15 maja niepokonany Kevin Mitchell (31-0, 23 KO), skrzyżuje rękawice z Michaelem Katsidisem (26-2, 21 KO) o pas interim federacji WBO, w kategorii lekkiej. Do tego ciekawego pojedynku dojdzie na stadionie londyńskiej drużyny West Ham United, Upton Park, której Mitchell jest wielkim fanem.
25-latek zwany ‘Niszczycielem z Dagenham’, w grudniu wypunktował Breidisa Prescotta, a w lutym znokautował Ignacio Mendozę. Teraz stanie przed największym wyzwaniem w swojej karierze. Dzięki swojemu promotorowi Frankowi Warrenowi, walkę stoczy na własnym terenie.
- Dorastałem oglądając West Ham i pewnie gdybym nie został bokserem, byłbym piłkarzem. Teraz będę walczył na stadionie ‘Młotów’ i wprost nie mogę w to uwierzyć.
Frank Warren już zamierza zorganizować kolejne bokserskie gale, na stadionie drużyny, znanej także między innymi z fanatycznych kibiców.
Paulie Malignaggi (27-3, 5 KO), były mistrz IBF w kategorii junior półśredniej, znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi, w których zwykł obrażać swoich przeciwników. Tym razem "Magic Man" krytkuje tymczasowego mistrza WBA Marcosa Rene Maidanę (27-1, 26 KO), który do niedawna przymierzany był jako potencjalny rywal dla Amira Khana (22-1, 16 KO). Brytyjczyk 15 maja stanie do drugiej obrony regularnego pasa WBA, a jego rywalem będzie właśnie Malignaggi. Walka odbędzie się na Madison Square Garden w Nowym Jorku.
- Maidana wygrałby ze mną nie więcej niż jedną rundę - twierdzi 29-latek z Brooklynu. - Wybierając walkę ze mną Khan nie poszedł na łatwiznę. Ludzie krytykują go za to, że wybrał walkę ze mną, jakby Maidana był lepszym ode mnie bokserem. A co on takiego osiągnął, że ma taką opinię? Jestem byłym mistrzem świata, on nigdy nawet nie miał pasa.
Argentyńczyk Marcos Rene Maidana (27-1, 26 KO), który obecnie przygotowuje się do pojedynku w Las Vegas, zawalczy z Dominikańczykiem Victorem Cayo (24-0, 16 KO) w obronie tytułu tymczasowego mistrza świata federacji WBA kategorii junior półśredniej.
- Widziałem kilka pojedynków Cayo, jest szybki i ma dobrą technikę, jednak nie sądzę, aby był w stanie przeboksować ze mną 12 rund. Jeżeli jakimś cudem zdoła wytrwać pełny dystans, wygram walkę na punkty - mówi Maidana. Bokser powiedział także, co myśli o swoim ewentualnym starciu z Brytyjczykiem Amirem Khanem.
- Oglądałem jego walki na DVD i wiem na co go stać, lecz uważam, iż Amir nie wytrzyma moich ciągłych ataków. Jestem przekonany, że pokonam Khana przez nokaut - zapowiada Argentyńczyk.
George Foreman, jeden z najwybitniejszych bokserów oraz najstarszy mistrz w historii wszechwag, przy okazji wywiadu dla "Die Welt" przedstawił dziesiątkę - jego zdaniem najlepszych pięściarzy w historii królewskiej kategorii. Co ciekawe, Big George nie zamieścił na niej własnego nazwiska. Zapytany dlaczego, odpowiedział skromnie, że zabrakło mu wszystkiego po trochu. W rozwinięciu lista TOP 10 według Foremana.
Znany z bardzo oszczędnego gopodarowania komplementami, mistrz świata kategorii ciężkiej federacji WBA,
David Haye (23-1, 21 KO) po raz drugi w przeciągu kilkunastu dni wyraził słowa uznania dla Tomasza Adamka (40-1, 27 KO).
