Niedawny zwycięzca Olivera McCalla, mistrz NABA wagi ciężkiej, Timur Ibragimow (28-2-1, 15 KO) swój kolejny pojedynek stoczy 24 sierpnia na gali bokserskiej w Seminole Hard Rock Hotel and Casino w Hollywood na Florydzie z Gurcharanem Singhiem (20-0, 11 KO) z Indii. Stawką pojedynku będzie wakujący pas interkontynentalny WBO wagi ciężkiej.
33-letni rywal Uzbeka, to była gwiazda indyjskiego boksu amatorskiego, m.in. olimpijczyk z Atlanty i Sydney (dotarł do ćwierćfinału kat. średniej).
Walka o pasy mistrzowskie wagi ciężkiej WBO, IBF oraz IBO pomiędzy Władimirem Kliczko (54-3, 47 KO) a Aleksandrem Powietkinem (19-0, 14 KO) odbędzie się 11 września, a nie jak pierwotnie planowano, siedem dni później. Miejsce walki pozostaje bez zmian, odbędzie się ona na stadionie drużyny piłkarskiej Eintracht we Frankfurcie.
O przesunięciu terminu walki poinformował menedżer rosyjskiego pretendenta, Władimir Hriunow, który zdążył już wyrazić swoje niezadowolenie z powodu tej decyzji. - Informację o zmianie terminu przekazała nam kompania Klitschko K2. Ten wybór jest dla mnie, delikatnie mówiąc, dziwny, ponieważ wszyscy pamiętamy o tym, co wydarzyło się dokładnie dziewięć lat wcześniej od tej daty. W obozach obu pięściarzy mamy sporo Amerykanów, warto wziąć to pod uwagę - oświadczył Hriunow.
Pogromca Krzysztofa Bieniasa, Kell Brook (21-0, 14 KO), 18 września na LG Arena w Birmingham zmierzy się z byłym pretendentem do tronu WBO w kategorii półśredniej - Michaelem Jenningsem (36-2, 17 KO). Pojedynek będzie jednym z głównych dań podczas gali "Magnificent Seven". Brook zapowiada, że znokautuje starszego rodaka, w czym pomóc mają mu porady Prince'a Naseema Hameda.
- Często widuje się z Naseemem i wiem, że on będzie ze mnie dumny, gdy pozbędę się Jenningsa. Sporo mnie nauczył i mam część jego siły. 18 września zobaczycie spektakularny nokaut. Jestem gotowy i gwarantuję, że walka nie rozegra się na pełnym dystansie. Nic nie mam do Michaela, ale kiedy wyjdziemy do ringu, to zrobię wszystko, by go znokautować - powiedział 24-letni "Kid".
Pojedynek Brook-Jennings jest ostatecznym eliminatorem do tytułu WBO w limicie 147 funtów. Trofeum należy obecnie do Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO), więc już teraz można zaryzykować tezę, że federacja wkrótce wyznaczy czołowych pięściarzy rankingu do walki o pas tymczasowy.
Jutro na gali boksu zawodowego w Remington Park w stanie Oklahoma kolejny pojedynek stoczy George "The Comanche Boy" Tahdooahnippah (23-0-1, 18 KO - na zdjęciu). 31-letni Indianin skrzyżuje rękawice z weteranem Dezi Fordem (24-28-2, 9 KO).
Przypominamy, że Tahdooahnippah, obok Shawna "The Sioux Warrior" Hawka (20-1, 17 KO), jest w tej chwili najbardziej znanym "aktywnym" indiańskim pięściarzem zawodowym.
Boks wśród amerykańskich Indian cieszy się powoli rosnącym zainteresowaniem. W lipcu ub. roku w rezerwacie plemienia Czarne Stopy (Blackfeet) w Browning (Montana) odbyło się nawet pierwsze w historii widowisko pięściarskie, zorganizowane przez Jessa Salwaya i jego grupę Rising Sun Promotions. W walce wieczoru wystąpił w nim ...35-letni Jess Salway i choć pięściarz z niego - oględnie rzecz ujmując - przeciętny, to jednak na uwagę zasługuje jego wieloletnia edukacja przez sport młodych "Blackfeet".
David Tua (51-3-1, 43 KO), który 17 lipca w Atlantic City zmierzy się z Monte Barrettem (34-9, 20 KO), oraz Tomasz Adamek mają wspólnego trenera. Obaj przygotowują się do najbliższych pojedynków w sali Ziggiego Rozalskiego.
