Zaplanowany na 14 sierpnia pojedynek pomiędzy Chadem Dawsonem (29-0, 17 KO) i Jean Pascalem (25-1, 16 KO) nabiera coraz większego znaczenia. W stawce walki, oprócz pasów WBC i IBO w limicie 175 funtów, znajdzie się wakujący tytuł magazynu "The Ring", który przyznaje się najlepszemu pięściarzowi danej kategorii wagowej.
Ostatnim posiadaczem tego trofeum był Joe Calzaghe (46-0, 32 KO), który zakończył karierę w lutym 2009 roku.
"The Ring" klasyfikuje Dawsona na pierwszym miejscu w limicie 175 funtów i szóstym bez podziału kategorie wagowe. Pascal jest obecnie numerem 3. w półciężkiej. Między nim, a "Złym Chadem" plasuje się 41-letni weteran - Glen Johnson (50-13-2, 34 KO).
- Zwykle pas przyznajemy zwycięzcy pojedynku pomiędzy dwoma najlepszymi zawodnikami danej kategorii. W nadzwyczajnych okolicznościach tytuł bywa stawką walki pierwszego z trzecim pięściarzem naszej klasyfikacji. W przypadku starcia Dawson-Pascal można mówić o takim właśnie przypadku. Glen Johnson, który zajmuje drugie miejsce w rankingu, dwukrotnie przegrywał już z Chadem, więc taka decyzja jest całkowicie zrozumiała - oświadczył Nigel Collins.
Arek Małek (7-26-2, 4 KO) przegrał każdą z sześciu rund, ale nie dał się przewrócić i Karlo Tabaghua (14-2, 10 KO) musiał się zadowolić wygraną na punkty - trzykrotnie 60:54.
Wcześniej udany debiut zanotował czołowy amator ostatnich lat Maciej Sulęcki (1-0, 1 KO), który już w pierwszym starciu zastopował Adama Gawlika (0-10). Po kilku hakach po dole Maciek wystrzelił krótkim sierpem na górę i było po wszystkim. Co prawda rywal jeszcze przyjął postawę na osiem, ale po kilku sekundach wylądował na macie po raz drugi i sędzia zatrzymał pojedynek.
Kevin Cunningham, szkoleniowiec zunifikowanego mistrza wagi junior półśredniej - Devona Alexandra (20-0, 13 KO), publicznie odniósł się do ostatniej wypowiedzi Zaba Judaha (38-6, 26 KO), w której "Super" prowokuje Devona do podjęcia rękawicy.
JUDAH: ALEXANDER DOBRZE ZAROBI WALCZĄC ZE MNĄ >>
Team Alexander od wielu miesięcy stara się o doprowadzenie do unifikacyjnego pojedynku z Timothy Bradleyem (25-0, 11 KO), lecz "Desert Storm" rzekomo szuka walk bardziej atrakcyjnych finansowo i nie interesuje go sportowa wartość unifikacji pasów WBC, IBF i WBO w jednej z najmocniej obsadzonych kategorii w zawodowym boksie. W tej sytuacji 7 sierpnia 23-letni Amerykanin zmierzy się z najnowszym nabytkiem Dona Kinga - Andrijem Kotelnikiem (31-3-1, 13 KO).
- Devon koncentuje się na Kotelniku. Tylko on miał odwagę, by wyjść z Alexandrem do ringu. Chcieliśmy Zaba, ale on nie mógł dogadać się z promotorami i wybrał walkę na przetarcie. Bradley zamiast podjąć rękawicę, przeniósł się do półśredniej. Tylko Kotelnik zachował się jak mężczyzna. Powiedział, że interesuje go ten pojedynek, przyjechał i podpisał kontrakt. Po walce z nim poszukamy innych wyzwań. Ponowimy oferty dla Zaba i Bradleya. Skoro HBO chce zorganizować starcie Alexander vs Bradley, to dobrym pomysłem byłoby, gdyby obydwaj wystąpili na jednej gali. Bradley zmierzyłby się z Zabem, który w dodatku jest mańkutem, a to pomogłoby Timowi przygotować się do walki z Devonem. Tymczasem Alexander skrzyżowałby rękawice z Humberto Soto, który ma już tytuły w trzech kategoriach wagowych i chce przenieść się w górę, by powalczyć o czwarty - proponuje Cunningham.
