REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2010-05-23

 

PACQUIAO: FLOYDOWI SKOŃCZYŁY SIĘ WYMÓWKI

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Mistrz WBO w wadze półśredniej i zarazem jeden z dwóch najlepszych pięściarzy bez podziału na katagorie wagowe, Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO), zgodził się na dodatkowe testy antydopingowe, których wymaga od swoich przeciwników Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO). "Pacman" twierdzi, że Amerykaninowi skończyły się już wymówki i nie ma teraż żadnego powodu, by walka się nie odbyła.

- Floyd nie ma już żadnego powodu, by ze mną nie walczyć. Zgodziłem się na wszystko, czego jego obóz ostatnio wymagał. Nie chciałbym jednak, by próbki krwi były zbyt duże. Niech lekarze pobierają tylko taką ilość, jaka będzie im potrzebna do przeprowadzenia badań - powiedział Filipiński czempion.

CZAGAJEW vs. MEEHAN

Andrzej Koneczny, Materiał własny

2010-05-23

CZAGAJEW: STAĆ MNIE NA WIĘCEJ

Łukasz Furman, fightnews/foto: Andrzej Koneczny

2010-05-23

- To była trudna i bardzo ważna dla mnie walka. Nie występowałem przez ponad rok i ten pojedynek okazał się dla mnie dobrym testem. Chociaż jestem w sumie zadowolony, to stać mnie na więcej i mogę boksować znacznie lepiej. Kali okazał się twardym przeciwnikiem i mam dla niego sporo szacunku. - komentuje Ruslan Czagajew (26-1-1, 17 KO) swoje wczorajsze zwycięstwo nad Kali Meehanem (35-4, 29 KO). Uzbek udanie powrócił tym pojedynkiem po porażce z Wladimirem Kliczko - Po tamtej przegranej nastał bardzo trudny dla mnie czas, ale teraz wróciłem i czuję się jak nowa osoba. Jestem niezwykle zadowolony z nowego teamu i całych przygotowań. W walce z Davidem Haye muszę być dużo ruchliwszy i potrzebuję jeszcze więcej treningu, jednak z moim nowym trenerem, wszystko teraz jest możliwe - zakończył Uzbek.

CZAGAJEW PRETENDENTEM DLA HAYE'A

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-05-23

Ruslan Czagajew (26-1-1, 17 KO) udanie powrócił po blisko rocznej przerwie i pokonał przed momentem Kali Meehana (35-4, 29 KO), stając się tym samym oficjalnym pretendentem dla panującego na tronie WBA Davida Haye.

Czagajew zaczął bardzo niemrawo i przez pierwsze trzy minuty nie zrobił praktycznie nic. Niewiele aktywniejszy był Australijczyk, ale dzięki lewym prostym zaznaczył swoją przewagę. Uzbek ostrzej ruszył na rywala w drugim starciu i po kilku prawych prostych wystrzelił w końcu bardzo mocnym lewym sierpem na głowę Meehana. Ta akcja przewijała się przez cały pojedynek, a Kali najwyraźniej nie potrafił znaleźć na nią lekarstwa. 

Ruslan wygrywał rundę po rundzie. W szóstym starciu po lewym sierpowym trafił w kombinacji jeszcze mocnym lewym prostym, jednak Meehan odpowiedział po kilku sekundach najmocniejszym ciosem w tej walce, prawym overhandem, który wylądował na szczęce Uzbeka i na chwilę go zatrzymał. Były mistrz świata organizacji WBA szybko doszedł do siebie i w dziewiątej odsłonie dwukrotnie zranił swojego oponenta - najpierw lewym hakiem na wątrobę, po którym Meehan krzywił się kilka sekund, a zaraz przed gongiem na przerwę trafił lewym sierpowym w okolice skroni Australijczyka i ten na chwilę stracił kontrolę nad swoimi nogami. Czagajew był mało aktywny, ale to dziś wystarczyło na jeszcze mniej agresywnego rywala. Ciekawie zrobiło się jeszcze w ostatniej odsłonie, gdy wyczerpany Kali rzucił wszystko na jedną szalę, ale ostatecznie o wszystkim decydowali sędziowie, a ci jednogłośnie opowiedzieli się za wygraną Czagajewa, punktując 117:112, 117:111 i 118:110.

KHAN: HAYE POWINIEN WALCZYĆ Z BRAĆMI KLICZKO

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Mistrz WBA w kategorii junior półśredniej, Amir Khan (23-1, 17 KO), po stoczeniu jednej walki w Stanach Zjednoczonych powoli przejmuje zwyczaje amerykańskich pięściarzy.

