Władimir Hrynow - menadżer pretendenta do tytułu IBF wagi ciężkiej Alexandra Powietkina (18-0, 13 KO) - zaprzeczył informacjom, że kolejnym rywalem jego podopiecznego będzie Dominic Guinn (32-6-1, 21 KO).
- Mamy na oku innych zawodników, z lepszymi rekordami, zajmujących czołowe miejsca w rankingach - oświadczył Hrynow.
Do walki z udziałem Powietkina dojdzie 13 marca na gali w Berlinie, gdzie głównym wydarzeniem będzie obrona pasa WBO kategorii junior ciężkiej w wykonaniu Marco Hucka.
Turecki "ciężki" Sinan Samil Sam (31-4, 16 KO) powróci na ring 9 kwietnia podczas gali boksu zawodowego w Stambule. Liczący 36 lat, były zawodowy mistrz Europy, skrzyżuje rękawice ze swoim rodakiem, reprezentującym barwy Niemiec, Yakupem Saglamem (24-0, 21 KO). Stawką tej 12-rundowej rywalizacji ma być pas interkontynentalny WBC wagi ciężkiej.
Populany "Byk z Bosforu" po raz ostatni wystąpił w ringu w lipcu 2008 r., pokonując na punkty w Ankarze, w walce o zawodowe mistrzostwo Europy, niedawnego rywala Alberta Sosnowskiego, Paolo Vidoza. Niewiele można powiedziiec na temat 32-letniego Saglama, którego bilans walk zasługiwałby z pewnościa na szacunek, gdyby znalazło się w nim choć jedno znane w bokserskim światku nazwisko.
44-letni były mistrz świata wagi ciężkiej Oliver McCall (54-9, 37 KO) został w sobotę aresztowany pod zarzutem posiadania narkotyków.
McCall miał dziś zmierzyć się w walce wieczoru gali w Hollywood z Zuri Lawrencem (24-15, 0 KO). Wobec aresztowania McCalla występ Lawrence'a został odwołany, bo nie udało się w ostatniej chwili znaleźć zastępcy za "Atomowego Byka".
Już w sobotę debiut na zawodowym ringu Krzysztofa Zimnocha. Polak szlifując formę do walki sparuje między innymi z dwukrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej, Fresem Oquendo.
17 kwietnia na gali boksu zawodowego w Magdeburgu do kolejnej obrony tytułu mistrza świata WBO wagi super średniej stanie urodzony w Rosji, Robert Stieglitz (37-2, 23 KO). Rywalem niemieckiego pięściarza będzie jego rodak, Eduard Gutknecht (18-0, 7 KO), urodzony prawie 28 lat temu w ...Kazachstanie.
Przypominamy, że Stieglitz tytuł mistrzowski wywalczył w sierpniu ub. roku, po sensacyjnej wygranej w Budapeszcie nad faworytem gospodarzy, Karoly Balzsay`em. Cztery miesiące później Węgier stracił w ringu prawo do walki rewanżowej, przegrywając po niejednoglośnym werdykcie z mistrzem interkontynentalnym WBO, Gutknechtem.
47-letni Hector “Macho” Camacho (79-5-3, 38 KO) wraca na ring. Zdobywca tytułów mistrza świata w trzech różnych kategoriach zmierzy się z Duńczykiem Allanem Vesterem, (28-6-1, 5 KO). Walka odbędzie się 26 marca w duńskim Kjellerup, a jej stawką będzie wakujący pas w kategorii średniej federacji WPBF (ang. World Professional Boxing Federation).
- Hector jest niesamowitym bokserem, jednym z największych, którzy kiedykolwiek zawitali do Danii po wizycie Mike'a Tysona w 2001 roku – powiedział promotor Anders Vester.
Bernard Hopkins (50-5-1, 32 KO), podczas ostatniej debaty reklamującej jego drugie starcie z Roy'em Jonesem Jr. (54-6, 40 KO), przyznał, że chęć odwetu za porażkę sprzed lat daje mu motywację do wyrzeczeń i ciężkiej pracy na treningach. "Kat" wyraził również opinię, że kariery jego i Jonesa zawsze były ze sobą powiązane, a rewanżowa walka jest dla niego sprawą osobistą.
- To dla mnie osobista sprawa - powiedział 45-letni Hopkins. - Zdaję sobie sprawę, że wszyscy już to kiedyś słyszeli, ale nasze porachunki są naprawdę wiarygodne.
- Niestety, muszę przyznać, że Hopkins jest moim rywalem - odpowiada cztery lata młodszy Jones. - Muszę go pokonać. To idealna okazja, by dać fanom to, czego chcą. A czekają na tę walkę od wielu, wielu lat.
