Podczas dzisiejszej gali w Dusseldorfie w ringu spotkali się niepokonany Aleksander Ustinov (20-0, 16 KO) oraz doświadczony Amerykanin Ed Mahone (24-10-2, 23 KO). 38-letni pięściarz od dwóch lat nie występował na zawodowym ringu, wcześniej spisywał się słabo.
Amerykanin okazał się łatwym celem dla Rosjanina, jego sekundant poddał go rzucając ręcznik na ring już w 32 sekundzie 4 rundy. Decyzja sekundantów była zaskakująca, Mohene nie był jeszcze ani porozbijany ani zraniony. Zdrowie jest jednak najważniejsze.
Przeczytajcie historię Eddiego Chambersa (35-1, 18 KO), napisaną jego własnymi rękoma. Bokser ten dzisiaj stanie w ringu naprzeciwko Władimira Kliczko (53-3, 47 KO) i będzie miał unikalną szansę na zdobycie pasów WBO, IBF i IBO wagi ciężkiej. Oto jego historia:
Od dzieciństwa pragnąłem być mistrzem świata wagi ciężkiej. To była wielka ambicja jak na dziecko dorastające w biednej części Pittsburgha (Pennsylvania). Czasy były naprawdę trudne. Mój Tata, Eddie Senior, zawsze ciężko pracował żeby zapewnić wyżywienie mi i mojemu rodzeństwu, ale czasem pomimo jego coraz większych starań, zaczynało brakować coraz więcej pieniędzy.
Jestem najstarszym dzieckiem w rodzinie, dlatego nie miałem okazji być rozpieszczanym podobnie jak moje młodsze rodzeństwo (oczywiście, oni są innego zdania). Moja rodzina się powiększała, a razem z nią moje obowiązki, musiałem pomagać rodzicom w bardzo młodym wieku, nie tylko przy porządkach domowych jak większość dzieci, lecz musiałem pomagać w zarabianiu pieniędzy na utrzymanie domu.
Pojedynek o wakujący pas IBF w kategorii junior ciężkiej odbędzie się w pierwotnym terminie, zmianie uległo tylko miejsce. Nie Treasure Island Casino w Las Vegas, a UIC Pavilion w Chicago zagości Steve'a Cunninghama (22-2, 11 KO) i Matta Godfrey'a (20-1, 10 KO).
Don King, zwycięzca przetargu na tę walkę, nie doszedł do porozumienia z telewizją ESPN, przez co nie zdołał zmieścić się w terminie 90 dni. Zgodnie z regulaminem, prawa organizacji pojedynku przeszły na Main Events, które zdołało uratować show i umieścić starcie na gali organizowanej przez Dominica Pesoliego.
"USS" ma wciąż ważny kontrakt z Donem Kingiem, lecz wygasa on z końcem marca. Cunningham prawdopodobnie podpisze wówczas umowę z Main Events, które od dawna interesuje się karierą filadelfijskiego pięściarza.
Były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, Rafael Marquez (38-5, 34 KO - na zdjęciu) i ex-czempion WBC wagi jr. piórkowej, Israel Vazquez (44-4, 32 KO), zmierzą się 22 maja na gali bokserskiej w Staples Center w Los Angeles w czwartym pojedynku, który będzie oznaczać koniec ich ringowych konfrontacji. Warto przypomnieć, że drugi i trzeci akt trylogii Marquez-Vazquez uznane zostały przez prestiżowy magazyn The Ring walkami roku 2007 i 2008.
W czwartek, na oficjalnej konferencji prasowej obaj rywale zapowiedzieli czego oczekują od majowej konfrontacji:
-Bez wątpienia, tak samo jak w naszych trzech poprzednich rywalizacjach, będzie to ringowa wojna - powiedział 32-letni Vazquez. — Marzyłem o powrocie na ring właśnie na czwartą walkę z Marquezem i wiem, że będzie ona miała decydujący wpływ na przebieg mojej ewentualnej, dalszej kariery. Zapewniam wszystkich fanów boksu, którzy czekają na ten pojedynek, tak jak czekali na nasze poprzednie wojny, że czwarta walka nie będzie się różnić od poprzednich - powiedział Vazquez.
