Zapraszamy na zapoznanie się z pierwszą częścią rozmowy z byłym rywalem Tomasza Adamka i Krzysztofa Włodarczyka, a obecnie mistrzem świata IBF w kategorii junior ciężkiej, Steve'em Cunninghamem (23-2, 12 KO). Amerykanin opowie w niej o trudnej młodości spędzonej na ulicach Filadelfii, pierwszych amatorskich walkach, początkowych latach zawodowego boksowania oraz współpracy z Donem Kingiem. Kolejna część wywiadu z "USS" już niebawem.
- Steve, proste pytanie, jak znalazłeś się na ringu? Co skłoniło Cię by zostać bokserem?
Steve Cunningham: Wiesz, walczyć potrafi tak naprawdę każdy. Wychowałem się w Filadelfii i jako młodzian musiałem zdobyć tam szacunek, nie rzadko również pięściami. Dziś to oni do siebie strzelają. W tamtych czasach był honor i walka jeden na jednego. Na ulicach Filadelfii wychowało się wielu wojowników, jak Meldrick Taylor, Saad Muhammad czy Bernard Hopkins. Te ulice mają to we krwi!
- Jeżeli powiem Filadelfia i boks, to każdemu skojarzy się to Rocky’m Balboą.
SC: Chcesz wiedzieć co myślę o Rocky’m? Pewnie filmy o Rocky’m zrobiły dużo dla naszego miasta. Dla niego jeszcze dziś przyjeżdżają tam ludzie. Dzięki Rocky’emu chyba każdy na świecie zna schody do Muzeum Sztuki. Jeżeli trenuję akurat tam, to oczywiście też po nich biegam.
Serdecznie zapraszamy na drugi cykl nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty przygotowania siłowo-kondycyjnego Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Tylora Woodmana.
TOMASZ ADAMEK NA TRENINGU Z ROGEREM BLOODWORTHEM >>
WYWIAD Z TRENEREM TYLEREM WOODMANEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Junior Witter (37-3-2, 22 KO), były mistrz WBC wagi junior półśredniej, planuje kolejny powrót do ringu. 36-letni Brytyjczyk ostatni raz walczył w sierpniu ubiegłego roku, poddając się wówczas po ośmiu rundach walki z Devonem Alexandrem (20-0, 13 KO).
Witter przez wiele lat starał się doprowadzić do pojedynku z Ricky Hattonem, teraz jednak mierzy w jego młodszego brata - Matthew (40-4-2, 15 KO), do którego należy tytuł EBU w kategorii do 147 funtów.
- W pierwszej kolejności interesują mnie pasy Wspólnoty Brytyjskiej i mistrza Europy. Pierwsze trofeum należy do Dentona Vassela, a drugie do Hattona. Zwycięstwo nad którymkolwiek z nich nie będzie dla mnie problemem. Później zamierzam na nowo pojawić się na światowej scenie i dostać jeszcze jedną szansę walki o pas mistrzowski - oznajmił "The Hitter".
Witter nie ukrywa, że walka z "Magikiem" i pas EBU to tylko cele pośrednie przed prawdziwym wyzwaniem, jakim będzie stoczenie pojedynku z championem WBC - Andre Berto (26-0, 20 KO).
- Pas należący do Berto jest tym czego chcę, ale Andre jest jedynym mistrzem - zaznacza Brytyjczyk.
Shane Mosley (46-6, 39 KO) powróci na ring 18 września, by ostatecznie spotkać się z Sergio Morą (22-1-1, 6 KO). "Słodki" po raz kolejny nie dogadał się z obozem Andre Berto (26-0, 20 KO), z którym miał już przecież podpisany kontrakt na styczniową walkę.
- Byliśmy umówieni na podział 60/40. Sergio Martinez był również gotowy by zmierzyć się ze mną przy tym samym podziale w wadze średniej. Wiecie, ja Berto robiłem w ogóle przysługę, że chciałem z nim walczyć. Dlaczego mielibyśmy się dzielić po połowie? Nie jesteśmy na tym samym poziomie. Teraz Berto powalczyć z Cotto. Jeśli go pokona, wtedy możemy znów porozmawiać - zakończył Mosley.
To już oficjalne. Saul Alvarez (33-0-1, 25 KO), jeden z najzdolniejszych pięściarzy młodego pokolenia, w kolejnym występie zmierzy się z Carlosem Baldomirem (45-12-6, 14 KO).
Do walki dojdzie 18 września w "Staples Center" w Los Angeles, gdzie na co dzień swoje mecze rozgrywają koszykarze "Lakers". Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, w jakim limicie będą boksować zawodnicy. Obóz Alvareza jest za kategorią półśrednią, natomiast Argentyńczyk wolałby wagę junior średnią.
Nie 7 sierpnia w meksykańskiej Guadalajarze , a tydzień później w hali imienia Robero Durana w Panamie dojdzie do walki o wakujący pas mistrza świata WBA w wadze średniej pomiędzy Giennadijem Gołowkinem (18-0, 15 KO) a Miltonem Nunezem (21-1-1, 19 KO). Przyczyny przeniesienia pojedynku nie są znane, wiadomo natomiast, że odbędzie się on podczas gali, której wydarzeniem wieczoru będzie starcie o pas WBA w kategorii koguciej między obrońcą tytułu, Anselmo Moreno (29-1-1, 10 KO) a Nehomarem Cermeno (19-1, 11 KO).
