Słynny niemiecki promotor, Wilfried Sauerland nie daje żadnych szans Albertowi Sosnowskiemu (45-2-1, 27 KO) w pojedynku z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO).
- Powiem tak, na undercardzie ostatniej walki Aleksandra Povetkina, swój szósty pojedynek na zawodowym ringu miał obiecujący Bułgar, Kubrat Pulev. Więc, nawet z nim Sosnowski wytrwałby maksymalnie trzy rundy. - powiedział Sauerland zapytany w wywiadzie dla sportbox.ru o ocenę szans Polaka w starciu z ukraińskim mistrzem.
Po jednostronnym widowisku Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) wypunktował wysoko Joshua Clottey'a (35-4, 20 KO), broniąc tym samym tytuł wagi półśredniej w wersji WBO. Sędziowie jednogłogłośnie typowali przewagę Pac-Mana w stosunku 119:109, 119:109 oraz 120:108.
Clottey skutecznie bronił się za podwójną gardą i raz na jakiś czas próbował zaskoczyć Filipińczyka pojedynczym uderzeniem. Pacquiao natomiast bił ponad trzy razy częściej, starał się ominąć szczelną gardę rywala ciosami na korpus, ale nie zdołał powalić dobrze broniącego się pretendenta. Ponad 50 tysięcy kibiców oglądało więc kolejny pokaz boksu Manny'ego, który w końcu po dokładnie dwóch latach musiał przeboksować pełen dystans. Więcej informacji już wkrótce...

Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) w wywiadzie dla Super Expressu skomentował mistrzowską potyczkę Alberta Sosnowskiego z Witalijem Kliczką. Jak przyznaje polski pięściarz Sosnowski nie jest bez szans, bo niespodzianki są solą boksu.
- Każdy pięściarz jest do pokonania. Dopóki dwóch pięściarzy jest w ringu każdy ma szansę na zwycięstwo. Trzymam kciuki za Alberta.
"Andrew" odniósł się też do swojej bokserskiej przyszłości, nie wykluczając możliwości kontynuowania kariery.
- Nie zawiesiłem rękawic na kołku. Trenuję z Samem Colonną - cytuje Gołotę dziennik.

Szczelnie zasłonięty Joshua Clottey i szukający luki w gardzie rywala Manny Pacquiao - taki obraz miała najczęściej dzisiejsza walka o tytuł federacji WBO kategorii półśredniej, w której "Pac-Man" potwierdził renomę najlepszego boksera świata.
Pomimo łatwego zwycięstwa nad Javierem Morą, Alexander Povetkin (19-0, 14 KO) nie był zadowolony z własnego występu.
"To był dla mnie prawdziwy test. Po pierwszym nokdaunie niepotrzebnie chciałem uderzać z pełną siłą. W tej sytuacji powinienem być bardziej zrelaksowany i ta walka pokazała, że nie potrafię jeszcze panować i kontrolować samego siebie. Kiedy jednak stanę do walki z Wladimirem Kliczko będę gotowy, potrzebuję tylko dobrego okresu przygotowawczego" - zakończył mistrz olimpijski z Aten i aktualny pretendent do tronu IBF w wadze ciężkiej.
Legenda i były dominator wagi super średniej, Joe Calzaghe, jest gotów pomóc Mikkelowi Kesslerowi (42-2, 32 KO) w przygotowaniach Duńczyka do walki z Carlem Frochem (26-0, 20 KO). Walijczyk ponoć ma wziąć udział w obozie szkoleniowym Mikkela i pełnić rolę doradcy. Sam zainteresowany nie kryje z tego powodu zadowolenia.
- Jestem zaszczycony, że ktoś taki jak Joe chce mi pomóc. Jeśli on [Calzaghe] ma ochotę podzielić się ze mną swoimi spostrzeżeniami, z wielką chęcią ich wysłucham - mówi Kessler. Warto przypomnieć, że walka Kessler - Froch odbędzie się 24 kwietnia w Danii, a stawką pojedynku będzie mistrzostwo świata federacji WBC w kategorii super średniej.
1231 ciosów Pacmana.