- Po walce z Malignaggim szefowie HBO ściskali moją rękę i powtarzali, że jestem świetnym i bardzo eksytującym pięściarzem. To wspaniale, że tak się im spodobałem, ale mam też ITV. Komentarz Duke'a McKenzie był bardzo negatywny i stronniczy. Nie wiem co mu we mnie nie pasuje albo za co mnie nie lubi. Mam swój styl kiedy jestem w ringu, a on twierdzi, że jestem nierówny i ociężały. Problem w tym, że ludzie wierzą w to co wymyślają sobie komentatorzy. Myślę, że David Haye powinien przyjechać do Ameryki i walczyć tu z braćmi Kliczko. Gdyby znokautował tutaj któregoś z nich, to z miejsca zostałby gwiazdą - powiedział 23-letni Khan.

MANFREDO: MIAŁBYM SZANSE W WALCE Z MARTINEZEM

Leszek Dudek, fightnews.com

2010-05-23

Dzisiejszej nocy w Mohegan Sun Casino w Uncasville (Connecticut), Peter Manfredo Jr. (34-6, 18 KO) zmierzy się z Angelem Hernandezem (30-7, 17 KO) w walce o wakujący pas IBO w kategorii średniej. 29-letni Amerykanin nie wykorzystał dwóch szans na zdobycie mistrzostwa w wadze superśredniej, co skusiło go do zbicia wagi.

- To dla mnie wielka szansa i muszę ją wykorzystać. Przeciwnik jest twardy, ale tylko zwycięzca może w przyszłości liczyć na korzystne oferty. Hernandez jest doświadczonym pięściarzem, walczył z najlepszymi. Jestem gotowy na pełne dwanaście rund. Widziałem jego walki, cały czas napiera i idzie do przodu. To dobrze, mogę się z nim bić. Lubię też boksować technicznie i postaram się pokazać z jak najlepszej strony. Sparowałem z Jesse Brinkleyem i Edwinem Rodriguezem, czuję się gotowy - zapewnia "Duma Providence".

Manfredo wniósł na wagę 159,25 funta, Hernandez był troszczkę lżejszy. Amerykanin twierdzi, że nie miał żadnych problemów z osiągnięciem wymaganego limitu, a przecież jeszcze kilkanaście miesięcy temu zarzekał się, że zejście w dół jest już dla niego niemożliwe.

- Cieszę się, że znowu walczę w średniej. Tutaj nie czuję się tak mały jak w wyższej kategorii. Oczywiście nawet w limicie 160 funtów znajdzie się kilka potworów, jak choćby Pavlik, który ma warunki na junior ciężką. Występowałem w superśredniej, bo tam były lepsze propozycje i większe pieniądze. Teraz mam parę opcji tutaj, więc zamierzam coś osiągnąć. Jestem zadowolony ze współpracy z TKO Boxing Promotions. Jestem z nimi od tak niedawna, a już walczę o tytuł mistrza świata. Pomimo dość młodego wieku mam już niezbędne doświadczenie. Jeżeli Kelly przenosi się do superśredniej, to Sergio Martinez będzie potrzebował rywala. Myślę, że miałbym szansę na stoczenie z nim równej walki. Jestem wystarczająco szybki, a biłem się już z większymi i silniejszymi od niego - uważa Manfredo.

MARQUEZ: PACQUIAO SIĘ MNIE BOI!

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO) w dalszym ciągu uważa, że Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) boi się trzeciego starcia, w którym, według Meksykanina, nie miałby szans na odniesienie kolejnego zwycięstwa. W 2004 roku "Pacman" aż trzykrotnie posłał Marqueza na deski już w pierwszej odsłonie walki. Później pojedynek się wyrównał i po dwunastu rundach każdy z sędziów punktował inaczej. Starcie, którego stawką były pasy WBA i IBF w kategorii piórkowej, zakończyło się remisem. Cztery lata później, już w wadze superpiórkowej, doszło do długo wyczekiwanego rewanżu, w którym nieznacznie lepszy okazał się Filpińczyk. Tym razem "Dinamita" zapoznał się z deskami po lewym prostym walczącego z odwrotnej pozycji Pacquiao. Do nokdaunu doszło tuż przed końcem trzeciej rundy.

