David Haye (24-1, 22 KO), mistrz WBA w kategorii ciężkiej, przystanie na propozycję rewanżu z Nikołajem Wałujewem (50-2, 34 KO), jeśli na walkę z nim nie zdecyduje się żaden z braci Kliczko. W kontrakcie na pierwszy pojedynek znalazł się aneks, dzięki któremu "Bestia ze Wschodu" ma zagwarantowany rewanż. Zbliżający się do 30-stki Haye wielokrotnie zapewniał, że zamierza przejść na emeryturę przed 31. urodzinami.
- Jeśli Władimir i Vitali nie zechcą ze mną walczyć, wówczas być może ponownie zmierzę się z Wałujewem - powiedział brytyjski czempion. - Jeśli do tej walki dojdzie, to tym razem nie potrwa ona dwunastu rund. Wiem, że potrafię go zranić i tym razem zabiorę się do tego znacznie szybciej.
- Przede wszystkim chcę jednak wyjść do ringu z jednym z Braci - zapewnia Haye. - Z którymkolwiek. Wiem, że Władimir ma świetny lewy prosty, ale jest zbyt ostrożny przy zadawaniu ciosów. Boi się podjąć ryzyka. Gdy tylko coś dzieje się nie po jego myśli, to zaczynają się kłopoty i przegrywa. To samo dotyczy Vitalija. U niego problemem są kontuzje. Znajdę sposób, by zakończyć ich kariery.
Juan Carlos Gomez (45-2, 36 KO), były mistrz kategorii cruiser i pretendent do pasa WBC w wadze ciężkiej, powoli zrzuca nadwagę i być może zobaczymy go jeszcze w dawnej formie. Dziś wieczorem "Czarna Pantera" stoczy drugi pojedynek po porażce z rąk Vitalija Kliczko (39-2, 37 KO). Rywalem Kubańczyka będzie Alexander Kahl (15-4-1, 13 KO).
Tuż po powrocie na ring Gomez przypominał bardziej pandę, niż panterę i ważył 256 funtów, czyli o ponad 10kg więcej niż w walce z Kliczko. Teraz na oficjalnym ważeniu zanotował "zaledwie" 242,5 funta. Kubańczyk narzucił sobie ostre tempo i za dwa miesiące znów zobaczymy go w ringu. 26 czerwca na gali w Atlancie Gomez zaboksuje z Raphaelem Zumbano (25-4-1, 19 KO) o pas IBF Latino.
- Wielu ludzi myśli, że nie traktuję tego poważnie - powiedział 36-letni Gomez. - Jestem gotowy udowodnić wszystkim, że zależy mi na powrocie do czołówki. Czarna Pantera powraca. Wciąż chcę zostać pierwszym kubańskim mistrzem wagi ciężkiej. Spodziewajcie się po mnie wspaniałych walk.
Według doniesień meksykańskiej prasy, Antonio Margarito (37-6, 27 KO) w razie szybkiego zwycięstwa nad Roberto Garcią (28-2, 21 KO) na gali 'Latin Fury 14' 8. maja w Aguascalientes, powinien również wystąpić w kolejnej edycji latynoskiego święta boksu zaplanowanego na 26. czerwca, gdzie w walce wieczoru rękawice skrzyżują Julio Cesar Chavez Jr (41-0, 30 KO) i John Duddy (29-1, 18 KO).
Grupa promotorska Top Rank stara się jak najlepiej przygotować swojego podopiecznego do ewentualnej ringowej wojny z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO), która miałaby się odbyć jesienią tego roku, w przypadku nie osiągnięcia przez niego porozumienia z obozem zwycięzcy pojedynku Floyd Mayweather Jr. (40-0, 25 KO) - Shane Mosley (46-5, 39 KO).
Warto dodać, iż Antonio Margarito wraca do boksowania po ponad rocznej przerwie spowodowanej zawieszeniem licencji, co było skutkiem wykrycia przed walką z Shanem Mosleyem utwardzającej substancji na bandażach obwijających ręce pięściarza.
