„Lubię zdesperowanych...”
21 sierpnia, w przyjaznej hali Prudential Center w Newarku (cztery kolejne zwycięstwa, dwa przez nokaut) Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) wyjdzie na ring walczyć z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). W rozmowie przeprowadzonej zaraz po podpisaniu oficjalnych kontraktów, „Góral” mówi o tym, co zadecydowało o walce z mierzącym ponad dwa metry rywalem, a nie Evanderem Holyfieldem czy Royem Jonesem jr, o tym co musi zmienić, by stanąć do walki z obecnymi mistrzami świata i w jaki sposób chce walczyć z przeciwnikiem, który doskonale wie, że z Adamkiem może wygrać tylko przez nokaut...
- Ponad dekadę temu, w 1999 roku, Grant uważany był za następnego z wielkich amerykańskich bokserów. Był wtedy dwa razy na deskach przeciwko Andrzejowi Gołocie, ale wytrwał i Andrzej poddał walkę w dziesiątej rundzie pomimo wysokiego prowadzenia na punkty. Oglądałeś ten pojedynek?
Tomasz Adamek: Oglądałem, oglądałem też jego inne walki, jak choćby z Dominikiem Guinnem, moim ostatnim sparingpartnerem, czy jego ostatnią wygraną przez nokaut, zaledwie dwa tygodnie temu. Ciągle niewygodny do walczenia, o olbrzymim zasięgu ramion, mierzący ponad dwa metry...
Polski weteran ringów zawodowych Dariusz Snarski (30-30-2, 6 KO) odniósł się do wypowiedzi Krzysztofa Cieślaka (15-1, 5 KO), który wyzwał go do pojedynku. 41-letni "Snara" w wywiadzie dla BOKSER.ORG powiedział, że Cieślak odbiega nieco poziomem od niego i Macieja Zegana. "Skorpion" poczuł się urażony tymi opiniami i zapowiedział, że bez najmniejszych problemów pokonana doświadczonego białostoczczanina.
- Sparingi sparingami, kazdy widział co się działo w tamtym roku na Pradze w Grudniu. Przypominam praską galę boksu, kiedy to wygrałem z Cieślakiem, publika klaskała cały czas po tym pojedynku na moją korzyść - taki miał być werdykt. Sędzia ogłosił remis, walczylismy tylko w rękawicach 16 uncji. Promotor Babiloński chyba nie ma pojecia o boksie licząc na cud trafienia mnie przez Cieślaka. Tak jak wystawił go na Lorę, po I rundzie wiedziałem, że Cieslak może przegrać ale liczylem, że go mocno trafi. Poza tym bardzo Krzyśka lubię i mu kibicuje. Panie promotorze zapomniał pan, że pewnej poprzeczki zawodnik nie przeskoczy, za wysoko pan mierzy ze "Skorpionem". Co do wypowiedzi Krzysia, że ja obijam Łotyszy. Gdy on nie myślał o profi, to ja boksowałem z Zoffem, Alexem Arthurem, Willie Limondem, Johnem Muray'em czy Jasonem Cook'em i chyba na koniec kariery mam prawo poboksować ze słabszymi rywalami.
- Co do samego pojedynku z Cieślakiem to teraz mam zaplanowaną walkę w Kolnie 27.06.2010, 8 rund o pas BBU. Zobaczymy, nie wybiegam za daleko w przyszłość. Jestem także promotorem i chcę budować moja grupę. Jak zdrowie dopisze to powalczymy, mam także w planie walkę o pas WBF. Miała być to ostatnia walka, a tu nowa oferta. Nie wiem czy ten pojedynek nie zakłóci mi cyklu treningowego, i czy za mocno się nie wyeksploatuję w pojedynku z Krzyśkiem. Walkę o WBF planowałem na 25.09.2010 ale będę musiał ją przesunąć, ponieważ walka ze Skorpionem planowana jest na 26.09.2010.