- Jedynym według mnie jest Tomasz Adamek. On jest fantastycznym bokserem, dostarczył wielkich walk. Jak ja przychodzi z wagi junior ciężkiej, teraz przybrał na wadze. Wierze, że wkrótce zapuka do dzwi. - powiedział Haye, zapytany w wywiadzie z jakimi pięściarzami wagi ciężkiej, oprócz braci Kliczko należy się liczyć.
Przypomnijmy, że Brytyjczyk w bardzo podobnym tonie wypowiedział się o "Góralu" dwa tygodnie temu w wywiadzie dla niemieckiej witryny spox.com.
"Jestem gotowy i przygotowany na Chambersa. Co do jego szybkości, to przekonamy się jak jest rzeczywiście szybki w ringu" - mówi godziny przed walką o swoim rywalu Wladimir Kliczko (53-3, 47 KO) - "Przygotowując się do tego występu obejrzałem pięć jego ostatnich walk. Zaimponował mi z Dimitrenką, ale też szczerze mówiąc Alexander mnie trochę zawiódł swoją postawą"
Odnosząc się do przyszłości, młodszy z ukraińskich braci obiecuje potyczkę z obowiązkowym challengerem - "Następną moją walką będzie na pewno obrona z oficjalnym pretendentem federacji IBF Alexandrem Povetkinem. Tak więc teraz Chambers, a następny będzie Povetkin".
Rafał Jackiewicz (35-8-1, 18 KO) zmieścił się w wymaganym limicie kategorii półśredniej, ale jego rywal - Turgay Uzun (31-12-2, 19 KO), musi zbić jeszcze kilogram nadwagi. Warto też zaznaczyć, że w ostatnim momencie Sławek Ziemlewicz poznał nowego rywala, który nie zdążył dojechać na oficjalną ceremonię i zostanie zważony później. Oto pozostałe wyniki uzyskane na skali:
Pawel Kołodziej (90,6) vs Mark Krence (90,1); Andrzej Wawrzyk (104,1) vs Lee Swaby (102,6); Maciej Miszkiń (80,4) vs Marko Angermann (80,2); Sławomir Ziemlewicz (67,5) vs Zsolt Botos (nie ważony)
David Haye (23-1, 21 KO), były niekwestionowany czempion wagi cruiser, a obecnie mistrz WBA w kategorii ciężkiej, obawia się, że zaplanowana na 3 kwietnia walka z Johnem Ruizem (44-8-1, 30 KO) wypełniona będzie faulami ze strony 38-letniego Amerykanina.
- Przygotowuję się na to. Wiem, że on będzie chciał bić poniżej pasa i przestawiać mi bark podczas zwarć. Ruiz posunie się do wszystkich znanych mu fauli, więc spodziewajcie się, że w pierwszych kilku rundach ta walka nie będzie wyglądała najlepiej i obydwaj przyjmiemy mnóstwo ciosów - twierdzi 29-letni Haye. - Wiem, że mogę zostać pierwszym, który znokautuje Ruiza po pewnym upływie czasu, ale nie będę się na to za bardzo nastawiał. Zrobiłem to w walce z Carlem Thompsonem i pamiętacie co się stało. Znokautował mnie w piątej rundzie, a ja dostałem najlepszą lekcję w życiu.
Coraz bliżej "nieco" spóźnionego rewanżu pomiędzy dwoma przyszłymi członkami Hall of Fame - Roy'em Jonesem Jr. (54-6, 40 KO) i Bernardem Hopkinsem (50-5-1, 32 KO). Pięściarze spotkają się w ringu po blisko siedemnastu latach od pierwszej walki, w której górą był Jones. Trenerzy obydwu legend starają się więc uświadomić media jak potrzebny i ważny jest ten pojedynek.
- Przygotowania Bernarda idą doskonale, wręcz wzorowo - twierdzi Naazim Richardson. - Niczego nie zaniedbujemy. Roy Jones jest teraz zdesperowany, a taki człowiek jest niezwykle groźny. Czekaliśmy na ten rewanż od lat.
- Obóz przygotowawczy Roy'a jest bardzo dobry - ocenia Alton Merkerson. - Trenuje tak jak do tej pory. Nie mamy wątpliwości, że Bernard będzie na nas gotowy. Tak samo jak on niczego nie bierzemy za pewnik. Roy będzie bardziej wszechstronny i przygotowany na wszystko.