- Jaki jest Tomasz Adamek?
David Tua: To bardzo miły facet. Znam go zaledwie od kilku tygodni. A mam wrażenie, jakbyśmy się znali od lat. Mamy wiele cech wspólnych, jak na przykład poczucie humoru i łatwość nawiązywania kontaktów. Co prawda nie trenujemy razem, bo jesteśmy na sali w innych godzinach, ale często się mijamy. Nasz wspólny szkoleniowiec Roger Bloodworth po prostu uważa, że nie da się jednocześnie, tak samo dobrze, trenować dwóch zawodników i ma na pewno rację. On daje z siebie wszystko, dlatego każdemu z nas poświęca tyle samo czasu i uwagi. Wyznam, że Tomek bardzo mi imponuje.
- Czym najbardziej?
DT: Tym, że potrafi tak samo dobrze walczyć w trzech kategoriach wagowych, że ma ogromne serce do walki. Czasami, kiedy mam okazję, podpatruję go na treningach. Jest piekielnie szybki i wytrzymały. Prywatnie jest dowcipnym bardzo fajnym facetem. Przy nim nie można się nudzić, zawsze coś śmiesznego powie.
- Dzięki niemu poznajesz polskie zwyczaje?
DT: Fakt, raz z Ziggim Rozalskim, Rogerem i Tomkiem byłem na polskiej imprezie. Pyszne jedzenie, przemili ludzie i piękne kobiety. Znam już nawet kilka słów po polsku. Ale chciałbym się nauczyć jeszcze więcej. Może ty mnie nauczysz? (śmiech).
Redakcja BOKSER.ORG zaprasza na pierwszy wakacyjny konkurs związany z osobą Tomasza Adamka. Dziś dla swoich czytelników mamy do wygrania oryginalną koszulkę polo ADAMEK TEAM (rozmiar XL) w kolorze czarnym oraz Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2009. Aby wziąć udział w konkursie trzeba być zarejestrowanym czytelnikiem serwisu BOKSER.ORG oraz odpowiedzieć prawidłowo na pytanie:
Którego dnia zapadła ostateczna decyzja dotycząca terminu walki Tomka Adamka z Michaelem Grantem?
Odpowiedź znajdziecie na blogu Tomasza Adamka, publikowanego na nowej stronie naszego pięściarza. Odpowiedzi należy wysyłać na adres konkurs@bokser.org, w treści maila należy podać: swój nick, adres zamieszkania oraz prawidłową odpowiedź na pytanie konkursowe. Wśród nadesłanych prawidłowych odpowiedzi wylosujemy jednego zwycięzcę. Na odpowiedzi czekamy do niedzieli (11.07.2010 r.), do końca dnia. Informacja o zwycięzcy pojawi się w poniedziałek na łamach serwisu BOKSER.ORG.
29 stycznia 2011 może okazać się ważnym dniem dla kibiców boksu zawodowego. Stacja HBO naciska, by w tym terminie odbyła się walka unifikacyjna pomiędzy Devonem Alexandrem (20-0, 13 KO) i Timothy Bradleyem (25-0, 11 KO).
Pierwszy z nich dzierży pasy federacji WBC i IBF, natomiast drugi, champion WBO, uważany jest za najlepszego pięściarza wagi junior półśredniej.
- To doskonała wiadomość. HBO chce, by Bradley i Alexander zmierzyli się 29 stycznia. To jedna z najlepszych możliwych dat, tuż obok Super Bowl. Włodarze stacji powiedzieli mi, że bardzo im na tym zależy. Nie rozmawialiśmy jeszcze o pieniądzach. Póki co jest tylko data. Jeżeli będą pieniądze, to nie widzę żadnych przeszkód - powiedział Gary Shaw.
19-letni Steve Geffrard (na zdjęciu) z Boca Raton na Florydzie to jeden z grupy najzdolniejszych amerykańskich pięściarzy przygotowujących się aktualnie do startu w amatorskich mistrzostwach swojego kraju, które odbędą się w dniach 12-17 lipca w w Colorado Springs oraz w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.
