REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2010-04-11

 

ANDRE BERTO BUDUJE NOWE HAITI

Dawid Wanke, boxingscene.com

2010-04-11

Wczorajsza walka Andre Berto (25-0, 19 KO) z Carlosem Quintaną (27-2, 21 KO) w normalnych okolicznościach byłaby kolejną z wielu walk, jednak po styczniowych wydarzeniach, weekendowe starcie było dla wielu czymś wyjątkowym. Haitański wojownik powrócił w wielkim stylu, stopując w 8. rundzie gradem ciosów bezradnego 'El Indio'. Warto przypomnieć, iż w pierwszym miesiącu nowego roku, pochodzący z Haiti pięściarz wycofał się z dotychczas najważniejszego pojedynku swojej kariery, w którym miał skrzyżować rękawice z Shanem Mosley'em (46-5, 39 KO).

Przyczyną tej decyzji nie była kontuzja, pieniądze czy też inne egoistyczne pobudki, to co wstrzymało na prawie rok karierę Andrea Berto było ważniejsze od wszystkich przyziemnych spraw, tracących znaczenie po tragicznym w skutkach trzęsieniu ziemi na Haiti, które oprócz zniszczenia ojczyzny, odebrało mu kilku członków rodziny. Reakcja boksera została zrozumiana przez wszystkich, była jednak niespodzianką dla wielu ludzi, którzy myśleli, iż profesjonalnych fighterów nie obchodzi nic poza następną wypłatą, medialną szansą oraz kolejnym afterparty. Kiedy Mosley dostał niezwykle prestiżową walkę z Floydem Mayweatherem, Berto nie demonstrował publicznie, iż to on mógł być bohaterem jednej z najciekawszych gal bokserskich tego roku.

- Zrobiłem to co uważałem za słuszne i nie żałuje tego. Wszystko wynikało z tego co czuję, i mogę się pod tym podpisać. Taki jest boks i myślę, że wspaniały występ w sobotni wieczór zaowocuje w przyszłości walkami z zawodnikami pokroju Pacqiao, Mayweathera czy też Shane'a Mosleya. Możecie mi wierzyć lub nie, lecz sporo z tych zawodników nie zdaje sobie spraw, iż możemy być wzorami do naśladowania. Istnieje stereotyp, iż jesteśmy tylko umięśnionymi brutalami nie mającymi pojęcia o niczym za wyjątkiem kolejnych zer zapisanych w czeku. Jednak jesteśmy również istotami ludzkimi, niektórzy z nas są wykształceni i pragną brać udział w pozytywnych przedsięwzięciach, które możemy realizować dzięki boksowaniu.

MADZIAR I JACKIEWICZ DLA RÓŻY NOWAK

Redakcja, Informacja własna

2010-04-11

Niecały miesiąc temu, informowaliśmy o akcji Rafała Jackiewicza, która ma na celu pomoc chorej Różny Nowak. Do akcji boksera postanowił dołączyć Jarek Madziar, wieloletni reprezentant Polski w kickboxingu i zawodowy mistrz Europy w formule full-contact z 1996 roku.

INFORMACJE NA TEMAT AUKCJI >>

Jarek przekazał na licytację pas zawodowego mistrza świata w kickboxingu wywalczony w 1996 roku. Całość przychodu ze sprzedaży pasa trafi do Róży Nowak, która aktualnie walczy o życie, poddając się ciężkiemu i bardzo kosztownemu leczeniu onkologicznemu.

HARRISON I HOLYFIELD DLA BRACI?

Rafał Kyć, boxingscene.com

2010-04-11

Z każdym dniem wzrasta liczba potencjalnych przeciwników dla braci Kliczko. Ostatnio chęć zawalczenia z Ukraińskimi mistrzami świata wyrazili Audley Harrison (27-4, 20 KO) i Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO). Ten pierwszy w piątek znokautował Michaela Sprotta i tym samym zdobył pas EBU, natomiast Amerykanin w sobotnią noc pokonał Francoisa Bothę. Promotor Harrisona, Eddie Hearn twierdzi, że negocjacje rozpoczęto już w sobotę.

- Bracia są zainteresowani potyczką z Audleyem, uważają iż jest on poważnym kandydatem do walki z jednym z nich. Pojedynek z Harrisonem może dać im duże pieniądze, ponieważ walką zainteresowana jest brytyjska stacja telewizyjna Sky, która pokaże zdarzenie w systemie PPV. Mam nadzieję, że pojedynek odbędzie się w grudniu 2010 roku - powiedział Hearn. Trener Holyfielda Tommy Brooks, także wyraził chęć doprowadzenia do pojedynku jego podopiecznego z Ukraińcami.

