Przed walką obaj mocno wierzyli w siłę swoich pięści. Szczególnie Aleksander Aleksiejew (19-2, 17 KO), który wszedł do ringu z wymalowaną na twarzy pewnością siebie. Niestety dla niego, potworny lewy sierpowy Denisa Lebiediewa (21-0, 16 KO) zakończył jego sen o walce o mistrzostwo świata federacji WBO. Po pojedynku były mistrz świata i Europy w boksie amatorskim nie krył rozczarowania.
- Chciałbym wszystkich przeprosić za to, że tak źle dzisiaj boksowałem. To tylko i wyłącznie moja wina. Przegrałem, bo nawet nie widziałem tego nokautującego ciosu, a Denis po prostu okazał się lepszym zawodnikiem. Ja natomiast popełniłem dużo błędów. Nie wiem co dalej z moją przyszłością. Muszę teraz trochę odpocząć i poukładać sobie wszystko w głowie - skomentował krótko swój występ przybity Aleksiejew.
Juan Carlos Reveco (25-1, 15 KO) już po raz drugi obronił tytuł mistrza świata federacji WBA kategorii junior muszej w wersji tymczasowej.27-latek z Argentyny na własnym ringu gładko rozprawił się z Armando Torresem (13-7, 8 KO) z Meksyku.
Od pierwszej minuty przewagę zyskał mistrz, głownie za sprawą celnych ciosów prostych. W końcówce trzeciej rundy posłał pretendenta na deski długim prawym, a tego z tarapatów wybrnął gong. W czwartym starciu Reveco nadal dyktował warunki, by w końcu w piątym rozstrzygnąć wszystko obszernym prawym sierpowym. Co prawda Torres jeszcze zdołał wstać na osiem, ale mistrz natychmiast do niego doskoczył i po serii kilku kolejnych ciosów sędzia przerwał pojedynek mając na uwadze zdrowie Armando.
Czwarte zwycięstwo przed czasem od przegranej ponad rok temu walki z Kermitem Cintronem, odniósł tej nocy Alfredo Angulo (19-1, 16 KO), kreowany powoli na przyszłego mistrza świata wagi junior średniej. Jego pojedynek z byłym mistrzem tej kategorii Joachimem Alcine (32-2, 19 KO) zakończył się przerwaniem walki dosłownie w ostatniej sekundzie pierwszej rundy. Sędzia zatrzymał walkę w momencie, gdy Alcine zasypywany gradem ciosów bezwładnie opierał się o liny.
Początek zaskakująco szybkiego końca byłego mistrza świata nastąpił w połowie starcia, gdy Angulo przypuścił agresywny atak. Alcine ratował się trzymaniem lewej ręki Angulo, który z kolei nie przejmując się tym zupełnie dalej zadawał mu ciosy prawą, z czego niektóre z nich lądowały nieprzepisowo na tyle głowy rywala. Zaskakujące jest to, że sędzia nie zareagował w ogóle na tą sytuację, w której obaj pięściarze faulowali się wzajemnie w ferworze walki. Od tego momentu Alcine zraniony celnymi uderzeniami Angulo, bronił się dość chaotycznie, walcząc jedynie o przetrwanie do gongu kończącego rundę. Do osiągnięcia tego celu zabrakło mu zaledwie jednej sekundy... Pojedynek ten miał status eliminatora do walki o wakujący tytuł mistrzowski WBC.
Fernando Montiel (43-2-2, 33 KO) potwierdził swoją dominację w kategorii koguciej, nokautując dziś w nocy w trzeciej rundzie Rafaela Concepciona (14-5-1, 8 KO), byłego championa IBF niższej dywizji. Tym samym Montiel (po prawej) obronił pasy federacji WBC oraz WBO.
Po pierwszej, jeszcze w miarę spokojnej odsłonie, w drugiej Fernando dwukrotnie rzucił pretendenta na deski. Concepciona uratował jeszcze wtedy gong, jednak w trzecim starciu został już ciężko znokautowany, a Montiel mógł fetować trzecią udaną obronę tytułu mistrzowskiego w kategorii koguciej, bo przecież w przeszłości był także championem w wadze muszej i super muszej.
- Czuję, że mogłem poboksować znacznie lepiej, jednak zrobiłem na dzień dzisiejszy najwięcej na ile było mnie stać. Teraz trzeba wrócić na salę treningową i udowodnić, że mogę walczyć na wyższym poziomie niż dzisiaj - powiedział zaraz po ogłoszeniu werdyktu David Tua (51-3-2,43 KO), który zaledwie zremisował ze skazanym na pożarcie Monte Barrettem (34-9-1, 20 KO).
Przypomnijmy jeszcze, iz Barrett zapowiedział przed pojedynkiem, że bez względu na wynik będzie to jego ostatni występ na ringach zawodowych. Ciekawe na ile będzie konsekwentny?

KUP TERAZ OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 >>
Adam Kownacki poleca Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009, książka jest wciąż do nabycia w cenie 59,00 zł. w zaprzyjaźnionym sklepie internetowym. Niebawem rusza również sprzedaż w Ameryce Północnej, rocznik będzie można zamawiać za pośrednictwem naszego redakcyjnego kolegi Marcina Filipowskiego. Wszelkie pytania i zamówienia prosimy kierować na adres e-mail: marcin.filipowski@bokser.org.