Wyróżniający się znakomitymi manierami Steve, absolwent ekskluzywnej szkoły St. Andrew's w Boca Raton, na pierwszy rzut oka nie wygląda na bokserskiego mistrza wagi ciężkiej. Ale pozory w tym wypadku mylą i to bardzo! Kiedy Geffrard przebiera się do treningu, demonstrując muskularną, blisko 190-centymetrową sylwetkę, nie wygląda bynajmniej jak mól książkowy. Wszelkie wątpliwości gasną, gdy wychodzi na środek ringu, pokazując klasę godną nadziei olimpijskiej.
Były mistrz świata w kategorii lekkopółśredniej i półśredniej, 32-letni Zab Judah (38-6, 26 KO), zapowiada wielki powrót na bokserski szczyt. Pochodzący z Brooklynu ‘Super Zab’, już 16 lipca na ringu w Prudential Center zmierzy się z pochodzącym z Meksyku Jose Armando Santa Cruzem (28-4, 17 KO).
- Jose to wspaniały bokser i ma świetne warunki fizyczne. Z pewnością wyjdzie ze mną do ringu, z wiarą w to, że mnie pokona. Dlatego jestem pewien, że będzie to widowiskowy pojedynek, na który czekam z niecierpliwością. Możecie być pewni, że go nie zlekceważę.- Stwierdza walczący z odwrotnej pozycji Zab.
Mimo iż niewiadomo jeszcze jak Judah zaprezentuje się 16 lipca w Newark, to jednak już planuje swoją najbliższą sportową przyszłość.
- Po tej walce zamierzam przejść do kategorii wyżej i zmierzyć się z najlepszą trójką. Na szczycie mojej listy jest Devon Alexander, następny jest Amir Khan i Timothy Bradley. Bardzo ich wszystkich szanuję, bo są najlepsi w tej wadze i chylę przed nimi czoła, ale ja wracam i mam pewną misję do spełnienia, a oni stoją mi na przeszkodzie.
28-letni Szkot Craig McEwan (18-0, 10 KO) swoją zawodową karierę buduje od 4 lat za Oceanem. Ubiegłoroczny zwycięzca m.in. Briana Very, w kalifornijskim mieście Tamecula, stoczy niebawem kolejny pojedynek z solidnym Danny Perezem (34-7, 14 KO). Ewentualne zwycięstwo przybliży go zapewne znacznie do walki o któryś z pasów interkontynentalnych znanych federacji.
Damian Jonak (27-0-1, 19 KO), brązowy medalista mistrzostw Europy juniorów w Sarajewie (z 2001 r.), były posiadacz pasa zawodowego mistrza świata IBC wagi jr. średniej, na ten moment ma raczej mniejsze perspektywy.
Czy było możliwe ich wcześniejsze spotkanie w ringu? Jeśli tak, jakim zakończyło się wynikiem?
16 lipca na ring powróci Faisal Ibnel Arrami (11-2, 8 KO). Przypomnijmy, że Tunezyjczyk ostatni swój pojedynek stoczył z Mateuszem Masternakiem (20-0, 15 KO) w marcu tego roku. "Master" zwyciężył przez TKO w 8. rundzie, broniąc tym samym młodzieżowego pasa WBC (Interim).
"Król Afryki" skrzyżuje rękawice z Artursem Kulikauskisem (6-2, 4 KO). Łotysz jest dobrym znajomym Roberta Gortata (9-0,5 KO). Polak wygrał z nim po czterorundowym pojedynku. Miejscem walki będzie francuski Toulon.
Zapraszamy na kolejną część opowieści znakomitego szoleniowca, Emanuela Stewarda o historii królewskiej kategorii wagowej. Tym razem Steward dokonuje podsumowania karier takich pięściarzy, jak Muhammad Ali, Joe Louis, Rocky Marciano, Jack Johnson, Joe Frazier oraz Riddick Bowe. Zyczymy przyjemnego czytania.
WYCIECZKA PRZEZ HISTORIĘ WAGI CIĘŻKIEJ Z EMANUELEM STEWARDEM - CZĘŚĆ 1 >>
- Muhammad Ali zawsze powtarzał, że jest najlepszym pięściarzem w historii. Czy rzeczwiście był najepszy? A może Joe Louis mógłby powiedzieć o sobie w ten sposób?
