Sprawdziły się doniesienia o rzekomej wysokiej formie Davida Tuy (51-3-1, 43 KO). Okupujący drugie miejsce w rankingu federacji około 107.5 kilograma, co jak na niego oznacza dobrze przepracowany okres przygotowawczy.
Rywal Davida, Monte Barrett (34-9, 20 KO), okazał się o dwanaście funtów lżejszy, czyli obu zawodników dzieli niewiele ponad pięć kilogramów różnicy.
- Od dłuższego czasu trenuję bardzo ostro, jestem w bardzo dobrej dyspozycji i jutro pokażę to w ringu – tymi słowami Mariusz Wach (21-0, 9 KO) wyraził pewność siebie przed jutrzejszym pojedynkiem w Schwerin, gdzie jego rywalem będzie bardzo groźny Christian Hammer (7-1, 4 KO). Będzie to pierwsza walka Polaka od kwietnia ubiegłego roku, kiedy to pokonał przez techniczny nokaut Juliusa Longa.
- Jeżeli moja lewa ręka będzie pracowała bardzo dobrze, to Hammer nie zagrozi mi w żadnym momencie tej walki – powiedział niepokonany dotąd na zawodowym ringu Wach. – Chcąc walczyć o poważne tytuły, muszę radzić sobie z takimi zawodnikami jak Hammer. Jeżeli zwyciężę, to drzwi do poważnych pojedynków delikatnie się uchylą. Myślę, że sędziowie nie będą mieli jutro żadnych problemów z końcowym werdyktem – zakończył „Polski Olbrzym”. W narożniku Polaka stanie kolega z zawodowego ringu, Piotr Wilczewski.
Jean Pascal (25-1, 16 KO), mistrz federacji WBC w wadze półciężkiej i jego rywal - posiadacz tymczasowej wersji tego pasa, Chad Dawson (29-0, 17 KO) zostali kontrolnie zważeni. Dopuszczalny limit na 30 dni przed walką wynosi 192,5 funta, lecz obydwaj pięściarze są już bliscy osiągnięcia ostatecznej wagi.
Trenujący w Kolumbii Pascal zanotował 181 funtów, czyli zaledwie trzy kilogramy nad górnym limitem wagi półciężkiej. Jeszcze lżejszy był "Bad" Chad, który już na tym etapie przygotowań waży 177 funtów.
- 14 sierpnia wypełni się moje przeznaczenie. Bardzo szanuję mojego przeciwnika. Chad to wspaniały pięściarz, lecz nawet jeśli wyjdzie w życiowej formie, to nie zdoła mnie zatrzymać. By być najlepszym, trzeba wygrywać z najlepszymi. Nie mogę się doczekać pierwszego gongu - oświadczył podekscytowany champion.
Również i Dawson odlicza dni dzielące go od starcia z Pascalem.
- Cieszę się, że to już niedługo. Odbiorę mu pas, który zwakowałem, by dwukrotnie pobić Antonio Tarvera. Teraz zabiorę co moje i przywiozę tytuł do Stanów - zapewnia Amerykanin.
Po tygodniach przepychanek w końcu ustalone zostały data i miejsce pojedynku Arthura Abrahama (31-1, 25 KO) i Carla Frocha (26-1, 20 KO). Starcie dwóch największych puncherów w stawce Super Six odbędzie się 2 października w Monako.
- Wprost nie mogę się doczekać powrotu na ring. Bardzo cieszy mnie ta ugoda. Przyznaję, że nie mogę poradzić sobie z porażką przez dyskwalifikację i tylko efektowne zwycięstwo pozwoli mi wrócić na właściwe tory. Z odległości kilku metrów oglądałem walkę Froch-Kessler i obydwaj wywarli na mnie spore wrażenie. Carl jest świetnym pięściarzem, ale ja również. To najważniejszy pojedynek w mojej karierze i obiecuję nie zawieść kibiców w Monako, Francji, Niemczech, Anglii i Stanach - powiedział Abraham.
- Już rozpocząłem przygotowania do tej walki. Szanuję go za dokonania, ale wyjdę do ringu po nokaut i głowa Abrahama wyląduje w rękach Kalle Sauerlanda. Nie zlekceważę go. Zawsze gdy dwóch wojowników spotyka się w ringu, na macie zostaje krew. Nie inaczej będzie tym razem. Tylko jeden z nas zejdzie z ringu jako zwycięzca i będzie to Kobra - zapewnia Froch.