Będący przez jakiś czas w czołówce kategorii super średniej Victor Oganow (30-4, 28 KO) kontynuuje złą passę. Na gali w Australii został znokautowany w 8. rundzie przez Michaela Bollinga (12-0, 10 KO). Do czasu przerwania pojedynku Bolling prowadził na punkty: 70-65, 70-62 i 68-66. Stawką pojedynku był pas mistrza Australii.
W innej walce, która odbyła się w tej samej kategorii wagowej Joseph Kwadjo z Ghany (14-1, 10 KO) nieoczekiwanie znokautował w 7. rundzie miejscowego Jamie Pittmana (19-2, 8 KO).
Jak widać sparingi z Tomkiem Adamkiem to doskonała forma przygotowań do walk. Świadczy o tym dzisiejsze zwycięstwo skazanego na pożarcie Jasona Gaverna (19-7-3, 8 KO) z ósmym w rankingu federacji WBC wagi ciężkiej Manuelem Quezadą (29-5, 18 KO).
W drugiej rundzie bokserzy zderzyli się głowami. Quezada wyszedł z tej akcji z rozciętym łukiem brwiowym, a Gavern z odjętym punktem za faul. Mimo tego Jason po gongu kończącym dziesiąte starcie znalazł uznanie w oczach dwóch z trzech sędziów, którzy punktowali na jego korzyść 95:94, 95:94 i 94:95.
Krzysztof Szot (11-0, 3 KO) już w drugiej rundzie powinien wygrać przed czasem z Ivana Godora (2-13-2, 1 KO), ale prawidłowy lewy hak na wątrobę został mylnie oceniony przez sędziego za uderzenie poniżej pasa. Krzysiek więc nie tylko nie został nagrodzony zwycięstwem przed czasem, ale i zabrano mu punkt za faul.
Szot zrobił jednak swoje w trzecim starciu. Godor odchylał się do tyłu i wtedy Polak złapał go obszernym sierpem na szczękę, po którym przeciwnik został wyliczony do dziesięciu.
22- letni Anglik George Groves (9-0, 7 KO) nie zamknął jeszcze pierwszej dziesiątki zawodowych walk a już niedługo zawalczy na jednej z najbardziej wyczekiwanych gal bieżącego roku. 1 maja zaprezentuje się kibicom licznie zgromadzonym w hali MGM Grand w Las Vegas. Rywal z którym przyjdzie mu się zmierzyć nie jest jeszcze znany.
Na gali prócz długo oczekiwanej walki wieczoru pomiędzy Floydem Mayweatherem Jr. i Shane`em Mosleyem zaprezentują się także: Saul Alvarez z Jose Miguelem Cotto oraz Daniel Jacobs.
W ostatnią sobotę Angilk nie dał szans cenionemu Charlesowi Adamu (17-5, 12 KO) z Ghany. Sędzia ringowy przerwał pojedynek w 6. rundzie, wcześniej Groves trzykrotnie posłał swojego rywala na deski ringu w Manchesterze.
Po sześciu rundach efektownych wymian z obu stron Łukasz Maciec (11-1, 2 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Arvydasa Trizno (3-2, 0 KO).
W pierwszej odsłonie boksujący w wadze półśredniej Łukasz zepchnął swojego oponenta do głębokiej defensywy, ale już od drugiej Trizno coraz odważniej się odgryzał. Kilka razy zaskoczył Maćca, ale ten cały czas kontrolował pojedynek i pewnie pokonał Litwina u wszystkich sędziów 60:54.
Doskonale znany polskim kibicom Jan Zaveck (28-1, 16 KO) już dziś stanie do pierwszej obrony zdobytego w grudniu pasa IBF w kategorii półśredniej. W Tivoli Sports Hall w Ljubljanie 34-letni Słoweniec zmierzy się z Rodolfo Ezequielem Martinezem (36-3-1, 13 KO), którego ewentualne zwycięstwo śmiało mogłoby kandydować do "The Ring Magazine's Upset Of The Year".
