Kilka dni temu Alexander Dimitrenko ogłosił, że walkę z Audley'em Harrisonem (27-4, 20 KO) o pas mistrza Europy wagi ciężkiej stoczy w lipcu, tymczasem sam champion mówi o dacie wrześniowej. Anglik nie ukrywa również, iż pojedynek z ukraińskim pretendentem to dla niego obowiązek, a on sam zdecydowanie chętniej spotkałby się z jednym z mistrzów świata.
"Dimitrenko to oficjalny challenger i muszę z nim walczyć. Kiedy go pokonam, znajdę się w dziesiątce najlepszych bokserów świata wszystkich organizacji i będę już tylko krok od pojedynku o mistrzostwo świata. Jeśli zadzwoni telefon od braci Kliczko, oczywiście przyjmę taką szansę" - zapewnia mistrz olimpijski sprzed dziesięciu lat. Aktualny posiadacz pasa EBU odniósł się również do swojego rodaka, a zarazem mistrza według federacji WBA, Davida Haye'a - "David nie chce walki ze mną. W przeszłości razem sparowaliśmy wiele rund. On jest groźnym puncherem, ale też jest przy tym sam bardzo otwarty i narażony na nokaut. Nasza walka jest jak przeznaczenie" - zakończył Harrison, który jeszcze kilka tygodni temu anonsowany był jako rywal naszego Alberta Sosnowskiego.
Marcin Mlak: Darek, już 24. kwietnia boksujesz na gali grupy Uniwersum w Hamburgu. To będzie Twoja druga walka na przestrzenie dwóch tygodni. Pasuje Ci taki obrót sprawy?
Dariusz Sęk: Oczywiście. Jestem w świetnej dyspozycji. Czuję się bardzo dobrze, od dłuższego czasu jestem w gazie. Cieszę się bardzo z możliwości boksowania w Niemczech, tym bardziej, że ostatnio sobie nie poboksowałem.
DARIUSZ SĘK - SERWIS SPECJALNY >>
- Chyba potrzebujesz zawalczyć uczciwie, przez 6 rund. Przynajmniej w normalnych warunkach. Historię z Katowic znamy, prawda?
DS: Chciałbym po prostu boksować, w dobrym tempie sześć rund. Ponieważ chcę zwiększyć dystans do ośmiu rund. W Katowicach praktycznie boksowałem nad ranem, znowu w Dzierżoniowie walka trwała dwie minuty. Na pewno potrzebuję paru rund boksu.
- Ile tygodni jesteś w gazie?
DS: Od początku roku, mija czwarty miesiąc kiedy trenuję. Trzymam formę i cały czas się wzmacniam. Wszystko robię z głową. Jeżeli czuję się przemęczony, to odpuszczam, natomiast kiedy trzeba, to podkręcam tempo.
Teddy Atlas, trener Aleksandra Powietkina (19-0, 14 KO) - oficjalnego pretendenta do tronu IBF w kategorii ciężkiej, twierdzi, że jego podopieczny jest już gotowy na walkę z mistrzem IBF, WBO i IBO - Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO). Obozy obydwu pięściarzy muszą ustalić szczegóły organizacji pojedynku przed 26. kwietnia.
- Nie zwracam uwagi na to, co mówi Kliczko, bo ani trochę mnie to nie obchodzi - powiedział Atlas. - Jestem odpowiedzialny za to, jak przygotowany jest mój podopieczny. Sasza przekonał mnie, że ma szanse z każdym. Jestem pod wrażeniem jego talentu i umiejętności.
- Tak. Powiedziałem, że chciałbym mieć więcej czasu na przygotowanie go do walki z Kliczko - przyznaje szkoleniowiec. - Ale to w żadnym przypadku nie oznacza, że Powietkin nie jest gotowy. On po prostu wciąż się rozwija. Ja nie rzucam słów na wiatr.
