Stacja ARD przedłużyła o trzy lata, do 2015 roku umowę telewizyjną z berlińską grupą bokserską, Sauerland Event. Na mocy tego porozumienia niemiecka "jedynka" będzie transmitować rocznie od dziesięciu do dwunastu wieczorów bokserskich.
- Cieszymy się bardzo z kontynuacji naszej owocnej współpracy z Sauerland Event. W grupie Sauerland mamy partnera, który ma czołowych sportowców, wzorcowo działa w zakresie kontroli dopingowych i przy tym jeszcze angażuje się w projekty społeczne i pracę z młodzieżą. - powiedział dyrektor programowy ARD, Volker Herres.
W nowej umowie jest porozumienie o walce z dopingiem. Jako pierwsza i jedyna na świecie bokserska stajnia, Sauerland zawarła daleko idące porozumienie z Niemiecką Narodową Agencją Antydopingową (NADA). Umowa z NADA zakłada, że bokserzy Sauerlanda oraz ich rywale będą poddawani nie tylko kontrolom po walce, ale także niezapowiedzianym kontrolom podczas obozu treningowego. Pierwszym, który został przyłapany podczas takich kontroli był niedoszły przeciwnik Sebastiana Sylvestra, Hiszpan Pablo Nevascues.
- Porozumienie z NADA jest krokiem milowym dla boksu. Zobowiązaliśmy się do szeroko zakrojonych kontroli. W walce z dopingiem nie ma żadnych kompromisów. - oświadczył Chris Meyer, czołowa postać w zarządzie berlińskiej stajni.
Dzięki efektownym zwycięstwom w dwóch ostatnich walkach pod banderą Top Rank coraz wyżej w rankingach pnie się Paweł Wolak (26-1, 17 KO). "Wściekły byk" zadebiutował właśnie w czołowej 15-tce zestawienia jednej z czterech najważniejszych federacji - WBA.
W styczniowym rankingu WBA kategorii junior średniej Paweł wskoczył na wysokie, dziewiąte miejsce. Awans o jedno oczko na siódmą lokatę zanotował z kolei Damian Jonak (25-0-1, 18 KO), dla którego to także najlepszy wynik w karierze.
Przezentujemy artykuł redaktora naczelnego Eurosport Polska Adama Widomskiego dotyczący głośnej ostatnio sprawy rzekomych nieprawidłowości sędziowskich w walce Adamek - Estrada. Przy okazji zaznaczamy, że portal BOKSER.ORG jako jeden z nielicznych zajmujących się tematyką boskerską nie poruszał na swoich łamach ww. kwestii.
W jednym z naszych artykułów zauważyliśmy - bo trudno było tego nie zauważyć - iż sędziowanie pana Laytona było, delikatnie mówiąc, dziwne. Wspomnieliśmy także o znajomości Lawrence Layton'a z obecnym w narożniku Adamka Ziggym Rozalskim.
I nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo po pierwsze, pytani przez nas eksperci taką znajomość potwierdzili, a po drugie, trudno wymagać, by w hermetycznym jednak światku panowie nie odzywali się do siebie i wymazywali swoje numery z telefonów komórkowych. Każdemu z nas można zarzucić, że pisze o kimś źle lub dobrze, bo go zna lepiej lub tylko trochę. Nie popadajmy w paranoję.
Opieramy się zatem na faktach, nic nie sugerując, ale tez nie ukrywając, jak powiedział kiedyś jeden z naszych złotoustych polityków, "oczywistej oczywistości". Tyle z naszej strony.
Mimo 41 lat na karku czołowy półciężki ostatnich lat Glen Johnson (50-13-2, 34 KO) wciąż imponuje formą. W miniony piątek w eliminatorze IBF Jamajczyk pokonał przez TKO w 6. rundzie Yusafa Macka (28-3-2, 17 KO) i prawdopodobnie już niedługo stanie w walce mistrzowskiej naprzeciw Tavorisa Clouda (20-0, 18 KO)
Wstępna data pojedynku Cloud - Johnson to 26 marca.
Promotor Gary Shaw zamierza zorganizować meksykańską walkę marzeń. Naprzeciw siebie mieliby stanąć: głodny sukcesu Alfredo Angulo (17-1, 14 KO) i były trzykrotny mistrz świata, wplątany w "aferę bandażową" Antonio Margarito (37-6, 27 KO).
Shaw chce, aby ta walka odbyła się w wielkiej arenie w Meksyku, jednak na razie konkrety nie są znane.
- Pragnę zorganizować tę walkę dla Angulo. Chcę żeby ta walka odbyła się w Meksyku - zapowiada promotor.