Podczas oficjalnego ważenia obydwaj pięściarze zanotowali po 146,8 funta, czyli 66,6kg. Na rewanżową walkę z Zaveckiem czeka już jego jedyny pogromca, oficjalny pretendent do tronu IBF - Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO).
Zapraszamy do lektury wywiadu z Mariuszem Wachem (21-0, 9 KO), w którym "Polski Olbrzym" opowiada o swoich zmaganiach z kontuzją dłoni, a także o swoim powrocie między liny.
MARIUSZ WACH - SERWIS SPECJALNY >>
Marcin Mlak: Mariusz na początek powiedz, jak wygląda sytuacja z twoją kontuzją?
Mariusz Wach: Jest dobrze. Przeszedłem trzy zabiegi operacyjne, powiedziałbym nawet, że jest bardzo dobrze [śmiech]. Mogę już swobodnie trenować bez ciągłego stresu, że coś jest nie tak.
- Jaki był to rodzaj urazu?
MW: Miałem 8mm ubytku kości. Przeszedłem przeszczep, na szczęście ostatnie dwa zabiegi wykonywał bardzo dobry chirurg, wybitny fachowiec w swojej dziedzinie, a efekt jest zadowalający.
Niestety szóstą porażkę z rzędu zanotował przed momentem Mariusz Biskupski (14-9, 5 KO). Boksujący w kategorii średniej Polak po dwóch wyrównanych rundach, w trzeciej był zmroczony po precyzyjnym prawym podbródkowym Vamehi Kartweli (9-0, 5 KO). Pod koniec tego starcia Gruzin ze szwedzkim paszportem poprawił mocnym prawym prostym i porozbijany Mariusz poddał się w przerwie przed kolejną rundą.
Montell Griffin (49-8, 30 KO), były mistrz WBC w kategorii półciężkiej, powraca na ring. 29 maja w Horseshoe Casino w Hammond (Indiana), "Ice" będzie starał się o jubileuszowe, pięćdziesiąte zwycięstwo na zawodowych ringach.
- Wprost nie mogę sobie wyobrazić, by ta walka odbyła się w innym miejscu, nie przed moimi kibicami - twierdzi 39-letni Griffin, który w latach dziewięćdziesiątych wygrywał m.in. z Roy'em Jonesem i Jamesem Toney'em. - Ich doping pomagał mi, gdy walczyłem w różnych zakątkach świata, więc cieszę się, że ten jubileuszowy pojedynek odbędzie się właśnie tutaj. Możecie być pewni, że dam fantastyczną walkę.
Przeciwnikiem Griffina będzie inny weteran - 36-letni Ross "The Boss" Thompson (27-14-2, 17 KO), który ostatnie walki toczył w kategorii junior ciężkiej.
W Ankarze odbywa się I Międzynarodowy Turniej Bokserski Premiera. W zawodach startuje także 10 naszych reprezentantek, przygotowujących się do tegorocznych mistrzostw świata, które rozegrane będą na Barbadosie. Po starcie w Turcji na część kadrowiczek, boksujących w olimpijskich wagach (51kg, 60 kg i 75 kg), które mają już za sobą występ w mistrzostwach Polski, czeka pierwszy – historyczny – start w tegorocznej edycji Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma.
Do składu na turniej w Turcji Trener Leszek Piotrowski desygnował następujące zawodniczki: Aneta Stefaniak (46 kg), Ewelina Pękalska (48 kg), Karolina Michalczuk (51 kg - na zdjęciu), Jagoda Karge (54 kg), Aleksandra Paczka (57 kg), Karolina Graczyk (60 kg), Oliwia Łuczak (64 kg), Katarzyna Furmaniak (69 kg), Justyna Sroczyńska (75 kg) i Lidia Fidura (81 kg).
Samuel Peter (34-3, 27 KO), były mistrz WBC w kategorii ciężkiej, jest według Boba Aruma gotowy na kolejną walkę o pas. W najnowszym zestawieniu federacji IBF "Nigeryjski Koszmar" notowany jest na drugim miejscu, ale oficjalny pretendent Aleksander Powietkin (19-0 14 KO) nie pali się do walki z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO).
