Już jutro, po ponad dwóch latach przerwy, na ring powróci mistrz świata w trzech kategoriach wagowych - Erik Morales (48-6, 34 KO). Przeciwnikiem meksykańskiego gwiazdora będzie Nikaraguańczyk Jose Alfraro (23-5, 20 KO). Walka odbędzie się w limicie kategorii półśredniej, jej stawką jest pas WBC International.
- Chcę podziekować wszystkim, którzy mnie wspierali podczas przygotowań do tego pojedynku. Z czystym sumieniem mogę powiedzeć, że jestem gotowy. Mam za sobą długi okres przygotowań i chcę już wrócić do ringu - powiedział 33-letni "El Terrible". - Dwa i pół lata przerwy to aż za dużo. Mam w sobie mnóstwo energii i wrócę na szczyt. Wiem, że rywal jest mocny. Właśnie to motywowało mnie do ciężkiej pracy na treningach. W sobotę wszyscy zobaczycie świetną walkę w Arena Monterrey.
- Jestem spokojny, zrelaksowany i tylko czekam na moment, w którym pokażę światu jak potrafię walczyć - rozpoczął 26-letni Alfaro. - Przyzwyczailiśmy się do tego i mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nie ma na mnie presji, po prostu chcę wygrać. On był kiedyś świetnym pięściarzem, więc zwycięstwo nad nim to ważny krok w mojej karierze. Morales jest faworytem, bo ma wielkie doświadczenie i wygrał m.in. z Mannym Pacquiao. Miał wielką trylogię z Marco Antonio Barrerą i parę innych dobrych występów, ale ja przychodzę tutaj z myślą o zwycięstwie. Miałem wystarczająco dużo czasu na przygotowanie, w sobotę zobaczycie co potrafię.
Za kilkadziesiąt godzin na Joe Louis Arena w Detroit rękawice skrzyżują niepokonany Niemiec ormiańskiego pochodzenia - "Król Arthur" Abraham (31-0, 25 KO) i zdeterminowany Andre "The Matrix" Dirrell (18-1, 13 KO).
Wczoraj niedawny rywal 26-letniego Amerykanina, Carl Froch (26-0, 20 KO), mimo trudności ze wskazaniem zwycięzcy, wyraził nadzieję, że Abraham brutalnie znokatuje Dirrella. Oto opinie pozostałych uczestników turnieju.
- Myślę, że walka skończy się bliskim werdyktem, może nawet będzie to remis - przewiduje 31-letni Duńczyk Mikkel Kessler (42-2, 32 KO), który w pierwszej fazie dość niespodziewanie przegrał z Andre Wardem. - Abraham jest bardzo pewny siebie. Zawsze ta sama taktyka i styl. Z jego strony nie spodziewałbym się niczego nowego. Dirrell potrafi dostosować się do rywala i na bieżąco zmieniać założenia w zależności od tego z kim walczy. Poza tym, on desperacko potrzebuje tego zwycięstwa. W przypadku porażki będzie miał wielkie problemy z trafieniem do finałowej czwórki. To faworyzuje Abrahama. On walczył już w Stanach i znokautował Edisona Mirandę, doświadczenie z tamtej walki bardzo mu się teraz przyda. Wrogo nastawiona publika to dla niego nic nowego. Z drugiej strony, nie jest u siebie w bezpiecznym Berlinie. Walka zapowiada się interesująco i wszystko zależy od tego jak widownia wpłynie na Dirrella i czy zdoła on wykorzystać tę drobną przewagę.
Emanuel Steward, trener mistrza świata IBF i WBO w kategorii ciężkiej – Władimira Kliczki (54-3, 48 KO), w wywiadzie udzielonym serwisowi On The Ropes Boxing Radio na czwórkę ocenia występ swojego podopiecznego przeciwko Eddiemu Chambersowi (35-2, 18 KO). Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami wybitnego szkoleniowca, w których tłumaczy dlaczego "Dr Żelazny Młot" nie został do tej pory okrzyknięty najlepszym ciężkim w historii, opowiada, w jaki sposób Ukrainiec nokautuje rywali podczas sparingów oraz wyjaśnia, dlaczego David Haye (23-1, 21 KO) nie miałby większych szans w konfrontacji z 34-letnim Kliczką.