Emanuel Steward: Obaj byli wielcy, lecz każdy na swój sposób. Joe możemy postrzegać jako największego choćby za to, co zrobił w swoim czasie, odbywając 25 udanych obron w okresie 11 lat. Stał się ikoną po swoich epickich konfrontacjach z Maxem Schmelingiem. Nieocenione jest to, co zrobił dla boksu i świata w ogóle. Te starcia uosabiały walkę o los całego świata, gdyż można było sądzić, że Louis przeciwstawia się ideom Hitlera. Sporo podróżowałem i wiem, że wielu tak odbierało ten pojedynek. Tamtej nocy Louis znaczył więcej niż tylko bokser. Wówczas w pełni odpowiadał znaczeniu słów: mistrz świata.
Występujący ostatnio w wadze junior średniej Bongani Mwelase (14-0, 12 KO) 18 września stanie przed szansą zdobycia pasa IBO w limicie do 147 funtów. Trofeum należy obecnie do 38-letniego byłego mistrza wagi junior półśredniej - Lovemore'a N'dou (47-11-2, 31 KO).
Reprezentujący RPA pięściarz poczuł się urażony werbalnym atakiem ze strony weterana i zapowiada, że jako pierwszy zafunduje mu porażkę przed czasem.
- Lovemore jest wypalonym, starym pięściarzem, który nigdy nie miał umiejętności. W wieku 38 lat zostanie wysłany na emeryturę. Pójdzie na deski. To nie będzie pojedynek Dawida z Goliatem. Dla N'dou wyjście ze mną do ringu oznacza samobójstwo. Nie obchodzi mnie jego rekord. Kolejny raz wygram przez nokaut. Pas IBO będzie moim urodzinowym prezentem - powiedział Mwelase.
Felix Sturm (33-2-1, 14 KO) szuka wartościowego rywala, z którym przyjdzie mu się zmierzyć 4 września. Tego właśnie dnia mistrz świata wagi średniej federacji WBA powróci po ponad rocznej przerwie, spowodowanej konfliktem i rozstaniem z dotychczasowym promotorem, Klausem Peterem Kohlem.
Mówiło się o potencjalnej walce z Ricardo Mayorgą, Mahirel Oralem, a teraz okazuje się, że niemiecki mistrz złożył także ofertę Kermitowi Cintronowi (32-3-1, 28 KO). Dwukrotny mistrz kategorii półśredniej podobno wyraził wstępną zgodę na taki pojedynek, ale na przeszkodzie stanęła oferta finansowa Sturma i jego obozu.
- Złożyli nam taką ofertę, jednak pieniądze jakie nam zaproponowano były naprawdę małe jak na zawodnika tej klasy co Kermit. Cintron nie widzi żadnego problemu by walczyć ze Sturmem, nawet w Niemczech, lecz proponowane pieniądze są niewyobrażalnie małe - skomentował całą sprawę dbający o interesy Cintrona Lou DiBella. Poszukiwania trwają więc nadal...
Jak powszechnie wiadomo federacja EBU zadecydowała, że do walki o wakujący - po rezygnacji Audleya Harrisona (27-4, 20 KO) - pas czempiona Starego Kontynentu w kategorii ciężkiej, staną 28-letni Ukrainiec Aleksander Dmitrenko (29-1, 19 KO) i o 3 lata starszy Rosjanin Denis Bachtow (33-5, 22 KO - na zdjęciu).
Obozy pięściarzy miały czas do 21 czerwca, by ustalić wszelkie szczegóły związane z organizacją pojedynku, z zastrzeżeniem, że nie może się on odbyć później niż 31 lipca. Ostatecznie ustalono, że do walki dojdzie 30 lipca na gali boksu zawodowego w Jekaterynburgu, a organizacja show przypadła w udziale rosyjskiemu promotorowi Germanowi Titowowi.
Sławny brytyjski promotor Frank Maloney od dwudziestu lat ściśle współpracuje ze stacją Sky. Jak widać obie strony są zadowolone z tej współpracy, bo właśnie przedłużono umowę na kolejne dwa lata i gale organizowane przez pana Maloneya będą na żywo transmitowane przez Sky Sports.
W przeszłości Maloney promował tak znanych Brytyjczyków jak Lennox Lewis czy David Haye.
W efektownym stylu, po kontuzji, powrócił na ring najlepszy w ostatnich sezonach pięściarz amatorski świata, Wasyl Łomaczenko. Ukrainiec wystąpił w bardzo mocno obsadzonym turnieju im. Prezydenta Kazachstanu i wygrał rywalizację w kat. lekkiej.
