Głośnym skandalem zakończył się mistrzowski pojedynek o pas WBA pomiędzy Beibutem Shumenovem (9-1, 6 KO) i Gabrielem Campillo (19-3, 6 KO). Według obserwatorów Campillo zasłużył na wyraźne zwycięstwo, jednak sędziowie opowiedzieli się za Kazachem.
Poniżej prezentujemy statystyki ciosów z tego pojedynku, które również w bardziej korzystnym świetle stawiają 31-letniego Hiszpana.
W jednym z najciekawiej zapowiadających się pojedynków dzisiejszej gali Sylvester - Lyell w Neubrandeburgu fińska nadzieja wagi ciężkiej, Robert Helenius (10-0, 6 KO) skrzyżuje rękawice ze słynnym Lamonem Brewsterem (35-5, 30 KO).
Według bukmacherów z Unibet zdecydowanym faworytem tej konfrontacji jest pięściarz ze Skandynawii. Kurs na wygraną Heleniusa wynosi 1.33 podczas gdy przelicznik na wiktorię byłego mistrza świata WBO to aż 3.25. Co ciekawe zbliżone kursy bukmacherzy oferowali przy okazji potyczki Brewstera z Andrzejem Gołotą. Jak się skończyła wówczas walka dla faworyzowanego boksera chyba nie trzeba przypominać...
HELENIUS CZY BREWSTER? TYPUJ I WYGRYWAJ! >>
Bezpośrednią transmisję z Neubrandenburga przeprowadzi Polsat Sport. Początek programu o godz. 19.00.
Podczas bokserskiego wieczoru w Las Vegas dziesiąte zwycięstwo odniósl niepokonany junior średni Erislandy Lara (10-0, 6 KO).
Utalentowany Kubańczyk zastopował w 10. rundzie triumfatora bokserskiego reality-show "The Contender" z 2006 roku Grady Brewera (26-12, 15 KO).
Na gali w Las Vegas Beibut Shumenov (9-1, 6 KO) pokonał dzięki bardzo kontrowersyjnej decyzji sędziów punktowych Gabriela Campillo (19-3, 6 KO), zdobywając tym samym pas WBA wagi półciężkiej.
Po 12 rundach, w których przewaga była po stronie słabszego fizycznie, ale lepiej boksującego Campillo, dwóch sędziów przyznało zwycięstwo Shumenovowi 117-111, 115-113, zaś trzeci, punktując 117-111, opowiedział się za dotychczasowym czempionem.
Prestiżowy serwis internetowy fightnews.com punktował pojedynek 116-112 dla Campillo.
W eliminatorze IBF o 2. pozycję w rankingu wagi super średniej Jesse Brinkley (35-5, 23 KO) nie dał większych szans jedynemu pogromcy Piotra Wilczewskiego Curtisowi Stevensowi (21-3, 15 KO).
Uczestnik pierwszej edycji "Contendera" nie tylko skutecznie unikał kolejnych ataków nastawionego na wygraną przez nokaut rywala, ale sam dwukrotnie posłał go na deski, w rundach 6. i 12,, zwyciężając ostatecznie na punkty 117-109, 118-108, 119-107.
Przykrą niespodziankę sprawił swoim fanom Mads Larsen (51-3, 38 KO). Duńczyk na gali w rodzinnym Aarhus przegrał przez TKO w 7 rundzie z Brytyjczykiem Brianem Magee (33-3-1, 23 KO) w pojedynku, którego stawką był wakujący pas mistrza Europy kategorii super średniej. Prawie 37-letni Larsen dzisiejszego wieczoru daleki był od formy jaką prezentował kilka lat temu, kiedy to między innymi stoczył świetną walkę z ówczesnym mistrzem IBF i WBA, Svenem Ottke.
Andrzej Wawrzyk (17-0, 10 KO) udanie zadebiutował za Oceanem, wyraźnie zwyciężając na punkty (79-74, 79-73, 78-73) na gali w Chicago Amerykanina Harvey'a Jolly (10-13, 5 KO).
"Candy Man", który cztery miesiące temu znokautował w 1. rundzie innego niepokonanego wcześniej pięściarza - Nicholasa Iannuzziego - pokazał jednak "pazur" w 4. starciu, posyłając Polaka na deski potężnym prawym.
- To była prawdziwa bomba, ale Andrzej pozbierał się i ostatecznie pewnie wygrał całą walkę - skomentował sytuację z 4. odsłony promotor Wawrzyka Andrzej Wasilewski - Pojedynek w Stanach okazał się dla Andrzeja cennym doświadczeniem, które z pewnością zaprocentuje w przyszłości.
Już za chwilę dokładny opis występu Wawrzyka i Andrzeja Fonfary (13-3, 4 KO) na gali w Chicago...