Dan Rafael to fachowiec, którego w światku bokserskim przedstawiać nie trzeba. W swoim autorskim rankingu Amerykanin uwzględnił dwóch polskich pięściarzy. W zestawieniu wagi ciężkiej 6 miejsce zajmuje Tomasz Adamek (41-1, 27 KO). Polak wyprzedza w rankingu dwóch byłych mistrzów świata królewskiej kategorii, Nikołaja Wałujewa (50-2, 34 KO) i Rusłana Czagajewa (26-1-1, 17 KO). Na samym szczycie znajduje się Władimir Kliczko (54-3, 48 KO), za jego plecami jest starszy brat, Witalij (39-2, 37 KO). Tuż za ukraińskimi gladiatorami uplasował się David Haye (24-1, 22 KO). Na kolejnych miejscach widzimy Alexandra Povetkina (19-0, 14 KO) i Samuela Petera (34-3, 27 KO), o którym mówi się w kontekście grudniowej walki z "Góralem".
Drugim z Polaków wyróżnionych przez Rafaela jest Krzysztof Włodarczyk (43-2-1, 32 KO). "Diablo" znalazł się na trzecim miejscu w kategorii junior ciężkiej. Wyprzedzają go tylko Marco Huck (29-1, 22 KO) i Steve Cunningham (22-2, 11 KO), który od dłuższego czasu przoduje we wszelakich rankingach tej dywizji. Przypomnijmy, że 15 maja Krzysztof zdobył prestiżowy tytuł WBC, pokonując Giacobbe Fragomeniego (26-3-1, 10 KO). Włoch również znalazł uznanie w oczach fachowca z telewizji ESPN okupując 7 lokatę.
Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO) podczas środowego treningu otwartego w niemieckim Essen. Już w najbliższą sobotę, "Dragon" stoczy bój o pas mistrza świata wagi ciężkiej WBC, który obecnie należy do Witalija Kliczko (39-2, 37 KO).
Lou DiBella, promotor Celestino Caballero (34-2, 23 KO), bardzo szybko odniósł się do słów Boba Aruma, który przed kilkoma godzinami oświadczył, że reprezentant Panamy zaprzepaścił szansę na stoczenie walki z czempionem WBA wagi piórkowej Yuriorkisem Gamboą (18-0, 15 KO), stawiając zbyt wygórowane żądania.
DiBella twierdzi, że jego podopieczny dostał od Top Rank ofertę opiewającą na sumę $250,000, czyli nie więcej niż Caballero zarobił chociażby za ostatni pojedynek z Daudem Cino Yordanem (25-1, 19 KO), podczas gdy mistrz WBC, Elio Rojas (22-1, 13 KO), ma w kontrakcie zagwarantowane przynajmniej $300,000.
- Bądźmy szczerzy, Caballero może wyjść z nim do ringu w każdej chwili. Wie o tym HBO, wie też Top Rank. Zaoferowali $250,000 pięściarzowi z pasami dwóch najważniejszych federacji, który dodatkowo jest notowany w czołówce wszystkich rankingów P4P. Tu nie chodzi o pieniądze. Oni powiedzieli HBO, że nie są zainteresowani walką z takim przeciwnikiem. Ich oferta to absurd. Przed miesiącem Caballero powiedział do Tony'ego Gonzaleza: "Zróbmy tę walkę". W odpowiedzi usłyszał, że warunkiem jest milion do Gamboy. Teraz powiedzcie kto miał wygórowane żądania. Włodarze HBO powiedzieli mi, że obóz Kubańczyka nie chce ryzykować walki z Caballero. Gary Shaw też szczerze wyznał, że nie wpuści Rafaela Marqueza do ringu z "Pelenchinem". W tej sytuacji szukamy innych rozwiązań i może uda nam się doprowadzić do starcia z Wilfredo Vazquezem Juniorem w umownym limicie wagowym. Caballero nie boi się wyzwań i chętnie pójdzie w górę, by zmierzyć się z Chrisem Johnem. Więc jeśli Indonezyjczyk chce walczyć w Ameryce, to wie gdzie nas szukać - powiedział DiBella.