- Oni nie walczą z każdym. To faceci, którzy biorą tylko walki za duże pieniądze. Wiemy, że styl tworzy walkę, a bracia to wielcy bokserzy, jednak mogą okazać się dla nas łatwym łupem - mówił Brooks.

WYGŁODNIAŁA PANTERA OBIECUJE ZWYCIĘSTWO

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-04-11

Edison Miranda (33-4, 29 KO), który już w poniedziałek wylatuje do Kanady, obiecuje swoim fanom, że da z siebie wszystko, by 17 kwietnia odebrać Lucianowi Bute (25-0, 20 KO) pas IBF w kategorii superśredniej.

- Nigdy nie miałem lepszego treningu przed walką - oświadczył 29-letni Kolumbijczyk. - Nigdy nie stoczyłem tylu rund sparingowych i nigdy nie przygotowywałem się tak ciężko. Nigdy też nie byłem tak skupiony jak teraz. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik i jestem w idealnej dyspozycji - zarówno fizycznej, jak i mentalnej.

Na Bell Centre w Montrealu organizatorzy spodziewają się 15.000 kibiców. Miranda twierdzi jednak, że nie przeraża go wizja stoczenia kolejnej ważnej walki na terenie przeciwnika.

- Wszystkim tym, którzy jeszcze nie mają biletów na tę walkę, radzę jak najszybciej je zdobyć - powiedział kolumbijski puncher. - Im większa widownia, tym lepiej dla mnie. Chcę mieć jak największą liczbę świadków. Wszyscy zobaczycie jedną z najwspanialszych bitew w życiu. Jeździłem po całym świecie i często występowałem na terenie przeciwnika. To mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - mam dzięki temu więcej energii i motywacji. Ten doping dla przeciwnika wykarmi mnie i da mi siłę, dzięki której zostanę zwycięzcą. W ringu będziemy tylko ja i Bute. Fani nie będą mu pomagać. Mówiłem to już wcześniej, ale powiem jeszcze raz. Jadę po zwycięstwo i zamierzam wygrać efektownie. Bute powinien spędzić ostatni tydzień żegnając się z pasem. Niech porobi sobie pamiątkowe zdjęcia, bo za tydzień będzie już tylko ex-czempionem. Odbiorę mu trofeum na oczach jego fanów w Montrealu. Obiecuję.

BOOTH: CHCĄ HAYE'A BO NIE MAJĄ NIKOGO

Wojciech Czuba, Boxing News

2010-04-11

Tydzień temu na ringu w Manchesterze David Haye (24-1, 22 KO), w dobrym stylu pokonał amerykańskiego weterana, doświadczonego Johna Ruiza (44-9-1, 30 KO). Oczywiście zaraz po tym zwycięstwie zaczęły mnożyć się pytania, na temat dalszej sportowej przyszłości 29-letniego ‘Hayemakera’, a także jego przyszłych ringowych rywali.

Po nudnym i asekuracyjnym pojedynku z ‘Bestią ze Wschodu’, przyblakła nieco gwiazda Haye'a, rozbłysła na nowo. Wykorzystać chcą to szefowie ‘Golden Boy’, którzy bardzo chętnie widzieliby ‘Chłopaka z Bermondsey’, w walce wieczoru w jednym z kasyn w Las Vegas. Inne zdanie na ten temat ma przyjaciel i trener Davida, Adam Booth.

- Bardzo chciałbym, aby kolejną walkę David stoczył znowu w Anglii. Tutaj są wspaniali kibice i wszyscy czekają na kolejne wielkie pojedynki. Musicie wiedzieć, że 19 000 biletów na walkę w Manchesterze, sprzedaliśmy w ciągu jednego wieczoru. To pokazuje, jak spragniony bokserskich emocji jest brytyjski rynek.

MIJARES - POGROMCA RODZINY ARCE

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-04-11

Cristian Mijares (39-6-2, 17 KO), który trzy lata temu pokonał Jorge Arce, tym razem do swojego notesu pokonanych dodał jego młodszego brata, Francisco Arce (30-6-2, 21 KO). Stawką pojedynku była gwarancja zmierzenia się w kolejnym występie w walce eliminacyjnej o miano pretendenta WBC kategorii koguciej.