Słynny trener Emanuel Steward zapowiada, że jego podopieczny, Wladimir Kliczko (53-3, 47 KO), znokautuje Eddiego Chambersa (35-1, 18 KO).
- Wladimir pokona Eddiego przed czasem. Najpóźniej w ósmej rundzie pośle go na deski. - cytuje Stewarda "Bild".
Przypomnijmy, że do walki mistrza IBF i WBO Wladimira Kliczko z Eddie Chambersem dojdzie już dziś późnym wieczorem na gali w Dusseldorfie.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, przyjazd Mike'a Tysona do Polski jest coraz bardziej możliwy. Z pięściarzem negocjuje bezpośrednio Hubertus Promotion na zlecenie Tomka Babilońskiego, czyli grupa kierowana przez polonijnego promotora i byłego pięściarza w jednym, Huberta Kozuba. "Bestia" miałaby zawitać do Polski w październiku i pobyć tu kilka dni.
Tyson zażyczył sobie 25 tysięcy dolarów za dzień, jednak w związku z dłuższą wizytą przewidziane są zniżki i wszystko skończy się na budżecie około 100 tysięcy "zielonych".
Na zdjęciu Hubert Kozub (po lewej), jego podopieczny Krzysztof Zimnoch (po prawej), a w środku sprawca największej sensacji w historii boksu i zarazem pierwszy człowiek, który poskromił "Żelaznego Mike'a", James "Buster" Douglas.
Niewiele musiał się napracować Anglik Michael Sprott (32-14, 17 KO). Już w 58 sekundzie pojedynku sędzia poddał Niemca Wernera Kreiskotta (7-14-1). Sprott mocno trafił swojego przeciwnika, a potem zasypał go gradem ciosów, sędzie wolał nie ryzykować zdrowia boksera i przerwał pojedynek.
Przypomnijmy, że Sprott zastąpi naszego Alberta Sosnowskiego 9 kwietnia, kiedy to zawalczy o pas EBU ze swoim rodakiem Audleyem Harrisonem.
Sławomir Ziemlewicz (20-6-2, 3 KO) odniósł 20 zwycięstwo w zawodowej karierze. Pokonał w 4. rundzie przez TKO rywala z Czech Zsolta Botosa (6-37, 4 KO).
Ziemlewicz pokazał się dużo lepiej niż w ostatnim pojedynku z Nigeryjczykiem Ukehem. Rywal jednak był też o klasę słabszy. "Dziki" regularnie punktował na górę, zadawał bardzo ładne i szybkie kombinacje. Sędzia zdecydował sie przerwać pojedynek, gdyż regularnie obijany Czech nie miał szans na stawianie oporu zdeterminowanemu Polakowi.
Dzisiejszą galę z Dusseldorfu, której głównym wydarzeniem będzie walka mistrza IBF i WBO wagi ciężkiej Wladimira Kliczko (53-3, 47 KO) z oficjalnym pretendentem WBO, Eddie Chambersem (35-1, 18 KO) pokaże w Polsce stacja Canal + Sport 2. Początek relacji o godz. 20:30. Kibice, którzy nie posiadają dostępu do Canal + Sport 2 będą mogli obejrzeć pojedynek Kliczko - Chambers na niekodowanych kanałach: RTL nadającym z Astry oraz nadającym z Hot Birda, RTL Schweiz. Boks na antenie tych kanałów od godz. 22:05.
Za tydzień w kanadyjskiej Ramie Takalani Ndlovu (30-5, 18 KO) z RPA i walczący w roli gospodzarzu Steve Molitor (31-1, 12 KO) zmierzą się o wakujący tytuł IBF w wadze super koguciej. Zbliżający się pojedynek będzie dla nich walką rewanżową. W lipcu 2007 roku Kanadyjczyk, ówczesny mistrz w wadze koguciej obronił tytuł pokonując Ndlovu przez TKO w 9. rundzie.
-Nic się nie zmieniło. Jestem tym samym zawodnikiem.On również jest taki sam. Zawsze jestem zadowolony ze swojego przygotowania, wówczas także byłem. Pytaniem jest, czy Molitor będzie równie dobrze przygotowany- tak odpowiedział Afrykanin na pytanie o taktykę na ten pojedynek.
