Dzisiaj rano pisaliśmy o coraz mniejszej sportowej wiarygodności Olega Platova (28-1, 22 KO), który zamiast zdobywania sławy między linami ringu, coraz bardziej znany jest w Europie z nieoczekiwanych decyzji o rezygnacji z proponowanych mu walk.
Niestety tak też stało się i dzisiaj, na czym ucierpi zapewne poziom gali w Oldenburgu. Zamiast rywalizacji Kubrata Puleva (7-0, 5 KO) z mieszkającym w Belgii Ukraińcem, dojdzie do pojedynku Bułgara z rosyjskim olbrzymem, Evgeny Orlovem (11-6-1, 8 KO).
Chris John (43-0-2, 22 KO), mistrz WBA w kategorii piórkowej, odniósł kontuzję barku podczas przygotowań do walki z Fernando Davidem Saucedo (38-4-3, 1 KO).
Indonezyjczyk doznał urazu w trakcie sesji sparingowej. Stały partner Johna, występujący w wadze lekkiej William Kickett (15-2, 5 KO), wygiął mu rękę w sytuacji bliźniaczo przypominającej tę z walki Tyson-Botha. Upadek Chrisa jeszcze pogorszył kontuzję.
Planowany na 22 czerwca pojedynek przesunie się conajmniej o miesiąc, lecz nowa data nie została jeszcze ustalona. John już poddał się leczeniu w Jakarcie.
Mistrz WBO w kategorii junior półśredniej, Timothy Bradley (25-0, 11 KO), kompletuje listę celów w limicie do 140 funtów. Przed zmianą kategorii na wyższą, "Desert Storm" planuje zostać absolutnym czempionem w obecnej wadze.
17 lipca Amerykanin stanie do ringu z posiadaczem pasa WBA Interim - Marcosem Rene Maidaną (28-1, 27 KO). Później Bradley chce się zmierzyć z pełnoprawnym mistrzem tej federacji - Amirem Khanem (22-1, 16 KO), a na końcu z czempionem WBC i IBF - Devonem Alexandrem (20-0, 13 KO).
- Od przejścia do półśredniej dzielą mnie nie więcej niż dwie, trzy walki. Na początek Maidana. Potem zdejmę Khana, a na końcu największa walka - z Devonem Alexandrem. Jego też załatwię. Freddie Roach i Golden Boy wiedzą już, że interesuje mnie pojedynek z ich zawodnikiem. Nie mogę się doczekać chwili, w której dostanę Khana w swoje ręce. Dziwię się, że WBA jeszcze nie zabrała mu pasa - powiedział 26-letni Bradley.
Jose Santiago, trener Jose Miguela Cotto (31-1, 23 KO), twierdzi, że Richard Schaefer i Eric Gomez z Golden Boy Promotions popełnili olbrzymi błąd, pozwalając jego podopiecznemu na walkę z Saulem Alvarezem (31-0-1, 23 KO). Pojedynek będzie poprzedzał starcie Mayweather-Mosley na jutrzejszej gali w MGM Grand w Las Vegas.
- Mam tylko nadzieję, że Richard Schefer i Eric Gomez nie zostaną bez pracy po tym jak Jose Miguel rozprawi się z ich gwiazdeczką - powiedział Santiago.
W dniu dzisiejszym zakończyło się panowanie Hozumiego Hasegawy (28-3, 12 KO) na tronie WBC w kategorii koguciej. Boksujący u siebie Japończyk przegrał przez TKO w rundzie 4 z Fernando Montielem (41-2-2, 31 KO), który dotrzymał słowa i postawił w tej walce wszystko na jedną kartę – czyli na zwycięstwo przed czasem.
W czwartej rundzie faworyt gospodarzy zaczął używać ciosów prostych, jednak nadział się na straszną kontrę. Bombowy lewy sierp posłał na deski Japończyka. Po tym ciosie zawodnik z kraju Kwitnącej Wiśni nie był już sobą i sędzia Laurence Cole zdecydował się na przerwanie pojedynku, podczas szarży Montiela przy linach.
Jeszcze do niedawna Alex Leapai (18-3-3, 14 KO) klasyfikowany był przez federację WBO na czternastym miejscu w wadze ciężkiej. Na skutek braku aktywności ten 30-letni Australijczyk, były rugbysta, spadł na szesnastą lokatę, ale szybko może powrócić do czołowej piętnastki po dzisiejszym, niezwykle efektownym zwycięstwie.