Obydwaj szkoleniowcy zgadzają się, że walka będzie znacząco różnić się od pierwszej i określają rewanż jako "pojedynek myślących pieściarzy", jako że tak doświadczeni zawodnicy jak 41-letni Jones i cztery lata starszy Hopkins będą musieli dać z siebie wszysko i perfekcyjnie wykonać plan taktyczny, by zdołać pokonać przeciwnika.
Michael Sprott (31-14, 16 KO) był jednym z głównych sparingpartnerów Wladimira Kliczki przed jutrzejszą galą w Dusseldorfie. Anglik wykorzystując te treningi również przystąpi na niemieckim ringu do kolejnej batalii, mając za rywala słabiutkiego Wernera Kreiskotta (7-13-1, 5 KO).
Motywacji jednak nie zabraknie, ponieważ w razie zwycięstwa Sprott (na zdjęciu) dostanie rewanż z Audley'em Harrisonem (26-4, 19 KO), a stawką ich pojedynku będzie wakujący tytuł mistrza Europy wagi ciężkiej należący jeszcze do niedawna do Alberta Sosnowskiego. Przypomnijmy w uzupełnieniu, że w pierwszym ich spotkaniu Michael sensacyjnie znokautował byłego mistrza olimpijskiego perfekcyjnym lewym sierpowym, tak więc podtekstów nie będzie brakować.
Z rozmaitych źródeł dochodzą informacje, jakoby Gary Shaw Productions i Top Rank były bliskie zawarcia porozumienia w sprawie długo wyczekiwanego rewanżu Vica Darchinyana (34-2-1, 27 KO) z potencjalnym następcą "Pacmana" - Nonito Donaire (23-1, 15 KO).
Data drugiego starcia przypada w trzy lata i miesiąc po pierwszym spotkaniu obu pięściarzy, kiedy to Donaire niespodziewanie znokautował "Wściekłego Byka" kapitalnym lewym sierpowym w piątej rundzie. Do tego czasu sędziowie punktowali 38-38, 38-38 i 40-36 dla Filipińczyka.
Obecnie Darchinyan (po nieudanej próbie zawojowania wagi koguciej) dzierży pasy WBC i WBA w kategorii supermuszej, natomiast Donaire jest od kilku miesięcy tymczasowym czempionem WBA, również w limicie do 115 funtów.

Znana jest już waga uczestników walki o pasy IBF i WBO wagi ciężkiej, do której jutro dojdzie w niemieckim Dusseldorfie. Obrońca tytułów Wladimir Kliczko (53-3, 47 KO) wniósł na wagę 111 kg natomiast amerykański pretendent, Eddie Chambers (35-1, 18 KO) ważył tylko 95 kg. Walkę Kliczko - Chambers będzie można zobaczyć na Canal + Sport 2 oraz na niekodowanych kanałach RTL i RTL Schweiz.
Młodszy brat sławnego Ricky’ego, 28- letni Matthew Hatton (38-4-2, 15 KO), zdaje sobie sprawę, że podjął wielkie ryzyko, podpisują kontrakt na walkę o wakujący pas EBU z Gianluca Branco (43-2, 22 KO). Do starcia dojdzie już 26 marca w Goresbrook Leisure Centre, w brytyjskim mieście Dagenham.
Matthew Hatton zgadzając się na walkę wiedział, że czasu na przygotowania nie ma zbyt dużo, jednakże szansa na europejski tytuł była nie do odrzucenia.
- No cóż, to nie jest idealna sytuacja, ale jestem w wysokiej formie. Tak naprawdę, nie mam już nic do stracenia, a wszystko do zyskania.
Eddie Chambers (35-1, 18 KO), obowiązkowy pretendent do tytułu mistrza świata WBO wagi ciężkiej powiedział w jednym z ostatnich wywiadów przed walką z Władimirem Kliczko (53-3, 47 KO), że jego sparringi z Ukraińcem bardzo pomogły mu w rozwoju bokserskich umiejętności. "Szybki Eddie" współpracował ze swoim najbliższym rywalem jesienią 2006 r., w czasie gdy ten przygotowywał się do walki z Calvinem Brockiem.
-To nie było łatwe zadanie, bo Kliczko jest naprawdę świetnie wyszkolonym technicznie pięściarzem - powiedział Chambers. — Podczas tych sparringów z Władimirem zdałem sobie sprawę, że muszę wejść na jeszcze wyższy poziom by walczyć o światowy tytuł. Teraz jestem wreszcie na innym etapie kariery i wiem, że mimo iż walka z Kliczko będzie bardzo trudna, wygram ją. Jestem maksymalnie skoncentrowany na tym pojedynku. Nie przygotowałem jednak niczego specjalnego. Wystarczy, że w ringu zrobię to, co zawsze, gdy jestem przygotowany na występ w stu procentach.
George Foreman, prawdziwa legenda wagi ciężkiej, zdaje się nie być fanem stylu, w jakim ukraińscy mistrzowie odsyłają z kwitkiem kolejnych pretendentów. Starszy z braci, 38-letni Vitali (39-2, 37 KO), nie przegrał od ponad sześciu lat. W 2008 roku powrócił po czterech latach przerwy od boksu i zanotował kilka kolejnych zwycięstw nad młodszymi zawodnikami ze ścisłej czołówki. Pięć lat młodszy Władimir (53-3, 47 KO) ostatni raz zaznał goryczy porażki w kwietniu 2004 roku, później 11-krotnie zwyciężał, w tym dziewięć razy przed czasem (osiem nokautów i jedna techniczna decyzja). Bracia nie mają w swoim posiadaniu tylko jednego ważnego pasa - WBA World, który należy obecnie do Davida Haye'a (23-1, 21 KO). Władimir to aktualny mistrz IBF, WBO i IBO, natomiast Vitali dzierży tytuł federacji WBC. "Dr Stalowy Młot", jak nazywany jest młodszy Kliczko, jest też uznawany za najlepszego ciężkiego według prestiżowego magazynu The Ring. Jego brat zajmuje pierwsze miejsce za czempionem.
- Bracia Kliczko to bez wątpienia dobrzy pięściarze - twierdzi 61-letni dziś "Big" George. - Chodzili do najlepszych szkół, zdobyli wykształcenie, ponadto są duzi, ciężcy i biją bardzo mocno. Ale gdzie są ich przeciwnicy? Od czasów Lennoxa Lewisa nie podjęli walki z nikim poważnym. Byliśmy świadkami kompletnego braku jakiejkolwiek presji na mistrzach. Bracia wszystkich pokonali gładko. Ich ostatnie porażki są sprzed wielu lat. To wszystko dlatego, że żaden z nich nie walczył z nikim mocnym od dobrych pięciu lat. W starciach z takimi kolosami "lucky punch" nie dojdzie celu, więc nie ma się co dziwić, że nikt nie może ich pokonać.
Znane są już dokładny termin i lokalizacja anonsowanego od kilku tygodni eliminatora WBA wagi ciężkiej, w którym rękawice skrzyżują Rusłan Czagajew (25-1-1, 17 KO) oraz Kali Meehan (35-3, 29 KO).
Pojedynek Uzbeka z Australijczykiem mający wyłonić rywala dla zwycięzcy walki Davida Haye'a z Johnem Ruizem zostanie rozegrany 22 maja w niemieckim Rostocku.
Dokładnie za cztery tygodnie,16 kwietnia w Memphis na gali z cyklu "Friday Nights Fight", na ring powróci ostatnia ofiara Tomasza Adamka, Jason Estrada (16-3, 4 KO).
Trzykrotny amatorski mistrz USA stanie przed nie łatwiejszym zadaniem niż w lutym w Prudential Center, albowiem jego rywalem będzie notowany na dziesiątym miejscu w rankingu wagi ciężkiej magazynu "The Ring", Tony Thompson (33-2, 21 KO).
