Ostatni tydzień Tomasza Adamka przed walką z Chrisem Arreolą
„Koszmar mi się nie śni”
„Zostały mi dwa ostatnie sparingi, obciążenia spadają, a forma już jest” - mówi z Houston Tomasz Adamek (40-1, 28 KO) , który za kilka dni wylatuje do Kalifornii na walkę z Chrisem „Koszmarem” Arreolą (28-1, 25 KO). „Zrobiłem 100 procent tego co zakładaliśmy przed obozem. Jestem spokojny. Koszmar mi się nie śni” – dodaje w krótkim wywiadzie „Góral”.
W najbliższa niedzielę kończy obóz przygotowawczy w Houston najlpeszy bokser polski, Tomasz Adamek, którego już 24 kwietnia w Buiness Citozens Arena w kalifornijskim Ontario czeka najtrudniejsza walka w karierze - z Chrisem Arreolą.
- Wszystko zostało zrobione, dopiętę na ostatni guzik?
Tomasz Adamek: Zostały jeszcze dwa spraingi więc wolę nie zapeszać, ale forma już jest. Roger Bloodworth i Ronnie Shields, moi trenerzy mówią, że teraz tylko trzeba utrzymać to nad czym pracowaliśmy. Zaczynam zbierać energię, ładować sportowe akumulatory. Nie pływam już sześć razy dziennie, tylko raz w tygodniu, poza sparingami, które są „na maksa”, reszta jest już nieco luźniejsza, nie tak męcząca. Musiałem trochę oszczędzać mojego sparingpartnera Dominicka Guinna, który walczy przecież już w tą sobotę, 17 kwietnia w Atlantic City. Na treningach i sparingach pracowaliśmy nad precyzją -każdy cios miał dochodzić, coś znaczyć. Niedługo czas na zupełny relaks, opoczynek.
Przedstawiciele byłego mistrza świata wersji WBA w kategorii ciężkiej, Nikołaja Wałujewa (50-2, 34 KO) oraz Odlaniera Solisa (16-0, 12 KO) rozpoczynają negocjacje dotyczące organizacji pojedynku między obydwoma pięściarzami. Zwycięzca starcia zostanie oficjalnym pretendentem do pasa federacji WBC, należącego obecnie do Witalija Kliczki (39-2, 37 KO). W rankingu organizacji, 36-letni Rosjanin okupuje w tej chwili pozycję trzecią, podczas gdy o sześć lat młodszy Solis plasuje się o jedno oczko wyżej.
- Rozmawiałem z Kingiem. Zadzwonił do mnie w związku z walką między Solisem. Odpowiedziałem mu, że jesteśmy gotowi do rozmów – oznajmił promotor Kubańczyka, Bob Arum. - Partnerem Kinga jest grupa Sauerland Event i mam nadzieję, że jesteśmy w stanie osiągnąć porozumienie jeszcze w tym tygodniu, o ile Wałujew zamierza wziąć udział w tym eliminacyjnym pojedynku.
Zgodnie z decyzją WBC, promotorzy obydwu zawodników mają czas do 30 kwietnia, aby w partnerskich rozmowach dojść do konsensusu odnośnie warunków przeprowadzenia walki. Jeżeli do porozumienia nie dojdzie, wówczas przetarg na prawa do jej organizacji odbędzie się tego samego dnia w siedzibie WBC w Meksyku. Menedżer Solisa, Tony Gonzalez zauważył, że najbardziej logicznym rozwiązaniem byłoby rozegranie walki w Niemczech, wobec sporej popularności zarówno Wałujewa, jak i Solisa, właśnie w tym kraju. Organizacja walki na terenie innego państwa nie została jednak wykluczona.
"Jestem teraz jeszcze bardziej głodny sukcesu. Wszystko dlatego, że dojrzałem, zarówno w ringu jak i życiu prywatnym" - zapewnia Tony Thompson (33-2, 21 KO), który już w piątek zmierzy się na antenie stacji ESPN z Owenem Beckiem (29-4, 20 KO).
38-letni bokser wciąż ma nadzieję na jeszcze jedną szansę powalczenia o tytuł mistrza świata - "Potrzebuję bardzo tego zwycięstwa żeby dostać jeszcze jedną, ostatnią szansę. Jestem wystarczająco duży, dobry i przede wszystkim mądry, by zostać mistrzem" - zapewnia Thompson, uważany przez wielu za najlepszego zawodnika z USA.
Tomasz Ratajczak napisał świetny artykuł "Kibic wściekły, walka desperata z tchórzem", który redakcja BOSKER.ORG postanowiła wstawić na stronę główną. Artykuł zebrał mnóstwo komentarzy, były tez głosy krytyczne, a nasz czytelnik Tomek postanowił odpowiedzieć na kilka zrobionych mu zarzutów w kolejnym swoim tekście "Kibic dostaje po łbie, czyli odpowiedź krytykom".
Po walce Hopkinsa z Jonesem Jr., na którą czekał bokserski świat, swoją opinię o pojedynku wyraził Adrian Wnuk, pisząc tekst "Roy Jones Jr. przegrał, ale śmieszył 'KATA'". Wśród blogujących pojawił się Krzysztof Kubasiak, który przedstawia się w swoim pierwszym wpisie "Rozpoczynamy blogowanie".
Wciąż wielkie emocje wzbudza nadchodząca walka Alberta Sosnowskiego. Swoim pierwszym tekstem zadebiutował Paweł Topór "Czy Albert Sosnowski zasłużył na walkę o pas?", natomiast Michał Capała zebrał w jedno miejsce opinie o tej walce w artykule "Krytyczne Oponie o Sosnowski vs Kliczko".
Jeśli również masz ochotę na swobodne wypowiadanie swojego zdania na łamach www.blog.bokser.org, już dziś aplikuj o prawa bloggera. Jeśli myślisz o dołączeniu do naszej redakcji, założenie własnego bloga i próba swoich sił, to najlepszy początek na drodze do wstąpienia do redakcji. Piszesz kiedy chcesz, ile chcesz, o czym chcesz.
Były mistrz świata w kategorii koguciej Władimir Sidorenko (21-2-2, 7 KO) rozpoczyna amerykański rozdział swojej zawodowej kariery. Ostatnie dwa pojedynki byłego championa WBA były bardzo nieudane, Ukrainiec był zmuszony uznać wyższość Anselmo Moreno (29-1-1, 10 KO), przegrywając dwukrotnie na punkty.
Obecnie Sidorenko trenuje pod okiem legendarnego Freddie Roacha. Miejscem jego treningów jest owiane wieloma legendami Wild Card Gym w Kalifornii.
- W ostatnim tygodniu zapoznawałem się ze słynnym Freddiem Roachem, w tym tygodniu zacznę trenować pod jego okiem. To dla mnie bardzo ważne wydarzenie. Roach przecież trenuje Mannego Pacquiao, Amira Khana i wielu innych słynnych pięściarzy. – podsumował podekscytowany Ukrainiec.
Zapraszamy na wywiad z najwybitniejszym polskim trenerem Andrzejem Gmitrukiem, który podsumował dla nas własną galę w Dzierżoniowie, gdzie w walce wieczoru boksował Piotr Wilczewski.
Mistrz świata federacji IBF w wadze średniej, Sebastian Sylvester (33-3, 16 KO), który 5 czerwca w Neubrandenburgu zmierzy się z Rosjaninem Romanem Karmazinem (40-3-1, 26 KO) powiedział, że jest bardzo zadowolony, iż najbliższy pojedynek stoczy przed własną publicznością, a nie jak pierwotnie planowano w Rosji.
- Jestem gotowy na swój powrót. Mam nadzieję, że doping moich wspaniałych kibiców pomoże mi wygrać tą walkę. Fani z pewnością będą moim wielkim atutem - mówił Sylvester. Niemiec z klasą wyrażał się także na temat swojego przeciwnika, jednak przy tym był bardzo pewny siebie.
- Karmazin to silny bokser, jest bardzo wszechstronnym zawodnikiem. Na pewno będzie to dla mnie ciężka przeprawa, ale jestem przekonany, że wygram tę walkę - zakończył Sebastian.
Zapraszamy na ostatnią walkę finałową, w kategorii +91 kg, pomiędzy Michałem Jabłońskim z Wisłoki Rzeszów i Łukaszem Zygmuntem, reprezentującym klub Polonia Świdnica. Pojedynek odbył się 21. marca, podczas Indywidualnych Mistrzostw Polski 2010 w Strzegomiu.
ŁUKASZ ZYGMUNT - WYWIAD PO WALCE PÓŁFINAŁOWEJ
Tymczasowy mistrz WBA w kategorii junior półśredniej, Marcos Rene Maidana (28-1, 27 KO), podczas dzisiejszego treningu nabawił się kontuzji pleców. Uraz jest na tyle poważny, że Argentyńczyk poprosił o kilkutygodniowe przesunięcie daty pojedynku z czempionem WBO - Timothy Bradley'em (25-0, 11 KO). Pierwotnie walka miała się odbyć 19 czerwca w Agua Caliente Casino w Rancho Mirage (Kalifornia). Prawdopodobnie HBO pozytywnie rozpatrzy prośbę Maidany i wyznaczy termin w drugiej połowie lipca.
Im bliżsi jesteśmy majowego hitu w postaci pojedynku Floyda Mayweathera Jr. (40-0, 25 KO) z Shane'm Mosleyem (46-5, 39 KO), tym więcej ciekawych teorii wypływa z obozów obydwu pięściarzy. Naazim Richardson, trener "Sugar" Shane'a, przedstawił jedną z najciekawszych i prawdopodobnie najodważniejszych.
Legendarny już szkoleniowiec twierdzi, że jeśli jego podopieczny wygra pięć pierwszych rund, to bardzo możliwe, że Floyd załamie się psychicznie i odda walkę w przerwie pomiędzy rundami.
W kontrakcie na pojedynek Mayweather zapewnił sobie klauzulę gwarantującą mu rewanżowe starcie w przypadku porażki. Właśnie ten aspekt sprawił, że Richardson pokusił się o wysnucie tak oryginalnej teorii. Naazim uważa, że Floyd najbardziej martwi się pieniędzmi, które zarobi na walce. Z tym stwierdzeniem wielu mogłoby się jednak nie zgodzić, wszak Mayweather wręcz obsesyjnie dba o swój niesplamiony porażką rekord.
- Może się zdarzyć, że wygramy z nim pierwsze pięć rund - twierdzi Richardson. - W takim przypadku Mayweather może sobie odpuścić i powiedzieć "Nieważne, mam zagwarantowany rewanż. Spróbuję następnym razem".
Roger Mayweather, wuj i trener Floyda, nie zgadza się z teorią Naazima.
- Floyd jest najlepszym pięściarzem na świecie. Nie dba o żaden rewanż - powiedział szkoleniowiec Mayweathera Jr. - Richardson mówi tylko co Shane musiałby zrobić, by wygrać. To tylko budowanie napięcia. Floyd jest od niego lepszy, a ja siedzę w tym biznesie dłużej niż Naazim.
Włodarze federacji IBF nalegają, by Władimir Kliczko (54-3, 48 KO) zmierzył się z oficjalnym pretendentem - Aleksandrem Powietkinem (19-0, 14 KO). Obozy pięściarzy powinny zawrzeć umowę przed 26 kwietnia.
Ukraiński mistrz twierdził, że z odroczeniem obowiązkowej obrony nie będzie problemu i International Boxing Federation zgodzi sie na jego walkę unifikacyjną z czempionem WBA - Davidem Haye (24-1, 22 KO).
Kliczko nie bronił pasa IBF od 2007 roku i tylko obietnica stoczenia pojedynku z oficjalnym pretendentem wstrzymała włodarzy federacji od ustanowienia walki o tymczasowy czempionat. Jednak Władimir, choć pokonał Eddiego Chambersa, nie zamierzał dotrzymać danego słowa i być może przyjdzie mu za to zapłacić utratą trofeum, jeśli nie zdoła porozumieć się z obozem Powietkina.
- Wiem tylko, że Kliczko i Powietkin negocjują warunki tego starcia - twierdzi Lindsey Tucker z IBF. - Nic nie słyszałem o innych zamiarach Władimira. Zbyt długo czekaliśmy, więc teraz naszym celem jest organizacja tego starcia. O żadnej unifikacji z Davidem Haye nic nie wiem. Mistrz może starać się o zrobienie wyjątku i odroczenie obowiązkowej obrony, ale nie ma żadnej satysfakcji, że zostanie ona pozytywnie rozpatrzona. Kliczko miał zmierzyć się z Powietkinem po pokonaniu Chambersa. Tylko dlatego nie wyznaczyliśmy Saszy do walki o pas tymczasowy.
Thomas Hearns (61-5-1, 48 KO), jeden z najzdolniejszych pięściarzy swojego pokolenia, już jutro (15 kwietnia), będzie obchodził 25 rocznicę swojego słynnego, trzy rundowego pojedynku, z inną legendą boksu zawodowego Marvinem Haglerem (62-3-2, 52 KO). 15 kwietnia 1985 roku na ringu w Las Vegas, kibice byli świadkami prawdziwej ringowej wojny. Niestety, dla Thomasa Hearnsa zakończyła się ona druzgocącą klęską. Słynący z potężnych ciosów Marvin ‘Marvelous’ Hagler, swoim potwornie silnym prawym sierpowym, brutalnie znokautował swojego ringowego rywala.
Żywa legenda zawodowego pięściarstwa, 52-letni Hearns znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. ‘Hitman’, wielokrotny mistrz świata w różnych kategoriach wagowych, został zmuszony do sprzedania swojego jachtu, starych rękawic bokserskich, spodenek, a także szlafroka, w którym wychodził do ringu. Wszystko po to, aby spłacić 300 tysięcy funtów zaległego podatku.
Podczas zwołanej konferencji prasowej, Leonard Ellerbe, doradca Floyda Mayweathera Jr (40-0, 25 KO), zaprzeczył krążącym plotkom dotyczącym rzekomego zażywania lidokainy przez Floyda. Trwające od miesięcy pomówienia sugerują, iż pięściarz miał zażywać lidokainę w celu uśmierzenia bólu w dłoniach, z którym borykał się przez kilka lat.
- Dla pewności, Floyd Mayweather nie wstrzykiwał niczego w swoje dłonie. To jest złośliwa plotka rozniesiona przez ludzi którzy lubią tego typu pogłoski. Floyd jest czystym sportowcem i był nim od pierwszego dnia swojej kariery. Nie miał problemu z dłońmi przez większą część swojej przygody z boksem, szczególnie podczas ostatnich pojedynków. Problem tkwi w tym, że ludzie zawsze próbują odwrócić uwagę od czyichś osiągnięć. Przyjdźcie pierwszego maja zobaczyć co obie ręce Floyda zrobią z Shane'm Mosley'em.
Zawodnikami zaplanowanego na 1-ego maja megastarcia opiekuje się Antydopingowa Agencja Stanów Zjednoczonych, która w losowym terminie przed walką przeprowadzi testy na obecność niedozwolonych środków w organizmach obu pięściarzy. Co ciekawe Lidokaina nie zalicza się do tej grupy środków.
Zaledwie 28 sekund potrzebował Shannon Briggs (49-5-1, 43 KO) na zdemolowanie Rafaela Pedro (20-9-1, 14 KO) podczas odbywającej się dziś w nocy naszego czasu gali w Hollywood. Były mistrz świata wszechwag federacji WBO przycelował pierwszym ciosem z prawej ręki i było po wszystkim.
"To właśnie jest to czego potrzebowałem" - skomentował krótko zwycięzca.
Tymczasowy mistrz WBA w kategorii supermuszej, Nonito Donaire (23-1, 15 KO), rozpoczął przygotowania do rewanżowego starcia z czempionem federacji WBC i WBA - Viciem Darchinyanem (34-2-1, 27 KO).
Były mistrz IBF i IBO, który 7 lipca 2007 roku spektakularnie znokautował niepokonanego wówczas Ormianina, powiedział, że nie ma żadnych nowych wieści od swoich promotorów i walka wciąż nie jest pewna.
- Nie wiem nic nowego w sprawie rewanżu z Darchinyanem - oświadczył 27-letni Filipińczyk. - Bob Arum i Cameron Dunkin starają się sfinalizować negocjacje. Sam nie wiem czemu to trwa tak długo. Co będzie, to będzie.
Donaire trenuje z pomocą braci Penalosa. Zarówno Jonathan, jak i bardziej utytułowany Dodie Boy (mistrz dwóch kategorii wagowych) boksowali w przeszłości w wadze muszej.
Trwa świetna passa Danny Greena (29-3, 26 KO). Australijczyk po znokautowaniu Roy'a Jonesa Junior, teraz wysłał w krainę snów Manny'ego Siacę (22-7, 19 KO).
Po rozpoznawczej pierwszej rundzie, w drugiej Danny przyspieszył i zapędził rywala do głębokiej defensywy. Pod koniec tej odsłony posłał Siacę na deski potężnym prawym hakiem i tylko gong uratował walczącego już tylko o przetrwanie byłego championa kategorii super średniej. Green nie zwykł jednak wypuszczać z rąk takich okazji i zaraz na początku trzeciego starcia ruszył by dokończyć dzieło zniszczenia. W pewnym momencie złapał przeciwnika w narożniku, zasypał serią kilku ciosów i w końcu znokautował.
