Najbardziej znany polski strongman Mariusz Pudzianowski stoczy swoją drugą walkę na zasadach MMA z Japończykiem Yusuke Kawaguchi. Zapytaliśmy "Pudziana" jak zapatruje się na szanse Alberta Sosnowskiego w starciu z Vitalijem Kliczko. Więcej informacji o walce Mariusza Pudzianowskiego na SPORTY-WALKI.ORG.
Z nieznanych jeszcze bliżej przyczyn niedawny rywal Tomka Adamka - Jason Estrada (16-3, 4 KO), wycofał się z zaplanowanego na 16 kwietnia pojedynku z Tony Thompsonem (33-2, 21 KO).
Organizatorzy gali w Memphis w zastępstwie szybko sprowadzili równie znanego, a nawet wyżej notowanego (IBF #14) boksera. Tym kimś jest Cedric Boswell (31-1, 24 KO) i to właśnie on zmierzy się ze swoim rodakiem na dystansie dziesięciu rund.
Nieprawdziwe okazały się doniesienia, jakoby David Tua (50-3-1, 43) miał zmagać się z monstrualną nadwagą po październikowej walce z Shane'm Cameronem (24-2, 20 KO).
37-letni Nowozelandczyk wniósł na wagę 239,75 funtów, czyli niespełna kilogram więcej niż ostatnio, za to sporo mniej niż chociażby przed walkami z Lennoxem Lewisem, Michaelem Moorerem, czy też rewanżem z Hasimem Rahmanem.
Przeciwnik Davida, nieobliczalny Friday Ahunanya (24-5-3, 13 KO), miał na wadze 229,5lb - tyle samo wskazywał miernik, gdy Nigeryjczyk zadawał pierwszą porażkę Cameronowi. Walka Tua-Ahunanya obędzie się w środową noc na The Trusts Stadium w Auckland (Nowa Zelandia).
Już w sobotę David Haye (23-1, 21 KO) przystąpi do pierwszej obrony pasa WBA wagi ciężkiej, kiedy zmierzy się z Johnem Ruizem (44-8-1, 30 KO). Na temat walki głos zajął najwybitniejszy trener naszych czasów Freddie Roach, który radzi Anglikowi zaatakować od samego początku.
"Haye powinien powrócić do swojego starego stylu, czyli zawodnika atakującego i próbującego nokautować swoich rywali. Szczerze mówiąc uważam, że gdy jest agresywny i ostro atakuje, wtedy jest znacznie lepszym bokserem" - powiedział Roach, dodając przy okazji, iż jeśli David nie rozstrzygnie pojedynku szybko na swoją korzyść, z biegiem czasu coraz bardziej będą wzrastać szanse Ruiza.
Szybki wywiad z jedynym pogromcą Arthura Abrahama (31-1, 25 KO), brązowym medalistą olimpijskim z Aten, Andre Dirrell`em (19-1, 13 KO). Dowiedz się kiedy ‘The Matrix’ ostatni raz płakał, gdzie zaprosiłby Bruce Lee, kogo zagra Will Smith i z kim skrzyżowałby rękawice w walce marzeń.
- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Andre Dirrell: Dziesięć lat. Mój dziadek mnie w to wciągnął.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
AD: Pierwszy dzień kiedy zacząłem trenować. Wcześniej błagałem dziadka, żebym mógł walczyć. Dziadek zapytał mojego wujka, starszego brata i kuzyna. Pamiętam, jak prosiłem: ‘Proszę, pozwólcie mi, proszę’. W końcu powiedzieli: ‘No dobra’ i tak jestem tutaj.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej promującej walkę Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO) z Vitalija Kliczko (39-2, 37 KO), mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC zostało zadane pytanie, które zapewne nurtuje wielu fanów boksu. Który z braci Kliczko jest lepszym pięściarzem?
- Ja mam tylko jeden pas, mój brat ma trzy, jest ode mnie młodszy, ma więcej talentu, jest najlepszym bokserem świata. Obecnie jest tylko jeden bokser na świecie, który moim zdaniem może mnie pokonać, to mój brat. Wladimir, mój brat, jest lepszy ode mnie.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej promującej walkę Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO) z Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO), mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC został zapytany o szansę Tomasza Adamka (40-1, 27 KO) w pojedynku z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO).
