, 2 KO), będąc w sporych tarapatach w trzeciej i ósmej rundzie. Ostatecznie jednak sędziowie typowali wygraną 23-letniego Britscha w stosunku 77:75, 77:75 i 78:75.
Lepiej wypadł za to walczący w kategorii półciężkiej Dustin Dirks (16-0, 11 KO), który już w drugim starciu potężnym lewym sierpowym znokautował Sami Selesmę (4-2, 2 KO). Warto wspomnieć, iż Dirks (na zdjęciu) ma zaledwie 21 lat i na pewno grupa Sauerland Event może pokładać w nim spore nadzieje...
Ten kto w ubiegłym tygodniu obstawił zwycięstwo Jeana Pascala nad Chadem Dawsonem, na pewno sporo zarobił. Okazja na zarobek nadarza się również dzisiaj, ponieważ firma UNIBET płaci aż 9 zł. za każdą postawioną złotówkę na Matta Godfreya (20-1, 10 KO), jeśli ten pokona dziś wieczorem championa federacji WBO, Marco Hucka (29-1, 22 KO).
Na sukcesie Niemca nie zarobimy, ponieważ za każdą złotówkę otrzymamy tylko 1,04. Naturalnie najwięcej zyskamy przy trafnie wytypowanym remisie. Tutaj bukmacherzy ustalili stawkę aż 34 do 1.
Znakomity polski dziennikarz sportowy, Janusz Pindera, pisze w Rzeczpospolitej o pieniądzach, jakie Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) może dzisiaj zarobić, idąć własna drogą do sławy.
- Bilety sprzedają się dobrze. Przyjdzie na pewno ponad 10 tysięcy ludzi. Kto wie, może i 15? - zastanawia się Ziggy Rozalski. Bilety kosztują od 53 do 253 dolarów, więc przyniosą co najmniej milion dolarów zysku. Wynajem hali kosztuje niewiele, 20 tysięcy dolarów, właściciele tego obiektu zarobią na czym innym. Jeden drink kosztuje 8 dolarów, a Polacy nie szczędzą grosza, gdy emocje rosną.
Spore wpływy powinny być też z transmisji pay per view. Adamek będzie po raz pierwszy pokazywany w Ameryce w tym systemie. Wystarczy zapłacić 29,95 USD i można będzie jego walkę z Grantem zobaczyć w Australii czy Nowej Zelandii. Polsat, który pokaże ten pojedynek w Polsce, tradycyjnie zapłaci około 100 tysięcy dolarów. Firma promocyjna Main Events ze wszystkich wpływów zabierze około 30 procent. Resztę, 70 procent, dostanie Adamek, bo Ziggy Rozalski, który przez lata stał również u boku Andrzeja Gołoty, twierdzi, że nie bierze z tego ani grosza.
- Kontrakt z HBO to forma niewolnictwa, oni wybierają rywali, oni decydują o pieniądzach. Organizując walki sami, jesteśmy na swoim, to my decydujemy, z kim walczymy, od nas zależy, ile zarobimy - tłumaczy strategię Adamek Team, Ziggy Rozalski.
Ta filozofia wyraźnie wskazuje, jakim torem pójdzie kariera Adamka, jeśli pokona on Granta. Nie będzie walk z braćmi Kliczko ani z Davidem Haye’em. Polak znów zmierzy się z kimś o znanym nazwisku, ale nie tak groźnym jak Ukraińcy czy Anglik. Za wcześnie jeszcze mówić o konkretnych datach. Pojawiające się informacje, że kolejny pojedynek z udziałem Adamka zaplanowany jest na 6 listopada w Atlantic City, to plotki wzięte z kapelusza. Najpierw trzeba pokonać ambitnego i gotowego na wszystko Granta.
Pięściarze Andrzeja Gmitruka wracają na ring po wakacyjnej przerwie. W piątek 17 września w nowoczesnej hali URANIA w Olsztynie, odbędzie się bokserskie show przygotowane przez zawodową grupę pięściarska O’CHIKARA GMITRUK TEAM. W walce wieczoru wystąpi kreowany na następcę Tomasza Adamka, niepokonany na zawodowym ringu Mateusz „MASTER” Masternak. Stawką pojedynku będzie pas Młodzieżowego mistrza Świata najbardziej prestiżowej federacji WBC (interim) w wadze junior ciężkiej, którego posiadaczem jest Mateusz Masternak. Teraz czeka go kolejna obrona tego mistrzowskiego tytułu.
