Na przykładzie ostatnich dni widzimy, że ważną rolę w boksie zajmuje tak zwany "trash talking". Bardzo zaangażowali się w tę grę pięściarze, którzy 15 maja skrzyżują rękawice w Nowym Jorku. Mowa rzecz jasna o Amirze Khanie (22-1, 16 KO) i Pauliem Malignaggim (27-3, 5 KO). Tym razem to pięściarz z Boltonu zabrał głos i zapowiedział, że "Magikowi" po ich walce odechce się boksu raz na zawsze.
- Jestem skupiony tylko i wyłącznie na Malignaggim. Nie mogę się doczekać walki. To będzie prawdopodobnie ostatni pojedynek Pauliego, ponieważ po tej porażce nie będzie miał ochoty zakładać ponownie rękawic. To będzie najważniejszy tydzień w mojej karierze, więc nie zamierzam się rozpraszać. Wyłączam telefon i facebooka. – powiedział Brytyjczyk.
Krzysztof Włodarczyk (42-2, 31 KO) już za niespełnia tydzień stanie do walki o mistrzowski pas WBC z Giacobbe Fragomenim (26-2, 10 KO). "Diablo" zakończył w piątek spartingi, teraz nabiera świeżości przed jedną z najważniejszych walk w swoim życiu.

Poniżej oczekiwań wypadła sprzedaż PPV ostatniej walki jednego z najpopularniejszych pięściarzy świata. Pojedynek Floyda Mayweathera Juniora (41-0, 25 KO) z weteranem Shane'm Mosleyem (46-6, 39 KO) wykupiło nie więcej niż 1,100,000-1,200,000 ludzi. Gdy przed kilkoma dniami podane zostały wczesne wyniki większość ekspertów uważała, że dane są zaniżone.
HBO Sports wciąż wierzy, że oficjalny rezultat zmieści się w granicach 1,400,000, lecz już dziś wiadomo, że starcie dwóch czołowych zawodników bez podziału na kategorie wagowe wbrew pozorom i zapowiedziom, dalekie było od pobicia rekordów oglądalności.
Wynik na poziomie 1,200,000 jest bez wątpienia dobry. Nie wytrzymuje on jednak porównania z oczekiwanym przez Richarda Schaefera z Golden Boy Promotions i Leonarda Ellerbe z Mayweather Promotions rezulatatem na poziomie 3-4 milionów sprzedań. "Klapa" ostatniego przedsięwzięcia Floyda stanowczo obniża więc jego pozycję w negocjacjach z obozem Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Grudniowa walka Filipińczyka z Miguelem Angelem Cotto (34-2, 27 KO) osiągnęła końcowy wynik 1,250,000.
'Najbardziej unikany pięściarz na świecie', trzykrotny mistrz świata Paul 'The Punisher' Williams (39-1, 27 KO) wygrał przez niejednogłośną techniczną decyzje z Kermitem Cintronem (32-3-1, 28 KO). Pojedynek odbył się w Carson (Kalifornia) w hali Home Depot Center.
O wiele wyższy Williams od początku kontrolował starcie, boksując z dystansu, nie wywierającego presji Cintrona. W 4. rundzie po dobrym początku, obaj zawodnicy zamienili boks na zapasy, po których Paul Williams wylądował na ringowej macie, a Kermit Cintron... poza ringiem. Po niemal kaskaderskim upadku 'el Asasino' doznał kontuzji barku i mimo chęci kontynuowania walki, ringowy lekarz zakończył pojedynek. Po zdarzeniu Kermit Cintron został wyniesiony z hali na noszach. Sędziowie punktowali 39-37 i 40-36 dla Williamsa oraz 40-36 dla Cintrona. Pojedynek odbył się w limicie do 154. funtów.
Niepokonany brytyjski lekki, Kevin Mitchell (31-0, 23 KO) powiedział, że był bardzo zaskoczony kiedy usłyszał, że Amir Khan (22-1, 16 KO) w najbliższym czasie chce zmierzyć się z Floydem Mayweatherem lub Mannym Pacquiao. Mitchell uważa, że obaj pieściarze są poza zasięgiem Khana.
- Khan to nie jest ta liga. Amir jest zbyt wrażliwy na ciosy, aby moć konkurować z tak silnymi facetami. Jeśli On [Khan] nie potrafił wytrwać rundy z Bredisem Prescotem, to Mayweather i Pacquiao zniszczą go w podobnym stylu - przekonywał Mitchell, który już w najblizszą sobotę zmierzy się z Michaelem Katsidisem (26-2, 21 KO), stawką pojedynku będzie pas WBO interim w wadze lekkiej.
W piątek podczas gali boksu zawodowego w Twin River Event Center w Lincoln (Rhode Island) swoje drugie w karierze zwycięstwo dopisała do rekordu Aleksandra Magdziak-Lopes (2-1, 1 KO). Występująca w kategorii jr. średniej Ola w czterorundowym pojedynku wypunktowała Amerykankę Natoyę Ervin (1-5, 0 KO).