Maciej Zegan (40-5-1, 21 KO) gościł na antenie radia TokSport, odniósł się do zapowiadanej walki z Arturem Grigorianem, do której niestety nie dojdzie. Jego kolejnym przeciwnikiem będzie Pierre Francois Bonicel (17-3-2, 7 KO). Zapytany o swojego nowego przeciwnika powiedział:
MACIEJ ZEGAN - SERWIS SPECJALNY >>
- Przykro mi że do walki z Arturem nie dojdzie, bardzo na nią czekałem. Mój nowy przeciwnik z pewnością nie jest tak utytułowany jak Grigorian, ale z drugiej strony tacy zawodnicy są często dużo bardziej niebezpieczni niż ci znani. Nie wiadomo co taki zawodnik potrafi, czym zaskoczy, nie wiadomo na co go stać, a na pewno jest głodny sukcesu i będzie się chciał pokazać. Dużo do stracenia nie ma, więc na pewno będzie się bił o zwycięstwo.
W niedzielę przypadła 47. rocznica założenia uważanej aktualnie przez wielu za najbardziej prestiżową organizację boksu zawodowego - World Boxing Council.
Choć WBC jest najsilniej obsadzoną przez polskich pięściarzy federacją "wielkiej czwórki" jak do tej pory tylko Tomaszowi Adamkowi udało się wywalczyć jej mistrzowski tytuł - "Góral" był czempionem kategorii półciężkiej.
Już niebawem przed szansą wywalczenia pasa WBC w limicie 200 funtów stanie Krzysztof "Diablo" Włodarczyk.
Zaplanowana na 13 lutego w londyńskiej Wembley Arena walka Krzysztofa Bieniasa (39-3, 16 KO) z Kellem Brookiem (20-0, 13 KO) została przeniesiona na inny termin.
KRZYSZTOF BIENIAS - SERWIS SPECJALNY >>
Pojedynek Polaka w obronie pasa WBO Inter-Continental wagi półśredniej odbędzie się 12 marca w Liverpoolu, w Echo Arena.
Carl Froch (26-0, 20 KO), mistrz WBC w kategorii superśredniej, jest przekonany o swojej wyższości nad Duńczykiem Mikkelem Kesslerem (42-2, 32 KO). "Viking Warrior" był już w przeszłości posiadaczem pasa należącego obecnie do Frocha, lecz utracił go, jak i tytuł federacji WBA, na rzecz Joe Calzaghe. Później zdołał odzyskać trofeum WBA, ale w listopadzie ubiegłego roku odebrał mu je Andre Ward - inny uczestnik turnieju Showtime's Super Six.
Walka Froch vs Kessler była początkowo zaplanowana na 17 kwietnia, a równolegle miały się toczyć pojedynki Luciana Bute (w obronie pasa IBF w wadze superśredniej) z Edisonem Mirandą oraz Kelly Pavlika (o pasy WBC i WBO w limicie do 160 funtów) z Sergio Martinezem. Ostatecznie do starcia dojdzie tydzień później - 24 kwietnia w duńskim Herning.
- W Herning będzie 10,000 ludzi, ale część z nich będzie po mojej stronie - powiedział Froch. - Mam tylko nadzieję, że niewielu z nich pobłądzi i dojedzie do niewłaściwego miejsca w niewłaściwym czasie. Mogę zagwarantować, że żaden brytyjski fan nie będzie żałował, bo wszyscy zobaczą wspaniałą walkę i wspaniałe brytyjskie zwycięstwo.
W starciach ze zdecydowaną większością rywali Floyd Mayweather Jr. (40-0, 25 KO) posiadał znaczącą przewagę szybkości, dzięki której (oprócz fantastycznej obrony) zdołał utrzymać aż do dziś swój niesplamiony porażką rekord. Inaczej może to wyglądać, gdy Floyd znajdzie się w ringu ze słynącym z szybkości Shane'm Mosley'em (46-5, 39 KO), który mimo 38 lat na karku wciąż zdaje się być niezwykle groźny dla każdego. Dlatego też taktyka Floyda na walkę ze "Słodkim" będzie się odrobinę różnić - Mayweather zamierza boksować i bazować na swoim refleksie oraz wyczuciu czasu i dystansu.
- W boksie, jak w życiu, liczy się timing - twierdzi "Money". - Ludzie powinni wiedzieć, że w 1999 roku chciałem zmierzyć się z Mosley'em, który był wtedy niepokonany. Niestety do naszej walki dochodzi teraz, gdy on ma w rekordzie pięć porażek. Jesteśmy dużo starsi. Nie wiem co z niego jeszcze zostało. Wyglądał niesamowicie w pojedynku z Margarito, ale jeśli go znokautuje to ludzie powiedzą, że musiałem to zrobić. Jeśli z kolei nie wygram przed czasem, to krytycy będą mnie ganić, że nie zdołałem wykończyć 38-letniego Mosley'a. Zresztą nie obchodzą mnie negatywne opinie na mój temat. Będę boksował. Będę sprytny. Rozbiję go.
Co ciekawe, Mayweather wcale nie uważa, że unikał w ostatnich latach wyzwań i trudnych rywali. "Money" twiedzi, że mógłby walczyć ze znacznie łatwiejszymi przeciwnikami i wciąż zarabiać na tym miliony.