22-letni mistrz olimpijski oraz mistrz świata i Europy wagi piórkowej stoczył w Astanie aż cztery pojedynki, pokonując w finale na punkty faworyta gospodarzy, Aidara Amirzakowa.
Warto dodać, że za swoje zwycięstwo Ukrainiec, podobnie jak inni triumfatorzy turnieju, otrzymał 4000 dolarów (za drugie miejsce płacono odpowiednio - 3000, a za trzecie - 1500).
Kelly Pavlik (36-2, 32 KO), do niedawna dominator wagi średniej, na przełomie kwietnia i maja zapowiedział, że przenosi się do kategorii super średniej lub półciężkiej, lecz dziś ponownie rozważa swoje położenie.
17 kwietnia "Duch" przegrał z Sergio Gabrielem Martinezem (45-2-2, 24 KO) i stracił pasy WBC i WBO. Kilka dni później Cameron Dunkin, manager Pavlika, poinformował media o przeniesieniu podopiecznego do wyższej kategorii. Team pięściarza bronił się przez zarzutami kibiców za przyczynę porażki podając problemy z osiągnięciem limitu 160 funtów.
Teraz chcący utrzymać się w HBO Kelly ponownie staje przed trudnym wyborem. Mieszkaniec Youngstown może przenieść się do niezwykle mocno obsadzonej kategorii super średniej, w której nie będzie miał olbrzymiej przewagi w warunkach fizycznych, a rywale będą tak samo silni i przeważnie szybsi oraz lepsi technicznie (Bute, Ward, Dirrell, Abraham, Kessler). Być może Pavlik wybierze półciężką, w której króluje Chad Dawson, ale w limicie 175 funtów nie ma walk za wielkie pieniądze. Ostatnią opcją jest pozostanie w wadze średniej, co z pewnością będzie możliwe, jeśli Kelly zatrudni specjalistę od przygotowania fizycznego. Pod okiem światowej klasy fachowca "Duch" może zdołać bezpiecznie osiągnąć limit 160 funtów, a tam czeka go przecież rewanż z Martinezem, a w odwodze są chociażby Sturm, Williams i Mundine.
Były bezdyskusyjny mistrz wagi ciężkiej nie wróci na ring. 44-letni Mike Tyson (50-6, 44 KO) zarzeka się, że nie zobaczymy go już między linami. "Iron" wykluczył też możliwość podjęcia pracy jako trener.
- Jestem w niezłej formie, ale mój stan zdrowia nie pozwala mi na powrót do boksu. Nadużywałem alkoholu i nie stroniłem od narkotyków. To już za mną, porzuciłem wszystkie złe nawyki, ale nie będę już taki jak kiedyś. Staram się wzmocnić, to co jeszcze mi zostało. Nie zamierzam pracować jako trener. Uważam, że nie każdy się do tego nadaje. Potrzebny jest pewien dar, którego ja nie mam. Nie jestem gwiazdorem. Żyję jak inni ludzie. Mam trochę więcej, więc pomagam potrzebującym. Staram się ułatwiać życie chorym dzieciom i to chyba jest moje największe osiągnięcie. Nic innego się już nie liczy - powiedział Tyson.
Jeżeli Mike Jones (21-0, 17 KO) w najbliższy piątek upora się z Irvingiem Garcią (17-4-3, 8 KO), to być może już wkrótce stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza świata wagi półśredniej. Lou DiBella, promotor Andre Berto (26-0, 20 KO) rozgląda się za przeciwnikiem dla championa federacji WBC i wybór może paść na 27-letniego Filadelfijczyka.
- Lou dzwonił do mnie niedawno z pytaniem czy Alfonso Gomez chciałby zaboksować z Andre. Powiedziałem mu, że HBO nie zgodzi się na takiego rywala i lepszy byłby Mike Jones. Lou chce doprowadzić do tej walki pod koniec roku, ale to jeszcze nic pewnego. Mike jest dobrym przeciwnikiem i HBO zgodzi się na jego kandydaturę. Wybór należy do Berto. Nie możemy naciskać - oświadczył Carl Moretti, zastępca Boba Aruma.
Mistrz świata WBO wagi piórkowej, Juan Manuel Lopez (28-0, 25 KO), w trakcie przygotowań do zaplanowanego na 10 lipca pojedynku z Bernabe Concepcionem (28-3-1, 15 KO).