TOMASZ ADAMEK POLECA ROCZNIK >>
ALBERT SOSNOWSKI O KSIĄŻCE >>
ANDRZEJ GMITRUK O KSIĄŻCE >>
GRZEGORZ PROKSA O KSIĄŻCE >>
DARIUSZ SNARSKI POLECA ROCZNIK >>
MARIUSZ WACH POLECA ROCZNIK >>
TOMASZ BABILOŃSKI O KSIĄŻCE >>
OFICJELE PZB O KSIĄŻCE >>
MICHAEL BUFFER POLECA ROCZNIK >>
Efektowny okazał się debiut Timothy Bradleya (26-0, 11 KO) w wadze półśredniej. Mistrz świata dywizji junior półśredniej wypunktował dziś w nocy niepokonanego dotąd Luisa Carlosa Abregu (29-1, 23 KO).
Już w pierwszym starciu doszło do groźnego zderzenia głowami, które Timothy (na zdjęciu) przypłacił rozciętym łukiem brwiowym. Bradley jednak nie zraził się tym faktem i potężnym prawym overhandem omal nie skończył pojedynku przed czasem w drugiej odsłonie. Potem dominował w kolejnych starciach, przede wszystkim górując nad silnym rywalem szybkością.
- Założenie było takie, żeby boksować i używać moich nóg. To była dobra walka, ale biorąc pod uwagę odjęcie mu punktu i liczenie to jednak myślę, że wygrałem wyraźnie. Dlatego właśnie był to mój ostatni występ - potwierdził swoje wcześniejsze deklaracje Monte Barrett (34-9-1, 20 KO) zaraz po walce.
Barrett zapytany i plan przed pojedynkiem wyznał, iż wzorował się na Tomaszu Adamku i jego potyczce z Chrisem Arreolą - Widzieliście walkę Adamka z Arreolą? Naszą taktyką było walczyć dokładnie tak jak wtedy Adamek - powiedział dwukrotny pretendent do tronu wszechwag.
Prawy podbródkowy, a kilka sekund później potężny prawy sierp Mariusza Wacha (22-0, 10 KO) i ciężki nokaut na byłym mistrzu świata juniorów, Christianie Hammerze (7-2, 4 KO). Polak zafundował swojemu rywalowi klasyczne KO w szóstej rundzie.
Do sensacyjnego rozstrzygnięcia doszło w zakończonej przed kilkunastoma minutami walce Davida Tuy (51-3-2, 43 KO) z Monte Barrettem (34-9-1, 20 KO). Jeden z sędziów punktował po dwunastu rundach zwycięstwo faworyzowanego Nowozelandczyka 115-111, jednak dwóch pozostałych arbitrów wskazało remis 114-114 i tym sposobem walka pozostała nierozstrzygnięta. Dla spisywanego na straty Barretta, który tą walką planował rozstać się z ringiem, było to z pewnością bardzo udane pożegnanie.
Tua prowadził ten pojedynek na punkty i zwycięstwo wymknęło mu się z rąk w ostatnim starciu. Zapewne poirytowany tym, że przez jedenaście rund nie potrafił rzucić rywala na deski mimo, że wielokrotnie wstrząsnął nim silnymi ciosami, powalił w końcu wyczerpanego Barretta, ale... chwytem zaliczającym się raczej do repertuaru zapaśniczego, za co został ukarany odjęciem punktu. Gdy po tym incydencie Tua ruszył do brawurowego ataku okazało się, że Barrett zdążył odzyskać siły i wdał się z rywalem w desperacką wymianę ciosów! W tym momencie doszło do sensacji, gdyż Barrett trafił celnie prawym sierpowym na szczękę Tuy, który pierwszy raz w swojej karierze padł na deski! W ten sposób stracił w jednej rundzie dwa punkty i szanse na zwycięstwo w pojedynku. Jednak Barrett był zbyt zmęczony aby dokończyć dzieła zniszczenia, zaś Tua doszedł szybko do siebie, a koniec walki był już bliski i z tego powodu Amerykanin nie stał się sprawcą jeszcze większej sensacji.
Już od dawna wiele mówiło się o pojedynku unifikacyjnym Davida Haye'a (24-1, 22 KO) z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Obaj panowie nie dogadali się jednak o podziały zysków telewizyjnych z walki, do której prawdopodobnie na razie nie dojdzie. Jak przewidują eksperci, dla Haya sytuacja jest korzystna. Brytyjczyk chce przed pojedynkiem z jednym z braci powalczyć kilka razy poza Wielką Brytanią i zdobyć więcej fanów.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Jest szansa, że mistrz świata federacji WBA, David Haye, w swojej następnej walce zmierzy się z Tomaszem Adamkiem. Menedżer i trener Brytyjczyka, Adam Booth, jest podekscytowany możliwością pojedynku z niepokonanym dotąd w wadze ciężkiej Polakiem. Brytyjczyk chce zbudować popularność przed walką z Kliczką - analizuje serwis boxingnews24.com.