Leapai (na zdjęciu) w niespełna trzy minuty zdemolował swojego rodaka, znanego journeymana Boba Mirovica (29-22-2, 20 KO). Zanim sędzia przerwał walkę, doświadczony Mirovic dwukrotnie zapoznał się z matą ringu.
Po bardzo emocjonującej i wyrównanej walce Dawid Michelus (54 kg) zwyciężył z Nyambamarem Tugstogtem (MGL) 5:4, zapewniając sobie tym samym awans do strefy medalowej Młodzieżowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Baku. Sukces Polaka jest tym większy, że zawodnik z Mongolii to aktualny wicemistrz świata seniorów w kat. 51 kg (Mediolan – 2009). Ponadto był to już czwarty zwycięski pojedynek reprezentanta naszego kraju na tym turnieju.
Wcześniej, Dawid trafił do najlepszej ósemki zwyciężając z Suhronem Bobonazaronem (UZB), wychowankiem Sławomira Nowickiego z pilskiego Sokoła. Niestety z turnieju odpadł kolejny nasz reprezentant - Patryk Szymański (57 kg), który po dwóch początkowych odsłonach przegrywał już 0:4 z Vladimirem Macayao (VEN). W ostatniej rundzie Polak rzucił się do odrabiania strat, zdobywając w szybkim tempie 3 punkty. Końcowy werdykt był jednak korzystny dla zawodnika z Wenezueli 5:3 i to on awansował do dalszych walk.
Ze względu na Żałobę Narodową zapowiadany na 11 kwietnia 2010 r. Turniej „XVIII Sobota Bokserska” został odwołany. Chcielibyśmy poinformować że powyższa impreza odbędzie się 1 maja 2010 r. w Hali Widowiskowo - Sportowej Centrum Park w Chojnicach przy ulicy H. Wagnera 1 od godz. 12.00.
Podczas „Soboty Bokserskiej” w ringu jak zwykle zaprezentują się zawodnicy i zawodniczki we wszystkich kategoriach wiekowych. Do udziału w turnieju zadeklarowały się drużyny z Pomorskiego Okręgowego Związku Bokserskiego oraz m.in. z: Łodzi, Złotowa i Świecia. W programie imprezy znajdą się pojedynki na zróżnicowanym poziomie wyszkolenia sportowego od młodzików przez kadetów, juniorów do seniorów.
Po czteroletnim rozbracie z boksem udanie do akcji powrócił były pretendent do tronu WBA, Kirk Johnson (37-2-1, 27 KO).
38-letni Kanadyjczyk nie miał żadnych problemów z Douglasem Robertsonem (3-24-2) i w ciągu stu sekund dwukrotnie rzucił go na deski, zanim w końcu sędzia zdecydował się przerwać pojedynek.
34-letni Toshiaki Nishioka (36-4-3, 23 KO) kontynuuje wspaniałą serię zwycięstw. Dziś w południe czasu polskiego Japończyk już po raz czwarty obronił tytuł mistrza świata federacji WBC kategorii super koguciej, czy też jak kto woli junior piórkowej.
Nishioka, który jest mańkutem, na początku piątej rundy trafił niepokonanego dotąd Balwega Bangoyana (15-1, 6 KO) potężnym lewym sierpowym i w zasadzie to był już koniec walki. Co prawda młodszy o jedenaście lat pretendent z Filipin zdołał się podnieść na osiem, ale chwiał się na nogach i dla rozpędzonego championa był już łatwym łupem. Po kilku następnych ciosach sędzia przerwał pojedynek i ogłosił zwycięstwo panującego mistrza przez TKO.
34-letni były młodzieżowy mistrz Polski i medalista seniorskiego, krajowego czempionatu, Tomasz Zeprzałka (4-8, 4 KO) jako zawodowiec nie ma dobrej passy. Trzeba jednak dodać, że w ciągu kilku lat miał odwagę stawić w ringu czoła tak solidnym pięściarzom jak m.in. Ondrej Pala, Gbenga Oloukun, Andrey Fedosov, Mike Perez, czy Paolo Vidoz.
Nie inaczej będzie 8 maja na gali boksu zawodowego w Belfaście, gdzie nasz rodak skrzyżuje rękawice z Vladimirem Chanturią (12-1, 8 KO), który po porażce poniesionej 18 miesięcy temu z rąk Vladimira Lazebnika wraca na ring. Przypominamy, że 32-letni Gruzin to brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Sydney z 2000 r. Właśnie w Australii, 10 lat temu, wsławił się pokonaniem na punkty samego Ruslana Chagaeva!