Wiaczesław Uzelkow (22-0, 14 KO) od dłuższego czasu okupował pierwsze miejsce w rankingu WBA wagi półciężkiej, dlatego też obligatoryjnie zapewniono mu walkę o mistrzostwo świata tej federacji z panującym na tronie Beibutem Szumenowem (9-1, 6 KO). Do ich pojedynku dojdzie już 23 lipca w Lemoore. 31-letni Ukrainiec mocno wierzy w swoje siły i liczy na zdobycie tego pasa.
- Ta walka będzie dla mnie prawdziwym testem moich możliwości, ale i tak jestem pewny, że wygram przez nokaut. On potrzebował pomocy sędziów by pokonać Gabriela Campillo, a ja go łatwo znokautowałem. W pojedynku ze mną sędziowie nie będą mieli okazji mu pomóc, ponieważ nie wytrwa ze mną pełnych dwunastu rund - odgraża się Uzelkov.
Paweł Głażewski (12-0, 4 KO) od początku potyczki z Tony Averlantem (13-5-1, 3 KO) rzucił się ostro do ataku, próbując w ten sposób zniwelować różnicę wzrostu i zasięgu ramion. Początkowo robił to bardzo chaotycznie, chcąc dosłownie urwać głowę rywala, ale z czasem do swojego arsenału dodał to, z czego słynie najbardziej, czyli ciosy na korpus.
Dzięki temu zaczęły w końcu wchodzić także mocno bite sierpy na górę, jednak Francuz ustał wszystko co zafundował mu Polak. Po ostatnim gongu sędziowie jednomyślnie typowali wygraną Pawła 60:54.
W rywalizacji dwóch niepokonanych bokserów Dariusz Sęk (8-0, 3 KO) wypunktował na dystansie sześciu rund Alexieja Ribcheva (5-1, 2 KO).
W pierwszej połowie walki Sęk dość ostrożnie boksował z dystansu, ale z biegiem czasu zaczął zyskiwać coraz większą przewagę i pod koniec szóstej rundy trafił kilka razy mocno lewą ręką, podkreślając tym samym swoje zwycięstwo.
Szybki wywiad z Andre Wardem (21-0, 13 KO), mistrzem olimpijskim i mistrzem świata federacji WBA w kategorii super średniej. Już dzisiaj w nocy, utalentowany 26-letni pięściarz ze słonecznej Kalifornii, zmierzy się z Allanem Greenem (29-1, 20 KO) w ramach kolejnej rundy ‘Super Six’. Poznaj bliżej człowieka, którego zdecydowana większość fachowców i dziennikarzy bokserskich, typuje na zwycięzcę dzisiejszego starcia, a także całego turnieju.
- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Andre Ward: Zacząłem boksować w wieku 9 lat. Pierwsze zawody miałem w wieku 10 lat.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
AW: Mój sparing z bratem Nonito, Glenem Donairem. Pamiętam, że czułem się wtedy w ringu strasznie zagubiony, bo nie miałem żadnego doświadczenia i prawie żadnych umiejętności obronnych.
- Co cię motywuje?
AW: Codziennie dziękuję Bogu za to, że dał mi talent do boksowania. Dzięki temu robię teraz wszystko co w mojej mocy, aby zapewnić mojej rodzinie wspaniałą przyszłość. Chciałbym, aby nie musieli nigdy pracować, oczywiście jeżeli nie będą chcieli (śmiech).
Zarówno Andre Ward (21-0, 13 KO) jak i Allan Green (29-1, 20 KO) nie mieli problemów z uzyskaniem limitu kategorii super średniej. Już jutro obaj pięściarze zmierzą się w ramach drugiej rundy turnieju "Super Six".
Broniący tytułu federacji WBA Ward miał sto gram zapasu, natomiast pretendujący do tego pasa, a zarazem debiutujący w rozgrywkach Green ważył blisko kilogram poniżej górnej granicy tej dywizji. Polscy kibice będą mieli możliwość obejrzenia gali z Oakland na żywo za pośrednictwem Polsatu Sport Extra. Początek transmisji od godziny 2:00.
Zapraszamy na wywiad z brytyjskim "ciężkim" Derekiem Chisorą (13-0, 8 KO), który zjawił się w Polsce z kilkudniową wizytą, pojawiając się m. in. na gali boksu zawodowego w Krynicy. 26-letni Brytyjczyk w swojej karierze zdążył już uporać się z takimi zawodnikami jak Danny Williams czy Sam Sexton. Menedżerem dobrze rokującego Chisory jest Jerzy Kopiec, kibicom w Polsce znany przede wszystkim ze współpracy z czołowymi polskimi piłkarzami, m.in. Dawidem Janczykiem oraz Maciejem Żurawskim.