- Jeśli Powietkin nie weźmie tej walki, to Kliczko musi zmierzyć się z Samuelem Peterem - twierdzi Arum.
Ukraiński mistrz od wielu miesięcy nie stawał do obowiązkowej obrony pasa IBF, więc wiele wskazuje na to, że jego najbliższym przeciwnikiem będzie właśnie Peter. Gdy we wrześniu 2005 roku pięściarze spotkali się po raz pierwszy, górą był Władimir, który choć trzykrotnie zapoznawał się z deskami, zdołał wypunktować przeciwnika.
Nie odkryję przysłowiowej Ameryki twierdząc, że dzisiejsza rywalizacja Piotra Wilczewskiego (25-1, 8 KO) z Azizem Daari (24-13-4, 20 KO) powinna dać wszystkim kibicom odpowiedź na pytanie, czy popularnego "Wilka" - kończącego w lipcu br. 32-lata - stać jeszcze na walkę o jakiś poważny tytuł. Nie chodzi mi jednak bynajmniej tylko o samą wygraną Polaka, ale o styl i jakość jego boksu. Logicznym wydaje się postawienie odtąd poprzeczki kariery Piotra właśnie na poziomie marokańskiego fightera lub - co wskazane - nieco ...wyżej.
Nigdy nie ukrywałem, że byłem kibicem Piotra, zarówno w czasie kariery amatorskiej, jak i w czasie jego przygody z boksem zawodowym. "Wilk" rozpoczął pięściarski trening dokładnie 18 lat temu w sekcji Lechii (późniejszy Gwarmet) Dzierżoniów. Miejscowych barw był wierny do 1999 r. z małą przerwą na występy w Polonii Świdnica (1998). Od 1999 r. stał się ulubieńcem wrocławskich kibiców, reprezentując miejscową Gwardię.
PIOTR WILCZEWSKI - WYWIAD PRZED WALKĄ >>
AZIZ DAARI - LUBI POLSKIE GALE >>
WILCZEWSKI - DAARI - WAŻENIE PRZED GALĄ >>
PIOTR WILCZEWSKI - SERWIS SPECJALNY >>
KUP OFICJLANY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 >>
- Wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania OFICJALNEGO ROCZNIKA POLSKIEGO BOKSU 2009 należą się duże uznanie i słowa podziękowania. Książka jest nie tylko bardzo dobrze opracowana pod względem merytorycznym, ale również bogato ilustrowana, co podnosi jej wartość poznawczą. Z pewnością dla kibiców boksu w naszym kraju jest to skarbnica z wydarzeń na ringach całego świata z udziałem Polaków w 2009 roku. Na pewno warto ją mieć w swoim księgozbiorze.
Jerzy Rybicki, prezes Polskiego Związku Bokserskiego
- Bardzo się cieszę, że są ludzie, których pasja to nie tylko bierne oglądanie zawodów, powierzchowne zainteresowanie umiłowaną dyscypliną. Roczniki, bo jestem przekonany, iż będą kontynuowane, doskonale wypełniają lukę - brak na polskim rynku czasopisma poświęconego wyłącznie pięściarstwu; sprawią, iż wydarzenia i postaci polskiego boksu nie ulegną zapomnieniu. Najwyższe uznanie i gratulacje!
Krzysztof Kraśnicki, wiceprezes ds. boksu zawodowego
W ekspresowym tempie zakończył walkę Konstantin Airich (14-2-2, 11 KO). Po kombinacji ciosów i mocnym prawym bitym na tułów Aleksiej Varakin (28-18-3, 16 KO) padł na deski i nie chciał już się z nich podnieść. Spokojny początek walki nie zwiastował tak szybkiego nokautu.
Dla Rosjanina jest to już 16 porażka przed czasem. Zaś mieszkający w Hamburgu Airich rehabilituje się za remis z Aleksiejem Mazikinem ze stycznia tego roku.