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Nie chcę się wymądrzać w tym temacie bo nie jestem ekspertem, uważam jednak, że Tomasza Adamka czeka bardzo ciężka walka. Arreola ma ogromne serce do walki. Nie wiem jaki będzie rezultat końcowy, ale wiem na pewno, że dla Adamka będzie to bardzo trudna przeprawa. Arreola to facet z wielkim sercem i nie będzie łatwo.
Carl Froch (26-0, 20 KO), mistrz WBC w kategorii superśredniej, już 24 kwietnia stanie do trzeciej obrony swego pasa. Rywalem "Kobry" będzie były czempion WBA i WBC w limicie do 168 funtów - Mikkel Kessler (42-2, 32 KO), któremu w przygotowaniach do tego pojedynku pomaga między innymi Piotr Wilczewski (28-1, 8 KO). Walka odbędzie się w MCH Messecenter w Herning (Dania).
- Wystarczy, że będę w superformie, dzięki biegom, sprintom i sparingom - twierdzi 32-letni Froch. - Nie mogę jednak przesadzić z treningiem, bo jeśli sparujesz za dużo i zbyt ciężko, to efektem tego może być kontuzja. Dla przykładu rozbiłem sobie łokieć i jest teraz całkiem mocno stłuczony. Przez ten drobny uraz nie mogłem prostować ramion, ale w tym tygodniu wszystko powinno wrócić do normy. Trzeba być ostrożnym.
Pojedynek Froch-Kessler jest środkowym starciem drugiej fazy turnieju Showtime's Super Six. Dotychczas Froch ma na koncie zwycięstwo nad Andre Dirrellem (19-1, 13 KO), a Kessler porażkę z Andre Wardem (21-0, 13 KO). Dirrell, który przed kilkoma miesiącami po kontrowersyjnym werdykcie musiał uznać wyższość Brytyjczyka, w sobotę wygrał z niepokonanym Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO) i wciąż ma szanse na znalezienie się w półfinałach. Kessler znalazł się pod ścianą - zwycięstwo nad Frochem jest mu niezbędne, jeśli chce myśleć o dalszej rywalizacji w turnieju.
David Pirce (5-0, 4 KO) i Tyson Fury (10-0, 8 KO, to nazwiska dwóch gigantów, którzy będą sparingpartnerami Alberta Sosnowskiego przed majową walką o mistrzostwo świata federacji WBC z Vitalijem Kliczko. Średnia wzrostu obu wynosi ponad dwa metry, liczący 203 centymetry Pirce startował z sukcesem na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, gdzie zdobył brązowy krążek. Wygrał wtedy przed czasem między innymi z faworyzowanym Rosjaninem Islamem Timurzjevem. W eliminacjach do wspomnianych igrzysk fighter z Liverpoolu znokoutował między innymi Polaka Krzysztofa Głowackiego - walka odbyła się we włoskiej Pescarze.
ALBERT SOSNOWSKI- SERWIS SPECJALNY >>
Styl obu pięściarzy w pewnych aspektach przypomina styl Vitalija, który wykorzystując przewagę wzrostu i zasięgu ramion często używa lewych i prawych prostych, którymi dystansuje rywali. Miejmy nadzieję, iż dzięki ciężkiej pracy oraz wysokiej klasie sparingpartnerów, Sosnowski zademonstruje 29 maja w Gelsenkirchen prawdziwe "Wejście Smoka", czego mu życzymy.
W kraju nie ma zbyt wielu przeciwniczek, za to na arenie międzynarodowej ma już ich dużo więcej. Z Karoliną Michalczuk, mistrzynią Polski w boksie, rozmawia Piotr Orzechowski z Polska The Times.
- Dziewiąte złoto mistrzostw Polski spowszedniało już naszej mistrzyni?
W żadnym wypadku. Za każdym razem cieszę się równie mocno, choć przyznaję, że nie musiałam się specjalnie wysilać.
KAROLINA MICHALCZUK - SERWIS SPECJALNY >>
- Pięć zawodniczek w kat. 54 kg i zaledwie jedna stoczona walka w drodze do złota. Nie nuży Cię brak konkurencji na krajowym podwórku?