- Znam go i wiem jak z nim walczyć. Znam jego styl i zawsze go wyprzedzam. Na 70% do trzeciej walki nigdy nie dojdzie. Pacquiao się mnie boi, bo wie, że ostatnio przegrał. Właśnie dlatego ucieka - twierdzi 37-letni Marquez. Na zdjęciu widać Pacquiao uciekającego do neutralnego narożnika.

- Pamiętam, jak po drugiej walce Pacquiao-Marquez, na konferencji prasowej pokłóciłem się z Bobem Arumem. Powiedziałem do niego: "To niedokończona sprawa. Trzecia walka jest więc konieczna", a on natychmiast odrzucił tę propozycję, bo nie chciał ryzykować. Wtedy wszyscy czuli, że Marquez wygrał. Manny i Juanma mają swoje numery. Nigdy nic nie wiadomo - stwierdził Richard Schaefer z Golden Boy Promotions.

BRADLEY vs ABREGU 17 LIPCA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Timothy Bradley (25-0, 11 KO), mistrz WBO w kategorii junior półśredniej, nie zdecydował się na unifikacyjny pojedynek z posiadaczem pasów federacji WBC i IBF - Devonem Alexandrem (20-0, 13 KO) i 17 lipca zadebiutuje w limicie do 147 funtów, walcząc z niepokonanym Luisem Carlosem Abregu (29-0, 23 KO).

- Nigdy jeszcze nie walczyłem z żadnym półśrednim, a Abregu to niebezpieczny puncher. Padałem na deski po ciosach słabszych zawodników, Kendall Holt zafundował mi dwa nokdauny. Właśnie dlatego zdecydowałem się na tę walkę. Chcę zobaczyć co warta jest moja obrona w starciu z tak mocnym rywalem. Zamierzam podbić kategorię junior półśrednią, a potem na stałe przenieść się w górę. Nie mogę jednak powiedzieć, że na pewno to zrobię, w tej grze wiele decyzji zapada nagle i nic nie jest takie jak się z boku wydaje. Floyd Mayweather i Manny Pacquiao póki co na pewno nie zechcą ze mną walczyć. Kto wie, może to się zmieni po pojedynku z Abregu. Chcę być najlepszy w junior półśredniej, ale mam też wiele opcji w limicie do 147 funtów. Jeżeli dostanę szansę walki z wielkim nazwiskiem, to z pewnością ją wykorzystam - zapewnia 26-letni "Desert Storm".

MANFREDO MISTRZEM IBO W WADZE ŚREDNIEJ

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-05-23

Peter Manfredo Jr. (35-6, 19 KO), były pretendent do tytułu WBO w wadze superśredniej, przed momentem odniósł największy sukces w dotychczasowej karierze. 29-letni Amerykanin zastopował w dziesiątej rundzie Angela Hernandeza (30-8, 17 KO), zdobywając pas IBO w kategorii średniej. Dla Manfredo była to druga próba zdobycia trofeum federacji International Boxing Organization. W listopadzie 2008 roku przegrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Sakio Biką (28-3-2, 19 KO) w walce, której stawką był mistrzowski pas w limicie do 168 funtów.

W pojedynku z Hernandezem "Duma Providence" zaprezentowała się z najlepszej strony. Pięściarz znany z pierwszej edycji "Contendera" od samego początku kontrolował walkę, ochoczo przyjmując wymiany ciosów, w których często trafiał lewym sierpowym. Już w pierwszej rundzie dało się zauważyć, że nawet czyste uderzenia Hernandeza nie robią na Amerykaninie żadnego wrażenia. Z biegiem czasu przewaga Petera rosła, a Meksykanin stopniowo tracił wiarę w zwycięstwo. Steve Smoger zdecydował się na przerwanie w dziesiątej odsłonie, po tym jak Manfredo wyprowadził serię czystych ciosów, na które 34-letni Meksykanin nie odpowiedział.

- On był dziś bykiem, a ja matadorem - opisał przebieg walki zwycięzca.

KAUFFMAN NOKAUTUJE, NASTĘPNY MADDALONE?

Piotr Jagiełło, Informacja własna

2010-05-23

Travis Kauffman (20-1, 16 KO), zgodnie z zapowiedziami, znokautował Chrisa Kovala (24-7, 18 KO) i zdobył pas WBF Intercontinental. Całkowita demolka zajęła mu 4 minuty i 19 sekund. "Wielka Nadzieja Białych" pomału odbudowuje swoją karierę po porażce z Tonym Grano, odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo.