Pojedynek Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO) został zatwierdzony, obie strony podpisały się pod kontraktem. "Góral" zaczyna już myśleć o przygotowaniach do walki, która odbędzie się 21. sierpnia w Prudential Center w Newark.
- Czy zacząłeś już jakieś przygotowania do walki z Grantem?
Tomasz Adamek: Widziałem go na taśmach, oglądałem jego walkę z Gołotą, a także z Dominickiem Guinn'em z 2003 roku. Postaram się przygotować do walki jak najlepiej, oby zdrowie dopisało, wtedy jak zawsze wyjdę do ringu i pokażę dobry boks.
- To będzie najwyższy zawodnik z jakim walczyłeś do tej pory.
TA: Zgadza się, i bardzo dobrze się składa. Jeśli w przyszłym roku będzie mi dane stanąć w ringu z Kliczko, to muszę być przygotowany na dużego i wysokiego przeciwnika, a Grant takim jest. taki przetarcie z wyższym zawodnikiem, bardzo mi się przyda.
Zapraszamy na rozmowę z najlepszą polską bokserką Karoliną Michalczuk. Zawodniczka Paco Lublin to dziewięciokrotna mistrzyni Polski, która na swoim koncie ma także mistrzostwo Europy i świata. Obecnie Karolina skupia się na przygotowaniach do olimpiady, gdzie ma zamiar wystartować w limicie 51 kg.
- Jesteś po trzech turniejach, czyli Mistrzostwach Polski, mocnym turnieju w Turcji i po turnieju im. Feliksa Stamma. Oceń swoje starty.
Karolina Michalczuk: Jeżeli chodzi o MP, to tak jak było widać. W finale nie wyszła do mnie zawodniczka. W półfinale wygrałam przed czasem. Nie miałam za bardzo konkurencji. Wyszłam jeszcze w 54 kg, żeby nie wyniszczać organizmu. W Turcji także boksowałam w 54 kg, finał przegrałam z Turczynką, natomiast zostałam uznana najlepszą zawodniczką zawodów. To samo mówi za siebie, w Turcji troszkę mnie ”przewieźli” jeżeli chodzi o finałową punktacje. Cały turniej oceniam jako bardzo dobry, były to takie nieoficjalne mistrzostwa świata. Turniej Stamma to już była waga olimpijska 51 kg, stoczyłam jedną walkę, wygrałam z Eweliną Pękalską. Sprawdziłam się na dystansie 4 rund, w nowej wadze. Wszystko było ok, siła, szybkość i wytrzymałość. Niektórzy spekulowali, że stracę swoje atuty, schodząc wagę niżej. Myślę jednak, że niższa waga nie sprawia mi problemu.
- Takim twoim bezdyskusyjnym celem jest medal olimpijski, prawda?
KM: Tak. Tylko po to jestem w amatorstwie. Jeżeli wszystko będzie OK, to po olimpiadzie zakończę karierę.
Dwukrotny złoty medalista olimpijski i siedmiokrotny mistrz Kuby amatorów, Guillermo Rigondeaux (5-0, 4 KO), wystąpi 4 czerwca w Miami na Florydzie. Odważnie prowadzony pięściarz skrzyżuje rękawice z Reynaldo Lopezem (30-8-3, 21 KO). Z pewnością Kubańczyk nie ma czasu na obijanie "kelnerów", ponieważ we wrześniu skończy 30 lat.
"Szakal" na ringach zawodowych jest dopiero od roku, jednak zdążył już zdobyć pas NABF w kategorii junior piórkowej. Tytuł ten wywalczył pokonując Giovanniego Andrade (61-12, 50 KO) w trzeciej zawodowej próbie! Urodzony w Santiago de Cuba bokser stoczył na amatorskich ringach ponad 400 walk.