Mijares (na zdjęciu) nie miał jednak łatwo. Arce bił mocniej i cały czas na niego ostro nacierał. Cristian przeciwstawił mu za to lepszą technikę i pracę nóg oraz doskonałe kontry ciosami prostymi. Mimo tego po ośmiu rundach dwóch z trzech sędziów widziało przewagę Francisco. W ostatnich czterech odsłonach Mijares skutecznie finiszował, znajdując uznanie u dwóch sędziów i wygrywając niejednogłośnym werdyktem, choć trzeba również zaznaczyć, że gdyby wynik poszedł w drugą stronę, Cristian również nie powinien mieć do nikogo pretensji.

FUNEKA POD WPŁYWEM DIURETYKU

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-04-11

Ali Funeka (30-3-3, 25 KO), trzykrotny pretendent do mistrzowskich pasów w kategorii lekkiej, podczas marcowej walki z Joanem Guzmanem (30-0-1, 17 KO) był pod wpływem hydrochlorotiazydu - substancji przyspieszającej przemianę materii. Używanie tego rodzaj leków moczopędnych jest zabronione przez Komisję Stanu Nevada.

Warto przypomnieć, że również i przeciwnik Funeki miał problem ze zrobieniem właściwej wagi. 33-letni Guzman podczas pierwszego ważenia miał dziewięciofuntową nadwagę. Obie strony doszły jednak do porozumienia i walka odbyła się. Warunkiem było nieprzekroczenie przez Joana granicy 150 funtów. Na przestrzeniu dwunastu rund nieznacznie lepszy okazał się Guzman, dzięki czemu zachował niesplamiony porażką rekord. Za stosowanie niedozwolonego środku Funeka zostanie zawieszony. Pięściarza z Południowej Afryki czeka też grzywna pieniężna.

PIOTR WILCZEWSKI vs AZIZ DAARI

Kuba Walkowiak, Materiał własny

2010-04-11

W KOŃCU DZIEŃ ESTRADY

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-04-11

David Estrada (24-6, 15 KO) od lat zaliczany jest do szeroko pojętej czołówki wagi półśredniej, ale w najważniejszych pojedynkach przegrywał, często w pechowych okolicznościach. Dziś w końcu jednak ten 31-letni pięściarz z Miami przełamał złą passę i pokonał pewnie niezwyciężonego wcześniej Orlando Lorę (26-1-1, 18 KO).

Po w miarę wyrównanej rundzie pierwszej, od drugiej zaczęła się powoli acz systematycznie powiększać przewaga Estrady. Lora po czwartym starciu krwawił już mocno z nosa i lewego łuku brwiowego, a dużo szybszy David coraz pewniej czuł się na ringu i ładował ciosy w coraz bardziej bezbronnego rywala. W ósmej odslonie przewaga Estrady była już tak duża, że po jej zakończeniu narożnik Lory poddał swojego zawodnika.

"Wiedziałem, że pomimo rekordu on nigdy nie walczył z kimś takim jak ja, czyli bokserem światowej klasy. Kluczem do zwycięstwa była ciągła presja na nim i to dało efekty" - powiedział uradowany Estrada, który tym samym zdobył pas WBC Fecombox kategorii półśredniej.

BERTO STOPUJE QUINTANĘ

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-04-11

Andre Berto (26-0, 20 KO) przez techniczny nokaut w ósmej rundzie pokonał byłego mistrza WBO w limicie do 147 funtów - Carlosa Quintanę (27-3, 21 KO). Pojedynek, którego stawką był należący do Amerykanina pas WBC w wadze półśredniej był główną atrakcją wieczoru gali w BankAtlantic Center w Sunrise (Floryda).

Po wyrównanych pierwszych dwóch rundach, mniej więcej od trzeciej odsłony mistrz zaczął uzyskiwać przewagę. Prawy prosty Quintany nie mógł utrzymać szybszego i silniejszego Berto w bezpiecznej odległości. Tylko w drugiej rundzie długi lewy prosty portorykańskiego weterana zdołał wytrącić czempiona z balansu. W piątej odsłonie to Berto wstrząsnął rywalem prawym sierpowym. Quintana od początku dawał się spychać na liny, gdzie wyraźnie sobie nie radził. W siódmej rundzie przewaga mistrza była juz na tyle wyraźna, że można było pokusić się o stwierdzenie, że przerwanie walki powinno nastąpić w ciągu najbliższych kilku minut. Już na początku ósmej odsłony Berto ulokował na głowie Quintany kilka mocnych sierpowych. Portorykańczyk nie doszedł już do siebie, co widać było po wacianych nogach i powolnych ciosach, które z rzadka próbował wyprowadzać. Słaniający się "El Indio" starał się uciekać i bronić, ale po zainkasowaniu przez niego kolejnych mocnych uderzeń, walka została przerwana.