- Władimir mógł zaprezentować się lepiej w walce z Chambersem, całkowicie było go na to stać. Mimo wszystko sprawił się nieźle – ocenia 66-letni szkoleniowiec. - W ciągu ostatnich kilku rund przyszło mi się jednak postarać, żeby zmusić go do zmienienia typowego dla niego stylu walki. Wtedy autentycznie się rozzłościł, zakipiały w nim emocje, wyszedł i wykazał się. Na tym polega moja praca – robić wszystko, aby pięściarz wystąpił najlepiej, jak potrafi. Jestem zadowolony, że zareagował i zrobił to, czego od niego oczekiwano. Oceniając swój występ oraz nasze rozmowy w ostatnich dniach, Władimir zrozumiał, że walczy nie dość aktywnie, nazbyt racjonalnie i statecznie. Myślę, że w przyszłości zobaczymy w nim boksera bardziej agresywnego.
27 kwietnia przed szansą powrotu do wielkiego boksu stanie Enzo Maccarinelli (31-4, 24 KO). Były mistrz WBO zmierzy się tego dnia na gali w Petersburgu z perspektywistycznym Niemcem, Alexandrem Frenkelem (22-0, 17 KO) w pojedynku, którego stawką będzie wakujący pas mistrza Europy kategorii junior ciężkiej.
Promotor Richard Schaefer zdradził w swoim ostatnim w wywiadzie dziennikarzom ESPN, że niemal na ostatni guzik dopięte są przygotowania do walki rewanżowej pomiędzy mistrzem WBA i WBO kategorii lekkiej, Juanem Manuelem Marquezem (50-5-1, 37 KO) i innym byłym mistrzem świata w tej kategorii, Juanem Diazem (35-3, 17 KO). Pojedynek odbędzie się najprawdopodobniej 10 lipca na gali boksu zawodowego w Las Vegas.
-Prawie wszystko jest już gotowe do realizacji tego show. Wprawdzie zawodnicy nie złożyli jeszcze podpisów na kontrakcie, ale zaakceptowali wszystkie nasze warunki - twierdzi Schaefer.
Przypominamy, że pięściarze zmierzyli się w ringu w lutym ub. roku, a ich wspaniały pojedynek (wygrał Marquez przez TKO w 9. rundzie) został uznany "Walką Roku 2009" przez Boxing Writers Association of America, czyli amerykańskie stowarzyszenie dziennikarzy piszących o boksie.
Niepokonany półśredni Saul Alvarez (31-0, 23KO) z Meksyku zmierzy się z Jose Miguelem Cotto (31-1-1, 23 KO), młodszym Bratem Miguela Cotto, który był mistrzem świata dwóch kategorii wagowych. Walka odbędzie się przed planowaną na 1 maja w MgM Grand w Las Vegas potyczką o pas WBA kategorii półśredniej między Floydem Mayweatherem Jr. a Shanem Mosleyem.
- On jest trudnym przeciwnikiem, z doświadczeniem oraz dobrym bilansem. Walczył dotychczas dwukrotnie o mistrzostwo świata, nie wygrał, lecz to były bardzo dobre walki. Myślę jednak, że na tym etapie mojej kariery jestem gotów aby wygrywać z tego typu przeciwnikami - powiedział Alvarez dziennikarzom telewizji "Deportes".
Jak donosi ‘MetroSport’, mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych Ricky Hatton (45-2, 32 KO), nie podjął jeszcze decyzji na temat swojej sportowej przyszłości. Od czasu dotkliwej porażki, jakiej doznał z rąk Manny’ego Pacquiao, w mediach pojawiły się informacje o przejściu ‘Dumy Manchesteru’ na sportową emeryturę. Okazało się jednak, że 31-letni Ricky nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
- Chciałem poinformować moich wszystkich wiernych fanów, aby ignorowali prasowe spekulacje o mojej emeryturze. Jeżeli w ogóle podejmę taką decyzję, to ogłoszę ją osobiście.
Były dwukrotny mistrz świata w wadze ciężkiej Hasim Rahman (45-7-2, 36 KO) wraca na ring. Po porażce przed czasem w grudniu 2008 roku z Władimirem Kliczką Amerykanin nie pokazywał się w ringu.
Dzisiejszej nocy "The Rock" wystąpi w pokazowej walce w Kansas City z weteranem z Missouri – Clintonem Boldgridge (9-15-1, 7 KO). Do tej pory Boldridge wszystkie przegrane poniósł przed czasem (m.in. z Robem Callowayem).
„Każda walka jest o wszystko”
Czego słucha Tomek Adamek, kiedy katuje się na treningach w Houston? Co myśli o ciągłej presji towarzyszącej jego walkom? Czy kiedykolwiek chciał postawić na siebie u bukmacherów w Las Vegas? To tylko niektóre z pytań na które najlepszy polski bokser odpowiada podczas specjalnego wywiadu przeprowadzonego w sercu Teksasu.