- Walka poszła mi bardzo dobrze - mówi z satysfakcją Ola - Jestem zadowolona ze swojego stylu i elementów techniki, które mogłam zademonstrować w ringu. Udało mi się dokładnie zrealizować plan taktyczny i narzucić styl walki. Będąc wyższa od przeciwniczki boksowałam na dystans, bijąc głównie lewe proste i lewe sierpy. Musze jej oddać trochę szacunku, bo przyjechała dobrze przygotowana na walkę i mimo iż zainkasowała bardzo dużo czystych ciosów, szczególnie sierpów, twardo stąpała po ringu - zakończyła pochodząca z Polski pięściarka.
Wszystkich zainteresowanych karierą Aleksandry Magdziak-Lopes zapraszamy w ciągu tygodnia na wywiad, jakiego udzieliła witrynie BOKSER.ORG.
Amir Khan (22-1, 16 KO), mistrz WBA w kategorii junior półśredniej, już w najbliższą sobotę zmierzy się z Paulem Malignaggi (27-3, 5 KO). Brytyjczyk zamierza swoim występem zamknąć usta wszystkim krytykom.
- To wcale nie będzie łatwa walka, choć wielu ludzi tak uważa. Po tym pojedynku zmierzę się z jednym z czołowych amerykańskich pięściarzy. Mam nadzieję, że te dwa starcia uciszą głosy krytyków. Wielu ludzi oskarża mnie o dobieranie łatwych przeciwników. Żaden z nich nie myśli jednak o tym, że to nie ja, lecz promotorzy wybierają rywali. Nie jestem jedynym mistrzem w tej wadze. Po tym jak pozbędę się Paula, stanę w ringu z jednym z pozostałych czempionów. Jeśli dobrze wypadnę w sobotę, to porozmawiam z Oscarem na ten temat i poproszę go o zorganizowanie unifikacji. To bardzo mocno obsadzona kategoria, a ja chcę być wielkim mistrzem. Każdy prawdziwy zwycięzca chce walczyć z najlepszymi. Właśnie dlatego chcę wielkich nazwisk po pojedynku z Malignaggim - oświadczył 23-letni Khan.
Nieszybko ucichnie echo zeszłonocnego pojedynku Paula Williamsa (39-1, 27 KO) z Kermitem Cintronem (32-3-1, 28 KO). W czwartej rundzie "Punisher" przestrzelił krótkim prawym sierpowym, po którym, w wyniku utraty równowagi, znalazł się na deskach. W tym samym momencie Portorykańczyk potknął się o nogi padającego za nim przeciwnika i wypadł z ringu, lądując na stoliku jednego z oficjeli.
Cintron nie mógł kontynuować pojedynku. Jako, że pierwsze trzy rundy odbyły się bez przeszkód, sędziowie podliczyli wyniki i niejednogłośne zwycięstwo przyznane zostało Amerykaninowi.
- On nic nie zrobił Kermitowi, nie był w stanie. Widziałem jak mocno mój zawodnik zranił go w czwartej rundzie. Kermit chciał walczyć dalej. Lekarz na to nie pozwolił. Nie mam pojęcia jakim cudem jeden z sędziów przyznał wszystkie rundy Williamsowi. Nikt nie wie co mogłoby się wydarzyć, gdyby walka toczyła się dalej - twierdzi Lou DiBella.
Podczas sobotniej transmisji HBO (gala Williams - Cintron), komentator Larry Merchant poinformował publiczność, że Kelly Pavlik (36-2, 32 KO) zrezygnował z prawa do walki z posiadaczem pasów WBO/WBC w kategorii średniej, Sergio Martinezem (45-2-2, 24 KO), jednak żaden z obozów oficjalnie nie potwierdził tej wiadomości. Sampson Lewkowicz, menadżer Martineza, decyzję Pavlika chce dostać na piśmie.
- Team Pavlika to rozsądni ludzie. Wiem, że jeżeli podejmą decyzję to otrzymamy jej potwierdzenie na piśmie. Wydaje mi się, że to co powiedział komentator HBO stworzone było pod publikę, lecz na nas takie chwyty nie działają - zakończył Lewkowicz.
Ponad 17. tysięcy fanów oglądało w Meksykańskiej La Plaza de Toros Monumental powrót byłego trzykrotnego mistrza kategorii półśredniej Antonio Margarito (37-6, 27 KO) w pojedynku z Robertem Garcia (28-3, 21 KO).
Uwielbiany w Meksyku 'Tony' łatwo poradził sobie z przeciwnikiem, dominując nad nim w każdym aspekcie walki. Margarito posłał 'La Amenaze' na deski już w pierwszej rundzie, po której okładał pięściami rywala do samego końca zakontraktowanego na 10. rund starcia. Sędziowie punktowali walkę jednogłośnie 99-89, 100-88 i 99-90 na korzyść fightera z Tijuany. Sędzia odjął Robertowi Garcia dwa punkty za nieczyste zagrania, w rundach 8. i 10.