Efektownie zaprezentował się przed momentem Dariusz Sęk (6-0, 2 KO), który już w pierwszej rundzie rozprawił się z Jevgenijsa Kiselevsa (6-8, 5 KO).
Darek już w pierwszej akcji wstrząsnął rywalem krótkim prawym sierpowym, a chwilę potem rzucił po raz pierwszy na deski lewym sierpem. Po kilkunsatu sekundach Łotysz znów był liczony, a za trzecim razem, po mocnym lewym prostym, został wyliczony do dziesięciu.
Według niemieckich mediów, promująca Arthura Abrahama (31-1, 25 KO) grupa Sauerland Event, złoży oficjalny protest przeciwko decyzji sędziego Laurence'a Cole`a, który podczas marcowej walki pomiędzy wspomnianym Niemcem a Andre Dirrellem (19-1,13 KO), zdyskwalifikował Abrahama po tym, jak ten uderzył klęczącego na macie ringu Amerykanina.
Pojedynek rozegrany został w ramach turnieju "Super Six", który wyłonić ma najlepszego boksera wagi super średniej. Warto przypomnieć, że już 21 sierpnia Arthur zawalczy z Brytyjczykiem Carlem Frochem w 3. rundzie turnieju.
Zapraszamy na walkę finałową w kategorii 75 kg, pomiędzy Piotrem Rucińskim z z SSS Bokser Strzegom i Tomaszem Jabłońskim, reprezentującym klub Sako Gdańsk. Pojedynek odbył się 21. marca, podczas Indywidualnych Mistrzostw Polski 2010 w Strzegomiu.
Kali Meehan (35-3, 29 KO), który 22 maja zmierzy się z Rusłanem Czagajewem (25-1-1, 17 KO) w oficjalnym eliminatorze WBA, jest przekonany, że może pokonać Uzbeka przez nokaut, a następnie zdobyć upragniony pas mistrza świata.
- Kali, w walce z Czagajewem nastawisz się na spokojne punktowanie przeciwnika, czy będziesz starał się go znokautować?
K.M: Dopiero zaczynamy rozpracowywać styl Rusłana, jednak myślę, że będzie to twarda bitwa. Nie chcę, aby o zwycięstwie zdecydowali sędziowie dlatego postaram się zakończyć pojedynek przed czasem.
- Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem spotkasz się w walce mistrzowskiej z Davidem Haye, który ostatnio wręcz rozbił Johna Ruiza...
K.M: Tak David to silny facet, znakomicie zaprezentował się przeciwko Ruizowi, choć Amerykanin mimo porażki boksował bardzo dobrze. Nie mogę się doczekać walki z Haye'em, będzie to świetny pojedynek.
W dniach 21-24.04.2010 r. w Hali OSiR Ochota w Warszawie, przy ul. Nowowiejskiej 37 b odbędzie się XXVII Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Feliksa Stamma.
PROGRAM TURNIEJU IM. FELIKSA STAMMA >>
Szczegóły dotyczące turnieju zostaną przedstawione podczas Konferencji Prasowej, która odbędzie się w poniedziałek (12.04.2010r.) w Restauracji Grand Kredens w Warszawie, Al. Jerozolimskie 111 o godz. 12.00. Serdecznie zapraszamy.
Już za kilka godzin Piotr Wilczewski (25-1, 8 KO) wyjdzie na ring u siebie w Dzierżoniowie by stawić czoło Azizowi Daari (24-13-4, 20 KO) w pojedynku o pas TWBA kategorii super średniej. Oto co popularny "Wilk" miał do powiedzenia wczoraj po oficjalnym ważeniu.
- Piotrek, już tylko godziny zostały do Twojego pojedynku w rodzinnym Dzierżoniowie. Towarzyszy Ci stres?
Piotr Wilczewski: Nie ukrywam, że mam małą nerwówkę. Walczę u siebie, chcę pokazać tym, którzy we mnie nie wierzą, iż stać mnie na dobry boks. Natomiast jeżeli chodzi o tych, którzy we mnie wierzą, wierzyli i wierzyć będą, to chcę ich utwierdzić w przekonaniu, że mogę boksować na wysokim poziomie.