Mariusz Wach (21-0, 9 KO) oraz Christian Hammer (7-1, 4 KO) twarzą w twarz podczas dzisiejszej ceremonii ważenia w Szwerinie przed jutrzejszą galą. Polak wniósł na skalę 119.5 kilograma, przy niewiele ponad 110. jego rywala.
Już niedługo wywiady - między innymi z Mariuszem, Denisem Lebiediewem oraz Aleksandrem Aleksiejewem.
- Denis Lebiediew jest najtrudniejszym rywalem z jakim przyszło mi walczyć na ringach zawodowych - powiedział między innymi Aleksander Aleksiejew (19-1, 17 KO) serwisowi BOKSER.ORG przed czekającą go jutro potyczką z Denisem Lebiediewem (20-0, 15 KO) o miano pretendenta federacji WBO w wadze junior ciężkiej.
- Na szczycie list rankingowych nie ma już słabych rywali. Sparowałem z zawodnikami leworęcznymni, takimi jak on, żeby lepiej się przygotować. Treningi poszły wspaniale, a naszą pracę oceniam bardzo pozytywnie - kontynuuje Aleksander, który po raz pierwszy nie będzie miał w swoim narożniku trenera Fritza Sdunka.
- Jestem wdzięczny Fritzowi za to, co dla mnie zrobił, ale idę do przodu i z nowym trenerem, Muhamedem Szaburowem, rozumiemy się bardzo dobrze, a rezultat naszej współpracy pokażemy jutro w ringu. Jestem gotowy do boksowania na pełnym dystansie, jednak jeśli tylko nadarzy się taka okazja, wykorzystam ją i znokautuję Lebiediewa - odgraża się Aleksiejew.
Cały wywiad z nim i jego przeciwnikiem w formacie wideo już wkrótce na BOKSER.ORG.
List autorstwa Muhammeda Ali do kibica, został wylicytowany na aukcji na kwotę 16,794 dolarów. Odręcznie napisany list, pochodzi z 18 października 1961 roku. Został wysłany do kibica w Kanadzie, gdy mistrz znany był jeszcze jako Cassius Clay. Zwycięzcą aukcji jest anonimowa osoba z Anglii.
Na stronie internetowej firmy RR Auctions, która specjalizuje się w autografach i manuskryptach, są do kupienia inne pamiątki słynnego pięściarza.
W sobotę o godzinie dziewiątej czasu polskiego upływa termin, jaki Top Rank wyznacza Floydowi Mayweatherowi Jr. (41-0, 25 KO) na złożenie podpisu pod kontraktem na walkę z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
Na oficjalnej stronie grupy pojawił się zegar, który odlicza godziny, minuty i sekundy, które zostały Amerykaninowi. Jeżeli "Money" nie zgodzi się na ustalone wcześniej warunki, Filipińczyk 13 listopada zmierzy się z Antonio Margarito (38-6, 27 KO) lub Miguelem Cotto (35-2, 28 KO).
Już dzisiaj, w Prudential Center, odbędzie się gala, na której w walce wieczoru zmierza się Zab Judah (38-6, 26 KO) i Jose Armando Santa Cruz (28-4, 17 KO). Wczoraj odbyła się ceremonia ważenia, podczas której Judah wniósł na wagę 63,95 kg, a jego przeciwnik 64,86 kg. Zapraszamy na video z ważenia.
Już dzisiaj, w Prudential Center, swój czwarty pojedynek zawodowy stoczy Adam Kownacki (3-0, 3 KO), który zaboksuje z Damonem Clementem (0-2). Wczoraj odbyła się ceremonia ważenia, podczas której Polak wniósł na wagę 104,77 kg, a jego przeciwnik 110,22 kg. Zapraszamy na video z ważenia.
Były niekwestionowany mistrz wagi ciężkiej Mike Tyson, w wypowiedzi dla telewizji Sky Sport na temat mistrza federacji WBA Davida Haye'a i jego potencjalnej konfrontacji z którymś z braci Kliczko, poradził mu, aby ten nie śpieszył się z podjęciem decyzji o przyjęciu wyzwania.