Po zwycięstwie nad Gbenga Oloukunem, Rene Dettweiler (25-3, 12 KO) awansował z piętnastego na siódme miejsce w rankingu organizacji WBO wagi ciężkiej i był już tylko krok od walki eliminacyjnej. Wszystkie te plany zniweczył jednak jego rodak Edmund Gerber (10-0, 7 KO).
Po spokojnej i rozpoznawczej pierwszej rundzie, w drugiej 21-letni Gerber (na zdjęciu) po lewym prostym uderzył obszernym prawym sierpowym, który doszedł do skroni Dettweilera i całkowicie go sparaliżował. Co prawda Rene zdołał podnieść się na osiem, ale był bardzo zamroczony i po kolejnym - dodajmy przestrzelonym sierpie Edmunda - przewrócił się po raz drugi, a sędzia słusznie przerwał walkę w obawie o zdrowie Dettweilera.
Tak więc bardziej niż oczywiste, że w kolejnym zestawieniu WBO Gerber zagości w czołowej piętnastce...
Sampson Lewkowicz - promotor Gabriela Campillo (19-2, 6 KO), który dzisiejszej nocy stracił po niezwykle kontrowersyjnym werdykcie punktowym pas WBA wagi półciężkiej na rzecz Beibuta Shumenova (9-1, 6 KO), zapowiedział, że ma zamiar oprotestować decyzję arbitrów w World Boxing Association, żądając rozpisania obowiązkowego rewanżu.
Lewkowicz dodał też, iż będzie domagać się śledztwa ze strony Sportowej Komisji Stanu Nevada w sprawie punktowania walki przez sędzinę Patricię Morse Jarman, która przyznała Shumenowowi zwycięstwo sześcioma punktami (117-111), podczas gdy większość obserwatorów i ekspertów widziała kilkupunktową wygraną Campillo.
- To kolejna parodia w świecie boksu, chcę szczegółowego dochodzenia w związku z tą sędziną. Ona zafundowała limo pięściarstwu, arbitrom bokserskim i wszystkim ludziom w stanie Nevada. Ona nie może wrócić do sędziowania walk! - grzmiał zbulwersowany promotor byłego już mistrza świata.
Pięciokrotny mistrz świata wagi ciężkiej Evander Holyfield uważa za niestosowne zachowanie Floyda Mayweathera Juniora, który w trakcie niedawnych negocjacji na temat walki z Mannym Pacquiao domagał się wprowadzenia do kontraktów zapisu o "olimpijskich" testach antydopingowych.
- Nie sądzę, by zawodnicy powinni mówić sportowym komisjom, co te mają robić - przekonuje "The Real Deal". - Jeśli jesteś tylko zawodnikiem, nie powinieneś zmieniać obowiązujących zasad. Zasady to zasady. Nie można nagle stwierdzić, że nie wyjdziesz do walki, dopóki twój rywal nie podda się dodatkowym testom. Komisja powinna zareagować, mówiąc "To są zasady obowiązujące w tym pojedynku", a ty jako zawodnik nie powinieneś robić zamieszania, twierdząc "Musisz poddać się takim testom antydopingowym".
- Jeśli test daje wynik pozytywny, wtedy jesteś dopingowiczem. Ale nie można mówić tego przed testem. To badanie daje podstawę, nigdy nie było inaczej - kontynuuje Holyfield. - Jak można wysunąć nagle żądania w rodzaju "Chcę sprawdzić to, to i to"? Skoro uważasz, że ten gość będzie oszukiwał, to dlaczego chcesz z nim walczyć? Jeśli sterydy nie są wykrywane przez obowiązujące badania, nie możesz proponować "W takim razie zróbmy inne testy". Nie możesz niszczyć czyjegoś wizerunku tylko dlatego, że masz jakieś podejrzenia.
Były pretendent do tytułu WBO w kategorii super średniej Peter Manfredo Jr (34-6, 18 KO) pewnie pokonał na punkty (100-89, 100-89, 99-90) Matta Vandę (42-10, 22 KO). Stawką pojedynku był wakujący pas NABF wagi średniej.
29-letni Manfredo Jr jest aktualnie sklasyfikowany na 13. pozycji rankingu World Boxing Council.
Kubrat Pulev (5-0, 3 KO) zdał najpoważniejszy test w karierze i pokonał doświadczonego Matta Skeltona (22-5, 19 KO).
29-letni Bułgar już pod koniec drugiej rundy trafił rywala długim prawym prostym. W trzecim starciu kilka razy powtórzył tą akcję, a w czwartej odsłonie ciosem na korpus odebrał byłemu pretendentowi do tronu WBA zupełnie chęci do walki. Skelton dał się wyliczyć do dziesięciu i chyba na dobre pożegnał się z marzeniami o zwojowaniu czegokolwiek w wadze ciężkiej, natomiast Pulev potwierdził renomę groźnego pięściarza.