- Tomek, wstałeś bladym świtem, na budziku była 5.35 rano. Tylko po to, żeby się katować 45 minut na elektronicznych schodach, zaliczyć 30 minut rozciągania i znowu 45 minut pływania na basenie. Trzy godziny później była dopiero 9.30, czyli dzień treningowy dopiero się zaczynał. Harowałeś kiedyś tak ciężko w życiu?
Tomasz Adamek: Nie, gdzie tam. Sam Colonna tez mi dawał wycisk, ale to był tylko wycisk bokserski. Tutaj mam wszystko. Ale zobacz, ciekawa rzecz, nie czuję się tak zmęczony jak kiedyś. Mam swoje sposoby. Jak zasuwam na schodach to zakrywam licznik, żebym nie zwariował patrząc jak wolno mijają minuty. To samo z pływaniem. Jak pierwszy raz Brian, asystent Shieldsa mi kazał pływać przez 45 minut bez przerwy kraulem, to się popukałem po głowie, bo normalnie pływałem dwa, trzy baseny. Teraz widziałeś, zasuwałem z Kermitem (Cintronem, byłym mistrzem świata IBF przygotowującym się w Houston do majowej walki na HBO z Paulem Williamsem – przyp. PG) przez 45 minut. I żyję.
Były trzykrotny mistrz świata wagi półśredniej, Antonio Margarito (37-6, 27 KO), wraca na ring 8 maja w meksykańskim Aguascalientes. Taką informację podał wczoraj w wywiadzie dla Associated Press jego promotor, Bob Arum. Przeciwnikiem kontrowersyjnego ex-czempiona będzie mało znany rodak, Roberto Garcia (28-2, 21 KO). Stawką pojedynku będzie pas interkontynentalny WBC wagi jr. średniej.
-Jesteśmy przekonani, że jest to właściwy moment na powrót do boksu - powiedział Arum. - Tony musi przecież zarabiać na życie. Przypomnę, że on sam - w czasie trwania karencji - konsekwentnie odrzucał oferty walk na meksykańskich galach. Ale na tym koniec. Margarito "odsiedział" swój wyrok i nadchodzi czas jego powrotu na ring - zakończył promotor.
24 kwietnia w Wellington kolejny pojedynek stoczy nowozelandzki pięściarz kategorii ciężkiej Shane Cameron (24-2, 20 KO). Przed tygodniem stoczył walkę przypominającą bardziej kabaret niż sportową rywalizację. John Haopoate z którym się wówczas mierzył co chwilę łapał Camerona w pół i stosował chwyty nie mające zbyt wiele wspólnego z boksem.
Najbliższym rywalem "Górskiego Wojownika" będzie Australijczyk Michael Kirby (6-3-1, 4 KO).
Promotor argentyńskiego mańkuta Sergio Martineza (44-2-2, 24 KO), Lou DiBella uważa, że jego zawodnik jest w stanie pokonać mistrza wagi średniej Kelly’ego Pavlika (36-1, 32 KO). Do starcia dojdzie 17 kwietnia w Boardwalk Hall w Atlantic City. Sławny promotor twierdzi iż Martinez jest więcej niż gotowy, aby odebrać ‘Duchowi’ jego pasy federacji WBC i WBO.
- Martinez jest najlepszym pięściarzem jakiego kiedykolwiek widziałem. To najlepszy bokser z Argentyny od czasów Carlosa Monzona. Po jego walce z Paulem Williamsem, spotkałem się z Paulem, który jest przecież świetnym zawodnikiem, w kawiarni hotelowej. Paul wyglądał jakby wrócił z Wietnamu.
Według zapowiedzi byłego mistrza Wspólnoty Brytyjskiej Dannego Williamsa (41-8, 31 KO) 15 maja "Bombardier z Brixton" zamierza zakończyć bokserską karierę. Ostatnim jego sprawdzianem między linami będzie pojedynek z młodym Samem Sextonem (13-1, 6 KO), po którym zdecyduje się zawieśić rękawice na kołku. Walka odbędzie się w rodzinnym mieście Williamsa, w Londynie.
- Zacząłem używać nowych suplementów i znakomicie wykonuję robotę na treningach. Czuję się jak nowy człowiek i wszyscy będą mogli się przekonać o moim nowym obliczu 15 maja – odgraża się pogromca Tysona - To będzie moja ostatnia walka i dam z siebie wszystko! Chcę być postrzegany jako waleczny bokser, takim był mój idol Rocky Marciano.
Zapraszamy na wywiad z Maciejem Miszkinem (7-0, 2 KO), który podczas gali "Wojak Boxing Night" w Strzelcach Opolskich pokonał Niemca Marko Angermanna (2-2, 1 KO).