Według "Bestii", Anglik musi jeszcze nabyć więcej doświadczenia, przed walką z którymś ukraińskich braci. Tyson twierdzi iż, Haye najpier powinien zmierzyć się z takimi zawodnikami jak Chris Arreola, którymś z perspektywicznych Rosjan. "Żelazny Mike" przy okazji po raz kolejny potwierdził, iż nie zamierza kiedykolwiek stawać już między linami.
18 września na gali "Magnificent Seven", Nathan Cleverly (19-0, 9 KO) zmierzy się z Karo Muratem (22-0, 13 KO) w ostatecznym eliminatorze WBO w wadze półciężkiej. Zwycięzca tej potyczki uzyska miano oficjalnego pretendenta federacji i to z nim boksować będzie champion - Juergen Braehmer (36-2, 29 KO).
23-letni Cleverly uważa, że wygrana w pojedynku z Muratem zapewni mu spory rozgłos i wkrótce posypią się interesujące oferty. Brytyjczyk ma też ciekawą teorię dotyczącą dalszego losu uczestników Super Six. Nathan jest przekonany, że zwłaszcza po przedwczesnym zakończeniu turnieju, zawodnicy na stałe przeniosą się do kategorii półciężkiej.
Dla Carla Frocha (26-1, 20 KO) przygoda z turniejem prawdopodobnie zakończy się już na początku października, a oprócz niego odpadnie też ktoś z dwójki Kessler-Green lub Andre Dirrell. Cleverly nie ma nic przeciwko walce ze swym bardziej doświadczonym rodakiem.
- Myślę, że większość uczestników Super Six przeniesie się do półciężkiej, gdy będzie już po wszystkim. Walka z Frochem może się odbyć i jest to dla mnie wymarzony scenariusz. Najpierw muszę jednak zrobić pierwszy krok i pokonać Murata. Potem powinny posypać się propozycje od wielkich nazwisk - spekuluje Cleverly.
Redakcja bokser.org dowiedziała się, że Juergen Braehmer (36-2, 29 KO), mistrz WBO wagi półciężkiej, podczas wczorajszego treningu nabawił się kontuzji pleców, która wyklucza jego jutrzejszy występ. Odwołanie walki niemieckiego championa zmusiło organizatorów do wprowadzenia zmian w programie gali w Schwerin.
Pod nieobecność Braehmera w pojedynku wieczoru zaboksują panie. Susi Kentikian (27-0, 16 KO) zmierzy się z Arely Mucino (10-0-1, 6 KO) w walce, której stawką będą pasy WIBF, WBA Female oraz WBO Female w wadze muszej.
Na gali zaprezentuje się również wracający po kilkunastomiesięcznej przerwie Mariusz Wach (21-0, 9 KO), którego rywalem będzie Christian Hammer (7-1, 4 KO).
W innym interesującym pojedynku Denis Lebiediew (20-0, 15 KO) zaboksuje z Aleksandrem Aleksiejewem (19-1, 17 KO). Stawką tego starcia jest pozycja oficjalnego pretendenta do pasa WBO, który znajduje się w posiadaniu Marco Hucka.
Trener Roger Bloodworth w wywiadzie dla portalu eastsideboxing stwierdził, że David Tua (51-3-1, 43 KO), który jutro skrzyżuje rękawice w pojedynku z Monte Barrettem (34-9, 20 KO), jest już gotowy do walki o światowy tytuł w wadze ciężkiej. Według Bloodwortha nowozelandzki pięściarz, z którym miał okazję współpracować kilkanaście lat temu, zmienił się bardzo od tamtego czasu, stając się dojrzałym i wszechstronnym zawodnikiem, a nie puncherem polującym tylko na jeden nokautujący cios.
W opinii swojego trenera Tua miałby największe szanse w starciu z Davidem Haye, któremu warunki fizyczne nie dawałyby takiej przewagi jak w przypadku braci Kliczko. Jednak według Bloodwortha mistrz WBA nie zdecyduje się na pojedynek z Tuą, gdyż będzie szukał mniej groźnych oponentów. Z braci Kliczko, lepszą opcją dla Tuy byłby według jego trenera Witalij, który jest od swojego brata starszy i wolniejszy, choć jednocześnie bardziej odporny na ciosy. Jednak najbardziej prawdopodobną opcją jest właśnie starcie z Władimirem, posiadającym m.in. pas WBO. Tua jest obecnie notowany na drugim miejscu w rankingu tej federacji, za Aleksandrem Powietkinem i jeśli dobrze zaprezentuje się w jutrzejszej walce, może uzyskać status oficjalnego pretendenta, którego Kliczko musiałby brać pod uwagę w przypadku obowiązkowej obrony.