W zakończonym przed chwilą pojedynku na gali w Aarhus Lolenga Mock (29-12-1, 12 KO) pokonał dwunastu po 12 rundach niejednogłośnie (115-113, 115-114, 114-114) na punkty Giovanniego De Carolisa (11-3, 3 KO) zdobywając tym samym wakujący pas mistrza Unii Europejskiej kategorii super średniej.
Pojedynkiem wieczoru duńskiej imprezy będzie starcie o pas mistrza Europy w limicie 168 funtów pomiędzy faworytem gospodarzy, Madsem Larsenem a Brytyjczykiem, Brianem Magee.
22-letni Andrzej Wawrzyk (17-0, 10 KO) wygrał jednogłośnie (dwukrotnie 79-73 i raz 78-74) na punkty z Harvey'em "Candy Man" Jolly'm (10-13, 5 KO) na ringu UIC Pavillion w Chicago, ale ważniejsze od zwycięstwa było to, że Wawrzyk dostał dokładnie to, po co przyjechał do USA - lekcję amerykańskiego boksu. Wygrał jednogłośnie, ale w czwartej rundzie leżał na deskach i do ostatnich sekund walki znacznie szybszy rywal sprawiał mu wiele kłopotów. Przez nokaut w trzeciej rundzie wygrał swoja walkę drugi z walczących w Chicago Polaków - mocno bijący, także 22-letni Andrzej Fonfara (13-2, 4 KO), wygrywając przez nokaut w trzeciej rundzie z Meksykaninem Adanem Lealem (6-2, 5 KO).
"Ta cała atmosfera, fakt, że w jednej szatni było chyba ze 30 osób, pięciu bokserów i osób towarzyszących, pierwszy występ w Stanach, nieznany rywal - to też dla Andrzeja jest test wytrzymałości psychicznej" - mówił przed walką menedżer Wawrzyka, Andrzej Wasilewski. Trener 22-letniego Polaka Fiodor Łapin po obejrzeniu walk Jolly'ego przewidywał, że znacznie szybszy, sprawniejszy i polujący na kontrę rywal będzie bardzo trudnym przeciwnikiem dla jego podopiecznego, ale pewnie nie przypuszczał, że będzie aż tak ciężko. Od pierwszej rundy wiadomo było, że walczący w swojej karierze głównie w wadze junior ciężkiej Jolly nie pozwoli zadać Polakowi więcej niż jednego celnego ciosu. Kiedy Wawrzyk próbował kombinacji, zwinny, ważący tylko 92 kilogramy Jolly natychmiast zmieniał pozycję, raz za razem strzelając prawym prostym. Wawrzyk, jak sam później powiedział "przywyczajony do tego, że w Polsce jest najszybszy w ciężkiej" wygrywał rundę za rundą, nie dając się trafić i punktując przede wszystkim lewym prostym. Kilkakrotnie ciosy Jolly'ego mijały głowę Wawrzyka, ale w czwartej rundzie, wyprzedzający cios z prawej Polaka, bokser z Michigan trafił idealnie w szczękę Wawrzyka, który padł na deski. Błyskawicznie wstał i pozwolił sędziemu, przeklinając w języku znanym może kilkuset sposród nieco ponad dwóch tysięcy kibiców, na wyliczenie. Amerykanin zaatakował, chciał skończyć walkę ale Polak spokojnie przetrwał do końca rundu. Cztery następne przebiegały w tym samym tempie, choć w dwóch ostatnich coraz cześciej, wykorzystując fakt, że Jolly był już zmęczony, ciosy Polaka dochodziły celu. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem walki to Wawrzyk po ciosie z prawej ręki, był bliski znokautowania kulącego się w narożniku przeciwnika.
Szybki wywiad z mistrzem świata federacji WBA, w kategorii junior półśredniej Amirem Khanem (22-1, 16 KO). 23- latek z Boltonu, srebrny medalista olimpijski z Aten, którego rodzice przywędrowali do Anglii z Pakistanu, jest jednym z najzdolniejszych pięściarzy zawodowych młodego pokolenia. Już niedługo, prawdopodobnie Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO), przetestuje świeży nabytek ‘Golden Boy Promotions’. Tymczasem, poznajmy bliżej sympatycznego boksera.
- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Amir Khan: Osiem lat.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
AK: Pierwsza wizyta na sali treningowej, ten specyficzny zapach i widok uderzanych worków, które odskakują pod siłą uderzeń.
Wysoko notowany (WBC #3, WBA #4, IBF #12, WBO #4) w wadze półciężkiej Karo Murat (21-0, 13 KO) efektownie zastopował Seana Corbina (13-2, 9 KO). Stawką pojedynku był interkontynentalny pas federacji WBO.
Po wyrównanej pierwszej rundzie, w drugiej Murat uderzył lewym hakiem na wątrobę i poprawił natychmiast lewym sierpowym na szczękę rywala, doprowadzając go do pierwszego nokdaunu. Karo poszedł za ciosem i lewym sierpem jeszcze dwukrotnie przewracał Corbina i po trzecim liczeniu sędzia przerwał rywalizację.
Damian Jonak (24-0-1, 17 KO) udzielił naszej redakcji wywiad po konferencji prasowej promującej Diamond Boxing Night. Pięściarz odniósł się między innymi do konfliktu z Andrzejem Wasilewskim oraz słabszej dyspozycji podczas Polsat Boxing Night.
ZAPIS VIDEO CAŁEJ KONFERENCJI PRASOWEJ >>
Prawnik Shane'a Mosley'a (46-5, 39 KO), Judd Burstein poinformował, że jego klient podpisał kontrakt na pojedynek z Floydem Mayweatherem Jr (40-0, 25 KO). Do walki na szczycie kategorii półśredniej dojdzie 1 maja w MGM Grand w Las Vegas. Formalnie konfrontacja zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu na konferencji prasowej w Nowym Jorku
1 Juan Manuel Garay (Argentyna) vs Dustin Dirks, waga półciężka, 8 rund
2 Abdelouahed Ben Lelly (Maroko) vs Jürgen Doberstein (Niemcy), waga średnia, 6 rund
3 Matt Skelton (Wielka Brytania) vs Kubrat Pulev (Bułgaria), waga ciężka, 8 rund
4 Sean Corbin (Gujana) vs Karo Murat (Niemcy) o interkontynentalny pas WBO wagi półciężkiej, 12 rund
5 Edmund Gerber (Niemcy) vs Rene Dettweiler (Niemcy), waga ciężka, 8 rund
6 Lamon Brewster (USA) vs Robert Helenius (Finlandia), waga ciężka, 10 rund
7 Sebastian Sylvester (Niemcy) vs Billy Lyell (USA) o pas IBF wagi średniej, 12 rund
8 Janos Petrovics (Węgry) vs Nick Klappert (Niemcy), waga junior średnia, 8 rund
Jeśli 6 lutego Tomasz Adamek pokona w Newark Amerykanina Jasona Estradę, może liczyć na bogatszą przyszłość. Po tej walce Adamka okaże się, jakie ma on szanse w najcięższej kategorii. Trener Andrzej Gmitruk jest dobrej myśli.
- Tomek jest równie szybki jak w wadze junior ciężkiej, choć waży już 100 kg. To będzie przykra niespodzianka dla Estrady, który w swojej karierze z nikim podobnym nie walczył. Tomek bije teraz nie tylko szybko, ale znacznie mocniej niż w niższej kategorii, o czym boleśnie przekonali się jego sparingpartnerzy. Nie daję w tym pojedynku Estradzie większych szans - powiedział “Rz” Gmitruk.
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie dziewiątą zawodową walkę stoczy boksujący w kategorii junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (8-0, 4 KO). Zapraszamy do wysłuchania przeprowadzonego w zeszłym tygodniu wywiadu z 23-latkiem z Wałcza, w którym między innymi o sparingowych wojnach ringowych z Łukaszem Janikiem (obecnie) i Arturem Szpilką (za czasów kariery amatorskiej).
Nie miał większych kłopotów Sebastian Sylvester (33-3, 16 KO) z pokonaniem Billy Lyella (21-8, 4 KO). Sprowadzony w ostatnim momencie Amerykanin walczył bardzo ambitnie, ale ustępował championowi zarówno fizycznie jak i czysto boksersko. Lyell bił znacznie częściej, jednak Sylvester zbierał niemal wszystkie te ciosy na gardę, a sam systematycznie rozbijał swojego przeciwnika. W końcu narożnik pretendenta rzucił ręcznik na znak poddania na początku dziesiątej rundy, dzięki czemu Sebastian po raz pierwszy obronił tytuł mistrza świata wagi średniej federacji IBF.
To już chyba koniec ładnej kariery Lamona Brewstera (35-6, 30 KO). Były mistrz świata zaczął swoją walkę z Robertem Heleniusem (11-0, 7 KO) 30-sekundowym szturmem, ale doświadczony i utytułowany na ringach amatorskich Fin nie dał się zaskoczyć.
Minutę przed końcem drugiej rundy rozpędzony Amerykanin został skontrowany prawym prostym, po którym padł niczym prądem rażony. Wyglądało to bardzo groźnie, jednak Lamon po kilku sekundach już stał na nogach.