Zaraz po walce Travis udzielił wywiadu dla BOKSER.ORG. Jak się okazuję, Amerykanin stoczy następną walkę 30 lipca, a jego rywalem powinien być ktoś z dwójki: Vinny Maddalone (33-6, 24 KO) lub niepokonany David Rodriguez (33-0, 31 KO). Transmisją takiego pojedynku byłaby zainteresowana telewizja ESPN.

W rozwinięciu krótki wywiad z pięściarzem.

ALEKSY KUZIEMSKI vs IGOR MICHALKIN

Universum, youtube.com

2010-05-23

ALEKSY KUZIEMSKI vs IGOR MICHALKIN - WSZYSTKIE RUNDY >>

LOPEZ RZUCA WYZWANIE

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Mistrz WBO w kategorii piórkowej, Juan Manuel Lopez (28-0, 25 KO), wyraził chęć stoczenia walki ze zwycięzcą czwartej batalii pomiędzy Israelem Vazquezem (44-4, 32 KO), a Rafaelem Marquezem (38-5, 34 KO). "Juanma" spodziewa się kolejnej wspaniałej wojny, ale nie typuje zwycięzcy.

- Obydwaj są wspaniałymi pięściarzami, niech wygra lepszy. Myślę, że doprowadzenie do pojedynku, w którym zmierzyłbym się ze zwycięzcą dzisiejszego starcia nie będzie problemem. Jeżeli chcą zarobić, to muszą ze mną walczyć. Myślę, że tacy wojownicy będą szukać kolejnych wyzwań - twierdzi 26-letni Portorykańczyk.

ARUM: MARGARITO W REZERWIE ZA MAYWEATHERA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Prezydent Top Rank, Bob Arum, poinformował media, że Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) nie chce walczyć z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO) na Dallas Stadium w Teksasie. "Money" wolałby wyjść do ringu w MGM Grand w Las Vegas.

- Jeżeli ta walka się odbędzie, a mam taką nadzieję, to szykujcie się na środek listopada. Jeśli Floyd nie zechce walczyć z "Pacmanem" to w odwodzie jest Margarito, który bez przeszkód wyjdzie do ringu z Filpińczykiem - powiedział Arum.

Promotor nie zamierza dzielić się z prasą wszystkimi detalami z (najwyraźniej już trwających) negocjacji. Arum twierdzi, że chęć dobrego zaprezentowania się w mediach często powoduje irracjonalne zachowania i rywalizacja przenosi się wówczas na niewłaściwą płaszczyznę.

TAJBERT UTRZYMAŁ TYTUŁ

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-05-23

Vitali Tajbert (20-1, 6 KO) po raz pierwszy obronił pas federacji WBA kategorii super piórkowej, pokonując Hectora Velazqueza (51-15-2, 35 KO).

O ostatecznym rozstrzygnięciu zadecydowała już akcja z pierwszej minuty. Tajbert uderzył prawym prostym, a pretendent po uniku uderzył głową mistrza, rozcinając mu głęboko powiekę. Tajbert kontynuował pojedynek i dzięki znacznej przewadze w szybkości kontrolował go, lecz kontuzja z czasem się coraz bardziej pogłębiała i ostatecznie walka została przerwana w dziewiątym starciu. Karty zostały podliczone i okazało się, że na wszystkich z nich przeważał Tajbert - 87:83, 88:83 i 88:82. 

MARQUEZ vs DARCHINYAN W SIERPNIU?

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Rafael Marquez (39-5, 35 KO), który na dzisiejszej gali w Staples Center w Los Angeles rozbił Israela Vazqueza (44-5, 32 KO), powiedział po walce, że być może jego następnym przeciwnikiem będzie mistrz IBO w kategorii koguciej - Vic Darchinyan (35-2-1, 27 KO). Pięściarzy dzieli spora różnica w wadze, lecz to Ormianin przed kilkoma dniami rzucił wyzwanie.

- Muszę pomówić o tym z Garym Shawem, ale być może następny będzie Darchinyan - powiedział po walce 35-letni Marquez.

Dla Darchinyana taka walka wiąże się z olbrzymim ryzykiem. Przez większość karery Vic boksował w wadze muszej (112 funtów) i dopiero porażka z Nonito Donaire (23-1, 15 KO) skłoniła go do pójścia w górę. Najpierw "Wściekły Byk" zawojował kategorię supermuszą (115 funtów) i dopiero przed trzema dniami został mistrzem w koguciej (118 funtów). Marquez występuje obecnie w piórkowej (do 126 funtów) i raczej nie zgodzi się na niższy limit wagi.