50,499 kibiców boksu przyszło w sobotnią noc do Cowboys Stadium, żeby oglądać walkę Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) – Joshua Clottey (35-4, 20 KO). Zamiast walki, zobaczyli jednostronny pokaz w wykonaniu najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe z przeciwnikiem, który po prostu nie miał umiejętności, żeby mu zagrozić. Skończyło się na tym, że najgłośniejsze oklaski usłyszałem, kiedy w dwunastej rundzie otworzył się dach stadionu i w kronikach, pojedynek w Dallas może zostać zapisany jako stoczony na otwartym powietrzu. Ocena może trochę brutalna, ale jak nazwać „walką” pojedynek, w którym według jednego z sędziów Clottey nie wygrał ani jednej rundy (120-108), a dwójka pozostałych dała pięściarzowi z Ghany jedno starcie (119-109)? „To była ciężka walka, to nie było łatwe zwycięstwo” – mówił na ringu Pacman, jakby zapominając, że coś innego widziały miliony, a ze statystyk wynikało, że zadał 1231 ciosów (Clottey 399), z których 246 doszło celu. Manny zakończył słowami, na które wszyscy czekali: „Jak Mayweather chce, to mogę z nim walczyć, bo przecież tego chcą kibice. Jego styl walki nie jest trudny do rozgryzienia”. Za walkę Pacman zarobił minimum 12 milionów dolarów, jego przeciwnik nieci więcej niż jedną dziesiątą tej sumy.
"W boksie amerykańskim mało przyjmuje się ciosów na blok i to jest ta istotna różnica" - mówi między innymi Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) o różnicy pomiędzy szkołą amerykańską i europejską. Nasz najlepszy i najbardziej utytułowany pięściarz w wywiadzie dla BOKSER.ORG opowiada również o współpracy z nowym trenerem i taktyce na walkę z Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO). Zapraszamy do lektury.
- Przede wszystkim Tomku, jak przebiegają treningi z Ronnie Shieldsem? Sam kiedyś mówiłeś, że od każdego dobrego trenera można się czegoś nauczyć. No więc co jeszcze Ronnie Shields może nauczyć tak doświadczonego boksera jak Ty?
Tomasz Adamek: Na pewno może mnie nauczyć trochę amerykańskiego boksu. Już od dłuższego czasu zmieniam swój styl, bardziej bujam się na boki niż zawodnicy europejscy i ruszam się już jak typowy bokser amerykański. Oczywiście nie zmieniam wszystkiego i lewy prosty zostaje. Biję więcej ciosów niż jeden i dodaję więcej uderzeń w serii. Taktyka na Arreolę jest taka, żeby unikać dużo jego ciosów, tak więc po swoich uderzeniach schodzę od razu w dół. Mam być bardzo ruchliwy i nie stać w miejscu. To właśnie robimy każdego dnia na tarczy. Codziennie robię sześć rund tarczowania, treningi są bardzo ciężkie i odbywają się dwa razy dziennie. Generalnie jestem zadowolony z tej współpracy.
Już w drugiej minucie walki z Davidem Diazem (35-3-1, 17 KO) Humberto Soto (51-7-2, 32 KO) rzucił swojego rywala na deski po kontrze z lewgo sierpowego. Diaz chciał jak najszybciej odrobić straty, jednak Soto tylko na to czekał i co chwilę kontrował swojego atakującego bez głowy przeciwnika. W starciu czwartym i piątym David oszedł do głosu, lecz Humberto skutecznie finiszował, przypieczętowując swoje zwycięstwo kolejną kontrą w dwunastej odsłonie, po której jego przeciwnik po raz drugi był liczony.
Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie typowali przewagę Soto w stosunku 117:109, 117:109 oraz 115:111, dzięki czemu dorzucił on do swojej kolekcji tytuł WBC wagi lekkiej.
Jose Luis Castillo (60-10-1, 52 KO), były mistrz WBC w kategorii lekkiej, odchodzi na emeryturę. Przed kilkoma godzinami "El Temible" przegrał przez poddanie po piątej rundzie z solidnym Alfonso Gomezem. Walka poprzedzała starcia Soto-Diaz i Pacquiao-Clottey.
Castillo w grudniu skończył 36 lat. W swojej dwudziestoletniej karierze stoczył wiele ringowych wojen, co wyraźnie odbija się na jego dzisiejszej dyspozycji. Kibice na całym świecie kochają go za niesamowity pojedynek z Diego Corralesem. W 2002 roku Castillo dwukrotnie zmierzył się z Floydem Mayweatherem Jr. W obydwu walkach sprawiał mu duże problemy i był najbliżej zadania mu pierwszej porażki.