- Spokojnie mógłbym zarobić $200 milionów walcząc z kimkolwiek, ale chce tylko najlepszych. W ringu będzie dwóch nieprzeciętnie szybkich pięściarzy. W takich przypadkach o zwycięstwie decyduje celność i wyczucie czasu. Timing i centymentry. Wiem czego mogę dokonać. Wiem, że to nie wszystko na co mnie stać.
Redaktor Wojciech Gorczyca z Krakowa wydaje książkę o mistrzach i wicemistrzach Polski w boksie amatorskim, których na chwilę obecną mamy aż 824. Książka ma być wydana w marcu w nakładzie 1000 egzemplarzy.
Wśród aktywnie blogujący pojawiły się dwa nowe nazwiska. Pierwszym jest Dariusz Nadolczak z Poznania, który z forum znany jest pod nickiem "Storm", zadebiutował tłumaczeniem z serwisu east side boxing dotyczącym dziennika Chrisa Arreoli. Kolejne jego tłumaczenie, z tego samego serwisu, dotyczy walki Andrzeja Gołoty i Mike'a Tysona.
Bloggerem został także Łukasz Gniado znany z forum jako "Noname". Łukasz obecnie studiuje na II roku UMK w Toruniu. Jego teksty to propozycja polskiego P4P oraz lista walk, które chciałby oglądać na Polsat Boxing Night 2.
Jeśli również masz ochotę na swobodne wypowiadanie swojego zdania na łamach www.blog.bokser.org, już dziś aplikuj o prawa bloggera. Jeśli myślisz o dołączeniu do naszej redakcji, założenie własnego bloga i próba swoich sił, to najlepszy początek na drodze do wstąpienia do redakcji. Piszesz kiedy chcesz, ile chcesz, o czym chcesz.

20 lutego po 7-miesięcznej przerwie na ringu pojawi się Fres Oquendo (31-5, 20 KO). Dwukrotny pretendent do tronu w wadze ciężkiej zmierzy się ze znanym journeymanem Demetricem Kingiem (15-17, 13 KO).
Oquendo przed tą walką sparował m.in. z utytułowanym polskim amatorem Krzysztofem Zimnochem, który w tym samym dniu zadebiutuje na zawodowych ringach.
Zapraszamy na drugą część wywiadu z Grzegorzem Proksą (20-0, 13 KO), który został zerejestrowany po pojedynku z Anglikiem Tyanem Boothem (11-6-1, 2 KO). Tym samym "Super G" został pierwszym w historii polskiego boksu zawodowym mistrzem Unii Europejskiej (EBU-EU) wagi średniej.
32-letni Meksykanin Ignacio Esparza (16-1, 12 KO), który 22 lutego stanie w rosyjskim Iżewsku do rywalizacji o pas interkontynentalny WBO wagi jr. ciężkiej z Denisem Lebiediewem (19-0, 14 KO), twierdzi że będzie bardzo dobrze przygotowany tego pojedynku i ma nadzieję wrócić do domu w glorii czempiona. Esparza przyznał, że ma za sobą pełnowartościowy obóz treningowy i że będzie przygotowany do walki z Rosjaninem dużo lepiej niż do ubiegłorocznego - przegranego po 12. rundach - pojedynku z Enadem Liciną.
Warto wspomnieć, że rywalizacja Lebiediewa z Esparzą będzie częścią wielkiego bokserskiego show, które odbędzie się na arenie cyrku Udmurcja w Iżewsku. Innym ważnym wydarzeniem tego wieczoru będzie tzw. eliminator do walki o mistrzostwo świata WBC wagi koguciej, w którym zmierzą się reprezentant gospodarzy, Aleksander Bachtin (24-0, 11 KO) i Kenijczyk Nick Otieno (20-4, 9 KO).
Zapraszamy do obejrzenia walk z sobotniej gali Franka Warrena w Londynie, gdzie głównym wydarzeniem było starcie o pas EBU wagi półciężkiej pomiędzy Nathanem Cleverly i Antionio Brancalionem.
KEVIN MITCHELL - IGNACIO MENDOZA
Wobec niepowodzeń negocjacji z obozem Bernarda Hopkinsa, to Manny Siaca (22-6, 19 KO) będzie najbliższym rywalem Danny Greena (28-3, 25 KO). Do pojedynku dojdzie 25 kwietnia w Sydney.
Pomimo iż Siaca (na zdjęciu) jest klasyfikowany w wadze średniej, a potyczka z Greenem odbędzie się w limicie kategorii cruiser, wszystko to ma jakiś sens. Danny nie może zapomnieć porażki z Anthonym Mundine, dlatego ewentualne zwycięstwo nad Siacą, byłym pogromcą Mundine'a, miałoby przybliżyć go do rewanżu z Anthonym. Zagmatwane to trochę...