Ndlovu zapowiedział, że tym razem uda mu sie zwyciężyć i Moliotor (przegrał wcześniej z Caballero) znów zazna goryczy porażki.
Zaledwie 90 sekund potrzebował Randall Bailey (41-7, 36 KO) aby znokautować Jacksona Osei Bonsu (31-4, 23 KO) w rozegranym w Antwerpii eliminatorze IBF kategorii półśredniej. Zanim doświadczony sędzia Tony Weeks przerwał nierówny bój Belg dwukrotnie znalazł się na deskach.
Dzięki temu zwycięstwu Bailey zapewnił sobie drugie miejsce w kolejce do rywalizacji z urzędującym mistrzem IBF w limicie 147 funtów, Janem Zaveckiem. Pierwszym pretendentem jak doskonale wiemy jest Rafał Jackiewicz.
Podczas walki wieczoru na dzisiejszej gali w Dusseldorfie, w ringu spotkali się aktualny mistrz świata IBF/WBO/IBO w wadze ciężkiej Wladimir Kliczko (53-3, 47 KO) oraz Eddie Chambers (35-1, 18 KO).
Amerykanin od samego początku robił wszystko aby sprowokować mistrza. Momentami walka wyglądała jakby była na zasadach MMA, ponieważ Szybki Eddie przy każdej okazji wchodził w nogi Kliczki i próbował go unosić, 2 razy przewrócił go nawet na deski. Kliczko rozgrywał pojedynek w swoim stylu, precyzyjne lewe proste często dochodziły celu.
Wydawało się, że Chambers mimo dużego zmęczenia dotrwa do końca pojedynku. Jednak na 15 sekund przed końcem walki, mistrz upolował zwierzynę jednym ciosem, lewym sierpem. Nokaut wyglądał bardzo nieprzyjemnie, Amerykanin zawisł twarzą w dół na linach bez ruchu, po chwili na szczęście doszedł do siebie.
34-letni Mark Krence (24-6, 6 KO), nazywany na Wyspach "Rzeźnikiem z Chesterfield", zapisał się w tamtejszych annałach zawodowego boksu pokonaniem 6 lat temu na punkty, po 10-rundowym boju, Johna McDermotta i zdobyciem tytułu mistrza Wielkiej Brytanii wszechwag. Tak więc był posiadaczem tzw. Lonsdale Belt – najstarszego pasa mistrzowskiego we współczesnym boksie, przyznawanego od 1909 r. mistrzom Wielkiej Brytanii.
Jest jeszcze jeden epizod, jakim Krence zasłużył sobie absolutnie na etykietkę twardziela. Otóż w 2002 r. podjął rękawicę rzucona mu przez Audleya Harrisona i organizatorów gali zaledwie na 3 dni (!) przed terminem pojedynku i mimo iż poległ wówczas na punkty po 6 rundach, zostawił po sobie dobre wrażenie.
Legenda amerykańskiej wagi ciężkiej, George Foreman nie daje żadnych szans swojemu rodakowi, Eddiemu Chambersowi (35-1, 18 KO) w dzisiejszej walce na gali w Dusseldorfie z mistrzem IBF i WBO wagi ciężkiej, Wladimirem Kliczko (53-3, 47 KO).
- Eddie Chambers to być może najlepszy Amerykanin [w wadze ciężkiej -przyp. P.R.]. Ale ma tylko 185 cm wzrostu i nie waży nawet 100 kg. To jest na dzisiejsze czasy wiele za mało. Ponieważ nie ma znaczenia czy ma szybkie ręce. Kliczko go zmiażdzy. - powiedział Foreman w wywiadzie dla "Die Welt".
Jeśli wierzyć specjalistom od przewidywania szans, to dzisiejszego wieczoru kibice nie doczekają się nowego mistrza świata federacji IBF i WBO wagi ciężkiej. Zdaniem bukmacherów z firmy UNIBET, pretendent Eddie Chambers (35-1, 18 KO) ma tylko iluzoryczne szanse na pokonanie urzędującego czempiona Wladimira Kliczko (53-3, 47 KO).