Najbliższe plany obu pięściarzy są już ustalone. Margarito zmierzy się z Carsonem Jonesem (25-7-1, 15 KO) na gali Pacquiao – Clottey, zaś Angulo zaprezentuje się między linami 24 kwietnia w walce z Joelem Julio (35-3, 31 KO).
We wtorek odbyła się konferencja prasowa anonsująca zaplanowane na 3 kwietnia starcie dwóch znakomitości światowego boksu - Bernarda Hopkinsa (49-5-1, 32 KO) i Roy'a Jonesa Juniora (54-6, 40 KO). Poniżej wybrane cytaty z tego wydarzenia.
Bernard Hopkins: - Roy Jones Jr nie miał wpływu na moją dotychczasową karierę i moje osiągnięcie aż do teraz, ale ja będę ostatnim rozdziałem jego kariery. (…) Nie mogę mówić za Roy'a, ale mój przydomek brzmi "Kat". Idę po jego głowę. (…) Roy wygrał pierwszą walkę, oglądałem ją milion razy. Musi jednak zrozumieć, że jestem teraz lepszy. Przyjdźcie 3 kwietnia, Roy zda sobie wówczas sprawę, że jego najgorszy koszmar się ziścił.
Roy Jones Jr: - W pierwszej walce boksowałem tylko jedną ręką, tym razem użyję dwóch. Dwoma rękoma spuszczę lanie temu staruszkowi. (…) To cały czas jestem ja, nie przejmuję się tym, czy on jest teraz lepszy. Moja robota to znokautować go 3 kwietnia i to właśnie zamierzam zrobić.
3 kwietnia na gali w Belgradzie boksujący często nad Wisłą naturalizowany Szwed Karlo Tabaghua (13-1, 10 KO) zmierzy się z miejscowym faworytem Stefanem Stevanovicem (9-0, 2 KO) w pojedynku o pas IBF Youth wagi półśredniej.
Dla Tabaghuy będzie to druga próba zdobycia młodzieżowego tytułu International Boxing Federation w przeciągu kilku miesięcy. We wrześniu zeszłego roku podczas wieczoru bokserskiego w Międzyzdrojach urodzony w Gruzji pięściarz nieznacznie uległ na punkty Danielowi Urbańskiemu w starciu o mistrzowskie trofeum w kategorii junior średniej.
Po tym jak czempion WBC wagi lekkiej Edwin Valero (27-0, 27 KO) oświadczył, że jego celem jest walka z Mannym Pacquiao i w związku z tym chciałby spróbować swoich sił w wyższej kategorii wagowej oraz mając na uwadze kontuzję jakiej "Dinamita" doznał w sobotnim pojedynki z Antonio DeMarco, władze World Boxing Council postanowiły nadać mu status "urlopowanego" mistrza (champion in recess) i ogłosić należący do tej pory do niego tytuł wakującym.
O wakat po Wenezuelczyku bić się teraz będzie Humberto Soto (50-7-2, 32 KO) z wyznaczonym przez federację rywalem.
Status "urlopowanego" mistrza gwarantuje Valero walkę mistrzowską, gdy tylko odzyska on zdrowie i postanowi wrócić do wagi lekkiej.
Mimo że swoje najlepsze sportowe lata dawno ma już za sobą, Andrzej Gołota nadal pozostaje najbardziej rozpoznawalnym polskim pięściarzem - wynika z raportu "Sponsoring Monitor 2009" przygotowanego przez firmę badawczą ARC Rynek i Opinia. Co więcej, "Andrew" wraz z żużlowcem Tomaszem Gollobem i rajdowcem Krzysztofem Hołowczycem należy do trójki najpopularniejszych ludzi polskiego sportu.
Zdaniem specjalistów z ARC bardzo duży wzrost popularności dzięki "polskiej walce stulecia" zanotował Tomasz Adamek - wzrost największy obok Golloba i siatkarza Piotra Gruszki.
VIDEO. SONDA ULICZNA: ANDRZEJ GOŁOTA (LATO 2009) >>
Co ciekawe, większą rozpoznawalnością od "Górala" wśród pięściarzy pochwalić się może nadal Krzysztof "Diablo" Włodarczyk.
Znamy już sędziowską obsadę wyznaczoną przez komisję na piątkową walkę pomiędzy Grzegrzem Proksą (19-0, 12 KO), a Tyan'em Booth'em (11-5-1, 2 KO).
FOTORELACJA: TRENING GRZEGORZA PROKSY >>
Sędzią ringowym będzie Guiseppe Quartarone z Włoch. Sędziami punktowymi będą Ernst Salzgeber, Franco Ciminale oraz Jurgen Langos.