Prezentujemy okładkę książki napisanej przez dziennikarzy portalu BOKSER.ORG pod redakcją Jarosława Drozda, która jest pierwszym w historii Rocznikiem Polskiego Boksu. Wydawnictwo to jest blisko 300-stronicowym kompendium wiedzy o boksie amatorskim i zawodowym w roku 2009. Niebawem przedstawimy więcej informacji na temat zawartości oraz szczegółów sprzedaży.
Jak poinformował Andrzej Wasilewski, szef grupy KnockOut Promotions, Krzysztof "Diablo" Włodarczyk (42-2-1, 31 KO) zmierzy się 15 maja, na gali boksu zawodowego w Atlas Arena w Łodzi z Giacobbe Fragomenim (26-2-1, 10 KO). Stawką pojedynku będzie mistrzostwo świata World Boxing Council w wadze junior ciężkiej. Będzie to pierwsza w historii polskiego boksu zawodowego walka o pas mistrza świata tej prestiżowej organizacji.
Przypominamy, że jak dotąd pod uwagę brano późniejszy termin walki (5 czerwca) i inną lokalizację (Warszawa). Zdaniem organizatorów budżet mistrzowskiej gali wyniesie ponad milion dolarów, z czego 616 tysięcy podzielą między siebie główni aktorzy imprezy.
Krzysztof Włodarczyk rozpoczął już pierwsze zgrupowanie przed swoją walką życia, aktualnie szlifuje formę na obozie kondycyjnym w Zakopanem pod okiem trenera Fiodora Łapina.
KRZYSZTOF WŁODARCZYK - SERWIS SPECJALNY >>
- Czeka mnie bardzo ciężka praca, zrobię wszystko, żeby wygrać i żeby tytuł mistrza świata powrócił do Polski. Włoch to twardy skurczybyk, ale tym razem nie pozostawię żadnych wątpliwości, kto jest lepszym pięściarzem - zapowiada "Diablo", który w maju zeszłego roku zremisował z Fragomenim po 12 zaciętych rundach.
Nie anonsowany jeszcze wczoraj przez Europejską Unię Boksu Zawodowego, Niemiec Alexander Frenkel a Rosjanin Alexander Kotlobay (18-1-1, 12 KO) będzie rywalem Enzo Maccarinelliego (31-4, 24 KO) w walce o wakujący pas mistrza Europy kategorii junior ciężkiej. Termin i lokalizacja pojedynku o mistrzostwo Starego Kontynentu bez zmian - 27 kwietnia, Petersburg.
Kubańczyk Juan Carlos Gomez (44-2, 35 KO) nie walczył od przegranej, która zafundował mu Witalij Kliczko. 27 marca w Hamburgu wraca walką z Aleksiejem Mazikinem (13-4-2, 3 KO), której stawką będzie pas WBA International. Wygląda na to, że "Czarna Pantera" bardzo stęskniła się za ringiem, ponieważ już 4 kwietnia stoczy pojedynek z Niemcem Alexandrem Kahlem (15-4-1, 13 KO). Walka odbędzie się również na niemickim ringu i będzie zakontraktowana na 8 rund.
Jakby tego było mało, 26 czerwiec to data jego kolejnego zawodowego pojedynku. Tym razem Gomez zawita do Stanów Zjednoczonych i zmierzy się z Brazylijczykiem Raphaelem Zumbano (25-4-1, 19 KO). Bokserzy zmierzą się o pas IBF Latino. Będzie to powrót Kubańczyka do Stanów Zjednoczonych po 6 latach przerwy. Ostatnią walkę na amerykańskiej ziemi przegrał już w 1. rundzie z Yanqui Diazem.
Wenezuelski król nokautu Edwin Valero (27-0, 27 KO) został aresztowany za napaść na własną żonę. Ciężko pobita kobieta została przewieziona do szpitala w Los Andes. Lekarz zdiagnozował obrażenia klatki piersiowej (w tym płuc) oraz liczne siniaki i ślady znęcania. Personel szpitalny poinformował dziennikarzy, że wściekły Valero pojawił się w budynku i był agresywny wobec pracowników placówki.
To nie pierwszy taki przypadek. W zeszłym roku pięściarz był ścigany przez wenezuelską policję po fizycznej konfrontacji z matką i siostrą. Kobiety wycofały jednak oskarżenie i sprawa ucichła. Kilka miesięcy temu Valero został aresztowany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Zatrzymanie miało miejsce w Teksasie, od tego czasu Wenezuelczyk ma zakaz przebywania na terenie Stanów Zjednoczonych.