Kurs na wygraną Amerykanina wynosi aż 7.0 podczas gdy przelicznik na wiktorię Ukrainca to tylko 1.07. Znacznie bardziej kusząco wyglądają kursy na zwycięstwo Kliczko na punkty - 2.6 lub też na wygraną przed czasem (KO,TKO lub dyskwalifikacja) - 1.9. Adekwatne kursy na takowy triumf Chambersa to 11.0 i 8.5.
Pochodzący z Sierra Leone, od czasów amatorskich reprezentujący Włochy (m.in. olimpijczyk z Sydney), Leonard Bundu (20-0-1, 6 KO) pokonał wczoraj we Florencji przez techniczną decyzje sędziów w 5. starciu Meksykanina Carlosa Adana Jereza (30-12-3, 16 KO) zdobywając wakujący pas interkontynetalny WBA kategorii półśredniej.
Do momentu zastopowania pojedynku leworęczny Włoch wygrywał u wszystkich sędziów punktowych (dwukrotnie 49-46 i 50-45). Był to kolejny krok 35-letniego Bundu w kierunku walki o mistrzostwo świata. Pierwszym sygnałem gotowości walki o najwyższe cele było pokonanie Franka Shabani w czerwcu ub. roku i zdobycie pasa mistrza Unii Europejskiej.
Sechew Powell (26-2, 15 KO) pokonał dziś w nocy Deandre Latimore'a (20-3, 16 KO), udanie rewanżując mu się za nokaut sprzed dwóch lat.
Powell (na zdjęciu) unikał otwartej wojny z dużo silniejszym rywalem i z starał się kontrolować pojedynek z dystansu. Sędziowie byli mu przychylni i punktowali na jego korzyść w stosunku dwa do remisu - 114:114, 116:112 i 117:111. Dzięki tej wygranej Sechew zyskał status oficjalnego pretendenta federacji IBF w wadze junior średniej.
Mistrz olimpijski z Aten, Odlanier Solis (15-0, 11 KO), który dzisiejszej nocy zmierzy się z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wszechwag Carlem Drummondem (26-2, 20 KO), podczas oficjalnego ważenia wniósł na wagę aż 268,5 Ibs (122 kg), natomiast zawodnik z Kostaryki okazał się równo 40 funtów lżejszy (104 kg).
Walka zostanie rozegrana na Florydzie, a jej stawką będzie tytuł WBC International.
W szóstej rundzie bardzo efektownym nokautem Johnathon Banks (24-1, 17 KO) pokonał swojego rodaka Travisa Walkera (34-4-1, 28 KO) na dzisiejszej gali w Dusseldorfie.
Znany naszym kibicom z porażki z Tomaszem Adamkiem Amerykanin zadał bardzo mocny cios na skroń rywala, po którym sam upadł na ring, sekundę po nim bezwładnie padł Walker. Nokaut Banksa z pewnością będzie jednym z kandydatów do nokautu roku.
Czempion federacji WBC w wadze ciężkiej, Vitalij Kliczko (39-2, 37 KO) zapowiedział, że jest gotów stoczyć walkę z mistrzem świata organizacji WBA Davidem Haye (23-1, 21 KO) nawet na jego terenie w Wielkiej Brytani.
- Jeśli moja walka z Davidem dojdzie do skutku, nie mam nic przeciwko temu, aby pojedynek został przeprowadzony w Anglii. Jestem gotowy walczyć w każdym miejscu na świecie - powiedział Kliczko. Ukrainiec pozwolił sobie również ocenić szanse Anglika w pojedynku z Johnem Ruizem.
- To będzie ciężka walka dla Haye. Ruiz jest dobrym i silnym pięściarzem, który potrafi mocno uderzyć. Wydaję mi się jednak, że to za mało, aby pokonać Davida. W moim odczuciu Anglik zwycięży na punkty - zakończył Vitalij.
Przed najważniejszymi walkami podczas gali w Strzelcach Opolskich przed zgromadzonymi kibicami zaprentowały się panie. Promotor grupy Bulit Knockout Promotion Andrzej Wasilewski zapowiedział, że planuje promocję kilku pięściarek i prowadzenie również pań na najwyższe szczeble kariery zawodowej.
