Po wielu tygodniach ciszy Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) zabrał głos i wyjaśnił dlaczego nie podpisał kontraktu na walkę z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO). "Money" chwilowo nie zamierza wracać do boksu i spędza czas z rodziną, ciesząc się wakacjami.
- Nie zamierzam się z niczym spieszyć. Naprawdę nie skupiam się teraz na boksie. Czas na relaks. Ostatnią walkę stoczyłem jakieś 60 dni temu. Są wakacje, mam czas dla rodziny i dla samego siebie - powiedział 33-letni Amerykanin.
Wciąż trwają negocjacje z różnymi potencjalnymi przeciwnikami dla Witalija Kliczki (40-2, 38 KO), obóz Ukraińca nie zdradza jednak ich nazwisk, podkreśla jednak, że są to znane nazwiska. Kliczko przebywa obecnie na wakacjach, gdzie oddaje się swojemu hobby, kitesurfingowi. Witalij po raz kolejny wyżej postawił swojego brata w hierarchii bokserów wagi ciężkiej.
- Mój brat Władimir nie jest przypadkowo mistrzem świata aż trzech różnych i prestiżowych federacji bokserskich. To nie jest przypadek, że większość ekspertów bokserskich na świecie uważa mojego brata Władimira za najlepszego ciężkiego. Tylko jedna osoba na świecie może pokonać Władimira, to sam Władimir.
W ubiegłym tygodniu mistrz WBC wagi ciężkiej, Witalij Kliczko (40-2, 38 KO), umieścił w sieci nagranie, na którym posądza Nikołaja Wałujewa (50-2, 34 KO) o strach przed walką. Rosjanin nie czekał długo z odpowiedzią i oświadczył, że przyjął ofertę championa, lecz ten postanowił się wycofać.
Don King, kopromotor Wałujewa, twierdzi, że jedyny problem przed podpisaniem umowy stanowiła wzmianka o rewanżu.
- Przyjęliśmy wyzwanie. Nie rozumiem motywu nagrania tego filmiku, bo Witalij wiedział, że przyjęliśmy opiewającą na $1,5 miliona ofertę. Mieliśmy małą kłótnię o klauzulę zapewniającą Ukraińcowi rewanż, ale to był jedyny problem. W przypadku porażki Kliczko chce zarobić olbrzymie pieniądze za drugą walkę. Jesteśmy na niego gotowi. Jego dziwne zachowania pozwala jednak myśleć, że on nie chce tego pojedynku. Jestem przekonany, że Wałujew pokonałby obydwu braci. Dlaczego Witalij ma o mnie tak złe zdanie? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. Lubię jego i Władimira, a Ukrainę po prostu kocham - powiedział King.
Mistrz WBO w limicie do 140 funtów, Timothy Bradley (26-0, 11 KO), w sobotnią noc gładko wypunktował Luisa Carlosa Abregu (29-1, 23 KO), czym udowodnił, że nienajlepsze warunki fizyczne nie staną mu na przeszkodzie, jesli na stałe przeniesie się do kategorii półśredniej.
Po zakończeniu walki, zadowolony ze swego występu Amerykanin rzucił wyzwanie Manny'emu Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Jeżeli wybór Filipińczyka nie padnie na Bradleya, "Desert Strom" wróci do junior półśredniej i postara się zunifikować wszystkie liczące się pasy.
- Rzucam wyzwanie Manny'emu Pacquiao! Manny, czekam na ciebie. Chcę bić się z tobą w limicie 147 funtów. Mogę też walczyć z każdym w junior półśredniej. Najbardziej zależy mi na Devonie. Jeśli pieniądze będą się zgadzać, ty będziesz następny - powiedział Bradley.
Wielu kibiców oglądajacych przekaz ESPN z piątkowych walk w Prudential Center było zaskoczonych pytaniem zadanym podczas transmitowanej w USA rozmowy Teddy Atlasa, znanego komentatora i trenera (opiekuje się obecnie Powietkinem) z Tomaszem Adamkiem. - Czy potwierdzasz Tomek, że Michael Grant wycofuje się z walki z tobą? - zapytał Teddy. Tomek, w hałasie panującym w sali, nie dosłyszał, nie odpowiedział na pytanie i zrobiło się zamieszanie.