Kilka dni zostało do walki Damiana Jonaka (26-0-1, 18 KO) z Turgayem Uzunem (31-13-2, 19 KO). Damian w trakcie przygotowań udzielił nam krótkiego wywiadu, na który zapraszamy.
- Damian, jak Twoje przygotowania do walki w Łodzi?
DJ: Damian Jonak: Ogólnie przygotowania do gali w Gdyni i Łodzi tworzyły jeden cykl. Była to więc kontynuacja przygotowań, musiałem to tylko podtrzymać, bo jeśli chodzi o wytrzymałość i siłę, to ta faza treningu zakończyła się przed Gdynią, a teraz starałem się popracować nad dokładnością.
- Czy Rafał Jackiewicz, walczący z Turgayem Uzunem dwa miesiące temu, podpowiadał Ci jak z nim walczyć, jaką taktykę przygotować?
DJ: No tak, Rafał tutaj był osobą, która po koleżeńsku chciała mi udzielić paru dobrych rad i konsultowałem z nim taktykę na walkę.
Freddie Roach wyraził niedawno opinię, że Floyd Mayweather Junior (41-0, 25 KO) z wiekiem utracił jeden z najważniejszych atutów - pracę nóg. Teraz szkoleniowiec Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO) przewiduje łatwe zwycięstwo swojego podopiecznego. Roach uważa również, że główną przyczyną spadku formy Amerykanina jest, oprócz wieku, długa przerwa w boksowaniu.
- Łatwa walka. Manny go znokautuje. On nie może się już ruszać. Nie ma dokąd uciec, a Manny uderza z każdego kąta - powiedział trener.

Wczoraj w Aguascalientes w Meksyku odbyło sie oficjalne ważenie przed pojedynkiem o pas interkontynentalny WBC wagi jr. średniej, który odbędzie podczas gali Latin Fury 14. Niedawny sportowy banita Antonio Margarito (37-6, 27 KO) wniósł na wagę 154 funty, natomiast jego rywal, Roberto Garcia (28-2, 21 KO) 153.
Były trener Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO), Ukrainiec Lubomir Palamar, nie daje Polakowi większych szans w starciu z Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO), zaplanowanym na 29. maja.
PALAMAR: SOSNOWSKI BYŁ ZDOLNYM UCZNIEM
- Wszystkie karty są po stronie Kliczki, wzrost, siła, zasięg, mistrzowskie doświadczenie. Obecnie nie ma nikogo lepszego w wadze ciężkiej od braci Kliczko. Oglądałem ich ostatnie walki i byłem zdumiony tym, że oni cały czas poprawiają swoje umiejętności mimo podstępującego wieku. Albert nie ma szans z Vitalijem, wg mnie jest za wcześnie dla niego n taki pojedynek. Gdy pracowałem z Sosnowskim myślałem, że będzie gotowy do walki o pas w roku 2011. Piękno boksu polega jednak na tym, że jest on nieprzewidywalny, dlatego też z zaciekawieniem oglądnę ten pojedynek - powiedział były trener Alberta.
W rozwinięciu prezentujemy listę wszystkich medalistek IX – Mistrzostw Polski Juniorek, które o swoje trofea boksowały w Toruniu, a potem po dłuższej przerwie spowodowanej tragedią pod Smoleńskiem, w Radomiu.
Dziś w Kalifornii odbędzie się konferencja, na której Dan Goossen prawdopodobnie ogłosi, że podpisał kontrakt promotorski z obecnym mistrzem WBA wagi półciężkiej - Beibutem Shumenovem (9-1, 6 KO).
Przed kilkoma dniami Kazach zawarł umowę z K2 Promotions. Kontrakt obejmuje jednak tylko najbliższy pojedynek 26-latka, w którym czempion zmierzy się z obowiązkowym pretendentem - Vyacheslavem Uzelkovem (22-0, 14 KO). Na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje na to, że walka odbędzie się w czerwcu w Las Vegas.
Były mistrz wagi półśredniej, Antonio Margarito (38-6, 27 KO) wczorajszej nocy wrócił na ring pokonując w dobrym stylu Roberto Garcię (28-3, 21 KO). Teraz "Tornado z Tijuany" ma do wyboru dwie opcje. Może rozważyć wycieczkę do kategorii średniej, by dać rewanż jej nowemu królowi - Sergio Martinezowi (45-2-2, 24 KO) lub spróbować sił w walce z Filipińczykiem Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO).
- Propozycja walki z Martinezem jest niezwykle kusząca. Rozmawiałem już o tym z moim trenerem Robertem Garcią. Być może skuszę się na ten ruch, bo nie wydaje mi się, by Argentyńczyk był teraz poza moim zasięgiem. To nie jest naturalny średni, jest mniejszy ode mnie. Marzę o pojedynku z Pacquiao, ale jeśli jego organizacja okaże się niemożliwa, to chętnie zmierzę się z Martinezem - powiedział 32-letni Meksykanin.