Przypomnijmy, że zwycięzca walki Gołowkina (na zdjęciu) z Nunezem zmierzy się z Hassanem N’Dam N’Jikamem (24-0, 17 KO), który wcześniej oprotestował kandydaturę zajmującego piętnaste miejsce w rankingu Nuneza na pretendenta do tytułu. Wobec apelu N’Jikama, kierownictwo WBA wydali oświadczenie, w którym zagwarantowali Kameruńczykowi możliwość walki o pas organizacji.
Już 11 września będziemy mogli ponownie zobaczyć na ringu wschodzącą gwiazdę boksu zawodowego, mistrza świata WBA Yuriorkisa Gamboe (18-0, 15 KO). Jego przeciwnikiem będzie mistrz świata IBF Orlando Salido (34-10-2, 22 KO). Początkowo rywalem Gamboy miał być mistrz świata federacji WBC, Elio Rojas (22-1, 13 KO), lecz musiał z powodu kontuzji odwołać zaplanowany pojedynek.
- Dla mnie najważniejsze jest to, że mam szansę na kolejny tytuł. W jakiej kolejności będę zbierał tytuły w mojej dywizji, jest mi obojętne. Chcę rządzić w mojej kategorii wagowej i zdobyć wszystkie tytuły, a tą walką stawiam pierwszy krok - mówi pewny siebie Gamboa.
Gamboa i Salido mieli skrzyżować rękawice 24 lipca tego roku, lecz kontuzja Salido uniemożliwiła pojedynek w tym terminie. Jak widać "co się odwlecze, to nie uciecze".
- To była walka którą planowaliśmy, po prostu troszkę później dojdzie do skutku niż planowano - mówi promotor Gamboy, Ahmet Öner.
Kilkanaście miesięcy temu Randall Bailey (41-7, 36 KO) brutalnie zastopował rozwój kariery Francisco Figueroy (20-3-1, 13 KO), nokautując go w eliminatorze do pasa IBF wagi junior półśredniej. "El Gato" wrócił między liny w listopadzie ubiegłego roku, lecz zdołał tylko zremisować z Rashadem Hollowayem (11-1-2, 5 KO). Teraz Frankie szuka rywala, który pomoże mu wrócić na właściwe tory. W oficjalnym oświadczeniu pada nazwisko Juniora Wittera (37-3-2, 22 KO), który w opinii teamu Figueroy jest takim właśnie pięściarzem...
- Witter jest byłym mistrzem świata. Uważam, że nasza walka bardzo spodobałaby się fanom. Teraz obydwaj występujemy w wadze półśredniej, nic nie stoi więc na przeszkodzie. Nie obawiamy się podróży za Ocean. Powiedz gdzie podpisać i mogę wsiadać do samolotu. Nie musicie martwić się o sprzedaż biletów. Junior jest bardzo popularny na Wyspach, a i ja mam tam swoich fanów. Przegrałem kilka walk i muszę wygrać coś poważnego, by moja kariera wróciła na właściwe tory. Każdy z nas może na tym skorzystać. Jego promotor dostał już propozycję od mojego teamu - powiedział 32-letni "El Gato", który zaprezentował się publiczności brytyjskiej, występując na gali Jones-Calzaghe.
W ostatni piątek kierownictwo amerykańskiej stacji ESPN poinformowało o podpisaniu umowy z grupą K2 Promotions na bezpośrednią transmisję do USA zaplanowanej na 11 września walki o pasy IBF, IBO oraz WBO pomiędzy Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO) a Samuelem Peterem (34-3, 27 KO). Pojedynek komentować będą stali sprawozdawcy kanału – Brian Kenny oraz Teddy Atlas. Ten drugi jest trenerem Aleksandra Powietkina – do niedawna pretendenta do pasów Kliczki, dziś znajdującego się poza czołową dziesiątką rankingu IBF. W związku z różnicami zdań dotyczących kontraktu, walka Kliczko-Powietkin, przynajmniej na razie, nie odbędzie się.
Przypomnijmy, że wcześniej transmitowania walki Władimira Kliczki odmówiła stacja HBO, z kolei telewizji Showtime nie pasowała data pojedynku – 11. września. Showtime chciała pokazać walkę 18 września, jednak ze względu na gwarancje wicedyrektora sportowej redakcji HBO, Kerry’ego Davisa, bracia Kliczko zdecydowali o przesunięciu starcia o siedem dni wstecz. Później nadeszła niespodziewana informacja od szefa redakcji, Rossa Greenburga, który poinformował, że HBO nie zakupi praw do walki, a zainteresowana będzie wyłącznie walką któregoś z braci z Davidem Haye’em lub Tomaszem Adamkiem.