Tak się składa, że rywalki nie mają ochoty na walkę ze mną. Na przykład, w kat. 57 kg było już dwanaście zawodniczek w stawce. W kraju nie mam zbyt wielu przeciwniczek, za to na arenie międzynarodowej już więcej.
Sławomir Malinowski to jeden z grona wielu niespełnionych talentów, jakie pojawiły się na polskim amatorskim ringu w ciągu ostatniej dekady XX w. Znakomity kadet, świetny junior i bardzo dobry senior. Pochodzący z Tczewa (podobnie jak Józef Kruża i ostatnio Tomasz Bonin) pięściarz zapowiadał się na wielkiego sportowca, ale w drodze do wielkich wyników przeszkadzały mu częste kontuzje.
Jego rówieśnik, były zawodowy czempion, Miguel Ángel “Junito” Cotto Vázquez czyli po prostu Miguel Cotto (34-2, 27 KO), to jeden z najpopularniejszych pięściarzy z grona tych, którzy nie są obecnie mistrzami świata. Oprócz tego samego wieku (Malinowski - ur. 23.10.1980 r.; Cotto - 20.10.1980 r.) mieli wiele wspólnego - wielki talent , podobny styl walki i warunki fizyczne (172 cm).
Czy i kiedy doszło do ich bokserskiej rywalizacji?
"Dwa tygodnie jesteśmy już w Zakopanem, potem jedziemy do Wisły. Postaramy się oczywiście o dwumetrowych sparingpartnerów z tak zwanej szkoły rosyjskiej, ale będzie też przynajmniej jeden zawodnik z Angli" - wyjawia szczegóły przygotowań do pojedynku Alberta Sosnowskiego z Vitalijem Kliczko nowy trener "Dragona", Fiodor Łapin.
Sosnowski oko w oko z Kliczko na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie.
Już wkrótce na BOKSER.ORG obszerna videorelacja oraz wywiady z zawodnikami.
„Adamek to nie duch”
Ronnie Shields, trener Tomka Adamka (40-1, 27 KO), który już 24 kwietnia walczyć będzie w kalifornijskim Ontario z Crisem Arreolą (28-1, 25 KO), jest przekonany, że wie w jaki sposób „Góral” ma pokonać swojego mocno bijącego rywala. Dokładnie tak samo, jak można się było spodziewać, myśli o swoim zawodniku trener Arreoli, nigdy nie oszczędzający w słowach Henry Ramirez. Prosto z sali treningowej „Koszmara” w Riverside, opowiada o kulisach przygotowań Arreoli:
- Jakie nastroje, Cris ciągle w takim doskonałym humorze?
Henry Ramirez: On zawsze ma uśmiech na twarzy. No może z tym wyjątkiem kiedy walczył z Witalijem, ale Cris nie znosi w życiu tylko dwóch rzeczy – odchudzać się i przegrywać, więc go rozgrzeszam. Nie ma żadnych kontuzji, nic się nie przyczepiło, więc nie narzekamy. Trenujemy dwa razy dziennie, 20 minut od hali, gdzie będzie walka, Cris mieszka od niej może z dziesięć minut jazdy samochodem. Bardzo jest nam wygodnie.
Według informacji dyrektora operacyjnego Sauerland Event Chrisa Meyera rozpoczęły się negocjacje na temat pojedynku panującego mistrza świata WBO, IBF i IBO w wadze ciężkiej Władimira Kliczko (54-3, 48 KO) z obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji IBF Alexandrem Povetkinem (19-0, 14 KO).
Rosjanin stał się pretendentem do tronu w wadze ciężkiej po zwycięstwie nad Eddiem Chambersem w 2008 roku. Co ciekawe ostatnim rywalem Władimira był właśnie "Szybki Eddie".
- Jesteśmy gotowi do negocjacji i chcemy osiągnąć porozumienie. – powiedział Chirs Meyer.
Carl Froch (26-0, 20 KO), mistrz WBC w kategorii superśredniej, przewiduje łatwe zwycięstwo Davida Haye'a (23-1, 21 KO) w pierwszej obronie pasa WBA wagi ciężkiej. "Kobra" jest przekonany, że jego rodak całkowicie zdominuje dwukrotnego mistrz wszechwag - Johna Ruiza (44-8-1, 30 KO).
