Obóz zunifikowanego mistrza wagi junior półśredniej, Devona Alexandra (20-0, 13 KO), wystosował otwarty list, w którym krytykuje postawę Tima Bradleya (26-0, 11 KO) i namawia "Pustynną Burzę" do zaprzestania wynajdywania kolejnych wymówek i przyjęcia wyzwania.
"Od dawna powtarzasz, że jesteś najlepszy w limicie do 140 funtów, lecz wszyscy wiedzą, że królem junior półśredniej jest Devon. Różnica pomiędzy Bradleyem, a Alexandrem polega na tym, że Timothy na kolanach błaga wielkich pięściarzy, by dali mu szansę, podczas gdy Devon chce pokonać wszystkich stojących mu na drodze, by zasłużyć na pojednek z kimś z czołówki P4P. Kibice boksu chcą oglądać walki najlepszych pięściarzy i najważniejsze dwa starcia, na które wszyscy czekają, to Mayweather-Pacquiao i Bradley-Alexander. HBO chce tej walki, więc łaskawie skończcie szukać kolejnych wymówek i przestańcie zachowywać się jak tchórze. 7 sierpnia Devon zniszczy Kotelnika, a wtedy Bradley nie będzie miał dokąd uciekać."
Alex Leapai (19-3-3, 15 KO) trzy tygodnie temu zanotował największe zwycięstwo w karierze, kiedy przegrywając każdą z trzech rund i będąc wcześniej na deskach, znokautował niespodziewanie faworyzowanego Travisa Walkera.
Już 12 sierpnia ten były rugbysta stanie ponownie w ringu. Jego rywalem będzie były pretendent do tronu WBA, Owen Beck (29-5, 20 KO), który ostatnie dwie potyczki przegrał przed czasem.
Już za trzy dni Wiaczeslaw Użełkow (22-0, 14 KO) stanie przed szansą zdobycia tytułu federacji WBA w wadze półciężkiej, kiedy stanie naprzeciw panującego na tronie Beibuta Szumenowa (9-1, 6 KO). 31-letni Ukrainiec jest pewny swego i wierzy w to, że zdetronizuje dotychczasowego championa.
- Szumenow jest utalentowanym pięściarzem, ale brak mu doświadczenia jakiego potrzebuje prawdziwy mistrz. Jestem przekonany, że w piątkowy wieczór opuszczę ring jako zwycięzca i nowy champion organizacji WBA. Zamierzam wygrać i zabrać pas do domu - zakończył Użełkow, który ma już na rozkładzie tak cenionych zawodników jak Alejandro Lakatos czy Gabriel Campillo.
- Przez całą moją karierę ciągle słyszę, że jestem za mały, za niski, że brakuje mi ciosu i nie jestem zbyt zdyscyplinowany. Nie jestem też podobno dobrze ułożony technicznie, ale ciągle wygrywam - powiedział po sobotnim zwycięstwie Timothy Bradley (26-0, 11 KO), który udanie zadebiutował w wadze półśredniej pokonując wyraźnie na punkty Luisa Carlosa Abregu
- Chcę rywalizować tylko z najlepszymi. Jeśli chce się do czegoś w życiu dojść, to trzeba ryzykować. Wielu zawodników jest chronionych, bo boją się ryzyka i porażki. Mnie przegrana nie przeraża, ponieważ wiem, że ona może uczynić mnie jeszcze lepszym bokserem. Jestem typem zwycięzcy - zakończył Bradley, do którego cały czas należy pas federacji WBO w wadze junior półśredniej.
Nieczęsto mistrzowie, którzy wszystkie swoje walki toczą o najwyższą stawkę, mają zaplanowane kilka najbliższych występów. Inaczej sytuacja ma się z Juanem Manuelem Lopezem (29-0, 26 KO), który 18 września w MGM Grand zmierzy się z Rafaelem Marquezem (39-5, 35 KO).
Jeżeli Portorykańczyk zdoła uporać się z meksykańskim weteranem, 4 grudnia powróci na ring w Cowboys Stadium podczas gali Pavlik-Chavez. Przeciwnikiem "Juanmy" będzie znakomity Celestino Caballero (34-2, 23 KO).
Dopiero wygrana nad pochodzącym z Panamy "Pelenchinem" zapewni Lopezowi walkę z innym mistrzem wagi piórkowej - posiadaczem pasa WBA Super - Chrisem Johnem (43-0-2, 22 KO).
- Z przyjemnością zorganizuję walkę Lopez-John, ale tylko jeśli Juanma dowiedzie swej wartości, pokonując Caballero. Celestino będzie gotowy w każdej chwili. John dopiero wraca po kontuzji, ma zaległą walkę z Saucedo. "Pelenchin" od dawna poluje na Lopeza i czas, by ich pojedynek się odbył. Jeśli Juan chce Johna, na jego drodze stoi Caballero - powiedział Sampson Lewkowicz, doradca obydwu potencjalnych rywali Portorykańczyka.