W pierwszym pojedynku spotkały się dwie zawodniczki z klubu Carbo Gliwice. Zaledwie 16-letnia Sandra Brodacka pokonała na punkty 3 lata starszą Sandrę Czapską. Walka odbyła się w kategorii papierowej, czyli do 46 kg.
18-letnia Magdalena Stelmach (na zdjęciu) z Carbo Gliwice pokonała jednogłośnie na punkty zawodniczkę z Rudy Śląskiej Ewę Gawendę. Stelmach odpowiedziała świetną techniką i pracą nóg na siłę i presją wywieraną przez rywalkę. Pojedynek odbył się w limicie 64 kg.
17-letnia Aneta Palica z klubu BKS Jastrzębie pokonała jednogłośnie na punkty Darię Jendrysik. Pomimo takiego werdyktu walka była bardzo wyrównana, bardziej precyzyjna okazała się jednak Palica. Walka w kategorii papierowej.
Niepokonany Nenad Borovcanin (25-0, 18 KO) już w drugiej rundzie rozprawił się z Niemcem Jonathanem Pasi (3-15-2). Chorwat od początku narzucił duże tempo, przeciwnik nie miał czym odpowiedzieć.
Pod koniec drugiej rundy, po serii ciosów na tułów, Niemiec upadł i był liczony. Chwilę potem Chorwat znów posłał Pasi'ego na deski, a sędzia nie widział sensu kontynuowania tego starcia.
Słynny George Foreman udzielił ciekawego wywiadu "Die Welt", w którym m.in. podzielił się sie swoimi przemyśleniami na temat przyczyn kryzysu kategorii ciężkiej w Stanach Zjednoczonych.
- Prawdopodobnie jest na to sto powodów. Boks to cierpienie, trwa długo, do kiedy może. A nie masz gwarancji na wielkie pieniądze. Silni chłopcy grają także w kosza i football amerykański. Niektórzy idą do wrestlingu. Bądzmy szczerzy. Jest przecież tysiąc powodów aby się nie dręczyć. - odpowiedział Foreman zapytany przez dziennikarza dlaczego w Ameryce obecnie jest tak mało wybitnych pięściarzy wagi ciężkiej.
Na gali w niemieckim Dusseldorfie w wadze junior średniej spotkali się niepokonany Amerykanin Domonique Dolton (6-0, 3 KO) z Niemcem Omarem Sialą (11-11-2). Amerykanin od początku kontrolował pojedynek i narzucił bardzo szybkie tempo. Siala nie miał czym odpowiedzieć. Przed końcem 3 rundy po gradzie ciosów sędzia zdecydował się na liczenie Niemca, a zaraz po tym zakończył walkę, ponieważ Siala nie wyrażał ochoty kontynuowania tego starcia.
Rafał Jackiewicz (35-8-1, 18 KO) pokonał na punkty Turka Turgaya Uzuna (31-12-2, 19 KO). Rywal Jackiewicza okazał się twardym zawodnikiem i był bardzą dobrą próbą przed mistrzowską walką.
Rafał walczył pewnie i spokojnie jak przystało na pretendenta do tytułu mistrza świata. Turekprezentował się bardzo skutecznie w defensywie i unikał mocnych ciosów Jackiewicza. Sędziowie wypunktowali ostatecznie pojedynek w stosunku 80-73 i 2x 80-72.
Były mistrz świata wagi ciężkiej Chris Byrd (41-5-1, 22 KO) uważa, że skazany teoretycznie na pożarcie Eddie Chambers (35-1, 18 KO) ma szansę na zwycięstwo z panującym na tronie IBF i WBO wagi ciężkiej Wladimirem Kliczko (53-3, 47 KO).
"Eddie ma szansę na wygraną i naprawdę jest do tego zdolny. Jest bardzo szybki, a do tego ma dobrą obronę. Kluczem do pokonania Wladimira będą kontry oraz wejście do bliskiego półdystansu. Jeśli Chambersowi uda się ta sztuka, wówczas może sprawić niespodziankę" - twierdzi Byrd, bliski przyjaciel pretendenta. Przy okazji warto zaznaczyć, że Chris dwukrotnie tracił pas mistrza właśnie na rzecz młodszego z braci Kliczko, przegrywając na punkty w 2000, a także przed czasem (TKO 7) w 2006 roku (patrz foto).