Dzisiejszej nocy Meksykanin nie miał żadnej recepty na ciosy Alfonso Gomeza i po pięciu rundach nie był w stanie kontynuować pojedynku. Castillo przeprosił fanów za swój występ, jednocześnie zapowiadając przejście na emeryturę.
- Dzisiaj zobaczyłem, że już nie jestem w stanie rywalizować na wysokim poziomie - przyznał Castillo. - Pragnę przeprosić fanów i definitywnie kończę karierę.
Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO), mistrz WBO w kategorii półśredniej, chce zmierzyć się z Floydem Mayweatherem Jr. (40-0, 25 KO). Przed kilkoma godzinami Filipińczyk stosunkowo łatwo uporał się z twardym Joshuą Clottey'em. Teraz, wraz ze swoim trenerem Freddie Roach'em, wyzywa do pojedynku drugiego na listach P4P Mayweathera. Pacman jest przekonany, że Amerykanin 1 maja upora się z 38-letnim Shane'm Mosley'em.
- To zależy od niego. Dla mnie walka z nim to nie problem - twierdzi Pacquiao. - Możemy to zrobić w każdej chwili. Powinien wygrać z Mosley'em. Jeśli nie, to zmierzę się z Shane'm. Rozpracowałem styl Mayweathera. Nie jest taki trudny. Najpierw jednak on musi załawić swoje sprawy w najbliższej walce.
Roach chce, by walka odbyła się zgodnie z zasadami komisji stanu Nevada. Nie zgadza się na narzucone ostatnio przez Mayweathera testy w dowolnym czasie. Trener "Pacmana" podkreślał w jednej z wcześniejszych wypowiedzi, że Floyd jest jedyną osobą, której jego podopieczny nie lubi. Ma to związek z bezpodstawnymi (bo nie popartymi dowodami) wypowiedziami Mayweathera, w których oskarża on Filipińczyka o stosowanie dopingu.
- To walka, na którą czeka cały świat - przekonuje Roach. - Ja i Manny bardzo jej chcemy. Floyd, pozwól komisji wykonywać swoją pracę. Nie ty rządzisz w tym sporcie. Wejdź do ringu i walcz.
17 kwietnia mistrz WBC i WBO w kategorii średniej powróci do Atlantic City, gdzie przed dwoma laty odebrał Jermainowi Taylorowi miano niekwestionowanego lidera w limicie do 160 funtów. Kelly Pavlik (36-1, 32 KO), bo o nim mowa, stanie oko w oko z Sergio Martinezem (44-2-2, 24 KO), który przed kilkoma miesiącami, tu - na Boardwalk Hall, zaprezentował się z doskonałej strony w przegranej batalii z Paulem Williamsem. "The Ghost" komplementował swego najbliższego rywala podczas konferencji prasowej w Teksasie.
- Czuję się rewelacyjnie. Przygotowania idą doskonale - powiedział 27-letni Pavlik. - Nic nie biorę za pewnik. Widziałem Martineza w starciu z Williamsem. Według mnie Sergio wygrał tę walkę. On może być mistrzem w junior średniej, ale w grudniu udowodnił, że jest równie groźny jako średni. Jestem w 110% skupiony na nim.
- Kelly Pavlik zyskał sobie mój szacunek przyjmując tę walkę. To prawdziwy mistrz - odpowiadał 35-letni "Maravilla". - Moja wdzięczność skończy się jednak, gdy usłyszymy pierwszy gong. 17 kwietnia zamierzam udowodnić, że jestem najlepszym średnim na świecie.
Po wspaniałej batalii z Paulem Williamsem, Sergio Gabriel Martinez (44-2-2, 24 KO), tymczasowy mistrz WBC wagi junior średniej, dostał szansę skrzyżowania rękawic z posiadaczem pasów WBC i WBO w kategorii średniej - Kellym Pavlikiem (36-1, 32 KO). Pojedynek odbędzie się 17 kwietnia na Boardwalk Hall w Atlantic City (New Jersey), ale pięściarze spotkali się na konferencji prasowej w Teksasie.