20 marca na stadionie piłkarskiej drużyny Fortuny Dusseldorf swój kolejny pojedynek w obronie tytułów WBO, IBF i IBO wagi ciężkiej stoczy Władimir Kliczko (53-3, 47 KO). Rywalem Ukraińca będzie oficjalny challenger World Boxing Organization Amerykanin Eddie Cambers (35-1, 18 KO). "Dr Żelazny Młot" był gościem specjalnym niedzielnego meczu Fortuny z MSV Duisburg, na który przybyło 48 tysięcy kibiców. - Atmosfera była fantastyczna. Mam nadzieję, że również 20 marca fanów będzie tak wielu - powiedział Kliczko, który w trakcie meczu otrzymał koszulkę klubową ze swoim nazwiskiem i numerem 2010.
Złoty medalista olimpijski z Pekinu w wadze średniej, James DeGale (5-0, 3 KO), już w tą sobotę zmierzy się na ringu, w Londyńskiej Wembley Arena, z Matthew Barrem (14-5, 6 KO). 24- latek, który urodził się i wychował w Londyńskiej dzielnicy Hammersmith, do pojedynku przygotowywał się, sparując między innymi z czołowymi zawodnikami wagi ciężkiej w Anglii.
Dla DeGale, niezwykle obiecującego pięściarza, walka z Barrem będzie wspaniałą okazją, do zaprezentowania się po raz pierwszy przed własną publicznością, jako zawodowiec. Podczas przygotowań, walczący teraz w wadze super średniej James, sparował z Dannym Williamsem (41-8, 31 KO), a także z Johnem McDermottem (25-6, 16 KO). Jak twierdzi, jest teraz w życiowej formie.
- Miałem bardzo dużo świetnych sparingów z dwójką ciężkich zawodników brytyjskich, którzy są w czołówce wagi ciężkiej na wyspach. Mówię oczywiście o Dannym (Williams) i Johnie (McDermott). Czuję się po nich piekielnie mocny, piekielnie pewny i nie mogę się już doczekać spotkania z Barrem. Bardzo się cieszę, że w końcu zobaczą mnie na żywo wszyscy moi znajomi i rodzina, dlatego też w sobotę chcę zwyciężyć w świetnym stylu.
Cucamonga brzmi atrakcyjnie - epicentrum największego trzęsienia ziemi, jakie grozi ludzkości, jest o krok, w uskoku San Andreas. Tytuły same powstają: "Arreola - Adamek. Trzęsienie ziemi", "Oni tobą wstrząsną" albo "Wstrząśnięty, nie zmieszany".
Arreola woli Cucamongę, bo jego sala treningowa jest oddalona zaledwie o 10 km. Dla Adamka lepsze od Citizens Business Park Arena jest rodzinne (już) Newark. Jego hala oddalona jest od domu może o pięć kilometrów.
Przed sobotnią walką z Jasonem Estradą Kathy Duva, szefowa firmy promotorskiej Main Events, musiała zmienić rozlokowanie miejsc w hali Prudential Center, aby sprostać zapotrzebowaniu. Dołożyła krzeseł, ale i tak nie wystarczyło. Sprzedałoby się nawet 15 tysięcy biletów.
- Prosto z samolotu na zgrupowanie - mówił z uśmiechem Andrzej Gmitruk po przylocie do Polski. Na lotnisku Okęcie trenera witali przyjaciele i rodzina. Trener Tomasza Adamka, nie zamierza zwalniać tempa. Podczas pobytu w USA był w stałym kontakcie z zawodnikami ze swojej grupy.
- Moja uwaga koncentrowała się na Tomku i przygotowaniach do walki z Estradą, ale byłem też na telefonie z zawodnikami w Polsce, przed nami kolejny sezon, a dla Mateusza Masternaka to bardzo ważny rok w karierze - dodaje.
Na zgrupowaniu w Lublinie stawiła się niemal cała grupa. W poniedziałek przyjechał Dariusz Sęk i Piotr Wilczewski, a jutro przylatuje Roman Shkarupa.
Szesnaście miesięcy po utracie pasa IBF kategorii super koguciej, Steve Molitor (31-1, 12 KO) dostanie szansę by go odzyskać. 27 marca Kanadyjczyk stanie do walki o wakujący tytuł tej federacji, mając za rywala Takalaniego Ndlovu (30-5, 18 KO).
Co ciekawe, obaj pięściarze spotkali się już z sobą w lipcu 2007 roku i przez TKO w dziewiątej rundzie wygrał wówczas Molitor (na zdjęciu).