Już dzisiaj, podczas gali Kielce Boxing Night, Mateusz Masternak (19-0, 14 KO) zmierzy się z niepokonanym Gruzinem Lewan Jomardaszwili (20-0, 16 KO). Zapraszamy na wywiad z trenerem "Mastera", Andrzejem Gmitrukiem.
Alex Ariza, jeden z najważniejszych specjalistów w obozie Manny'ego Pacquaio (51-3-2, 38 KO), jest przekonany, że niepokonany Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO), zaskoczy wszystkich bokserskich kibiców, gdy 26 czerwca w Alamodome w San Antonio (Teksas) wyjdzie do ringu z Johnem Duddy (29-1, 18 KO).
Syn meksykańskiej legendy przygotowuje się do przyszłotygodniowego występu w Wild Card Gym pod okiem Freddiego Roacha i wspomnianego Arizy.
- Julio radzi sobie znakomicie. Wszystkie teorie o jego lenistwie i problemach, jakie może nam stworzyć, okazały się nieprawdą. Jest bardzo utalentowany i daje z siebie wszystko. Mówiono nam, że on nie zdoła wstać o piątej rano i stawić się na rozgrzewce, ale robi to każdego dnia. Zadziwi wszystkich. Freddie jest trenerem, który wyciągnie z niego 110% - twierdzi Ariza.
Niestety, Sławomir Ziemlewicz (20-7-2, 4 KO) przegrał po raz czwarty w sześciu ostatnich występach. Pogromcą "Dzikiego" okazał się przymierzany swego czasu do grupy Universum Phil Lo Greco (20-0, 11 KO).
26-letni Lo Greco (na zdjęciu) przeważał niemal cały czas, aż w końcu posłał Polaka na deski w dziewiątej rundzie. Chwilę potem pojedynek został zastopowany, a dzielny Ziemlewicz po raz pierwszy w karierze przegrał przed czasem.
Jubileuszowe, 30. zwycięstwo w zawodowej karierze zanotował Omar Sheika (30-9, 21 KO). Były czterokrotny pretendent do mistrzostwa świata wagi super średniej przeniósł się na stałe do dywizji półciężkiej i zanotował trzecie z rzędu zwycięstwo przed czasem.
33-letni Sheika (na zdjęciu) systematycznie rozbijał Jima Strohla (27-9, 21 KO), stopując go ostatecznie w dziewiątej rundzie.
W innej interesującej walce gali w New Jersey brązowy medalista olimijski z Atlanty Terrance Cauthen (35-6, 9 KO) pokonał po zażartym, ośmiorundowym boju Cleotisa Pendarvisa (10-3-2, 4 KO). Po ostatnim gongu sędziowie niejednogłośnie opowiedzieli się za Terrance'em punktując 77:75, 75:77 i 79:73.
Po raz kolejny bardzo efektownie pokazał się Mateusz Masternak (20-0, 15 KO). Dziesiąty bokser rankingu WBC wagi junior ciężkiej zdemolował przed momentem Lewana Jomardaszwili (20-1, 16 KO), stopując go w piątej rundzie.
Od samego początku zarysowała się przewaga Polaka. Co prawda 21-letni Gruzin ostro nacierał na "Mastera" i zza podwójnej gardy strzelał potężnym lewym sierpem, ale wrocławianin dzięki świetnej pracy nóg przepuszczał je, skutecznie potem kontrując prawym prostym lub prawym podbródkowym. W trzeciej rundzie Mateusz po raz pierwszy uderzył lewym hakiem w okolice wątroby i widać było, że ten cios zrobił wrażenie na rywalu.
Zaraz po gongu rozpoczynającym czwarte starcie Mateusz poprawił kilka razy tym lewym hakiem, a gdy Levan się przykleił by sklinczować, Polak wystrzelił prawym sierpem popartym krótkim prawym podbródkiem i przeciwnik po raz pierwszy znalazł się na deskach. Chwilę później był liczony po raz drugi, ale egzekucję odroczył jeszcze gong. Wszystko pozostało już jednak formalnością i chwilę po rozpoczęciu piątej odsłony prawy prosty Mateusza i już trzecie liczenie tego wieczoru. Jomardashvili ambitnie wstał, lecz po bezpośrednim prawym podbródkowym i czwartych deskach sędzia Grzegorz Molenda przerwał pojedynek w obawie przed ciężkim nokautem.