Przygotowania do gali w Olsztynie ruszyły już na początku sierpnia. To pierwsza z czterech gal zaplanowana na jesień tego roku. – Najbliższe miesiące zapowiadają się bardzo intensywnie – mówi Andrzej Gmitruk. – Pięściarze mają już za sobą obóz kondycyjny w Cetniewie, a w poniedziałek rozpoczynają zgrupowanie w Lublinie, gdzie przygotowywać się będą się do gali w Olsztynie i kolejnych zagranicznych startów. W naszej bazie mamy bardzo dobre warunki. Zawodników czeka 21 dniowy cykl sparingowy połączony z elementami siły i techniki.
Juan Manuel Lopez (29-0, 26 KO), mistrz WBO w wadze piórkowej, nie przerwał przygotowań do planowanej na 18 września walki z Rafaelem Marquezem (39-5, 35 KO). Kilkadziesiąt godzin temu Meksykanin doznał kontuzji kciuka, która uniemożliwia mu wyjście do ringu z "Juanmą", ale Portorykańczyk został pouczony, by kontynuować treningi aż do ogłoszenia oficjalnej decyzji co do losów wrześniowej gali.
- Jestem spokojny, wciąż trenuję i nie zmieniam planów. Fernando Beltran poleciał do Meksyku, by dowiedzieć się szczegółów. Nie przerwę przygotowań. Zamierzam teraz poczekać na najnowsze informacje o stanie zdrowia Marqueza. Wszystko powinno być jasne do soboty. Jedni mówią, że przytrzasnął sobie palec drzwiami od busa, inni, że kontuzja przydarzyła się podczas sparingu. Beltran wszystko sam zbada, a gdy sprawa będzie już roztrzygnięta, dowiemy się czy dojdzie do tej walki. Być może istnieje plan B, ale nie wiem nic więcej. Może będę musiał zmierzyć się z kimś innym, ale nie podoba mi się to rozwiązanie. Ostateczną decyzję podejmie mój manager - oświadczył 27-letni Lopez.
Temperatura przed czwartą walką Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) w wadze ciężkiej rośnie z godziny na godzinę. Najbliższym rywalem "Górala" będzie Michael Grant (46-3, 34 KO). Areną zmagań obu pięściarzy będzie dobrze znana już polskim fanom boksu hala Prudential Center. Amerykanin jest bardzo pewny swego, przed swoja walką z "Góralem".
- Jaki jest pański scenariusz na tę walkę?
Michael Grant: Adamek będzie musiał uświadomić sobie moją siłę ciosu w ciągu pierwszych trzech lub czterech rund, by później podjąć decyzję: ryzykować czy też nie? Zanim zdecyduje, zdążę pokazać swoją siłę. Wtedy ponownie będzie się musiał zastanowić jak się zachować. Kiedy podejmujesz decyzję musisz być pewien, że jest dla ciebie właściwa. Czasami ta decyzja okazuje się błędem i potem przez to cierpisz. Nie podważam tego, co osiągnął Adamek. Był mistrzem w wadze półciężkiej, później dołożył też pas w kategorii cruiser. Ten facet wyrobił sobie markę. Jednak w tej chwili Adamek przystępuje do walki z pięściarzem należącym do elity wagi ciężkiej. Jestem bokserem większego formatu niż Jason Estrada czy Chris Arreola. Nie odmawiam tym facetom niczego, ale to po prostu nie mój poziom.
- Czy walka z Adamkiem potrwa 12 rund?
MG: Rzeczywiście, jest taka szansa, ale możliwe jest inne zakończenie. Wyjścia są dwa, po prostu.
- Wielu ludzi patrzy na tę walkę jak na element przygotowań Adamka na zmierzenie się z którymś z braci Kliczko…
MG: Zdecydowanie nie zgadzam się z rolą czyjegoś zastępcy. Ta walka to moje przeznaczenie. Moim przeznaczeniem jest bycie mistrzem.
Prezentujemy listę najwazniejszych materiałów, które zdaniem redakcji BOKSER.ORG warto zobaczyć, zanim w nocy z soboty na niedzielę zasiądziemy do ogladania kolejnej walki Tomasza Adamka, tym razem z wysokim Michaelem Grantem. Serdecznie zapraszamy.
Już od 1:30 na antenie Polsatu Sport zaczynie się maraton pod tytułem "Noc z Tomaszem Adamkiem". W studiu poza wywiadami z samymi zawodnikami, będzie można zapoznać się z opiniami Krzysztofa Kosedowskiego, Andrzeja Gmitruka i Przemysława Salety. Relacja na otwartym Polsacie rozpocznie się punktualnie o godzinie 3:00.
TOMASZ ADAMEK
Trening:
VIDEO: Trening siłowo-szybkościowo-kondycyjny, ponad 9 minut filmu
VIDEO: Tarczowanie z trenerem Rogerem Bloodworthem, ponad 10 minut filmu
VIDEO: Otwarty trening, ponad 11 minut walki z cieniem i innych elementów bokserskich
FOTO: Trening bokserski otwarty dla mediów
FOTO: Sparingi z Faruq'iem Saleemem
VIDEO: Trening z Burn Machine
Wywiady:
VIDEO: Tomasz Adamek miesiąc przed pojedynkiem
VIDEO: Tomasz Adamek dwa miesiące przed pojedynkiem
VIDEO: Trener Roger Bloodworth o walce Adamek-Grant
VIDEO: Trener Tyler Woodman opowiada o treningu siłowo-kondycyjnym Tomasza Adamka
MICHAEL GRANT
Trening:
VIDEO: Trening Michaela Granta, zarejestrowany 2 dni przed walką z Adamkiem
Wywiady:
VIDEO: Michael Grant porównuje Tomasza Adamka z Andrzejem Gołotą
VIDEO: Michael Grant zapewnie, że nie będzie dla Adamka przetarciem przed Kliczko
VIDEO: Michael Grant uważa, że jest dużo groźniejszy niż Chris Arreola
VIDEO: Michael Grant twierdzi, że uda mu się narzucić Adamkowi własny styl
VIDEO: Prawie 20. minutowy wywiad z Michaelem Grantem po angielsku
TOMASZ ADAMEK vs MICHAEL GRANT
VIDEO: Pierwsza konferencja prasowa promująca walkę Adamek-Grant
FOTO: Druga konferencja prasowa, pięściarze twarzą w twarz
VIDEO: Ważenie przed galą
FOTO: Ważenie przed galą
TEKST: Amerykańscy fachowcy o pojedynku Adamek-Grant
TEKST: Adamek 6. na liście Dana Rafaela
VIDEO: Andrzej Gmitruk o walce Adamek-Grant
VIDEO: Przemysław Saleta o walce Tomasza Adamka
VIDEO: Mateusz Masternak, zwany następcą "Górala", o pojedynku Adamek-Grant
W swoim inauguracyjnym starcie na I Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Singapurze Dawid Michelus (54 kg) zwyciężył Alexandru Marina (ROM) 4:0 i awansował do półfinałowej strefy zmagań. W przekroju całej walki Polak okazał się być zdecydowanie lepszym zawodnikiem od swojego rywala, co wydatnie dokumentuje punktacja sędziowska. Już w pierwszej odsłonie tego starcia Michelus uzyskał 3-punktową przewagę , której nie oddał już do końcowego gongu. W indywidualnych ocenach sędziów punktowych przewaga naszego zawodnika była jeszcze wyższa, wynosząc odpowiednio: 3, 4, 5 a nawet 7 punktów (8:1; 4:0; 4:1; 6:2 i 5:0 – wszyscy dla Polaka). W kolejnej rundzie – mimo usilnych prób Rumuna zmierzających do wyrównania stanu punktowego – Polak wciąż nie pozwolił rywalowi na przejęcie inicjatywy, dorzucając do swojego bilansu kolejny punkt. Michelus był szybszy od przeciwnika i precyzyjniejszy. Starcie to było już jednak bardziej wyrównane, co dokumentuje indywidualna punktacja sędziów: 2:1; 4:2 i 3:0 – dla Polaka oraz dwie punktacje remisowe: 1:1 i 2:2. Ostatecznie w dużych punktach starcie zaliczone na korzyść Michelusa 1:0.
Najbardziej wyrównana była ostatnia runda tego pojedynku, w której Marin postawił wszystko na jedna kartę. Polak bardzo dobrze poradził sobie z falowymi atakami Rumuna, ponownie dokumentując swoją przewagę. I chociaż w dużych punktach rundę tą sędziowie uznali za remisową – 0:0, to w indywidualnych wynikach znowu to Polak został uznany za lepszego pięściarza (3:2; 2:1; 1:0 dla Michelusa oraz 2:2 i 1:1). W ten sposób Dawid Michelus awansował do półfinału I Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich, w których spotka się ze swoim półfinałowym rywalem z tegorocznych MMŚ – Eloyem Robeisy Ramirezem (CUB), który zwyciężył Stana Nicette (SEY) 17:3.