Jakby tego było mało, od dawna mówi się, że w pierwszej połowie 2011 roku powinna odbyć się walka Lopez-Gamboa...
Były mistrz świata w boksie w wadze ciężkiej, złoty medalista olimpijski z Seulu, a od niedawna zawodowy zawodnik MMA - Ray Mercer (1-0), powraca. Jego przeciwnikiem na gali "KOTC" 17 września będzie obiecujący Ron Sparks (5-0).
WIĘCEJ O MMA NA SPORTY-WALKI.ORG
Mercer, który niedługo skończy 49 lat, wsławił się w świecie MMA pięknym nokautem, który zafundował w 9 sekund byłemu mistrzowi UFC w wadze ciężkiej, Timowi Sylvie. Przypomnijmy jeszcze, iż ten sam Sylvia zastopował potem w drugiej rundzie Mariusza Pudzianowskiego.
W sobotni wieczór w niemieckim Schwerinie Aleksander Aleksiejew (19-2, 17 KO) przegrał przez nokaut w drugiej rundzie z Denisem Lebiediewem (21-0, 16 KO) i stracił możliwość walki o pas mistrza świata organizacji WBO w wadze junior ciężkiej z Marco Huckiem (29-1, 22 KO). Przegrywając po raz drugi w ciągu półtora roku, Rosjanin z pewnością nadwerężył zaufanie szefów grupy Universum, przeżywającej zresztą poważne kłopoty finansowe. Tym samym, przyszłość 29-latka urodzonego w Taszkiencie stanęła pod sporym znakiem zapytania. Sam zawodnik nie traci jednak ducha i zapewnia, że sobotnia porażka nie odbije się na jego dyspozycji psychicznej w kolejnych walkach.
- Nie boisz się, że teraz będziesz nazywany rozbitym bokserem, mającym za sobą ciężki nokaut?
Aleksander Aleksiejew: Nie, nie obawiam się tego. Ci, którzy wiedzą jak boksuję, będą do tego podchodzić normalnie. Wszyscy sportowcy czasem przegrywają.
Doradca Floyda Mayweathera Jr (41-0, 25 KO) - Leonard Ellerbe, stwierdził dzisiaj, że nie było żadnych negocjacji dotyczących listopadowego pojedynku jego klienta z Manny'm Pacquiao (51-3-2, 38 KO). W swojej wypowiedzi, zarzucił kłamstwo promotorowi Filipińczyka, który tygodniami informował o postępach w negocjacjach pomiędzy stronami. Bob Arum odpowiedział na zarzut baku negocjacji.
- Czuję się teraz, jakbym brał udział w "Alicji w krainie czarów". Czuję się jakbym tygodniami negocjował z wariatami. Jak można powiedzieć, że nie było żadnych negocjacji, skoro Richard Schaefer przez siedem tygodni, na każde pytanie prasy o negocjacje odpowiadał, że ma zakaz wypowiadania się na ich temat. Skoro rzekomo nie było negocjacji, to skąd się wziął zakaz? - pyta retorycznie Arum.
Promotor "Pacmana" ujawnił również, że rozmawiał na ten temat z szefem HBO Sports. Dan Goossen powiedział mu, aby ostatni incydent przyjąć ze spokojem, że prędzej czy później, dojdzie do tej długo wyczekiwanej walki.
Sergio Gabriel Martinez (45-2-2, 24 KO), mistrz WBC wagi średniej, zapowiada, że może walczyć z Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) w limicie kategorii junior średniej. Wcześniej Argentyńczyk chciał, by pojedynek odbył się w umownym limicie 155 funtów - wówczas stawką mógłby być należący do Martineza pas. Teraz "Maravila" zmienił zdanie i jest gotowy zaboksować o tytuł, którego pozbył się przed kilkoma tygodniami.
- Jeśli Paul Williams nie zechce ze mną walczyć, to 2 października zaboksuję z Alfredo Angulo. On twierdzi, że nie boi się nikogo, więc w czym problem? Stawką walki mógłby być mój poprzedni pas. Widzieliśmy szczekającego psa, przekonajmy się więc czy potrafi ugryźć - zakończył 35-letni Martinez.
Każdy kibic boksu czeka na walkę na szczycie list P4P pomiędzy Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO) i Floydem Mayweatherem Jr (41-0, 25 KO). Niestety co do jej daty wiadomo coraz mniej.