"Dotąd zawsze liczyłem na jedno nokautujące uderzenie. Teraz boksuję spokojniej i nie liczę na ten nokaut za wszelką cenę, dzięki czemu pozostaję w ringu bardziej zrelaksowany" - opowiada Travis Walker (34-3-1, 28 KO), który jutro skrzyżuje rękawice z były rywalem Tomka Adamka, Johnathonem Banksem (23-1, 16 KO).
Mocno bijący pięściarz z Houston nawiązał niedawno współpracę z trenerem Willie Perkinsem i jak mówi, wyszło mu to na zdrowie - "On mi pokazał tyle fajnych rzeczy, dzięki czemu wszystko wydaję mi się teraz takie proste. Pomógł mi popracować nad moją pracą nóg, lewym prostym oraz obroną i w tej chwili jestem już zupełnie innym zawodnikiem. Lepszym zawodnikiem" - zapewnia Walker (na zdjęciu), który podobno podczas jednego ze sparingów przewrócił samego Vitalija Kliczkę.
Teddy Atlas, były trener Mike`a Tysona, obecnie komentator ESPN i mentor obowiązkowego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF, Aleksandra Powietkina, podzielił się z dziennikarzami swoją opinią nt. walki Władimira Kliczko (53-3, 47 KO) z Eddie Chambersem (35-1, 18 KO).
- Myślę, że Chambers ma w tej walce szanse na zwycięstwo - powiedział Atlas - ale nie jestem przekonany, czy jest w stanie wykrzesać z siebie tyle sił, by zniwelować wielkie dysproporcje warunków fizycznych. Dlatego, moim zdaniem, faworytem w tej rywalizacji będzie dotychczasowy czempion. Myślę, że w końcu końców, Kliczko wygra decyzją sędziów, bo Eddie ma bardzo twardą szczękę i trudno go trafić. Ale możliwe są inne scenariusze. Chambers by wygrać musi przejąć inicjatywę. Musi "dusić" Kliczko seriami swoich ciosów, ale aby wygrać musi to zrobić raczej przed czasem.
Wierzę, że Eddie może wygrać na punkty w Niemczech z Kliczko tak samo jak wierzę w Świętego Mikołaja, który na gwiazdkę wchodzi do domu przez komin - zakończył Atlas.
Do 16 czerwca grupa promotorska InterBox musi zorganizować eliminator IBF w kategorii superśredniej pomiędzy Australijczykiem Sakio Biką (28-3-2, 19 KO), a Amerykaninem Jesse Brinkley'em (35-5, 22 KO). Mistrzowski pas należy do Rumuna Luciana Bute (25-0, 20 KO).
- Jeszcze nie wiemy gdzie i kiedy odbędzie się ta walka - wyznał prezydent InterBox, Jean Bedard. - Dwie potencjalne daty to 17 kwietnia w Montrealu i 28 maja w Quebec City. Strategia nie została jeszcze ustalona. Gdyby na jednej gali ludzie mogli zobaczyć Lucasa, Andrade, Brinkley'a i Bikę to pewnie jakaś amerykańska telewizja zechciałaby pokazać to na żywo.
17 kwietnia w Montrealu Lucian Bute zmierzy się z Kolumbijczykiem Edisonem "Panterą" Mirandą (33-4, 29 KO), natomiast 28 maja to data powrotu byłego mistrza WBC wagi superśredniej - Erica Lucasa (39-7-3, 15 KO), którego rywalem będzie były pretendent do pasów IBF, WBA i WBC - Librado Andrade (28-3, 21 KO).
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, to Mariusz Wach (21-0, 9 KO) a nie Michael Sprott miał pierwotnie zastąpić Alberta Sosnowskiego w potyczce z Audley'em Harrisonem (26-4, 19 KO) o wakujący tytuł mistrza Europy. Polski olbrzym odmówił jednak - "W ciągu trzech tygodni nie byłbym w stanie odpowiednio przygotować się do tak ważnej walki" - skomentował całą sytuację Mariusz.
Jednocześnie w środowisku chodzą słuchy, że nad dalszą karierą Wacha mogłoby czuwać aż trzech polskich promotorów, którzy dogadują się aktualnie na temat bliskiej współpracy na różnych frontach. Zobaczymy więc jak przebiegną ów negocjacje...