Nic zatem dziwnego, że cała sytuacja sprowadziła na stację gniew ze strony Ukrainców, o czym najlepiej świadczą słowa menedżera braci, Bernda Boente: - Powiem jedno. Jeśli Władimir bądź Witalij kiedyś spotkają się z Davidem Haye’em, to ja i bracia zrobimy tak, że HBO nie dostanie tej walki. Pokaże ją Showtime.
Nim Juan Manuel Marquez (51-5-1, 37 KO) rozważy możliwość przeniesienia się do kategorii junior półśredniej na walkę z Amirem Khanem (23-1, 17 KO), wpierw zastanowi się nad innymi opcjami, takimi jak obrona pasów WBO i WBA w starciu z posiadaczem tymczasowej wersji tytułu World Boxing Organization - Michaelem Katsidisem (27-2, 22 KO), czy też kolejny pojedynek z rewelacyjnym Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
- Priorytetem był i zawsze będzie Pacquiao. Żadnych wymówek, chcę tej walki. Być może będę jednak musiał stanąć do obrony tytułów, Michael Katsidis jest przecież obowiązkowym pretendentem. Jeśli więc do skutku nie dojdzie trzeci pojedynek z Pacquiao, wówczas stoczę walkę właśnie z Austalijczykiem - powiedział blisko 37-letni "Dinamita".
Meksykanin zdaje sobie jednak sprawę z własnych ograniczeń i nie zamierza popełnić błędu, jakim była zgoda na walkę z Mayweatherem w limicie wagi półśredniej (ściślej mówiąc był to catch weight - 144 funty, którego Amerykanin i tak nie dotrzymał).
- Mogę walczyć z Pacquiao w limicie 140-142 funtów. Nie więcej niż 143. Bez problemu. Podczas walki z Mayweatherem zgodziłem się na wyższy limit. Wytrzymałem dwanaście rund z najlepszym pięściarzem świata. Nie powtórzę tego błędu i nie dam przeciwnikowi takiej przewagi ponownie. Mogę bić się z Pacquiao, ale tylko do 143 funtów - oznajmił Marquez.
- Będę kontynuować swoją bokserską karierę i mam nadzieję stoczyć pojedynek z mistrzem świata wagi ciężkiej, Davidem Haye'em. Chcę przejść do historii - mówi Bernard Hopkins (51-5-1, 32 KO) o swojej przyszłości i marzeniach. "Kat" widzi szansę na zwycięstwo nad Anglikiem, choć docenia jego siłę i przewagę w warunkach fizycznych.
- David to nie jest taki typowy zawodnik wagi ciężkiej. Co innego bracia Kliczko. Ludzie natomiast nie rozumieją tego, że gdybym nie był tak bardzo zdyscyplinowany, już kilka lat temu walczyłbym w kategorii cruiser. Teraz mogę już jeść spokojnie. Pamiętam dobrze Michaela Spinksa. On również nie był dużym zawodnikiem, ale pokonał dużego Larry'ego Holmesa. Słuchaj, mógłbym obijać Haye'a wieloma ciosami, ale kiedy on by mnie trafił raz bądź dwa razy mocniej, mogłoby być po wszystkim. Nie będę faworytem, jednak on jest tylko człowiekiem i może mieć jak każdy gorszy dzień - zakończył najdłużej panujący w historii mistrz świata kategorii średniej.
Eric Esch, znany bardziej jako Butterbean, będzie najbliższym rywalem Mariusza Pudzianowskiego (2-1) podczas czternastej gali federacji KSW, do której dojdzie 18 września.
WSZYSTKO O WALCE PUDZIANOWSKI-BUTTERBEAN NA SPORTY-WALKI.ORG
Amerykanin znany jest z ringów bokserskich, ale i aren MMA. Jako pięściarz legitymuje się bilansem 77-8-4, 58 KO, natomiast w MMA 15-7-1.
Skazany przez bukmacherów na pożarcie Giovanni Lorenzo (29-2, 21 KO) nie przejmuje się tymi prognozami i jest przekonany, że 4 września odbierze Felixowi Sturmowi (33-2-1, 14 KO) pas federacji WBA w wadze średniej.
- Widziałem Sturma wiele razy i dobrze wiem, czego mogę się po nim spodziewać. Byłem już blisko zdobycia tytułu w walce z Sylvestrem i jestem podekscytowany kolejną taką szansą. Mam zamiar przywieźć ten pas do Nowego Jorku. Jestem przekonany, iż pokonan go przed czasem albo na punkty. Zdaję sobie sprawę, że po rocznej przerwie Sturm będzie dobrze przygotowany, tak więc niemieccy kibice mogą spodziewać się wielkiego widowiska - zakończył 30-letni pretendent z Dominikany.
W Ośrodku Sportowym MKS "START" w Grudziądzu przebywają młode pięściarki Kadr Wojewódzkich, które szlifują formę na II połowę sezonu. Sztab szkoleniowy to Marek Węgierski, Andrzej Porębski, Marcin Stankiewicz, Krzysztof Łajdyk oraz Kazimierz Macura.
W zgodnej opinii trenerów dziewczęta pracują bardzo solidnie i na pewno w niedalekiej przyszłości będzie z nich "pociecha".