Jeden z nabardziej wpływowych promotorów, Lou DiBella, podpisał kontrakt z mistrzem IBO wagi średniej - Peterem Manfredo Jr. (35-6, 19 KO). "Duma Providence" jest najbardziej znany z przegranych walk z Joe Calzaghe, Jeffem Lacy i Sakio Biką oraz z udziału w pierwszej edycji "Contendera". Kolejne trzy porażki 28-letni Amerykanin poniósł właśnie z rąk współuczestników programu - Sergio Mory (2x) i Alfonso Gomeza.
- Myślę, że to dobry pięściarz. Jest bardzo popularny w New England i ma szansę zdobyć jeszcze coś dużego - uważa DiBella.
Wczoraj w Berlinie odbyła się konferencja prasowa z udziałem Francesco Pianety (20-0-1, 12 KO), podczas której pięściarz opowiadał o ciężkiej walce jaką przez długie miesiące toczył z nowotworem złośliwym jąder.
- Nigdy nie zapomnę dnia 11 lutego - zwierzył się Pianeta. — Poczułem, że z moim ciałem jest coś nie tak. Zasłabłem. Trener umieścił mnie natychmiast w szpitalu. Kolejne diagnozy lekarzy były dla mnie niebywałym szokiem. Usłyszałem, że mam raka jąder. Kiedy mając 25 lat słyszysz taką informację, cały świat wali się w gruzy. Strasznie płakałem - wspomina dalej Francesco.
Pomimo ogłoszenia zakończenia kariery, po raz kolejny pomiędzy liny wyjdzie Danny Williams (41-9, 31 KO). Anglik, który przegrał trzy z czterech ostatnich walk, po "czasówce" (TKO 2) z rąk Derecka Chisory powiedział ostatecznie koniec, ale zmienił zdanie i 15 września poleci do Australii, by tam stawić czoła Alexowi Leapai (20-3-3, 16 KO).
Pojedynek odbędzie się na dystansie dziesięciu rund i będzie przystawką dla pojedynku Anthony'ego Mundine'a (39-3, 23 KO) z Ryanem Watersem (20-2-2, 12 KO).
W sobotę na gali w St. Louis Tavoris Cloud (21-0, 18 KO) po raz pierwszy obronił pas IBF w wadze półciężkiej, nieznacznie wygrywając z Glenem Johnsonem (50-14-2, 34 KO) po dwunastu rundach. Choć mocno bijący Amerykanin sam nie przejawia wybitnego talentu, nie omieszkał skrytykować Chada Dawsona (29-0, 17 KO), który w najbliższy weekend zmierzy się z Jean Pascalem (25-1, 16 KO) w walce o pasy IBO i WBC.
- Chad Dawson ma szklaną szczękę i unika wyzwań. Boi się puncherów. Zwakował pas, bo nie chciał bić się z Diaconu. Cztery razy walczyl ze starcami. Uciekał przed Glenem Johnsonem, a teraz stoczy pojedynek z Jean Pascalem, który ma złamane obydwa barki. Będzie bił się z kontuzjowanym człowiekiem - oburza się 28-latek.
Mike Criscio, manager Alfredo Angulo (19-1, 16 KO), uważa, że jego podopieczny mógł zaakceptować opiewającą na $750,000 ofertę walki z Sergio Martinezem (45-2-2, 24 KO) w umownym limicie 155-156 funtów. 28-letni Meksykanin uznał tę kwotę za niezadowalającą i zażądał miliona dolarów.
Criscio twierdzi, że "Perro" popełnił błąd. Sam Martinez zarobił właśnie tyle za wygraną walkę z Kelly Pavlikiem (36-2, 32 KO). Pojedynkiem zainteresowane było HBO, nietrudno domyślić, że decyzja Angulo nie spodobała się włodarzom stacji.
- Myślę, że mógł zgodzić się na ten pojedynek. To była dobra oferta, wręcz znakomita. Niewielu pięściarzy mających na koncie tak niewiele walk zarabia tak duże pieniądze. Jego decyzja nieco nas spaliła. HBO chciało pokazać to starcie - powiedział Criscio.
Menadżer Pawła Wolaka (27-1, 17 KO) poinformował, że niestety nie dojdzie do jego zaplanowanej na 11 września potyczki z Julio Chavezem Juniorem (41-0-1, 30 KO). Ivan Edwards otrzymał telefon od przedstawicieli grupy Top Rank, informujący go o tym, że "Syn legendy" nawet nie trenuje do tej walki i zamierza wystąpić od razu z Miguelem Cotto 4 grudnia.
- Otrzymałem telefon z Top Rank. Powiedziano mi, że do pojedynku z Pawłem najprawdopodobniej nie dojdzie, gdyż Chavez w ogóle nie trenuje. Moim zdaniem on nie chce tego pojedynku, ponieważ jest w słabej formie, co w mojej ocenie jest nieprofesjonalne. Problem jednak w tym, że mamy podpisany kontrakt, a on nie jest kontuzjowany - zakończył reprezentujący interesy Polaka Edwards.