Choć Carl Froch (26-1, 20 KO) zarzeka się, że w grę wchodzą tylko Nottingham i Ameryka, wygląda na to, że jego pojedynek z Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO) odbędzie się na Starym Kontynencie. Chris Meyer z Sauerland Event twierdzi, że Stany Zjednoczone nie są brane pod uwagę.
- Być może Froch nie czytał umowy, ale w niej jest wyraźnie napisane, że ten pojedynek ma się odbyć w Europie. Gdybym był cynikiem, powiedziałbym, że Berlin jest tak daleko na zachodzie, iż sięga wschodniego Nottingham. Kalle Sauerland prowadzi rozmowy z Mickiem Hennessy. Cały czas szukają kompromisu. Uważam, że w zaistniałej sytuacji obydwaj pięściarze chcą przełożyć tę walkę na później. Z każdym dniem coraz mniej prawdopodobne jest doprowadzenie do pojedynku w pierwotnym terminie - powiedział Meier.
Aktualny mistrz świata WBC wagi ciężkiej, 38-letni Witalij Kliczko (39-2, 37 KO), który w najbliższą sobotę bronić będzie swojego pasa w walce z młodszym o 8 lat Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO) udzielił dzisiaj ciekawego wywiadu rosyjskiemu portalowi sportbox.ru. Zapraszamy do lektury.
-Witalij, w sobotę po raz pierwszy w swojej karierze, będziesz walczył na stadionie. Wygląda też na to, że po raz pierwszy wyjdziesz do pojedynku z brodą...
-Będę raczej nieogolony niż brodaty. Przyjechałem tutaj po czterech tygodniach spędzonych w górach Tyrolu, gdzie mieszkałem w domku na wysokości 1500 metrów. Nie było tam ludzi, więc nie było też dla kogo się golić. Można powiedzieć, że lekko tam zdziczałem, czego potwierdzeniem jest postanowienie, że z takim wyglądem pojawię się w sobotę w ringu.
-A może to element psychologicznej wojny z Sosnowskim?
-Uważasz, że wyglądam na tyle straszne, że mój widok może go zaszkowować? Każdy sportowiec walczący o mistrzostwo świata, jest na tyle dobrze przygotowany psychicznie, że nie przestraszy się zwykłej brody.
-Większość ekspertów traktuje Sosnowskiego jak straceńca. Zgadzasz się z ich opinią?
-Moje doświadczenie z poprzednich walk podpowiada, że nie należy w żaden sposób lekceważyć przeciwnika. Wielki Muhammad Ali przegrał przecież z Kenem Nortonem, którego nikt nie znał. Sosnowski był mistrzem Europy i tego tytułu nie otrzymał w prezencie urodzinowym. Uważam, że jest wśród dziesięciu najszybszych bokserów wagi ciężkiej na świecie. Na razie nie wyrobił sobie znanego nazwiska, ale wiem, że ma nadzieję zrobić to w pojedynku ze mną.
Nadal nie znamy pełnego programu sobotniej gali boksu zawodowego, która za 3 dni odbędzie się w Gelsenkirchen. Oprócz głównego dania, czyli pojedynku Witalija Kliczko (39-2, 37 KO) z Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO) o pas mistrzowski WBC wagi ciężkiej, kibice zobaczą przynajmniej 3 inne pojedynki.
W pierwszym z nich, były rywal Tomasza Adamka, Johnathon Banks (24-1, 17 KO) zmierzy się z innym znajomym "Górala", Jasonem Gavernem (19-7-3, 8 KO), który sparował z Polakiem przed pojedynkiem z Andrzejem Gołotą. Stawką walki Banks-Gavern będzie pas NABF wagi ciężkiej.
Zab Judah (38-6, 26 KO), były niekwestionowany mistrz kategorii półśredniej, zamierza zbić wagę, by ponownie zmieścić się w limicie 140 funtów, gdzie przed laty zdobył trofea federacji IBF i WBO.