PNIEWY: MECZ POLSKA-NIEMCY

Leszek Dąbrowski, Materiał własny

2010-05-23

MARQUEZ ROZBIŁ 'EL MAGNIFICO'

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-05-23

Walka wieczoru nie przyniosła niespodzianki. Rafael Marquez (39-5, 35 KO) wyrównał stan ogólnej rywalizacji z Israelem Vazquezem (44-5, 32 KO) na 2-2. Niestety potwierdziły się przypuszczenia, że "El Magnifico" jest już całkowicie rozbitym bokserem. Walka zakończyła się po niespełna ośmiu minutach, gdy sędzia ringowy postanowił uchronić zalanego krwią Vazqueza od kolejnych mocnych ciosów.

35-letni Marquez osiągnął optyczną przewagę już w pierwszym starciu, które jego przeciwnik kończył z rozcięciem nad lewym okiem. Powtórki pokazały, że uraz najprawdopodobniej pochodzi od przypadkowego zderzenia głowami. W drugiej rundzie celne prawe proste Rafaela sprawiły, że rozcięcie bardzo się pogłębiło, lecz Vazquez dzielnie odpowiadał na ciosy rywala. W trzeciej odsłonie głowy pięściarzy zderzyły się po raz drugi. Tym razem pękła skóra nad prawym okiem Israela. Po chwili cała twarz Vazqueza zalała się krwią, a bezradny Meksykanin nie mógł widzieć licznych uderzeń Marqueza. "El Magnifico" przykucnął, by złapać chwilę oddechu i otrzeć napływającą do oczu krew. Nim sędzia doliczył do ośmiu, twarz gotowego do wznowienia walki Vazqueza pokryła się kolejnymi strugami. Marquez uznał, że czas już zakończyć pojedynek, rzucił się na rywala i zasypał go gradem ciosów. Vazquez nie mógł się bronić niczego nie widząc, więc niemal wszystkie z zadawanych seriami ciosów doszły wówczas celu. Sędzia przerwał nierówną walkę, ratując Israela przed kolejnymi potężnymi uderzeniami Marqueza.

Chwilę po zakończeniu pojedynku, stacja Showtime ukazała statystyki, które wcale nie przemawiały jednoznacznie za zwycięzcą. Według nich walka była dużo równiejsza, niż mogłoby się wydawać. Postawa Vazqueza dowodzi jednak, że jest on już skończony jako pięściarz. Rozbite łuki brwiowe Meksykanina będą pękać przy każdym silnym uderzeniu, co przy stylu walki Israela jest dla niego gwoździem do trumny. Miejmy nadzieję, że nigdy nie dojdzie do jego piątej batalii z Rafaelem Marquezem, bo obecny stan zdrowia 32-letniego Vazqueza, nie pozwala mu na walki z tak mocnymi rywalami. Wielki "El Magnifico" sprzed lat już nie powróci.

PEREZ NADAL Z PASEM IBF W KOGUCIEJ

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-05-23

Yonnhy Perez (20-0-1, 14 KO) po dwunastu zaciętych rundach po raz pierwszy obronił pas IBF wagi koguciej. Pretendent, Abner Mares (20-0-1, 13 KO), dał z siebie wszystko i po ostatnim gongu mogło się wydawać, że to on zostanie ogłoszony zwycięzcą. Sędziowie punktowali: 115-113 dla Maresa i dwa razy 114-114.

Od samego początku pięściarze narzucili szaleńcze tempo. Mares był aktywniejszy i zadawał więcej lewych prostych. W środkowych rundach Perez zaczął osiągać przewagę, bijąc mocne ciosy z obydwu rąk. Przed dziewiątą rundą Mares był już wyraźnie zmęczony. Pomimo tego, to on zdominował ostatnie minuty pojedynku. Na dziesięć sekund przed końcem walki pretendent zranił czempiona i tylko gong uchronił Pereza przed nokdaunem.

MENEDŻER VAZQUEZA: TO KONIEC

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Dzisiejszej nocy Israel Vazquez (44-5, 32 KO) zapłacil za trzy wspaniałe wojny, które w przeszłości stoczył z Rafaelem Marquezem (39-5, 35 KO). Czwarta walka toczyła się pod dyktando 35-letniego Marqueza i "El Magnifico" nie miał w niej wiele do powiedzenia. W wieku 32. lat Vazquez jest rozbitym emerytem, którego łuki brwiowe pękają od każdego celnego ciosu przeciwnika. Wysoka jest cena za nieśmiertelność, którą Israel zapewnił sobie dwoma zwycięstwami w trzech pierwszych walkach.