Panujący na tronie WBO w wadze super koguciej Wilfredo Vazquez Jr. (19-0-1, 16 KO) nie obawia się znakomitego Nonito Donaire (24-1, 16 KO), z którym być może przyjdzie mu się zmierzyć już na początku przyszłego roku. Wpierw jednak klasyfikowany w czołówkach rankingów P4P Filipińczyk musiałby pokonać niebezpiecznego championa federacji WBC i WBO w kategorii koguciej - Fernando Montiela (41-2-2, 31 KO).
Promotor Vazqueza nie ma nic przeciwko walce swego podopiecznego z autorem najlepszego nokautu 2007 roku. "Tuto" Zabala Junior chce jednak, by Wilfredo ponownie pojawił się w ringu na przełomie września i października. Pojedynek miałby się odbyć w Portoryko lub na Florydzie. Jeśli "Papito" po raz drugi obroni swój mistrzowski pas, a Donaire zdoła uporać się z Montielem, to największa walka w karierze Vazqueza będzie naprawdę blisko.
Szefowa Main Events Kathy Duva, jest kobietą sukcesu, wiele razy wystawioną przez życie na najcięższe próby. Wystarczy powiedzieć, że dwa razy wygrała walkę z rakiem, której wcześniej nie wygrał jej mąż. Będąc menedżerem grupy promotorskiej, skończyła studia prawnicze. Wychowała trójkę dzieci, Nicole, Lisę i Bryana, wszystkie skończyły już 20 lat, wszystkim zapewniła wyższe wykształcenie. W swojej stajni ma takie nazwiska jak Tomasz Adamek, Zab Judah oraz Joel Julio.
- Opowiedz nam o początkach Main Events?
Kathy Duva: Mój mąż Dan, spotkał się z Shelly Finkel niedługo po naszym ślubie, a pobraliśmy się w 1979 roku. Dan zajmował się już wcześniej boksem, ale przełom nastąpił dzięki Shelly, która używając swoich rozległych kontaktów, była w stanie doprowadzić do pojedynku Sugar Ray Leonarda z Thomasem Hearnsem. Dan w wieku 29-lat został promotorem, a Shelly pomagała mu we wszystkim. Zebraliśmy trochę pieniędzy na ten pojedynek, wszystko było dla nas nowe, dlatego też Dan zatrudnił konsultanta, który mu doradzał, a on się od niego uczył.
- Jaka była w tym twoja rola?
KD: Ja zostałam publicystką. Miałam już trochę doświadczenia, pisywałam dla "New York Daily News", zajmowałam się też Public Relations na swojej uczelni. W tym czasie dużo pisałam o kobiecej koszykówce i podobnych rzeczach. Zaczęłam pisać o tejże walce, która w tych czasach była na prawdę ogromny wydarzeniem.
- Do walki z Aleksiejewem przygotowywałem się normalnie, tak jak zawsze, czyli dwa i pół miesiąca. Do każdego pojedynku przygotowuję się zresztą bardzo poważnie - powiedział po oficjalnym ważeniu Denis Lebiediew (20-0, 15 KO).
- Po zwycięstwie nad Aleksiejewem chciałbym od razu zmierzyć się z Huckiem. Nie chcę toczyć już innych walk, tylko wyjść od razu do pojedynku o mistrzostwo świata - komentuje pytanie o swoją przyszłość pięściarz. Zapytany natomiast o ewentualny udział w turnieju "Super Six" odpowiedział krótko - Oczywiście interesuje mnie udział w tym turnieju.
Przypomnijmy, iż galę ze Szwerina polscy kibice będą mieli okazję zobaczyć na żywo za pośrednictwem Polsatu Sport, a wcześniej Polsatu Sport Extra.
Już za kilkanaście godzin okaże się, czy Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) przyjmie wyzwanie Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Obóz Filipińczyka nie zamierza jednak zostać na lodzie, jeśli "Money" wycofa się z pojedynku, więc Bob Arum zapewnił "Pacmanowi" dwie rezerwowe opcje.
Pierwszą z nich jest starcie z trzykrotnym mistrzem wagi półśredniej - Antonio Margarito (38-6, 27 KO). Walka miałaby się odbyć w limicie kategorii junior średniej, a jej stawką mógłby być wakujący pas WBC. Drugim wyjściem dla Pacquiao jest rewanż z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO), który od kilku tygodni dzierży pas WBA w dywizji do 154 funtów.