Froch uważa, że wszystkie atuty należą do byłego dominatora kategorii junior ciężkiej. Haye ma mieć przewagę w umiejętnościach, szybkości i sile.
- Czy pokona Ruiza? Jasne, że tak. Myślę, że przejedzie się po nim, a potem może dostanie szansę walki z Kliczko - powiedział 32-letni Anglik. - Jest zbyt szybki i po prostu za dobry dla Ruiza. Jeśli zechce, może też podjąć wymianę. Udowodnił, że potrafi przyjąć cios. David jest w świetnej formie. Myślę, że wykonał wspaniałą pracę podczas treningów i ten dodatkowy wysiłek uczynił go twardszym i silniejszym pięściarzem. Rozwinął się jako bokser. Jest duży i silny w wadze ciężkiej. Nie jest taki wielki, ale absolutnie nie można powiedzieć, że to najmniejszy mistrz wagi ciężkiej, jakiego mieliśmy.
Dzisiaj w warszawskim hotelu Hilton odbyła się konferencja prasowa, w której wzięli udział ringowi przeciwnicy Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO) i Vitali Kliczko (39-2, 37 KO). Pojedynek tych pięściarzy o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC zaplanowano na 29 maja w niemieckim Gelsenkirchen. Konferencje prowadził Ryszard Koczura.
- Według fachowców szanse mam niewielkie, natomiast program, który przygotowujemy z trenerem Fiodorem Łapinem, plus moja determinacja, będą kluczowe w zaskoczeniu Vitalija. Czy to wystarczy, życie pokaże, ale jak już wcześniej mówiłem jadę po zwycięstwo - powiedział "Dragon" zapytany w jakich elementach upatruje swoje szanse.
- Bardzo miło jest mi być z powrotem w Polsce, bywałem tu już wiele razy, lubię Warszawę. Mój brat walczył tu walki amatorskie i trenował tutaj. Wybrałem Alberta jako mojego przeciwnika i wiem, że nie wybrałem kogoś słabego, bo ja walczę tylko z dobrymi pięściarzami. Wałujew miał też propozycję, jest ode mnie wyższy, cięższy o 40 kg, mimo to nie chciał walczyć, pieniądze były tylko pretekstem. Jestem pewien, że moja walka z Sosnowskim będzie wielkim wydarzeniem, on jest bardzo zdeterminowany aby wygrać, będzie to świetny pojedynek. Krytyczne słowa pod adresem Alberta nie mają sensu, podobnie mówiono o mnie kiedy miałem walczyć z Lenoxem Lewisem. Każdy był sceptyczny wobec mnie, tak jak dzisiaj podobną krytykę słyszy Albert. To będzie prawdziwa woja, zobaczymy kto okaże się silniejszy. Na pewno doświadczenie ringowe jest po mojej stronie. Jeśli zapytacie mnie o przyszłość, nie myślę o tym, cała moja uwaga skupia się tylko na najbliższej walce. Obrona najbardziej prestiżowego w świecie pasa organizacji WBC jest celem samym w sobie - powiedział ukraiński mistrz wagi ciężkiej Vitali Kliczko.
"Istnieje taka możliwość, że po udanej obronie z Ruizem mogę ponownie spotkać się z Valuevem. Póki co jednak koncentruję się na walce z Ruizem" - wyjawia David Haye (23-1, 21 KO), champion federacji WBA.
Anglik odniósł się również do niedawnych słów Vitalija Kliczki, który kilka dni temu ponownie wyzwał go na pojedynek - "Vitali robi więcej szumu niż Wladimir, zapomnijcie więc o tych wszystkich plotkach o jego przejściu na sportową emeryturę. On nie zrezygnuje dopóki nie stanie ze mną w ringu. Marzę o takim pojedynku na stadionie Wembley i Kliczko również zdaje sobie sprawę, że na takiej walce zarobiłby najwięcej" - zakończył kontrowersyjny angielski pięściarz, który już w sobotę stanie po raz pierwszy do obrony tytułu WBA mierząc swe siły z byłym dwukrotnym mistrzem wszechwag, Johnem Ruizem (44-8-1, 30 KO).