26-letni Berto po raz czwarty obronił pas WBC w kategorii półśredniej. Ponad siedem lat starszy Quintana zapewne nie dostanie kolejnej szansy zawalczenia o tytuł prestiżowej federacji.

MONEY MAYWAETHER OBRAŻA SUGAR SHANE'A

Leszek Dudek, boxingscene.com

2010-04-11

Podczas nagrywania serii filmików HBO 24/7, których zadaniem jest śledzenie przygotowujących się do majowej walki pięściarzy, podglądany przez kamery Floyd Maywaether Jr. (40-0, 25 KO) nie przebierając w słowach skrytykował dokonania swego najbliższego przeciwnika - Shane'a Mosleya (46-5, 39 KO), z którym skrzyżuje rękawice na gali w MGM Grand w Las Vegas.

- Wiecie jak zachowują się te wszystkie dzi***, zero szacunku. Bez klasy i bez stylu - tymi słowami Mayweather skomentował incydent z września ubiegłego roku, kiedy Mosley wkroczył na ring i wyzwał Floyda do podjęcia rękawicy.

Przed dziesięcioma laty Mayweather miał wyznać Mosleyowi, że uważa go za wspaniałego pięściarza i chciałby mieć tak udaną karierę. Dziś Floyd zaprzecza tym słowom, twierdząc, że nigdy ich nie wypowiedział.

- Shane, ledwo wiem kim ty ku** jesteś. Co masz ku*** na myśli, stwierdzając, że chcę być jak ty? - pyta 33-letni Mayweather. - Przecież to ja jestem twarzą boksu. To ja mam pieniądze. Do mnie należy rekord w ilości sprzedanych PPV. Do mnie!

- Raz widziałem go na konferencji, miał na sobie zielony garnitur - wspomina "Money". - Pomyślałem sobie: "Co jest? Przecież to nie dzień św. Patryka!". Nie jesteś Money Mayweatherem, więc nie noś koloru pieniędzy! To nie ty najwięcej zarabiasz. Twoja największa wypłata przyjdzie w dniu walki ze mną. Beze mnie nic nie masz. W ostatnich dwóch walkach zarobiłem więcej niż ty przez całą karierę. Dlaczego miałbym chcieć być jak ty, skoro każdy woli być numerem jeden. Spójrz na swoją fryzurę. Jest rok 2010! Obudziłeś się z ręką w nocniku. Shane Mosley twierdzi, że Floyd Mayweather walczy dla pieniędzy. Ty pier****** idioto, przecież jestem zawodowym bokserem!

VIDEO. ANDRE BERTO - CARLOS QUINTANA

Redakcja, video.yandex.ru

2010-04-11

HOLY WCIĄŻ W FORMIE

Redakcja, daylife

2010-04-11

W październiku Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO) skończy 48 lat! Mimo tego "Holy" cały czas prezentuje się doskonale w ringu, co pokazał dziś w nocy wygrywając przed czasem z Fransem Bothą (47-5-3, 28 KO).

KONDOLENCJE ADAMKA I ROZALSKIEGO

Przemek Garczarczyk, ASInfo

2010-04-11

„Dziś w Ameryce wszyscy jesteśmy Polakami”

Tomasz Adamek: „Przeznaczenie zabrało moich przyjaciół, Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z Małżonką, ludzi bardzo ważnych dla mojego rodzinnego kraju. Otoczmy  ich najbliższych  spokojem i troską. Mieliśmy spotkać się w maju w Polsce, bardzo oczekiwałem spotkania z Prezydentem, politykiem i człowiekiem,  którego zawsze bardzo poważałem i ceniłem. Ze swojej skromnej strony będę dedykował moją najbliższą walkę tym, których zabrała śmierć i tym, których Oni pozostawili w smutku i  żałobie.
„Nie ma godziny, żebym nie odbierał telefonów od przyjaciół z Polonii Amerykańskiej i Amerykanów  wyrażających mnie, jako Polakowi wyrazy współczucia  z powodu tragicznego wypadku samolotowego pod Smoleńskiem. Dziś w Ameryce wszyscy jesteśmy Polakami”

Zyggi Rozalski: „Śmierć  zabrała ludzi, którzy chcieli zrobić nową, lepszą Polskę. Zabrała naszego przyjaciela, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotra Nurowskiego, ogromnie zasłużonego dla polskiego sportu, także dla polskiego boksu. To są straty nie do zastąpienia, to są ludzie z którymi już nigdy się nie spotkamy.  Ogromne wyrazy współczucia dla ich Rodzin, przyjaciół i bliskich. Niech was Bóg ma w swojej opiece”.