"Super" podpisał kontrakt z Main Events i prawdopodonie już 17 lipca zadebiutuje w Prudential Center w Newark (New Jersey). Boxingscene donosi, że rywalem 32-letniego Amerykanina będzie Jose Armando Santa Cruz (28-4, 17 KO). Walka odbędzie się w umownym limicie 143 funtów, co sugeruje, że Judah zamierza stopniowo tracić nadwagę.
-Szybkość, dynamika, nieustanny ruch i spryt - oto moje atuty w walce z Kliczko - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej w Essen Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO), który w najbliższą sobotę na VELTINS-Arena w Gelsenkirchen zmierzy się z Witalijem Kliczko (39-2, 37 KO) w pojedynku o tytuł zawodowego mistrza świata WBC wagi ciężkiej.
-Witalij będzie żałował, że dał mi tę szansę, bo jego najlepszy czas już minął. Mój sobotni rywal wiele swoich pojedynków stoczył z żywymi bokserskimi workami, które przegrywały walki już w szatni. 29 maja nastanie czas nowego mistrza - zakończył popularny "Dragon".
Amerykanin Jay Nady, będzie sędzią ringowym podczas sobotniego starcia Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO) z Vitalijem Kliczką (39-2, 37 KO). Nady prowadził m.in. pojedynek Vitalija z Danny Williamsem.
Walkę punktować będą: Ken Morita (Japonia), Hubert Minn (USA) oraz Sergio Silvi (Luksemburg). Delegatem federacji WBC będzie Logist Bob.
Były mistrz WBA w kategorii junior półśredniej, Andrij Kotelnik (31-3-1, 13 KO), 7 sierpnia zmierzy się z obecnym czempionem WBC i IBF - Devonem Alexandrem (20-0, 13 KO). Ukrainiec przed kilkunastoma godzinami podpisał kontrakt z Don King Promotions.
- On ma tutaj mnóstwo kibiców, wszyscy go kochają. Jest częścią tej społeczności, więc ludzie są w niego wpatrzeni. Kotelnik musi odebrać Alexandrowi te dwa pasy i przywieźć je na Ukrainę. Podpisanie umowy zajęło nam sporo czasu. Rozmawialiśmy przez bite 24 godziny i ani na chwilę nie odstąpili nas jego prawnicy - powiedział King.
Kontrakt opiewa na sześć kolejnych walk Kotelnika. Promotor zobowiązał się je zorganizować w przeciągu trzech najbliższych lat.
Już za kilka dni czekają nas emocje jakich nie było w polskim boksie od 5 lat. Chodzi oczywiście o mistrzowską batalię Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO) z Witalijem Kliczko (39-2, 37 KO). Ostatni raz szansę na zdobycie mistrzostwa świata w wadze ciężkiej miał Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO), a działo się to dokładnie 21 maja 2005. Z całą pewnością fani "Andrew" bardzo źle wspominają tamten moment, trwający tylko 52 sekundy. Polak w tak szybkim tempie zaprzepaścił swoją czwartą szansę na prestiżowy tytuł.
Legendarny polski "ciężki" zabrał głos w sprawie sobotniej walki o pas WBC.
- Ta walka to niezły numer, co? Niespodzianka. Dla Alberta Sosnowskiego to duży krok do przodu, bardzo duży. I dobrze, w sporcie trzeba robić duże kroki – skomentował pięściarz.
Gołota odniósł się również do tematu swojej kariery. Przypomnijmy, że ostatni pojedynek stoczył w październiku 2009 roku, przegrywając z Tomaszem Adamkiem.
- Zobaczę, czy moja ręka będzie sprawna. Jeżeli tak, to jeszcze kogoś zleję – odpowiada
Jak się okazało Andrzej Gołota nie myśli tylko o jednej walce. Na pytanie dziennikarza - Czy będzie to pożegnalna walka? - Polak odpowiedział – Nie. Jeszcze nie.