Wygląda na to, że 15 maja do programu gali Khan vs Malignaggi zostanie dodana ciekawa walka w kategorii junior średniej. W niej miałoby zmierzyć się dwóch do niedawna jeszcze czołowych zawodników tej dywizji, dziś próbujących powrócić na szczyt list rankingowych - Ishe Smith (21-4, 9 KO) oraz Kassim Ouma (26-7-1, 16 KO).
Kontrakt jeszcze nie został podpisany, ale obie strony zgodziły się wstępnie na proponowane warunki i prawdopodobnie 15 maja Ouma i Smith spotkają się w ringu.
W zakończonym przed chwilą pojedynku w Ljubljanie, Jan Zaveck (29-1, 17 KO) po raz pierwszy obronił pas IBF w kategorii półśredniej. 34-letni Słoweniec przed własną publicznością pokonał Rodolfo Ezequiela Martineza (36-4-1, 13 KO) przez techniczny nokaut w dwunastej rundzie.
Nieznanemu szerszej publiczności pretendentowi z pewnością nie można odmówić ambicji, lecz na przestrzeni walki przeważał szybszy i silniejszy Zaveck, który raz po raz trafiał Argentyńczyka kombinacjami ciosów z obu rąk. Walka została przerwana na niespełna minutę przed ostatnim gongiem, choć Martinez z pewnością mógł wytrzymać do samego końca.
Kolejnym przeciwnikiem Słoweńca będzie oficjalny pretendent do pasa IBF w kategorii półśredniej - Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO), który w listopadzie 2008 roku po niejednogłośnej decyzji sędziów pokonał Zavecka w pierwszej obronie pas EBU. Ponoć historia lubi się powtarzać...
Nie Luis Carlos Abregu (29-0, 23 KO), lecz Marcos Rene Maidana (28-1, 27 KO) będzie 19 czerwca rywalem mistrza WBO kategorii junior półśredniej - Timothy Bradley'a (25-0, 11 KO). Pojedynek prawdopobnie odbędzie się w kalifornijskim Rancho Mirage, transmisją zajmie się telewizja HBO.
- To będzie doskonały pojedynek. Naprzeciwko siebie staną bokser i puncher. To dla mnie kolejna walka z czołowym zawodnikiem tej kategorii, a ja chcę się mierzyć wyłącznie z najlepszymi - oświadczył 26-letni Bradley. - Jeżeli wygram, to w następnej kolejności stanę do ringu z Amirem Khanem, Devonem Alexandrem lub Floydem albo Pacmanem. Moim przeciwnikiem mógłby też być Ricky Hatton, jeśli na stałe powróci do boksu.
Amerykanin przeglądał już taśmy z walkami Argentyńczyka i jest pod wrażeniem jego siły. Bradley ma dla rywala wiele szacunku, choć nie kryje, że Maidana jest według niego ograniczony boksersko.
- On zawsze dąży do nokautu. Jego plan to wyjść do ringu i zniszczyć rywala. Nie zastanawia się nad niczym innym - powiedział znany pod pseudonimem "Pustynna Burza" Bradley. - Kotelnik zdołał utrzymać go na dystans i to zaowocowało zwycięstwem. Maidana spróbuje mnie dopaść. Od samego początku będzie agresywny, ale ja wiem jak z nim walczyć. Nie będę wdawał się w wymiany, zamierzam schodzić z linii ciosu i skutecznie kontrować. Wszystko zależy od tego na co on się nastawi. Ja będę miał w głowie kilka planów na tę walkę.
Aziz Daari (24-13-4, 20 KO) ma z polskich gal Andrzeja Gmitruka jak najlepsze wspomnienia. Niemal 7 lat temu, 14 listopada 2003 r. w hali Gryfia w Słupsku, na gali organizowanej przez Boxing Europe, sprawił miejscowym kibicom i organizatorom przykrą niespodziankę pokonując przez techniczny nokaut w 3. starciu Marcina Rogiewicza.