Tomasz Adamek i  Zyggi Rozalski z Rodzinami

ŁUKASZ MACIEC PO DZIERŻONIOWIE

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-04-11

Zapraszamy na wywiad z zawodnikiem PACO Lublin Łukaszem Maćcem (11-1, 2 KO), który na gali w Dzierżoniowie po sześciu rundach efektownych wymian z obu stron, pokonał jednogłośnie na punkty Arvydasa Trizno (3-2, 0 KO).

ŁUKASZ MACIEC - SERWIS SPECJALNY >>

HOLYFIELD I BOTHA PO WALCE

Łukasz Furman, eastsideboxing

2010-04-11

Tak jak przed walką, tak i po niej, Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO) oraz Frans Botha (47-5-3, 28 KO) mówią o sobie nawzajem z wielkim szacunkiem. Przypomnijmy, że kilka godzin temu "Holy" porozbijał "Białego Bawoła" i zastopował w ósmym starciu.

"Botha był trudnym rywalem i dał mi ciężką walkę. Ludzie wciąż pytają o mają wartość, a ja odpowiadam, że wszystko zależy od tego z kim się walczy, a nikt nie może zaprzeczyć iż ja zawsze walczyłem z najlepszymi. Wybierałem takich przeciwników, nad którymi zwycięstwo coś by mi dało. Kiedy miałem się zmierzyć z Georgem Foremanem, śmiałem się z niego. On miał 42 lata, ja 29 i naprawdę nie chciałem tego pojedynku. George wtedy mnie czegoś nauczył, kiedy powiedział mi - Nie pozwól ludziom mówić co powinieneś robić. Walczę, bo chcę" - cytował swojego dawnego rywala Holyfield.

"Walka w Las Vegas z tak wielkim mistrzem była dla mnie zaszczytem. Evander Holyfield to wspaniały champion i wojownik, a przegrana z nim na pewno nie jest dla mnie wstydem. On nadal ma umiejętności, siłę i determinację żeby zdobyć tytuł po raz piąty" - zapewnia Botha.

PETERSON POMŚCIŁ ZEGANA

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-04-11

Po utracie pasa WBO w wersji tymczasowej i porażce z Timothy Bradley'em, po czterech miesiącach udanie na ring powrócił Lamont Peterson (28-1, 14 KO).

26-letni zawodnik z Memphis od początku uzyskał przewagę nad byłym pogromcą Maćka Zegana, ale Damian Fuller (30-7-1, 14 KO) skontrował go mocno w trzeciej rundzie i Lamont był przez chwilę w sporych tarapatach. Szybko doszedł jednak do siebie i systematycznie zaczął przejmować kontrolę nad pojedynkiem, której apogeum okazało się starcie numer siedem. Wtedy właśnie Peterson kombinacją ciosów na tułów i głowę rzucił rywala na deski, po chwili zasypał lawiną ciosów i doświadczony sędzia Joe Cortez w obawie o zdrowie Fullera przerwał rywalizację.

CABALLERO DEKLASUJE YORDANA

Leszek Dudek, Informacja własna

2010-04-11

W zakończonym przed momentem pojedynku w BankAtlantic Center w Sunrise (Floryda) Celestino Caballero (34-2, 23 KO) gładko wypunktował Dauda Cino Yordana (25-1, 19 KO) na dystansie dwunastu rund. Sędziowie punktowali: 119-108, 120-107 i 118-108 - wszyscy zgodnie dla "Pelenchina".