To samo pytanie dotyczące rzekomego odwołania walki przez Granta zadał mi Karl Freitag, edytor "Fightnews", najbardziej wpływywowej (od jej lektury zaczyna dzień wielu szefów TV i menedżerów pięściarskich), kiedy przekazywałem mu wywiad z Rogerem Bloodworthem. - Nie napisałeś nic o tym, co mówił na ESPN Atlas...- zapytał Karl. - Nie napisałem, bo przynajmniej na razie tylko Teddy twierdzi, że coś w tym jest - odparłem.
By wiedzieć co się dzieje z najlepszego źródła, sprawdziłem u "Górala". - Nie usłyszałem do końca pytania Teddy'ego, dlatego nie nie opowiedziałem. Dopiero później Roger Bloodworth zwrócił mi uwagę na to, co powiedział mój rozmówca - wyjaśnia Tomek Adamek. - Natychmiast zadzwoniłem do prawnika Main Events zapytać się, ile w tym prawdy. Patrick English powiedział, że nic, że walka tak jak miała być, tak się odbędzie - 21 sierpnia w Prudential Center. Zadzwoniłem także do odpoczywającego ze swoją i moją rodziną w St. Marteen Zyggiego, dostając takie zapewnienie, że walka z Grantem jest na 100 procent, nic nam nie wiadomo o jakichkiolwiek kontuzjach czy innych powodach, dla których Michael nie mógłby wyjść na ring. Kto wie, czy nie jest to jedna z zagrywek towarzyszących trwającym właśnie wielkim negocjacjom związanym z moim potencjalnym listopadowym lub grudniowym rywalem.
Walka o pasy mistrzowskie wagi ciężkiej WBO, IBF oraz IBO pomiędzy Władimirem Kliczko (54-3, 47 KO), a Aleksandrem Powietkinem (19-0, 14 KO), stanęła dzisiaj pod znakiem zapytania. Obóz Kliczki zaczął mówić o zmianie przeciwnika po tym jak od dłuższego czasu Rosjanin odmawia wzięcia udziału w oficjalnej konferencji prasowej.
- Od dwóch tygodni próbowaliśmy go tutaj ściągnąć. Mógł udowodnić sam, że jest gotowy do walki - mówi poddenerwowany mistrz świata. Jeszcze mocniej w Powietkina uderzył menedżer Ukraińca, Bernd Boente.
- W niedzielę o 23.50 dostaliśmy fax, że Powietkin nie pojawi się na konferencji. Podobno ma problem z zatokami. Dziwne to jest, że nie może latać samolotem, natomiast trenować może. Podobno w weekend oglądał walkę w Atlancie. To brzmi po prostu jak tania wymówka. Nie stawia to w dobrym świetle jego promotora, Wilfrieda Sauerlanda. Takie zachowanie nie ma nic wspólnego z profesjonalnym podejściem do zawodu - powiedział oburzony Boente.
Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z wysokim Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym, w Jersey City. Dzisiaj zobaczycie jak "Góral" walczy z cieniem, a w kolejnej odsłonie zaprezentujemy pracę z trenerem nad poruszaniem się w ringu.
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Nie później jak miesiąc temu, prezentowaliśmy wam video z Derekiem Chisorą (13-0, 8 KO), w którym bezpardonowo zaatakował Aleksandra Powietkina (19-0, 14 KO). Podczas naszej wizyty w Schwerinie menedżer Rosjanina, Władimir Hriunow, za pośrednictwem naszego portalu zechciał odpowiedzieć na ostre słowa Chisory i wyraził chęć doprowadzenia do konfrontacji Brytyjczyka z Denisem Lebiediewem (21-0, 16 KO). Sprawę miałby ułatwiać fakt, że obu pięściarzy promuje ten sam człowiek - Frank Warren.
We Frankfurcie odbyła się konferencja prasowa dotycząca walki o mistrzostwo świata organizacji IBF, WBO oraz IBO między Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO) a Aleksandrem Powietkinem (19-0, 14 KO). Jak informowaliśmy Was dzisiaj, grupie K2 Promotions nie udało się ściągnąć do Niemiec rosyjskiego pretendenta. Nie przeszkodziło to jednak Kliczce podbić Powietkinowi oka, tyle że … Rosjanin był zrobiony z kartonu, a siniak narysowany został czarnym flamastrem.
Po zakończeniu konferencji, Kliczko najpierw pozował do zdjęć z tekturowym Powietkinem, a następnie postawił go w bramce na murawie stadionu Commerzbank-Arena i zaczął strzelać w jego kierunku futbolówką. Raz udało mu się nawet trafić w głowę. Kiedy skończył swoją zabawę, przekazał zgromadzonym, że z manekinem mogą zrobić to, co tylko sobie zażyczą.
Przypomnijmy, że strona rosyjska absencję tłumaczy zapaleniem przegrody nosowej Powietkina, w związku z czym lekarze odradzili Rosjaninowi transatlantycki przelot do Niemiec z New Jersey, gdzie odbywa przygotowania do walki. Nie rozstrzygając tego, która ze stron ma rację i abstrahując od tego, co swego czasu wyprawiał David Haye, należy jednak zastanowić się, czy tego typu zachowanie przystoi tak szanowanej i lubianej osobie, jak Władimir Kliczko. Ciekawe, co na to starszy brat Witalij, obchodzący dzisiaj 39. urodziny.
Lou DiBella jest bardzo zadowolony z piątkowego występu Ishe Smitha (21-5, 9 KO), który na gali w DeSoto Civic Center w Southaven (Mississippi) po dziesięciu rundach przegrał jednogłośnie z Fernando Guerrero (19-0, 15 KO). Pojedynek był bardzo wyrównany i Smith stawiał zacięty opór kolejnemu znakomicie zapowiadającemu się prospektowi.
- Uważam, że Ishe zaprezentował się świetnie. W junior średniej mógłby pokonać każdego. Udowodnił to dwoma ostatnimi walkami. Jacobs i Guerrero to dwaj najlepsi prospekci w wadze średniej, a Smith doskonale sobie z nimi radził. Według mnie wygrał piątkowy pojedynek. Na mojej karcie miał przewagę punktu lub dwóch. Punktacja 97-91 jest kompletnie nie na miejscu. Gdyby walka odbywała się w innym miejscu, Ishe mógł wygrać - twierdzi DiBella.
Legendarnego mistrza wszechwag Jacka Johnsona (55-12-7, 35 KO) żadnemu miłośnikowi pięściarstwa przedstawiać nie trzeba. Wydawałoby się, że o "Olbrzymie z Galveston", jego życiu i ringowych potyczkach napisano już chyba wszystko. Okazuje się jednak, że brytyjscy dziennikarze bokserscy postanowili dodać coś jeszcze i wybrali 10 najciekawszych walk, pierwszego czarnego mistrza świata królewskiej kategorii. Oto i one.
1. Jack Johnson vs Denver Ed Martin (23-9-3, 17 KO).
Do pojedynku doszło w 1903 roku w Los Angeles. Po dwudziestu emocjonujących rundach, w których Martin zwany "Olbrzymem z Kolorado" aż czterokrotnie zapoznawał się z matą ringu, Jack Johnson wywalczył tytuł Mistrza Świata Kolorowych.
Adam Kownacki (4-0, 4 KO), który w zeszły weekend wygrał swój czwarty zawodowy pojedynek, będzie miał zaszczyt powalczyć u boku Tomasza Adamka (41-1, 27 KO). Obaj pięściarze zaboksują już za miesiąc, 21. sierpnia na gali w Prudential Center w Newark.
Ostatnim przeciwnikiem Kownackiego był Amerykanin Damon Clement (0-3), który sprawił wielką niespodziankę, posyłając w pierwszej rundzie Polaka na deski. Adam jednak szybko wstał, ruszył na swojego przeciwnika i po chwil to on znalazł się na deskach, a przed nokautem uratował go gong kończący pierwszą rundę. W drugiej odsłonie Kownacki nie potrzebował wiele czasu aby doprowadzić do swojego czwartego nokautu. Pojedynek rozstrzygnął na swoja korzyść już po 42 sekundach drugiej rundy. Według założeń promotora Mariusza Kołodzieja, Adam tym występem zakończył walki 4. rundowe, na sierpniowej gali zawalczy na dystansie 6. rund.