Zawsze wyważony i spokojny Wladimir Kliczko (54-3, 48 KO) coraz ostrzej atakuje w wywiadach Davida Haye'a (24-1, 22 KO). Mistrz wagi ciężkiej federacji WBO i IBF nie może zapomnieć Anglikowi jego zachowań z ubiegłorocznych konferencji prasowych i koszulek z odciętymi głowami braci - "Haye to c*pa. Po tym wszystkim co robił w ubiegłym roku i po tym co mówił o nas, by potem odrzucić walkę, miarka się przebrała. Przyjmij rzucone ci wyzwanie i zróbmy to".
Wladimir po raz kolejny zaznaczył, że gdy dojdzie w końcu do walki z Davidem, będzie dążyć do tego, by ten zebrał jak największe lanie w możliwie jak najdłuższym czasie - "Widzieliście kiedyś pizzę z salami i ketchupem? Chcę by właśnie tak wyglądała jego twarz po pojedynku. Chcę go obijać przez pełne dwanaście rund" - powiedział wyraźnie poddenerwowany i agresywny Kliczko.
Zapraszamy na wywiad z Damianem Jonakiem (25-0-1, 18 KO), który 24. kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Gdyni zmierzy się z Turkiem Turgayem Uzunem (31-13-2, 19 KO).
Mo Harris (23-14-2, 10 KO) powrócił w styczniu ze sportowej emerytury i zanotował dziś w nocy trzecie zwycięstwo z rzędu. Jeden z najlepszych journeymanów ostatniej dekady pokonał równie cenionego Roberta Hawkinsa (23-15, 7 KO).
Harris (na zdjęciu), który ma na rozkładzie tak uznanych bokserów jak David Izon, Jimmy Thunder, Jeremy Williams czy Siergiej Liakhovicz, dominował w każdej z ośmiu rund, obijając niższego rywala z dystansu i wygrał u wszystkich sędziów 80:72.
Przygotowujący się do drugiej obrony pasa WBC wagi super średniej, a zarazem drugiego występu w turnieju "Super Six", Carl Froch (26-0, 20 KO) zdradził taktykę na przyszłotygodniową potyczkę z Mikkelem Kesslerem (42-2, 32 KO).
"Moim zadaniem będzie zachwianie jego pewności siebie. Muszę go punktować i być bardziej aktywnym, a gdy tylko nadarzy się okazja, mocno bić. Muszę spowodować, że po trzeciej rundzie usiądzie w narożniku i pomyśli - 'przegrałem z Calzaghe, z Wardem, a teraz przegram z nim. Po prostu muszę złamać jego serce i chęci do walki i muszę to zrobić jak najwcześniej, żeby nie dać mu się rozkręcić" - zakończył Anglik z polskimi korzeniami.
Fritz Sdunek, wieloletni trener Vitalija Kliczki (39-2, 37 KO) uważa, że Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO) to odpowiedni pretendent dla mistrza federacji WBC wagi ciężkiej.
"Sosnowski to dobry wariant. Nie zapominajmy przecież, iż był mistrzem Europy. Wracając do sprawy Valueva, to naprawdę wstyd, że do tego pojedynku nie doszło, ale problem tkwi po stronie Rosjanina. On po prostu nie był zainteresowany tą walką" - skomentował taki a nie inny wybór challengera Sdunek, niegdyś opiekun naszego Darka Michalczewskiego.
Tylko pięciu Polaków znalazło uznanie wśród ludzi układających rankingi wewnątrz federacji WBO. Co cieszy, wciąż wysoko sklasyfikowany w wadze półśredniej jest Krzysztof Bienias (39-4, 16 KO), który miesiąc temu poległ na wyjeździe z Kellem Brookiem w szóstej rundzie. Popularny "Kisiel" znalazł się na czternastej pozycji, a poprawić ją będzie miał okazję już w następną sobotę podczas gali w Gdyni. W tej samej dywizji trzeci jest Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO), ale on z kolei ma zagwarantowany bój o pas IBF i skoncentruje się na rewanżu z panującym tu na tronie Słoweńcem Janem Zaveckiem, z którym wygrał w 2008 roku po niejednogłośnym werdykcie sędziowskim.
W kategorii lekkiej nadal dziesiąty jest Maciek Zegan (41-5-1, 21 KO). Wrocławianin wskoczył do rankingu dzięki marcowemu zwycięstwu po ciężkim boju z Pierrem Francois Bonicelem podczas "Diamond Boxing Night" w katowickim Spodku.
Czwartym naszym rodakiem w zestawieniu jest boksujący w wadze półciężkiej Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO). Ostatni polski medalista amatorskich mistrzostw świata powróci na ring 22 maja, kiedy zmierzy się z byłym mistrzem Europy juniorów, niepokonanym Rosjaninem Igorem Mikhalkinem (11-0, 7 KO). Póki co Aleksa sklasyfikowano w kwietniowym zestawieniu na dwunastym miejscu.
W końcu waga ciężka i nasz najsławniejszy obecnie pięściarz, Tomasz Adamek (40-1, 27 KO). Odliczający już godziny do starcia z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) "Góral" okupuje jedenastą pozycję, a jego najbliższy rywal trzecią, tylko za Aleksandrem Powetkinem oraz Davidem Tuą. Przypomnijmy, że do walki Adamka z Arreolą dojdzie już w nocy z 24. na 25. kwietnia podczas gali w Ontario, a nieoficjalną stawką tej konfrontacji jest możliwość powalczenia o mistrzostwo świata z jednym z trzech panujących czempionów.
17-letnia Marlena Mańkowska z Klubu Sportowego Paco Lublin, została finalistą mistrzostw Polski juniorek. Marlena wystartowała w kategorii do 66kg. Mistrzostwa odbywały się w Toruniu, jednak zostały przerwane, po ogłoszeniu żałoby narodowej. Zostaną dokończone podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która odbędzie się na początku maja w Radomiu. W drodze do finału Marlena Mańkowska pokonała najpierw 18:2 Paulinę Borysewicz z Hetmana Białystok, a następnie przez RSC w 3. rundzie zawodniczkę białostockiego Cristala Dianę Kulhawik. Młoda zawodniczka z Lublina, jest kolejnym powodem do dumy klubu ”Paco”. Wystarczy wspomnieć o jej starszej klubowej koleżance Karolinie Michalczuk, która jest już praktycznie legendą oraz koledze Łukaszu Maćcu, który ma olbrzymi potencjał.
- Marlena przeszła przez zawody jak burza. Jej przewaga nad rywalkami nie podległa żadnym dyskusjom. Teraz czeka ją finał z Adrianną Muszyńską z Głogowa. Jeśli będzie tak dalej boksowała jak w ćwierć i półfinale, o złoto jestem spokojny. To będzie pierwszy historyczny medal w tej kategorii wiekowej dla naszego klubu - mówi trener Ryszard Murat, który trenuje zawodniczkę od piętnastu miesięcy.
Prężnie rozwijająca się sekcja bokserska Klubu Sportowego” Paco” Lublin, sprzyja rozwojowi zawodników i zawodniczek. To wszystko dzięki pasjonatom, takim jak właściciel ośrodka Andrzej Stachura.
Jak dowiedziała się nasza redakcja, Dariusz Sęk (6-0, 2 KO), który jest podopiecznym trenera Andrzeja Gmitruka, wystąpi na gali grupy Universum. Gala ta odbędzie się 24. kwietnia w Hamburgu. To będzie drugi występ Darka na przestrzeni dwóch tygodni.
DARIUSZ SĘK - WYWIAD PO DZIERŻONIOWIE >>
Ten obiecujący, 23-letni pięściarz, swają ostatnią walkę stoczył 9. kwietnia w Dzierżoniowie, gdzie pokonał już w pierwszej rundzie Jevgenija Kiselevsa. Tego samego wieczoru do obrony pasa WBO w kategorii półciężkiej przystąpi Jurgen Breahmer. Informacje o przeciwniku Dariusza Sęka wkrótce.