"Pokonam każdego kto stanie naprzeciw mnie. Każdy, który poczuje moc moich pięści, pójdzie na deski. Jestem trochę rozczarowany, ponieważ chciałem poboksować pełne dwanaście rund, ale jeśli ma się taką siłę jak ja..." - zakończył nieskromnie Green, który niedawno skończył 37. lat.
Z narożnika Tetryka: Zdarzyło się w Ameryce: Babe Risko Pyłkowski.
Nikt pewnie nie wątpi, iż oprócz dużych umiejętności i talentu sportowiec, bokser także, potrzebuje odrobiny szczęścia: musi znaleźć się w odpowiednim czasie we właściwym miejscu. Ktoś musi dostrzec coś, czego wcześniej nie zauważyli inni, jakiś szczegół, który zaważy od losach, być może o wielkich sukcesach. Może to być promotor, menedżer, czasem gangster, albo, jak w przypadku „Babe Risko” Pyłkowskiego... fryzjer- na dobry początek. Oto relacja samego pięściarza*:
„Nigdy bym nie przypuszczał, że Polska interesuje się moją osobą i cieszę się, że mogę napisać te kilka słów do Przeglądu Sportowego”.
21-letni David Lemieux (22-0, 21 KO) powoli wyrasta na wschodzącą gwiazdę młodego pokolenia. Na pewno utalentowany i mocno bijący, do tej pory nie spotkał się z nikim znanym i groźnym.
Taka okazja nadarzy się w końcu 11 czerwca, kiedy na drodze młodego punchera stanie były pretendent do tytułu IBF wagi średniej, doświadczony Elvin Ayala (20-4-1, 9 KO). Pojedynek potrwa dwanaście rund, a jego stawką będzie międzynarodowy pas WBC w kategorii średniej.
Data powrotu najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe zależy od majowych wyborów na Filipinach. Jeśli Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) zdobędzie stołek kongresmana Sarangani, to nie zobaczymy go w ringu przed listopadem, bo treningi będzie mógł rozpocząć nie wcześniej niż we wrześniu.
W przypadku porażki w wyborach, "Pacman" wejdzie między liny tuż po wakacjach, bo na salę treningową zdoła powrócić w środku lata. Potencjalni rywale dla Filipińczyka to Antonio Margarito (37-6, 27 KO), Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO) i zwycięzcy starć Mayweather-Mosley oraz Cotto-Foreman.
24-letni Travis Kauffman (19-1, 15 KO) zmierzy się z Chrisem Kovalem (24-6, 18 KO) o pas WBF Intercontinetal w wadze ciężkiej. Do walki dojdzie 22 maja, a areną zmagań tych pięściarzy będzie hala Sovereign Center w rodzinnym mieście Kauffmana.
"Wielka Nadzieja Białych"- bo właśnie tak abstrakcyjny przydomek posiada Travis, pomaga Chrisowi Arreoli w przygotowaniach do walki z Tomaszem Adamkiem. Co ciekawe, "Góral" korzystał z usług Kauffmana nieco wcześniej- przed pojedynkiem z Jasonem Estradą.

Tomasz Adamek i jego zespół zaledwie dziesięć dni przed najtrudniejszą walką w karierze z Chrisem Arreolą.
Wywodzący się z Jamajki Owen Beck (29-4, 20 KO) już w piątek podejmie wymagające wyzwanie. Na trudnej drodze 33-latka stanie ceniony i wymagający Tony Thompson (33-2, 21 KO), który przez 11 rund dzielnie stawiał czoła młodszemu z braci Kliczko. Transmisją z walki zajmie się stacja ESPN, w ramach cyklu "Friday Night Fights".
- Pragnę boksować z Davidem Haye- zdradza swoje ambitne plany Beck.- Najpierw muszę zlać Tony Thompsona. Na tym się teraz skupiam. Jestem przygotowany i gotowy do walki. Po walce możemy porozmawiać o Haye.
Ostatnią walkę Jamajczyk stoczył z Manuelem Charrem (14-0, 7 KO), na terenie Niemiec. Beck nie kryje zadowolenia z faktu, że wraca na ring w Stanach Zjednoczonych, w których spędził większość bokserskiego życia.
- Wspaniałe uczucie móc ponownie walczyć na amerykańskiej ziemi. Muszę wykorzystać tę szansę. Walczę dla Chrystusa.
Zapraszamy na wywiad z promotorem zawodowej grupy bokserskiej, Tomaszem Babilońskim, zarejestrowany podczas gali O'Chikara Gmitruk Team w Dzierżoniowie.