Alexander Bakhtin (25-0, 11 KO) odniesionym przed chwilą zwycięstwem nad Nickiem Otiengo (20-5, 9 KO) zapewnił sobie drugie miejsce w następnym rankingu federacji WBC wagi koguciej.
Momentami przewaga Rosjanina była przygniatająca. Już pod koniec pierwszej rundy posłał rywala prawym sierpowym na deski i od tego czasu bokser z Kenii walczył już tylko o przetrwanie. Udała mu się ta sztuka, ale przegrał wyraźnie u wszystkich sędziów, którzy punktowali 120:108 i dwukrotnie 120:107.
45-letni były dominator wagi średniej Bernard Hopkins (50-5-1, 32 KO) twierdzi, że przed zakończeniem kariery zunifikuje pasy mistrzowskie w kategorii półciężkiej. "Kat" weźmie się do dzieła po pokonaniu Roy'a Jonesa (54-6, 40 KO) 3 kwietnia w Las Vegas.
- Wyczyszczę tę wagę po tym jak znokautuję Roy'a Jonesa - powiedział Hopkins. - Zmierzę się z każdym mistrzem i zunifikuję tytuły. Walka z Chadem Dawsonem byłaby jeszcze większa, gdyby miał jakiś pas. Zamierzam to zrobić przed opuszczeniem tej wagi i zajęciem się Golden Boy Promotions.
Kilkanaście miesięcy temu aktualny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półśredniej Rafał Jackiewicz założył się z kolegami z grupy KnockOut Promotions o 50 tysięcy złotych, że do 20 marca utrzyma wagę w limicie 72 kg. Wczoraj, na niespełna miesiąc przed końcową datą zakładu, przebywający wraz z "Wojownikiem" na gali Babilon Promotion w Radzyminie Krzysztof "Diablo" Włodarczyk i Paweł Kołodziej po raz kolejny postanowili powiedzieć "sparawdzam"...
Jak już Was informowaliśmy, Ahmet Oner i jego grupa Arena Box-Promotion 27 marca zadebiutują galą w Hamburgu na antenie stacji SAT 1. Początkowo walką wieczoru miała być rewanżowa potyczka Denisa Bakhtova ze Steffenem Kretschmannem, ale nastąpiła zmiana w programie.
Teraz oczy wszystkich kibiców zwrócone będą na genialnego Yuriorkisa Gamboe (17-0, 15 KO), mistrza świata federacji WBA kategorii piórkowej. Kubańczyk przystąpi w Hamburgu do trzeciej obrony swojego pasa, mając za przeciwnika niepokonanego Argentyńczyka Jonathana Barrosa (28-0-1, 16 KO).
Trzy brązowe medale wywalczyli reprezentanci Polski w tradycyjnym – rozegranym już po raz XV – Międzynarodowym Turnieju Bokserskim Juniorów (Youth) Brandenburg Cup, który odbył się we Frankfurcie nad Odrą. Ich zdobywcami zostali: Paweł Nowak (48 kg), który w ćwierćfinale zwyciężył Dmitrija Kasjanowa (RUS) 12:4, a następnie w półfinale przegrał z Anvarem Mazuparowem (KZ). Cezary Samełko (91 kg), który po efektownym zwycięstwie przed czasem nad Kamilem Benickiem (CZE) – 2r. RSC – przegrał z Donatem Avdinajem (GER) 1:6 oraz Marcin Śnitko (+91 kg), który do półfinału awansował w wyniku losowania, a w starciu o medal przegrał nieznacznie 4:5 z Muhammetem Erhanem Aci (TUR).
We Frankfurcie walczyli ponadto: Patryk Szymański (57 kg), Mateusz Batz (64 kg) oraz Kamil Gardzielik (69 kg). Niestety wszyscy przegrali swoje pierwsze walki – Szymański z Arthurem Brilem (GER) 4:12, Batz z Arajkiem Marutjanem (GER) 2:12 oraz Gardzielik z Zhanibekiem Alimkhanuly'em (KZK) 1:4.
Ringowe zmagania były bardzo zacięte i stały na dobrym poziomie. Turniej zdominowali zawodnicy gospodarzy, którzy 7-krotnie stawali na najwyższym stopniu podium. Ponadto 3 zwycięstwa przypadły w udziale zawodnikom z Kazachstanu, a 1 – Francuzom.
Timothy Bradley (25-0, 11 KO), niepokonany mistrz WBO w kategorii junior półśredniej, nie chce tracić więcej czasu na walki z zawodnikami spoza ścisłej czołówki. "Desert Storm" wraca do ringu 5 czerwca, lecz wciąż nie zna nazwiska swego najbliższego rywala.
- To nie będzie Valero - twierdzi 26-letni Amerykanin. - On wyszedłby do ringu, ale jego ludzie nie chcą tej walki. Chociaż w boksie wszystko jest możliwe. W każdym razie nie miałem żadnych telefonów od promotora w sprawie pojedynku z Valero.
Bradley wydaje się być sfrustrowany faktem, że największe nazwiska w limicie do 140 funtów zdają się go unikać. Opowiada również o zerwanych negocjajach z kilkoma czołowymi pięściarzami tej niezwykle silnie obsadzonej kategorii.
- Nie chce się mierzyć z byle kim. Mam na celowniku samych zawodników ze szczytu - twierdzi Bradley. - Chciałbym walczyć z Ricky Hattonem, Juanem Manuelem Marquezem, Amirem Khanem, Paulie Malignaggi albo Victorem Ortizem. Z każdym z nich. Problem nie leży w pieniądzach. Godzę się na podział 50-50. Nie chodzi o kasę, ja po prostu chcę walk z najlepszymi, a oni mnie unikają. Po wygranej z Patersonem byłem bliski dogadania się z obozem Khana, ale nic z tego nie wyszło. Negocjacje z Malignaggim też się nie powiodły, z kolei Zab Judah kazał nam czekać, bo rozważa kilka ofert. Tak samo Ortiz i Maidana. Wszyscy w limicie 140 funtów mają rywali, a ja nie.
W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego Vivian Harris (29-4-1, 19 KO) zanotował porażkę w czwartej rundzie potyczki z Lucasem Martinem Matthysse (26-0, 24 KO). Były mistrz świata WBA kategorii junior półśredniej nie może jednak dotąd pogodzić się z decyzją sędziego Gelasio Pereza Huerty, który jego zdaniem zbyt szybko przerwał pojedynek.
"Wyprowadził dwa mocne ciosy, ja oba zablokowałem, a sędzia przerwał walkę. Cała sala buczała. Dopadnę go jednak następnym razem" - odgraża się Harris. Ma ku temu powody, bo najprawdopodobniej już 2 kwietnia dojdzie do rewanżu obu panów na antenie ShoBox - "Muszę tylko wyprowadzać więcej ciosów w rewanżu" - zakończył pięściarz z Gujany.
30-letni Amerykanin Allan Green (29-1, 20 KO) zastąpił Jermaina Taylora po jego wycofaniu się z Showtime's Super Six. Już 17 kwietnia Green zmierzy się ze swoim rodakiem Andre Wardem (21-0, 13 KO), który w pierwszej fazie turnieju sprawił sporą niespodziankę, deklasując głównego faworyta - Mikkela Kesslera. "S.O.G." zgarnął przy okazji należący wcześniej do Duńczyka pas WBA w limicie do 168 funtów.
Wysoko notowany przez wszystkie czołowe federacje (WBO #3, WBC #4, IBF #5, IBO #5 i WBA #7) Green przystępuje do pojedynku po sześciu kolejnych zwycięstwach. Jest to dla niego pierwsza szansa na wywalczenie mistrzowskiego tytułu. W klasyfikacji turniejowej na jego koncie widnieje zero, więc jeśli "Ghost Dog" ma nadzieję na wejście do jednego z półfinałów, nie może sobie pozwolić na porażkę w żadnej z czekających go dwóch walk.
- Od początku przeczuwałem, że mnie wezmą - powiedział Green. - Jestem jednym z najlepszym pięściarzy w tej kategorii. Zasady tego turnieju pozwalają mi na wzięcie w nim udziału i dają szansę na rozwój oraz jego wygranie. Po prostu nie widzę nikogo, kto mógłby mnie pokonać. Oglądałem każdego z nich. Każdemu się przyjrzałem i wiem, że każdego mogę pokonać.

Półdystans był najmocniejszą bronią Krzysztofa Cieślaka w niedzielnym pojedynku z Philippe Frenoisem. Po 10 zaciętych rundach Polak zwyciężył "dwa do remisu", zachowując tym samym młodzieżowe mistrzostwo świata wagi super piórkowej federacji IBF.
Tomasz Adamek (40-1, 27 KO) po konferencji prasowej z udziałem Chrisa Arreoli (28-1, 25 KO) udzielił wywiadu dla serwisu Boxing Scene. Poniżej zapis rozmowy.
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
- Tomaszu, jak się czujesz w Kaliforni?
Tomasz Adamek: Jest bardzo Pięknie, ciepło na zewnątrz, Kalifornia przypomina mi Florydę. Jestem tu pierwszy raz, mam nadzieje że znajdę trochę czasu aby pozwiedzać okolicę.
- Czy będziesz trenował w Kalifornii?
TA: Nie, będę trenował u siebie, a tu przyjadę przed walką, mniej więcej 7-10 dni przed nią.
Odkładana już kilka razy walka Guillermo Jonesa (36-3-2, 28 KO) oraz Valery Brudova (38-2, 27 KO) w końcu dojdzie do skutku. Opiekujący się interesami mistrza świata federacji WBA kategorii cruiser Don King wygrał przetarg na organizację tego pojedynku, oferując wymagane przez WBA minimum - 200 tysięcy dolarów.
Przypomnijmy, że Jones (na zdjęciu) zdobył ten tytuł siedemnaście miesięcy temu, kiedy zastopował w dziesiątej rundzie Firata Arslana. Od tego czasu już nie walczył.
Oficjalny pretendent federacji WBO kategorii cruiser - Denis Lebedev (20-0, 15 KO), zanotował kolejne efektowne zwycięstwo. 30-letni Rosjanin już pod koniec pierwszej rundy wstrząsnął Ignacio Esparzą (16-2, 12 KO) lewym sierpowym. Utalentowany pięściarz z Meksyku powrócił do gry w drugim i trzecim starciu, ale zagapił się na chwilę w czwartej odsłonie, za co został pokarany ciężkim nokautem.
Lebedev uderzył kombinacją lewy-prawy prosty, a wszystko zakończył kolejnym lewym sierpem, po którym twardy Esparza padł niczym prądem rażony.
Przypomnijmy jeszcze, że Denis został w ubiegłym roku wybrany na najlepszego boksera w Rosji, a biorąc pod uwagę sporą konkurencję na tym rynku, takie wyróżnienie mówi wszystko o możliwościach tego pięściarza...
Po pokonaniu Enada Liciny, 13 marca w Berlinie swój kolejny pojedynek na ringach zawodowych stoczy Yoan Pablo Hernandez (20-1, 11 KO). Mistrz świata juniorów sprzed ośmiu lat zmierzy się z Cesarem Davidem Crenzem (18-3, 11 KO) z Argentyny.
Stawką pojedynku będzie należący do Kubańczyka (WBC #5, WBA #9, IBF #6, WBO #10) interkontynentalny tytuł federacji IBF w wadze junior ciężkiej.