Mateusz po raz kolejny pokazał świetny boks i z pewnością już teraz stać go na walki z najlepszymi, a przecież kilka ciekawych ofert od naszych zachodnich sąsiadów już dostał.
Już 23 lipca Jason Booth (35-5, 15 KO), który dzierży tytuł mistrza Wielkiej Brytanii w wadze super koguciej, stanie przed życiową szansą wywalczenia tytułu mistrza świata federacji IBF. Przeciwnikiem pochodzącego z Nottingham pięściarza, będzie Kanadyjczyk Steve Molitor (32-1, 12 KO).
32-letni Booth zaczął boksować w wieku 10 lat. Na zawodowstwo przeszedł w 1996 roku. Trzy lata później został mistrzem Wielkiej Brytanii w wadze muszej i to wtedy rozpoczęły się jego kłopoty.
Z dnia na dzień Jason stał się lokalną gwiazdą w swoim rodzinnym mieście Nottingham. Nagle wszyscy stali się jego najlepszymi przyjaciółmi i każdy chciał się z nim napić. Booth, któremu jak sam przyznaje, woda sodowa uderzyła do głowy, nigdy nie odmawiał.
- Już gdy byłem nastolatkiem lubiłem często napić się piwa. Jednakże po tym, gdy wywalczyłem pas mistrza Wielkiej Brytanii, moje picie wymknęło się spod kontroli. Najczęściej piłem mocnego ‘lagera’ i potrafiłem wypić 25 puszek przez cały dzień. Moje ciało było jak balon i przed każdą walką musiałem zrzucać wiele kilogramów, co nie było łatwe, ani przyjemne. Dlatego sięgałem po narkotyki, ale przez nie stawałem się ludzkim wrakiem. Bardzo szybko mój alkoholowy nałóg stał się koszmarem. Budziłem się o 5 rano, tylko po to, żeby się znowu napić.
Prezydent Golden Boy Promotions, Richard Schaefer, uważa, że pojedynek mistrza WBA wagi ciężkiej ze złotym medalistą igrzysk olimpijskich w Sydney będzie w Wielkiej Brytanii wspaniałym bokserskim wydarzeniem.
Audley Harrison (27-4, 20 KO) podpisał kontrakt opiewający na milion funtów i 13 listopada wyjdzie do ringu z Davidem Haye (24-1, 22 KO). Za pośrednicwem telewizji Sky pojedynek będzie transmitowany w systemie PPV.
- Brytyjskie media donoszą mi, że walka już wywołuje olbrzymie emocje. Na Wyspach traktuje się ten pojedynek jak jedno z największych wydarzeń w historii boksu. Haye i Harrison są bardzo charyzmatyczni i potrafią zbudować atmosferę przed walką - twierdzi Schaefer.
Grzegorz Proksa (20-0, 13 KO) wróci na ring 9 lipca podczas gali w Londynie. "Super G" obecnie rozpoczął przygotowania do tego pojedynku. Walka będzie zakontraktowana najprawdopodobniej na dystansie 6 rund.
GRZEGORZ PROKSA - SERWIS SPECJALNY >>
Walka ma na celu utrzymanie wysokiej pozycji w rankingu Europejskim, gdyż ciągle są czynione starania o doprowadzenie do pojedynku o pas Mistrza Europy w kategorii średniej. Aktualnym Mistrzem Europy jest Brytyjczyk Darren Barker (22-0, 14 KO).
Po trzech dniach ringowych zmagań w Myszkowie zakończył się XXXIV Międzynarodowy Turniej Bokserski o „Czarne Diamenty”, w którym startowali zawodnicy z Czech, Ukrainy i Polski. Miano najlepszego zawodnika turnieju zdobył Konrad Bystroń (POL).
WYNIKI FINAŁÓW TURNIEJU "CZARNE DIAMENTY" >>
Natomiast najlepszym zawodnikiem zagranicznym uznano Patrika Velky’ego (CZE). W zgodnej opinii obserwatorów turniejowej rywalizacji spora część ringowych starć stała na niezłym poziomie. Generalnie więc turniej należy ocenić jako udany.
Już dzisiaj, podczas gali Kielce Boxing Night, Mateusz Masternak (19-0, 14 KO) zmierzy się z niepokonanym Gruzinem Lewan Jomardaszwili (20-0, 16 KO). Zapraszamy na wywiad z "Mastera".