Niepokonany mistrz świata wagi super półśredniej federacji WBA, Yuri Foreman (28-0, 8 KO), wybrał się do Hollywood w Kalifornii, by tam wziąć udział w Jimmy Kimmel Live Show. Jest to bardzo polularny w Stanach Zjednoczonych talk show, nadawany na żywo, późną porą w telewizji ABC. Foreman następnie uda się do Brooklyn'u, aby tam kontynuować swoje przygotowania do walki z Miguelem Cotto (34-2, 27 KO).
Gala, na której spotkają się obaj pięściarze, odbędzie się 5. czerwca na Yankee Stadium w Nowym Jorku, gdzie swój pojedynek stoczy również Paweł Wolak (26-1, 17 KO).
40 milionów i walka dla Pretty Boya?
Ponad 22 miliony gwarantowane dla Floyda Mayweathera Jr. (40-0, 25 KO), siedem milionów dolarów dla Shane'a Mosley’a (46-5, 39 KO), i przepowiednie promotora Richarda Schaeffera z Golden Boy Promotions, że liczba wykupionych przekazów walki ( w USA za $54,95 HBO pay-per-view) może przekroczyć trzy miliony. Tak gorąca jest atmosfera przed pojedynkiem, który miała być tylko zastępstwem dla bitwy „Pretty Boy’a” z Manny Pacquiao, a zrobił się wielkim pięściarskim wydarzeniem. Na szczęście sport ciągle pozostaje najważniejszy i jedno pytanie pozostaje jeszcze bez odpowiedzi: kto wygra w MGM Grand w Las Vegas? Tomek Adamek stawia na obronę i szybkość Mayweathera: „Floyd za dużo umie by Mosley mógł narzucić mu swój styl walki. Jest zbyt szybki, zbyt nieprzewidywalny, zbyt dobry w defensywie. Mosley nie będzie miał szansy się wstrzelać i przegra” – mówi „Góral”.
Spór na temat organizacji pojedynku Carla Frocha (26-1, 20 KO) z Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO) nadal daleki jest od zakończenia. Promotorzy Abrahama, grupa Sauerland Event chce, aby do walki doszło w Niemczech, natomiast obóz 'Cobry' mówi zdecydowane "nie!" i jako miejsce potyczki proponuje brytyjskie Nottingham.
- Oni [Sauerland Event] chcą sprowadzić mnie do Niemiec i tam zorganizować pojedynek, nasz zespół nie bierze takiej możliwości pod uwagę. Najlepiej przeprowadzić walkę w Nottingham, wówczas zyski z pojedynku będą bardzo duże - powiedział Froch.
Jeden z czołowych zawodników P4P,
Paul Williams (38-1, 27 KO), wkracza w ostatnią fazę przygotowań przed walką z Kermitem Cintronem (32-2-1, 28 KO). Pojedynek, oscylującego między wagami półśrednią i średnią, giganta z portorykańskim puncherem odbędzie się 8 maja w Home Depot Center w Carson (Kalifornia). "Punisher" uważa, że już jutro Floyd Mayweather Jr. (40-0, 25 KO) poniesie pierwszą porażkę na zawodowych ringach.
- W sobotnią noc zmierzą się dwaj pięściarze, których uważa się za najlepszych półśrednich na świecie. Błąd, to ja jestem najlepszy. Oni bali się walczyć ze mną, gdy byłem jeszcze dwukrotnym mistrzem półśredniej. Wyrażę się jasno: Po tym jak wygram z Kermitem Cintronem, zamierzam skrzyżować rękawice ze zwycięzcą sobotniej walki. Jeśli żaden z nich się nie odważy, to niech nie mówią, że są najlepsi. Jutrzejszej nocy Shane Mosley zastopuje Mayweathera - oświadczył, uważany za najbardziej unikanego pięściarza na świecie, Williams.
Również Kermin Cintron stawia na wygraną weterana ringów. Według niego Mosley wygra dwa do remisu.
- Mosley ma wszystko co potrzebne do pokonania Mayweathera. Floyd to wspaniały bokser, ale myślę, że lekceważy Shane'a i nie przyjmuje do wiadomości, że 38-latek może być groźny. To błąd, Mosley nawet w tym wieku jest doskonałym pięściarzem - powiedział "El Asesino".