Michael Koncz, doradca Filipińczyka, twierdzi, że wyboru najbliższego przeciwnika dokona sam "Pacman". Członek teamu pięściarza dodaje jednak, że żadna decyzja jeszcze nie zapadła.
- Właśnie rozmawiałem z Mannym przez telefon. Dla mnie to biznes i wierzę, że jeśli on wybierze Margarito, to rewanż z Cotto może odbyć się w późniejszym terminie. Mayweather ma jeszcze kilkanaście godzin, więc nie możemy zagłębiać się w to zbyt daleko. Jeśli Manny wybierze Meksykanina, to osobiście porozmawiam z Cotto i wytłumaczę mu powody takiej decyzji. Jeżeli Mayweather nadal nie będzie chiał wyjść do ringu, to Pacman mógłby dać drugą szansę Miguelowi - powiedział Koncz.
Wszystko wskazuje na to, że wreszcie dojdzie do wyczekiwanego pojedynku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC. Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) poinformował, że zaakceptował 1,5 mln ofertę Witalija Kliczki (40-2, 38 KO). Była to szybka odpowiedź na film video z udziałem Ukraińca, który zarzucił Rosjaninowi po raz kolejny tchórzostwo.
KLICZKO: WAŁUJEW ZACHOWUJE SIĘ JAK DZIECKO >>
- Nie ma co nawet komentować słów Witalija. Ja zaakceptowałem wszystkie jego warunki, także finansowe. Zgodziłem się z nim boksować za 1,5 mln dolarów amerykańskich. Nie rozumiem o co mu chodzi w tym patetycznym nagraniu. Być może Witalij żałuje nam 50 biletów, o które poprosiłem dla swojego zespołu? 35 biletów w strefie wokół ringu i 15 obok niej. Ja jestem gotów walczyć, jeśli on nie, to trudno, niech dalej walczy z pięściarzami pokroju Sosnowskiego - powiedział były mistrz świata WBA.
WAŁUJEW AKCEPTUJE 2,5 mln OFERTĘ KLICZKI >>
Jeszcze w marcu tego roku, Kliczko był gotów zapłacić Wałujewowi 2,5 mln dolarów za walkę. Wtedy jednak Rosjanin nie zdecydował się przyjąć warunków mistrza świata WBC, czego pewnie teraz żałuje.
W zakończonej przed chwilą walce Matthew Hatton (40-4-2, 15 KO) obronił po raz pierwszy tytuł mistrza Europy (EBU) w wadze półśredniej wywalczony w marcu tego roku, pokonując po zaciętym pojedynku jednogłośnie na punkty (dwa razy 116-111, 117-110) byłego posiadacza pasa WBA Interim w tej kategorii, Ukraińca Jurija Nużnienko (30-2-1, 14 KO).
Walka zaczęła się dla mistrza Europy niepomyślnie, gdyż już w pierwszej rundzie padł na deski i był liczony po lewym sierpowym rywala. Potem jednak Hatton dopingowany przez swojego brata Ricky'ego, żywiołowo pokrzykującego w pierwszym rzędzie, zaczął skutecznie operować swoją najgrożniejszą bronią w arsenale ciosów, lewymi i prawymi prostymi, które poważnie utrudniały Nużnience przedarcie się do półdystansu. Kilkakrotnie w ciągu całego pojedynku Ukrainiec wstrząsnął jednak Hattonem silnymi ciosami w półdystansie, zwłaszcza w rundach 3, 6 i 9. Sam jednak nadziewał się na potężne kontry Anglika i po gongu kończącym walkę sędziowie nie mieli najmniejszego problemu ze wskazaniem zwycięzcy.
Jarosław Zaworotny (14-4, 12 KO) po zdobyciu w marcu pasa EBU-EE przystąpi 21 sierpnia do pierwszej jego obrony. Tytuł mało znaczący, ale rywalem Ukraińca tego dnia będzie Władimir Czanturia (13-1, 9 KO), brązowy medalista olimpijski z Sydney, który w drodze po medal pokonał między innymi Rusłana Czagajewa.
Zaworotny natomiast nie tak dawno sparował w Polsce z Andrzejem Wawrzykiem. Na zdjęciu Władimir Czanturia.