Angelo Hyder, trener mistrza IBO wagi junior ciężkiej - Danny'ego Greena (29-3, 26 KO), doradza swojemu podopiecznemu rozważenie przeniesienia się do wagi ciężkiej. Hyder chce, by Australijczyk zmierzył się z czempionem WBA - Davidem Haye (24-1, 22 KO).
Green jest małym cruiserem, który nie ważył nigdy więcej niż 185 funtów, co przy potężnie zbudowanym, stukilogramowym Angliku wyglądałoby conajmniej nienaturalnie.
- Doradziłem mu, by wziął pod uwagę przenosiny do wagi ciężkiej - oświadczył Hyder. - Skoro nikt w cruiser nie może go pokonać, to niech spróbuje sił w królewskiej kategorii. W junior ciężkiej znokautowałby każdego. Uważam, że ma duże szanse na pokonanie Haye'a.
Szkoleniowiec Greena przyznał również, że walką z jego podopiecznym zainteresowany jest wielokrotny mistrz wagi ciężkiej - Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO).
Mistrz świata federacji IBC w wadze półcieżkiej Dawid Kostecki (33-1, 23 KO) 24 kwietnia na gali w Gdynii zmierzy się z Rumunem Giulianem Ilie (14-3-2, 3 KO). Stawką pojedynku będzie tytuł światowy federacji WBF (World Boxing Federation). Ciekawostką jest, że w latach hegemonii Roya Jones Jr. ten pas należał właśnie do kończącego już powoli karierę Amerykanina.
Patrząc na rekord Rumuna nie wydaje się on być mocniejszym rywalem niż ostatni przeciwnik "Cygana" Włoch Cichello. Ilie raz stoczył 12- rundowy pojedynek, porażka z Czechem Kutilem, reszta to pojedynki 4 i 6 rundowe. Ostatnią walkę, która odbyła się we Włoszech przegrał w 6. rundzie z Albańczykiem Mustafa przez dyskwalifikację.
Walkę w ringu poprowadzi sędzia ze Stanów Zjednoczonych Eddie Cotton. Amerykanin sędziował pojedynki z udziałem Polaków: Andrzeja Gołoty (słynna "nieczysta" walka z Po'uhą), Tomasza Adamka, Dariusza Michalczewskiego i Pawła Wolaka. Wszystkie walki naszych reprezentantów zakończyły się sukcesem. Cotton sędziował również wielką walkę pomiędzy Lennoxem Lewisem i Mike'em Tysonem.
W związku z małym nieporozumieniem Mateusz Masternak (18-0, 13 KO) spóźnił się na oficjalne ważenie. Wrocławianin ostatecznie wniósł na skalę 88,2 kilograma i przynajmniej w tym jednym elemencie ustępuje swojemu jutrzejszemu rywalowi, Marco Heinichenowi (11-22-2, 6 KO), który ważył powyżej 90. kilogramów.
MATEUSZ MASTERNAK - SERWIS SPECJALNY >>
W kategorii średniej oraz super średniej zmieścili się główni bohaterowie gali w Magdeburgu, Sebastian Zbik, Domenico Spada (obaj średnia), a także Robert Stieglitz i Eduard Gutknecht (super średnia).
Zapraszamy na wywiad z Antonio Margarito (37-6, 27 KO), który już 8 maja w Meksyku zmierzy się z Roberto Garcią (28-2, 21 KO). Stawką pojedynku będzie pas WBC International w wadze junior średniej.
- Twoim rywalem będzie Roberto Garcia, co wiesz o swoim przeciwniku?
A.M: Roberto to silny bokser, jest wojownikiem, który większość walk kończy przed czasem. Ma na koncie dwie porażki, lecz nikt go jeszcze nie znokautował. Oglądałem jego walki na DVD i mogę powiedzieć, że to dobry zawodnik.
- Jak przebiegają przygotowania do walki?
A.M: Miesiąc przebywałem na obozie treningowym, wszystko poszło po mojej myśli. Poprawiliśmy już wiele błędów. Jestem bardzo zadowolony z pracy jaką wykonujemy wraz z moim obozem, wydaje mi się, że to moje ręce zostaną uniesione w górę po zakończeniu walki.
Właściciel stajni Golden Boy Promotions Oscar De La Hoya wyraził przekonanie, że 1 maja poznamy pretendenta do mistrzowskiego tytułu. Mowa o zwycięzcy pojedynku Saul Alvarez (31-0-1, 23 KO) vs Jose Miguel Cotto (31-1-1, 23 KO). Do pojedynku dojdzie na wielkiej gali boksu w MGM Grand, w której głównym wydarzeniem wieczoru będzie wyczekiwany pojedynek Floyda Mayweathera z Shanem Mosleyem.
De La Hoya wcześniej w samych superlatywach wypowiadał się o niepokonanym meksykańskim talencie, widząc w nim przyszłego mistrza świata. Może jego czas nadejdzie po ewentualnym zwycięstwie nad 32-letnim Portorykańczykiem?
- To wielka walka dla obydwu. Myślę, że zwycięzca tej batalii dostanie szansę wywalczenia pasa mistrza świata. To czego nie posiada Alvarez, mówię o doświadczeniu, posiada Cotto – powiedział legendarny "Złoty Chłopiec".
W związku z tragicznym wypadkiem samolotu rządowego TU-154 w Smoleńsku i śmiercią wszystkich obecnych na pokładzie statku powietrznego, w tym prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Polski Związek Bokserski podjął decyzję o przerwaniu trwających w Toruniu Mistrzostw Polski Juniorek w Boksie.
WYNIKI MISTRZOSTW POLSKI JUNIOREK >>
Kwestia terminu i miejsca rozegrania pozostałej części tego championatu zostanie rozstrzygnięta i ogłoszona najszybciej, jak tylko będzie to możliwe. Najprawdopodobniej finały zostaną dokończone podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która odbędzie się na początku maja w Radomiu.
Emanuel Steward, nowy szkoleniowiec Miguela Cotto (34-2, 27 KO), jest przekonany, że może dojść do rewanżowej walki z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO), jeśli jego podopieczny 5 czerwca zdoła pokonać mistrza WBA wagi junior średniej - Yuri Foremana (28-0, 8 KO) na Yankee Stadium w Nowym Jorku.
- Oczywiście, że to możliwe. Już wcześniej mówiłem, że na walkę Pacquiao-Mayweather nie ma co liczyć, bo nigdy do niej nie dojdzie - twierdzi wybitny trener. - Jeśli Miguel będzie chciał tego rewanżu, Top Rank zrobi wszystko, by do niego doprowadzić. Miguel jest jednym z najlepszych techicznie pięściarzy jakich kiedykolwiek widziałem.
- To jeden z największych talentów pochodzących z Puerto Rico, a przecież to dom takich sław jak Felix "Tito" Trinidad i Wilfredo Gomez - zachwala Steward. - Miguel jest od nich szybszy i lepszy technicznie. On czuje, że porażka z Pacquiao była dla niego upokarzająca i chce zmierzyć się z nim po raz drugi. Walka z Mannym zaczęła się bardzo dobrze, ale potem przyszły problemy z balansem. Teraz nad tym pracujemy. Miguel będzie miał lepszą równowagę i będzie dużo szybszy. Zobaczycie nowego, innego Cotto.
- On zdaje sobie sprawę z wagi tej walki - powiedział Steward. - Wie, że to dla niego duże wyzwanie. Potrafi jednak poradzić sobie z tymi wszystkimi emocjami i znajduje motywację do ciężkiej pracy.