Doradca Amerykanina - Leonard Ellerbe, zaprzeczył jakoby były prowadzone jakiekolwiek negocjacje z obozem Filipińczyka. Bob Arum, który jest promotorem "Pacmana" informował, że wszystkie szczegóły kontraktu zostały pomiędzy obiema stronami ustalone. Wyznaczono nawet ostateczny termin, który mijał w piątek, na złożenie podpisu pod kontraktem przez Floyda. Wcześniej Arum informował media, iż w sprawę negocjacji pomiędzy oboma obozami zaangażował się szef HBO Sports, Ross Greenburg.
- Ja mówię o faktach, a te są takie, że Al Haymon, Richard Schaefer i ja rozmawiamy ze sobą regularnie i z tego co wiem, żadne negocjacje nie miały miejsca. Nigdy nie było z naszej strony zgody na walkę 13 listopada, bo takich ustaleń zwyczajnie nie poczyniono. Kłamcą jest albo Bob Arum, albo Ross Greenburg, myślę że historia wkrótce to rozstrzygnie - powiedział wieloletni doradca Mayweathera.
Sprawa jest skomplikowana i trudno wierzyć jednej ze stron. Wydaje się natomiast, że nowe stanowisko obozu Mayweathera jest mniej spójne. Bob Arum od dłuższego czasu informował o negocjacjach pomiędzy stronami, nigdy jednak nie zostało to zdementowane przez obóz Mayweathera, aż do dzisiaj. W weekend Amerykanin był pytany o te negocjacje przy okazji jego wizyty na meczu pokazowym koszykówki. Wtedy nie zanegował faktu negocjacji pomiędzy stronami.
- Nie zamierzam się z niczym spieszyć. Naprawdę nie skupiam się teraz na boksie. Czas na relaks. Ostatnią walkę stoczyłem jakieś 60 dni temu. Są wakacje, mam czas dla rodziny i dla samego siebie - powiedział wtedy 33-letni Amerykanin.
Nonoy Neri z obozu Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO) twierdzi, że na 90% najbliższa walka filipińskiego gwiazdora odbędzie się w Abu Dabi - stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W przeciwległym narożniku najprawdopodobniej zobaczymy Antonio Margarito (38-6, 27 KO), bez zmian pozostaje data - 13 listopada.
Jeśli Neri nie myli się, "Pacman" stanie przed szansą zdobycia pasa w ósmej kategorii wagowej. Stawką walki z "Tonym" miałby bowiem być wakujący pas WBC w limicie do 154 funtów. Ten sam tytuł interesuje również oficjalnego pretendenta - Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) i Sergio Martineza (45-2-2, 24 KO), który ma spore problemy ze znalezieniem odpowiedniego rywala w wadze średniej.
- To jeszcze nic pewnego, ale na 90% walka odbędzie się w Abu Dabi, bo tego chce Manny. Jego rywalem raczej będzie Margarito, ale to zależy od negocjacji - powiedział Neri. W sierpniu Manny rozpocznie obóz przygotowawczy.
Już 31 lipca odbędzie się kolejna gala grupy Universum, lecz inna niż poprzednie. Mianowicie jest to ostatnia gala we współpracy z wieloletnim partnerem, telewizją ZDF. Universum z tej okazji przygotowała specjalną niespodziankę dla fundacji "Ein Herz für Kinder", czyli "Serce dla dzieci", i przekaże jej 50% pieniędzy ze sprzedaży wejściówek. Drugą niespodzianką będą bilety, które będą kosztowały tylko 30 euro.
- Chcieliśmy zrobić coś szczególnego, bo nasza współpraca z ZDF była czymś szczególnym. Fani boksu mogą liczyć na udany wieczór. Można kupić bilety w pierwszym rzędzie za 30 euro, które na innych naszych galach kosztowały 600 euro i więcej. Do tego każdy sprzedany bilet pomoże dzieciom - mówi promotor Klaus-Peter Kohl.
Na ringu w Hamburgu zobaczyć będziemy mogli mistrza świata interim Sebstiana Zbika, do tego zobaczymy walkę o mistrzostwo WBA pomiędzy mistrzem świata Dimitrim Sartisonem i Khorenem Gevorem. Wystąpią również były mistrz świata Karoly Balzsay, jak i aktualny mistrz świata amatorów Jack Culcay. Gala odbędzie się w Hamburgu.
David Tua, przynajmniej na papierze, był zdecydowanym faworytem w sobotniej walce z Monte Barrettem w kasynie "Tropicana" w Atlantic City. Zamiast tego był tylko remis i "Tuamator" na deskach w dwunastej rundzie. Poprosiłem o spostrzeżenia na temat tego pojedynku trenera Tua, znanego wszystkim również jako trener Tomka Adamka - Rogera Bloodwortha. Przy okazji, Roger podzielił się swoimi bardzo celnymi spostrzeżeniami na inny gorący temat: dlaczego nie mamy jeszcze zakontraktowanej superwalki Manny Pacquiao - Floyd Maywether Junior...