- Nie miałem żadnych wątpliwości biorąc tę walkę - powiedział 27-letni Pavlik. - Wspaniale jest móc znów trenować. Cieszę się, że będę mógł bronić mych pasów w Atlantic City, gdzie je zdobyłem.
Osiem lat starszy Martinez w grudniu stoczył z Paulem Williamsem pojedynek kandydujący do miana "Walki roku". Wówczas Argentyńczyk przegrał stosunkiem głosów dwa do remisu. Teraz nie chce, by sędziowie mieli decydować o wyniku walki.
- Czekałem na to starcie całe moje życie, zamierzam w pełni wykorzystać tę szansę - zapowiada "Maravilla". - Jestem dużo lepszy, niż wcześniej. Wygram tę walkę przez nokaut i zabiorę pas do Argentyny.
Humberto Soto (51-7-2, 32 KO) jeszcze nie przestał odczuwać trudów pojedynku z Davidem Diazem a już musi myśleć o kolejnej walce. Mistrz świata WBC w wadze lekkiej w czerwcu zmierzy się z Amerykaninem Anthony Petersonem (30-0, 20 KO).
Peterson w ostatnim pojedynku znokautował w 3. rundzie Juana Ramona Cruza. Dla 24-letniego niepokonanego Amerykanina będzie to pierwszy pojedynek o mistrzowski pas.
Jak wiadomo Antonio Margarito (37-6, 27 KO) na początku maja powróci do boksu zawodowego. Jeszcze nie wiadomo kto będzie jego pierwszym rywalem, natomiast sam pięściarz zadeklarował, że to on będzie kolejnym przeciwnikiem Manny'ego Pacquiao, o ile naturalnie ten za kilka godzin upora się z Joshua Clottey'em.
"Od mojej ostatniej walki trenuję regularnie dzień w dzień i nie miałem nawet problemów z utrzymaniem odpowiedniej wagi. Chcę z powrotem moich tytułów i chcę pojedynku z Pacquiao. Mogę z nim walczyć wszędzie, nawet w jego kraju" - powiedział Margarito, który choć ceni umiejętności Clottey'a, to jednak nie daje mu szans z Pacquiao - "Clottey to twardy koleś z dobrą obroną. Jego problem polega natomiast na tym, że nie wyprowadza za dużo ciosów. Manny za to będzie dla niego za szybki i zbyt silny".
Po zaciętych dziesięciu rundach walki w Dallas John Duddy (29-1, 18 KO) zwyciężył po niejednogłośnym werdykcie Michaela Medine (23-2-2, 18 KO).
Robert Chapa odebrał Medinie punkt w ósmej rundzie za cios poniżej pasa, jednak nie wpłynęło to ostatecznie na rezultat. Sędziowie typowali dwukrotnie 96:93 na korzyść Johna i 93:96 na jego rywala. Dzięki temu Duddy przybliżył się do pojedynku z synem legendarnego "Cesarza", Julio Chavezem Juniorem.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, już od wtorku na obozie Tomka Adamka (40-1, 27 KO) pojawi się wyjątkowo wartościowy sparingpartner. "Góralowi" w przygotowaniach do walki z Chrisem Arreolą pomagać będzie bardzo groźny Dominick Guinn (32-6-1, 21 KO), pogromca między innymi Michaela Granta, Duncana Dokiwari czy Audley'a Harrisona.
Przypomnijmy jeszcze, iż 35-letni Amerykanin był anonsowany jako rywal dla Alexandra Povetkina podczas wczorajszej gali w Berlinie, jednak z nieznanych nam bliżej przyczyn występ ten odwołano. Dominick uchodzi za mocno bijącego boksera i na pewno pomoże Tomkowi w odpowiednich przygotowaniach do Arreoli.
Po dwóch pierwszych wyrównanych rundach, od trzeciej silniejszy fizycznie Alfonso Gomez (22-4-2, 11 KO) zaczął coraz bardziej spychać Jose Luisa Castillo (60-10-1, 52 KO) do obrony.
W piątym starciu Gomez trafił mocno akcją lewy-prawy prosty, uderzył kilka razy na tułów byłego mistrza świata wagi lekkiej i całkowicie odebrał mu ochotę do kontynuowania pojedynku. W przerwie pomiędzy piątą i szóstą rundą Castillo wraz ze swoim narożnikiem poddał walkę i to już jest chyba koniec wspaniałej kariery tego meksykańskiego wojownika.