Na 5 dni przed pojedynkiem mistrza świata wagi ciężkiej WBC, Witalija Kliczko (39-2, 37 KO) z byłym mistrzem Europy, Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO), sprzedawano tylko połowę biletów - 35 000 z 70 000. Jak informują rosyjskojęzyczne media, od zakupu praw do transmisji pojedynku (za 150 000 dolarów) odstąpiła polska telewizja.
Przypominamy, że Kliczko i Sosnowski skrzyżują rękawice 29 maja (sobota) na słynnym stadionie FC Schalke, VELTINS-Arena w Gelsenkirchen.
Przedstawiamy poniżej fragment wywiadu, jakiego Witalij Kliczko (39-2, 37 KO) udzielił niemieckiemu dziennikowi Bild am Sonntag. Dziennikarze pytali go głównie o pojedynki z Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO), Davidem Haye`em (24-1, 22 KO), ale także o takie szczegóły z życia jak np. pierwsza walka, pierwsze zarobione pieniądze i inne ...drobiazgi.
-W sobotę wystąpisz przed 60-tysięczną widownią. Pamiętasz jeszcze ilu widzów widziało Twoją pierwszą walkę?
-To było w lotniczej bazie wojskowej w Czechosłowacji, gdzie służył mój ojciec. Miałem wówczas 13 lat i mój pojedynek oglądało ok. 100 żołnierzy. Pamiętam, że przez jakiś tydzień przed tym wstępem nie mogłem wcale spać.
-Wygrałeś?
-Nie. Przegrałem po niezasłużonym werdykcie na punkty. Ale niedługo później znów zmierzyłem się z tym samym rywalem, pokazując wyraźnie, który z nas jest lepszy.
Don King, który reprezentuje interesy największego w historii mistrza wagi ciężkiej - Nikołaja Wałujewa (50-2, 34 KO), twierdzi, że walka jego podopiecznego z obecnym czempionem WBC - Witalijem Kliczko (39-2, 37 KO) musi się odbyć.
- Do tego pojedynku z pewnością dojdzie, bo ludzie czekają na niego od bardzo dawna. To byłoby niezwykle ważne wydarzenie dla boksu. Kliczko reprezentuje Ukrainę, a Wałujew Rosję. Walka będzie tak ekscytująca, że usłyszą o niej nawet w afrykańskiej dżungli - zapewnia legendarny promotor.
Chris Meyer z Sauerland Event oświadczył, że Audley Harrison (27-4, 20 KO) jest najpoważniejszym kandydatem do walki z mistrzem WBA wagi ciężkiej - Davidem Haye (24-1, 22 KO). Wciąż trwają negocjacje w sprawie pojedynku unifikacyjnego z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO), ale obie stony rozglądają się już za innymi opcjami.
- Pracujemy obecnie nad kilkoma rzeczami. Mamy wiele możliwości, w tym unifikację z Kliczko, ale są też inni pięściarze - powiedział Meyer.
Walka Haye-Harrison byłaby bardzo głośnym wydarzeniem w Wielkiej Brytanii. W ostatnim roku Harrison, złoty medalista olimpijski z Sydney, wygrał turniej Prizefighter, a następnie brutalnie znokautował Michaela Sprotta (32-15, 17 KO), zdobywając pas mistrza Europy.
- Nie mam nic przeciwko Harrisonowi. Walka dwóch Brytyjczyków o pas wagi ciężkiej byłaby nie lada wydarzeniem na Wyspach. Ostatni raz taki pojedynek miał miejsce w 1997 roku, kiedy Lennox Lewis zmierzył się z Henrym Akiwande. Akiwande był zresztą Nigeryjczykiem, ale boksował jako Brytyjczyk - przypomina Meyer.