- Tua pracował ciężko podczas obozu treningowego. Był szybki, w znakomitej formie fizycznej. W ringu, walcząc przeciwko Barrettowi, który dwie z ostatnich trzech walk przegrał przez nokaut, nie było tego widać...
Roger Bloodworth: To prawda, to nie był David którego wszyscy - przede wszystkim ja - się spodziewaliśmy. Nie wiem dlaczego tak się stało, ale Tua wyglądał jakby to nie był jego dzień by wyjść na ring. Podczas przerw między rundami prosiłem go by stosował więcej kombinacji, bił więcej lewym prostym i szybko będzie po walce. Nic nie pomagało, choć z drugiej strony czapki z głów przed Monte Barrettem, który znakomicie się przygotował, walczył jeden z najlepszych pojedynków w życiu. Był bardziej zdesperowany, jakby bardziej głodny zwycięstwa.
- Czy ostatnia runda, podczas której Barrett zaliczył nokdaun zadecydowała o punktacji?
RB: To i na pewno odjęty wcześniej Davidowi punkt. Mimo wszystko liczyłem na przychylny werdykt. Ktoś po walce zaczął mnie pocieszać, że "remis to jak wygrana, bo Tua nie przegrał". Bzdura - remis to remis. W tak twardym sporcie jak boks nie ma miejsca na osładzanie.
Zapraszamy na wywiad z Adamem Kownackim (4-0, 4 KO) oraz na obszerne fragmenty z jego ostatniego pojedynku z Damonem Clementem (0-3). "Baby Face" był liczony w pierwszej rundzie tej walki, po raz pierwszy w swojej karierze, co odbiera jako cenną lekcję.
Leonard Ellerbe, doradca Floyda Mayweathera Jr. (41-0, 25 KO) oficjalnie skomentował niejasną sytuację dotyczącą negocjacji z obozem Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
- Al Haymon, Richard Schaefer i ja utrzymujemy stały kontakt. Nie prowadziliśmy żadnych rozmów z przedstawicielami Top Rank. Nigdy nie otrzymaliśmy kontaktu dotyczącego walki Floyda z Mannym Pacquiao. Ktoś okłamał miliony ludzi, a był to albo Ross Greenburg, albo Bob Arum. Historia nas rozliczy - oświadczył Ellerbe.
Nie Kermit Cintron i nie Ricardo Mayorga, ale Marco Antonio Rubio (47-5-1, 40 KO) będzie rywalem powracającego po dłuższej przerwie Felixa Sturma (33-2-1, 14 KO).
Niemiecki mistrz świata wagi średniej według federacji WBA miał dłuższy rozbrat z boksem z powodu konfliktu z byłym już promotorem, Klausem Peterem Kohlem. Champion wystąpi 4 września i będzie to dla niego pierwszy pojedynek od czternastu miesięcy.
Wydział Sędziowski Śląskiego Związku Bokserskiego powiadamia o naborze chętnych Pań i Panów na Kurs Sędziowski boksu amatorskiego organizowanego od miesiąca września bieżącego roku.
Wymagania dla kandydatów:
1. Ukończone 21 lat
2. Minimum średnie wykształcenie
3. Niekaralność
4. Odpowiedni stan zdrowia udokumentowany zaświadczeniem lekarskim z przychodni sportowo-lekarskiej
5. Mile widziana znajomość języków obcych
Wszystkich chętnych proszę o kontakt telefoniczny na numery telefonów: 32/751-84-64 lub komórkowy 694-968-203 (wszelkie pozostałe ustalenia w rozmowie telefonicznej). Wydział Sędziowski Śląskiego Związku Bokserskiego serdecznie zaprasza do wzięcia udziału w/w kursie.
Aż o ponad siedem funtów Paul Briggs (26-3, 18 KO) przekroczył limit 185. funtów, na jaki umówił się wcześniej z Danny Greenem (29-3, 26 KO). Swojej złości z tego faktu nie krył champ-ion federacji IBO kategorii cruiser.
- Jeżeli ktoś wnosi na wagę trzy kilogramy więcej niż się umawiano dziewięć tygodni wcześniej, to jest to oznaka braku profesjonalizmu i braku respektu. Jutro zamierzam go za to ukarać. Oczywiście mógłbym się teraz wycofać z pojedynku, ale wiecie co? Nie dbam o jego wagę. Gdy jutro zabrzmi pierwszy gong, on zapłaci mi za ten brak szacunku - odgraża się Green (na zdjęciu), który wniósł na skalę 184. funty.
Winny nie czuje się za to były rywal Tomka Adamka - Limit kategorii cruiser to 91 kilogramów. Osiągnąłem ten limit i tyle w temacie. Chciałeś ze mną walki w wadze cruiser, więc walcz ze mną w tym limicie - ripostował Briggs.