Przy stanie 2-2 rywalizacja meksykańskich wojowników może być oficjalnie uznana za zakończoną. Frank Espinoza, menedżer Vazqueza, nie pozwoli swemu podopiecznemu na ponowne wyjście do ringu.

- To koniec kariery Israela Vazqueza. On już nigdy więcej nie pojawi się w ringu. Nie dopuszczę do tego - zapewnia Espinoza.

W PNIEWACH POLSKA WYGRAŁA Z NIEMCAMI 11:7

Janusz Stabno, PZB

2010-05-23

Reprezentacje Polski i Niemiec spotkały się w meczu międzypaństwowym na ringu w Pniewach. Był to startowy sprawdzian przedstawicieli obu zespołów przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w Moskwie. Po bardzo ciekawych pojedynkach Polacy zwyciężyli 11:7.

Drużyna gości dotarła do Polski w nieco zmienionym składzie od awizowanego wcześniej i bez przedstawiciela kat. 54 kg. Tak więc jeszcze przed oficjalnym meczem w ringu pniewska publiczność obejrzała pojedynek dwóch polskich reprezentantów tej wagi: Krzysztofa Rogowskiego i Kamila Łaszczyka. Na punkty 4:3 zwyciężył Łaszczyk.

SOSNOWSKI: JESTEM GOTOWY

Łukasz Furman, Nagranie własne

2010-05-23

Już niespełna tydzień, w sobotę 29. maja, nasz rodak Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO), stanie w niemieckim Gelsenkirchen przed szansą odebrania pasa WBC wagi ciężkiej Vitalemu Kliczko (39-2, 37 KO). Zapraszamy na ostatnią z trzech części wywiadu z "Dragonem".

POLSKI DZIEŃ ZA WIELKĄ WODĄ

Marcin Filipowski, Informacja własna

2010-05-23

Bardzo dobrze ułożył się wczorajszy dzień dla polskich pięściarzy walczących za oceanem. Swój trzynasty pojedynek wygrał Przemysław Majewski (13-0-0, 8 KO), który w ringu stanął naprzeciwko Lorena Myersa (7-8-1, 2 KO). "The Machine" z rundy na rundę rozbijał coraz mocniej swojego przeciwnika, aż w końcu w pierwszej minucie szóstej rundy lekarz zatrzymal walkę, widząc duże rozcięcie i zalanego krwią Amerykanina. Przemek wygrał wszystkie sześć rund.

Na tej samej gali, znakomicie zaprezentował się odbudowujący swój rekord Rafał Jastrzębski (2-6-1, 1 KO). W kasynie Bally’s w Atlantic City w stenie New Jersey, Polak zwyciężył Troya Maxwella (2-3, 1 KO). Rafał wygrał swój pojedynek niejednogłośnie na punkty i jest to jego drugie zwycięstwo z rzędu, po tym jak przegrał 6 pierwszych swoich walk.

Swoją trzecią walką na ringach zawodowych wygrał Adam Kownacki (3-0, 3 KO), który jak do tej pory wszystkie pojedynki rozstrzyga przed czasem. Nazywany "Nadzieją Polonii", Adam zaboksował w stanie Mississippi, w mieście Tunica w kasynie Fitzgerald, gdzie po 4 rundach zdemolował Yohana Banksa (3-4-3, 1 KO). Ważący 104 kg, mierzący 191 cm Polak, do walki przygotowywał się pod okiem legendarnego trenera Kevina Rooney'a.

KONKURS

Redakcja, Informacja własna

2010-05-23

SHAW: DARCHINYAN CHCE WALKI Z MARQUEZEM

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-05-23

Promotor Gary Shaw twierdzi, że mistrz IBO w kategorii koguciej, Vic Darchinyan (35-2-1, 27 KO), zadzwonił do niego z gratulacjami dla Rafaela Marqueza (39-5, 35 KO), który przed kilkoma godzinami w trzeciej rundzie zastopował Israela Vazqueza (44-5, 32 KO). Ormianin podtrzymał zainteresowanie stoczeniem walki z Marquezem.

MARQUEZ vs DARCHINYAN W SIERPNIU? >>

- Wkrótce będę rozmawiał z obozem Darchinyana o warunkach kontraktu. Potem, z gotową ofertą, odezwę się do Fernando Beltrana, który reprezentuje interesy Rafaela Marqueza. Myślę, że to byłby wspaniały pojedynek dwóch wielkich wojowników - twierdzi Shaw.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 11257 gości
oraz 185 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA