Przedstawiamy kolejny pojedynek z wczorajszej gali Johnson - Mack, w którym Ed Paredes (24-3-1, 15 KO) bardzo efektownie, jednym ciosem znokautował Joey'a Hernandeza (15-1-1, 8 KO).
Glen Johnson (50-13-2, 34 KO) odniósł jubileuszone, piędziesiąte zwycięstwo, ale przede wszystkim zapewnił sobie status oficjalnego pretendenta do tronu IBF wagi półciężkiej.
41-letni wojownik z Jamajki od pierwszego gongu ostro ruszył na Yusafa Macka (28-3-2, 17 KO), ale ten w pierwszych minutach dobrze odgryzał się kontrami z defensywy. Z biegiem czasu jednak wdał się niepotrzebnie w typową ringową wojnę, co rozpędzonemu Johnsonowi było tylko na rękę. Glen złapał w końcu rywala w szóstej rundzie na mocny cios z prawej ręki i posłał go na deski. Mack zdołał się podnieść, ale po chwili jeszcze dwukrotnie zapoznał się z matą ringu i w końcu sędzia zdecydował się przerwać pojedynek. Tak więc Johnson (na zdjęciu) spotka się w kolejnym występie z championem federacji IBF, niepokonanym Tavorisem Cloudem (20-0, 18 KO).
Silvio Branco (60-10-2, 37 KO) ma w swoim dorobku dwa pasy mistrzowskie zdobyte w wadze półciężkiej, ale po ostatniej porażce z Jeanem Pascalem postanowił na stałe przenieść się do kategorii cruiser. Debiut wypadł okazale, bo obchodzący niedługo 44. urodziny Włoch (na zdjęciu) już w czwartej rundzie znokautował Laszlo Huberta (24-6, 15 KO), zdobywając przy okazji międzynarodowy tytuł federacji WBC.
Podczas gali w Fuscaldo łatwe zwycięstwo zanotował także czołowy bokser wagi średniej (WBC #2), Domenico Spada (30-2, 15 KO). Reprezentant gospodarzy w przeciągu trzech minut zdołał zastopować młodego Węgra Norberta Nagy (7-3, 5 KO), czym przybliżył się do kolejnej walki o tytuł mistrzowski.
Łukasz Janik (17-1, 9 KO) przez sześć rund obijał Krisztiana Jaksi (6-14-4), ale ambitny Węgier nic nie robił sobie z mocnych ciosów Polaka. Janik najbliżej zwycięstwa przed czasem był w trzecim starciu, kiedy głowa jego rywala co chwilę odskakiwała do tyłu, jednak zabrakło przysłowiowej kropki nad "i". W piątej odsłonie po przypadkowym zderzeniu głowami Łukaszowi pękł łuk brwiowy i jak sam przyznał w wywiadze po walce, krew napływała mu do oka, przez co mocno utrudniała kontynuowanie pojedynku.
Jeleniogórzanin podkręcił tempo w ostatnich trzech minutach, lecz nie zdołał dokończyć dzieła zniszczenia. Po sześciu jednostronnych rundach Łukasz Janik wygrał jednogłośnie na punkty.
Dzisiejszej nocy w Texasie dojdzie do ciekawie zapowiadającego się starcia między Brandonem Riosem (23-0-1, 17 KO), a Jorge Luisem Teronem (23-1-1, 15 KO). Stawką pojedynku amerykańskich prospektów będzie tymczasowy pas NABF w kategorii lekkiej.
Robert Garcia, trener Riosa, przepowiada taktykę swego podopiecznego na walkę.
- Plan jest następujący: ruszyć na niego od samego początku i nie zwalniać. Teron to niezły puncher, ale Brandon chce się z nim bić. Najpierw jednak musi być wystarczająco agresywny by przejąć kontrolę w ringu.
W przygotowaniach do walki z Teronem Rios korzystał z pomocy Alfonso Gomeza. Oto jak ich sparingi komentuje Garcia.
- To były brutalne starcia. Ani Rios, ani Gomez nie odpuszczali - twierdzi Garcia. - Brandon trenował bardzo ciężko i jest w świetnej formie.
Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) w jednym ostatnich wywiadów przed dzisiejszym pojedynkiem z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) po raz kolejny potwierdził , że jego taktyką mającą mu przynieść wygraną z Amerykaninem będzie walka na dystans.
- Plan na ten pojedynek jest jeden: wygrać. Mój atut to boks na dystans i tak zamierzam walczyć . Lewy prosty ma ustawić Estradę. Jak trafię prawym, to padnie. - powiedział "Góral" Robertowi Małolepszemu tuż przed ceremonią ważenia.
Pierwszy w tym roku obóz przygotowawczy pięściarzy Andrzeja Gmitruka odbędzie się w Lublinie. Zawodnicy będą szlifować formę w klubie ”Paco”. W obozie udział wezmą kolejno Piotr Wilczewski, Mateusz Masternak, Roman Szkarupa (najprawdopodobniej), Dariusz Sęk. Z grupą będzie także trenował Łukasz Maciec, zawodnik stołecznego klubu. Trener Andrzej Gmitruk dołączy po 3-4 dniach od rozpoczęcia obozu.
Cieszyć może fakt, iż do regularnego treningu wrócił Piotrek Wilczewski, który wzmaga się od dłuższego czasu z kontuzją.
- Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to powinienem mieć możliwość boksowania w marcu. Natomiast nie zdradzam szczegółów, bo sam ich nie znam - powiedział Wilczewski.
Niemiłą niespodziankę sprawił polskim kibicom Anthony Ukeh (5-3-1, 2 KO), który pokonał przed momentem stosunkiem głosów dwa do jednego Sławomira Ziemlewicza (19-6-2, 3 KO).
Polak bardzo dobrze zaczął, jednak już w końcówce drugiej rundy pięściarz z Nigerii poczynał sobie coraz pewniej. Od trzeciego starcia uwidoczniła się przewaga słabszego technicznie, ale chyba dużo silniejszego fizycznie Ukeha, co znalazło swoje odbicie na kartach punktowych. Po sześciu rundach sędziowie typowali 56:58 (Ukeh), 58:56 (Ziemlewicz) i 56:59 (Ukeh).
Na wczorajszej gali Johnson - Mack piąte zwycięstwo na zawodowym ringu odniósł genialny kubański pięściarz amatorski Guillermo Rigondeaux (5-0, 4 KO). Trenowany przez słynnego Freddie Roacha Rigondeaux znokautował Adolfo Landerosa (20-13-1, 9 KO) w ... 28 sekund. Niewykluczone (trwają rozmowy), że już w kwietniu Kubańczyk zmierzy się z mistrzem IBF i WBA kategorii super koguciej, Celestino Caballero (33-2, 23 KO).
Zdaniem legendy polskiego boksu amtorskiego, Jerzego Kuleja, Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) nie tylko zwycięży dziś Jasona Estradę (16-2, 4 KO) ale także jest w stanie pokonać dominujących od kilku lat w wadze ciężkiej pięściarzy z byłego ZSRR.
- Możemy mieć polskiego Holyfielda. Porównuję, jakim szlakiem pobiegły te kariery: z podobnym wzrostem, awansem do wagi ciężkiej, zdobywaniem sławy. Tomek ma charakter stammowski, bokserów z mojego pokolenia, wychowanków Feliksa Stamma. Nikogo się nie boi, najwyżej Boga. Myśmy w przeszłości też bali się tylko Boga, a Ruskich i Amerykanów laliśmy. Podobnie będzie z Tomkiem, może pobić królujących w wadze ciężkiej rywali z byłego ZSRR: Kliczkę, Wałujewa, Czagajewa czy Powietkina. - twierdzi dwukrotny mistrz olimpijski.
Kolejne zwycięstwo na gali w Moskwie dopisał do rekorku Timur Ibragimow (27-2-1, 15 KO). Uzbek znokautował w 3. rundzie Awadha Tamima (11-2, 6 KO) z Tanzanii. Stawką pojedynku był peryferyjny pas IBA Intercontinental wagi ciężkiej.
Na tej samej gali niepokonany rosyjski średni Dimitrij Pirog (15-0, 12 KO) wygrał z doświadczonym, 40-letnim Amerykaninem Ericem Mitchellem (22-7-1, 11 KO). Pojedynek został zakończony w 5. rundzie przez techniczny nokaut. Do końca walki przyczyniła się także kontuzja. Rosjanin jest bardzo wysoko w rankingach (#4 WBC i #2 WBO) i tylko kwestią czasu jest jego mistrzowska szansa.
Dwa lata temu Jozsef Nagy (21-6, 14 KO) sprawił wiele kłopotów Pawłowi Kołodziejowi. Dziś jednak nie miał żadnych szans w konfrontacji z Tomaszem Hutkowskim (17-0-1, 12 KO), który dał jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą walkę w karierze.
Niski Węgier w swoim stylu ostro zaatakował. "Tommy" natomiast spokojnie przyjął wszystko na rękawice, potem kilka razy uderzył mocnym prawym po dole i w końcu wystrzelił prawym podbródkowym. Nagy był wstrząśnięty, ale przetrzymał kryzys. Hutkowski kontynuował świetne akcje w drugim starciu. Znów najpierw kilka razy mocno naruszył tułów rywala, a gdy ten opuścił ręce, Tomek zasypał go serią ciosów sierpowych i doświadczony sędzia Dave Paris przerwał pojedynek.
Redakcja BOKSER.ORG zaprasza na konkurs związany z historią pięściarstwa. Dziś dla swoich czytelników mamy do wygrania część III książki autorstwa Krzysztofa Kraśnickiego: Legendy Ringu- Kronika Polskiego Boksu- część III, lata 1929-1932, w której przeczytacie m.in. jak Polscy pięściarze zaczynają się liczyć na arenie międzynarodowej - a na ringach amerykańskich coraz głośniej było o sukcesach Polaka, Zabójcy z Aberdeen , Leona Łomskiego.
Aby wziąć udział w konkursie trzeba być zarejestrowanym czytelnikiem serwisu BOKSER.ORG oraz odpowiedzieć prawidłowo na pytanie:
Dzisiejsza Rzeczpospolita drukuje dwa wywiady Janusza Pindery, które przeprowadził z Tomaszem Adamkiem i Andrzejem Gmitrukiem. Trener Polaka podkreślił, że kluczowe w tej walce będzie narzucenie własnego stylu oraz forsowanie tempa, ponieważ w połowie walki Amerykanin najprawdopodobniej znacząco osłabnie. Andrzej Gmitruk zwraca też uwagę, żeby Tomek uważał na faule przeciwnika.
- Jason Estrada potrafi boksować. Jest szybki, trochę niższy i cięższy od Adamka, ma duże doświadczenie w tej kategorii. Był trzykrotnym amatorskim mistrzem USA, walczył na mistrzostwach świata i igrzyskach. Teraz nie ma nic do stracenia, a Tomek wszystko. Jeśli przegra, to będzie problem. On w każdej walce jest pod ścianą. Zawsze bije się o życie. O lepsze życie. Bo drzwi do wielkiej kariery w Ameryce nie są jeszcze dla niego szeroko otwarte.
Tomasz Adamek zapytany czego się spodziewa po Estradzie, odpowiada że jego siłą jest szybkość i spryt. Zada jeden, dwa ciosy i klinczuje. Nasz pięściarz chce tego unikać, walczyć z nim na dystans, zneutralizować przewagę masy. Zapytany czy wygra przed czasem odpowiada:
- Tego nie obiecam. Nigdy nie wychodzę do ringu, by nokautować, tylko wygrywać. I wierzę głęboko, że przy boskiej pomocy tak się stanie. Porażki nie uwzględniam.
- To będzie ciężka walka dla Tomka, jednak uważam, że jest ją w stanie wygrać przed czasem w późniejszych rundach - mówi pytany o starcie Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) Dawid Kostecki.
- Tomek jest bez dwóch zdań lepszy technicznie i szybszy od Estrady, ale musi uważać, bo Amerykanin to bardzo niewygodny zawodnik - uważa popularny "Cygan". - Estrada dużo gada o swojej wielkiej szybkości, ale tak naprawdę bardziej jest niewygodny niż szybki. Poza tym Tomek doskonale radzi sobie z niższymi zawodnikami, dobrze walczy z dystansu i ma świetną prace nóg.
Poproszony o ostateczny typ na wynik boju o pas IBF International wagi ciężkiej Kostecki odpowiada: - Trzeba oddać Estradzie, że jest bardzo solidnym boskerem, stoczył wiele walk amatorskich i nie przewraca się po ciosach rywali, jednak nie mam wątpliwości, że Adamek sobie poradzi. Stawiam na wygraną na punkty lub TKO w 10-tej lub 11-tej rundzie - gdy Estrada będzie już tak poobijany, że sędzia przerwie pojedynek.
Bezpośrednia transmisja z walki Adamek - Estrada w Polsat Sport (godz. 02.00) i Polsat (godz. 03.00). Wcześniej, również w Polsat Sport Extra (godz. 20.00) i Polsat (godz. 23.15), relacja na żywo z gali boksu w Rzeszowie, gdzie Dawid Kostecki zmierzy się z Włochem Dario Cichello w starciu o pas IBC wagi półciężkiej.
W sobotni wieczór, 6 lutego, Rzeszów stanie się stolicą boksu. Kibice z całej Polski będą świadkami wielu emocjonujących pojedynków pięściarskich. Podczas najbliższej gali z cyklu „Wojak Boxing Night” zmierzy się ze sobą plejada polskich i zagranicznych bokserów. Sponsorem wydarzenia jest marka piwa Wojak.
Gale boksu zawodowego cieszą się coraz większą popularnością. Znane nazwiska i wyjątkwe walki przyciągają fanów boksu, którzy chętnie uczestniczą w wydarzeniach związanych z tą dyscypliną. „Kibice, którzy zgromadzą się w rzeszowskiej hali ‘Podromie’ na pewno będą zadowoleni. Czeka na nich wiele emocjonujących pojedynków. Walką wieczoru będzie starcie Dawida Kosteckiego z Włochem Dario Cichello. Dla pochodzącego z Rzeszowa „Cygana” walka ta będzie miała także wydźwięk emocjonalny – na pewno jak najlepiej będzie chciał się zaprezentować przed rodzimą publicznością.” – powiedział Maciej Partyka, specjalista ds. Brand PR w Kompanii Piwowarskiej.
- Jescze nie rozpoczęliśmy konkretnych rozmów, ale chcemy, by walka odbyła się we Włoszech. - odparł zapytany o rewanż pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (41-2-1, 31 KO) a Giacobbe Fragomenim (26-2-1, 10 KO) przebywający aktualnie w Rzeszowie Christian Cherchi, syn szefa grupy OPI 2000 Salvatore Cherchi'ego - Jeśli nie uda nam się dogadać w tej sprawie, spróbujemy sił z promotorami Włodarczyka w przetargu.
- Słowa Christiana specjalnie mnie nie dziwią, bo co miałby niby powiedzieć przed rozpoczęciem negocjacji? - komentuje menadżer "Diablo" Andrzej Wasilewski. - Poczekamy i zobaczymy, jak sytuacja sie rozwinie...
KRZYSZTOF WŁODARCZYK: SERWIS SPECJALNY >>
Datę ewentualnego przetargu, o którym wspomniał Cherchi, federacja WBC wyznaczyła na 5 marca. Stawką pojedynku Włodarczyk - Fragomeni będzie wakujący pas mistrza świata wagi junior ciężkiej.
Mistrz świata federacji IBF w wadze super średniej niepokonany Rumun Lucian Bute (25-0, 20 KO) zmierzy się z bardzo groźnym Kolumbijczykiem Edisonem Mirandą (33-4, 29 KO). Walka odbędzie się 17 kwietnia w hali Ball Centre w Qubec, czyli tam gdzie najczęściej walczy mieszkający w Kanadzie Bute.
W ostatnim pojedynku wygrał po raz drugi z Meksykaninem Librado Andrade, w pierwszej walce był na skraju nokautu. Cudem jednak dotrwał do końca walki i wygrał na punkty.
Miranda znany jako "Pantera" walczył już z absolutną czołowką swojej kategorii wagowej. Mocno zagroził w 2006 roku Arturowi Abrahamowi przegrywając jednak na pełnym dystansie. Dwa lata później doczekał się rewanżu ale przegrał go już sromotnie po 4. rundach. Później przegrywał jeszcze z takimi gwiazadami jak: Andre Ward i Kelly Pavlik.
Kanadyjski "król nokautu" David Lemieux (21-0, 20 KO) wygrał walkę o mistrzostwo Kanady z Jasonem Nauglerem (18-12-1, 11 KO). Niszczący swoich dotychczasowych rywali zazwyczaj w pierwszych rundach Lemieux pierwszy raz stoczył walkę na pełnym dystansie. Wszyscy sędziowie wypunktowali 10-rundowy pojedynek stosunkiem 100:89 dla Kanadyjczyka. Ten pojedynek był pierwszym epizodem w nowej kategorii wagowej- super średniej. Wcześniej bił się o wagę niżej.
W poprzednim pojedynku Kanadyjczyk wywalczył pas młodzieżowy WBC Intercontinental w wadze średniej.
Dobrze zaprezentował się Krzysztof Głowacki (9-0, 5 KO) podczas trwającej właśnie rzeszowskiej gali. Boksujący w kategorii cruiser Krzysiek posłał na początku trzeciej rundy Jonathana Pasi (2-13-2) na deski lewym sierpowym. Ten co prawda zdołał się podnieść, ale po dwóch kolejnych liczeniach sędzia poddał naturalizowanego Niemca.
Od dawna toczą się dyskusje na temat powrotu Antonio Margarito (37-6, 27 KO). Meksykanin wystąpił z wnioskiem do teksańskiej komisji bokserskiej o przywrócenie mu licencji zawodnika. W styczniu 2009 Margarito został nakryty na stosowaniu nielegalnych środków do utwardzania rękawic.
Shane Mosley (46-5, 39 KO), który pamiętnego wieczoru znokautował "Tornado z Tijuany", uważa, że Margarito powinien uzyskać zgodę na powrót do ringu. Amerykanin winą obarcza trenera Meksykanina - Javiera Capetillo.
- Margarito powinien odzyskać licencję. Myślę, że to jego trener - Javier Capetillo, świadomie zdecydował się na użycie nielegalnego środka i przekonał do tego swojego zawodnika - powiedział Mosley. - Uważam, że roczny zakaz toczenia walk jest odpowiednią karą dla Margarito. Natomiast jego trener powinien być ukarany dużo bardziej surowo.
Jeden z aktualnie najlepszych trenerów bokserskich Freddie Roach, na łamach ‘Boxing News’ ujawnia, dlaczego jego obóz wybrał Juana Manuela Marqueza (50-5-1, 37 KO), jako najbliższego przeciwnika debiutującego w USA, mistrza świata federacji WBA Amira Khana (22-1, 16 KO).
Według amerykańskiego szkoleniowca, na walkę Khana z obowiązkowym przeciwnikiem Marcosem Maidaną (27-1, 26 KO), jest za wcześnie.
- Wszyscy wiedzą, że Maidana jest niezwykle groźnym bokserem i potrafi uderzyć. Na 27 walk, aż 26 wygrał przed czasem, a to o czymś świadczy. Myślę jednak, że na walkę jego i Amira przyjdzie czas później. Jak na razie Maidana nie jest dobrze znany w stanach, a Amir potrzebuje dużego nazwiska, które posiada Marquez.
- To będzie tak naprawdę pierwsza prawdziwa próba Tomka w wadze ciężkiej, bo raczej trudno za taką uznać walkę z Andrzejem Gołotą - mówi o dzisiejszej konfrontacji Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) Łukasz Janik.
- Czy Adamek wygra? myślę, że tak. On teraz jest w sztosie, na pewno moco w siebie uwierzył po ostatnich walkach - dodaje junior ciężki Bullit KnockOut Promotions. - Estrada to niebezpieczny przeciwnik, wielokrotnie udało mu się trafić Powietkina, a Powietkin to ścisła czołówka wagi ciężkiej. Jednak Adamek ma żelazną szczękę, chyba wszyscy widzieli, jakie petardy przyjmował od Cunninghama. Stawiam na Adamka - wygrana punktowa albo TKO w okolicach 10-tej rundy.
Łuaksz Janik (16-1, 9 KO) zaboksuje dziś na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie z Jonathanem Pasi (2-12-2, 0 KO), który w roli rywala Polaka zastąpić musiał Zoltana Beresa.
Jak donoszą brytyjskie gazety Ricky Hatton (45-2, 32 KO) stracił dotychczasowego trenera. Pięściarz z Manchesteru, który ogłosił, że ponownie wraca na ring, musi najpierw znaleźć szkoleniowca, który przygotuje go ponownie, do rywalizacji na światowym poziomie. Jego aktualny trener Lee Bard, wyjeżdża bowiem do USA, gdzie trenować będzie Joana Guzmana.
31-letni mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych Ricky, a także jego młodszy brat Matthew, trenują jak na razie, pod okiem tymczasowego trenera Boba Shannona. Dziennikarze angielscy przypominają, że będzie to czwarty trener w zawodowej karierze ‘Dumy Manchesteru’. Pierwszym przez wiele lat był Billy Graham, następnie kontrowersyjny Floyd Mayweather Senior, a ostatnio funkcję tą piastował Lee Beard. Kto będzie następny? Na kogo zdecyduje się Ricky, który jak twierdzi, chce walczyć tylko z czołówką światową i tylko po to wraca? Na pewno dowiemy się już wkrótce.
Jason Estrada (16-2, 4 KO) o polskiej "walce stulecia" pomiędzy Tomaszem Adamkiem i Andrzejem Gołotą:
- Nie sądzę, żeby Adamek udowodnił cokolwiek wygrywając tę walkę. Gołota był już wrakiem. Gdyby Gołota był chociaż w dyspozycji z końcowej fazy swoich najlepszych lat, to zabiłby Adamka. Jak na wielkiego gościa, miał bardzo szybkie i sprawne ręce. Jego jedynym problemem była samodestrukcja w czasie pojedynków. Ale poza tym, zniszczyłby takiego pięściarza jak Adamek. W czasach kiedy Gołota był w najlepszej formie, Adamek nie powinien być nawet wymieniany obok niego w jednym zdaniu.