Od samego początku Caballero doskonale wykorzystywał znakomite warunki fizyczne. Dziesięciocentymetrowa przewaga we wzroście i być może jeszcze większa w zasięgu ramion pomagały mu utrzymać atakującego Indonezyjczyka na dystans. Kilka sekund przed końcem drugiej rundy znakomity prawy podbródkowy posłał Yordana na deski. Więcej nokdaunów nie było, ale przewaga Caballero utrzymywała się do samego końca. W drugiej połowie pojedynku "Pelenchin" skupił się na obijaniu korpusu przeciwnika. W dwunastej rundzie rozluźniony Panamczyk na skutek poślizgnięcia stracił na chwilę równowagę, co zaowocowało szansą ulokowania kilku mocnych uderzeń na jego głowie. Nim jednak Indonezyjczyk zdołał połapać się w sytuacji, wszystko wróciło do normy i Caballero kilkoma seriami przypieczętował zwycięstwo.

33-letni reprezentant Panamy wywalczył tym samym tymczasowy pas WBA w kategorii piórkowej. Notowany w większości rankingów P4P Caballero występował dotychczas w wadze superkoguciej, gdzie zdobył tytuły federacji IBF i WBA.

60 SEKUND Z ANDRE BERTO

Wojciech Czuba, boxingnewsonline.net

2010-04-11

Szybki wywiad z mistrzem świata federacji WBC w wadze półśredniej Andre Berto (25-0, 19 KO), który zastopował wymagającego Carlosa Quintanę (27-2, 21 KO). Poniżej, ten utalentowany zawodnik, którego rodzice pochodzą z Haiti, udzielił kilkanaście szybkich odpowiedzi na pytania, które pozwolą wszystkim jego kibicom, poznać go nieco bliżej.

- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Andre Berto:
Dziesięć lat.

- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
AB:
Pierwsze zwycięstwo w turnieju National Golden Gloves. Miałem wtedy 16 lat i byłem jednym z najmłodszych pięściarzy, którzy kiedykolwiek w nim wygrali.

KUZIEMSKI PRZED CIĘŻKIM ZADANIEM

Łukasz Furman, Informacja własna

2010-04-11

Aleksy Kuziemski (18-1, 4 KO) po raz kolejny będzie musiał udowodnić swoją przydatność w wewnętrznym pojedynku eliminacyjnym w grupie Universum Box-Promotion. Wysoko notowany w wadze półciężkiej (WBA #8, IBF #8, WBO#14) Polak jubileuszowy, dwudziesty pojedynek na ringach zawodowych stoczy 22 maja podczas gali w Rostocku, gdzie głównym wydarzeniem będzie oficjalny eliminator w wadze ciężkiej i walka pomiędzy Ruslanem Czagajevem (25-1-1, 17 KO) oraz Kali Meehanem (35-3, 29 KO).

Kuziemski, ostatni polski medalista amatorskich mistrzostw świata, będzie mieć trudne zadanie i bardzo wymagającego rywala. W Rostocku będzie nim niepokonany Rosjanin, Igor Mikhalkin (11-0, 7 KO). Mikhalkin to 25-letni mocno bijący mańkut, były mistrz Europy juniorów. Ma na swoim koncie efektowne zwycięstwo w drugiej rundzie z dawnym pretendentem do tytułu WBO DeAndrey Abronem, z którym Zsolt Erdei męczył się pełne dwanaście rund.

"To trudny rywal, ale ja szukam już tylko ciężkich walk" - powiedział krótko Aleks na temat swojego przeciwnika. Oficjalnie grupa Universum nie potwierdziła jeszcze tej walki, jednak ma to zostać ogłoszone w ciągu dwóch tygodni. Przed Polakiem więc kolejna ciężka przeprawa, miejmy nadzieję, że znów zwycięska. 

DOMINUJĄCY HOLYFIELD ZWYCIĘŻA

Piotr Jagiełło, Informacja własna

2010-04-11

Były czterokrotny mistrz świata w najcięższej dywizji Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO) został nowym mistrzem świata federacji WBF, pokonując przez TKO w niezłym stylu otłuszczonego Franocisa Bothę (47-5-3, 28 KO).

Pojedynek od początku był toczony pod dyktando pięściarza z Atlanty. "Biały Bawół" ograniczał się do klinczowania i zadawania pojedynczych ciosów, zaś Evander zdecydowanie częściej trafiał rywala. Od 6 starcia powiększyła się przewaga Holyfielda, który z coraz większą łatwością uderzał mocnymi ciosami swojego oponenta. Koniec nastąpił w 8 rundzie, kiedy to "Real Deal" po raz pierwszy posłał na deski Bothę, atakując dynamicznym prawym sierpowym nad rękawicą. Zawodnik urodzony w RPA zdołał wstać, jednak Holly zerwał się do ataku i sędzia ringowy przerwał pojedynek.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 11348 gości
oraz 175 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA