Prezentujemy wywiad z niepokonanym na zawodowych ringach, 37- letnim Joe Calzaghe (46-0, 32 KO), który przez Ricky’ego Hattona został określony, jako najlepszy brytyjski pięściarz wszech czasów. Dowiedzmy się jak ‘Walijskiej Dumie’, płynie życie na sportowej emeryturze.
- Czy tęsknisz za boksem, czy też jesteś zadowolony ze swojej decyzji o zawieszeniu rękawic na kołku?
Joe Calzaghe: Nie tęsknię za treningiem, za to brakuje mi tego napięcia przed pojedynkami i całej tej otoczki. Zawsze chciałem występować na scenie i aktualnie bardzo dużo współpracuję z telewizją. Bardzo mądrze inwestowałem pieniądze, zarobione podczas mojej kariery, dlatego teraz nie muszę już boksować. Ciągle dbam o swoją kondycję i utrzymuję ciało w wysokiej formie i czasami nie ukrywam, że nachodzą mnie myśli iż mógłbym wrócić na ring i odnieść jeszcze wiele sukcesów. Ale mimo wszystko cieszę się, że zdecydowałem się na odejście będąc niepokonanym, poza tym pod koniec kariery miałem zbyt dużo problemów z kontuzjami dłoni. W decyzji o przejściu na emeryturę, pomogła mi także moja mama, która mnie do tego gorąco namawiała.
Zwycięstwem na punkty 39-38 zakończyła się walka Roberta Gortata z Artursem Kalikauskisem z Łotwy. Walka miała bardzo wyrównany przebieg, a o zwycięstwie zadecydowała 4 runda, podczas której Gortat zadał więcej czystych ciosów, w czym pomogło mu większe doświadczenie ringowe niż rywala. Kalikauskis okazał się bardzo wymagającym przeciwnikiem, który dodatkowo boksował z odwrotnej pozycji.
ROBERT GORTAT - SERWIS SPECJALNY >>
Zwycięstwa odnieśli także amatorzy Hetmana Białystok Paweł Trypuć w wadze 57 kg, Kamil Szeremeta w wadze 69 kg, Robert Świerzbiński 75 kg oraz Beata Koroniecka w wadze 63 kg. Wszyscy walczyli z rywalami z Litwy prowadzonymi przez Witalija Karpaczauskasa, byłego mistrza Europy i vice mistrza świata. Porażką zakończył się 5-rundowy pojedynek zawodowy Piotra Niedzielko z Białorusinem. Polak przegrał decyzją sędziów. Podczas gali można było zobaczyć efektowne tarczowanie trenera Mikołaja Nosa z Dariuszem Snarskim, który planuje powrót na ring już w kwietniu.
„Najpierw na pięści, później na polskie piwo”
„Ja muszę powiedzieć Adamkowi, że jak następnym razem ktoś go się zapyta dlaczego jest takim niby małym ciężkim, niech od razu wali tego co pyta w łeb. Jak gość będzie leżał, już nigdy tego nie usłyszy” – mówił Chris Arreola, kiedy po konfererencji prasowej w kalifornijskim Ontario usiedliśmy porozmawiać o najbliższej walce z „Góralem”. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że komentując jego kwietniową walkę z Adamkiem, sławny Bernard Hopkins postawił „zdecydowanie” na Adamka. Tym razem pytania na temat opinii „Kata” zabrakło...
Ukrainiec Oleg Jefimowycz (18-1, 11 KO) pozostał mistrzem Europy w wadze piórkowej. Wczorajszego wieczoru w Doniecku pewnie wypunktował (2x 118-110 i 118-111) sąsiada z Białorusi- Andreja Isajewa (22-2, 7 KO). Była to czwarta udana obrona dla 28-latka z Ukrainy.
Bernard Donfack (14-8-3, 6 KO) nie podołał Serverowi Emurlajewowi (16-0, 5 KO) w walce o pas mistrza Europy EBA. Sędziowie punktowi opowiedzili się jednogłośnie za gospodarzem.
Diamond Boxing Night to nie jest nazwa na wyrost, bo ta gala będzie naprawdę wartościowa - zapewnia Andrzej Grajewski, który 6 marca w katowickim Spodku organizuje pięściarski wieczór, podczas którego w ringu dojdzie do kilku interesujących pojedynków.
- Na tę noc Spodek zamienimy w skarbiec z pasami i szansami dla polskich pięściarzy. Tylko od nich zależy,czy zdołają go rozbić. Rywali mają trudnych, ale takie właśnie gale będę firmował swoim nazwiskiem. Wolę organizować je rzadziej, ale ze znakiem jakości. Diamond BoxingNight będzie porządną marką - zapowiada Grajewski.
22-letni Mateusz Masternak (17-0, 12 KO) przygotowuje się pod okiem Andrzeja Gmitruka do walki w obronie pasa młodzieżowego mistrza świata WBC kategorii junior ciężkiej, którą stoczy z 25-letnim Tunezyjczykiem Faiselem Ibnelem Arramim (11-1, 8 KO).
- Nie ukrywam, że ten występ stanowi dla mnie wielką szansę. Zwycięstwo zapewni mi awans w rankingu, który jest istotny przy kontraktowaniu kolejnych walk, dzięki którym chcę sięgnąć po pas mistrza świata.
Trwają negocjacje w sprawie walki pomiędzy Lamontem Patersonem (27-1, 13 KO) i Edwinem Valero (27-0, 27 KO). Trener Amerykanina Barry Hunter wyznał, że bardzo ucieszył się na wieść o telefonie z Top Rank z propozycją walki z wysoko mierzącym Wenezuelczykiem. Możliwy termin i miejsce walki to czerwiec w Waszyngtonie. Valero musi tylko pomyślnie zakończyć swoje problemy wizowe.
-Jeżeli Valero zdecyduje się na tą walkę, wtedy na pewno dobijemy targu. Jesteśmy gotowi aby walczyć. - powiedział Barry Hunter.
W zakończonym przed momentem pojedynku Krzysztof Cieślak (15-0, 5 KO) obronił po raz pierwszy młodzieżowy pas federacji IBF kategorii super piórkowej. Po dziesięciu rundach sędziowie stosunkiem głosów dwa do remisu opowiedzieli się za Polakiem, punktując 95:95 i dwukrotnie 96:94.
Popularny "Skorpion" musiał jednak ciężko napracować się na końcowy sukces. Niepokonany dotąd Francuz Philippe Frenois (11-1-1) wykorzystywał doskonale swoje lepsze warunki fizyczne i ciosami z dystansu stopował ataki rozpędzonego Krzysztofa. Cieślak natomiast w swoim stylu od pierwszej do ostatniej minuty ostro atakował, na zmianę atakując ciosami raz korpus, raz głowę rywala. Potyczka tych dwóch bokserów na pewno mogła się podobać, ale "Skorpion" wyglądał dziś na przemęczonego, co zresztą sam przyznał w wywiadzie zaraz po walce.
Zapraszamy serdecznie na konkurs, w którym do wygrania są 3 podwójne wejściówki na galę Diamond Boxing Night, każda o wartości 100 zł. Gala odbędzie się 6 marca w katowickim Spodku. Konkurs jest przeznaczony tylko dla zarejestrowanych czytelników BOKSER.ORG. Aby wziąć udział w losowaniu, na adres konkurs@bokser.org należy wysłać, nazwę użytkownika na BOKSER.ORG oraz odpowiedź na następujące pytanie: Kto aktualnie stoi w narożniku Damiana Jonaka? Odpowiedzi można nadsyłać do końca dnia 25 lutego. W piątek, rozstrzygnięcie konkursu.
Na gali zawalczą Damian Jonak, Maciej Zegan, Mateusz Masternak, Wojciech Bartink, Daniel Urbański, Mariusz Cendrowski, Aleks Kuziemski oraz Łukasz Maciec.
Niemiłą niespodziankę swoim belgijskim fanom sprawił Geoffrey Battelo (21-2, 18 KO) przegrywając z Czechem Lubosem Sudą (22-4-1, 15 KO). Walka zakończyła się w 11. rundzie nokautem. Stawką pojedynku był pas Unii Europejskiej w wadze junior ciężkiej.
Walczący na tej gali Bułgar Kubrat Pulew (6-0, 4 KO) nie dał szans Issosie Mondo (3-3, 2 KO) z Kongo i rozpracował go na przestrzeni trzech rund.
Jak wcześniej informowaliśmy w Liege walczyła także trójka Polaków. Arkadiusz Małek, Maurycy Gojko oraz Adam Gawlik (pierwotnie miał być Andrzej Butowicz) przegrali swoje pojedynki.
Już w pierwszej rundzie swój debiut na ringach zawodowych zakończył Krzysztof Zimnoch (1-0, 1 KO). Polak znokautował efektownie (2:47) Keona Grahama (0-1), a sposób w jaki to zrobił, zaimponował wszystkim. Jego nowy trener, znany polskim kibicom Sam Colonna stwierdził wręcz, że widzi w Krzyśku materiał na przyszłego mistrza świata. Zimnoch po tej walce miał wrócić do kategorii cruiser, gdzie spędził ostatnie lata kariery amatorskiej, ale po rozmowach ze swoim obozem podjął decyzję o pozostaniu w królewskiej kategorii.
Tak jak można było się spodziewać, Derric Rossy (24-2, 14 KO) łatwo poradził sobie z Josephem Harrisem (10-11, 7 KO) i zastopował go już w drugiej rundzie.
Rossy (WBC #9) pewnie obronił pas WBC FECARBOX i nie zamierza zwalniać tempa. Już za dwa tygodnie skrzyżuje rękawice z Zackiem Pagem (20-27-2, 7 KO), który w ostatnim występie sprawił ogromną niespodziankę wygrywając z jedenastym na liście WBA Sebastianem Koeberem. Pojedynek zaplanowano na osiem rund.
Lucas Martin Matthyse (26-0, 24 KO) z Argentyny po dzisiejszej nocy pozostał niepokonany, co więcej dołożył do swojego bilansu kolejny nokaut. Na gali w Mexico City wygrał w 4. rundzie z byłym mistrzem świata WBA w wadze junior półśredniej Vivianem Harrisem (29-4-1,19 KO). Argentyńczyk sklasyfikowany jest na 4. miejscu w rankingu wg. WBO.
Na tej samej gali Daniel Ponce De Leon (38-2, 32 KO), ex-czempion WBO walce o pas WBC Latino w wadze piórkowej, znokautował w 3. rundzie Portorykańczyka Orlando Cruza (16-2-1, 7 KO).
Matthew Hatton (38-4-2, 15 KO) po piątkowym zwycięstwie nad Gruzinem Khutsishvili myśli już o kolejnym pojedynu, który miałby się odbyć 1 maja w Las Vegas z Saulem Alvarezem (30-1, 22 KO).
-Nie wiem o nim (Alvarezie) zbyt dużo, póki co widziałem go jedynie na YouTube. Jest wielki w Meksyku. Powiedziałem, że wezmę ta walkę. Będę teraz czekał na odzew i zobaczymy co się wydarzy. Mogę walczyć z każdym, nie można odpuścić i nie zawalczyć na takiej gali jak "Mayweather-Mosley"- powiedział "palący" się do walki Hatton.
W Horseshoe Casino kibice nie tylko mogli podziwiać debiut naszego Krzyśka Zimnocha, ale przede wszystkim zobaczyć powracającego do dobrej formy Fresa Oquendo (32-5, 21 KO).
Dwukrotny challenger do tytułu mistrza świata wszechwag przez dziewięć rund obijał silnego Demetrice Kinga (15-18, 13 KO), aż w końcu ten mający ostatnio świetną serię journeyman nie wyszedł na dziesiąte starcie. Dzięki temu Oquendo (na zdjęciu z Zimnochem) zdobył wakujący pas USBA, a także obronił NABA.
6 marca były mistrz świata Johnny Tapia (56-5-2, 28 KO) znów stanie między linami. 43-letni pięściarz, który w styczniu opuścił zakład karny zmierzy się ze słabym Meksykaninem Jose Alberto Reyesem (21-27-3, 17 KO), który ostatni pojedynek wygrał ...10 lat temu.
Johnny Tapia znany także jako "Mi Vida Loca" pierwszy pas (WBO w super muszej) zdobył w 1994 roku, pokonując Henry Martineza. Bronił go kilkakrotnie dokładając jeszcze tytuł IBF oraz tytuły WBO i WBA w koguciej a także IBF w piórkowej.
Jeden z największych prospektów kategorii średniej, Daniel Jacobs (18-0, 15 KO) wystąpi na gali Mayweather Jr-Mosley. Rywal 23-letniego pięściarza nie jest jeszcze znany.
Młodego Amerykanina bardzo często możemy oglądać na wielkich galach. Debiutował podczas show, którego walką wieczoru była rywalizacja "Pretty Boya" z "Hitmanem". Później walczył w programach gal z udziałem Manny Pacquiao i Oscara De La Hoya.
W ostatnim pojedynku Jacobs wypunktował Ishe Smitha (21-4, 9 KO). Amerykanin jest także w czołówce rankingów WBO i WBA.
Bez historii przeszła pierwsza obrona Elio Rojasa (22-1, 13 KO) tytułu WBC w wadze piórkowej. Bokser z Dominikany zdominował byłego championa Guty Espadasa (45-8, 28 KO) i praktycznie poza ósmą rundą, kiedy Meksykanin przeprowadził szturm, Rojas wygrał wszystkie pozostałe odsłony.
Znalazło to odbicie na kartach sędziów, którzy punktowali 120:108 i dwukrotnie 119:109.
Giovanni Segura (23-1-1, 19 KO) zastopował w czwartej rundzie Waltera Tello (14-4, 6 KO) i obronił tytuł federacji WBA kategorii junior muszej.
Od pierwszego gongu obaj bokserzy ruszyli do ostrego ataku, jakby zapominając o obronie. Przez dwie rundy trwała jeszcze w miarę wyrównana wymiana, ale od trzeciej silniejszy Segura zaczął zyskiwać coraz większą przewagę. Koniec nastąpił w czwartym starciu, gdy pretendent został kolejny już raz zraniony podbródkiem 28-letniego Meksykanina.
"Zdaję sobie sprawę, że muszę jeszcze sporo popracować nad obroną, ale jak już trafię choć raz, mój przeciwnik nie jest już tym samym bokserem" - powiedział po walce Segura.