Do momentu zastopowania pojedynku na kartach punktowych prowadził pochodzący z Włocławka popularny "Rogal", ale chwila nieuwagi zadecydowała o tym, że nie był zdolny do dalszej walki i ...dalszej kariery, która - jak się okazało - zakończyła się wówczas w Słupsku.
Odbudowujący swoją karierę Juan Carlos Gomez (46-2, 36 KO) wygrywa jednogłośnie na punkty w bardzo jednostronnym pojedynku z Alexandrem Kahlem (15-5-1, 13 KO).
Obijany przez 8 rund Niemiec nawet przez chwile nie żył nadzieją na zwycięstwo nad Kubańczykiem. Jedynym zaskoczeniem w tym pojedynku może być fakt, że były pretendent do mistrzowskiego tytułu w wadze ciężkiej nie zdołał znokautować bardzo przeciętnego rywala. Zanim zabrzmiał ostatni gong w tym pojedynku Gomez posłał swojego oponenta cztery razy na deski, w 2, 6 i dwa razy w 8 rundzie. Długimi momentami Kubańczyk poruszał się po ringu z szybkością walca drogowego, co nie zwiastuje najwyższej formy.
Bardzo efektownie zaprezentował się dziś Piotr Wilczewski (26-1, 8 KO) na własnym ringu w Dzierżoniowie, który pewnie pokonał na dystansie dziesięciu rund Aziza Daari (24-14-4, 20 KO). Francuz ustępował naszemu rodakowi warsztatem bokserskim, ale cały czas był bardzo groźny, a szczególnie gdy bił z prawej ręki.
"Wilk" na szczęście wyszedł do pojedynku bardzo skoncentrowany i unikał obszerne sierpy rywala, a gdy tylko nadarzyła się okazja, kontrował go ciosami prostymi. W drugiej połowie walki Daari opadł z sił, a Piotrek coraz częściej celował lewym hakiem pod prawy łokieć przeciwnika, co jeszcze bardziej go osłabiało. W ostatniej rundzie Wilczewski podkręcił tempo i był bliski zwycięstwa przed czasem, jednak wyczerpanego Francuza uratował gong. Sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości i jednomyślnie wypunktowali przewagę Polaka 100:91, 100:91 i 100:90.
25-letni Adam Grabiec (2-2, 0 KO) sprawił przed momentem małą niespodziankę, kiedy wypunktował niezwyciężonego dotąd Wojciecha Depę (8-1, 8 KO).
Pojedynek został zastopowany na dziesięć sekund przed końcem szóstej rundy, kiedy po przypadkowym zderzeniu głowami Depa doznał głębokiego rozcięcia łuku brwiowego. Sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za Adamem (na zdjęciu), który w tym samym wywalczył wakujący pas federacji BBU kategorii junior średniej.
Choć Carl Froch (26-0, 20 KO), mistrz WBC w kategorii superśredniej, nie stoczył jeszcze pojedynku z Mikkelem Kesslerem (42-2, 32 KO), to znane są już miejsce i data jego ostatniego starcia w fazie grupowej Showtime's Super Six.
Rywalem 32-letniego Brytyjczyka będzie prowadzący w klasyfikacji generalnej Arthur Abraham (31-1, 25 KO), który po porażce z Andre Dirrellem (19-1, 13 KO) nie jest jeszcze w stu procentach pewny pozycji w półfinałach turnieju. Walka odbędzie się 21 sierpnia w Nottingham.
Po przegranej w Stanach Zjednoczonych zawiedziony Abraham nie ukrywał, że następny pojedynek chciałby stoczyć przed własną publicznością. Naturalizowany Niemiec stwierdził, że wciąż jest to możliwe, jeśli Kessler zdoła pokonać Frocha 24 kwietnia w Herning.
- Chciałbym walczyć na O2 World Arena w Berlinie - powiedział 30-letni "Król Artur". - To miejsce jest moją fortecą.