W kuluarach mówi się za to, iż Meksykanin (na zdjęciu) załatwia sprawy osobiste i właśnie przez rodzinne kłopoty nie pojawiał się ostatnio na sali treningowej.
1 września na ringu w RPA dojdzie do rewanżowej potyczki Mzonke Fany (29-4, 12 KO) z Cassiusem Baloyi (37-4-1, 19 KO). Zwycięzca tego pojedynku sięgnie po wakujący pas federacji IBF w kategorii super piórkowej. Co ciekawe, obaj pięściarze byli już posiadaczami tego tytułu - Fana (na zdjęciu) piastował go raz, a Baloyi nawet dwukrotnie.
Mzonke nie potrzebuje to dodatkowej motywacji, bowiem po jednej udanej obronie pasa IBF, został zdetronizowany w kwietniu 2008 roku właśnie przez Cassiusa i teraz dostanie w końcu szansę zrewanżowania się na swoim rodaku.
- Moim błędem było to, że oddałem Dirrellowi początkowe rundy i nie zacząłem atakować od pierwszego gongu. Na pewno jednak wyciągnąłem wnioski i nie zrobię tego błędu po raz drugi - twierdzi Arthur Abraham (31-1, 25 KO), który po marcowej dyskwalifikacji z Andre Dirrellem powróci między liny 2 października stając naprzeciw Carla Frocha (26-1, 20 KO) w ostatniej rundzie fazy grupowej turnieju "Super Six".
- To będzie wyjątkowy pojedynek zarówno dla mnie, jak i dla niego. Obaj straciliśmy tytuł mistrza świata, jesteśmy szczęśliwi z takiej szansy i damy z siebie wszystko. Porażka okazała się dla mnie wyjątkowo bolesna, ale sporo mnie nauczyła. Ni chcę już kiedykolwiek zaznać smaku porażki, teraz oczekuję samych zwycięstw. Froch jest naprawdę silnym zawodnikiem, więc spodziewam się trudnej przeprawy. Nie zamierzam mówić o jego słabościach, tylko wykorzystać je w naszej walce. Natomiast moją najgroźniejszą bronią będzie chęć wygrywania i determinacja - zakończył dawny mistrz świata wagi średniej, dziś czołowy pięściarz dywizji super średniej.
18 września na LG Arena w Birmingham, Frankie Gavin (7-0, 6 KO) powalczy o swój pierwszy zawodowy tytuł. Były amatorski mistrz świata zmierzy się z Irlandczykiem Michaelem Kelly (8-1, 2 KO) o wakujący pas mistrza Irlandii kategorii jr. półśredniej.
Anglik jest drugim olimpijczykiem z Pekinu, zakontraktowanym przez Franka Warrena, który stanie do walki o zawodowy tytuł. Pierwszym był James DeGale (7-0, 5 KO), który w maju br. zdobył tytuł interkontynentalny WBA kategorii super średniej.
- Moi rodzice pochodzą z Irlandii więc będę szczególnie dumny, zdobywając ten tytuł - powiedział Frankie.
Zapraszamy na wywiad z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO) dla Polskiego Radia, którego dzieli już tylko 10 dni do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark w hali Prudential Center.
Trwa dobra passa byłego rugbysty, Alexa Leapai (20-3-3, 16 KO). Po znokautowaniu Boba Mirovica i Travisa Walkera, przed momentem Australijczyk dodał do swojego notesu kolejne znane nazwisko, tym razem Owena Becka (29-6, 20 KO).
Leapai od pierwszego gongu wywierał na rywalu nieustanną presję. Beck kontrował go na początku ciosami prostymi, ale z czasem coraz bardziej oddawał mu inicjatywę. W szóstej rundzie Alex zyskał już dużą przewagę i po kolejnym ciosie sędzia przerwał rywalizację. Owen nie wydawał się być zamroczonym, ale z każdą sekundą opuszczały go siły i prędzej czy później nie wytrzymałby tempa Australijczyka, który nieoczekiwanie wyrasta na nową nadzieję swoich rodaków na zwojowanie wagi ciężkiej.
Niespełna dwa tygodnie temu Jorge Linares (29-1, 18 KO) zaprezentował się ze świetnej strony pokonując jednogłośnie na punkty Rocky Juareza, a już prowadzone są zaawansowane rozmowy w sprawie jego kolejnego występu.
Wszystko wskazuje na to, że były mistrz świata wagi piórkowej oraz super piórkowej kolejny pojedynek stoczy 24 października na japońskim ringu. Rywalem walczącego teraz w dywizji lekkiej Wenezuelczyka miałby być Likar Ramos (21-3, 15 KO), który w ubiegłym roku piastował przez chwilę tytuł mistrza świata federacji WBA w wersji tymczasowej.
12 września w Czersku odbędzie się bokserska gala pod nazwą "Czerski Boxing Show". Widzowie zobaczą ok. dwunaście amatorskich pojedynków, w tym jedną walkę kobiet, w której wystąpi nadzieja kobiecego boksu, Sandra Rybakowska.
Organizator imprezy, grupa Gruchała Team, przygotował dla kibiców również pojedynek pokazowy, w którym nestor polskich pięściarzy zawodowych, były trzykrotny amatorski mistrz Polski, uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie (1992), 41-letni Dariusz Snarski (31-30-2, 6 KO) skrzyżuje rękawice z byłym amatorskim mistrzem Europy wagi koguciej z Permu (2002), 33-letnim Białorusinem (urodzonym w Czeczenii) Chawazi Chacygowem, który za sobą ma także występy w polskiej lidze.
Jan Zaveck (29-1, 17 KO) wielokrotnie w wywiadach podkreślał, że jego sukces to efekt pracy sztabu szkoleniowego: niemieckiego trenera Dirk Dzemskiego oraz odpowiadającego za przygotowanie fizyczne Thomasa Jagarineca. Zdaniem pierwszego z nich jeśli Słoweniec zastosuje się do przygotowywanej przez niego taktyki, obroni tytuł mistrza świata IBF wagi półśredniej, wygrywając z Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO) przed czasem.
- Jan Zaveck po raz drugi skrzyżuje rękawice z Rafałem Jackiewiczem. Czy jest to okoliczność korzystna w Waszych przygotowaniach?
- Oczywiście, że jest to korzyść, ale tylko do pewnego stopnia. Wiemy, jak boksuje Jackiewicz i jak można z nim walczyć. W bokserskim slangu używamy takiego określenia, że Jan mógł już "usłyszeć" przeciwnika. Z drugiej jednak strony, oczywiście Jackiewicz wie również czego się może spodziewać po pojedynku z Janem.
- W związku z tym jak przebiegają przygotowywania do walki?
- Pilnie pracujemy nad specjalnymi założeniami taktycznymi i techniką walki. To oczywiste, że nie możemy ujawnić żadnych szczegółów, ponieważ podczas treningu szlifujemy pewne rzeczy, które przygotowywane są specjalnie na walkę z Jackiewiczem. Wierz mi, że Rafał na pewno też nie chce teraz nikogo oglądać za swoimi plecami podczas przygotowań do najbliższej walki.
- Jan będzie chciał zaskoczyć Jackiewicza specjalną taktyką?
- Jeśli nasza strategia zadziała, to Jan zastopuje przeciwnika przed końcowym gongiem! Zobaczymy, jak się będzie układał sam pojedynek. Jeśli nasza taktyka nie zda egzaminu, skorygujemy ją w trakcie walki. W boksie, nie można przecież przewidzieć wszystkich zdarzeń oraz zachowań przeciwnika.
- w jakiej formie jest Jan? Problemy z kolanami to już przeszłość?
- Mogę zapewnić, że 4 września w Lublanie, mistrz świata będzie w szczytowej formie. Co do zdrowia, wszelkie problemy ma już za sobą.
- Jakie są cechy, które wyróżniają mistrza świata IBF Jana Zavecka od innych?
- Bezwzględna chęć zwycięstwa, ambicja, zapał do ciężkiego treningu, dyscyplina oraz skromność.
Wszystko wskazuje na to, że 24 października na gali bokserskiej w Tokio, Rendall Munroe (21-1, 9 KO) odczuje wsparcie całej armii swoich kibiców. Już teraz ponad 100 przyjaciół i fanów pięściarza z Leicester zarezerwowało bilety na lot do Japonii, aby dopingować swojego mistrza do zwycięstwa w pojedynku z czempionem WBC wagi super koguciej, Toshiaki Nishioka (36-4-3, 23 KO).
Przypominamy, że 30-letni podopieczny Franka Warrena zapewnił sobie prawo do walki o pas światowy, wygrywając w kwietniu br. przez TKO w 9. starciu rywalizację z Meksykaninem Victorem Terrazasem.
Witryna boxingscene donosi, że HBO rozważa pokazanie kolejnej gali, na której miałoby dojść aż do trzech pojedynków o pasy mistrzowskie. Głównym daniem eventu miałby być występ championa WBC wagi półśredniej - Andre Berto (26-0, 20 KO), a przed jego walką boksować mieliby jeszcze mistrz WBO w kategorii junior średniej - Siergiej Dzinziruk (37-0, 23 KO) i posiadacz pasa WBA w dywizji super koguciej - Celestino Caballero (34-2, 23 KO).
Rywalem Ukraińca będzie Luis Collazzo (30-4, 15 KO), natomiast Berto ma na dzień dzisiejszy dwie opcje. Pierwsza z nich to Andrij Kotelnik (31-4-1, 13 KO) - ten sam, który przed kilkoma dniami dał Devonowi Alexandrowi najtrudniejszą walkę życia, drugą jest nowy mistrz IBF w wadze junior średniej, Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO). Caballero z pewnością będzie najmniej zadowolony, bowiem wśród nazwisk potencjalnych rywali nie znalazł się ani Lopez, ani Gamboa. Pochodzący z Panamy pięściarz będzie mógł zaboksować z Jasonem Litzau (27-2, 21 KO), Jorge Solisem (39-2-2, 28 KO) lub Mattem Remillardem (22-0, 13 KO).
Miejsce i data nie zostały jeszcze ustalone, lecz prawdopodobnie gala odbędzie się 2 października w MCU Park na Brooklynie (Nowy Jork).