Witalij Kliczko (39-2, 37 KO), czempion WBC w kategorii ciężkiej, jest przekonany, że wkrótce dojdzie do walki pomiędzy jego młodszym bratem Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO), a obowiązkowym pretendentem IBF - Aleksandrem Powietkinem (19-0, 14 KO). "Dr Ironfist" uważa, że Rosjanin nie jest gotowy na starcie z którymkolwiek z braci, ale skoro David Haye (24-1, 22 KO) nie pali się do walki, to taki pojedynek musi się odbyć.
- Myślę, że Sasza nie jest jeszcze gotowy na wyzwanie, jakim jest walka z Kliczko. Jednak skoro on i jego promotorzy tak usilnie do tego dążą, to Władimir niestety wyjdzie z nim do ringu. Można powiedzieć, że Powietkin to bardzo dobry pięściarz. Mistrz olimpijski, niepokonany jako zawodowiec. Jestem zdziwiony, że chce zaryzykować walkę z Władimirem. Ja i mój brat robimy rzeczy, których nikt wcześniej nie dokonał, to właśnie nas motywuje. Po raz pierwszy w historii dwaj bracia posiadają mistrzowskie pasy wagi ciężkiej w tym samym czasie. To nie zdarzyło się nigdy wcześniej. Zależy nam na ustanowieniu kolejnego rekordu. Chcemy, by w naszych rękach znalazły się wszystkie cztery trofea. Nie mamy tylko jednego. Pas WBA wciąż należy do Davida Haye - powiedział 38-letni Wtalij, który już w najbliższą sobotę zmierzy się z Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO).
Zapraszamy na wywiad z mistrzem świata federacji WBO w wadze piórkowej, Juanem Manuelem Lopezem (28-0, 25 KO), który 10 lipca w pierwszej obronie tytułu zmierzy się z Bernabe Concepcionem (28-3 - 1, 15 KO).
- Obecnie przygotowujesz się do pojedynku z Bernabe Conceptionem, co wiesz o swoim przeciwniku?
J.L: Widziałem filmy z jego walkami, to świetny wojownik, bardzo silny, jego styl przypomina mi Manny'ego Pacquiao. Wiem, że będę musiał ciężko pracować, aby go pokonać.

Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO) podczas dzisiejszego treningu otwartego w niemieckim Essen, wkrótce więcej materiałów na BOKSER.ORG. Już za 3 dni "Dragon" stoczy bój o pas mistrza świata wagi ciężkiej WBC, który obecnie należy do Witalija Kliczko (39-2, 37 KO).
W hali łódzkiej Gwardii zakończył się dwudniowy 28 Międzynarodowy Turniej Bokserski Kadetów o "Srebrną Łódkę". Startowało w nim 52 zawodników z 15 klubów, w tym ekipa z białoruskiego Grodna oraz 5 klubów okręgu łódzkiego. Z powodu powodzi nie przybyło kilka ekip krajowych oraz zespoły z Niemiec i Czech.
W Łódzkich zawodach przed laty pierwsze międzynarodowe triumfy odnosili Andrzej Gołota i Dariusz Michalczewski. Najlepszym zawodnikiem i jednocześnie zdobywcą "Srebrnej Łódki" został reprezentant B.K.S. Gorzów Wielkopolski - Tomasz Bohdanowicz. Najlepiej wyszkolonym technicznie zawodnikiem uznano Damiana Chmielewskiego z Fenix Warszawa. Najlepszym reprezentantem okręgu łódzkiego został Mariusz Koch z Rudzkiego Klubu Sportowego.
Fritz Sdunek, trener ukraińskiego mistrza świata wagi ciężkiej WBC, Witalija Kliczko (39-2, 37 KO) zapewnia, że jego podopieczny zachowa tytuł w walce z Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO).
-Witalij jest bardzo dobrze przygotowany. Naliczyłem mu 118 rund sparringów - powiedział Sdunek. - To będzie dla niego bardzo ważny i trudny pojedynek. W wadze ciężkiej wszystko jest możliwe i szansę na zwycięstwo ma każdy, ale jestem przekonany, że Witalij pozostanie mistrzem świata - zakończył niemiecki trener.